Drogie przyszłe mamy,
swojego synka urodziłam cztery miesiące temu. Przez cały okres ciąży (w
zasadzie codziennie) odwiedzałam forum. Doszukiwałam się u siebie
najróżniejszych chorób i sugerowałam opiniami innych. Bardzo dużo też się
tutaj dowiedziałam - to fakt. Ale teraz wiem, że nie pokusiłabym się o
interpretowanie cudzych wyników badań czy sugerownie domowych sposobów
leczenia. Nie ma co ukrywać - na forum dowiedziałam się, że nie powinnam jeść
ryb wędzonych, serów pleśniowych czy pić kawy (mimo niedociśnienia). Teraz
trochę chce mi się z tego śmiać. Przechodziłam dokładnie wszystko to co Wy!
Na początku bolał mnie brzuch (to z prawej - to z lewej strony

i bałam się
toksoplazmozy ,później bałam się czy dzidziuś rozwija się prawidłowo, jeszcze
później doszukiwałam się cukrzycy ciążowej a już pod koniec ciąży byłam pewna
gestozy i sączenia się wód płodowych !Latałam do lekarza jak szalona - ze
wszystkim! A że lekarza mam fajnego wysyłał mnie na wszystkie możliwe badania
(wśród nich : USG genetyczne,NT,test glukozowy, stała kontrola stanu szyjki
macicy,szczegółowe wymazy i posiewy z antybiotykogramem, badania krwi i moczu
tak szczegółowe, że babka z labolatorium jak mnie widziała - to już jej siły
odbierało). To tylko kilka z nich. Nie ukrywam - opiekę lekarską miałam
super. Za każdym razem jak okazywało się, że wszystko jest ok - co robiłam?-
oczywiście wchodziłam na forum i znajdowało się coś innego

. Tyle ile ja
nerwów staciłam...
Do rzeczy. Synka urodziłam przez CC (też decyzja podjęta po przeglądaniu
forum)- nie z myślą o sobie ale o bezpieczeństwie dziecka. Jest zdrowiutki
jak rybka i grzeczny jak aniołek. Nie mam nieprzespanych nocy, godzin płaczu
i kołysania. Jest wesoły i "łatwy w obsłudze". Jedyny moment krytyczny, który
pamiętam - to chwila kiedy zdecydowałam się na karmienie butelką (na co
absolutnie się nie nastawiałam i do czego kompletnie nie byłam przygotowana).
Posiadanie takiego dzidziusia to pełnia szczęścia! Dlatego bardzo żałuję, że
całej ciąży, która bądź co bądź była prawidłowa - nie spędziłam na cieszeniu
się sytuacją i czerpaniu z niej wszystkiego najlepszego co ona daje.
Dlatego życzę Wam spokoju, radości, dystansu i dobrej opieki medycznej.
No i wyłapywania z forum samych pożytecznych informacji. Ja nauczyłam się
tego dopiero teraz.
Całuję i trzymam za Was kciuki.
coco