Dodaj do ulubionych

Stres i ciąża

IP: *.* 14.02.02, 08:32
Zaczynam 5 miesiąc ciąży. Wieczorem bardzo się zdenerwowałałm, co efektem było pojawienie się plamienia, bardzo mnie to zaskoczyło. Czy każdy teraz sters może być zagrożeniem poronienia? Czy któraś z Was miała podobny problem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: Stres i ciąża IP: *.* 14.02.02, 10:23
      Ja myślę, że nie ma co przesadzać. Ja w pierwszej ciąży się permanentnie denerwowałam (najpierw pracą, potem złymi wynikami badań, które dawały wysokie ryzyko urodzenia dziecka z wadami genetycznymi), a ani razu nie pojawiło się zagrożenie. Teraz jestem w drugiej ciąży, mam inne powody do stresów (ale mam) i nie sądzę, aby to mogła jakoś zagrozić dziecku. Jestem już w 35 tyg.Nie chcę tu siać fermentu, ale czasem mi się wydaje, że z tym stresem to trochę "przereklamowana" sprawa. Oczywiście trzeba dziecku stworzyć optymalne warunki, ale myslę, że stres w granicach rozsądku (a wydaje mi się, że większość tych, które przeżywamy, jest w granicach rozsądku) nie może zaszkodzić dziecku. Istyenieje teoria, która mówi, że dziecko może być po urodzeniu bardziej niespokojne, płaczliwe i z tym jestem skłonna się zgodzić.Pozdrawiam i zyczę jednak mniej powodów do zdenerwowania.agata
    • Gość: Zilka Re: Stres i ciąża IP: *.* 15.02.02, 09:39
      No właśnie. Zgadzam się z poprzednim postem. Nie pamiętam gdzie to ostatnio czytałam (może w Wysokich Obcasach???), że wpływa stresu na poronienia jest mocno "przereklamowany". Tam gdzie o tym czytałam był taki przykład, że powazny wypadek samochodowy w którym przyszła mama nie odniosła fizycznych obrażeń praktycznie nie ma wpływu na poronienia. Więc nie ma się co denerwować naszym zdenerwowaniem. To są (chyba?) bardziej takie bzdury, że jak przejdziesz pod drabiną to dziecko coś tam, a jak będziesz robić na drutach to się owinie pępowiną, jak będziesz malować to będziesz malarzem, etc. etc.Aczkolwiek pewnie lepiej się nie denerwowac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka