Dodaj do ulubionych

Strach przed cesarką

03.12.07, 19:44
Strasznie się boję cesarki. I nie chcę jej mieć. Ale gdyby zaszła potrzeba, to
chcę być na to jakoś przygotowana psychicznie. panicznie boję się znieczulenia
do kręgosłupa. Czy możecie mi napisać, czy to nie jest nic strasznego? Nie
wiem jak mam ugryźć ten temat. Chciałabym jak najwięcej wiedzieć żeby nie być
niczym zaskoczona.
Obserwuj wątek
    • uullaa Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 19:47
      Jest jeszcze znieczulenie ogólne, czyli narkoza. Nie wiedziałaś?
      • kululunia Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 20:00
        Wiem, że jest ogólne, ale też nie zawsze można je podać. W sumie głównie zależy
        mi na odpowiedzi o znieczuleniu np. podpajęczynówkowe
        • olusia_mala Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 20:10
          acha, przy tym pp najpierw smarują miejsce wkłucia czymś żeby mniej bolało samo
          wkłucie. Leży się na boku w mega gimnastycznej pozycji jak na 9 mc ciąży. Plusem
          jest to, że nie tracisz świadomości, nie jesteś potem otępiała przez kilka
          godzin, od razu widzisz dziecko. Dla dziecka
          to też zdrowsze niż znieczulenie ogólne.
    • olusia_mala Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 20:01
      Nie masz czego się bać smile wiem, że głupie jest takie pocieszanie, ale co innego
      można powiedzieć. Czasem jest tak, że dla zdrowia i zycia mamy i dziecka cesarka
      jest jedynym ratunkiem. Ja całą poprzednią ciążę marzyłam o porodzie sn, ale
      córcia była przekorna i ułożyła się pośladkowo, miałam oczywiście cc (bo 1sza
      ciąża). Wszystko było zaplanowane, więc nie było niespodzianek, przy
      znieczulaniu pp w kręgosłup lekarz powiedział, że poczuję ukłucie, ból taki jak
      przy zakładaniu wenflonu. Bolało bardziej, ale cóż, nie można się ruszać i da
      się wytrzymać. Potem i tak podali mi narkozę, więc poród bez świadomości. Po cc
      ciężko wstać, byłam bardzo słaba, nic nie można jeść przez 2 dni - tylko kleik
      na wodzie, fujj... ale z perspektywy ponad roku nie pamiętam ani bólu ani żadnej
      traumy nie mam smile wszystko wynagrodziła chwila kiedy pielęgniarka przyniosła mi
      maleństwo do nakarmienia i zobaczyłam mój skarb pierwszy razsmile tej chwili nie
      zapomnę. Więc głowa do góry! trzymam kciuki
    • olastra Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 20:02
      Trzy lata temu mialam cesarskie cięcie.Zaczelo sie normalnie ale
      pojawily sie komplikacje i konieczna byla cesarka.szczerze mowiac to
      bylam szczesliwa ze ja mialam.znieczulenia wcale nie czulam, a sama
      cesarka trwala 40 minut z szyciem.troche dluzej dochodzi sie do
      siebie po takiej operacji ale to naprawde nic strasznego.
    • osa551 Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 20:26
      Nie masz się czego bać. Ja jestem MEGA panikarą. Mdleję przy
      pobieraniu krwi. Cesarkę miałam planową ze względu na ułożenie
      pośladkowe.
      Uprzedziłam anastezjolog, że jestem mało odporna na ból, więc
      najpierw mi znieczuliła zastrzykiem skórę, tak, że znieczulenia
      zewnątrzoponowego nie czułam wogóle przy podawaniu. Cesarka wraz ze
      szwami trwa ok. 40 minut. Lekarze z tobą gadają i nie ma problemu.
      Po cc wstajesz po 12 godzinach. Nieprzyjemne jest uczucie jak mija
      znieczulenie, bo wtedy robi się zimno. dodatkowo każdy ból w ciągu
      nastepnych 3 dni i dostajesz środki przeciwbólowe w kroplówce albo w
      tabletkach.
      Dziecko karmiłam piersią następnego dnia.
      Szczerze mówiąc teraz jak wiem czym pachnie cc, to się boję porodu
      sn.
      • kululunia Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 21:11
        Dzięki za pocieszające opisy smile
        • ariella Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 22:01
          w wawie cc na zyczenie w Damianie kosztuje 8600 a w iatrosie 5600 i
          jesli nie zapiszesz sie wczesniej nie gwarantuja miejsca. czy
          sadzisz, ze jesli to bylaby taka masakra to mieliby takie oblozenie
          przy takiej kasie???
          A powaznie to nic sie nie boj, ja mialam cc na zycenie bo wydaje mi
          sie, ze sn jest nie do przejscia. I z porownania kolezanek, to te co
          mialy sn gorzej wspominaja, wiecej bolu, dluzej sie dochodzi do
          siebie etc, a jesli chodzi o bezpieczenstwo dziecka, to coraz wiecej
          lekarzy mowi, ze cc jest lepsze. W styczniu ide na druga cc (tez
          posladki, hurra) a gdyby sie przekrecil, to bule kase, trudno.
          powodzenia!
          ps, ja wogole nie pamietam tego bolu z wklucia znieczulenia. nie
          mogl byc jakis straszny wiec
        • lolita27 Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 22:13
          Mi po 10 h na oksytocynie czyli porod wywoływany, skurcze co 2 min a
          rozwarcie niewiele sie powiekszalo, zrobili cesarke.... Miałam
          znieczulenie w kregosłup, ale to pikus przy tym co wczesniej było.
          Dziekowalam Bogu za cesarke!!! teraz gdyby mi darowali caly ten
          porod i Zrobili cc to bym ich po rekach całowała!!! No ale na razie
          nie ma wskazan do cc wiec przede mna porod sn...
          Uwazam ze absolutnie przesta?N w ten sposob myslec, cc to 30 min w
          znieczuleniu i masz maluszka, Ciebie nic nie boli!!!!!!! Gorzej jest
          pozniej, 12 h bez wody, i pierwsze wstanie, no ale jak po operacji.
          Da sie przezyc.
    • elza78 Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 22:34
      tez sie balam jelsi chodzi o samo wklucie w kregoslup to boli podobnie jak
      pobieranie krwi...
    • deodyma Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 22:39
      moja droga, naprawde nie ma sie czego bac! 6 listopada urodzilam
      synka przez cc i wierz mi, ze nie taki diabel straszny, jak go
      malujasmile w moim wypadku wskazaniem do cc bylo ulozenie miednicowe
      podluzne. jesli chodzi o znieczulenie do kregoslupa, to ledwo
      poczulam igle,bo jest bardzo cienka. od pasa w dol nic nie czujesz.
    • mel6 Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 22:57
      Ja sie bardziej boje porodu naturalnego smile Mam wskazania ze wzgledu
      na waska budowe miednicy mniejszej . Aczkolwiek nie jest to
      wskazanie medyczne , ale juz wole zaplacic niz meczyc siebie i
      ryzykowac zdrowiem dziecka ! Pisalam juz w innym watku ze mam
      budowe bo mojej babci ktora rodzila 3 dni, a w pozniejszym wieku
      miala wypadajaca macice ... dziekuje bardzo ,w dzisiejszych czasach
      sa inne mozliwosci smile
      • biedronka1969 Re: Strach przed cesarką 03.12.07, 23:16
        Ja mialam dwie "cesarki".Jedna w znieczuleniu ogolnym,a druga pp.I po narkozie
        bardzo zle sie czulam! Natomiast po znieczuleniu w kregoslup juz po paru
        godzinach karmilam dziecko a na drugi dzien smigalam po oddziale.Ale kazdy ma
        inny organizm,wiec nie mozna zagwarantowac,ze tez tak bedziesz sie czula,ale na
        pewno nie jest to takie straszne jak sie wydaje.Wszystko jest do przezycia,a jak
        zobaczysz od razu dzieciatko to zapomnisz o innych rzeczach.Powodzenia!
    • sba1 Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 11:24
      boję się jak będę czuła się później po cesarce, albo czy będzioe
      dobrze wykonana
    • steffa Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 11:58
      Ja też się boję wink. Mimo, że to będzie moja druga planowana
      cesarka. Nic fajnego. Wchodzisz o własnych nogach na salę
      operacyjną, kładziesz się na stole w kształcie krzyża, przypinają
      cię pasami. Takie współczesne ukrzyżowanie. Mnie do tego wkładano
      cewnik przed znieczuleniem. Nie polecam. Potem tobą telepie, ledwo
      możesz wstać z łóżka, a pierwszy raz graniczy z niemożliwością. Nie
      możesz kaszlnąć, bo można się rozpruć. wink Jak dla mnie masakra.
      Samo znieczulenie to pikuś, ale cóż.
    • abodzek Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 11:58
      podpisuje sie pod dziewczynami,nie ma sie czego bać,ja również miłam nie
      planowana cesarke,jak sie okazało ze musi byc to nigdy w zyciu nie byłam taka
      przerażona,dosłownie odebrało mi mowe ze strach!!!oczywiscie nie
      potrzebnie-przed znieczuleniem do kregosłupa dostalam znieczulenie miejscowe,tak
      wiec nic nie bolało,po 24 godzinach smigałam po oddziale ,a po tygodniu w domu
      nikt by nie wierzył ze miałam operacje.teraz jstem w ciązy z drugim dzieckiem i
      mam nadzieje ze równięż urodze przez cc.Trzymam za cieie kciuki i pozdrawiam
      • deodyma Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 12:04
        to ze mna bylo dokladnie tak samosmile po 24 godz musialam wstac. fakt,
        przyjemne to nie bylo. jeszcze tego samego dnia posdzslam na dol do
        sklepu po gazete! kobiety z odzialu byly w szoku. powiedzialy , ze
        szybciej doszlam do siebie po cc, niz one po porodzie naturalnym. w
        tydz po zabiegu rowniez nikt nie chcial wierzyc, ze mialam cc. dzis
        mijaja 4 tyg od cc i jestem w pelnej formie.
        • iza-263 Steffa, dziewczyna potrzebuje pociechy nie strasz 04.12.07, 13:44
          Nic sie nie martw, ja tez miałam cc, chciałam rodzic sn,ale nie
          wyszło. Wszytsko trawało jakies 30 minut. Obudzili mnie czułam sie
          rewelacyjnie. Dochodziłam do siebie dwa dni co prawda, ale nie miłam
          zadnych problemów z kroczem itd. blizna ładnie się zagoiła. Z
          perspektywy czasu powtórzyłabym cesarke. Jezeli teraz uda mi się
          zajśc w ciąże to też będe sie starała o cesarke.Wiem że zaraz sie
          odezwą głosy że jestem wygodna itd itp. ale ja się panicznie boje
          bólu. A po za tym mój syn był najładniejszy na oddziale tak
          rózowiutki nie wymęczony i wyjątkowo duży 60 cm(ale to juz nie wina
          cesarkismile)Uszy do góry bedzie dobrze. Na kiedy masz termin?
    • paulina550 Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 15:14
      po trzydziestu godz. porodu sn ( 12 dni po terminie, 4 zastrzyki w dupę przez 2
      dni, potworne bóle z kręgosłupa, chodzenie, rzyganie, biegunka, wanna, drabinki,
      otępiały mąż z przerażenia chyba czyli wszystko) pózniej pod sam koniec
      oksytocyna ( brak rozwarcia, przebicie pęcherza płodowego, zielone wody) przy 7
      cm rozwarcia zaczęłam przec bo tak chciałam urodzic. A na koniec okazało się że
      mam wysokie proste stanie główki więc i tak nie było innej opcji jak cc. I
      szczerze mówiąc, jak poczułam te ciepełko i przyjemne mróweczki w nogach to od
      razu zrobiło mi się fantastycznie. Ale pózniej byłam tak zmęczona, że nie miałam
      siły na nic. Dziecko zobaczyłam na następny dzień, wstałam po dobie, a za dwa
      dni pyralginka w żyłę i dzidziuś już był przy cycusiu ze szczęśliwą mamą. Trzy
      m-ce bolał mnie brzuch ale to nic. Było, minęło. Teraz czekam drugiego porodu i
      znowu nie chcę miec cc, chociaż dwóch lekarzy już mi powiedziało że mam wady
      anatomiczne po poprzednim cięciu i najprawdopodobniej tez będą mnie ciąc.
      Ciekawe, czy tez z tymi poprzednimi przeżyciami co za pierwszym razem, czy będą
      czekac aż pęknie mi macica od skurczów... Pozdrawiam lekarzy położników w całym
      kraju...
      • mel6 Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 21:07
        Paulina , ja wlasnie chce uniknac tych 30 godzin męczarni, tylko po
        to zeby i tak miec cc . Cesarka planowana , operacja dla osoby
        wypoczetej rowna sie lepsze dochodzenie pozniej do siebie .
        Myslalam ze juz nie ma takich lekarzy ktorzy czekaja az 30
        godzin ... Ja osobiscie wole cc ( zwlaszcza ze u mnie sa ku temu
        wskazania i lekarz radzi cc ) . Ale ja nie rodzilam jeszcze wiec
        nie wypowiadam sie co lepsze smile Jedno jest pewne , trzeba byc
        dobrej mysli . Pozdrawiam i zycze milych porodow smile
        • kaeira Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 14:50
          mel6 napisała:
          > Paulina , ja wlasnie chce uniknac tych 30 godzin męczarni, tylko po
          > to zeby i tak miec cc .

          Ha, a ja miałam te 30 godzin "męczarni" na własne, własniutkie życzenie. Bo
          bardzo chciałam rodzić naturalnie. Nie udało się, byłam potem wykończona, ale
          bardzo się cieszę, że miałam możliwość spróbować (patrz mój post ponizej). Same
          bóle zupełnie do przeżycia, gorzej, że byłam ciężko przeziębiona i bez snu,
          zresztą to chyba zaważyło na akcji porodowej.

          > Cesarka planowana , operacja dla osoby
          > wypoczetej rowna sie lepsze dochodzenie pozniej do siebie .

          Prawda, prawda. Ale cesarka "na zimno", przed naturalnym rozpoczęciem akcji
          porodowej, jest gorsza dla dziecka i dla macicy. (Nie wszyscy lekarze się z tym
          zgodzą, ja wierze mojej lekarce, położnej i temu, co czytałam)

          Zobacz np. tu z Edziecka:
          ------------------
          Planowe cięcie
          lek. med. Agnieszka Kurczuk-Powolny
          2005-07-18, ostatnia aktualizacja 2005-07-18 13:40
          Mam skierowanie na cesarskie cięcie z powodów zdrowotnych. W szpitalu
          powiedziano mi, żeby przyjechać, gdy zacznie się już akcja porodowa, bo wtedy
          najlepiej jest wykonać cięcie. Dlaczego? Zawsze wydawało mi się, że planowe
          cięcie wykonuje się przed terminem porodu. Jak to jest?

          Wszystko zależy od zwyczajów danego szpitala. Niektóre wolą ustalić datę
          planowego cięcia cesarskiego na kilka dni przed terminem, w innych uważa się, że
          nie ma takiej konieczności. Ustalenie terminu jest z pewnością wygodniejsze,
          często jednak dzieci nie chcą dostosować się do lekarskich ustaleń i zaczynają
          zbierać się na świat wcześniej. Wykonywanie cięcia cesarskiego dopiero po
          rozpoczęciu czynności skurczowej ma swoje dobre strony. W czasie skurczów macicy
          rozciąga się nieco jej dolny odcinek, cięcie cesarskie jest wtedy łatwiejsze
          technicznie, macica lepiej się obkurcza i mniej krwawi w czasie operacji. Oba
          sposoby zorganizowania planowego cięcia są równie dobre.
          ----------------------
    • mantha Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 15:36
      Mam to samo, niesttey czeka mnie cc i po prostu nie moge o tym
      normalnie myslec, zeby sie nie zalewac łzami, to jedna z tych rzeczy
      ktorych chcialam w zyciu jak najbardziej uniknac i akurat na mnie
      padlo, az mi sie wierzyc nie chce ze dziewczyny placa ciezkie
      pieniadze za cc na zyczenie sad codziennie po prostu skladam modly,
      zeby urodzic naturalnie.
      a te opisy juz dokumentnie mnie wytracily z rownowagi
      • osa551 Re: Strach przed cesarką 04.12.07, 16:19
        mantha napisała:

        > Mam to samo, niesttey czeka mnie cc i po prostu nie moge o tym
        > normalnie myslec, zeby sie nie zalewac łzami, to jedna z tych
        rzeczy
        > ktorych chcialam w zyciu jak najbardziej uniknac i akurat na mnie
        > padlo, az mi sie wierzyc nie chce ze dziewczyny placa ciezkie
        > pieniadze za cc na zyczenie sad codziennie po prostu skladam
        modly,
        > zeby urodzic naturalnie.

        Spójrz na to z tej strony. Jeśli lekarz od razu proponuje ci
        cesarskie cięcie to oznacza, że ocenił iż w ten sposób masz większe
        szanse na szczęśliwe zakończenie ciąży, czyli poród naturalny mógłby
        się dla ciebie źle skończyć. Ty jeszcze się denerwujesz zamist się
        cieszyć, że wogóle bedziesz miała dziecko.

        Czy jak się okaże, że masz do wycięcia wyrostek albo woreczek
        żółciowy to też dostaniesz ataku histerii? CC jest najmilszą
        operacją jak cię może czekać w życiu, bo różni się od innych
        operacji tym, że jest wykonywane przy Twojej świadomości i jeszce na
        koniec dają ci na ręce dziecko. Trochę optymizmu i nie stresuj
        swojego dziecka w brzuchu smile. Blizna szybko się goi i szybko się o
        niej zapomina.
        • krokusynarcyze Re: Strach przed cesarką 06.12.07, 23:22
          nie ma się czego bać. Cesarka trwa ( z szyciem ok. 40
          minut),znieczulenie to uczucie, jakby ktoś wciskał Ci korek w
          kręgosłup, głupie porównanie...to nie boli, to tylko "dziwne"
          uczucie. Po zejściu znieczulenia rana boli...ale nie zamieniłabym
          tego na wizytę u dentysty wink będzie dobrze!!
          • anastasia27 Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 09:32
            Ja sie tez panicznie bałam cesarki. Jak pielęgniarka przyszła po mnie to
            chciałam uciekać... Po prostu panika. O tym, że będę mieć cesarkę wiedziałam już
            nim zaszłam w ciążę. Mam wady macicy i szyjek macicy, więc od dawna byłam na to
            nastawiona. Mimo to na jakieś dwa tygodnie przed zabiegiem nie mogłam spać ze
            strachu... Dzisiaj wiem, że to głównie wynikało z tego, że nie wiedziałam do
            końca czego się spodziewać i drugiego porodu się już tak nie będę bała- bo nie
            ma czego. Moja siostra lekarz powiedziała, że z punktu widzenia medycznego jest
            to jedna z najłatwiejszych operacji i dlatego komplikacje to wyjątkowa rzadkość.
            Niestety mam trochę nieprzyjemne wrażenia ze znieczulenia podpajęczynówkowego (
            czy jak tam sie to nazywa). Lekarze powiedzieli jednak, że to dlatego że mam
            nadwagę (111 kg na dzień przed cesarką przy 1.72 wzrostu). Pani anestezjolog
            twierdziła, że nie ma takich długich igieł i dlatego było to dość nieprzyjemne.
            Musiałam siedzieć a przy drobnym ruchu stół się przechylał na boki (lekarze
            zabronili mi się ruszać). Miałam więc ogromnego stresa, że jednak sie poruszę i
            przechylę razem ze stołem operacyjnym i oni mi się gdzieś wkłują obok.
            Znieczulenie robili mi najpierw miejscowe (jak u dentysty ) a potem sie wkłuwali
            w kręgosłup . Z powodu zbyt małych igieł bolało bo musieli dociskać te igły.
            Najpierw kłuł mnie kilka razy jeden lekarz mało doświadczony (bo to była klinika
            AM) a potem kłuła mnie doświadczona lekarka jak on sobie nie poradził. W sumie
            to buła chyba 7-9 ukłuć, byłam bardzo zmęczona. Wreszcie jak skończyli ulga.
            Sami cięcie wspominam, że byłam w jakimś
            błogostanie. Nikt nawet mnie nie zagadywał, ale przestałam się denerwować.
            Pytałam się nawet lekarza, czy dostałam "głupiego jasia" ale on powiedział, że
            tego nie stosują bo to szkodzi dziecku, więc to przyjemne uspokojenie było od
            samego znieczulenia. Powiedzieli mi, że mogę czuć nieprzyjemne ciągnięcie i
            nawet ból przy wyjmowaniu dziecka. Nic takiego nie było. To było przyjemne
            falowanie. Nawet zaprosili studentów, ale ja tego nie zarejestrowałam (mąż mi
            mówił, że jakaś grupa ludzi weszła). Słyszałam tylko, że rozmawiali o tym, żeby
            zrobić zdjęcie mojej otwartej macicy (bo taka jestem podobno w środku
            oryginalna). Szybciutko pokazali mi córeczkę jeszcze całą w mazi, no i wtedy to
            już zupełnie jesteś szczęśliwa. Potem badał ją pediatra i jak powiedziała, że
            jest zdrowa.... no to euforia. Potem leżałam na pooperacyjnej. Było mi trochę
            smutno bo nie pozwolili tam wejść mężowi ( ani nikomu) no i córeczkę postawili
            gdzieś na początku sali. Widziałam jej łóżko kątem oka, że stoi. Nie pozwolili
            mi podnosić głowy ( ja oczywiście podnosiłam jak tylko położne wychodziły żeby
            może dojrzeć coś tam w łóżeczku ). Nie miałam żadnych bólów głowy. Było mi
            bardzo zimno, choć w pokoju był afrykański upał, ale to dlatego że schłodziły
            się narządy wewnętrzne. Juz po zejściu znieczulenia, po kilku godzinach nic mnie
            nie bolało, a pielegniarki co godzina mnie pytały czy potrzebuję środków
            przeciwbólowych. Wreszcie same mi zaaplikowały na noc " na wszelki wypadek żeby
            mnie nie zaczęło boleć". Po 24 godzinach poszłam sama pod prysznic. Było mi się
            dość trudno poruszać ( zmieniac pozycję), ale było to do przejścia. Nie brałam
            żadnych środków przeciwbólowych, odrobinę
            mnie ciągnęło, ale za mało aby sie tym przejmować. Pokarm pojawił się po kilku
            dniach. Można karmić piersią. Także mogę powiedzieć, że to nic strasznego i
            cieszę się że następny poród to tez cesarka. Jedynie zamierzam byc szczuplejsza,
            zeby nie było tych problemów przy znieczuleniu. Z tego co wiem normalnie
            znieczulenie to dwa ukłucia: znieczulenie przed znieczuleniem i samo
            znieczulenie.






            • malgosia0023 Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 11:35

      • kaeira Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 14:50
        mantha napisała:
        > Mam to samo, niesttey czeka mnie cc i po prostu nie moge o tym
        > normalnie myslec

        A z jakiego wskazania?
    • robatchek Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 14:08
      A ja sobie nie wyobrażam naturalnego porodu. Na myśl o bólu, rozrywaniu ciała,
      mękach jestem przerażona. Moje przerażenie wzrasta na myśl o tym, ile dzieci
      zostało kalekami (uszkodzenie stawu biudrowego, barku, niedotlenienie, dziecięce
      porażenie mózgowe) podczas porodu naturalnego. Przy pierwszym dziecku udało mi
      się doprowadzić do cc, może dlatego, że przechodziłam zatrucie ciążowe i bardzo
      wtedy przytyłam. Na szczęście wskazaniem do cc nie musi być zagrożenie życia
      dziecka czy matki, strach przed bólem, a właściwie rzetelna histeria, też są
      takim wskazaniem. Mam nadzieję, że podczas porodu trafię na mądrych lekarzy,
      którzy nie zmuszą mnie do naturalnego rodzenia.
      I jeszcze jedno - nigdy w życiu nie dam sobie wbić igły w kręgosłup!! Niech
      lekarzowi ręka drgnie, albo ja się z bólu poruszę, uszkodza mi rdzeń kręgowy i
      sama zostanę inwalidką. Nigdy w życiu! Po pełnej narkozie następnego dnia
      biegałam po piętrach szpitala, w siódmej dobie wyjęto mi szwy, doszłam do siebie
      śpiewająco. A synuś miał śliczny wygląd zdrowego bobasa, a nie wymęczonego jak
      na torturach, sinego noworodka. Niechaj tną, co tam blizny - ważne, że dziecko
      zdrowe, a i mi psychika nie siadła smile
    • agra1 Nie bój sie :) 07.12.07, 14:18
      Naprawdę, nie ma czego. Rok temu urodziłam synka przez cc - planowe, bo był
      ogromny. Najtrudniejsze w tym wszystkim było wygięcie sie tak, żeby lekarz mógł
      mi wbić igłę, po dwóch próbach siostra mi pomogła - wzięła za kolana i głowę i
      przytrzymała. Po prostu nie byłam w stanie sie utrzymać sama w tej pozycji - to
      nie jest łatwe, zwinąć sie naokoło wielkiego brzucha smile. POza tym - spoko,
      pogadywali ze mną, synka zobaczyłam od razu. Głupie uczucie, jak wiesz, że coś z
      tobą robią i nic nie czujesz, żadnego bólu, mimio, że rozum podpowiada, że
      przecież powinno boleć... Trochę mi sie kręciło w głowie - zapaniętałam
      "pływające"kratki na suficie....

      W sumie szybka piłka, potem dostawałam domięśniowo zastrzyki przeciwbólowe, tak
      że następnego dnia już zasuwałam z małym po korytarzu. Zastrzyków też nie
      czułam, potem przeszłam na paracetamol w czopkach.

      Tsak naprawdę, w ramach przygotowania to jedyne co możesz zrobić, to nastawić
      sie do tego pozytywnie - jeśli bedziesz sie bać, będziesz spięta, i większa
      szansa, że coś pójdzie nie tak.

      Będzie dobrze, nie martw sie smile. I życze powodzenia.

      Agra
    • kaeira Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 14:40
      Hej,

      Też bardzo chciałam uniknąć cesarki, nie tyle ze strachu, co z "ideologii" smile.
      Uważam że cesarek robi się za dużo, bez koniecznego powodu, i że poród naturalny
      jest lepszy i dla matki i dla dziecka. (Dalej tak uważam).
      Niestety, zlozylo się tak, że w końcu miałam CC - 48 godzin po odejściu wód, 24
      godzinach skurczy i w dodatku byłam przeziębiona i bez snu. Sama uznałam, ze już
      po prostu "nie wydolę".
      Nie było to nic strasznego, nie było potem żadnych komplikacji, nie było
      problemu z karmieniem (ale mialam pomoc partnera, byliśmy w prywatnej jedynce,
      bez tego pewnie byłoby gorzej).

      Pamiętaj, że znieczulenie do kręgosłupa ma teraz dobrze ponad 50 procent kobiet
      - bo i te co maja CC, i te które maja znieczulenie przy porodzie. I nic się nie
      dzieje, wszystko jest OK. Też się tego bałam, ale właściwie się tego nie czuje!
      • nelunia07 Re: Strach przed cesarką 07.12.07, 21:34
        Hej! W lipcu rodziłam cesarką ponieważ moja córeczka ułożyła się
        pośladkami i teraz jestem jej za to bardzo wdzięczna. Miałam
        znieczulenie ogólne, wierz mi jest dużo lepsze. Karmiłam godzinę po
        porodzie i nie musiałam jeść żadnych kleików, nie byłam otępiała na
        drugi dzień normalnie chodziłam.A te dziewczyny, które miały
        znieczulenie pp musieły leżeć dobe na płasko i nie podnosić głowy.
        Myślę, że to wszystko zależy od szpitala. Nie bój się, będzie dobrze
        bo maleństwo wszystko Ci wynagrodzi!!!!!!!!!!
    • barbie26 Re: Strach przed cesarką 08.12.07, 08:59
      miałam cesarskie cięcie miesiąc temu. Zero bólu, wkłucia w kregosłup w ogóle nie
      czujesz, mogłam jeść normalnie dzień po.nie ma co się bać, ja wspominam cc
      bardzo dobrze. Mogłabym je mieś trzy razy dziennie co drugi dzień, byle do
      każdego mi dzidziusia nie dodawali gratis winkbo bym sie nie obrobila przy
      maluchach. nie bój się.
    • ania.silenter nic strasznego, weteranka cc Ci to pisze:P 08.12.07, 12:47
      Miałam 2 x cc i było ok. Pierwszy poród w 31 tc, tragiczny bo wszyscy lekarze
      mówili, że dziecko nie przeżyje (pomylili się - Olka ma już prawie 4 lata i jest
      zdrową laskąwink), drugi poród - pełen relaks bo w 39 tc. Znieczulenie może
      przyjemne nie jest ale co z tego? Da się przeżyć, a potem dziecko sprawia, że
      zapominasz o wszystkimwink.
    • budzik11 Re: Strach przed cesarką 08.12.07, 15:48
      Jeśli okaże się potrzebna, to możesz mieć znieczulenie ogólne (narkozę). Ja tak
      miałam. Mój poród sn nagle się skomplikował, natychmiast trzeba było ciąć,
      dostałam narkozę. Ale akurat znieczulenie to najmniejszy problem w cc moim zdaniem.
      • sba1 Re: Strach przed cesarką 10.12.07, 10:58
        słyszałam, że najgorsze jest na drugi dzień jak terzeba się podnieść
        z łóżka, a jak wy czułyście się na drugi dzień?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka