Dodaj do ulubionych

nie chcą dawać zwolnień :(

23.11.05, 12:41
to już trzecia wizyta u lekarza w prywatnej przychodni. od miesiąca jestem
przeziębiona i naprawdę, nie mam ochoty kusić grypy łażąc do pracy zanim się
porządnie nie wyleczę.

tymczasem uprzejme panie doktorki dają mi z łaską dwa-trzy dni zwolnienia,
mimo że badając mnie stwierdzają "infekcję wirusową". wg nich mogę ją
spokojnie wyleczyć w ciągu weekendu, rutinoscorbinem i miodem z cytryną (!),
chociaż ewidentnie nie udało się to do tej pory. dzisiaj usłyszałam, że jeśli
chcę zwolnienie mogę iść do ginekologa. ale z moją ciążą wszystko jest w
porządku! mówię im, że mogę pracować w domu, po prostu nie chcę złapać grypy
i narażać siebie i dziecka na powikłania. patrzą się na mnie jak na
nienormalną.

czy któraś z was może mi wyjaśnić o co tutaj chodzi? dlaczego tydzień
zwolnienia dla przeziębionej kobiety w ciąży to taka łaska? i co powinnam
zrobić? może są jakieś magiczne formułki? wink
Obserwuj wątek
    • apdutkiewicz Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 12:46
      Dziwne. Moje najkrótsze zwolnienia wynosiły 2 tygodnie. I nigdy nie chorowałam, całą ciążę znoszę dobrze. Zawsze wydawał mi ginekolog, raz lekarz ogólny. Wszystko prywatnie, czasami tylko państwowo.
      Jak mogą wypuszczać Cię przeziębioną i w dodatku w taką pogodę do pracy?
    • palomkaa Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 12:51
      nóż sie w kieszeni otwiera. jak chodzilam na poczatku do przychodni i RAZ
      poprosilam o 3 dni zwolnienia (naopowiadalam lekarzowi ze mam stresujaca prace,
      na dwie zmiany, ze chcialabym troche odpoczac od tych stresow) to na mnie
      popatrzyl i mowi: dam pani ale tylko dlatego ze jest pani sympatyczna. teraz
      chodze prywatnie, place wiecej niz za "normalna" wizyte ale za to mam
      zwolnienie bez gadania i stresowania sie.
      uwazam ze kobieta w ciazy ma prawo pracowac lub nie i brac zwolnienia jak czuje
      ze chcialaby odpoczac i to jest jej indywidualna sprawa-kazda kobieta przezywa
      ciaze inaczej, tyle trabia o tym ze sie w Polsce rodzi malo dzieci ale przy
      takim podejsciu lekarzy to ja sie nie dziwie
    • dawida25 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 12:53
      ja akurat ze zwolnieniem nie mam problemu. Lekarka pisze mi co miesiąc gdy
      jestem na wizycie. Powiedziała, że ZUS i tak za dużo zarabiabig_grin
      • visenna2 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 12:58
        Ale fajna lekarkasmile
    • visenna2 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 12:57
      Znam ten bólsmile Też chodzę prywatnie i też mi łachę robili jak poszłam do
      lekarza z przeziębieniem w 33 tc. Po prostu lekarze nie chcą się obciążać w
      zusie. Jak mi jeden nie dał zwolnienia to poszłam do innego i już.
      Całą ciążę chodzę do lekarzy prywatnie i mam dziwne wrażenie, że prywatni boją
      się zusu bardziej niż państwowismile Poszłam kiedyś do lekarki z rejonu bo
      dostałam biegunki i chciałam się dowiedzieć czy mogę coś łykać, a ona tak się
      przejęła, że wypisała mi od razu 12 dni zwolnieniasmile
      • dabis Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 13:03
        Uwazam, że powinnas albo zmienic lekarza albo temu zrobic niezla awanture.
        Przeciez Twoje zdrowie jest najwazniejsze, od niego zalezy zdrowie dzidzi! Ja
        na poczatku ciazy przeziębiłam się i poszłam państwowo do lekarza, który bez
        problemu dał mi zwolnienie. Stwierdził co prawda, żebym tak nie panikowała, bo
        nie przezyję tej ciąży. Walcz o swoje, pozdrawiam Iwona
    • bonnie75 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 13:14
      Prywatny lekarz i jeszcze marudzi? A zmien go w cholere!
      • katrem Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 13:30
        dziwne, leczę się tylko prywatnie i nigdy nie miałam z tym problemów!
        moja ginka to nawet na początku (w 2 miesiącu) mnie załamała twierdząc, że do
        pracy wrócę najwcześniej po macierzyńskim, a teraz jestem zadowolona - wypisuje
        mi zwolnienia 30-dniowe co wizyta, a mi siedzenie w domku bardzo się spodobałosmile
    • renata48 zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 14:31
      moim zdaniem najlepiej poprosic ginekologa - raczej nigdy nie odmowi. poza tym
      bedzie pelnoplatne, a jak przeziebieniowe zwolnienie, to chyba niekoniecznie.
      pozdrawiam
      • phantomka Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 14:36
        Swietne podejscie - jak place to wymagam zwolnien bez zadnego "ale".
        Pogratulowac. A nie przyszlo wam do glowy, ze bez wskazan do zwolnienia taki
        lekarz moze miec pozniej ogromne problemy, ze jest to po prostu przestepstwo.
        • bonnie75 Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 14:59
          A ciekawe kto mu udowodni, ze nie ma przeciwwskazan?
          Ciaza to stan specyficzny i kazda kobieta ma prawo zle sie czuc, a co za tym
          idzie niezbyt wydajnie pracowac (ale to inny temat).
          Dla mnie to prost: czuje sie bardzo zle, ide do lekarza, mowie mu co mi dolega,
          a ten wystawia zwolnienie. Niestety niektore kobiety zgrywaja silaczki i
          draluja do roboty, a potem placza, bo cos z dzieckiem sie dzieje....
          • katrem Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:05
            dokładnie; ja na początku płakałam, jak usłyszałam "zakaz chodzenia do pracy",
            ale dzidziuś jest dla mnie najważniejszysmile
            a co do pracy - to i tak sporo pracuję w domku i jestem w stałym kontakcie z
            firmami...
          • maretina Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 20:09
            bonnie75 napisała:

            > A ciekawe kto mu udowodni, ze nie ma przeciwwskazan?
            a co udowadniac? lekarz nie daje zatem widac panna ma lenia w dupie a nie
            chorobe. pisze ogolnie, nie o autorce watku.

            > Ciaza to stan specyficzny i kazda kobieta ma prawo zle sie czuc, a co za tym
            > idzie niezbyt wydajnie pracowac (ale to inny temat).
            > Dla mnie to prost: czuje sie bardzo zle, ide do lekarza, mowie mu co mi
            dolega,
            >
            > a ten wystawia zwolnienie.

            mylisz sie. nie ma jednostki chorobowej pt"zle sie czuje".
            w imie czego lekarz ma byc klamca? zeby tobi bylo ok?
            tyle sie mowi o korupcji i nieuczciwosci lekarzy... a tu na uczciwych leca
            bluzgi. pomyslcie czego chcecie!
            chcecie l4 bo nie chce sie wam pracowac. macie ochote na lenistwo, a niestety
            nie ma takiej choroby!
            kobiety,ktore maja wskazania do l4 i na nim przebywaja modla sie o to by
            dotrzymac, by sie udalo, bo maja PODSTAWY do obaw. lenie chca miec spokoj,
            syspac sie , poczytac ksiazki i polazic na ploty.
            ok. robcie to, ale na urlopach, nie wymagajcie falszowania dokumentacji, bo
            wystawienie zwolnienia zdrowej i leniwej babuie to falszerstwo i
            naciagniepanstwa. wam sie nic nie stanie, jesli ktos to wykryje, ale lkarzowi
            owszem. niech kazdy postepuje zgodnie ze swoim sumieniem. zmiencie sobie
            lekarza! swin w tym srodowisku jest masa... widac uczciwi wam nie odpowiadaja.
            winszuje.

            Niestety niektore kobiety zgrywaja silaczki i
            > draluja do roboty, a potem placza, bo cos z dzieckiem sie dzieje....
            • aniulec Re: zwolnienie od ginekologa 28.11.05, 11:20
              A powiedz kochana co ma zrobić ciężarna, która do tej pory pracowała w nocy, w
              dymie papierosowym i ciężkim stresie? Ja chociaż chciałam pracować to mój
              pracodawca jasno się wyraził, że chociaż jestem świetnym pracownikiem ti mam
              iść na zwolnienie bo nie ma dla mnie innego stanowiska a poza tym chce wiedzieć
              na czym stoi.
        • linearka Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:06
          Dzięki phantomka za głos rozsądku bo jak czytam ten wątek to mi się włosy
          zjeżyły i już myślałam że wszystkie mają takie samo zdanie na ten temat "ciąża =
          zwolnienie bo tak fajnie jest!!!" Jak czytam że "ciężarna może pracować lub nie
          i fajnie jest siedzieć w domku bo to dla dobra dzidzi" to naprawdę nie dziwię
          się lekarzom i pracodawcom, że alergią reagują na ciężarne pracownice! Ludzie
          opanujcie się! Piszę z perspektywy osoby która pracuje bo musi, mam własną
          działalność co oznacza że "siedzenie w domku dla dobra dzidzi" pozbawi mnie
          środków do życia!!! A księżniczki pod kołderkami, pensyjka 100% na konto co
          miesiąc i zusik opłacony!!! No żyć nie umierać, ale to przecież dla dzidzi
          wszystko a szef niech się martwi sam tylko niech po macierzyńskim przyjmie!!!
          Szok!!!!!!!! Podkreślam że piszę o ciążach niezagrożonych bo jeżeli jest
          PRAWDZIWA podstawa do zwolnienia to lekarz da je Wam bez problemu...
          • katrem Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:10
            a co powiesz na to - ciąża zagrożona, zwolnienie od pracy etatowej, ale
            działalność gospodarczą tak czy siak prowadzić dalej muszę... i mimo że siedzę
            grzecznie w domku, to praca zajmuje mi co najmniej 10 godzin dziennie!!!
            dlatego mówię - dziewczyny nie uogólniajcie!
            to, czy korzystamy ze zwolnienia czy nie, to indywidualna sprawa każdej z nas i
            każdego lekarza!!!
          • margo181 Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:13
            oj linearka, ja też wychodziłam z założenia, że ciąża to nie choroba, w
            pierwszej ciąży odkładałam wizytę u ginekologa bo kolidowało mi to z pracą; jak
            poszłam było już za późno, poroniłam w 8 tygodniu, chociaż wszystko przebiegało
            na początku bez komplikacji. Teraz gdybym miała wybierać to wolałabym być na
            bezzasadnym zwolnieniu niż iść do pracy. Mój system wynagrodzenia w dużej
            mierze zależy od efektywności, jeżeli nie pracuję to dostaję minimum, wybieram
            minimum i spokój sumienia, że zrobiłam wszystko "dla zdrowia mojej dzidzi".
            • mruwa9 Re: zwolnienie od ginekologa 24.11.05, 08:32
              Przykra prawda jest taka, ze na tym etapie wiele ciaz ulega poronieniu, i
              nawet, gdybys plackiem lezala w lozku od 1. dnia ciazy, to najprawdopodobniej i
              tak bys ja poronila.
          • konferansjerka Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:14
            uważam,że generalizujesz. Po pierwsze to,ze prowadzisz działalność to nie
            niczyja wina-kazdy pracuje jak chce i gdzie chce.ja chcę bedąc w ciązy otworzyć
            działalność-żeby nie rezygnować z planów, które mieliśmy z mężem zanim okazało
            się,że jestem w ciąży.pracuję na etacie i zwyczajnie głupio byłoby prosic mi o
            zwolnienie-bo jestem w ciaży i mi się należy-bo tak nie uważam. Ale właśnie
            paradoksalnie kiedy zdarzają się sytuacje, kiedy to zwolnienie powinno być, to
            się go nie dostaje.....
            • katrem Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:19
              ja o zwolnienie nie prosiłam, zostałam na nie wypchnięta siłą (pracuję już 9
              lat i prawie nigdy nie korzystałam ani ze zwolnien ani z innych ZUSowskich
              pomocy), a że dodatkowo prowadzę działalność w domku - to moja indywidualna
              sprawa (na szczęście mogę pracować kiedy chcę i nie jest to ciężka praca -
              pracuję z kompem, to tak jakbym tylko siedziała tutaj na forum);
              pozdrawiamsmile
              ps. dziewczyn, które są na zwolnieniu na własne życzenie nie potępiam, a nawet
              rozumiem!
            • clara2 Re: zwolnienie od ginekologa 23.11.05, 15:31
              Niektórzy lekarze są przesadnie nastawieni na "nie". Ja się też z tym spotkałam
              właśnie w prywatnej przychodni. Pierwszą ciążę poroniłam poczym długo nie
              mogłam zajść powtórnie. Kiedy wreszcie się udało najpierwsza diagnoza
              była "ciąża z powikłaniami hormonalnymi" czy coś takiego, bo objawiła się
              silnymi bólami partymi.Poprosiłam o zwolnienie i zostałam potraktowana jakbym
              prosiła żeby ktoś dla mnie popełnił przestępstwo. Potem okazało się że w tej
              przychodni to normalne. To była przychodnia mocno dofinansowywana przez firmy z
              wykupowanych abonamentów dla pracowników i może mieli taki przykaz? Teraz
              jestem w kolejnej ciąży i na zasłabnięcie dostałam miesiąc zwolnienia, choć
              sugerowałam tydzień! Oczywiście w innej przychodni, nieprywatnej.
    • bonnie75 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 15:21
      A moze dajcie juz sobie spokoj (mowie do tych ucziwych glosow rozsadku, wzorow
      cnot wszelakich, ktore krwawiac beda chodzic do pracy, zeby szef krzywo na nie
      nie spojrzal, albo co gorsze, zeby nie wyludzic od panstwa pieniedzy za
      siedzenie w domu)! Przez to forum przewalilo sie juz tyle watkow na
      temat "legalnych" i "nielegalnych" L4, w kazdym toczyly sie burzliwe dyskusje,
      ktore tak naprawde prowadzily donikad.
      Niech kazda zrobi tak, jak uwaza za najlepsze, bez zbednych umoralnien i opini
      (jak to bylo? ksiezniczki pod kolderkami?). Kazda ma swoje sumienie i poczucie
      odpowiedzialnosci, wiec jej ciaza, jej L4 i jej sprawa!!!!!!!! I basta.
      • katrem Re: BASTA !!!!!! 23.11.05, 15:22
        popieramsmile
        • linearka Re: BASTA !!!!!! 23.11.05, 15:24
          Ja także popieram, a jeśli ktoś mi pisze że "będzie chodził do pracy krwawiąc
          byleby nie wyłudzić od państwa pieniędzy" to totalnie nie zrozumiał o czym był
          mój wpis...
          • bonnie75 Re: BASTA !!!!!! 23.11.05, 15:39
            Alez ja doskonale zrozumialam Twoj wpis. I tym bardziej przykre jest, ze czyta
            sie takie slowa:
            "Jak czytam że "ciężarna może pracować lub nie
            i fajnie jest siedzieć w domku bo to dla dobra dzidzi" to naprawdę nie dziwię
            się lekarzom i pracodawcom, że alergią reagują na ciężarne pracownice!"

            No wiec taka pracownica bedzie chodzic do pracy, nawet wiedzac, ze jej ciaza
            jest zagrozona ze strachu przed wlasnie takimi alergia reagujacymi szefami.
            Jak rozumiem Ty tez jestes takim szefem i tez reagujesz alergia na ciezarne,
            ktore wola isc na zwolnienie niz przychodzic do pracy, obawiajac sie dziwnych
            spojrzen z twojej strony....
            • phantomka Re: BASTA !!!!!! 23.11.05, 15:44
              Bonnie po co wciskasz komus w usta slowa, ktorych nie wypowiedzial? Kazda z nas
              pisze o zwolnieniach bez wyraznych wskazan, a to zasadnicza roznica.
    • goodbyekitty Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 15:47
      zaraz zaraz zaraz.

      ja nie chcę WYŁUDZAĆ zwolnienia - gdyby tak było faktycznie, poszłabym do
      ginekologa. ale wiem, że czułabym się z tym niewygodnie. lubię swoją pracę i
      nie chcę z niej uciekać. boję się grypy i powikłań, które mogą jej towarzyszyć.

      chodzi o to, że nie rozumiem dlaczego przeziębiona kobieta w ciąży musi ŻEBRAĆ
      o zwolnienie w prywatnej przychodni - pytałam czy ktoś wie co może być tego
      przyczyną, bo być może będę sobie tak dalej chodzić nadaremnie. mam wrażenie,
      że prędzej dostałabym zwolnienie nie będąc w ciąży! a lekarki nie chcą mi ani
      przepisać leków (wiadomo, ciąża) ani dać wystarczająco czasu, żebym się tym
      miodzikiem i cytrynką wykurowała na dobre!

      proszę, darujcie sobie tanie moralizowanie, chcę i mogę pracować przez tydzień
      czy dwa w domu i chcę się spokojnie wyleczyć, bez bycia traktowaną jak
      złodziejka.
      • linearka Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 15:53
        Dzięki phantomka raz jeszcze! A bonnie niech nauczy się czytać tekst ze
        zrozumieniem i naprawdę wypraszam sobie ocenianie mnie jako szefa przez osobę
        której nawet doczytać do końca postu się nie chce! BASTA bo to zaczyna być tragi
        komiczne...
        • bonnie75 Wlasnie! 23.11.05, 15:58
          Wypraszam sobie wiec takze cytowanie mnie!
          Bo wlasnie to ty zaczelas linearko z cytatami, nie rozumiejac do konca o czym
          ja pisalam (coz, moze ci sie nie chcialo)....
          • linearka Re: Wlasnie! 23.11.05, 16:01
            NO COM...
        • besos2 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:00
          a ja serdecznie pozdrawiam te wszystkie tragikomiczne obronczynie szefow i
          pracy,ktore maja czas kilkakrotnie opisywac zciekle kto nie umie czytac ze
          zrozumieniem...i to wszystko moje drogie w czasie godzin pracy... no no,nie
          dziwie sie, ze jestescie przeciwniczkami brania zwolnienia, w koncu kto by
          rezygnowal z takiej rozrywki jak wasza praca !!!
          • linearka Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:02
            Komp jest mój własny, biuro także... o co chodzi?
            • bonnie75 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:03
              Alez oczywiscie pani prezes.....nikt w to nie watpi....
              • linearka Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:05
                wink
                • bonnie75 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:09
                  smile Dobra, juz nie podbijam tego watku, bo sama sie nakrecam zupelnie bez
                  potrzeby ...
                  • linearka Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:13
                    Otóż to moja droga. Pozdrawiam.
    • muczacza3 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 16:18
      Na pewno warto być porządnym i brać zwolnienie wtedy, kiedy trzeba. Ale nie
      warto przejmować się finansami instytucji, która musi BRAĆ KREDYTY na bieżące
      potrzeby, bo jest źle zarządzana. I tak nie mamy na to wpływu. Więc na samą
      myśl, że ZUS mógłby mi policzyć dwa tygodnie zwolnienia przed terminem porodu
      do macierzyńskiego - nóż mi się w kieszeni otwiera. Mi zabiorą dwa tygodnie
      (albo więcej) płatnego urlopu, żeby spłacać z tego odsetki jakiemuś
      komercyjnemu bankowi. Dziękuję bardzo.
    • aga.kt do przeciwniczek L4 23.11.05, 19:04
      Wczoraj koleżanka z pracy urodziła przez cesarskie cięcie w połowie 6 miesiąca.
      Na zwolnienie poszła 2 tyg. temu, tak chciała się wykazać przed pracodawcą.
      Mimo złego samopoczucia, opuchnięcia, zagrożenia zatruciem ciążowym.

      Czy pracodawca będzie pamiętał jej poświęcenie za pół roku, kiedy wróci do
      pracy? Wątpię. Jakie to ma znaczenie, czy nie będzie jej 6 m-cy czy 11? To
      naprawdę nie ma znaczenia, bo zazwyczaj już po kilku tygodniach firma jest w
      stanie zorganizować się i przejąć obowiązki ciężarnej na zwolnieniu.

      Jeżeli ktoś na tym forum prosi o radę w konkretnej sprawie to znaczy, że nie
      interesują go opinie i moralizatorstwo przeciwników problemu.

      A Wam, drogie przeciwniczki mimo wszystko życzę, abyście w spokoju donosiły
      swoje ciąże, urodziły zdrowe dzieci i mogły dalej wygłaszać swoje nieznoszące
      sprzeciwu zdania. Ale może czasem się jednak zastanówcie, czy warto.

      Jestem w 12 tc. Zdrowie a może i życie mojego dziecka jest dla mnie w 100%
      ważniejsze niż pracodawca.
      • tsunami05 Re: do przeciwniczek L4 23.11.05, 19:13
        Hmmmm. Dziewczyny, wtrące się. Rozumiem linearkę i raczej wszystkie dziewczyny pracujęce "na swoim" będą mówic to samo, bo jesteśmy po drugiej stronie "barykady" (???) Tu nie chodzi o to, żeby się poświęcać dla pracy, szefa itp.
        Jest pełno dziewczyn, które uważają, że sam fakt bycia w ciąży sprawia, ze mogą już nie pracować i każdy lekarz powinien im bez wskazań wypisać zwolnienie, najlepiej od razu na 182 dni a potem oczywiście już do pracy nie wrócą, bo jakże to, po pół roku, w siódmym miesiącu pracować? Więc na zasiłek rehabilitacyjny.
        To jest smutne, bo powoduje, że później pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, bojąc się, ze wyszkolą pracownika a ten po roku czy pół odejdzie na blisko rok, a na jego miejsce nikogo nie wolno zatrudnić. Jeśli ktoś czuje się dobrze, ma w miarę lekką pracę - tzn nie źwiga, nie chodzi po 15 km dziennie, nie dojeżdżą pięcioma autobusami i nie ma jakichś tam innych szkodliwych warunków, to przecież spokojnie może pracować i w ciąży chyba, no nie?
        Zatem jeśli piętnuje się tu taką postawę to nie dlatego, żeby gloryfikowac tu "Krwawiące siłaczki" tylko żeby pokazać, że nie tędy droga.
        Jakoś tak chciałabym w końcu żyć w normalnym państwie z normalną gospodarką, a w tym kraju kazdy tylko kombinuje, jak tu pracowac jak najmniej i jak najwięcej od państwa wyciągnąć. Zaraz napiszecie że płacicie podatki, ZUS itp. OK, wiem. Ale jedno z drugim niewiele ma wspólnego.
        • linearka Re: do przeciwniczek L4 23.11.05, 19:26
          Popieram. I jeszcze słówko do aga.kt, wybacz ale dla mnie postawa Twojej
          koleżanki, opuchniętej i z zatruciem ciążowym wykazującej się przed szefem to
          wyraz skrajnej głupoty i braku odpowiedzialności a nie heroizmu!!! Ani ja ani
          tsunami (czyli wg. reszty przeciwniczki L4) nie popieramy "poświęcania się" dla
          szefa i firmy!!! Chciałyśmy tylko zwrócić uwagę że może czas by było szanować
          bardziej siebie i swoją pracę i nie stawiać wciąż na kombinatorstwo i
          stwierdzenie że "należy mi się", bo te czasy szczęśliwie daaaawno już za nami i
          dziś powinno być tak, że każdy sam pracuje na siebie i własną przyszłość! Znak
          czsów! Więc nie wieszajcie na nas psów tylko pomyślcie chwilkę o co tu tak
          naprawdę chodzi, a chodzi o zwykłą uczciwość bo szef też człowiek (wbrew pozorom)...
          • sineira Re: do przeciwniczek L4 23.11.05, 19:41
            W stu procentach popieram! Co innego, gdy ktoś jest naprawdę chory, źle znosi
            ciążę lub coś z tą ciążą jest nie w porządku - wtedy zwolnienie jest jak
            najbardziej na miejscu, a chodzenie do pracy na siłę jest zbrodniczą głupotą.
            Ale nie oszukujmy się - jest mnóstwo dziewczyn zdrowych jak rzepy, które z
            premedytacją wykorzystują sytuację i idą na zwolnienie, bo im się nie chce
            pracować. I to właśnie dzięki nim my, kobiety, mamy takie problemy ze
            znalezieniem pracy i jesteśmy narażone na niedyskretne pytania w czasie rozmów
            kwalifikacyjnych.
            • jooasian Re: do przeciwniczek L4 23.11.05, 19:50
              Witam, z tymi zwolnieniami to troche roznie bywa. Moj lekarz twierdzi ze podczas ciazy ktora prawidlowo przebiega nie nalezy siedziec bezczynnie w domu. w sumie sie z nim zgafdzam ale i tak od stycznia uciekam na L4. to bedzie juz 6 m-c a ja do pracu dojezdzam codziennie prawie 2 godziny,co staje sie coraz bardziej meczace.
              Pozdrawiam przyszle mamusie
      • maretina Re: do przeciwniczek L4 23.11.05, 20:01
        pytanie co do glipoty kolezanki ma zdrowy rozsadek w kotzystaniu z ;4?
        kolezanka jest glupia. widac taka jej uroda. chory na l4 zdrowy do roboty!
    • mynia_pynia Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 20:07
      Chodze do lekarza pierwszego kontaktu w moim regionie nigdy nie byłam tak chora
      żeby się z łóżka nie móc zwlec, ale czasami jestem poprostu osłabiona, senna.
      I powiem szczerze że jak lekarka mnie pyta jak się czuje to zawsze mówię
      prawdę, bo nie chce się szprycować antybiotykami, tylko czymś co mi naprawde
      pomoże.
      Zawsze musze powiedzieć że chcę zwolnienie chociaż na 3 dni bo nie wyrabiam.
      Zwolnienie dostaje, ale jak się nie upomne, to wychodze bez.
      Ps.
      Przez 2.5 roku pracy byłam na zwolnieniu 7 dni.
      • tsunami05 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 20:12
        I masz do tego święte prawo, w ciąży trzeba przecież odpoczywać i jeśli czujemy się źle, mamy prawo do zwolnienia. Mój lekarz od jakiegoś czasu pyta mni esam, czy chcę na zwolnienie, ale jak mówię, że nie (bo czuję się dobrze i daję radę) to nie protestuje. Ja myślę, że tylko kiepski lekarz by nie dał zwolnienia, jeśli sytuacja tego wymaga.
    • paulinaux Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 20:26
      Witaj!
      Wszystko zależy od lekarza. Sama w tej chwili jestem na zwolnieniu i to już
      drugi tydzień. A czeka mnie jeszcze jeden. Chodzę zawsze do swojego rodzinnego
      lekarza i wcale nie muszę go prosić o zwolnienie. On uważa, że powinnam się
      wykurować w spokoju. Oby wszyscy lekarze byli tacy jak moja pani doktor i oby
      wszyscy rozumieli rozterki i obawy przyszłych mam smile Pozdrawiam.
      paulinaux
      • jajofka Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 23:02
        z tego co widzę zawsze kłócicie się o te zwolnienia, po co? jest sens? nie ma i
        tak każda z nas zrobi co zechce.
    • 18_lipcowa i bardzo dobrze 23.11.05, 23:33


    • ares1976 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 23.11.05, 23:52
      W moim przypadku przy przeziębieniu - angina ropna - dostałam ostatnio od
      internisty w państwowej przychodni 8 dni, ale mi nie przeszło i gdy poszłam na
      kontrolną wizytę to jeszcze 7 dni i mi się lekarka spytała czy nie chcę więcej.
      Jeżeli chodzi o gin. to chodzę prywatnie i za każdym razem mi się pyta czy nie
      chcę L4 żeby sobie odpocząć, ale ja nie chcę bo dobrze się czuję i w pracy mi
      dobrze i atmosfera przyjazna. Pracuję przy komputerze i jest fajnie, a w domu
      mi się totalnie nudzi.
    • juletta1 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 27.11.05, 23:30
      Dziwny ten twój lekarz.Chyba nie za dobrze się tobą zajmuję skoro tak trudno o
      zwolnienie....Czas na zmianę
    • maria70 Re: nie chcą dawać zwolnień :( 28.11.05, 10:12
      jesli chodzi o zwolnienia to rzeczywiście sa dziewczyny panikary, lenuszki, ktre
      ciąże traktuja jak chorobe, a to , ze im lekarz daje zwolnienia to sprawa
      lekarza i kobiety. Ja tez ostatnio korzystam ze zwolnienia, w ciagu 4 letniej
      pracy w jednej firmie jet to moje 2 zwolnienie, pierwsze po poronieniu, teraz
      jestem w ciąży, sytuacja stresująca w pracy - od tego mam bóle brzucha, które
      nie mijają mimo siedzenia w domu, nie mogę przestac myslec o pracy ale
      przynajmniej nie patrez na to co sie tam dzieje
      • goodbyekitty Re: nie chcą dawać zwolnień :( 28.11.05, 10:37
        ja do tej pory nie byłam NIGDY na zwolnieniu - chodziłam do pracy chora albo
        udawało mi się wyleczyć w weekend. pracuję po 10-12 godzin dziennie, wszystko
        przy komputerze. mam również warunki do pracy w domu i przeważnie pracuję także
        w weekendy. uważam jednak, że coś jest nie halo jeśli lekarz daje z wielką
        łaską dwa dni zwolnienia ciężarnej kobiecie, u której stwierdza infekcję
        wirusową, którą zaleca jej leczyć rutinoscorbinem, JASNE?

        ten post nie był po to, żeby laski się (jak zwykle) pokłóciły - oskarżając
        nawzajem o lenistwo i nieodpowiedzialność. chciałam się dowiedzieć, dlaczego
        lekarze w prywatnych przychodniach niechętnie dają zwolnienia ciężarnym, być
        może jest jakiś dobry powód. a odsyłanie mnie przez lekarza po zwolnienie do
        ginekologa jest namawianiem mnie do wyłudzenia tegoż, bo z moją ciążą wszystko
        jest ok.

        zaczynam mieć dosyć tego forum - dowiedzieć się nic nie można ale nasłuchać
        owszem. i te trolle.
      • mamaoscara Re: nie chcą dawać zwolnień :( 28.11.05, 10:45
        Zaraz zacznę 8 m-c, a mój lekarz nie może wyjść ze zdumienia że wciąż nie chcę
        iść na zwolnienie.Oczywiście czuję się dobrze,ciąża nie jest zagrożona,pracuje
        przy kompie,dlaczego mam leniuchować w domu ? Ale oczywiście większość moich
        koleżanek juz w 4 m-cu uciekła na zwolnienia-"bo im się należy".Czas spędzały
        długo śpiąc i chodząc na zakupy. Dyskusja z nimi nic nie dała, argument "to dla
        dziecka" nawet nie padł.Po prostu tak im było wygodnie. Jeśli istnieje duży
        procent takich leniwych-ciężarnych to nigdy nic się nie zmieni na rynku pracy-
        pracodawca będzie zawsze wolał zatrudnić faceta.
        • joana.mz Re: nie chcą dawać zwolnień :( 30.11.05, 13:26
          Pracuję od 10 lat a od 3 mam działalność i do tej pory nie byłam ani jednego
          dnia na zwolnieniu. Teraz jestem w 6 mcu i chcę jeszcze popracować (do 7-8 m-
          ca) i wcale nie będę miała skrupułów aby iść na L4. Co więcej dodam żę moje
          ciężarne pracownice - a było już ich 3 bardzo szybko szły na L4 i zoztawały już
          do końca ciąży co było mi całkowicie na rękę - po macierzyńskim lub
          wychowawczym wracały bez żadnych problemów. Uważam że tak jest lepiej - ciężko
          w niektórych firmach znaleźć (stworzyć) stanowisko pracy dla ciężarnej i
          szczerze to byłby dopiero problem gdyby taka kobieta chciała pracować nie mogąc
          jednocześnie wykonywać niektórych czynności. Wieszanie psów na pracodawcach
          jest bez sensu - najłatwiej jest uogólniać - a myślę, żę wystarczy po prostu
          pogadać. A co do zwolnień L4 to jeśli kobieta jest zdrowa i dobrze się czuje w
          ciąży a mimo to nie chce pracować to niech korzysta ze zwolnienia - czasem tak
          jest że mimo dobrego samopoczucia po prostu nie da się pracować, bo stres, bo
          warunki pracy, wiemy jakie są realia.... Niestety prawo jest jakie jest i nie
          ma sensu go komentować. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka