mozemama
21.07.03, 16:51
Pisalam już to samo na innym forum, ale piszę i do Was, mam nadzieję, że
pomożecie.
Lekarka podejrzewa u mnie puste jajo. Wg.OM jestem w 8tyg (ostatni okres
23.05)., wg. moich wyliczeń aktualnie jest 4-ty tydzień od zapłodnienia (hcg
robione 2-tyg. temu potwierdziło ciążę dwutygodniową).
Lekarz zaprosił mnie w czwartek na badanie i ewentualny zabieg, ja jednak
czuję się w obowiązku sprawdzić wszystkie możliwe inne wyjścia z tej
sytuacji. I nie robię już sobie jakichkolwiek nadziei, to jednak dla swojego
świętego spokoju chcę dowiedzieć się kilku rzeczy.
Otóż
po1. wg. mojej lekarki różnica między terminem od OM a terminem od
zapłodnienia jest za duża (a u mnie okresy baaaardzo nieregularne) - czy taka
różnica może się zdarzyć?
po2. pęcherzyk rośnie prawidlowo, w przeciągu 10 dni urósł 10mm. Teraz ma
14,8mm i nic w nim nie widać. I tu pytanie, czy może to być 4-5 tyg.
pęcherzyk, a jeśli tak to czy możlwe jest, że jeszcze nic w nim nie widać?
po3. pęcherzyk rzeczywiście nie jest taki okrąglutki jak powinien, jak
spłaszczony, ale tylko w zależności od tego jak się podjedzie do niego usg.
Co to może byc?
po4. prosilam o ponowne hcg, nie mogła mi go jednak zlecić, ale zrobiła mi
dwa testy sikane, które natychmiast wyszły dodatnio, po czym stwierdzila, że
hcg jeszcze nie spada.
Wszelkie objawy utrzymują sie tak jak wczesniej oprócz jednego - nie boli
brzuch jak na okres (juz od jakiegoś czasu, od tygodnia napewno).
Bardzo Was prosze o odpowiedź, jak nie na wszystkie to chociaż na niektóre z
tych pytań. To naprawdę najgorsza rzecz na świecie czekać na poronienie lub
na zabieg i dlatego chcę mieć pewność co do diagnozy i trafności moich
późniejszych decyzji. Bardzo proszę - pomóżcie !
Pozdrawiam