Dodaj do ulubionych

Poród w wodzie

IP: *.* 27.01.02, 18:41
Cześć dziewczyny!Mam termin na czerwiec. Chcę rodzić w wodzie w szpitalu w Cieszynie. Rozmawiałam z lekarzem. Mówił, że powinnam przejść krótkie przeszkolenie, Czy któraś z was rodziła w wodzie albo wie coś na ten temat. Czy to coś kosztuje. Jeśli tak to ile? PozdrowieniaNatka
Obserwuj wątek
    • Gość: NataliaM Re: Poród w wodzie IP: *.* 04.03.02, 17:40
      mila natko(przepraszam za znaki-dziecko na kolanach).ja rodzilam we wodzie,w czerwcu ub.r.,w Olawie.napisze ci wszystko,co chcesz wiedziec,natalia
      • Gość: wrzos Re: Poród w wodzie IP: *.* 05.03.02, 12:35
        Natalia, jesli możesz napisz cos na temat rodzenia w wodzie, bardzo jestem ciekawa jak to przebiega, tez się zastanawiam nad takim porodem, mieszkam we Wrocławiu więc Oława niedaleko, choć słyszałam że we Wrocławiu na Chałubińskiego także od niedawna praktykują takie porody, pozdrawiam
      • Gość: 020502 Re: Poród w wodzie IP: *.* 05.03.02, 12:48
        I ja proszę opisz wszystko na forum. Także należę do dziewczyn zainteresowanych tematem, bo właśnie dowiedziałam sie, że w szpitalu, w którym mam rodzić (teoretycznie 1 maja, ale z usg wychodzi, że wczesniej), takie porody są praktykowane. Mam wiele pytań : np. czy mama i dzidziuś muszą byc w 100 % zdrowi i co to znaczy, czy nacina sie krocze, gdzie rodzi się łożysko ... i milion innych. Może po prostu opowiedz krok po kroku jak bylo u Ciebie. Zdaję sobie sprawe z możliwych różnic (w końcu co szpital to metoda), ale "sprawozdanie" z pierwszej ręki to jest podstawa. Poza tym bedę wiedziała o co ewentualnie pytać i na co zwracać uwagę w moim szpitalu. Z góry dziękuję i pozdrawiam.Wiola i 32 tyg. brzusio
    • Gość: NataliaM Re: Poród w wodzie IP: *.* 05.03.02, 16:10
      Chciałam znależć moją relację w archiwum forum,ale ciągle "wyskakuje" mi arch.edziecka.Pewnie tamta relacja byłaby bardziej wiarygodna ,ponieważ "na żywo",kilka dni po porodzie.Teraz już prawie dziewieć miesięcy.Moja Córa urodziła się w czerwcu.No to zaczynam...........W szpitalu byłam już kilka dni przed porodem,ponieważ rodziłam po terminie,no i bałam się czy dojadę na czas(ok.3,5 godz.samochodem).Wcześniej nie przechodziłam szkoleń,ale dla miejscowych kobiet jest szkoła rodzenia dla mam chcących rodzić we wodzie.Słyszałam też,że w łodzi trzeba przechodzić odpowiednie kursy.Myślę,że w Oławie to trochę "żywioł"-poród wodny traktują jak normalny.Kilka miesięcy przed byliśmy obejrzec salę i wypytać się o wszystko.Trafiłam na przemiłą panią doktor Wiercuińską,która nawet zrobiłam nam KTG i prawie godzinę wszystko objaśniała.Przyjechałam do szpitala we wtorek późnym wieczorem.Niestety,pani na izbie przyjęć była odrażająca-jak Buka z Muminków,wyrazem tego było moje ciśnienie 180/160,chociaż jestem niskociśnieniowcem,po prostu tak mnie zdenerwowała,że chciałam wracac do domu.Trafiłam na głupią......Zajęliśmy z mężem pokój rodzinny(50 zł)za dobę.Bardzo się cieszę,że mąż był ze mną,bo chyba przez to personel był milszy dla nas,no i mnie było raźniej.Leżeliśmy na patologii ciąży-wspaniały oodział,wspaniałe pielęgniarki i lekarze.Niestety nie mogę tego powiedzieć o oddziale położniczym,byliśmy tam na kilku badaniach i niestety za każdym razem personel był niemoiły,a jedna lekaarka tak mnie zbadała,że myślałam,że mnie rozedrze na pół i skwitowała"I taka pani histeryczna i chce rodzić?)Ale na scczęście nie było jej przy porodzie.Na oddziale noworodkowym,pielęgniarki z powołania,prawdziwe mamusie.A teraz poród.Całe popołudnie w czwartek coś tam czułam,ale KTG nie wykazało skurczów.O godz.23.30 odeszły mi wody.Poszliśmy na badanie,rozwarcie 2 cm.Zrobiono mi lewatywę,zaproponowano i wyjaśniono dlaczego.Myślę,że przy wodnym porodzie lepiej się na nią zgodzić.Zresz sam zabieg nie był nieprzyjemny i baardzo intymnie wykonany.Preszłam z męzem na oddział położniczy,napełniano wannę,a ja w międzyczasie próbowalam udogodnienia-sako,drabinki.Weszłam do wanny,trochę lepiej,przy skurczach mogłam unosić biodra,hydromasaż na plecy.Za chwilę zaskoczyły mnie skurcze parte,nie umiałam oddychać,wyszłam na chwilę na stół podanonmi tlen i jedyna myśł-wrócić znowu do wanny.Wróciłam,dwie serie skurczów partych i zaczęłam rodzić.Nadia chlupnęła pod wodę,gdzie była ok.pół minuty.Podano mi ją na pierś(pisze to i łzy mi ciekną-najpiękniejsza chwila mego życia),nie płakała,miała otwarte oczęta i...patrzała na mnie!!!!!!Dostała 9 pkt ponieważ miała siną skórę,ale uprzedzono mnie o tym i to nie wina niedotlenienia.Dzieci rodzone w ten sposób tak wyglądają.Po chwili wzięto dziecko i mąż poszedł z lekarzem.Wypuszczono wodę z wanny,a ja urodziłam łożysko w pustej wannie.Naci eto mi krocze,może dlatego,że nie potrafiłam się rozluxnić.Szkoda,bo myślałam,że nie trzeba będzie.Po urodzeniu łożyska przeszłam na stół,gdzie lekarz zszył mi krocze.Potem DOMAGAŁAM się aby podano mi corę ,bo chciałam ją karmić.Polecam Wam porod we wodzie.We Wrocławiu nie słyszałam,wiem tylko ,że na terenie całej Wlkp Kasy chorych nie ma takiej możliwości,poród w Oławie kosztował 500zł.CZekam na pytania,Natalia.(o kurczę,ale długi post!!!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka