Dodaj do ulubionych

do pracujacych mam

17.05.06, 19:06
Dziewczyny, do kiedy pracowalyscie? W pracy prosili, zebym sie okreslila, do
kiedy chce pracowac. Jutro wchodze w 22 tydzien i tak naprawde to nie wiem do
kiedy. Na razie czuje sie ok i na pewno do wakacji nie chce isc na
zwolnienie, ale potem...? zaczynam odczuwac kregoslup no i troche boje sie
upalow (choc lato podobno ma byc brzydkie smile. Kiedy czlowiek sie zaczyna
kiepsko czuc? wiem, ze sa osoby, ktore do konca pracowaly (moja mama), ale ja
mam prace 50 km od domu i wolalabym jednak przed samym poprodem juz nie
pracowac. Moge prosic o jakies rady?
Obserwuj wątek
    • 22.06.minia Re: do pracujacych mam 17.05.06, 19:57
      ja myślę ze do kiedy będziesz czuła się dobrze a tak ogólnie to myślę że w 8
      miesiącu możesz iśc spokojnie na zwolnienie i nie pracować
    • elieka Re: do pracujacych mam 17.05.06, 20:08
      ja jestem 33/34 tc i od poniedziałku idę na L4. DO konca tego tygodnia sobie
      popracuję,a póxniej - czas na wielkie szykowanie smile)
      Myślę że to kiedy się zacniesz kiepsko czuć to sprawea indywidualna, niektóre
      dziewczyny źle znosza całą ciążę, inne od połowy a jeszcze inne pracują prawie
      do samego końca smile
    • demarta Re: do pracujacych mam 17.05.06, 20:16
      ja jestem w 40 tc i pracuję w dalszym ciągu, mam wrażenie, że to mnie trzyma
      przy życiu. żaden etap ciąży nie wlecze się tak jak końcówka, wszytko etapami
      już przygotowane, łóżeczko się wietrzy, ciuszki poprane i poprasowane, brakuje
      tylko spirytusu do pępucha. ale to co się dzieje w głowie to kosmos, deprecha
      pomieszana ze zmęczeniem, ciągłe nasłuchiwanie siebie, czy coś się skraca, czy
      się rozwiera, jakieś skurcze, a może teraz regularne się zaczną - koszmar! a w
      pracy załatw to, zadzwoń tu, znajdź ofertę, przetłumacz i przynajmniej ta część
      dnia odciąga od tych natrętnych myśli o porodzie. a najgorsze są weekendy...
    • gosika78 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 20:22
      Chcieć a móc to 2 różne sprawy smile Ja chciałam jak najdłużej z tego samego powodu co Demarta ale wyszło niestety inaczej, jestem na zwolnieniu od 20tc. Bałam się strasznie, że zwariuję w domu, ale to już końcówa i stwierdzam, że nie było tak źle. Pozdr
      • cathy1976 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 20:33
        Gosia Ty jeszcze nie urodzilas?? smile
        • gosika78 Jestem jak bomba zegarowa :) 18.05.06, 10:03
          Kurna, już nie mogę!!!!!! Hehe, niech Cię złapię na forum w 41tc to też Ci zadam to pytanie big_grin
    • demarta cathy ;) 17.05.06, 20:36
      jak ty będziesz w 41 tc, to sama doświadczysz, że nie ma gorszego pytania na
      tym etapie ciąży niż: "to ty jeszcze nie urodziłaś???!!!" hahaha
      • cathy1976 Re: cathy ;) 17.05.06, 20:50
        przepraszam.. smile mam slabe doswiadczenie w byciu w 41tc... ale obiecuje juz
        tak nikogo nie pytac smile
    • justynaz2010 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 21:12
      Moim zdaniem powinnas powiedziec ze bedziesz pracowac tak dlugo, jak bedziesz
      czula sie dobrze. Przeciez nie moga od ciebie wymagac zebys przewidziala jak
      bedziesz sie czula latem.
      Pozdrawiam
      • antyka Re: do pracujacych mam 17.05.06, 21:19
        a dlaczego chcesz isc na zwolnienie?
        jestes chora?
        masz zagrozona ciaze?
        plamisz?

        bo jesli bedziesz po prostu zmeczona,
        to idz na urlop
        • cathy1976 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 21:44
          antyko droga, gdybys przeczytala dokladnie moj post, to moze bylabys w stanie
          wydedukowac, ze ja wlasnie na razie nie chce isc na zwolnienie. Ale poniewaz
          proszono mnie w pracy o info, jak dlugo chce zostac, a nie wiem jak sie znosi
          dalesze miesiace ciazy- prosze o rade bardziej doswiadczone Dziewczyny. Ale
          widze, ze kazdy post mozna zinterpretowac i skomentowac w zjadliwy sposob..
          Zycze umiejetnosci czytania ze zrozumieniem i pozdrawiam.
          • antyka Re: do pracujacych mam 17.05.06, 21:48
            moja wypowiedz byla bardzo uprzejma, wyjatkowo niezjadliwa...
            miewalam bardzo zjadliwe uwierz mi

            moim zdaniem na tak zadane pytanie powinnas odpowiedziec: poki co, czuje
            sieswietnie i mam nadzieje, ze tak bedzie do konca ciazy - jesli jednak,
            odpukac, cos sie przytrafi, pojde niestety na zwolnienie...

            Jesli bede sie czula dobrze, z ciaza bedzie wszystko ok. pracuje do konca -
            albo npo. dwa tygodnie przed planowanym terminem porodu,
            biore URLOP nie ZWOLNIENIE
            • cathy1976 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 22:51
              milo, ze mnie pouczylas jak formulowac mysli, ale nie skorzystam. Prosze,
              jezeli bedziesz jeszcze kiedys komentowac moje posty, by byly to odpowiedzi na
              zadane pytania. W przeciwnym razie wole nie miec z Toba kontaktu- cenie sobie
              ludzi rzeczowych, a nie ogarnietych jakas misja. I w dodatku tak
              niesympatycznych bez zadnej widocznej przyczyny. Bez odbioru.
    • lolinka2 Re: do pracujacych mam 17.05.06, 21:59
      Do tej pory, właśnie pracuję smile) a w brzusiu skurcze, chyba coś się dziać
      zaczyna a ja z tekstem jeszcze w polu.... dziecino kochana zaczekaj do soboty aż
      matka skończy te dwa zlecenia stukać...
    • obietnica_poranka Re: do pracujacych mam 17.05.06, 22:14
      Antyka Litości!!! Ty chyba wyszukujesz wszystkie posty o zwolnieniach i
      probujesz nas wszystkich umoralniać.Dziewczyno wyluzuj! Nadgorliwość jest
      gorsza od faszyzmu!
      Czym innym jest bycie na lipnym zwolnieniu od poczatku ciązy bez wyraźnej
      przyczyny a czym innym sytuacja opisana w poście.
      Kto na tym skorzysta że dziewczyna w 9 miesiącu będzie chodziła do pracy i
      będzie jak tykajaca bomba zegarowa. Pracodawca? Nie bo może z dnia na dzień
      zostać bez pracownika. Nie sądzisz że dla pracodawcy lepiej jest znać termin
      odejścia takiej pracownicy. Może sie przygotować, znaleść zastepstwo. Dla
      Zusu?? Też nie bo i tak za piersze 33 dni płaci pracodawca.Dla ciężarnej???
      jeśli już nie ma siły ani ochoty...Bo co bo uczciwej jest pójść na urlop.Pewnie
      tak ale nie sądzisz że po urodzeniu dziecka nie przyda sie tych kilka
      dodatkowych dni ?
      A nikt na tym nie traci jeśli kobieta idzie w 9 miesiącu na zwolnienie.
      A jeśli idzie wcześniej?
      No cóż mówią że ciąza nie choroba, ale NIGDY w życiu nie miałam tylu
      dolegliwości na raz przez tak długi czas.Więc i stan w pełni sprawna nie odaje
      rzeczywisytośći mimo iż z dzieckiem jest wszystko ok i nie ma specjalnych
      niebezpieczeńst jeśli chodzi o donoszenie ciąży.
      Tym bardziej rozumiem kobiety które nawet bez szczególnych wskazań medycznych
      chcą iść na zwolnienie jeśli pracują w niezbyt zdrowych warunkach lub mają
      nieciekawą sytuację w pracy. W końcu długotrwały stres w ciązy szkodzi!!!
      Więc dziewczyno spokojnie. Autorka postu napewno nie chce niczego wyłudzić.
      Trochę zrozumienia dla sytuacji innych osób.
      • kikaaaa Re: do pracujacych mam 18.05.06, 08:25
        Jak mnie w pracy zapytali to odpowiedzialam, że jak długo dam radę tzn. do końca 8 miesiąca, a potem czas na przygotowania, a potem się okazało że w 26tc skraca mi się szyjka i stawia macica i moja ginka poprostu wyslała mnie na zwolnienie.
        teraz 33 tydzień i musimy wytrzymać conajmniej 34 tygodnie.
        Nigdy nie wiesz co się wydarzy i po prostu powiedz o tym pracodawcy.

        Życzę CI dobrego samopoczucia i szczęśliwego rozwiązaniasmile
      • sloneczko_261 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 08:29
        Poza tym jesli chodzi o urlop to mysle ze wiekszosc z dziewczyn chomikuje go,
        zeby moc wykorzysatac po macierzynskim, wiec lepiej isc na zwolnienie niz na
        urlop, szkoda go marnowac w czasie ciazy po to zeby lezec w domu.
        • zosia_771 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 08:58
          Hej,

          Jestem w 29 tygodniu, pracuję jako przedstawiciel więc strasznie dużo jeżdżę
          samochodem. Obiecałam mojemu szefowi, że jak wszystko będzie ok, to pociągnę
          jeszcze 2 tygodnie, później muszę przygotować dziewczynę, która będzie mnie
          chwilowo zastępowała, podsumować sezon promocyjny i uzupełnić mnóstwo papierów.
          Jak dobrze pójdzie w połowie czerwca pójdę na zwolnienie, aż do dnia porodu,
          później oczywiście macieżyński, a nastepnie odbieram urlop z tego i częściowo z
          zeszłego rokusmile. Czuję się w miarę ok, ale jestem już coraz bardziej
          rozkojarzona i moim zdaniem mało efektywna. Zdarzają mi się nieprzespane noce,
          po których muszę wsiąść o 6.00 w samochód i grzać na spotkanie 200 km od domusad.
          Potrzebuję czasu, żeby się wyciszyć i wszystko przygotować, poza tym mój mąż
          przez kilka miesięcy musi pracować 2500 km od domu więc muszę być wypoczęta,
          żeby sama podołać większości obowiązków. Ułóż sobie wszystko tak, żeby mieć
          chwilę dla siebie, dużo rzeczy terzeba kupić przemyśleć i przygotować, myślę że
          ósmy miesiąc to dobry i uczciwy względem pracodawcy czas na zakończenie pracy.

          Pozdrawiam,
          zosia
    • hoshi74 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 09:40
      Cathy!
      mam zamiar pracowac do konca maja, a termin mam na 4go sierpnia, czuje sie
      generalnie dobrze, choc puchna mi nogi, zaczynaja bolec plecy, nie wspominajac
      o scisnietym, piekacym zoladku... tak jak Ty pracuje 50km od domu i mecza mnie
      codzienne dojazdy; nie mam zamiaru niepotrzebnie cierpiec, a w firmie
      powiedzialam, ze "jesli sie bede dobrze czula, to do konca maja postaram sie
      byc w pracy" no i jestem smile
      na pewno nie bierz urlopu, idz na zwolnienie jak bedziesz miala taka potrzebe,
      urlop lepiej wykorzystac po macierzynskim na posiedzenie z Dzidzia w domku smile
      pozdrawiam!
    • benitaa2 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 10:07
      Przestałam pracować 2 tyg.przed porodem,ale do pracy miałam kilka kroków.
    • minnie77 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 10:35
      A ja miałam podobną sytuację, że ostatnie trzy miesiące ciąży przypadały na
      lato a lato w 2002r. było naprawdę bardzo gorące. Pracowałam do końca czerwca a
      lipiec i sierpień już spędziłam na zwolnieniu. Też musiałam dojeżdżać do pracy
      20 km i w upale nie dawałam po prostu rady, czułam się kiepsko, siódme poty
      mnie oblewały. Na pewno te dwa miesiące, które spędziłam w domu dłużyły mi się
      ale nie żałowałam decyzji.
      Pozdrawiam gorąco,
      Magda
    • ewunia261 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 11:46
      ja od 6 miesiąca ciąży byłam na zwolnieniu lekarskim (byłm spuchnięta) a i tak
      musiałam chodzić (ok.20 km, jeżdziłam swiom samochodem) do pracy, zamiast leżeć
      w łóżeczku lub spacerować po parku. A jak później zachorowałam na cholestazę i
      zatrucie ciążowe i poszłam do szpitala, to była wielka awantura w pracy, że nie
      mogę pracować (cały czas byłam na zwolnieniu). I nie zapłacili mi za tę pracę
      ani złotówki nawet na paliwo do samochodu, a jak się upomniałam to mnie szef
      zwymyślał i powiedział, że przez 2 lata płacił za mnie ZUS i teraz ZUS mi
      płaci!!!! A jak wróciłam do pracy po 16 tygoniach to przez ponad pół roku nie
      mogłam wykorzystać urlopu (zaległego 15 dni + 26 dni nowego).
      WNIOSEK: DZIEWCZYNO NIE BĄDŹ GŁUPIA TAK JA I KIERUJ SIĘ DOBREM SWOIM I SWOJEGO
      DZIDZIUSIA. NIE RÓB DOBRZE KOMUŚ KTO CIĘ POTEM BEZ MRUGNIĘCIA OKIEM WYWALI Z
      PRACY JAK NIE WRÓCISZ PO 16 TYG. MACIERZYŃSKIEGO. Powodzenia!!!
      P.S. jak już będziesz na zwolnieniu to wyśpij się na zapas, bo potem nie będzie
      na to czasu.
    • havena Re: do pracujacych mam 18.05.06, 11:56
      Hej!
      Planowalam pracowac niemal do konca, bo czulam sie wysmienicie i lubie swoja
      prace (programowanie). Wyprawke mialam kompletowac tuz przed porodem. Pech
      chcial, ze prosto z pracy wyladowalam w szpitalu w 33tc. I polezalam sobie do
      konca...
      Zycze trafionej decyzji!

      Havena
    • ellana1 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 14:13
      Cathy nie słuchaj Cioci Dobra Rada która doradza Ci iśc na URLOP zamiast na
      ZWOLNIENIE dwa tygodnie przed terminem porodu . Denerwują mnie takie porady bo
      dwa tygodnie przed porodem malo ktora kobieta czuje się super zdrowo i
      zwolnienie jest jak najbardziej na miejscu .
      Ja jestem na zwolnieniu od 31 tygodnia . Długo ale od 28tc miałam dosc bolesne
      skurcze , troche skracala sie szyjka . Byc moze dzieki temu , ze duzo
      odpoczywalam dociagnelam do 40tc .
      Moja kolezanka ktora chciala być bohaterką poszla na zwolnienie w 38tc .
      Stwierdzila , ze bedzie miala mase czasu na kupowanie wyprawki , odpoczynek ,
      przygotowanie się itd .
      Urodzila 3 dni pozniej . Dziecko oczywiscie zdrowe po to byl koniec 38tc ale
      teraz mowi , ze bardzo zaluje takiej decyzji . Urodzila wlasciwie w biegu i
      pierwsze dni po porodzie byly dla niej bardzo ciezkie .
    • ellana1 Re: do pracujacych mam 18.05.06, 14:22
      Jesli chodzi o pytanie pracodawcy - wlasciwie nie powinien Ci takiego pytania
      zadawac ale wiem , ze to normalne - mi tez takie pytanie zadala szefowa .
      Unikalam odpowiedzi bo nie przewidzisz jak sie bedziesz czula . Powiedzialam ,
      ze ok 6 tygodni przed terminem juz bede chciala byc w domu - gdybym chciala
      pracowac dluzej nie zrobiloby to problemu .
      A w koncu na zwolnienie poszlam w 31 tc - nieplanowane i szefowa byla wrecz
      obrazona . Nie bylam niestety w stanie przewidziec , ze tak wczesnie szyjka
      zacznie sie skracac .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka