Dodaj do ulubionych

Brak skurczy partych - ktos tak mial?

20.09.06, 10:57
Za kilka dni bede rodzila drugie dziecko,ale caly czas mam w pamieci sytuacje
z mojego pierwszego porodu. Pierwsza faza przebiegala wolno, ale do przodu i
kiedy ustal bol, polozna stwierdzila pelne rozwarcie. Zazwyczaj po tym
nastepuja zaraz skurcze parte, a u mnie ich nie bylo. Polozna kazala przec
wlasnymi silami i tak po 4 godzinach ogromnego wysilku z mojej strony, maly
sie urodzil. Moja tesciowa powiedziala, ze to byl blad, bo powinnam sobie
odpoczac i skurcze parte predzej czy pozniej by przyszly. Ona tez tak miala i
jej polozna kazala odpoczac i czekac. Po kilku godzinach pojawil sie silny
skurcz i zaraz urodzila. Boje sie ze sytuacja sie powtorzy, a nie wiem, czy
rzeczywiscie mozna czakac na skurcze parte. Dodam, ze za pierwszym razem po
godzinie proponowali mi oksytocyne, ale balam sie, ze wszystko pojdzie za
gwaltownie i poprosilam o szanse urodzenia o wlasnych silach. Nie wiem czy na
brak tych skurczy mogly wplynac dwa zastrzyki znieczulajace jakie dostalam w
I fazie (chyba dolargan)
Obserwuj wątek
    • aneta-mama Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 12:16
      ja,przy obu porodach(pierwszy zakonczony kleszczami,drugi bardzo szybki i super
      przeżycie)możeliwe że teściowa ma racje,pamietam kiedy już wyciągali maluch
      kleszczami poczułam potrzebe wyparcia go(ale to było jedne parcie bo oni już go
      prawie całego wyciagneli)przy drugim nie miałam takich odczuc ale od pełnego
      rozwarcia mineło ok 15 mni i mały był na swiecie.
      • aneta-mama Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 12:18
        a tez przy pierwszym porodzie dostałam dolargan i uwazam że ponosi dużą częśc
        winy za to że to był jeden wielki koszmar.Drugi poród był zupełnie bez
        znieczulaczy i wszystko poszło jak nalerzy.
    • joannali Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 15:05
      Czyli moze tym razem bedzie innaczej i niekoniecznie brak skurczy partych zaraz
      po zakonczeniu I fazy to moja fizjonomia. Z tym dolarganem moze i tak byc, ze
      zakluca akcje porodowa, tym bardziej ze dostalam dwie dawki.
      Moze jeszcze ktos sie wypowie? Bede berdzo wdzieczna!
    • agamama123 Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 15:08
      Nie wiem czy nie miałam, po prostu ich nie czułam po zzosadPołozna wypchnęła ze
      mnie synkasad
    • agawa5 Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 15:31
      To zupełnie normalne zjawisko. Tak czytałam w książkach o porodach
      fizjologicznych. Macica po prostu odpoczywa a to moze długo trwac i nie ma
      powodu do zakonczenia porodu kleszczami. Powinno sie cierpliwie czekac na
      skurcze parte.
    • agawa5 Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 15:31
      zapomnialam dodac - oczywiscie tesciowa miała rację
      • joannali do agawa 20.09.06, 18:21
        To bardzo ciekawe co piszesz. Od dawna probuje znalezc taka informacje. Bo
        jesli natura wie najlepiej, to ja po I fazie, bardzo dlugiej, bylam po prostu
        wykonczona i gdyby moj organizm dal mi troche wytchnienia przed kluczowym
        momentem parcia byloby cudnie, bo tego wlasnie potrzebowalam! Polozne natomiast
        uparly sie, ze zaraz mam przec i tak mnie meczyly przez 4 godziny, straszac, ze
        jak nie wypchne, to beda pompowac oksytocyne. Minely 3 lata od tamtego porodu i
        uraz oraz wiele przykrych dolegliwosci ziwazanych z tym ogromnym wysilkiem w
        czasie ostatnich 4 godzi zostaly. Modle sie, zeby porod ktory czeka mnie lada
        dzien byl calkiem inny!
        • ciociajadzia1 Re: do agawa 20.09.06, 18:42
          Urodzilam moja córcie dokladnie 2 tyg temu i wspominam nieciekawie mój poród.
          Położne były cudowne, lekarz tez wszyscy mnie dopingowali ale co z tego jak
          wlasnie mialam b. słabiutkie skurcze parte i dosc długie przerwy miedzy nimi.
          Umordowałam sie jak diabli. Jak juz przyszedł skurcz to słaby i krótki, głowka
          dziecka cofała sie do tyłu. Parłam bez skurczu ale to nie to samo.Na drugi
          dzien odezwac sie nie mogłam tak mnie bołalo gardło smile
        • bonkreta Re: do agawa 21.09.06, 10:06
          Sheila Kitzinger, która jest dla mnie autorytetem w sprawach porodów
          naturalnych (to inicjatorka akcji aktywnego rodzenia) pisze, że po osiągnięciu
          pełnego rozwarcia często występuje "faza dziękdzynienia", jak to nazywa, czyli
          okres uspokojenia skurczów, do tego stopnia, że niektóre kobiety zasypiają.
          Może trwać nawet 2 godziny i nie jest niczym niepokojącym.
          Z tego, co czytam, u nas na porodówkach wystąpienie tego zjawiska jest
          traktowane jako zatrzymanie akcji porodowej i stanowi wskazanie do kroplówki
          albo wręcz cesarki...
          • agawa5 Re: do bonkrety 21.09.06, 12:24
            czy mozesz mi podac tytuły książek Sheili Kitzinger na temat porodów? ja mam
            tylko jej książke o karmieniu piersią.

    • joannali Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 20:41
      No wlasnie nie moge tego zrozumiec, dlaczego personel przy porodzie kaze nam
      przec o wlasnych silach i nie mozemy poczekac az zaczna sie wlasciwe skurcze
      parte?!Moje dziecko bylo monitorowane i wszystko bylo Ok a oni kazali przec!
      • adzia18 Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 20.09.06, 21:41
        Pierwszy poród, po zaaplikowaniu dolarganu pamiętam jako koszmar, zero skurczy
        partych, drugi bez żadnych znieczuleń super, choć też nie pamiętam jakiejś
        chęci parcia. Na pewno drugi poród będzie łatwiejszy.
    • joannali Re: Brak skurczy partych - ktos tak mial? 21.09.06, 11:24
      Dziekuje Wam bardzo za wszystkie wypowiedzi! Nabralam pewnosci, ze jak mi sie
      taka sytuacja powtorzy, to nie zmusza mnie do niczego i poczekam na wlasciwe
      skurcze! Ale, tak jak piszecie, drugi porod powinnien byc latwiejszy i szybszy,
      wiec mam nadzieje, ze i tak bedzie u mnie. Pozdrawiam! Joanna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka