jest taka sytuacja:
zwykle mam cykle 28 dniowe. dopiero od tego cyklu zaczęłam mierzyć
temperaturę. dzisiaj jest 6 dc i mam temp. 36,9 w normalnym trybie (tzn. nie
po żadnej imprezie, tylko spokojny wieczór i noc, nie ma żadnej choroby). Czy
to jest teraz tak, że ta temperatura rośnie systematycznie aż do owulacji? bo
skoro tak, to by znaczyło, że bede ją miała lada dzień? Mogę zrobić test
owulacjny, tylko czy popołudniu można go robić? bo rano już nie mogłam.
bardzo proszę o rady, bo to, rzecz jasna, bardzo ważne