atra1
23.08.06, 07:15
ale to nie będzie komedia romantyczna - tylko horror/thriller z pogranicza jawy i snu.
Jetsem w 21tc i nie mogę spać. Brzuch jeszcze nie jest duzy, spię na boku albo plecach. I czy się budzę o 6 czy o 10 i tak potem nie mogę spać srednio do 1-2. padam na mordę, ale nie zasnę. Zanim się zmęczę tez nie ma sensu się kłaść bo mam zapewnione kilka godzin wiercenia.
Scenariusz jest taki:
jestem zmęczona więć się kłądę, w nogi mi chłodno (zasadnicza informacja)
ukąłdam się i przysypiam
zaczynają mnie swędzieć kolana i inne stawy, więć zmieniam pozycję gubiąc po drodze poduszki, które miałam pod kolanem (mam zapędy do spania na brzuchu)
w stopy robi mi się gorąco, palą mnie i chłodzenie o ścianę nie pomaga - więć idę po mokry ręcznik, lub spryskiwacz
idę siusiu
idę siusiu
idę siusiu (x n)
jestem zupełnie wybudzona wiuęc siadam do kompa, po 5 minutach oczy mi się kleją, wracam do łóżka i cała zabawa zaczyna się od nowa.
Dzis spałam 4 godziny, teraz nie zasnę. Pewnie zmuli mnie ok 2-3, albo i nie.
Pomocy Kobiety bo mnie niedługo szlag trafi, nie mówiąc o mężu, który jakimś cudem przyzwyczaił się do nocnych wędrówek i n ic nie piśnie nawet, ale ja wiem, ze tez się nie wysyspia. Spanie osobno też właściwie odpada - nie zasnę, jeśli wiem, ze on jest w pokoju obok, przyzwyczaiłam się do jego obecności w wyrze i rytmu oddechu.