Dodaj do ulubionych

NUDA W CIąZY

27.02.07, 21:48
DZIEWCZYNY. co robicie w ciągu dnia jesli przebywacie na zwolnieniu. ja ze
względu na duży brzuch sporadycznie wychodze z domu, na spacer tylko
niedaleko domu, a jak gdzies dalej to tylko autem. w domu dużo siedzę w necie
i przeglądam na allegro co można kupic dla dziecka, ew. czytam. ostatnio
zaczęłam też wyszywać. jakie macie pomysły na zabicie czasu?
Obserwuj wątek
    • kosmitka06 Re: NUDA W CIąZY 27.02.07, 22:47
      Może jakies ciekawe filmy na DVD, dobra książka, czasopisma (niekoniecznie
      zwiaznae z ciąża), spacery- oczywiscie w miarę możliwosci, projektowanie pokoju
      dla maluszka, przemeblowania w domu- oczywiscie z pomocą np. męża wink Jakies
      pichcenie w kuchni no i przede wszystkim WYPOCZYNEK! Bo gdy dzidzia się urodzi
      to już nie bedzie tak nudno wink
      Ja nie miałam tyle szczęscia co Ty bo praktycznie większosc czasu spedziłam w
      łóżku z powodu ciązy zagrożonej a pozniej przedwczesnego porodu.
      Nie wiem też z jakiego powodu masz to zwolnienie?
      Ale może jakies cwiczenia dla kobiet w ciąży (po konsultacji z ginem), szkoła
      rodzenia.
      Pozdrawiam smile
      • qwerter baby blues 28.02.07, 07:55
        Jestem na zwolnieniu , biore fenoterol i inne specyfiki, jak tylko wstane nawet do toalety to brzuch mi twardnieje.Więć leże.wszystkie ksiazki pktore mnie interesowały przeczytałam po raz n-ty. Mam stos gazet o bobasach od kolezanek z pracy.czytam , czytam, ogladam tv , potem sobie popłakujue bo dopadaja mnie watpliwosci czy bede dobra mamą , czy dam sobie radę .Placze jeszcze wiecej kiedy wydaje mi sie ze dziecko sie mało rusza i marwtie sie czy bedzie zdrowe.Po nizszym nastroju przychodzi dobry nastrój gdzie wyobrazam sobie jak bedzie nam fajnie we trojkę i jak bedziemy sie cieszyc dzidziusiem.Fenoterol biore co 3 godziny - nawet w nocy, wiec ogolnie jestem niewyspana, probuje czsami w ciagu dnia usnąć ale własnie kiedy juz przysypiam , włancza sie budzik "pora na leki" i tak non stop.Wtedy nawet sobie mysle ze to tak jak z dzieckiem co 3 godziny karmienie.Ogolnie taki tzw baby blues.Raz jest wspaniale ,innym razem totalny dołek.No i ten okropny ból pleców!
        Jesli lezy się w łozku to nie specjalnie jest duzy wybór zajeć.Mam nawet kupione druty do robotek ale nie mam wełnysmile.
        pozdrawiam
        • margoo27 Re: baby blues 28.02.07, 10:17
          Dzięki Qwerter. Podtrzymałaś nnie trochę na duchu. Ja co prawda nie musze cały
          czas leżec plackiem, ale większośc część dnia spędzam w łózku, albo na fotelu,
          albo na piłce do ćwiczeń, na której siedzę, ze względu na okropny ból pleców w
          różnych częściach kręgosłupa. co pradwa raz na jakiś czas wyjdę na spacer albo
          pojadę autem załatwić jakąś sprawę, ale im dłużej to trwa tym bardziej boli mnie
          kręgosłup. najgorsze są noce. dziwne, ale potrzebuje tylko 4 godziny snu. wydaje
          mi się, że wstaję wyspana, ale to jest złudne, bo już po godzinie czuje sie jak
          po długiej imprezie. też mam dołki (częściej niż dobry humor) i bardzo często
          płaczę, najczęściej jak nie czuję ruchów dziecka i nikt nie ma dla mnie czasu.
          najbardziej tęsnię za kontaktem z ludzmi. uzmysłowiłaś mi, że nie tylko ja mam
          takie problemy. DZIęKI. bo czasami mam wrażenie, że dla najbliżego otoczenia
          jestem największą marudną upierdliwością. a tymczasem buzuja nam hormony,
          jesteśmy ograniczone do małej przestrzeni a na dłuższa metę to nie jest dobre.
          tylko ktoś, kto nie jest na zwolnieniu tak długo nie potrafi tego zrozumiec.
          ...trzymam gorąco kciuki za Ciebie i życzę wytrwałoścismile
          • aishka2307 Odpoczywajcie i się wyśpijcie 28.02.07, 11:48
            Dziewczyny - teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że pierwsza ciąża, to
            cudowny czas. Wtedy tego nie wiedziałam. Znosiłam ciążę bardzo dobrze, jedyna
            dolegliwość, to zgaga. A że znosiłam ją dobrze, to prawie do końca byłam bardzo
            aktywna. Praca, spacery, rozsadzała mnie energia (super porządki, pranie, mycie
            okien - itd, itp) masę rzeczy robiłam niepotrzebnie. Nie słuchałam koleżanek,
            jak mówiły - daj sobie spokój, odpocznij, leż i ciesz się nic nie robieniem.
            Nie mogłam tak. Nie skorzystałam też z dobrej rady i nie wyspałam się "na
            zapas". Teraz będąc od 7mcy mama bardzo niewiele sypiam, nie pamiętam abym
            ciągiem przespała 5h, nie mam czasu dla siebie - nie ma kina, nie ma czytania
            książek ani czasopism. Jest prawie marzec a u mnie leży kupiony w grudniu
            jeszcze nie czytany Twój Styl/01/07, podobnie numer lutowy i teraz już mi mąż
            kupił marzec. Nie mam na nic czasu!!! A wyspać to sie juz nigdy spokojnie nie
            wyśpię. hmmm i żal mi, bo w drugiej ciąży juz na pewno nie będę mogła pozwolić
            sobie na słodkie lenistwo, bo będzie przecież córeczka - wymagajaca uwagi.
            Dziewczyny odpoczywajcie, spijcie i cieszcie się spokojem i błogą cisząsmile
    • komyszka Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 09:28
      napisze tak- CIESZCIE sie tą "nudą", leniuchujcie, wysypiajcie sie na zapas,
      pozwólcie wyreczac mezom i niemezom ile sie da. ja bedac na zwolnieniu
      (przymusowym, leżącym) dostawałam kota a teraz nie raz wspominam z tesknota te
      czasy. robię zakład o dobre ciacho;P ze gdyby kobiety choc w 10% zdawały sobie
      tak naprawde sprawe jaka czeka je harówka po porodzie, to błogosławiłyby te
      chwile nudy.
      • intuicja77 komyszka-święte słowa ;) nt. 28.02.07, 10:38

    • kosmitka06 komyszka... popieram!!! 28.02.07, 10:50
      • id.kulka Re: komyszka... popieram!!! 28.02.07, 11:22
        Hi hi, Komyszka, racjasmile
        Tak od siebie mam jeszcze radę - by w miarę możliwości zachować pewną akywność,
        oczywiście o ile stan zdrowia na to pozwala. Moja ciąża była w miarę aktywna. W
        pewnym momencie zwolniłam obroty, rzecz jasna, ale starałam się nie rozleniwić
        tak do końcasmile A i tak, jak pojawił się ssak, to czułam się znokautowana.
        Z obserwacji wiem, że dziewczynom, które się "rozkanapowały" w ciąży, było
        trudniej po porodzie. I fizycznie, i psychicznie.
        I żeby było jasne: to żaden przytyk do tych, co muszą leżeć plackiem ze wskazań
        lekarzasmile To w ogóle nie jest żaden przytyk, ot, luźna obserwacja, która się
        może komuś przydawink
        Pozdrawiam,
        Kulka.
    • basiulka999 Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 11:23
      w pierwszej ciaży byłana zwolnieniuod 28 tygonida. myślałam że oszaleję. z bólu
      praktycznie nie mogłąm chodzić a przy siedzeniu miałam potworny ucisk na
      wątrobę i paliło mnie jak diabli. więc nawet komp odpadł. czytałam ksiażki i
      wylegiwałam się na "słońcu" . i liczyłam dni do porodu. za to po porodzie to ci
      gwarantuje ze zatęsknisz do tego leniuchowania
      • lenka30a Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 11:28
        ja też się koszmarnie nudziłam, w domu byłam 2 m-ce przed porodem, czytałam,
        oglądałam filmy, gotowałam, spałam itd. ale generalnie sama w domu,
        jedno Ci powiem, ciesz się tym stanem, za chwilę nie będziesz miała czasu dla
        siebiesmile
      • diggereve Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 11:41
        Rany jak dobrze wiedziec ze nie jestem sama..Tez zostaje w domku osamotniona na
        dnie cale i wlasciwie to zycie uplywa z dnia na dzien na tym samym - na
        zabijaniu nudy. Niby cos tam mozna porobic, ale ogolnie to jest do bani.
        Wszyscy zazdroszcza tego leniuchowania, ale jakos nikt sie nie chce zamieni=)..
        I jeszcze te hustawki nastrojow, ktore powoduja ze od jakiegos czasu
        wiecznie "zre sie" z mezulkiem.. Co prawda on wybuchowiec jest ogromny (i
        widzialy galy co braly), ale ja ze swoim spokojnym charakterem zawsze (raczej)
        bylam w stanie go wyciszyc i bylo nam cudnie. A teraz jestem jeszcze lepsza od
        niego(!!). Tyle, ze u mnie zawsze sie konczy na placzkach. I potem dolek. Juz
        zaczelam myslec, ze to ja zwariowalam i ze to wszystko moja wina. I nie umiem
        sobie tego wbic do "łba" ze to hormony szaleja i zadna w tym moja wina.
        Zgadzam sie z Wami, ze potem to bedziemy wzdychac do tego "blogostanu", ale
        poki to tak trwa niezmiennie i jeszcze inne dolegliwosci to i tak ma sie dosc.
        Pozdrawiam wszystkie przyszle mamusie!!U mnie jeszcze 3 miesiace zanim bede
        miec przy sobie swoja wyczekana kinder-niespodziankewink
        • novalee2 Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 15:40
          Hej! Musialam siedziec w domu przez pierwsze 5 miesiecy ciazy. Bylo ciemno,
          zimno, bez sniegu, bez spacerow, mialam galopujaca depresje, nie chcialam juz
          ani dziecka ani meza, ani jesc, ani pic, ani czytac. Moj M. nie rozumial co to
          znaczy, ze ja caly dzien na niego czekam a potem tylko mnie dobijal pytajac
          czemu sie czyms nie zajelam, ksiazka czy gazeta... A ja juz wszystkie ksiazki i
          gazety, wszystkie posty znalam na pamiec, pozniej juz nawet na to nie mialam
          sily. I jeszcze te mysli, ze urodze dziecko z problemami emocjonalnymi od samego
          poczatku bo zamiast chodzic na gimnastyke dla rozesmianych ciezarowek, leze i
          gapie sie w sufit. A potem sie okazalo, ze wcale nie jestem "uczulona na ciaze",
          tylko na leki, ktore mi podawali. Przestali podawac. I przeszly mi dolki,
          przeszlo wszystko. Moge zaczac znowu zajecia na studiach, mam mase energii,
          ciesze sie z dzidziusia, jestem szczesliwa zona, tysiac zajec, tak jak przed
          ciaza znowu jestem ta sama Ewa i chce wszystko nadrobic. Tylko, ze teraz troche
          sie to rozbija o mur fizycznej niemocy bo i z kregoslupem problemy i anemia i
          mdleje co chwile i nikt nie wie co mi jest, tylko wszyscy prewencyjnie kaza mi
          siedziec w domu. A ja sie juz nie dam w tym domu zamknac! Jak sie ma tyle
          energii to pokona sie nawet bole krzyza. Prawda?? Mam cholerna nadzieje, ze
          prawda...
    • agnieszkamodras Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 15:44
      Ja wzięłam psa wink Nie nudziłam się ani chwili.
      • kamcia_ms nuda, depresja i wszystko naraz :/ 28.02.07, 16:02
        A u mnie jest wręcz przeciwnie.W tym roku powinnam bronić tytuł mgr, mam
        zaległości ostatnich zaliczeń i kompletnie nie mam chęci by cokolwiek zaczać
        robić. Zawsze byłam pedantką co do porządku, czystości w domu, obiadku na czas,
        regularnych wizyt ze znajomymi. Teraz szczerze to mam wszystko gdzieś i
        mieszkanie i to jak w nim wyglada i jedzenie i tym bardziej znajomych. Zdarza
        się, że mój dzień rozpoczyna się wielką histerią płaczu, a wtedy jest już tylko
        ból głowy. Do męża mam pretensje o wszystko, o mdłości, o brak chęci, o ból
        zębów, o brak apetytu lub jego nadmiar. Staram się (czasami!)być cicho, bo mam
        świadomość, że i on straci cierpliwość, ale jestem w tym wszystkim zagubiona.
        Czasem jest fajnie, za chwilę jest beznadziejnie. Wchodzę do sklepów z
        ubrankami, wózkami, łóżeczkami i nie moge sie doczekać, kiedy to maleństwo
        bedzie ze mną. Za chwilę ryczę, bo żal mi swobody, która się skończy,
        dotychczasowego trybu życia. Ach , a ja myślałam, że to będzie takie cacy..
        Pozdrawiam wszystkie znudzone i zagubione mamy smile
    • karcia85 Re: NUDA W CIąZY 28.02.07, 16:17
      Oddałabym chyba z pół życia aby móc teraz choć usiąść z ulubioną książką,
      obejrzeć dobry film, czy zwyczajnie po prostu się ponudzić.
      Do tego zakuwam po nocach i chodzę wiecznie niewyspanatongue_out.
      Kurczę ale ja Ci zazdroszczę....tongue_out
      .............................................>
      Sraczek
      czyli cóóóra
      "Boże: zabierz włosy, zabierz zęby, ale zostaw poczucie humoru." by glonik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka