Dodaj do ulubionych

skurcze przedwczesne

13.06.06, 20:22
Dziewczyny jestem tu nowa. To znaczy nowa w formie katywnej, bo od paru
miesięcy sobie was czytam.Ale do rzeczy:
Moja gin powiedziała mi, że twardnienie brzucha jest wynikiem skurczów
macicy. Dodatkowo mam juz małe rozwarcie, a to wszytsko w 18-tym
tygodniu...Problem w tym, że ja nie potrafię stwierdzić kiedy mam te skurcze,
i czy je w ogóle mam!Chyba, że to chodzi o te moment jak się np schylam po
coś, i tak brzuch mocno zaboli???Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • pollys Re: skurcze przedwczesne 13.06.06, 20:43
      ja również mam często twardy brzuch i dzieje się to bezboleśnie- poprostu nagle
      czuję, że brzuch mi się "stawia". jedyne co mogę doradzić to unikaj dotykania
      brzucha-jego masowania, głaskania- to wszystko podrażnia macicę i wywołuje
      skurcze...jeżeli leżysz to staraj się na boku gdyż leżąc płasko również
      obciążasz macicę. a tak w ogóle to skoro masz już rozwarcie to może warto
      pomyśleć o szwie lub krążku? (tylko, żeby założyć jedno czy drugie trzeba
      wyciszyć macicę- nie może być skurczy) co do bólu brzucha podczas schylania to
      nie jestem pewna czy to ma jakiś związek ze skurczami, może ten ból to
      rozciągające się więzadła? raczej jednak nie powinno boleć...a rozmawiałaś o
      tym ze swoją ginekolog?
      życzę powodzenia!
      • tyma1 Re: skurcze przedwczesne 13.06.06, 21:01
        Tak, tydzień temu dowiedziałam się o tym wszystkim, teraz biorę całą fabrykę
        leków (fenotorol, staveran, luteine, magnez, czekam do przyszłego tygodnia z
        wizytą, bo miałam zjawić się dwa tygodnie po ostaniej wizycie. dzięku za
        podpowiedź!Wdzięcznasmile
    • ejagu77 Re: skurcze przedwczesne 13.06.06, 21:12
      Z pierwszą ciążą wylądowałam w szpitalu w 20tc - poród przedwcześnie
      zageażajacy- a ja nic nie czułam, tez nie wiedziałam kiedy te skurcze.
      spędziłam 2 m-ce w szpitalu, też fenoterol, magnez itp. Syn urodzony w terminie
      (zreztą przez cc, bo jakoś kiedy było trzeba to szyjka się nie rozwarła),
      zdrowy, ma już 6lat! Druga ciąża po ponad 4 latach, troche szpital, reszta w
      domu, no-spa i magnez i bezwzględne leżenie, jak troszke pospacerowałam -
      rozwarcie i szpital. Mała w terminie. Teraz trzecia ciąża (niecałe 9 m-cy po
      ostatniej)- 26tc, na pełnych obrotach, brzuch twardnieje,ale nie za często,
      noszę moje małe 11kg, tylko ciśnienie... Ale do sedna, wniosek jeden- najlepsze
      lekarstwo to spokój i leżenie! powodzenia, napewno się uda!
    • ariana1 Re: skurcze przedwczesne 13.06.06, 22:17
      Skurcze to jest twardnienie macicy. Obojetnie czy bolesne czy niebolesne, to są
      skurcze. A bzdurą jest, że trzeba wyciszyc skurcze do założenia pessara albo
      szwu. Ja miałam skurcze i gin założył mi pessar bez problemu. Brałam potem
      fenoterol do końca ciąży, ale i tak skurcze się całkiem nie wyciszyły.
      • pollys do ariana1 13.06.06, 22:38
        jeżeli chodzi o założenie szwu to trzeba wyciszyć macicę bo mając szew i mocne
        skurcze można sobie załatwić rozerwanie szyjki, na której to szew jest
        zakładany...żadna bzdura! właśnie dlatego, że ciągle mam skurcze nie założono
        mi szwu- lekarze obawiali się jeszcze bardziej podrażniać macicę i szyjkę...a
        tym samym przyspieszyć poród (już mam rozwarcie i skróconą szyjkę)
        założenie szwu czy pessara ma spowodować, że do rozwiązania kobieta będzie
        normalnie funkcjonować bez konieczności np. leżenia. jednak nie zawsze. moja
        siostra miała założony szew, miała też cały czas silne skurcze więc nie obyło
        się bez leków typu fenoterol czy relanium (pomimo szwu), i wcześniejszego
        zakończenia ciąży (w 37tyg.) a jak już pisałam wcześniej- do kilkunastu skurczy
        na dzień może być i to jest normalne. pisząc o wyciszeniu skurczy przed
        założeniem szwu oparłam się na własnym doświadczeniu i wypowiedziach lekarzy z
        oddziału patologii, gdzie sobie poleżałam 3 tygodnie...
        pozdrawiam
        • ariana1 Re: do pollys 13.06.06, 22:55
          Lekarze jak to lekarze, każdy mówi co innego. A nawet ci sami lekarze zmieniają
          zdanie na ten sam temat. 5 lat temu odmówili mi szwu, mimo ze prosiłam o niego
          bardzo, bo rzekomo miałam skurcze. KTG wykazało. W zeszłym roku proponowali mi
          szew (ci sami lekarze), MIMO skurczy, które czułam wyraźnie. Wypięłam się na
          nich, bo poczytałam sobie o tragicznych konsekwencjach założenia szwu. Wolałam
          pessar. Wszyscy lekarze byli temu przeciwni, oprócz jednego. Założył mi pesar
          mimo skurczy i leki do końca ich nie wyciszyły. Prowadziłam normalny tryb życia
          z tymi skurczami a pessar mocno trzymał szyjkę. Czyli co lekarz to inna opinia.
        • ola984 Re: do ariana1 14.06.06, 08:59
          Z tym do kilkunastu skurczy na dzien to bym się nie zgodziła kilkanaście to już zwastun że coś jest nie tak. Ja po założeniu szwu jakieś kilka tygodni po dostałam surczu i włąśnie jak było kilkanaście wylądowałam w szpitalu gdzie wyciszali to lekami. Teraz biorę leki ale jak skurczy będzie więcej niż 7 to do szpitala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka