Dodaj do ulubionych

Straciłam dziecko

07.11.07, 11:48
Moja ciąża została zakończona w 13tyg zabiegiem wyłyżeczkowania. Usg
wykazało że dziecko umarło na etapie 7,5tyg. W 12 tc byłam na
ostatniej wizycie u gin która zapewniła mnie że ciąża prawidłowo
rośnie, a tydzień później usg sprowadziło mnie na na twardą ziemię.
Mimo że byłam pod stałą opieką ginekologa to mało brakowało żebym
straciła macicę i jajniki.Chciałabym żeby pezeprosiła mnie za
zaniedbanie. Myślicie że to jest realne?
Obserwuj wątek
    • mamakacperka-pl Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 11:57
      kochana wiem doskonale co czujesz i strasznie ci wspolczuje!!! sama
      stracilam dziecko w lutym tego roku.. ciaza rowniez przestala sie
      rozwijac w 7/8 tygodniu.. mialam zabieg w 9 tygodniu ciazy.. badz
      dobrej mysli.. my z mezem odczekalismy 6 miesiecy i znowu zaszlam w
      ciaze.. w sobote zacznie sie 18 tydzien.. wierze ze i tobie sie uda
      ponownie... trzymam wielkie kciuki
    • aniafirak Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 12:05
      Bardzo ci współczuje. Myśle ,że szczera rozmowa z lekarzem nie
      zaszkodzi. Oni nie są Bogami i muszą umiec przyznać się do błędu.
      Trzymaj sie i nie trać nadzieji.
      Pozdrawiam Ania
    • fruzia27 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 13:01
      Ja miałam podobne przejścia. Tuż przed USG byłam u ginekologa,
      robiłam inne badania. Wyniki książkowe, samopoczucie super, zero
      plamień, bóli itp. Po kilku dniach USG z okropną diagnozą. Wiesz -
      zewnątrznie może nie być nic widać! Mi to USG lekarka kazała zrobić -
      tylko ze względu na to, żeby potwierdzić ciążę i to że wszystko
      jest ok. Teraz jest mnóstwo poronień i lekarz (tak mi się wydaje)
      nie jest bez USG stwierdzić nieprawidłowości jak nie ma żadnych
      objawów. Też byłam w szoku jak to możliwe, skoro nic nie świadczyło
      o jakiejkolwiek nieprawidłowości...
      • agnieszkowska Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 13:09
        Przykro mi bardzo,sama poronilam kilka mcy temu wiec cie rozumiem.Teraz jestem w
        13tyg ciazy i boje sie zeby to sie nie powtorzylo.Mozesz powiedziec czy mialas
        jakies objawy?Czy poprostu na usg wyszlo ze ciaza obumarla a ty czulas sie jak
        przedtem?
    • toffie Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 13:12
      Myślę, że lekarka powinna Cię przeprosić - jeśli to Ci pmoże, możesz
      tego oczekiwać. Jeśli jednak nic nie zmieni w Twoim odczuciu, nie
      dokładaj sobie jeszcze więcej cierpienia. Lekarze często przyjmują
      złe stanowisko w takich sprawach.

      Moja ciąża też obumarła w 7/8 tygodniu. Wyłyżeczkowanie było dopiero
      w 11 tygodniu. Dzięki lekarzom i ich czujności ocalono mi nie tylko
      macicę i jajniki, ale też szyjkę macicy - wszystko przeszło bez
      mechanicznych operacji. Z tego bardzo się cieszę. Tylko tego smutku
      i cierpienia medycyna nie potrafi wyleczyć...
      • aleksa51 do agnieszkowska 07.11.07, 13:22
        W tym czasie gdy maleństwo umarło (około tygodnia po tym). Przeszły
        mi te najbardziej dokuczliwe objawy ciąży,natomiast ciągle był ucisk
        na pęcherz, zgaga, twarde powiększone piersi,apetyt(może przez to że
        2xdziennie brałam luteinę).Objawy stopniowo zaczęły ustępować po
        zabiegu.
    • zapracowana6 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 14:09
      Współczuję.
      Za zaniedbania oczywiście powinno sie przepraszać. Ale o co
      konkretnie Tobie chodzi: o to,że USG było zrobione tydzień po
      badaniu, a nie od razu w 12 tygodniu? Niewiele by to zmieniło.
      Gdyby badaniem fizykalnym można było stwierdzić rozwój dziecka,nie
      zlecanoby USG.
      • agnieszkowska Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 15:26
        Przerazona jestem,dlaczego mozna stracic macice i jajniki w tej sutuacji?Przez
        zakazenie?Ja mialam taka sytuacje.W 8 tyg ciazy poszlam na pierwsze usg,lekarz
        pow.ze nie widac dziecka,ze pewnie jestem w ciazy krocej niz mysle.Zdziwilam sie
        ale pomyslalam ze moze gin ma racje,w koncu on sie na tym zna.Kazal mi przyjsc
        na wizyte za miesiac.Jakies 2tyg po tej wizycie zaczelam krwawic,w szpitalu
        zrobili usg i od razu diagnoza-puste jajo plodowe.Na szczescie samo sie ladnie
        wyczyscilo,nie mialam lyzeczkowania.Pytam sie,dlaczego moj gin nic nie
        powiedzial,ze prawdopod.jest puste jajo i czeka mnie aborcja?Co to za durny
        lekarz,nie rozumiem tego do dzis.Moglabym go nawet zaskarzyc za straty moralne i
        narazenie na straty zdrowotne.Mialam szczescie ze wszystko skonczylo sie dobrze
        i ponownie zaszlam w ciaze,moglo skonczyc sie calkiem inaczej.
        • aleksa51 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 15:35
          Moja ciocia była w podobnej sytuacji jak my. Jak ja była karmiona
          lekami na podtrzymanie i tak samo nie plamiła. Lekarz chciał żeby
          sprawy rozwiązały się naturalnie. Leżała w szpitalu i dostawała
          zastrzyki przeciw zakarzeniu. Skończyło się wycięciem macicy i
          jajników.
          • agnieszkowska Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 15:47
            Straszne rzeczysad Mam nadzieje,ze szybko wrocisz do zdrowia i zajdziesz w
            zdrowa ciaze.Pozdrowionka
            • jarzynka17 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 17:00
              wiemy co czujesz. my dowiedzielismy sie że stracilismy dzidzie 2
              listopada. jest nam ciężko ale zawsze jest nadzieja..
              powodzenia
    • anew3 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 18:07
      W 12 tc nie mialas usg?Zgadza sie?To skad lekarz mial wiedziec, ze
      ciaza obumarla?Jego zaniedbanie to nie zrobienie usg n akazdej
      wizycie.Mialm podobnie, 1kontrola w 7 tc wszystko OK, nastepna za
      miesiac wykazala, ze ciaza obumarla, wyzeczkowanie itd.Za 2 razem
      podobnie w 8tc wszystko Ok widzial bijace serduszko za miesiac na
      uSg okazalo sie , ze ciaza obumarla i znow lyzeczkowanie.Co do
      wynikow to byly idealne za kazdym razem-badania krwi robione w
      szpitalu w dniu zabiegu.Teraz znow jestem w ciazy i ciagle sie boje,
      ze scenariusz sie powtorzy, choc to juz 19 tc!
    • marzeniaprowda Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 19:24
      Bardzo ci współczuje ale na przyznanie sie do błędu nie masz co liczyć lekarze
      zawsze czymś sie wytłumaczą. Ja straciłam córeczke w 30 tc, cała ciąża
      przebiegała książkowo do dnia kiedy dzidzia przestała sie ruszac, pojechałam
      natychmiast do szpitala a tam co... lekarz stwierdził że jakoś dziwnie serduszko
      bardzo wolno bije (przez minute) powiedział ze nic złego sie nie dzieje i mam
      jechac do domu.Gdy mąż zapytał sie go czy nie mogłabym zostac w szpitalu do
      momentu kiedy mała zacznie sie ruszać to stwierdził że on przecież nie ma
      zastrzyku żeby dziecko zaczeło sie ruszac i mam jechac do domu. W drodze do domu
      moja córeczka umarła. Przyczyną była pępowina. Teraz wiem że jakby nie
      zbagatelizował chwilowego "prawie" zatrzymania serca Amelki ona by żyła.
      Lekarze sa bezduszni i nigdy nie przyznaja sie do błedu.
    • azzurrina Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 20:08
      Tak naprawdę lekarka chyba nie popełniła błędu, jakkolwiek okrutnie by to nie
      zabrzmiało.
      Niestety, jeśli wyniki miałaś dobre, nie plamiłaś to standardowo nie robi sie za
      każdym razem badań bhcg ani - w większości zwykłych gabinetów - usg, wiec
      lekarka, podobnie jak Ty nie mogła zgadnąć, że coś jest nie tak sad
      Ja sama straciłam w zeszłym roku ciążę - do 8tc nie pojawiło sie serduszko i
      konieczne było łyżeczkowanie. To, że tak szybko wykryto problem wynikało z tego,
      że leczyłam sie w specjalistycznej klinice, gdzie miałam usg na każdej wizycie.
      No ale standardowo tego sie nie robi. CO prawda standardowo usg robi sie około
      12tc (po to chociażby aby zbadać przezierność karkową) ale to właśnie lekarka
      chyba Cię skierowała właśnie na to usg? Jeśli tak, to jest jak najbardziej w
      porządku, moim zdaniem.
      Myślę, że tylko zszarpiesz sobie nerwy takimi pretensjami do lekarki - ona pewno
      Cię nie przeprosi, no bo nie będzie przecież poczuwać się do winy - zrobiła
      wszystko zgodnie ze sztuką lekarską...
      Ja wiem, że człowiek bardzo chce znać przyczynę, szuka winnych ale myślę, że w
      tym wypadku szkoda Twoich nerwów.
      • lejla81 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 23:28
        Ja też miałam ciążę obumarłą w 6 tygodniu. W ósmym byłam u ginekolog, która po
        badaniu ginekologicznym stwierdziła, że ciąża według niej jest mała jak na ten
        tydzień i żebym szybko poszła zrobić USG, żeby zobaczyć co się dzieje. Więc może
        można w jakiś sposób stwierdzić, że coś jest nie tak. Przecież kiedyś nie było
        USG i też jakoś te obumarłe ciąże wykrywano. Nie namawiam jednak autorki wątku
        na konfrontację z lekarzem, bo i tak to już nic nie zmieni. Pozdrawiam i życzę,
        żeby się udało następnym razem.
    • gonia28b Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 21:40
      bardzo, bardzo współczuję... przykro mi...
      przeprosiny od pani doktor, nie wiem czy to cos pomoże
      ale zajrzyj tu:
      www.dlaczego.org.pl/
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      tu spotkasz rodziców po stracie dziecka
      będziesz mogła znaleźć wsparcie
      • hanna26 Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 22:53
        Wiesz, ja naprawdę nie widze tu żadnej winy lekarki. Być może za mało wiem, ale z tego co napisałaś wynika, że lekarka nie popełniła żadnego błędu. Jeśli szyjkę miałaś prawidłowo zamkniętą, żadnych śladów krwi, bóli, badania w porządku - to skąd ona mogłaby wiedzieć, że dziecko nie żyje? Skierowała cię na usg za tydzień, słusznie. Przykro mi, ale naprawdę nie widzę tu żadnej jej winy.
        Rozumiem, co przeżywasz, bo sama dwukrotnie straciłam dziecko. Ale daj sobie spokój z przeprosinami.
    • mrs.solis Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 23:04
      Przykro mi z powodu tego co sie stalo,ale ja nie widze zadnego bledu
      lekarza. Jedynym bledem bylo przepisanie ci luteiny,ktora zahamowala
      naturalne poronienie dlatego pewnie o malo nie stracilas przydadkow.
      Gdyby luteiny ci nie dala,a ty bys poronila tez bys miala do niej
      zal. Rada na przyszlosc, nie bierz wiecej lekow na podtrzymanie
      ciazy.CO ma byc to bedzie.
      • aniael Re: Straciłam dziecko 07.11.07, 23:42
        Nie opowiadaj głupot. jak to "co ma być to będzie"?! Możesz komuś
        zrobić krzywdę. Całą ciążę brałam leki na podtrzymanie - najpierw
        Duphaston (po silnym krwawieniu w 9 tc) i progesteron w zastrzykach,
        potem od 24 tc Fenoterol. Dwa dni po odstawieniu leku w 36 tc
        zaczęłam rodzić. Nie miałabym dziś córki, gdyby nie interwencja
        lekarzy.
        Współczuję autorko wątku, ale podobnie jak moje przedmówczynie
        uważam, że lekarka nie popełniła błędu. Nie może robić USG na każdej
        wizycie, bo NFZ tego nie zwróci. Ja po prostu opłacam dodatkowe bad.
        usg, które robię co dwa tygodnie (mam cukrzycę ciążową i miałam
        plamienia,stąd częste kontrole). To rada na przyszłość.
        Acha - teraz też jestem na Duphastonie od 5 tc - z powodu plamień
        właśnie. Aktualnie jstem w 10 tc, od czterech dni plamienia jakby
        ustąpiły.
      • anew3 Re: Straciłam dziecko 08.11.07, 06:48
        Luteiny nie bralam a tak czy owak nie udalo mi sie poronic
        naturalnie.Z obumarla ciaza chodzilam 4 tyg za drugim razem 3.To
        moze bardzo dlugo trwac!
        • aleksa51 Re: Straciłam dziecko 11.11.07, 17:41
          Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i współczucie. Już trochę się
          uspokoiłam. A co do tego czy lekarka nie mogła zauważyć nic
          niepokojącego... Ja sama bym mogła i ona też widziała że mam upławy
          (jasno brązowawe). Ponadto badań mi wcale nie zlecała,dopiero na tej
          ostatniej wizycie w 12tc. Macie racje że nie ma co sobie szarpać
          nerwów. A co do luteiny to w moim przypadku nie mogę nie brać, bo w
          ciążę mogę zajść jak mam stymulowane farmakologicznie jajniki. Ale
          przede mną szansa,bo czytałam,że pierwsze trzy cykle po poronieniu
          są najbardziej płodne...
          Pozdrawiam
          • fruzia27 Re: Straciłam dziecko 11.11.07, 22:26
            Niby tak, ale też lekarze zalecają żeby odczekać 3 cykle, po to aby
            wszystko się spokojnie wygoiło, odpoczęło, a hormony wróciły do
            równowagi. Znam dzieczyny, które po pierwszej @ zaszły w ciążę i
            urodziły, ale niestety znam i takie, którym się nie powiodło. Ja
            czekam, ale oczywiście ze świadomością, ze nie na wszystko mamy w
            życiu wpływ wink
          • aniael Re: Straciłam dziecko 12.11.07, 18:32
            Aleksiu, ja brunatne plamienia miałam od 5 tc do 10 tc.
            Prawdopodobnie na skutek niedomogi lutealnej (brałam Duphaston). Tez
            nie miałam dodatkowych badań, to sie po prostu zdarza (brunatne
            plamienia w ciąży mam na mysli - nie musza o niczym złym świadczyć,
            no, dużo kobiet plami w ciąży). W każdym razie mnie ginekolog
            uświadomił, że bez USG nie jest w stanie stwierdzić na pewno, czy
            ciąża jest żywa. A USG na każdej wizycie nie może robić - no chyba,
            że płatne. I ja tę opcję wybrałam.
    • krysiax1 Re: Straciłam dziecko 12.11.07, 16:42
      Wspolczuje bardzo autorce wątku. Zycze zeby nastepna ciąza zakonczyla sie sukcesem.
      Większosc dziewczyn pisze ze nie ma w tym winy lekarki a mnie jedno zastanawia.
      Skoro ciąża obumarla w 7,5 tyg a w 12 tyg w czasie wizyty ginekolog nie stwierdzila że ciaza jest "za mala" to cos chyba jest nie tak. Przeciez za kazdym razem badany jest takze brzuch przez (nie wiem jak to nazwac) "macanie" i na tej podstawie lekarz stwierdza jak duza jest macica i czy dno macicy odpowiada tyg ciazy. Czy moze sie myle??? Niech mnie ktos oswieci.
      pozdrawiam
      • aleksa51 Re: Straciłam dziecko 12.11.07, 17:36
        Właśnie tak jak piszesz. Lekarz badając na każdej wizycie określa
        czy wielkość macicy jest odpowiednia do wieku ciążowego. Ja mam
        akurat tyłozgięcie i taka ocena jest utrudniona. Pani doktor zdaje
        się zgadywała...
        • hanna26 Re: Straciłam dziecko 12.11.07, 17:49
          Ja na Twoim miejscu raczej bym poczekała parę miesięcy. Pamiętam, że ja po obu poronieniach miałam za każdym razem jakiegoś wielkiego krwiaka. Wchłonęły się dopiero po paru miesiącach. lepiej odczekać, żeby się wszystko porzadnie wygoiło, uspokoiło itd.
          Powodzenia, na pewno Ci się udasmile
    • cywia Re: Straciłam dziecko 21.11.07, 20:05
      Ja poroniłam wczesnie w 6 tyg - miałam krwawienie. Jeszcze tydzień później
      ginekolożka potwierdziła (na takim sprzęcie, jaki w przychodni miała czyli nie
      najlepszym), ze ciąża jest ok i że trochę urosła. Od razu zrobiłam prywatne usg,
      które wykazało brak bicia serca i zatrzymanie się płodu na 6 tyg., ale lekarz mi
      powiedział (co z reszta z prostego doświadczenia potwierdziły dziewczyny, z
      którymi leżałam w szpitalu), że taki płód mimo, że obumarł może jeszcze trochę
      "spuchnąć", chociaż nie wiem czy aż na tyle, żeby 7 tydz udawał 12. Gorzej było
      potem bo musiałam zrobić sobie 5! usg, żeby szpital był na 100% pewien, że płód
      jest martwy, bo lekarze się boją być posądzeni o jakieś niecne czyny. To jest
      dopiero upokarzające!
      • aleksa51 Re: Straciłam dziecko 23.11.07, 12:38
        Wiecie, mocno się starałam i mobilizowałam. Pogodziłam się już ze
        stratą dzieciątka. Nie ma już we mnie złości, nikogo za nic nie
        obwiniam.
        Właśnie zaczyna wracać mi płodność, więc czekam na okres, potem do
        lekarza, a jak tylko da mi zielone światło to podejmujemy nowe
        starania. Psychicznie jestem już gotowa. Wiem że nigdy nie zapomnę o
        maleństwie, które we mnie umarło, ale nic już nie zmienię jeśli
        wpadnę w rozpacz czy depresję. Postanowiłam to sobie poukładać i żyć
        dalej, do przodu. Sama nie wiem skąd we mnie tyle siły, bo jestem
        osobą bardzo wrażliwą i uczuciową. Myślę że dużo pomogłyście mi Wy
        na tym forum pocieszając mnie i dzieląc się swoimi doświadczeniami.
        Prawdą jest że zrozumieć mnie może tylko kobieta która także doznała
        takiej straty. Ja wcześniej tego nie wiedziałam.
        Dziękuję za dobre słowa i wsparcie.
    • magdanrw Re: Straciłam dziecko 23.11.07, 14:21
      Lzy mi sie w oczach kreca jak to czytam.Ja tez stracilam dziecko w
      11 tygodniu i to w sama wigilie. Nie moglam dojsc do siebie przez
      dlugi okres czasu.Obecnie jestem znowu w ciazy.Zobaczysz jeszcze Ci
      sie uda.Trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka