Jestem w 6,7 tc do wczoraj czułam się rewelacyjnie,żadnych mdłości, wymiotów
itp. tylko lekko powiększone piersi.
Niestety... właśnie wczoraj w pracy zaczęłam plamić

plamienia są koloru
brązowego, nie ma w nich krwi.
Pojechałam szybko do lekarza, od razu dostałam duphaston i zwolnienie do
końca roku.
Dzisiaj byłam na 1-szym USG u Doeringa, pęcherzyk jest (18x10 mm) z widocznym
pęcherzkiem żółtkowym o śred. 3mm. Pęcherzyk znajduje się w dolnym biegunie
macicy...powinien być wyżej. Lekarz mówi,że mamy więcej niż 50% szans na
uratownanie pęcherzyka ale muszę siedzieć/leżeć cały czas.
Jestem załamana...denerwuje się tym plamieniem...wczoraj było ona mocniejsze
dzisiaj jest tylko parę kropel.Duphaston biorę 2x dziennie.
Napiszcie mi proszę po jakim czasie przestałyście plamić? I czy duphaston wam
pomógł?
dzięki wielkie.
Maja