zmrocznik
08.12.06, 09:58
Mam termin za trzy tygodnie i chyba nigdy nie byłam tak wytrącona z
równowagi...Bardzo szybko tracę cierpliwość, krzyczę na synka, mam pretensje
do Męża.
To normalne? Może hormony juz dają znać o sobie? Pocieszcie, że nie jestem
odosobniona.