pantaleta
29.05.06, 11:41
jestem w trudn4ej ciązy, obecnie 22 tc i zaczęłu mi się twardznienia brzucha.
Jeszcze 2 tygodnie będę na zwolnieniu, A w ogóle to co jakiś czas jestem na
zwolnieniu bo cos mi dolega. Mój szef jest juz nieźle wkurzony. Wiem, ze
powinnam to olac ale szef kazał mi się zdeklarowac czy wrócę do pracy czy nie
bo on woli zatrudnic kogos na moje zastepstwo a ja mam iśc na zwolnienie.
Rozumiem go, bo sama nie chciałabym takiej pracownicy. Dzisiaj na wizycie
lekarskiej spytałam się lekarza czy mogę miec już nadzieję na zwolnienie do
końca ciązy, tym bardziej, że pracuję w niekorzystnych warunkach, 9 godzin
przed komputerem do tego w strasznym upale, bo nie ma klimy. Przede mną
jeszcze 4 miesiące ciązy, do tego obciążonej w wywiadzie ponieważ w pierwszej
ciązy pod koniec miałam jeszcze większe problemy. Lekarz powiedział, że jeśli
wszystko wróci do normy to mam wracac do pracy, bo to, o co go proszę to jest
bezprawne. On nie może mi dac zwolnienia, kiedy z ciążą jest wszystko ok mimo
lekkich twardznień brzucha, żylaków, niekorzystnych warunków pracy itp.
Wiem,. ze mój szef już jutro będzie przeprowadzał rozmowy kwalifikacyjne z
kandydatkami na moje stanowisko. Ja mu juz powiedziałam, ze w zasadzie to juz
nie wrócę do końca ciązy. A teraz nie wiem jak to się wszystko skończy. Nie
mam ochoty tam wracać, bo są dni, ze nie mogę się ruszyc i brzuch mocno daje
mi się we znaki. Co robić?