jakies pół roku temu zmienilam poraz kolejny gin, pierwsze wrazenie super,
zrobil badania hormonalne(staramy sie o dzidzie), przepisal najpierw diane
35 , bralam luteine a w ostatnim cyklu clo. I udało się tydz temu zrobilam
test i piekne II krechy potem drugi test i tez pozyt. A ze to niepubl
przychodnia ale maja podpisana umowe z NFZ to na wizyte trzeba czekac do
połowy stycznia. Wiec dzwonie do lekarza czy mogłby mnie przyjac wczesniej
skoro jestem jego pacjentka i chce zeby prowadzil ciaze a on na to : TO
zapraszam Pania do gabinetu (podał adres) ooo jutro akurat jest wolne miejsce.
Pytam czy nie moglabym w przychodni a on mi sucho i stanowczo: w styczniu
prosze tak jak powiedziały Panie w recepcji! Zatkało mnie. I w ten sposob
znowu szukam gin

. Jak mozna byc takim chamem i zdzierca...