15.04.06, 20:30
Drogie przyszłe mamy,
swojego synka urodziłam cztery miesiące temu. Przez cały okres ciąży (w
zasadzie codziennie) odwiedzałam forum. Doszukiwałam się u siebie
najróżniejszych chorób i sugerowałam opiniami innych. Bardzo dużo też się
tutaj dowiedziałam - to fakt. Ale teraz wiem, że nie pokusiłabym się o
interpretowanie cudzych wyników badań czy sugerownie domowych sposobów
leczenia. Nie ma co ukrywać - na forum dowiedziałam się, że nie powinnam jeść
ryb wędzonych, serów pleśniowych czy pić kawy (mimo niedociśnienia). Teraz
trochę chce mi się z tego śmiać. Przechodziłam dokładnie wszystko to co Wy!
Na początku bolał mnie brzuch (to z prawej - to z lewej stronysmilei bałam się
toksoplazmozy ,później bałam się czy dzidziuś rozwija się prawidłowo, jeszcze
później doszukiwałam się cukrzycy ciążowej a już pod koniec ciąży byłam pewna
gestozy i sączenia się wód płodowych !Latałam do lekarza jak szalona - ze
wszystkim! A że lekarza mam fajnego wysyłał mnie na wszystkie możliwe badania
(wśród nich : USG genetyczne,NT,test glukozowy, stała kontrola stanu szyjki
macicy,szczegółowe wymazy i posiewy z antybiotykogramem, badania krwi i moczu
tak szczegółowe, że babka z labolatorium jak mnie widziała - to już jej siły
odbierało). To tylko kilka z nich. Nie ukrywam - opiekę lekarską miałam
super. Za każdym razem jak okazywało się, że wszystko jest ok - co robiłam?-
oczywiście wchodziłam na forum i znajdowało się coś innegosmile. Tyle ile ja
nerwów staciłam...
Do rzeczy. Synka urodziłam przez CC (też decyzja podjęta po przeglądaniu
forum)- nie z myślą o sobie ale o bezpieczeństwie dziecka. Jest zdrowiutki
jak rybka i grzeczny jak aniołek. Nie mam nieprzespanych nocy, godzin płaczu
i kołysania. Jest wesoły i "łatwy w obsłudze". Jedyny moment krytyczny, który
pamiętam - to chwila kiedy zdecydowałam się na karmienie butelką (na co
absolutnie się nie nastawiałam i do czego kompletnie nie byłam przygotowana).
Posiadanie takiego dzidziusia to pełnia szczęścia! Dlatego bardzo żałuję, że
całej ciąży, która bądź co bądź była prawidłowa - nie spędziłam na cieszeniu
się sytuacją i czerpaniu z niej wszystkiego najlepszego co ona daje.
Dlatego życzę Wam spokoju, radości, dystansu i dobrej opieki medycznej.
No i wyłapywania z forum samych pożytecznych informacji. Ja nauczyłam się
tego dopiero teraz.
Całuję i trzymam za Was kciuki.
coco
Obserwuj wątek
    • gusiak30 Re: refleksje 15.04.06, 23:05
      coco,poiem ci że bardzo moądre słowa i wskazówki dla nas przyszłych mam
      zawarłaś w swojej wypowiedzi.Myślę jednak , że ta przesadna pogoń za
      poszukiwaniem wiedzy jest domenom większości ciężarówek i wiele z nas napewno
      dojdzie do analogicznych wniosków jak ty dopiero po narodzinach swoich
      dzieciaczków.Jedno jest pewne,dystans do czytanych wiadomości tu i w innych
      miejscach jest niezbędny dla zachowania spokoju w tym jakże wyjątkowym dla nas
      czasie.
    • dorianne.gray Re: refleksje 15.04.06, 23:16
      Faktycznie szkoda, że dopiero teraz się wyluzowałaś i nauczyłaś cieszyć tym, co
      masz. Bardzo dobrze, że to wszystko napisałaś, ale nie wiem, czy zakończy to
      wysyp schizujących postów. Jednak zbyt wiele dziewczyn ma takie podejście,
      jakie Ty miałaś - tak łatwo się tego nie wyrzekną smile
      Pozdrawiam - jak Ci fajnie, że masz takie spokojne dziecko! smile
      • mariolka55 Re: refleksje 16.04.06, 04:27
        no ja w pierwszej ciazy schizowałam troche tyle co wyczytałam w ksiazkach,teraz
        schizuje dwukrotnie bardziej przez forum!!!ale taka moja natura ze jestem
        ciekawa,czytam a potem sie zadreczamsad tez truje lekarzowi i tez nieraz
        mówie "gdyby nie to forum,chodziłabym szczesliwie w ciazy" a maz ma mnie juz
        dosc!
        jedyne czego nigdy bym nie zrobiła to nie podjełabym decyzji o rodzaju porodu
        przez forum,rodziłam raz naturalnie i jestem zwolenniczka takiego porodu! i
        mamj wielka nadzieje ze teraz tez bedzie bez komplikacji i zakonczy sie s.n
    • hodos Re: refleksje 16.04.06, 19:04
      Wiem o czym piszeszsmile ja jestem w 16tc i prawie od początku czytałam forum i
      byłam przerażona, sama tez prosiłam o rady i akurat dzięki nim sie troche
      uspokajałam ale dopiero wszystko mi przeszło jak sama poszłam do lekarza i jak
      na razie wszystko jest ok! nie miałam usg, bo mieszkam w Anglii i tutaj jest
      inaczej, ciągle czekam na wezwanie ale teraz jestem spokojniejsza i czytam
      tylko te posty, które nie mają wypisanego dramatu w tytule, nie przez brak
      współczucia ale wybaczcie nie chcę sie karmić złymi wieściami szczególnie
      teraz..

      i rzadziej zaglądam na forum.. mimo to pozdrawiam wszystkie Mamy i zyczę
      zdrowych dzieciaczków!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka