Witajcie kochane,
przyszła kryska na matyska i mnnie gin wczoraj uziemił z powodu skracajacej
się szyjki (niedużo, powiedział, ale wolę, żeby pani zwolniła na kilka
tygodni, to może unikniemy podawania leków).
Z natury jestem dość energiczna, niemożność pracy trochę mnie przybiła, ale
mimo, że jestem w domu to moge sobie tu znaleźć tysiąc rzeczy do robienia.
Pytalam lekarza, czego mi dokładnie nie wlno a co mogę, a on - w sympatyczny
sposób mi to chciał przyblizyć więc mówił: prosze sobie wyobrazić, że ma pani
ciężką grype i nic sie pani nie chce, albo że ma pani 80 lat, ale że ma pani
dzień lenia (kurcze, jak mam dzień lenia, to jade z psami do lasu).
I choć wyobraźnię mam barwną ciągle nie wiem, co mogę

Podobno nie muszę
leżeć plackiem, ale czy mogę poodkurzać? Czy moge posprztać w szafie? Czy
moge iść na piechotę po lekkie zakupy, czy moge pojechać tam autem? Czy w
ogóle mogę po te bułki jechać? Czy mogę stać i smażyć placki dzis na obiad?
Czy mogę - chyba muszę - jechać do zus-u żeby złożyć tam L4?
Niby banał, ale nie chcę zrobic nic głupiego. Poradźcie ..
Dzięki
Nat