mi dzisiaj. Rano dowiedzialam sie, ze moja dobra kolezanka najprawdopodobnie
jest w ciazy (3testy wykazaly, jutro idzie do lekarza), ucieszylam sie, ale
pozniej troszke zdolowalam, ze to ciagle nie chce mnie spotkac. Nie staramy
sie z M, mam dopiero 20lat i jeszcze troche czasu, ale mimo wszystko
chciałabym juz... I tak ta wiadomosc jakos mnie przybila chyba. No i w ogole
jestem przed okresem i wszystko mnie denerwuje. Ciagle czepiam sie M o
wszystko. Teraz go nie ma i tez zle, bo nie moge byc z nim. Pojechal
odwiedzic z kolegami znajomego, ktory ulegl wypadkowi w lipcu i lezy
przykluty do lozka od tamtej pory

i to tez mnie przybija. Boje sie, ze jak
M wroci przyczepie sie czegos i znow poklocimy sie przed snem, nie zdarzajac
sie pokochac...i znow przeze mnie.

nie wytrzymuje sama ze soba. Dlaczego
istnieje cos takiego jak napiecie przed miesiaczka?????? whyyyyy