Opieka z łapowka i bez

03.03.07, 07:49
Za jakis czas z zona bedziemy rodzili smile
No i wczoraj mielismy rozmowe na temat czy i ile dac lekarzowi.Osobiscie
jestem przeciwnikiem dawania jakichkolwiek łapowek.Jednak zona chce dac
łapowke (czy jak to zwac) lekarzowi i poloznej.Jak to Ona mowi "zeby sie nie
musiala meczyc 10 godzin przy porodzie".Swego czasu tesciowa stwierdzila ze
trzeba dac 700 lekarzowi i 300 poloznej.No to ja sie pytam kurde za
co???Poczytalem troche na forum i wiem ze jestescie przeciwnikami dawania łapowek.
Jak to bylo u Was?Dalyscie czy nie?I ile jesli mozna wiedziec??
    • peeska Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 08:33
      OCzywiście generalnie ja i moja rodzina jesteśmy przeciwnikami, ale gdy należy
      ratować dziecko... Tutaj niestety długa historia:
      Moja siostra rodziła pierwsze dziecko w szpitalu na Inflanckiej w wieku 36 lat.
      W czasie ciąży było mnóstwo komplikacji - leżała na patologii. Kilka dni po
      terminie moja mama (której w trakcie porodu zmarły bliźniaczki, więc jest
      przewrażliwiona) zaczęła delikatnie nalegać na cesarkę, ale lekarz, na to - nie
      ma paniki, czekamy na naturalny. No więc dwa dni później mama jedzie z kopertą
      (2000 zł), że jednak nalega na cesarkę. Lekarz kopertę przyjął, ale nadal
      upierał się, że czekamy na poród naturalny. Ale gdy tylko mama wyszła za drzwi,
      lekarz pojawił się na sali u siostry i powiedział, że zdecydował o cesarce.
      I tu uwaga - po rozkrojeniu okazało się, że wody płodowe były już zielone, a
      maluch urodził się tylko z 3 pkt... Nie chcemy myśleć co byłoby, gdyby
      pozostawić sprawę lakarzowi.

      A więc ogólny głos - w standardowych przypadkach nie, ale warto mieć coś
      przygotowanego na tzw "wszelki wypadek"...
    • nat10 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 10:13
      a nie lepiej podpisać oficjalnie umowę z połozną???A lekarz? Jak poród jest ok
      ,to nie potrzebny lekarz!
    • olus1984 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 10:22
      Witam. Moj partner takze byl przeciwny,bo jak to, lekarz to lekarz, ma leczyc.
      Ja sie uparlam i dalam, i nie zaluje, bo gdy zaczelam rodzic pojawil sie na
      porodowce, i pomogl mi ogromnie, nie wyobrazam sobie co by bylo, gdyby nie
      przyszedl. A tak by sie stalo gdyby nic nie dostal. Gdyby chodzilo o zlamana
      reke to nie dalabym nic ale w tej kwestii wolalam dmuchac na zimne. Gdybyby mi
      nie pomogl urodzic chyba bym sie wykonczyla. Ale kazdy przyp. jest
      indywidualny, decyzja nalezy do Waswink Pozdrawiam
    • kopalnia.diamentow Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 11:17
      Dlaczego ciążę prowadzicie u jakiegoś byle łachudry, który bierze ?
      Przecież chodzi o zdrowie waszego dziecka. Mieliście prawie rok, żeby wybrać
      porządnego lekarza ze szpitala w którym będziecie rodzić !
      A co do rad teściowej - moja też uparła się, żeby w zamian za należytą opiekę
      po porodzie przynieść mojemu lekarzowi jakiś kosz ze słodyczami i alkohol.
      Dobrze, że mój mąż powiedział jej za wczasu co o tym myśli bo chyba bym umarła
      ze wstydu !
      Kurde, jakaś ostatnio sfustrowana chodzę. Sorry yumeina za mój ton i tyle
      wykrzykników - ale wiesz - w ciąży jestem smile
      I życzę łatwego i szybkiego rozwiązania w uczciwej i życzliwej atmosferze.

      P.S. Jak oglądałam w TV co wynosili z domu tego aresztowanego konowała ze
      szpitala MSWiA - to uwierzyć nie mogłam, że jest tylu ludzi, którzy mu te
      gadżety nosili. Setki długopisów, alkohole, zegarki, pióra, srebrne sztućce,
      nie wspominając o walucie ze wszystkich stron świata...
      • yumeina Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 13:09
        kopalnia.diamentow

        Chodzimy do dobrego lekarza.Co prawda nie do tego samego co od poczatku ciazy -
        poprzedni lekarz zony zmarl.Tego obecnego lekarza to znam od lat,jeszcze moj
        tata Go znal.Znaczy prywatnie.Jednak nie wiem czy bierze cos za porod czy tez
        nie.Chociaz operowal - w zwiazku z inna sprawa - siostre mojej mamy i nie bylo
        mowy o niczym.Nawet poradzil co i jak zeby nie musiec placic.
        Jednak problem w tym ze zona tez uwaza ze trzeba dac.Bo bez tego bedzie rodzila
        10 godzin,bo sie nikt nie nie bedzie interesowal,bo chodzi o zycie naszego
        dzieciaka.I tego typu rozmowa uncertain
        A przeciez nie bede tesciowej pilnowal 24 h na dobe zeby lekarzowi ani poloznej
        nie dala kasiory
        Tutaj gdzie mieszkam czasami odnosze wrazenie ze bez kasiory w zebach to do
        szpitala wstep wzbroniony sad
      • naturella Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 20:30
        Ja nie widzę nic złego w podziękowaniu lekarzowi, jeśli otaczał kogoś naprawdę
        dobrą opieką i pacjent jest zadowolony. Fryzjerowi dajemy napiwki, kelnerom,
        nauczycielom w szkole kwiaty...lekarzowi też można i wypada podziękować. Może
        nie za pomocą kwiatów i alkoholu, bo to tak powszechnie, że można wysilić się
        na coś nietuzinkowego. Moja dr prowadząca z poprzedniej ciąży miała w
        gabinezice masę kartek i zdjęć z podziękowaniami. A jak ktoś chce kwiaty i
        alkohol, to czemu nie, można i tak.
    • iza9919 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 12:03
      ja tez jestem przeciwniczka dawania, ale dałam. Męczyłam się 10 godzin, a
      połozna sie ze mnie smiała, 0 pomocy ze stony położnej. Mąż poszedł do niej
      (mieliśmy poród rozinny) dał 100zł i po chwili położna skakała koło mnie. po 2
      godzinach było po wszystkimsmileTeraz jestem drugi raz w ciąży i nie chcę dać ale
      jeżeli położna nie będzie mi pomagała to dam i nie będe tyle czasu się męczyć
      • portala1 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 13:27
        Tak, uwazam, ze zmuszaja nas do dawania lapowek. Jestem w ciazy i to chyba moj
        krzyz panski. Jak zobacze,ze musze dac, to dam ,ale niech taka polozna czy
        lekarz uwaza potem gdy spotkamy sie w innym miejscu i ona lub on bedzie
        zalezny ode mnie, wtedy to odplace pieknym za nadobne.
        Sa przeciez sytuacje, gdy spotkam polozna pozniej na przyklad w kawiarni gdzie
        bede podawac kawe, mysle,ze ze z moczem bedzie jej lepiej smakowac hahaha, albo
        bedziemy wchodzic do sklepu , trzasne jej drzwiami przed nosem, albo jeszcze
        lepiej po prostu gdy ja zobacze na ulicy to bede na caly glos ludziom mowic, ze
        to okrutna osoba i lapowki bierze(bedzie to tylko prawda).

        Niech wiedza te bezduszne osoby, ze robiac komus krzywde, dostana w zamian to
        samo. Zemsta jest najslodsza.
    • mmagda34 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 14:14
      No tak, łapówki sprawa kontrowersyjna. Ja chodze do lekarza prywatnie wizyty co
      2 lub 3 tygonie za każdą płace 60 zł. Więc nie rozumiem dlaczego mam lekarzowi
      dawac jeszcze jakieś 500 lub 700 zł. Połoznej moze, ale wątpie. Przy pierwszej
      ciąży nie dawałam nikomu nic. I jeszcze tak sie złożyło, że nie było mojego
      lakarza prowadzącego, ale opieke w czasie porodu i po miałam super. Wydaje mi
      się, że to zależy tez od szpitala, w którym sie rodzi. Takie bynajmniej jest
      moje zdanie. A po za tym czy łapówka da mi gwarancję, że wszystko będzie ok?
      • wrzosowa11 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 15:15
        Nigdy nie dawałam łapówek, bo nie umiem tego robić i nigdy lubelska państwowa
        służba zdrowia nie zaniedbała mnie ani moich dzieci, a różne mieliśmy szpitalne
        przygody. Od porodu po operację wyrostka, repozycję złamanej ręki, szycie
        precyzyjne rozcięcia tuż koło oka aż po laparoskopię.
    • kekoa2 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 15:36
      jedyne co moge napisac w takiej sytuacji to to ze wspołczuje twojej zonie i to
      baaaardzo, abstachujac już od tej łapówki to gorszego podejścia do porodu i
      braku wsparcia nie mogles jej zafundować...
      • yumeina Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 08:46
        kekoa2

        Ale o co Ci chodzi z tym podejsciem do porodu?
        W ktorym miejscu to podejscie jest zle ???
        Jestem za Nia w 110% i dalbym sie za Nia pokroic.
        Wiec o co biega
        Oswiec mnie prosze
    • edit38 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 17:00
      Ja jestem przeciwniczką dawania chociaż na pewno będziemy przygotowani w razie
      "czego" (w podbramkowej sytuacji nie będę się zastanawiać czy dać) Na szczęście
      jestem w tej dobrej sytuacji że prawdopodobnie będę rodzić w szpitalu w którym
      pracuję (prac.administracji)więc może nie będą bezczelnie łap wyciągać chociaż
      to może być różnie (siostrzenica kadrowej rodziła to wzięli od niej kasę)
    • wjw2 Re: Opieka z łapowka i bez 03.03.07, 19:51
      Jak to Ona mowi "zeby sie nie
      > musiala meczyc 10 godzin przy porodzie".

      ????
      i te 1 000,-PLN zagwarantuje jej, że będzie rodziła 2 godziny????
      • iza9919 Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 07:28
        dałam 100 zł, dla sprostowaniasmile nie zagwarantuje godzinnego porodu, al gdybym
        wsześniej wtedy dała to nie męczyłabym się tak długo, szybciej by coś zaczęła
        robić położna. Ja przez całą ciąże brałam końskie dawki leków na podtrzymanie,
        a potem nie mołam urodzić, więc poród został wywołany. W chwili kiedy dałam
        położna zaczęła co 15 minut robić masaż macicy, potem przebiła pęcherz płodowy,
        dała środki zmieczkulające(czopki, zastrzyk)
    • amwaw N.I.E. Brzydzi mnie to... 03.03.07, 20:04

      • peeska A mnie brzydzi... 03.03.07, 21:36
        człowiek, dla którego życie najbliżeszej mu osoby jest mniej warte niż spokój
        własnego sumienia. Są sytuacje, w których radykalne "nie" się nie sprawdza. ALe
        oczywiście nie życzę CI takich...
        • amwaw Re: A mnie brzydzi... 04.03.07, 08:22
          Człowiek który zanim nadejdzie poród i sytuacja "radykalna" podejmuje decyzję o
          daniu łapówki robi to nie postawiony pod murem, ale z pełną premedytacją.
          Ponieważ zaś z pełną premedytacją sam podejmuje taką decyzję( nie wymuszaną
          przez lekarza czy położną) dokłada rączkę do sytuacji w której lekagrz stawia
          innych pacjentów w sytuacji "radykalnej". Demoralizuje w ten sposób służbę
          zdrowia.Jeżeli 30% pacjentów przy podaniu ręki wkłada drobny upominek lekarz
          zaczyna uważać to za normę- szczególnie jeżeli "wszyscy tak robią"- to po prostu
          wg niego dowód wdzięczności.Uważa zatem, że za szczególną opiekę należą mu się
          gratyfikacje. Oczywiście absolutnie nie rozgrzeszam lekarzy, ale to nie jest
          tak, że za obecną korupcję winni są tylko lekarze-gros odpowiedzialności spada
          na pacjentów, którzy sami z siebie wychodzą z łapówkami.
          Obrona takiego procederu(dawania łapówek) na marginesie też mnie brzydzi. O ile
          oczywiście bronisz procderu łapówki nie wymuszonej przez lekarza, a zdaje się ,
          że o dokładnie takiej sytuacji tu mowa.
          • malgosiek2 Re: Amwaw popieram w całej rozciągłości:) 04.03.07, 09:29
            Niestety to pacjenci tak uczą dawania łapówek,a potem nie miejmy do lekara
            pretensji.
            Owszem znam takich co "huknęli"na pacjentów tak,że było im wstyd.
            Pzdr.Gosia
            • amel22 Re: Amwaw popieram w całej rozciągłości:) 04.03.07, 09:54
              Pacjenci nauczyli od dawna "dawania łapówek" ,więc nie próbujmy teraz na
              własnej skórze naprawiać świat swoim i dziecka kosztem.Wszystko jest dobrze gdy
              nie ma komplikacji,jednak gdy coś się stanie to nie wiem czy sumienie was by
              nie gryzło .Każdy wtedy zapłaciłby o wiele większą kasę za bezpieczeństwo
              porodu.Dawać czy nie to sprawa indywidualna,ale ja na pewno nie będę o tym
              przekonywać się wierząc w lekarzową "przysięgę Hipokratesa" i licząc na
              szczęście;Przy pierwszym porodzie widziałam różnice w opiece nad matkami w
              trakcie porodu,które "dały",a które nie . Teraz skorzystam z usług prywatnej
              kliniki i zapłacę taką cenę jaka jest w cenniku i nie będę zastanawiała się ile
              dać lekarzowi,a ile położnej.
    • anek130 Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 09:41
      a ja cała ciąze chodziłam prywatnie,ale w góle nie pomyślałam, żeby mu płacić
      za to, żeby akurat w czasie mojego porodu przyleciał do szpitala(mimo, że w nim
      pracował), pomyślałam, że jak trafię na jego dyżur to dobrze- a jak nie- to
      trudno, najwazniejsza jest położna). I tak więc położną poleciła mi koleżanka,
      byłam u niej w szpitalu kilka razy przed porodem, żeby mnie zbadał, a jakbym
      nie trafiła na jej dyżur to miałam dzwonić do domu. Rodziałm tydzień przed
      świętami wielkanocnymi, a wcześniej ona mi zaproponowała, że jak mnie nie ruszy
      to mam przyjśc i ona mi da coś na wywołanie, żebym nie musiała leżeć w święta.
      Ale na szczęście sama sie rozkręciłam smile). Na opiekę nie mam co narzekać,
      często była przy mnie mimo, że w tym dniu było dużo porodów i nie czuję żebym
      dała łapówkę- poprostu potraktowałam to jakbym sobie wykupiła prywatna
      położną , tak samo jak chodziłam prywatnie do ginekologa.

      pozdrawiam
      Ania
      • paniwaz Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 15:51
        Możliwość oficjalnego wynajęcia personalnej położnej na poród to rzadkość, ale
        co druga kobieta rodząca w Warszawie decyduje sie na taką pomoc. Ceny wahają się
        od 500-1500PLN. I nikogo nie dziwi takie postępowanie rodzących i ich rodzin,
        prawda? Tymczasem automatycznie narzuca mi się skojarzenie, że wykupowanie
        takiej usługi w miejscu, gdzie jest to możliwe jest zupełnie identyczne z
        wręczaniem łapówki położnej w szpitalu, gdzie o tzw. "indywidualnej usłudze
        okołoporodowej" jeszcze długo nikt nie usłyszy. Zatem słowa totalnie potępiające
        łapówkarstwo są w ustach niektórych wypowiadających się na tym forum osób czczym
        krasomówstwem, gdyż o superlatywach personalnej opieki położnej podczas swojego
        porodu pisały chwilę temu, zarówno na tym forum, jaki na Szpitale.
        Ponadto wypowiedzi typu cyt. "ja nie daję, ale wolę być przygotowana" to także
        czyste wiarołomstwo.
        Nawet kobiety o żelaznych przekonaniach w obliczu bólu porodowego potrafią
        wysłać swojego męża do bankomatu (to również powtarzająca się historia z tego
        forum), więc zanim wygłosicie swoją opinie w tej delikatnej kwestii, z pokorą
        pomyślcie, czy w 100% potraficie zapanować nad swoimi reakcjami podczas porodu i
        w pełni zignorować ból. Tylko krowa nie zmienia zdania. Pozdrawiam wszystkie
        rodzące. Pani Wąż (rodzę za 2 miesiące i już umówiłam się z położną na poród)
        • amwaw Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 18:30
          Możliwość oficjalnego wynajęcia położnej nakurat właśnie we wspomiananej przez
          Ciebie Warszawie to nie rzadkość. Co więcej- taka usługa nie jest łapówką- nie
          płaci się położnej za wykonywanie obowiązków które do niej należą, nie powoduje,
          że położna mniej zajmuje się innymi rodzącymi. Taka położna przyjeżdża do
          konkretnego porodu, w dniu porodu, nie odchodzi od innych rodzących. Wykonuje po
          prostu pracę po godzinach( bo jeżeli poród wypadnie w trakcie dyżuru- musi ją
          zastąpić inna- czyli musi potem odrobić ten dyżur).A ostatecznie- od takiego
          dochodu odprowadza podatek.
          A że komuś może sie kojarzyć z wręczaniem łapówki?No cóż- problem chyba w osobie
          której się coś kojarzy i nie rozumieniu(?) definicji łapówki.Łapówka to korzyść,
          najczęściej finansowa, wręczana osobie lub grupie osób, w celu osiągnięcia
          określonego celu, z naruszenie przepisów prawa.
          Z pewnością rodzenie w klinikach prywatnych również kojarzy Ci się z łapówką- tu
          i tu płaci się za poród, pewnie prywatne wizyty u lekarzy też kojarzą Ci sie z
          łapówką- tu i tu płaci się lekarzowi za leczenie..etc..Najłatwiej powiedzieć "w
          sumie to nie jest takie złe"- inni robią podobne rzeczy..Najstarsza wymówka
          świata w przypadku każdego łamania prawa..
        • anek130 Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 19:39
          a ja dalej będe się upierać, że zapłacenie położnej nie jest łapówka, bo jeśli
          można chodzić prywatnie do lekarza, do dentysty, do innych specjalistów a potem
          spotkać się z nimi w szpitalu - to tak samo można skorzystać z usług położnej-
          z tą różnicą, ze wcześniej nie jest ci potrzebna położna jak tylko przy
          porodzie. Moja akurat była w domu, nie na swoim dyżurze więc tym bardziej
          uważam, że nie odciągnęłam ją tym samym od innych pacjentek.

          Ania
    • bebe52 Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 20:22
      Ja rodziłam dwa razy i nawet przez mysl mi nie przyszło zeby lekarzowi czy
      połoznej dac jakakolwiek łapówke i bez tego ja i moja dzidzia miałysmy dobra
      opieke dodam ze rodziłam razem z mezem i za to tez nie płacilismy.Pozdrawiam
      • saha_ra Re: Opieka z łapowka i bez 04.03.07, 20:58
        jeśli twoja żona będzie czuć się bezpiecznie tylko wtedy, gdy prywatnie
        umówicie się wcześniej z konkretną położną, a w razie potrzeby opłacicie i
        lekarza, to chyba sytuacja jest jasna. Chcesz, żeby czuła się dobrze,
        bezpiecznie i była spokojna o przebieg porodu??? Jeśli tak, to nie dyskutuj,
        nie umoralniaj, bo żona odbiera to jako brak troski i wsparcia z twojej strony.
        Z boku faktycznie może to wyglądać tak jakbyś nie uważał zdrowia dziecka za
        wartość najwyższą. Jeżeli w szpitalu, w którym planujecie rodzić tylko po
        łapówce pacjentki są godnie i należycie "obslugiwane", to sorry ale nie macie
        wyjścia. A swoją wzniosłą etykę możesz prezentować wtedy kiedy sam będziesz
        poddawany zabiegom w szpitalu.
        • lumja Re: Opieka z łapowka i bez 05.03.07, 08:49
          a moze zamiast lapowki rodzic w prywatnej klinice?? jesli twoja zona czuje sie
          bardziej komfortowo jesli za cos placi to jest to rozwiązanie, legalne i w
          zgodzie z sumieniem.
    • karcia85 Re: Opieka z łapowka i bez 05.03.07, 11:30
      Nie dałam ani złotówki a opiekę miałam rewelacyjnąsmile.
      Ale ja bardziej z tych nie-pieszczących-się-nad-sobą jestemsmilesmile.
      • saha_ra Re: Opieka z łapowka i bez 05.03.07, 12:48
        Popieram lumję. Zgloście się do prywatnej kliniki. Każdy będzie zadowolony. Ja
        również nie popieram łapówkarstwa i dlatego chcę urodzić na oddziale
        gdzie "wisi" oficjalny cennik.
      • malamadre Re: Opieka z łapowka i bez 05.03.07, 20:07
        > Nie dałam ani złotówki a opiekę miałam rewelacyjnąsmile.
        Dokładnie tak samo miałam. Rodziłam kilkanaście godzin, ale nie wiem w czym
        miałoby pomóc wciskanie komuś łapówek? Ani 1000 ani 2000 nie sprawi, że będziesz
        mieć od razu pełne rozwarcie i że skurcze nie będą boleć. Położna (przypadkowa,
        akurat miała dyżur) była przemiła i pomocna - bezinteresownie. A mojego lekarza
        prowadzącego nie było akurat w szpitalu, bo rozchorował się na grypę. Inni
        lekarze, też przypadkowi, też zajęli się mną wspaniale.
        • bibibobi Re: Opieka z łapowka i bez 05.03.07, 21:41
          rozgladam sie za szpitalem, rozwazam oplacenie poloznej, ale do glowy mi nie
          przyszlo zeby komus dawac lapowke. co wy piszecie - w sytuacji zagrozenia zycia
          dziecka, w sytuacji utrudnien w porodzie zaczyna sie myslec o lapowce za
          nalezyta opieke? no nie, to nie dla mnie. jednak wole wiecej wybulic, ale pojsc
          do prywatnej kliniki i czuc sie bezpiecznie, tak jak przy poprzednim porodzie.
          Dzieki za ten wontek, pomogl mi w ostatecznym podjeciu decyzji.
    • padthai Re: Opieka z łapowka i bez 06.03.07, 09:48
      Praktycznie to polozne odbieraja porod i od nich zalezy jak to pojdzie, dlatego
      oplacilam polozna na caly porod - 600 zl. Dostaje na to rachunek (Kwota
      wplacana na wspolne konto poloznych smile Polozna do wylacznej dyspozycji to
      wielka wygoda.
      Wybralam szpital do porodu i lekarza, do prowadzenia ciąży z tego wlasnie
      szpitala. Bardzo dorby lekarz. Place za wizyty i nie bede nic dawac pozniej. On
      tez niczego nie sugerowal. Po przyjezdzie do szpitala mam go poinformowac, ze
      sie zaczelo. Na oddziale beda wiedzieli, ze jestem jego pacjentka, ale w razie
      czego, zajmowac sie mna bedzie lekarz dyzurny. Uwazam to za uczciwy uklad.
Pełna wersja