ILE MIEĆ?

IP: *.* 13.07.01, 14:46
ILE MIEĆ?Ja natomiast uważam, że lepiej mieć jedno dziecko i dać mu tyle, żeby nie chodziło głodne, niż mieć dwoje i narażać je na przymieranie głodem. Nigdy nie zdecydowałabym się na takie cierpienie dla dzieci! Ja mam rocznego synka i dopiero, gdy materialna sytuacja mi na to pozwoli przyjdzie drugie. Co nie znaczy, że nie chciałaby mieć drugiego brzdąca. To przecież sama radość.
    • Gość edziecko: Anja Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 25.07.01, 00:42
      Konflikt serologicznySłyszałam, że przy konflikcie serologicznym powinno zachować się 4 letni odstęp pomiędzy cišżami...Proszę o rozwinięcie tego tematu.
    • Gość edziecko: Martyna Kulikowska Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 26.11.01, 00:24
      Najlepiej "wyrobić się" przed trzydziestkąMam czwórkę dzieci (8, 6, 2, 1)i dobrą sytuację materialną, więc nie było nigdy dylematu: czy stać nas na następne dziecko? Uważam, że to wielka szkoda,że w tej chwili rodzi się tak mało dzieci.Czasy są dosyć nienormalne, bo cóż to za pomysł, aby tak często młodzi (i trochę starsi) ludzie mieli dylemat: czy w ogóle mieć dziecko, a posiadanie dzieci w ilości większej niż dwójka było jakimś wyczynem lub przejawem patologii. Ludzie! Przecież posiadanie potomstwa jest naszym najbardziej naturalnym prawem i obowiązkiem!Jeśli chodzi o odstęp między dziećmi, to uważam, że idealna różnica to trzy lata. Wtedy starsze dziecko nie wymaga już takiego ciągłego nadzoru (przerabiam różnicę 1,5 roku i wiem, jak jest to trudne), a jednocześnie różnica między dziećmi jest na tyle niewielka, że mogą mieć ze sobą dobry kontakt. Nie wspomnę już o tym, że starsze jest już zwykle odstawione od piersi, a matka zregenerowała siły. Oczywiście, bywają inne względy, np.: Skoro już jestem na wychowawczym, to może szybciutko urodzę następne? Ja postanowiłam zakończyć działania prokreacyjne przed trzydziestką i tak zrobiłam. Wracając do ilości dzieci w rodzinie. zgadzam się ze wszystkimi przedstawionymi tu zaletami rodziny wielodzietnej. Proszę jednak pamiętać, że jest to ogromne wyzwanie dla rodziców, to chroniczny niedobór snu, ciągłe choroby i wizyty u lekarzy (nawet jesli dzieci są w miarę zdrowe), liczba i różnorodność konfliktów proporcjonalna do ilości dzieci, hałas i duże zamieszanie w domu, troska o każde z osobna, problemy wychowawcze pomnożone przez ilość dzieci. Zawsze pragnęłam mieć wiele dzieci, ale oczywiście nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ich wychowywanie jest wyczerpujące. cieszę się wszystkimi ich osiągnięciami, rozwojem, ich czułością i przywiązaniem do mnie, martwię konfliktami, jakie się między nimi rodzą. Z jednej strony pragnę, żeby byli już duzi i samodzielni, żebym mogła bardziej zająć się swoimi sprawami, ale jednocześnie mam tę świadomość, jak wiele prawdy jest w powiedzeniu: "małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot". Wy również podkreśliliście to w swoim artykule. A więc cieszę się dołeczkami w policzkach mojej wesolutkiej Marysi i tym, że z wielkim zaangażowaniem sama zakłada piżamkę, chociaż ma dopiero dwa i pół roku, ale chciałabym, żeby już tyle nie chorowała. Śmieję się razem z Rafałkiem, który jest taki bystry, wszystko rozumie i z namaszczeniem całuje mnie w policzek, ale marzę o tym, żeby przestał wszędzie się wspinać, wyrzucać zawartość szuflad i budzić mnie w nocy. Oto rozterki zmęczonej matki, która jednoczesnie zdaje sobie sprawę, że byłaby chora, gdyby miała mniej dzieci.
    • Gość edziecko: Lucyna Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 30.11.01, 12:35
      Lęk przed kolejnym dzieckiemMam 30 lat i 6 letniego synka, bardzo chcę mieć drugie dziecko i jestem świadoma, że to już czas, ale bardzo się boję. Powodem moich lęków jest nasza sytuacja materialna, pracujemy oboje, ale czasami starcza nam od wypłaty do wypłaty a wiadomo, że każde kolejne dziecko to duży wydatek. Bardzo kocham dzieci szczególnie te maluszki. Teraz mogę pozwolić sobie na wyjście z synkiem do kina czy do teatru być może będę musiała z tego wszystkiego zrezygnować. Bardzo mi szkoda dzieci biednie ubranych i smutnie spoglądających na wystawy sklepowe. Drogie panie jak najbardziej popieram rodziny wielodzietne ale nie za wszelką cenę. Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: Kolumbina Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 04.01.02, 14:01
      Lęk przed powtórzeniem się dramatuMam już synka (18 miesięcy) i oboje z mężem bardzo chcemy mieć jeszcze jedno dziecko. Kiedy okazało się, że jestem w ciąży czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie. Dodatkowo nie miałam żadnych niepożądanych objawów jakie często towarzyszą temu okresowi zycia a i w pracy wszyscy gratulowali nam i cieszyli się naszym szczęściem. Niestety, radość nasza była przedwczesna bo okazało się, że jest to tzw. ciąża zaśniadowa. Konieczna była aborcja i w tej chwili, mimo, ze nadal bardzo pragnę dziecka nie wiem, czy będę w stanie przejść kolejną ciążę ze spokojem jaki jest temu potrzebny, czy też nieustannie będę żyła w obawie, czy nie powtórzy się poprzedni dramat
    • Gość edziecko: Magdalena Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 22.01.02, 16:18
      może to jużmam nadzięję że ponownie uczestnicze w wielkim cudzie jakim jest nowe życie, mam taką wielką nadzieję i już wkrótce przekonam się czy jestem w ciązy. Mam już 2 letnią córeczkę moje światełko , i choć początki mego macierzyństwa były okropnie trudne, to jednak marze o tym by mieć drugie dzieciątko
    • Gość edziecko: Justyna t_b Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 10.03.02, 00:13
      moje dzieci-moje słońcePo 6 i pół roku przerwy przyszła na świat druga córeczka.Pomimo zabezpieczenia zaszłam w ciążę po pół roku od drugiego porodun no i urodziła się trzecia. Przesłoniła nam cały świat. Intensywnie karmię piersią i pani ginekolog uśwadomiła mnie, że to zabezpiecza mnie na razie przed ciążą do 5-6 m-cy.A ja po4 m-cach po porodzie czuję, że znów mogę być w ciąży i nie obawiam się kłopotów w rodzinie, bo kochamy się z mężem, mamy dobrą sytuację materialną ale boję się, że będę na językach ludzi: "co rok, to prorok", tylko to mnie przeraża. Nie kolejne dziecko.Myślenie ludzi o mnie że" w tych czasach..." bardzo mnie boli, bo przyjęło się że kiedy ma się więcej niż dwoje dzieci to klepie się biedę, zaniedbuje dzieci, i w ogule musi być coś żle w rodzinie.A przecież dzieci to nasze słońce, nie można byłoby bez nich żyć.
    • Gość edziecko: Jedynaczka Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 08.05.02, 09:17
      Niewątpliwie?Zgadzam się z większością stwierdzeń przedstawionych w artykule. Sama oczekuję drugiego dziecka. Nie mogę tylko przejść do porządku dziennego nad stwierdzeniem:"Niewątpliwie najtrudniej jest wychować jedynaka, choć i z nich wyrastają wartościowi i szczęśliwi ludzie. " Przypuszczam, że stwierdzenie takie wynika raczej ze stereotypu jedynaka niż z faktycznych badań. To tak jakby napisać: niewątpliwie najgłupsi są blondyni, choć i między nimi zdarzają się całkiem inteligentni ludzie. Co oczywiście uważamy za żart, być może niesmaczny.Jedynaka niewątpliwie wychowuje się inaczej, i tyle.Bycie jedynakiem ma zalety i wady, tak samo jak posiadanie rodzeństwa. A że nikomu nie udało się zdobyć obydwu tych doświadczeń osobiście - nikt nie może tego wiarygodnie porównać smilePolemizowałabym również z niektórymi przedstawionymi "zaletami" dużej rodziny. "Dzieci od małego uczą się dzielić ze sobą tym, co mają, ..."i rywalizować między sobą. "Nawet jeśli rodzice nie mają czasu, dzieci dają sobie wzajemnie oparcie."Potrafią się również skutecznie zwalczać. A przenoszenie odpowiedzialności za młodsze rodzeństwo z rodziców na starsze dzieci szkodzi wszystkim."W dorosłym życiu ma się więcej bliskich, na których można liczyć."I więcej powodów do konfliktów.Po prostu każdy medal ma dwie strony. Nie zapominajmy o tej czarniejszej, bo obraz jest niepełny.Mojemu synowi nie zaszkodziłoby zostanie jedynakiem. Wbrew stereotypom jest wrażliwy, umie się podzielić i dogadać z innymi, dlatego, że go tego uczymy, a nie dlatego że ma albo nie ma rodzeństwa.Nie ma nic złego w byciu jedynakiem, i nie dla uszczęśliwienia i dowartościowania starszego syna zostaniemy ponownie rodzicami.Dla jasności - widzę też zalety dużej rodziny, sama właśnie powiększam swoją smilePozdrawiam
    • Gość edziecko: olaw Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 14.11.02, 16:27
      nie moge sie już doczekaćbardzo bardzo czekamy juz na drugie dziecko chcemy aby nasza rodzinka to nie było 2+1. A nasz Mikołaj powinien mieć rodzeństwo jak najszybciej, bo inaczej rozpuścimy go strasznie.Najchetniej urodziłabym i wychowała 10 dzieci ale to pewnie nie będzie możliwe.
    • Gość edziecko: ola Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 20.01.03, 22:08
      warto mieć następneMam 18 miesięcznego synka, którego w dalszym ciągu nocami karmie piersią. Jutro termin porodu następnego malucha.Sama jestem jedynaczką, choć nie takie były plany rodziców. Jesteśmy z meżem - młodym pracownikiem naukowum - skazani na finansową zależnośc od rodziców, ja jeszcze nie miałam okazji podjąć pracy zawodowej, bo 1 dziecko urodziłam zaraz po ukończeniu studiów. Moje koleżanki zaczynają robić karierę,ale przecież wiem, że te lata spedzone w domu nie są stracone: w koncu one też kiedyś zrobią sobie zawodową przerwę na dziecko. Co zaś do starszego synka- ciesze się, że jego "cesarstwo" zostanie podzielone ( dziadkowie strasznie go rozpuszczają), że będzie miał za niedługi czas towarzysza zabaw,że ze względu na niedużą różnicę wieku, w dżdżyste wieczory nie będzie się nudził jako kilkulatek. Uważam,że dzieci to błogosławieństwo- i z niezrozumieniem patrzę na wykształconych mł0odych ludzi,którzy oddalają od siebie myśl o potomstwie.
    • Gość edziecko: szczesliwa mama Re: ILE MIEĆ? IP: *.* 06.02.03, 20:00
      mala roznicaMam juz 17 miesiecznego synka i 3 dni temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Jestem z tego powodu bardzo szczesliwa poniewaz zalezalo nam z mezem, aby roznica miedzy naszymi dziecmi nie byla wieksza niz dwa lata kalendarzowe. Ciesze sie z faktu bycia w ciazy poniewaz chce miec wiecej dzieci, poza tym jestem pewna ze taka mala roznica wieku jest bardzo dobra dla naszych dzieci. Juz teraz mmoj synek nudzi sie sam i ciagle wymaga abym uczestniczyla w kazdych jego poczynaniach, kiedy ma sie okazje pobawic z innymi dziecmi jest naprawde bardzo szczesliwy. Mysle ze zbyt dlugie "odwlekanie" nastepnego dziecka nie jest korzystne ani dla rodzicow, ani dla dziecka.
Pełna wersja