Dodaj do ulubionych

Pragnę dziecka, ale...

03.12.06, 12:42
Witajcie. Mam na imię Kasia. Na Wasze forum trafiłam przypadkiem i bardzo mi
się spodobało, ponieważ jestem jedną z tych, które pragną więcej dzieci.
Mam już dwoje dzieciaczków. Starsza córka ma 8 lat, młodsza roczek. Teraz
pragnę trzeciego dziecka. Tak bardzo chciałabym nosić w sobie rosnącą
fasolkę. Jednak mąż się nie zgadza. Sparzył się. Bowiem młodsza córeczka jest
poważnie chora, ma wadę genetyczną. Tak bardzo chciałabym mieć jeszcze jedno
dziecko, zdrowe dziecko. Chciałabym zeby nasza chora córcia miała rodzeństwo,
żeby między nimi nie było dużej róznicy wieku, żeby miała niezależnego
towarzysza zabaw. Mąż nie zgadza się na kolejne dziecko, obawia się, że wada
się powtórzy. Jeszcze nie robiliśmy badań, jednak istnieje duże
prawdopodobieństwo, że była to jednorazowa mutacja genetyczna, a nie wada
dziedziczna (starsza córka jest zdrowa). Chciałabym zrobić wszystkie badania
i monitorować tę ciążę żeby tym razem wszystko było w porządku. Zrobiłambym
wszelkie możliwe badania prenatalne. Jednak maż nie wyraża zgody. Wiem, że
gdybym zaszła w ciążę, zaakceptowałby ją i zapragnął tego dziecka, ale
świadomie nie zgodzi się na nią. Nie wiem już co robić, gdyż moje pragnienie
posiadania dziecka jest ogromne, a boję się decydować na dziecko bez
wymaganych badań.

Jeśli mnie rozumiecie, proszę o wsparcie,

Pozdrawiam, Kasia

Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 12:57
      kasia a nie mozesz poprosic ginekologa o namiar na poradnie genetyczna w
      zwiazku z choroba pierwszego dziecka?? wtedy wszystko sie wyjasni i jesli to
      jednorazowa mutacja to lekarz porozmawia z toba i z mezem i moze to rozwieje
      jego watpliwosci i przestanie sie bac wizji nastepnej ciazy, mysle ze powinnas
      porozmawiac na ten temat z jakims specjalista
      pozdrawiam
      elka
      • elza78 Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 12:58
        a co do rodzenstwa to rzeczywiscie wazne aby chore dziecko mialo w nim
        wsparcie..
    • lomre Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 14:00
      Myślę, że Twój mąż ma rację. Pewnie że wada nie musi się powtórzyć, ale
      przeprowadzenie wszelakich badań i testów jest dobrym pomysłem. Ty również
      będziesz się lepiej czuła w następnej ciąży - spokojniejsza i bez wyrzutów.
      Powodzenia
    • zmrocznik Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 14:08
      Rozumiem Twoje pragnienia i Twoje obawy. Nasz syn również cierpi na genetyczną
      chorobę, do tego ma rozszczep wargi. Oboje z Mężem jestesmy nosicielami
      uszkodzonego genu, także istnieje 25 % ryzyka, że córeczka, która urodzi się za
      trzy tygodnie również może być chora,ale nie mieliśmy oporów. Syn powinien mieć
      rodzeństwo.
      Spróbuj namówić męża na badania.Może wszystko się ułoży. Trzymam kciuki.
      • delfina77 Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 14:38
        Temat ten mnie w zasadzie nie dotyczy, ale czy nie uważacie, że lepiej jest
        adoptować zdrowe dziecko jeśli chcecie, żeby to chore miało rodzeństwo? Po co
        ryzykować, że kolejne dziecko urodzi się chore? Myślicie, że chorym ludziom się
        lekko i wesoło żyje? Moim zdaniem to trochę egoistyczne ze strony rodziców - bez
        przeprowadzenia dogłębnych badan nie skrzywdziłabym w ten sposób swojego
        przyszłego dziecka
        • zmrocznik Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 14:50
          Być może to trochę egoistyczne, ale akurat ta choroba jest "dobra", bo można ją
          leczyć. Jedyny jej skutek uboczny to dieta do końca życia.Może kiedyś nie
          wyrzuci nam, że moglismy go zabić, albo wcale nie poczynać, bo zrobimy
          wszystko,żeby miał godne i dobre życie.
          • delfina77 Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 19:43
            To dobrze, że można ją uleczyć. Nie chciałam nikogo urazić, tylko takie są moje
            przemyślenia na ten temat
            • zmrocznik Re: Pragnę dziecka, ale... 03.12.06, 21:37
              Nikogo nie uraziłaś smile. Postąpilibyśmy inaczej, wiedząc, że choroba może
              spowodować w przyszłości jego śmierć, ale tak...jest inaczej i jest dobrze.
              Pozdrawiamy serdecznie
      • felissa Do Zmrocznik 03.12.06, 22:57
        A czy robiłaś przed zajściem w ciążę jakieś szczególne badania? Ponadto twoje
        dzieciątko ma się urodzić za 3 tygodnie, miałaś więc już robione badania, USG
        itp, więc powinno być wiadomo czy córeczka będzie zdrowa.

        Ja oczywiście mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki i
        pozdrawiam serdecznie.
        • zmrocznik Re: Do Zmrocznik 04.12.06, 09:58
          Nie robiłam przed pierwszą ciążą żadnych badań, bo nawet do głowy nam nie
          przyszło, że coś może być nie tak smile Teraz tylko usg i wiemy, że buzię ma
          całą, przynajmniej na zewnątrz (w rodzinie nie było rozszczepów, więc to jakiś
          czynnik teratogenny zadziałał). A co do fenyloketonurii, okaże się kilka dni po
          porodzie czy jest chora czy nie. Wcześniejsze badanie nic by nie zmieniło.
          Trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka