andrea_28
29.06.06, 21:47
hej dziewczyny-wiem,że ten temat był juz poruszany na forum,ale chciałam go
znowu wywołac,bo jestem "świeżo"po badaniach...niestety wyniki nie są dobre:
CMV IgM mam 0,636 (wynik dodatni jest powyżej 0,5) a CMV IgG mam 17,7 (wynik
dodatni jest od 1,1-pocieszam się,że to jednak przeciwciała...)
jestem w 8tygodniu drugiej ciąży (mam już półroczną córeczkę-właśnie przy
poprzedniej ciąży lekarz prowadzący nie zlecił mi tego badania,więc nie
wiem,jak to wtedy było z tym wynikiem,ale pewnie teraz ją zaraziłam,bo dopiero
co skończyłam karmić piersią a zaczęłam z butelki) i powiem szczerze,że się
boję co to będzie...boję się-hm,prawdę mówiąc,to jesteśmy z mężem przerażeni...
czy któraś z Was przez to przechodziła-mam na myśli infekcję
wtórną,nawracającą-bo chyba o takiej jest mowa w moim przypadku(skoro są już
przeciwciała)-wszystko jeszcze wyjaśni się w przyszłym tygodniu na usg (a
raczej to "wszystko"co na "teraz" będzie mozliwe...
zastanawiam się,czy nasza córeczka 6-miesięczna w jakiś poważniejszy sposób
odreaguje tę chorobę ( w tym tygodniu jeszcze będziemy u pediatry,bo już też
czeka na wyniki,żeby podjąć odpowiednie kroki w przypadku infekcji)i jak to
właściwie wygląda u takich maluszków,czy ona jako dorosła kobieta też będzie
miała problemy z ciążą?Czy to w jakis sposób może zaważyć na jej
dzieciach?Albo w jakikolwiek inny sposób czy cos jej teraz,czy w okresie
dojrzewania i dalej zagraża?
a ja?-skoro jest więcej przeciwciał a mniej IgM,to czy jest szansa,że organizm
sobie z tym poradzi?a jeśli tak,to po jakim czasie?czy to jest tak,że np
pojawiają się wtręty,a jesli są już w organizmie przeciwciała,które je
zdezaktywują,to już będzie wszystko w porządku,czy to cały okres ciąży jest
taki nerwowy i niepewny do samego rozwiązania?I czy jest w ogóle szansa na
urodzenie zdrowego dziecka?
Wiem,wiem-powinnam się z tymi pytaniami udac do lekarza,i to tez uczynię,ale
zanim to się stanie,może któraś z Was będzie w stanie mnie pocieszyć-nie
ukrywam,że szukam także pocieszenia,ale nie w stylu-bedzie ok,nie myśl o
tym...tylko pocieszenia popartego medycznymi argumentami,konkretami,własnym
przykładem...dziewczyny-piszcie proszę,pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe
mamy