Dodaj do ulubionych

wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzie

03.12.06, 20:54
co o tym myslicie, bo takie sa wlasnie praktyki w Anglii w wiekszosci
szpitali kobiety w 6-24 godzin po porodzie ( jesli nie ma komplikacji)
wychodza do domu.
Obserwuj wątek
    • marcik77 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 20:59
      A czemu nie? Jeśli nie są rutynowo nacinane tak jak u nas.
      • delfina77 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 21:50
        No właśnie, u nas też tak mogłoby być gdyby nie to bezsensowne nacinanie...
        • marusia27 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 21:56
          Z pewnością w domu szybciej się "dochodzi" do siebie niż w szpitalu wink Jestem
          "za". Ja urodziłam w poniedziałaek, w środę byłam już w domu wink))


          Moje słoneczko
        • gato.domestico hmmm... 03.12.06, 21:56
          czyli to pozostawianie w Polsce w szpitalu kilku dni wiaze sie tylko z
          nacieciem krocza..?
          • bialka Re: hmmm... 03.12.06, 22:05
            Nie tylko. U nas takie są wymagania, 2 doby minimum. to też sprawa dzieci-
            żółtaczka, badanie słuchu, szczepienia i badania na fenyloketunorię, które
            właśnie po dwóch dobach się wykonuje. Można na to wszystko dojechać do
            szpitala.Ja osobiście nie żałuję tych 48 godzin bo miałam czas tylko dla małej,
            w domu rozbrykany 3latek, mimo pomocy, jednak męcząco. A w szpitalu nikt się mną
            za bardzo nie interesował, krocza nawet raz nie obejrzeli, obkurczanie macicy
            sprawdzili tylko w 2 godziny po porodzie. W Anglii masz pewnie położną przez
            cały połóg, jeśli trzeba codziennie, tak jest np w Holandii, 2 tygodnie pomaga w
            domu, obiad dla dzieci, itp...
        • margo_kozak delfina77 03.12.06, 22:02
          to nacinanie wcale nie jest takie bezsensowne. gdybys mogla wybrac: rozerwie
          cie naturalnie i pojdzie w strone odbytu i naderwie tez odbyt (a potem nie
          bedziesz mogla zdecydowac kiedy chcesz sie wyproznic?) albo natnie cie polozna
          chroniac m.in. odbyt to co wybierzesz?? niestety u wiekszosci pierworodek
          dochodzi do rozerwan, wiec lepiej naciac, a poza tym latwiej szyc naciete, a
          nie rozerwane.
          • michasia24 zgadzam sie z margo 03.12.06, 22:05
            a co do wyjścia to dla mnie za wcześnie, ja miałam w sobie tyle energi że
            myślałam ze sobie wstanę i pójdę, a tu guzik tiptopki tylko no i wolałam w
            szitalu chociaż 2 doby
          • andaba Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 22:08
            Mają dobrze jednym słowem. Kota można dostać przy trzech-czterech dobach.
            Tyle, że po 6 godzinach nie są w stanie stwierdzić przyrostu bilirubiny i pewnie niejeden maluch wraca po dwóch-trzech dniach do szpitala. I może nie robią badań w trzeciej dobie jak u nas.
            Natomiast "bezsensowne nacinanie krocza" nie ma tu nic do rzeczy. W czym niby przeszkadza?
          • blige Re: delfina77 03.12.06, 23:41
            margo_kozak napisała:

            > to nacinanie wcale nie jest takie bezsensowne. gdybys mogla wybrac: rozerwie
            > cie naturalnie i pojdzie w strone odbytu i naderwie tez odbyt (a potem nie
            > bedziesz mogla zdecydowac kiedy chcesz sie wyproznic?) albo natnie cie
            polozna
            > chroniac m.in. odbyt to co wybierzesz?? niestety u wiekszosci pierworodek
            > dochodzi do rozerwan, wiec lepiej naciac, a poza tym latwiej szyc naciete, a
            > nie rozerwane.

            przy pierwszym porodzie nie peklam ani na milimetr. Rodzilam w wielkiej
            brytanii. Tu sie nie nacina i kobiety nie pekaja masowo, a wszystko dzieki
            temu, ze polozne uczone sa jak temu zapobiec. I robia to. Podobno jak sie nie
            wyrobisz w okreslonym czasie z faza parta przychodzi lekarz i ten tnie, bo nie
            ma czasu. Tak powiedziala mi polozna jak zaczelam przec i mi nie szlosmile Na
            szczescie zdazylamsmile) ALe cos w tym jest. Moze naszym sie po prostu nie chcesmile
            A ze szpitala za pierwszym i za drugim razem wyszlam po 24 godzinach. Dla mnie
            rewelacja. Nie chcialabym lezec w szpitalu kilka dni.
            pozdrawiam
            • aku10 Re: delfina77 04.12.06, 11:49
              piszesz polozne uczone jak temu zapobiedz, nic bardziej bledego.

              w anglii poozne przechodza 8-miesieczny KURS!!! a nie szkole medyczna.
              nie maja wielu wiadomosci i nie jedna nie potrafila odpowiedziec mi na pytania
              podstawowe. po prostu nei maja wiedzy.

              poza tym, pekl mi odcinek do odbytu i przez pol roku przy kazdym wyproznieniu
              toaleta pelna krwii.

              w szesc tygodni po porodzie poszlam a 'ogledziny', a lekarz *w jednym z
              lepszych szpitali* wlozyl POL palca, zapytal czy cos boli i koniec!!!
              kolezanki dwa tygodnie temu, nwet nie pozwolil zdac kurtki i tylko zpaytal sie
              jak sie czuje!

              taka tu opieka, wiec wole te 3 dni w polsce w szpitalu, porobione wszytskie
              badania a nie ich woltyzerke. sa fatalni.
              • blige Re: delfina77 04.12.06, 12:02
                aku10 napisała:

                > piszesz polozne uczone jak temu zapobiedz, nic bardziej bledego.
                >
                > w anglii poozne przechodza 8-miesieczny KURS!!! a nie szkole medyczna.
                > nie maja wielu wiadomosci i nie jedna nie potrafila odpowiedziec mi na
                pytania
                > podstawowe. po prostu nei maja wiedzy.
                >
                > poza tym, pekl mi odcinek do odbytu i przez pol roku przy kazdym wyproznieniu
                > toaleta pelna krwii.
                >
                > w szesc tygodni po porodzie poszlam a 'ogledziny', a lekarz *w jednym z
                > lepszych szpitali* wlozyl POL palca, zapytal czy cos boli i koniec!!!
                > kolezanki dwa tygodnie temu, nwet nie pozwolil zdac kurtki i tylko zpaytal
                sie
                > jak sie czuje!
                >
                > taka tu opieka, wiec wole te 3 dni w polsce w szpitalu, porobione wszytskie
                > badania a nie ich woltyzerke. sa fatalni.

                pisze o swoich doswiadczeniach, podobnie jak Ty o swoich. Przykro mi, ze nie
                byly one najlepsze. Dla mnie tutejszy system sie sprawdzil. Moze dla autorki
                watku sprawdzi sie rowniez.
                Cos co dla Ciebie jest "bledne" dla mnie jest prawda. Zawsze jest kilka punktow
                wiedzenia i nie jest to powodem aby rzucac na kogos posty w takim tonie.
                pozdrawiam
                • delfina77 Re: delfina77 04.12.06, 12:18
                  Nie wydaje mi się, aby każda pierwiastka, której nie natną, pękała aż do odbytu.
                  To dobra opowistka, którą można opowiedzieć wystraszonym rodzącym, aby
                  wyegzekwować posłuszeństwo. Jak można wytłumaczyć fakt, że np. w Niemczech
                  nacinają może 1 kobietę ROCZNIE a u nas aż 90% pierwiastek? Czyżby Niemki miały
                  aż tak różną budowę od naszej? Czy też chodzi o poziom kompetencji personelu
                  medycznego? Mogę zostać te 3 dni w szpitalu jeśli chodzi o dobro dziecka, a nie
                  ze względu na pocięte krocze, fuj!
                • aku10 Re: delfina77 04.12.06, 19:04
                  wybacz,ze tak odebralas mego posta. nie chcioalam cie atakowac, tylko
                  wypowiedziec swoja opinie i zle doswiadczenia bo wiem,ze niektore dziewczyny
                  chwalla tylko dlatego,ze to anglia itp. zapoewne taka osoba nie jestes smile)
                  przepraszam,ze tak to odebralas, ale nie mialam takiego zamiaru.

                  a autorce z calegop serca zycze, by nie spotkal taki porod jak mnie.

                  pozdrawiam serdecznie
                  aku

                  • blige Re: delfina77 04.12.06, 23:40
                    aku10 napisała:

                    > wybacz,ze tak odebralas mego posta. nie chcioalam cie atakowac, tylko
                    > wypowiedziec swoja opinie i zle doswiadczenia bo wiem,ze niektore dziewczyny
                    > chwalla tylko dlatego,ze to anglia itp. zapoewne taka osoba nie jestes smile)
                    > przepraszam,ze tak to odebralas, ale nie mialam takiego zamiaru.
                    >
                    > a autorce z calegop serca zycze, by nie spotkal taki porod jak mnie.
                    >
                    > pozdrawiam serdecznie
                    > aku
                    >
                    nie ma sprawysmile) Nie chwale angielskiego systemu opieki zdrowotnej, bo tego
                    raczej sie chwalic nie dasmile), ale jesli chodzi o opieke nad ciezarna i porod
                    to super trafilam i ten model bardzo mi odpowiada. Ale ja mialam obie ciaze
                    bezproblemowe i nie musialam borykac sie z klopotami. Nie wiem jakie byloby
                    moje zdanie w innym przypadku.
                    Ty sie trzymaj i oby obecna ciaza (pisalas, ze boisz sie ze stracisz) byla
                    ciaza ksiazkowa z ekspresowym i bezbolesnym (hihihi) porodemsmile i oczywiscie
                    zdrowym maluszkiem.
              • imbirka Re: delfina77 04.12.06, 12:41
                > w anglii poozne przechodza 8-miesieczny KURS!!! a nie szkole medyczna.

                Nie wiem skąd masz takie informacje.Połozne angielskie sa jednymi z najlepiej
                wykształconych położnych na świecie, ich kształcenie trwa min. 3 lata, prowadzą
                wiele badan naukowych.
                • aku10 Re: delfina77 04.12.06, 17:34
                  sama polozna mnie o tym poinformowala. rozmawialysmy sobie w czasie porodu i
                  mowila,ze skonczyla kurs 8mio miesieczny i pozniej praktyki w szpitalu...

                  wiec chyba kompetentna polozna.

                  pozdrawiam
              • agazat Re: delfina77 04.12.06, 19:38
                Dzis zapytam swoja polozna, az mnie to zaintrygowalo ... Kurs na polozna moze i
                trwa 8 miesiecy, ale wydaje mi sie, ze kandydatki musza byc najpierw
                wykwalifikowanymi pielegniarkami. Polozna to jakby krok dalej i byc moze nie
                trzeba kolejnych wielu lat nauki.
                Zapytam dla pewnosci i dopisze.
                • aku10 pytalas? 04.12.06, 21:34
                  witam cie, pytalas poloznej? jestem bardzo ciekawa jej doswiadczenia.

                  pozdrawiam i niecierpliwie czekam na info

                  aku
                  • agazat Re: pytalas? 04.12.06, 22:31
                    No wiec tak ....
                    Moja polozna owszem zrobila 18stomiesieczny kurs dla poloznych, ale po 3 latach
                    studiow pielegniarskich. Bylo to kilkanascie lat temu. Teraz sa normalne 3letnie
                    studia poloznicze (ale w niektorych miejscach mozna to zrobic starym trybem,
                    czyli najpierw pielegniarstwo, potem dodatkowow poloznictwo). Powiedziala, ze to
                    niemozliwe aby taki kurs trwal tylko 8 miesiecy (moze tamta polozna miala na
                    mysli staz w szpitalu po kursie??), a juz na pewno nie tak z biegu. Gdybym nagle
                    wpadla na pomysl, aby zostac polozna, droga do tego bylaby na pewno dluzsza.
                    Trudno mi porownywac wyksztalcenie i kwalifikacje polskich i angielskich
                    poloznych. Byc moze polskie moglyby robic dokladnie to samo co angielskie (tzn
                    samodzielnie prowadzic ciaze, robic badania i odbierac porody w placowkach bez
                    lekarzy poloznikow), gdyby system im to umozliwil. Ale ten sie pewnie nie zmieni
                    szybko, bo przeciez lekarze mieliby za duzo do stracenia.
                    Tu w Anglii 6 tygodni po porodzie poszlam na przeglad do swojego lekarza
                    rodzinnego. Pani doktor sprawdzila wewnetrznie, czy wszystko sie dobrze
                    obkurczylo i pobrala probke do wymazu. Potem juz widzialam sie ze specjalista,
                    bo taka byla potrzeba. Mam wrazenie, ze tutejszy system eliminuje niepotrzebne
                    wizyty u specjalistow. No a do ciazy (prawidlowej) wystarczy polozna. Mnie to
                    odpowiadalo przy pierwszej ciazy (pol przeszlam w Polsce, wiec mam porownanie).
                    Teraz przy drugiej jeszcze lepiej mi sie z polozna wspolpracuje.
                    Pozdrawiam smile
                    • aku10 Re: pytalas? 05.12.06, 14:20
                      dobrze wiedziec, widac ze tylko w szpitalu, w ktorym rodzilam byly taaaakie
                      konowaly.

                      pozdrawiam
            • fergie1975 dzika satysfakcja? 04.12.06, 23:22
              Czy to znaczy że nasze położne maja dziką satysfakcję z nacinania krocza?
              • monia72 Re: dzika satysfakcja? 04.12.06, 23:30
                Może inaczej nie umieją...Sama byłam nacięta, miałam dużo szwów i do tej pory
                (ponad dwa lata) czuje niestety nacięcie.
                • fergie1975 to nie wina położnych z tego co sobie przypominam 05.12.06, 11:11
                  Jezeli chodzi o ciecie to fakt robi to polozna albo lekarz i tutaj chyba trudno
                  cos zrobic nie tak.
                  ale te nieszczesne szwy i blizny to juz wina LEKARZA KONOWAŁA a na dodatke
                  CHIRURGA co sie na studiach obijal i nie cwiczyl zakladania szwow na swinskiej
                  nodze tak jak to sie robi na studiach w stanach.
                  Mnie tak zszyto ze nic nie widze i nie czuje, a sex jest lepszy.
                  Ale rozumiem, jedna znajoma zle zszyli. Byla w USA jak rodziła drugie dziecko,
                  podczas porodu zlecieli sie wszyscy lekarze i studenic i ogladali jej szwy
                  (pamiątke z Bielanskiego) i krecili glowami zgodnie "no tak, przeciez ona z
                  Polski...". Cos poszeptali i wystapil do niej ordynator i zaptal sie, a raczej
                  poprosil czy moga jej zrobic za darmo, na koszt szpitala plastyke krocza bo
                  jest im jej szkoda. Przy tym drugim porodzie tez ja nacinali. Potem wszystko
                  ladnie zaszyli i naprawili.
                  Obydwoje z mezem zyja dlugo i szczesliwie.
                  • aku10 Re: to nie wina położnych z tego co sobie przypom 05.12.06, 14:29
                    o kurcze, a ja wlasnie tuz po porodzie w polsce mam miec robiona plastyke
                    krocza, szyjki, gdyz tu w uk tak mnie pozszywali,a raczej pocerowali,ze przez
                    rok od porodu wspolzylam z mezem moze 10 razy. juz nie mowie o bolu,
                    dyskomforcie.
                    takze wszedzie zdazaja sie tacy lekarze.
                    a teraz jestem w ciazy, bedzie ponownie zakaldany szew, bo szyjka nie trzyma i
                    zabieg tuz po porodzie.

                    pozdrawiam serdecznie


                    p.s z tego co tu czytam, to mialam chyba mega pecha po prostu.... ile
                    komplikacji... ale nic. zycze tym zaciazonym szczesliwego rozwiazania!!!
                    pozdrawiam- aku
        • aku10 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 11:40
          czas wyjscia ze szpitala jest jak dla mnie bardzo pozytywnym w anglii, bo w
          domciu naprawde lepiej dochodzisz do siebie, ale absolutnie nie zgadzam sie z
          wami jesli chodzi o nacinanie. ryunowe nacinanie ma swoje znaczenie. ja
          rodzilam w anglii, nie nacinali mnie, popekalam strasznie i nie potrzfili tego
          porzadnie zszyc. nastepnego dnia wyladly mi 3 szwy, szyjki wogole nie zszyli i
          teraz bede miala zakladany sze,by nie stracic ciazy. poza tym, straszny wysilek
          przy przepchnieciu (zbyt waskie ujscie)spowodowal silne opadniecie macicy i
          nietrzymanie moczu przy smiechu, kichaniu itp. *nie popuszczanie,a
          nietzymanie*. gdyby mnie nacieli, to po pierwsze wiadomo co mieliby zszyc,nie
          mialabym 'skutkow ubocznych ' silnego parcia. czeka mnie operacja odbudowania
          pochwy i szyjki, gdyz pozszywali mnie jak krowe, a nie czlowieka . bede ich
          zaskarzac. nastepne dziecko rodze w polsce.

          aha, zycze Ci, bys miala krotki i bezproblemowy porod, z dobry rozwieraniem sie
          szyjki, bo o okstycocynie mozna zapomniec. moj porod trwal 68h aktywnych
          skurczy, z czego 32h skurczy z czetsotliwoscia co 3minuty. powod, brak postepu
          w rozwarciu... blagalam o oksytocyne i nie podali. modlilam sie, by dziecko
          bylo dotlenione.

          to chyba tyle, jesli moge sluzyc pomoca, to pisz.

          pozdrawiam
        • viki4 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 23:00
          delfina77 napisała:

          > No właśnie, u nas też tak mogłoby być gdyby nie to bezsensowne nacinanie...
          Przepraszam, to według ciebie lepiej popękać samej?przecierz to jeszcze gorzej.
          • delfina77 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 09:29
            A skąd wiesz, że gorzej? Popękałaś?
      • agazat Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 16:29
        Ja bylam w Anglii nacieta (porod kleszczowy) i wypuszczono mnie juz nastepnego
        dnia. Szwy sie rozpuscily, nie bylo w domu zadnych problemow.
        Bardzo bylam z tak szybkiego powrotu do domu zadowolona, zwlaszcza ze wrocilam
        prosto na kolacje wigilijna przygotowana przez moja mame.
    • magda_wojciechowska Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 22:28
      Te trzy doby to nie wymysl ordynatora oddzialu, ale wymog. A to roznica.
    • lucy_cu Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 03.12.06, 22:57
      I słusznie- po co siedzieć dłużej? smile
      Różnie zresztą u nas trzymają- po pierwszym dziecku byłam w szpitalu 4 dni (a
      wszystko było ok), przy kolejnych dzieciach (już w innej klinice)- dokładnie
      półtorej doby- nie wychodziłam na własne żądanie, "wyrzucali" mnie lekarze. I
      bilirubinę sprawdzałam już na własną rękę.
    • malamadre Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 00:11
      Nie miałam po porodzie żadnych komplikacji, ale po 6 godzinach po urodzeniu umierałam ze zmęczenia. Cieszę się, że mnie nie wyrzucili wtedy do domu.
      W drugiej dobie okazało się, że mały musi mieć kroplówkę - gdybyśmy byli wtedy w domu, musielibyśmy wrócić do szpitala, jeździć tam i z powrotem (styczeń, 30 stopni mrozu, śliskie drogi). Wolę nasze zwyczaje.
    • karpatka24 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 00:17
      Witam . Osobiście uważam , że te 2-3 doby po porodzie sie przydadzą. Jest wokół
      fachowa opieka, która też nauczy świeżo upieczoną mamusię jak zająć się
      dzieckiem. Ja, jako że jest to moja pierwsza ciążą będę miała z pewnościa wiele
      obaw, wątpliwości i pytań. No ale skoro kobieta rodzi już kolejne dziecko i
      wszytsko po porodzie jest ok, to myślę, że mogłaby na własna prośbę wrócić do
      domku.
      • lizzy9 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 08:11
        Ja rodzac 11 lat temu w UK, do domu wypisalam sie 8 godzin po porodzie. Nie
        bylo komplikacji, czulam sie dobrze. Polozna przez 10 dni odwiedzala mnie w
        domu, do tego mialam telefon do pani z poradni laktacyjnej. Wypisalam sie
        wczesniej, bo po urodzeniu corci lezalam na sali 6 osobowej, a wolalam byc w
        domu. Kiedy w UK 8 lat temu urodzilam synka, musialam zostac w szpitalu 4
        doby, bo maly mial zoltaczke i byl naswietlany.
      • diablicamonika27 Re: To głupota 04.12.06, 12:45
        A pomyslałyście ,że co drugie dziecko ma żółtaczke?Z moją musiałąm lezec 8 dni w
        szpitalu,i co chciałybyście co dzień latac na lampy czy pobierania krwi?Przeciez
        takie dziecko leży praktycznie na okrągło pod lampami.A co z kobietami po cc?Tez
        maja iśc do domu?Bzdura ja miaąm cc i to jest jakby nie było operacja trzeba
        swoje 7 dni odleżeć nie wszystkie mają tak dobrze a i po nacięciu krocza też
        zakłada się szwy.W szptalu maluch ma całodobową opiekę,ja byłam bardzo
        zadowolona.To ryzyko na własną ręke wyjść,jakby coś sie stało wam czy dziecku do
        kogo wtedy pretensje?Tylko do własnej głupoty.
        • delfina77 Re: To głupota 04.12.06, 12:57
          Ty piszesz o sytuacjach skrajnych, gdzie dłuższy pobyt w szpitalu jest
          konieczny. Podana była przykładowa sytuacja, gdzie matka urodziła zdrowe
          dziecko, nie została nacięta i po 8h oboje czują się na tyle dobrze, że mogą iść
          do domu. Gdyby tak nie było, nikt przecież nie odmówiłby im dłuższego pobytu w
          szpitalu. Chodzi o to, żeby nie przetrzymywać bez potrzeby a większość ludzi
          chyba lepiej dochodzi do siebie w warunkach domowych niż szpitalnych. Na
          szczęście 3 dni to jeszcze nie tak źle
        • agazat Re: To głupota 04.12.06, 16:34
          cc to insza inszosc, mysle, ze autorka watku miala na mysli porod naturalny.
        • magda_wojciechowska Re: To głupota 05.12.06, 21:35
          Uwazam, ze te 3 dni to minimum. Ale co do cc. Tez je mialam i dobe po porodzie
          bylam juz na nogach, a w kolejnej dobie bylam juz w stanie zupelnie normalnie
          chodzic i wszystko zrobic przy dziecku - takze nie roznilam sie od dziewczyn po
          porodzie naturalnym. Nie ma wiec reguly.
        • magda_wojciechowska Re: To głupota 05.12.06, 21:36
          Acha, wyszlam po 3 pelnych dobach.
    • megi1974 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 11:30
      A ja cieszę się, że u nas trzaba zostać w szpitalu conajmniej 2 dni.
      Ja nie miałam wcześniej żadnego doświadczenia z małymi dziećmi, a dzięki temu,
      że na sali były inne mamy i pielęgniarki bardzo dużo się dowiedziałam o
      pielęgnacji maluszka. Po drugie jakiejś 12 godzin po porodzie zemdlałam i
      dzięki temu bobaska dostałam dopiero w drugiej dobie. Byłam tak zmęczona po
      porodzie i bez doświadczenia z małymi dziećmi, że cieszę się, że dziecko
      dostałam później niż inne mamy ze mną rodzące.
      • olimpia_b81 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 12:35
        rodzilam w Uk,nie nacieli i nie szyli.bylam w domu po 8 h, a 12 h po porodzie siedzialam z kolezankami przy stole i opowiadalam.2dni pozniej bylam na zakupach.
        wiec to tez chyba indywidualna sprawa,ja sie ciesze ze tak szybko wyszlam.uczylam sie dziecka sama,a te nawet 8 h w szpitalu mnie meczyly, non stop ktos wchodzilitd. a ja chcialam poprostu poplakac z radosci w spokojusmile
        • kasia191273 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 13:06
          Ja z Holandii: sprostuję tylko, że tu wychodzi się 3 godziny po porodzie, jeśli
          wszystko jest OK, a położna przychodzi do domu max. 8 dni po porodzie, za to na
          5-6 godzin dziennie. Wychodząc ze szpitala dzwoni się do niej (umowa itd.
          spisana dużo wcześniej) i pani stawia się w domu praktycznie razem z rodzicami
          i maluchem, którzy wracają ze szpitala. Położna przez pierwsze dni robi
          wszystko, potem na spółkę z mamą. Bada mamę i dziecko. W razie silnej żółtaczki
          wraca sie do szpitala.
          • saraanna Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 22:09
            Ja podobnie rodzilam w Holandii i po 2 godzinach od urodzenia wyszlam do
            domu.Dodam ,ze nie bylam nacinana wiec od razu bylam na nogach .Pielegniarka
            przychodzila do mnie przez tydzien ,na 8 godzin dziennie i nie tylko zajmowala
            sie domem typu sprzatanie i gotowanie, ale uczyla pielegnacji
            dziecka,obserwowala dziecko jak i rowniez mnie,sprawdzala czy macica sie
            prawidlowo obkurcza itd.W miedzy czasie wpadala polozna np.zeby pobrac dziecku
            krew na badania i sprawdzic moja kondycje.Uwazam,ze to o wiele lepsze niz
            lezenie w szpitalu,tym bardziej ze mam kolezanki ,ktore rodzily w Polsce i po
            paru dniach od wyjscia ,musialy wracac do szpitala bo albo dziecko zostalo
            zarazone w szpitalu i mialo zapalenie pluc ,albo matka zostala zarazona
            gronkowcem i wystapily komplikacje zdrowotne.
    • elld ja wyszłam po 1,5 doby 04.12.06, 15:59
      urodziłam w czwartek rano, w piątek ok południa wyszłam
      poród fizjologiczny ale szybki, nacięcie krocza
      jeżeli tylko kobieta czuje się na siłach / ma pewność, że sobie poradzi i cały
      zestaw telefonów do pediatry, położnika, położnej - dla świętego spokojusmile) no
      i męża czy mamę, którzy trochę pomogą jeżeli jest taka potrzeba, to jak
      najbardziej polecam ..
      w domu jednak się wypoczywa dużo szybciej, a na jedną kontrolę w 3 czy 4 dobie
      można już pojechać do szpitala nie jest to duży wysiłek, no może poza
      siedzeniem w samochodziesmile)))))

      uważam, że jak na pierwsze dziecko było to odważne posunięcie z mojej strony,
      ale z drugiej nie żałuję i pewnie (jeżeli będzie to tylko możliwe - zdrowie
      dziecka) przy następny też tak zrobię...
      • kamila_21 Re: ja wyszłam po 1,5 doby 04.12.06, 21:07
        urodzilam w srode o 5 rano, w czrawtek w poludnie bylam juz w domu. Nie uwazam
        aby bylo to glupie. Swietnie sie czulam bo nie bylam nacinana. Juz na drugi
        dzien byla u mnie w domu polozna i chodzila tak co drugi dzien przez 2
        tygodnie, pozniej co 5 dni. Poza tym jezeli kobieta nie chce tak szybko isc do
        domu to nikt nie ma prawa jej wygonic!!
    • fergie1975 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 04.12.06, 23:19
      biorąc pod uwagę naszą służbę zdrowia, do nas taka pielegniarka szłaby pewnie
      tydzień a i tak na koniec by nie doszła ...
      Ja nie wiem jak w innych szpitalach ale tam gdzie ja rodziłam, to co chwila
      ktoś po coś przychodził do dziecka i robiła jakieś badania, chociaz było zdrowe
      tzn te badania były rutynowe bo i inne dzieci wkółko badali, cos dawali,
      pobierali krew itd. Wiec po co wychodzic do domu, zeby potem 5x razy jeżdzić do
      szpitala?
    • fergie1975 czy za te angielskie pielegniarki w domu sie placi 04.12.06, 23:24
      czy sa za darmo?
      • monia72 Re: czy za te angielskie pielegniarki w domu sie 04.12.06, 23:29
        Opieka medyczna w UK jest za darmo i takie sa tutaj zwyczaje. Mnie np.
        namawiała położna do porodu w domu (pierwsze dziecko urodziłam w Polsce) ale
        taka odważna nie jestem. Na ciążę należy się 3 razy USG, ginekologa nie widać
        (chyba, że nie daj Bóg są jakieś komplikacje), są wizyty u położnej, badania
        krwi, moczu itp. Jak się ma jakieś wątpliwości można zadzwonić, umówić się albo
        jechać prosto do szpitala. Na razie brak wizyt u ginekologa mi nie przeszkadza
        a wręcz przeciwnie smile))
        • fergie1975 ha nie za darmo tylko z podatkow 05.12.06, 11:12
          Biorąc pod uwage wysokość podatków w Anglii nie ma sie co dziwić ze daja na
          pielegniarke
    • fergie1975 a jeśli chodzi o krocze .. 04.12.06, 23:29
      to u nas w tej "glupiej Polsce" trzeba podpisać na to zgodę, czyli można nie
      chcieć, jest wybór?
      Można powiedzieć, że się nie chce tego, czyli woli się peknięcie.
      Jest jeszcze druga strona medalu, nacięcie ułatwia i przyspiesza poród.
      Mnie było lżej i poszło szybciej, fizycznie to poczułam tzn to przyspieszenie i
      ulge. Potem to krocze mnie nie bolało a raczej swędziało przy gojeniu.
      Nosiłam "majteczki z siateczki" wiec byl dostep powietrza i zagoilo się ladnie.
      Tak ładnie mnie zszyli że teraz juz nie wiem gdzie to było, po lewej czy po
      prawej.
      • monia72 Re: a jeśli chodzi o krocze .. 04.12.06, 23:32
        Owszem, podobno można. Nie pamiętam aby ktokolwiek mnie o to pytał. Zdaje się,
        że traktuje się to w kategorii "niezbędnych zabiegów". Pozdrawiam z UK. W
        kazdym kraju inaczej, dla jednych lepiej dla innych gorzej.
    • parole_parole Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 07:53
      W Holandii tez tak jest i chwala tamtemu systemowi, lepiej w domu we wlasnym
      lozku niz na szpitalnej sali. Tyle ze tam jest instytucja kraamzorg, czyli
      opiekunki w pologu. Przez ok. 8 dni po porodzie przychodzi pani, ktora opiekuje
      sie dzieckiem i matka, ogarnie mieszkanie etc. (ilosc godzin zalezy od rodzaju
      ubezpieczenia, sa pakiety po 3, 5 lub 8 godzin dziennie). Niestety od tego roku
      zdaje sie mialo sie to zmienic i kraamzorg juz nie bedzie zajmowac sie domem, a
      tylko matka i dzieckiem.
    • kasika75 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 11:45
      ja własnie zamierzam tak wyjsc , (oczywiscie wypis na własne zyczaenie)jesli
      wszystko odbedzie sie bez komplikacji i z dzieckiem bedzie ok.nie widze w
      tymnic dziwnego na wszystkie badania sobie dojade w trzeciej dobie .
    • jaleo Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 11:57
      Rodzilam w UK dwa razy.

      Po pierwsze, nikt w UK nie "wyrzuca" ze szpitala po 6 godzinach, tylko jesli
      kobieta czuje sie na silach isc do domu, to idzie. Jesli woli zostac dluzej,
      to zostaje. Oczywiscie wszystko to w przypadku porodow sn bez komplikacji.

      Nie bylam nacinana ani razu, polozna swietnie kierowala porodem i parciem tak,
      ze nie mialam nawet najmniejszych pekniec. Moje drugie dziecko urodzilo sie
      wieczorem w poniedzialek, a we wtorek o 12:00 wrocilysmy do domu.

      Po porodzie codziennie przez tydzien (a nawet dluzej jesli trzeba) polozna
      odwiedza w domu. Pobieranie krwi z piety dziecka tez pielegniarka robi w domu,
      wiec do szpitala nie trzeba po to jezdzic. Badanie sluchu i inne badania
      noworodkowe moje dzieci mialy robione chwile przed wypisaniem ze szpitala, ale
      jesli badanie "nie wyjdzie", to sie przyjezdza do przychodni tydzien po
      porodzie.

      Co do szkolenia brytyjskich poloznych na "osmiomiesiecznych kursach" to
      wiekszej bzdury dawno nie slyszalam smile)))
      • lizzy9 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 06.12.06, 09:29
        Ja tak jak Jaleo urodzilam w UK dwojke dzieci (11 i 8 lat temu). Po pierwszym
        porodzie wypisalam sie w 9 godzin po. Potem przez prawie 2 tygdonie odwiedzala
        mnie w domu polozna. Uwazam, ze brytyjskie polozne sa dobrze wyszkolone,
        profesjonalne i mile. Dwie moje kolezanki urodzily dzieci w domu, nie bylo
        komplikacji.
    • budzik11 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 13:32
      U nas kobiety są po prostu zostawiane na obserwacji - czy nie ma powikłań,
      zakażenia - i wcale niekoniecznie ze względu na nacięcie - w macicy tez jest
      przecież rana i tez może dojść do zakażenia. No i dzieci też wymagają
      obserwacji. A nie wszystkie matki mają na tyle dobre warunki żeby w razie czego
      szybko wrócić do szpitala.
    • iza_792 Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 16:29
      To normalna praktyka np:w Anglii.Ja miałam cc w srode a w piatek byłam z Synem
      w domu.Wszystko było w najlepszym porządku.Maleństwo zostało przez ten czas
      kompleksowo przebadane a i moja blizna po cc była w znakomintym stanie.Sama
      byłam zaskoczona bo myślałam że po cc będę musiala robić opatrunki na
      bodbrzusze i że będzie mi sie to długo goić.Stanęło na tym że o żadnych
      opatrunkach nie było mowy bo wychodząc ze szpitala moja rana poperacyjna
      wyglądała świetnie.Moja koleżanka rodziła rownież w Anglii w tym samym co ja
      szpitalu tyle,że siłam natury.W piątek koło południa przyszła na świat jej
      Córcia a parę godzin później były już w domku.Obie bardzo chwalimy sobie nasze
      pierwsze porody.Opieka była wspaniała od samego poczatku i wszystko przebiegało
      w sympatycznej i życzliwej atmosferze.Pozdrawiamsmile
      • anna_dab Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 16:53
        Hmm ja rodziłam prawie 11 lat temu, w Polsce
        Całą ciążę przechodziłam rewelacyjnie smile urodziłam we wtorek ok 4 rano a w
        środę ok 9 rano wyszłam z dzieckiem do domu... W 4 dobie przyjechaliśmy na tzw
        piętkę i zdięcie szwów Rodziłam w państwowym szpitalu, co prawda rodzinnie
        Byłam nacinana, goiło się ładnie...
    • vibe-b Re: wyjscie ze szpitala po 6 godzinach po porodzi 05.12.06, 21:56
      gato.domestico napisała:

      > co o tym myslicie, bo takie sa wlasnie praktyki w Anglii w wiekszosci
      > szpitali kobiety w 6-24 godzin po porodzie ( jesli nie ma komplikacji)
      > wychodza do domu.


      smile No ja w sumie moglam byla wyjsc po 6 godzinach, szczerze mowiac po 4
      godzinach po porodzie siedzialam juz w taksowce smile, zas oprocz standardowego
      badania przeprowadzonego bezposrednio po urodzeniu, nikt mi potem juz krocza
      nie ogladaltongue_out.
      Tyle tylko, ze w takiej sytuacji nie karmilabym pewnie piersia- te umiejetnosc
      nabylam w 3 dobie, a pomoc poloznych byla nieoceniona.
      • gato.domestico dziekuje wszystkim za wypowiedzi... 15.12.06, 00:20
        swoja droga nawet nie slyszalam ze w Uk nie podaja oksytocyny...
        • aku10 Re: dziekuje wszystkim za wypowiedzi... 15.12.06, 03:10
          podaja tylko, gdy odeszly wody i nie ma akcji skurczowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka