Dodaj do ulubionych

zaczynam wątpić w lekarzy...

21.11.05, 11:03
jakies pół roku temu zmienilam poraz kolejny gin, pierwsze wrazenie super,
zrobil badania hormonalne(staramy sie o dzidzie), przepisal najpierw diane
35 , bralam luteine a w ostatnim cyklu clo. I udało się tydz temu zrobilam
test i piekne II krechy potem drugi test i tez pozyt. A ze to niepubl
przychodnia ale maja podpisana umowe z NFZ to na wizyte trzeba czekac do
połowy stycznia. Wiec dzwonie do lekarza czy mogłby mnie przyjac wczesniej
skoro jestem jego pacjentka i chce zeby prowadzil ciaze a on na to : TO
zapraszam Pania do gabinetu (podał adres) ooo jutro akurat jest wolne miejsce.
Pytam czy nie moglabym w przychodni a on mi sucho i stanowczo: w styczniu
prosze tak jak powiedziały Panie w recepcji! Zatkało mnie. I w ten sposob
znowu szukam ginsad. Jak mozna byc takim chamem i zdzierca...
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 11:08
      szukasz dziury w calym. Jesli limity sie skonczyly, to za Twoja wizyte NFZ nie
      zaplaci, a nikt nie lubi doplacac do interesu. Masz mozliwosc: zapisac sie na
      styczen do poradni na NFZ, , a jesli nie mozesz wytrzymac i chcesz pojsc
      wczesniej- mozesz isc do prywatnego gabinetu. Nie widze tu ani chamstwa, ani
      zdzierstwa, no, chyba, ze Ciebie majac na mysli..Skargi kieruj do oddzialu NFZ,
      nie do lekarza, ktory ma prawo nie chciec pracowac za darmo. W innych krajach
      pierwsza wizyta w ciazy (i to u polozne, nie u lekarza) czesto jest ustalana
      dopiero na koniec 1. trymestru i nikt z tego powodu nie drze szat. Jak
      poczekasz, nic sie zapewne nie stanie.
      • hana_36 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 11:56
        Nie zgadzam się.
        Wiekszość( nie wszyscy) lekarzy wykorzystuje limity NFZ jako wymówkę i
        zaproszenie do prywatnych gabinetów lub specjalnie zmniejszaja limity na
        świadczenia "mniej płatne " na te za które dostaną z NFz-tu więcej kasy.
        • mazrena Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 12:02
          masz całkowita racje. ze tez głupia wczesniej nie zmienilam tego palanta na
          innego. Kiedys podczas wizyty gdy zaczelam zadwawac zbyt duzo pyt( moim zdaniem
          dość ważnych dla mnie i mojego zdrowia) Pan lekarz powiedzial ze NFZ
          refunduje "błahe" sprawy i że w przychodni zajmują sie pierdołami(dosłownie tak
          powiedział!) i że jestem pacjentka gabinetowa na która potzrba więcej czasu.
          Ale on oczywiśnie nie chce ode mnie zedzrec pieniedzy. Juz wtedy mialam go olac.
        • aaakinga Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 12:03
          popieram hana_36. Ja też chodzę państwowo i jakoś wcale nie musze czekać tak
          długo.Jak zapytałam moja gin co mam zrobić jakby działo się coś niepokojącego
          (sugerując, że mogę do niej przyjść prywatnie) odpowiedziała, że pacjentki,
          które ona prowadzi, u których dzieje się coś złego, mogą przyjść w każdej chwili
          i to bez kolejki.A zapisuję się do niej co najwyżej z tygodniowym wyprzedzeniem.
          Wytrwałości w poszukiwaniachsmile

          Pozdrawiam
          • mruwa9 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 12:53
            nie wiem, ile macie lat i czy pamietacie czasy sprzed 1989 roku..i tak jest
            teraz z NFZ: do jednego sklepu rzucili 20 kg szynki, a do drugiego 200 kg.
            Zgadnij, w ktorym sklepie masz wieksze szanse, ze stojac w kolejce zalapiesz
            sie jeszcze na te szynke?
            • mazrena Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:15
              jestem w stanie wiele zrozumiec, ale na milosc boska czlowiek to nie mięso czy
              rzecz. to tylko ciąża, nie ten to inny lekarz ale co gdybym byla smiertelnie
              chora,achh co bede gadac...brniemy w cos na co wpływu nie mamy.
              zarejestrowalam sie do innego lekarza i mam nadzieje ze bedzie mnie po ludzku
              traktowal..
              • mruwa9 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:25
                Chyba slabo probujesz albo ze zrozumieniem u Ciebie kiepsko: NFZ kupuje porady
                w tym NZOZ. Jesli NFZ wykupi w Twojej przychodni 1000 porad ginekologicznych,
                to za Twoja, jesli bedzie 1001 juz nie zaplaci. Dlatego musisz za nia zaplacic
                sama-jesli jest taka mozliwosc w tej przychodni, lub pojsc gdzie indziej, gdzie
                jeszcze zostalo troche "mocy przerobowych", lub zaczekac do przyszlego roku,
                gdy zacznie sie nowy okres rozliczeniowy i nowy kontrakt.
                • amwaw Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:36
                  mruwa9 ma oczywiście rację. Skoro panie na recepcji powiedziały, że miejsc nie
                  ma to na jakiej zasadzie miałyby się pojawić po 1 telefonie autorki postu, bo
                  "chce, żeby lekarz prowadził ciąże"?Mimo niewątpliwej przyjemności prowadzenia
                  właśnie jej ciąży miejsca się nie stworzą. Kto zapłaci przychodni za
                  "nadprogramowe" pacjentki? Nikt- przychodnia to nie instytucja charytatywna,
                  lekarz zresztą też nie- gdyby tak każdą pacjentkę chciał przyjmować "bo ciąża"
                  poza kolejką- w przeciągu miesiąca przychodnia i lekarz by zbankrutowali.
                  To, że w jednych przychodniach jest większa ilość zakontraktowanych świadczeń,
                  tudzież mniejsza ilość chętnych nie oznacza, że w innych jest tak samo- a co za
                  tym idzie różny jest czas oczekiwania na wizytę.Gdyby została przyjęta poza
                  kolejnością- ktoś przez nią straciłby wizytę- np kobieta w zaawansowanej już
                  ciąży. I to byłoby lepsze?
                  Chamstwa nie widze, widze logiczne myślenie lekarza- pani dzwoniąca mówi, że
                  chce, żeby to on prowadził jej ciąże, chce wizytę wcześniej niż jest to możliwe
                  w przychodni-skoro chce jednak prowadzić u niego ciąże lekarz zaprasza do siebie
                  prywatnie. Logiczne?
                  pozdr
                  • slav_ Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:50
                    Można sobie darować logiczne tłumaczenia.
                    Kolejne posty dobitnie świadczą o odporności na argumenty i o mentalności typu
                    "należy mi się". Przy takiej mentalności logika jest całkowicie bezsilna.
                    Nolezy sie i już ! Bo płace składke ! (pisownia fonetyczna)
                    To że temu lekarzowi nikt ne zapłaci nie ma znaczenia. Ma leczyc i już. Za
                    darmo. Bo pacjentka jest w ciąży. A jak nie chce leczyć za darmo to jest palant.
                    I już.
                    • mazrena Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 14:27
                      współczuje ci takiego toku myśleniasmilebyłaś tam ze mną w gabinecie zeby mnie tak
                      osadzac?żałuje ze cokolwiek pisałam, nie moge sie teraz stresowac głupimi
                      docinkami bo to szkodzi dzidzi.
                      Pozdrawiam wszystkie mamy i nie tylko.
                      Bye bye...
        • maretina Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:06
          hana_36 napisała:

          > Nie zgadzam się.
          > Wiekszość( nie wszyscy) lekarzy wykorzystuje limity NFZ jako wymówkę i
          > zaproszenie do prywatnych gabinetów lub specjalnie zmniejszaja limity na
          > świadczenia "mniej płatne " na te za które dostaną z NFz-tu więcej kasy.
          no i na podstawie tego, mozemy zalozyc, ze kazdy lekarz to swinia.
          winszuje "rozumu".
    • simonkapl Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:05
      Jetsem oburzona.Niestety nic innego nie mozna powiedziec jak chamstwo.Rozumiem
      ze moze nie moc przyjac pacjentki,ale nie zalatwia sie tego w ten sposob.Z tego
      co pisze mazrena, byl oschly, ignorowal jej pytania, i laske robil ze
      leczy.Zmien palanta.Nawet jakbys miala isc prywatnie, to idz do innego.Pozdrawiam
    • tygrysiatko1 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:28
      niestey jeśłi limity sąwykorzystane a prawie wszędzie i prawie wszystki już są
      to nikt nie zaplaci za Twoją nadprogramową wizytę...
      albo NFZ wyśle rachunek do Ciebie albo wystawi go lekarzowi a były już takie
      przypaqdki że lekarze musieli z własnej kieszeni płacić za nadwykonania...
      • hana_36 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:33
        Coo ?
        Z własnej kieszeni? No nie- czegos takiego nie słyszałam.
        ale słyszałam ,że jesli ten sam prowadzi praktyke prywatną i na NFZ, to
        niejednokrotnie przedstawia do rozliczenia z NFZ-tem pacjentki prywatne.
        • maretina Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:08
          hana_36 napisała:

          > Coo ?
          > Z własnej kieszeni? No nie- czegos takiego nie słyszałam.
          tak, nfz ma takowe praktyki.
      • bzz.basia Do Mruwa. 21.11.05, 13:36
        Jak możesz pisać takie rzeczy? Kazać kobiecie w ciąży czekać do końca I
        trymestru na wizytę u lekarza?I to dla Ciebie normalne?Chyba nigdy nie byłaś (i
        nie życzę Ci)w sytuacji niemożności zajścia w ciążę,skoro dziewczyna miała
        ciążę wspomaganą,to oczywistym jest,że powinna znajdować się pod opieką lekarza
        od samego poczęcia.I nikt tu łaski nie robi,nawet na NFZ,w końcu chyba płacisz
        składki co?.Też chodzę państwowo i wiem,że kobiety w ciąży przyjmowane są poza
        kolejnością.
        • bzz.basia Re: Do Mruwa. 21.11.05, 13:39
          I nie pisz dziewczynie,że skoro domaga się swoich praw i chce trafić do lekarza
          państwowo,jest chamska.Twój post jest nie na miejscu i jek masz udzielać takich
          rad,lepiej nie udzielaj ich w ogóle.
          • mruwa9 Re: Do Mruwa. 21.11.05, 13:53
            bzz.basia napisała:

            > I nie pisz dziewczynie,że skoro domaga się swoich praw i chce trafić do
            lekarza
            >
            > państwowo,jest chamska.


            Cytuje:

            Pytam czy nie moglabym w przychodni a on mi sucho i stanowczo: w styczniu
            prosze tak jak powiedziały Panie w recepcji! Zatkało mnie. I w ten sposob
            znowu szukam ginsad. Jak mozna byc takim chamem i zdzierca...



            Ja nie widze w opisie zachowania lekarza nic zdroznego ani chamskiego. Za to
            jesli ktos- zwlaszcza bezpodstawnie- obraza i pomawia innego czlowieka, to dla
            mnie jest to wlasnie przyklad chamstwa.

            Co do oczekiwania na wizyte lekarska: na Zachodzie spokojniej i racjonalniej
            podchodza do tematu poronien. Prawda jest okrutna, ale ok. 1/3 ciaz konczy sie
            poronieniem samoistnym w pierwszych tygodniach i zadna ilosc konsultacji
            ginekologicznych nie utrzyma tak wczesnej ciazy, jesli nie ma ona szans na
            donoszenie. Stad brak pospiechu. Brutalne? ale prawdziwe.
          • slav_ Re: Do Mruwa. 21.11.05, 14:00
            Poradnia nie odmowila rejestracji - więc realizuje jej prawa w takim stopniu jak
            umozliwia to umowa z nfz.
            Pacjentka przede wszystkim ma prawo zgłosic sie do nfz i zażadac wskazania
            poradni gdziejest najkrótszy temin i nie wyczerpały sie limity.
            Czemu TEGO prawa nie realizuje ?
            • wieczna-gosia Re: Do Mruwa. 21.11.05, 14:41
              na stronie NFZ gdzies mozna sprawidzic gdzie sa kolejki co wiecej- np moj maz
              zamiast czekac do ortopety pol roku- byl przyjety po dwoch tygodniach w innej
              czesci miasta smile
      • jndrk Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 08:03
        Ciąża to nie choroba i nie ma na nią limitów. Jeżeli by takie wprowadzono to
        kazano by czekać z porodami listopadowymi i grudniowymi do stycznia.
        • mruwa9 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 08:23
          Na ciaze nie ma limitow, limity sa na porady lekarskie. W stanach naglych,
          wymagajacych np. pilnej hospitalizacji, pacjent zawsze zostanie przyjety,
          chociazby na koszt szpitala. Fizjologiczna wczesna ciaza nie jest stanem naglym
          i moze pare tygodni poczekac.
        • maretina Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:10
          jndrk napisał:

          > Ciąża to nie choroba i nie ma na nią limitów. Jeżeli by takie wprowadzono to
          > kazano by czekać z porodami listopadowymi i grudniowymi do stycznia.
          nie ma limitow na porody. faktycznie ciaza to nie choroba i nie ma powodu latac
          jak kot z pecherzem po labortoriach i lekarzach bez potrzeby.
    • wieczna-gosia a co wg ciebie powuienien byl zrobic lekarz? 21.11.05, 13:47
      powiedziec ach oczywiscie zapraszam pania chetnie pania przyjme za darmo?
      Tez by mi bylo przykro gdyby sie okazalo ze miejsc bezplatnych nie ma, no ale
      jak nie ma to nie ma- albo szukam innego lekarza, bo prorytetem dla mniej by byl
      bezplatny, albo ide placa/ czekam do stycznia bo zalezy mi by byl to TEN lekarz
      a nie inny.
      Takie prawa ma kobieta ciezarna, nie wiem jakich praw sie domaga autorka watku.
      • przeciwcialo Re: a co wg ciebie powuienien byl zrobic lekarz? 21.11.05, 13:51
        jeśli nie chciałabym prowadzić ciąży prywatnie to poszukałabym innej
        przychodni. Zadnej ciaży ( 3 ) nie prowadziłam prywatnie. Zawsze mozna znaleźć
        lekarza.
        • wieczna-gosia Re: a co wg ciebie powuienien byl zrobic lekarz? 21.11.05, 13:53
          ja tez wszystkie prowadzilam panstwowo.
          Zastanawiam sie po peostu dlaczego lekarz zostal nazwany zdzierca?
          kobeta nei zadzwonila do niego z wiadomoscia ze krwawi, roni, ze ja boli, tylko
          z wiadomoscia ze jest w ciazy.
          Moj panstwowy lekarz gdy dzwonilam ze boli, ze zle sie czuje- normalnie
          przyjmowal mnie natychmiast. Ale jak sie chcialam z nim po prostu zobaczyc0- to
          wg grafika i koniec.
    • malaw1 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 21.11.05, 13:52
      masz rację to co się dzieje ze słuzbą zdrowia pozostawia BARDZO wiele do
      życzenia, na własnej skórze przekonałam się o tym o czym ty dzisiaj piszesz. Co
      prawada do ginekologa od zawsze chodze prywatnie (po tym jak przy piwerwszej
      wizycie w wieku 16 lat Pani Doktor z oczu mi wyczytała ciąże, jak ja się
      zaczełam z tego śmiac bo chyba wiem czy ewentualnie mogłabym bym być czy nie-
      to ona włąśnie tak rezolutnie tak stwierdziła, że z oczu mi tak patrzy) {bez
      komentarza}od tamtej pory mineło 10 lat, a widze, że nic sie nie zmieniło
      Lekarza pierwszego kontaktu mam w przychodni, która ma podpisaną umowę z NFZ, j
      jak byłam tam ostatnio we wrześniu to usłyszałam rozmowę Pacjentki z
      recepcjonistką, która właśnie chciała się zapsiać do Ginekologa i co...
      recepcjonistka zaproponowała jej początek lutego bo: na ten rok już nie ma
      kasy, a wszytkie terminy na styczen są już zajete.
      • anulla1 Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 08:24
        Jesli w tej sytuacji można kogoś obwinać to rządzących naszym państwem, a nie
        lekarzy, bo sam lekarz w przchodni zarabia naprawdę niewiele i trudno wymagać
        żeby jeszcze harytatywnie działał. A pozatym pracowinicy służby zdrowia pomomo
        nazwy Służba nie są do spełniana naszych zachcianek, oni też są obwarowani
        pewnymi nardzędnymi zasadami. Nie wiem gdzie pracujesz i czym sie zajmujesz ale
        nie sądzę że byłabyś zadowolona gdyby ktoś cie nazwał chamką dlatego że zgodnie
        z określonymi regułami wykonujesz swoją pracę?
        Ania
      • maretina Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:13
        piszecie, ze to co sie dzieje ze sluzba zdrowia to dranstwo. przyjmijcie zatem
        do swojej swiadomosci, ze to nie lekarze wyznaczaja reguly systemu opieki
        zdrowotnej. inwektywy"cham", "zdzierca" piszcie pod adresem politykow, ktorzy
        od kiludziesieciu lat oszukuja spoleczenstwo, ze z zebraczej skladki mozna miec
        wszystko za darmo i o czasie.
        prymitywna jdnostka tego nie zrozumie. osoba ze zdrowym umyslem owszem.
    • maretina Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:05
      dziwna jestes. za darmo lekarz mogl cie przyjac na nfz, ale jak sama
      powiedzialas najwczesniej w styczniu. jesli chcesz mimo to przyjsc wczesniej to
      trzeba isc prywatnie. lekarz zachowal sie ok!!!!
    • beatusek Re: zaczynam wątpić w lekarzy... 22.11.05, 10:53
      w Przychodniach Medycyny Rodzinnej (www.medycynarodzinna.pl) kobiety
      ciężarne przyjmowane są poza zwykłym grafikiem w ramach NFZ!!!
      Polecam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka