chimba
03.05.06, 13:26
Mam takie pytanie - termin mam na piątek - poród - ale jeśli do tego czasu nie
urodzę to co dalej? Mój ginek prowadzący to taki... ze tragedia jedna wielka.
Więc Was się pytam. CO MAM zrobić jak do piątku nie urodzę? Iść do szpitala
czy najpierw do ginka? Czy poczekać 2 , 3 dni. Tak od razu uprzedzam, ze do
ginka nie tak prosto się dostać, ewentualnie prywatnie, a i tak czeka się
około tygodnia. No chyba, ze jak powiem, ze jestem po terminie to mnie gdzieś
wcisną, a po drugie do ginka mam 50 km, a w tej chwili nie mam samochodu,
męzulek taki sprytny, iż sprzedał samochód, miał załatwić nowy przed moim
terminem ale mu się nie udało. Także dojazdu do ginka nie mam - no chyba, ze
najpierw autobusem i potem pociągiem. A może od razu do szpitala...Pomóżcie mi
Pozdrawiam