Dodaj do ulubionych

czy to normalne usg dopochwowe w 5tc?

25.11.07, 16:21
W piatek poszlam do lekarza potwierdzic ciaze.Lekarz jednak
powiedzial ze z badania ginekologicznego nie wynika ze to ciaza i
dal mi skierowanie na usg dopochwowe.Prawdopodobnie to jest 4tc czy
to nie zaszkodzi naszemu Malenstwu?Czy mozna wykonywac usg
dopochwowe w tych pierwszych tygodniach ciazy?Czy to nie zaszkodzi
Dziecku?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ala.81 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 16:27
      nie zaszkodzi
    • id.kulka Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 16:30
      Można, można. Z tym że lepiej, byś poczekała, o ile nic Cię nic
      niepojącego się nie dzieje, do ok 7 tygodnia liczonego od ostatniej
      miesiączki - wtedy powinien już być widoczny maluch z bijącym
      serduszkiem.
    • yaga.f Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 16:32
      Normalne. Mojemu dziecku nie zaszkodziło. Dopochwowe USG miałam
      robione od początku ciąży do 13 tc 4x. Później już tylko brzuszne-
      chyba łącznie z 15x, przy każdej wizycie i nieraz pomiędzy. I
      dziecku nie zaszkodziło.
      • kinga38 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 16:36
        usg dopochwowe miałam robione od 4tyg do 10tyg ciąży , po 3razy w
        tygodniu(komplikacje).Lekarz powiedział,że absolutnie nic nie grozi
        maleństwu.Ostatnie usg miałam robione w 12tyg ciąży-też dopochwowe.
    • kaeira Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 16:35
      4tc to znaczy 2 tygodnie po zapłodnieniu??

      Nie zaszkodzi. Ale tak wcześnie to ani lekarz ginekologicznie ani USG może
      jeszcze niczego nie wykryć. Więc jeśli nic się nie dzieje, lepiej poczekać do
      7-8 tc (czyli około 7-8 tygodni od ostatniej miesiączki).

      Rozumiem, że test wskazuje ciąże? jak się niepokoisz, to lepiej zrób badanie
      krwi na poziom beta hcg.
    • lenorka1 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 17:23
      Najczęściej pierwsze USG robi się dopochwowe,ponieważ dzidziuś jest jeszcze
      bardzo malutki i lepiej można wówczas sprawdzić czy wszystko jest ok.Nie martw
      się,to na pewno nie zaszkodzi maleństwu.Kruszynkę ochraniają wody płodowe.Skoro
      można normalnie współżyć to USG na pewno nie zaszkodzi.Głowa do góry i do przodu
      smile))) Zaufaj lekarzowi.Gratuluję
      • sybilla1980 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 17:31
        Chyba też bym zaczęła od badanie krwi na poziom HCG. Jeśli z badania krwi
        wyjdzie ciąża dopiero wtedy na USG. U mnie tez do 13tego tygodnia wszytskie USG
        były dopochwowe. (I w 5tyg, II w 8tyg i III w 12tyg) dalej już było przez
        brzuch. Ale faktycznie warto poczekać, jak pisały dziewczyny bo w 7 tygodniu już
        bije serduszko wink.
      • budyniowatowe Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 26.11.07, 19:04
        lenorka1 napisała:

        > Najczęściej pierwsze USG robi się dopochwowe,ponieważ dzidziuś
        jest jeszcze
        > bardzo malutki i lepiej można wówczas sprawdzić czy wszystko jest
        ok.Nie martw
        > się,to na pewno nie zaszkodzi maleństwu.Kruszynkę ochraniają wody
        płodowe.Skoro
        > można normalnie współżyć to USG na pewno nie zaszkodzi.Głowa do
        góry i do przod
        > u
        > smile))) Zaufaj lekarzowi.Gratuluję

        wody plodowe w 4 tygodniu ciazy????
        Czyli ok. 2 tygodnie po zaplodnieniu.

    • tygrysiatko1 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 20:50
      można
      • malgosia0023 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 20:57

    • madtea Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 21:33
      to jedyne "sensowne" usg na tym etapie ciąży
      • annubis74 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 26.11.07, 12:29
        ? tylko po co
        2 tygodnie po zapłodnieniu to lekarz może zobaczyć co najwyżej
        pecherzyk ciążowy, ale nie jest jeszcze w stanie określić czy on się
        rozwija czy nie?
        • madtea Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 26.11.07, 17:55
          no rączki opadają... przedszkolak by odpowiedział "po jajco"; ja byłam w 6tyg. i
          bardzo to sobie chwalę; jak ktoś ma potrzebę to niech idzie, choćby tylko
          pęcherzyk zobaczyć; co wam do tego??
    • lejla81 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 25.11.07, 23:15
      Na tak wczesnym etapie robi się tylko dopochwowe USG. I napewno nie zaszkodzi,
      ten wziernik jest zdecydowanie mniejszy od hmm... rzeczonej sprawy wink, lekarz
      nigdzie dalej Ci go nie wprowadza, tylko do pochwy.
    • kakuba Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 26.11.07, 11:54
      mi w 5 t.c. lekarz robił USG i nie znalazł ciąży (a beta HCG
      następnego dnia ciażę potwierdziło) a lekarz doświadczony i sprzęt
      bardzo dobry
      wiec raczej bym Ci radziła zaczekać ze 2 tygodnie
      w 8 t.c. widziałam juz bijace serduszko smile))
    • wolanka79 na nie 26.11.07, 13:07
      ja miałam usg w piątym tyg. natomiast później natrafiłam na wątek
      dot. szkodliwości takich badań, niestety nie udało mi się go teraz
      odnaleźć, podaję natomiast link do artykułu, który wywołał dyskusję
      o szkodliwości badań w pierwszych tygodniach ciąży.

      www.we-
      dwoje.pl/poronienia;zagrazajace;a;kwestia;badania;ginekologicznego,ar
      tykul,2264.html

      Wiem też, że w niektórych krajach odchodzi się od badań wewnętrzncyh
      w pierwszych tygodniach ciąży, chyba, że kobieta wyraźnie o nie
      prosi i są przesłanki, że takie badanie jest wskazane, u nas jest
      inaczej, a mało kobiet wie, do czego ma prawo.
      • wolanka79 artykuł 26.11.07, 13:17
        dla nie lubiących odnośników cytuję najciekawszą treść artykułu.
        Przeczytajcie i zadecydujcie, ja przechodziłam ciążę dwa razy, w
        pierwszej ciąży badana byłam dość późno, bo na początku trzeciego
        miesiąca, w drugiej bardzo wcześnie (zarówno usg dopochwowe jak i
        badanie ginekologiczne). Ze względu na krwawienia, których przyczyny
        niegdy nie wyjaśniono (brak nadżerki, łożysko ok, poziom hormonów
        także)pierwsze miesiące dugiej ciąży przeleżałam. Nie wiem, czy
        łączyć te dwa fakty, ale na pewno artykuł warto przeczytać, żeby
        wiedzieć.

        "Wracając do sformułowanej tezy o niebezpieczeństwie badania
        ginekologicznego w ciąży zagrożonej, posłużę się opowieścią Pani
        Jagody, pracownicy służby zdrowia z 30-letnim stażem pracy w jednym
        z pomorskich, dużych szpitali. Jest to opowieść całkowicie
        anonimowa, zasłyszana i wyciągnięta podczas jednej z podwórkowych
        rozmów w piaskownicy.
        - A mogłoby jej nie być - zagaduje do mnie Pani Jagoda, jednocześnie
        patrząc z umiłowaniem na swą trzyletnią wnuczkę Wiktorię, z dumą
        samodzielnie wdrapującą się na huśtawkę.
        - A jaka silna - kontynuuje Pani Jagoda - jaka mądra, a gdyby nie ja
        to wyrzuciliby ją z łona synowej.
        Tym słowom kobiety trudno było mi się oprzeć i wielce zaintrygowany,
        posiadający wiedzę z przeżytej z żoną ciąży naszego potomka,
        bawiącego się autem w piaskownicy, podjąłem wątek i zagadnąłem
        rozmowę, która okazała się nad wyraz cenna dla mnie.

        Pani Jagoda pracuje w szpitalu na rentgenie, ale zdrowie ma w miarę
        dobre, kiedyś to nie mówili tyle o szkodliwości promieni rentgena,
        jak ona zaczynała prace to nawet kobiety z brzuchami chodziły na
        rentgen i nie było problemów, ale wtedy też kobiety stały za ladą z
        wielkimi brzuchami, a na ciążę nikt nie dostawał zwolnienia, ale też
        i o poronieniach tyle nie słyszała. Dopiero od jakiś 10-ciu lat
        zaczęły te dzieciaki tak szybko wypływać z brzuchów, a ciężarne
        zatrzymywano w szpitalach, nawet te z płaskimi brzuchami.

        Tu Pani Jagoda zamyśliła się na chwile, a potem dodała: „Tak jakieś
        3 lata temu to się skończyło, kiedy zamknęli porodówkę w jednym
        szpitalu, to wszystkie zaczęły do nas przychodzić, z każdym ciążowym
        problemem, a miejsca na ginekologii nie było. Wracały z receptą do
        domu, miały leżeć, a potem i tak wracały następnego dnia, już na
        zabieg, bo i tak trzeba wyskrobać to co zostało z dzieciaka. Jak
        były dwa oddziały w mieści to te zagrożone trzymali w szpitalu,
        robili badani krwi, poziom takiego hormonu co wskazuje, czy zarodek
        żyje czy obumiera, a leki dawali w szpitalu razem z relanium, taką
        małą dawką, jak dla dzieciaków, to leżały se babki i spały a
        dzieciak rósł i wracały do domu, gdy minęło zagrożenie.”

        Pani Jagoda bogata w te wiadomości ze świata ginekologii i
        patologii ciąży, choć pracowała na rentgenie na piątym piętrze, a
        ginekologia była na pierwszym, ostrzegała o tych zagrożeniach
        synową, gdy tylko dowiedziała się, że ma zostać babcią.. Coś ją już
        wtedy tknęło, choć synowa była okazem zdrowia i już w piątym
        tygodniu ciąży udała się do lekarza w celu zrobienia badania krwi i
        usg potwierdzającego ciąże. Pani Jagoda już wtedy była temu
        przeciwna i powiedziało o tym synowi, że za szybko te badania i po
        co, ale syn stanowczo nie kazał jej się wtrącać, więc umilkła, ale
        przy niedzielnym obiedzie nagadała synowej, że ma dużo leżeć i gdy
        tylko coś złego się stanie jechać do szpitala, ale tylko z nią!
        Tylko z Jagodą! Teraz szczęśliwa babcia dziękuje, że tyle nagadała
        młodej mamie, bo inaczej Wiktorii nie byłoby teraz na tej huśtawce.

        Tragiczny dzień, a raczej wieczór nadszedł w kwietniu, przed
        Wielkanocą. Synowa myła okna, a wieczorem wieszała uprane firanki.
        Około dwudziestej zadzwonił syn, że żona mu krwawi i boli ją brzuch
        na dole i..mamo pomóż. Szybką decyzją w 15 minut byli już w szpitalu.

        Na izbie przyjęć pusto, dyżur ma młody, ale znany Pani Jagodzie
        ginekolog, bo ordynator jest tylko rano, ale teściowa najpierw
        wkracza do gabinetu, nakazując synowej czekanie. Po jakimś czasie
        woła młodą i uczestniczy w badaniu, wychodzą z receptą i
        przykazaniami na dalsze, niebezpieczne tygodnie. Ale o czym
        rozmawiała dzielna babcia z ginekologiem? Błagała go, wręcz na
        kolanach, aby synowej nie badał, ani nawet usg, prosiła i błagała, a
        lekarz ze względu na znajomość wypisał receptę na duphaston, kazał
        brać nospe rozkurczowo i leżeć, najlepiej przez trzy dni na jednym
        boku, żeby zarodek się ułożył. I poskutkowało! Robili też badania na
        hormon ciążowy obecny w krwi i współczynnik wzrastał, więc dzieciak
        żył. To koniec opowieści i dzielnej Babci Jagodzie, która uratowała
        swą nienarodzoną wnuczkę, może i by przeżyła po badaniu, ale może i
        nie..

        Osobiście bardzo przeżyłem zasłyszany monolog dzielnej babci,
        wyciągnięte wnioski dawały dużo do myślenia. Postanowiłem
        porozmawiać o tym z kuzynem żony, który był młodym, ale dyplomowanym
        już ginekologiem-położnikiem. Gdy opowiadałem mu o tym podczas
        spotkania przy piwie nie okazał zdziwienia po wysłuchaniu historii.
        Wiedział o tym, że jest to ryzykowne, ale oni, jako lekarze muszą
        dokonać badania i postawić diagnozę, pacjentka może odmówić, ale
        prawie żadna o tym nie wie i ufa lekarzowi.

        Najlepiej robić badania z krwi, a ginekologiczne po 8 tygodniu.
        Milczałem po jego słowach, bo jedyne co przychodziło mi na myśl to
        zero komentarza. Kuzyn dodał jeszcze, że z badaniami jest podobnie
        jak z lekami w ciąży, choć niektóre mogą zaszkodzić, to czasami
        skutek jest ważniejszy od ryzyka.

        Zrozumiałem postanowiłem uświadamiać w tym kierunku wszystkie damy
        ze swego otoczenia, bez względu na wiek czy warunki rozrodcze.

        Jak to dobrze, że spotkałem na placu zabaw Panią Jagodę. Kolejny
        dowód, że najcenniejsze są rady sprawdzone i podsunięte przez samo
        życie i takie mądre kobiety jak babcia Jagoda z rentgena!"
        • kat_maj Re: artykuł 26.11.07, 13:24
          tak, tak - wiwat pani Jagoda z rengena

          a wszyscy lekarze się nie znają....

          a z tego samego forum fragment artykułu trochę bardziej
          merytorycznego a mniej opowieści rodem z serialu

          "Badanie USG jest metodą całkowicie bezpieczną zarówno dla matki,
          jak i dla rozwijającego się dziecka. Dlatego nie ma ograniczeń ani
          co do okresu ciąży, w którym może być przeprowadzone badanie, ani co
          do ilości badań wykonywanych w całej ciąży."
          • id.kulka Re: artykuł 26.11.07, 13:35
            Ha ha ha, boski artykuł, a jaki merytoryczny big_grinD
            Teściowa Jagoda z rentgena, wydająca lekarzowi dyspozycje co do
            diagnostyki i leczenia... smile)
            • wolanka79 Re: artykuł 26.11.07, 17:24
              W tym artykule nie chodzi chyba o autorytet pani Jagody? Czy ja źle
              czytam? Radzę porozmawiać z lekarzem na ten temat, jeżeli macie do
              niego zaufanie i wątpliwości. Zasada nie ingerowania w ciążę kobiety
              w pierwszych tygodniach jest obecna w wielu krajach i praktykowana
              przez wielu lekarzy (Wielka Brytania, Szwecja), warto to chyba
              przemyśleć? Moja dr, świetny specjalista, wcale nie podważała i nie
              krytykowała tej praktyki tak jak Wy, chociaż nie jest jej
              zwolenniczką!!!
              • yaga.f Re: artykuł 26.11.07, 17:51
                Wolanka79- W. Brytania, Szwecja- to rzeczywiście "wiele państw". A
                co z danymi z Czech, Szwajcarii, Austrii...
                A Twoja dr przez pierwsze miesiące ciąży podczas wizyt stawiała
                tarota czy miała szklana kulę?
                • id.kulka Re: artykuł 26.11.07, 18:44
                  Wolanka, zaufanie do mojego lekarza mam, a na początku ciąży (z
                  podejrzeniem zagrożenia) badał mnie delikatnie jak niemowlę. Ale
                  badał i dobrze, bo jak niby miał postwić diagnozę: patrząc mi
                  głęboko w oczy (badania krwi były niewystarczające)? Mówisz o ryzyku
                  związanym z badaniem w pierwszych tygodniach ciąży - a jakie mogą
                  być konsekwencje błędnie postawionej diagnozy czy nie stwierdzonego
                  w porę problemu?
                  BTW artykuł jest słaby - takie gdybanie i mniemanologia, nic poza
                  tym, nie dziw się, że wywołuje rozbawienie smile
                • wolanka79 :) 26.11.07, 20:37
                  ok, zgadzam się, że wiele państw to przesada, w przypadku, gdy
                  podaję tylko dwa przykłady, słyszałam jednak, że państw takich jest
                  więcej, a lekarzy popierających takie stanowisko też sporo.
                  Zarzuciłam ten artykuł tylko dlatego, że sama się na taki wątek
                  natknęłam, a autorka tego postu pytała, czy nie za wcześnie na
                  badanie... Nie jestem za, nie jestem przeciw. Moja dr z kuli nie
                  wróżyła, a w artykule jest mowa o pierwszych tygodniach, nie
                  miesiącach. Ja trafiłam do "mojej" dr w 3 miesiącu ciąży, po
                  kompleksowych badaniach u niejednego lekarza i w dwóch szpitalach, z
                  krwawieniami, których przyczyny nikt nie umiał wyjasnić, a co za tym
                  idzie, bez diagnozy, nie przyjmując żadnych leków. Okazało się, że
                  to kobieta anioł, a opinia jaką ma w środowisku medycznym jest w
                  pełni zasłużona. Jak jej wspomniałam o artykule nie wyśmiała,
                  stwierdziła, że rzeczywiście istnieje taka teoria i nie należy jej
                  bagatelizować. Faktem jest, że jak byłam u niej na pierwszej
                  wizycie, po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną nie badała mnie,
                  najpierw zrobiła usg, a potem dopiero było delikatne badanie, bez
                  wziernika. Badania są źródłem wielu informacji i pewnie w 95%
                  bardziej pomagają, niż szkodzą. Prawdą jest jednak, że w niektórych
                  przypadkach szkodzić mogą. To jest chyba tak jak z ryzykiem
                  zachorowania na raka przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej,
                  większość z nas stosuje, bo wygodnie, bezpiecznie, a o tym znikomym
                  odsetku kobiet, które przez pigułki zachorowały zapominamy i
                  stawiamy dobro pigułek nad własne zdrowie. Problem pojawia się
                  wtedy, jak to nas dopadnie statystyczne ryzyko zachorowania. I nie
                  do śmiechu nam wtedy, jak sobie przypomnimy, że ktoś nam miedyś
                  mówił, że od pigułek "dostaniemy raka". Wydaje mi się, że trzeba
                  nabrać dystansu do świata, jest wokół nas tyle mądrych głów, tyle
                  teorii, że w końcu nie pozostaje nam nic innego, jak zaufać własnej
                  intuicji. Przekonałam się o tym ostatnio, zasięgając opini odnośnie
                  szczepień córek, 6 letniej i 3 miesięcznej przeciwko meningo i
                  pneumokokom. Dwóch zaleciło szczepić tylko starszą, a małą dopiero
                  po roku. Dwóch innych przeciwnie, zaleciło zaszczepić małą, a
                  starszą córcię dopiero w jak wejdzie w wiek dojrzewania. Nie
                  pozostaje nic inengo, jak orzełek, reszka, albo intuicja...
                  • ewa-krystyna Re: :) 27.11.07, 00:16
                    Wolanka, w Kanadzie tez nie robia usg tak nagminnie jak w Polsce- przy zdrowej
                    niezagrozonej ciazy jedynie 2-3 podczas calej ciazy i to nie przez ginekologa
                    tylko radiologa,ktory specjalizuje sie w odczytywaniu obrazow ... jestem w
                    kolejnej ciazy po poronieniu w sierpniu i lekarz wypisal mi skierowanie na usg
                    dopiero po 8tc i jak zadzwonilam do gabinetu,zeby sie umowic na to usg to prawie
                    mnie wysmiano,ze nic nie bedzie jeszcze widac... tutaj rowniez nie podtrzymuje
                    sie ciazy przed ukonczeniem 12 tygodnia z czym sie w pewien sposob zgadzam...
                    a robienie usg bez potrzeby i w 2 tygodnie po zaplodnieniu uwazam wrecz za
                    smieszne,bo na prawde nie bedzie absolutnie nic widac... jedynym pewnym zrodlem
                    wiedzy o rozwijajacej sie ciazy na tym etapie jest tylko badanie poziomu HCG....
                    • id.kulka Re: :) 27.11.07, 11:15
                      ewa-krystyna napisała:

                      > tutaj rowniez nie podtrzymuje
                      > sie ciazy przed ukonczeniem 12 tygodnia z czym sie w pewien sposob
                      zgadzam...

                      Ciekawe, czy byś się zgadzała, gdybyś straciła 3 kolejne ciąże sad
                      • madtea Re: :) 27.11.07, 11:27
                        punkt widzenia jak zazwyczaj zależy od punktu siedzenia, i jak się samemu nie
                        doświadczyło, to czasem ciężko sobie wyimaginować w czym rzecz, że niektórzy
                        mają inne zdanie od naszego; życie smile
                        • ewa-krystyna Re: :) 27.11.07, 12:19
                          stracilam wprawdzie jedna ciaze,o ktorej wiem i szczerze mi wystarczy na cale
                          zycie.... a podtrzymywanie na sile z tego co sobie czytalam na poronieniach
                          czesto nie ma sensu,bo jak ciaza obumarla to nic sie nie da zrobic i tyle....
                          nadal uwazam,ze w Polsce robione usg na kazdej wizycie szczegolnie na poczatku
                          ciazy ( przed 8 tc) i przez ginekologa a nie specjaliste sa naciaganiem
                          pieniedzy... ale to jest moje zdanie...
                          • madtea Re: :) 27.11.07, 12:24
                            a od kiedy ginekolog nie jest specjalistą od usg? w miejscowym szpitalu nie ma w
                            takim razie żadnego specjalisty; a tak serio, to kiedy po dwóch kreseczkach na
                            teście postanowiłam pójść potwierdzić ciążę na usg najpierw napatoczyłam się na
                            gościa, który ma właśnie taką specjalizację - usg w zasadzie wszystkiego; i ten
                            właśnie odesłał mnie do ginekologa, bo to jest działka dla nich nie dla niego;
                            może co kraj to obyczaj;
                            • ewa-krystyna Re: :) 27.11.07, 12:49
                              madtea napisała:

                              > a od kiedy ginekolog nie jest specjalistą od usg? w miejscowym szpitalu nie ma
                              > w
                              > takim razie żadnego specjalisty; a tak serio, to kiedy po dwóch kreseczkach na
                              > teście postanowiłam pójść potwierdzić ciążę na usg najpierw napatoczyłam się na
                              > gościa, który ma właśnie taką specjalizację - usg w zasadzie wszystkiego; i ten
                              > właśnie odesłał mnie do ginekologa, bo to jest działka dla nich nie dla niego;
                              > może co kraj to obyczaj;


                              prawdopodobnie...
                              • aniael Re: :) 27.11.07, 22:12
                                Nie rozumiem, skąd założenie, że ciąża przed 12 tyg jest martwa i
                                nie należy jej podtrzymywać?
                                W pierwszej ciąży trafiłam z silnym krwawieniem w 9tc do szpitala.
                                Gdyby nie usg, myslałabym, że już po ciąży. Podjęto leczenie i mam
                                dzieki temu zdrową, fajną córę. Pewnie z Kanadzie spisano by moje
                                dziecko na straty, bo to jescze nie 12 tydzień... ręce opadająsad
                          • id.kulka Re: :) 27.11.07, 14:55
                            ewa-krystyna napisała:

                            > a podtrzymywanie na sile z tego co sobie czytalam na poronieniach
                            > czesto nie ma sensu,bo jak ciaza obumarla to nic sie nie da zrobic
                            i tyle....
                            > nadal uwazam,ze w Polsce robione usg na kazdej wizycie szczegolnie
                            na poczatku
                            > ciazy ( przed 8 tc) i przez ginekologa a nie specjaliste sa
                            naciaganiem
                            > pieniedzy... ale to jest moje zdanie...

                            Ewa-Krystyna, czy ktoś tu mówi o podtrzymywaniu martwej ciąży?
                            Mowa była o diagnostyce przy problemach (plamienia, krwawienia) we
                            wczesnej ciąży. Moim skromnym zdaniem robienie usg przed 8 tc w
                            ciąży, w której nie dzieje się nic niepokojącego jest zupełnie bez
                            sensu i tu się z Tobą zgadzam. Ale w przypadku powikłań badania są
                            konieczne, bo leczenie w ciemno może przynieść wiecej szkód niż
                            pożytku. To tak jak z braniem lekarstw w ciąży - czasem korzyści
                            przeważają nad potencjalnym ryzykiem.
    • ewuncia.1 Re: czy to normalne usg dopochwowe w 5tc? 30.11.07, 15:21
      Oczywiście, że normalne. To najpewniejszy sposób potwierdzenia ciąży. USG
      przezbrzuszne nic by nie wykazało. Dziecku nic nie będzie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka