Wczoraj na wizycie ginekologicznej moja ginekolożka zażądziła odtąd
abstynencję seksualną. Nie kryję - zawiodłam się, bo właśnie niedawno udało
mi się "odblokować męża", który przez jakiś czas bał się ze mną współżyć ze
względu na dziecko (bał się, że zrobi mu krzywdę). W sumie nie ma problemu,
jestem w stanie poświęcić się w imię wyższych ideałów i zrezygnować z uciech
cielesnych.
Tak mnie zastanawia tylko czy orgazmowanie w ciąży też jest niedozwolone?
Jestem w 36 tygodniu ciąży, jeszcze tak przez 2,5 miesiąca będę musiała być
seksualną abstynentką i szczerze mówiąc raczej będzie ciężko. Co myślicie na
ten temat? Jeśli tego też nie wolno, to oczywiście zrezygnuję, w końcu dobro
dziecka ponad wszystko

.