eps
20.12.05, 14:45
Od jakiegos czasu jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu skurczy macicy.
biorę leki oraz mam wypoczywac. Koleżanki z pracy poprosiły żebym przekazała
dziewczynie na zastępstwo(przesuniętej z innego działu) moje obowiązki. Ja
wyobrażałam sobie to w ten sposób ze na początku powiem co i jak a później co
jakis czas wpadnę do nich i rozwiążę
nurtujące nową pracownicę problemy (jakby jeszcze czegoś nie wiedziała).
Wszystko było dobrze, a tu dzisiaj dowiaduje się że szefowa chciałaby zebym
przychodziła częściej bo nowa sobie nie radzi i żabym nadganiała jej robotę,
żeby zaległości nie było. No z całym szacunkiem ale czy ja jestem od
zaległości?!! Oczywiście należę do gatunku sierot społecznych i nic nie
odpowiedziałam, zamiast od razu jakoś to skomentowac.
Do tego nowa pyta mnie dzis czy mogłabym tak za nią przyjść jutro i pojutrze
do pracy bo ona chciała wziąć urlop przed świętami na sprzątanie, a szefowa da
jej pod warunkiem że ja przyjdę. No krew mnie zalała. Mówię do szefowej że to
chyba trochę nie tak żeby mnie stawiać w takiej sytuacji, bo miałam trochę
pomóc a tu wychodzi że na zastępstwo mam przyjść. Nowa ze łzami w oczach że
ona bardzo chce i strasznie mnie prosi i jak ja będę sie jutro i po jutrze
czuła. Mówię że nie wiem bo raz się czujedobrze a raz źle i nie wiem a poza
tym to nawet mowy nie ma żebym siedziała 8 godzin. Mowię im że ja owszem
dobrze sie czuję ale pod warunkiem ze jestem wyspana, biorę leki i poleguję co
2-3 godziny, przecież chyba na zwolnieniu nie musze non stop leżeć od
kroplówką? juz nie wiem
Dziś byłam u nich 4 godziny i bardzo mnie brzuch rozbolał więc mówię że sie
zbieram bo źle się czuję a resztę jej wytłumacze kiedy indziej. To szefowa z
troską w głosie że żebym szła a jak jutro nie przyjdę to Aga - nowa musi przyjść.
Jestem wściekła sama na siebie, bo już nie wiem czy skurcze nie są
dostatecznym powodem do zwolnienia i niepotrzebnei siedze na L4, czy też
szefowa cojsik przesadza? A moze jak pytaja mnie o to jak sie czuję nie
powinnam mówić "ża jak sobie poleże i biorę leki to sie czuje dobrze" tylko
mozę powinnam mówić że jestem umierająca? Ale z drugiej strony to przecież
leki są po to żeby mi sie poleprzyło.