Dodaj do ulubionych

Przygotowanie do karmienia piersią

21.12.07, 04:35
Dziewczynki bardziej doświadczone, powiedzcie mi, czy przygotowujecie się jakoś do karmienia piersią? Moja mama zaleciła mi już na początku ciąży "hartowanie sutków" czyli regularne peelingi, żeby uodpornić je na pękanie potem. Na stronie z poradami fachowców przeczytałam, że nie powinno się tego robić, bo niepotrzebnie przesusza się skórę i że nasze ciało samo wie, jak przygotować się na czas karmienia. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 06:27
      Tak to prawda.
      NAskórek wokół brodawek robi się cieńszy i tym sposobem łatwiej
      będzie i ulegał uszkodzeniom.
      Najczęściej poranione brodawki są winą złej techniki przystawiania
      dziecka do piersi.
      Jest jeszcze inny powód to podrażnianie rodawek sutkowych moze
      stymulować do wytwarzania oksytocyny czyli może wywołać przedwczesne
      skurcze macicy i tym samym poród przedwczesny.
      więc nie słuchaj się mamy.
      Pzdr.Gośka
    • moofka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 07:53
      dziecko chwyta piers mocno i w sposob ktorego piling zaden nasladowac nie umie
      zostawilabym w spokoju, bo w ciazy i tak sa dosc obolale
      i tak beda musialy sie przystosowac kiedy juz maly ssak sie pojawi
      i troche im to zajmie
      przygotowania pokierunkowalabym w strone dobrej teoretycznej wiedzy smile
      ewentualnie lekcji pogladowych u zaprzyjaznionych mam
      • annia.m Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 09:10
        Ja w zaden sposob nie hartowalam brodawek, karmie juz 3 miesiace.
        Duzo jednak na temat karmienia i przystawiania dziecka do piersi
        czytalam, i najwidoczniej to mi pomoglo, bo nie mialam problemow ani
        z karmieniem ani z brodawkami
      • kasia2705 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 09:18
        podpisuje sie pod kolezanka smile
        Moja mama tez nie mogla zrozumiec czemu nie slucham jej "dobrych
        rad". Ale nie dalam sie wink. W dodatku moja mama mnie nie karmila, a
        ja synka tak, przez 10 miesiecy, bo potem mnie sam "odstawil".
        Dlatego czytaj i pytaj doswiadczonych mam, a brodawki zostaw w
        spokoju. smile
    • asia19813 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 15:43
      nic nie rób, będzie czas po porodzie, kiedys się przygotowywało
      teraz się tego nie robi
    • mika_p Re: Przygotowanie do karmienia piersią 21.12.07, 16:30
      Przygotowanie do karmienia piersią powinno polegac na:
      - zakupieniu, jeśli nie masz, wygodnego krzesła - ja wszystkim polecam typowe
      komputerowe, podpierające plecy, łokcie, obrotowe, na kółkach i w ogóle mobilne
      - plus solidna poduszka do położenia dziecka
      - wymianie baterii w pilocie do tv
      - wymiany telefonu na bezprzewodowy lub przedłużeniu sznura

      Ponadto:
      - przygotowanie teoretyczne
      - zapisanie w Ulubionych adresu f. Karmienie Piersią

      Wsio.
      Z własnym ciałem nic nie trzeba robić.
    • osa551 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 14:53
      to są troche bujdy z tym hartowaniem, nakupuj sobie lepiej ciekawych
      książek i wygodny fotel a piersi zostaw w spokoju
    • tropicielka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 15:13
      starsznie przestarzała porada smile
      a wogóle teraz są nakładki na sutki- mamy 21-wszy wiek
      • moofka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 16:49
        tropicielka napisała:

        > starsznie przestarzała porada smile
        > a wogóle teraz są nakładki na sutki- mamy 21-wszy wiek

        no 21 ale te nakladki to niekoniecznie takie moderne dobrodziejstwo smile
        • tropicielka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 17:56
          a czemu - moje koleżanki używają i sobie chwalą
          • dzoaann Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 20:31
            złosliwie się zapytam po co im to?
            wystarczy prawidłowo przystawiac dziecko do piersi, poprawiac tak długo,żeby
            ssanie nie bolało i brodawki nie powinny pekac. No chyba, że z tymi nakładkami
            chodzi o to,żeby dziecko samej piersi do buzi nie brałosad
            nakladki zabużają karmienie piersią, takie moje skromne zdanie.
            • tropicielka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 21:01
              a jak moczysz palca długo w wodzie co sie z nim dzieje? ja nie
              zamierzam miec porozciąganych i wymemłanych brodawek -
              sorry nie wypada myśleć o sobie - trzeba być umęczona matka polką -
              zapomniałam ...ups to się nie powtórzy
              • budzik11 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 22:34
                tropicielka napisała:

                > a jak moczysz palca długo w wodzie co sie z nim dzieje? ja nie
                > zamierzam miec porozciąganych i wymemłanych brodawek -
                > sorry nie wypada myśleć o sobie - trzeba być umęczona matka polką -
                > zapomniałam ...ups to się nie powtórzy

                A myślisz, że dzięki nakładkom mleko jakimś cudem nie dotknie brodawki?? I tak
                będą wyciągnięte i wymoczone, jak nie śliną dziecka, to mlekiem, które najpierw
                gromadzi się w nakładce a potem wypływa przez dziurki do buzi.
                A i tak minutę po skończeniu karmienia sutki wracają do swojego kształtu.
                Starszą córkę karmiłam 14 miesięcy, synka karmię prawie 3 miesiące a sutki mam
                jak rodzynki wink Więc zanim napiszę się jakąś bzdurę, najpierw wypada coś na
                dany temat wiedzieć.
                • tropicielka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 23.12.07, 08:12
                  no wiesz nie masz tych brodawek wyciągniętych i bolących - dla mnie
                  to jest jasne jak słońce-mleko a ślina dziecka to jest duża różnica
                  • werona.2 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 24.12.07, 10:33
                    Większość moich kolezanek karmi przez nakładki ja również i jestesmy
                    bardzo zadowolone. To był mój wlasny wybór, bo nieisty bardzo
                    cierpiałam karmiąc bez nakładek. Wogóle uważam, ze obrażenie kogoś
                    tylko dlatego, że ma inne zdanie na jakis temat jest na bardzo
                    niskim poziomie.Dlaczego tylko dla tego, ze karmisz inaczej poniżasz
                    innych? Daj żyć ludziom tak jak oni chcą. Moje zdanie jest takie:
                    karmie tylko przez nakładki i jestem zadowolona. Ty mozesz miec
                    inne. Każdy może mieć inne. Daj zyć ludziom jak chcą!
                    • kira_koslin Re: Przygotowanie do karmienia piersią 26.12.07, 17:02
                      Jezuuuuuuuuuuuuu a gdzie tutaj ktoś kogoś poniża????
                      • werona.2 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 28.12.07, 12:14
                        Ja nie mam zamiaru uczyć cię kultury romowy. To jezuuuu to właśnie
                        brak taktu i przejaw niskiego poziomu.
                  • budzik11 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 24.12.07, 12:24
                    Ale ja właśnie karmiłam BEZ nakładek i nic mi sie nie nie wyciągnęło. Kapturków
                    używałam chyba ze 2 dni.
              • kaeira Nakładki 22.12.07, 22:59
                Nakładki z pewnością mogą pomóc rozwiązać niektóre problemy w karmieniu - ale
                często mogą się też do ich powstania przyczynić, jeżeli są używane są bez powodu
                i niewłasciwie.
                Używanie ich jako "ochronek przed wymemłaniem" jest zupełnie bez sensu. Jest to
                absolutnie niezgodne z "regułą sztuki". I nie ma to nic wspólnego z
                męczennictwem. uncertain
                Przed zastosowaniem nakładek należy się skonsultować z konsultantką laktacyjną -
                a jeśli to niemożliwe, poradzić eksperta forum Karmienie piersią:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
                Jeszcze cytaty z artykułów z Edziecka:

                "Nakładki na piersi, zdaniem niektórych mam, pozwalające przetrwać trudne dni,
                kiedy brodawki są wyjątkowo zmaltretowane. Doradcy laktacyjni raczej ich jednak
                nie zalecają. Kapturki osłabiają bowiem bodziec przekazywany piersiom przez
                ssące dziecko. Gorsza jest też technika ssania. Wszystko to może z czasem
                zaburzyć laktację."

                "Kapturki cieszą się nie najlepszą sławą przede wszystkim z powodu wpływu na
                produkcję mleka - ssanie nakładki sylikonowej może (ale nie musi) wpłynąć na
                zmniejszenie produkcji. Może też być przyczyną problemów z piersiami takich jak
                np. zastoje czy zapalenia piersi."
                • werona.2 Re: Nakładki 24.12.07, 10:35
                  Tak samo jak przy karmieniu z nakładkami tak i bez moga pojawić się
                  komplikację.
            • margo_kozak Re: Przygotowanie do karmienia piersią 23.12.07, 13:16
              taa, szkoda ze nie kazde dziecko chce jesc przez taki super silikon.
              a poza tym to te nakladki nic nie daja. no moze w przypadku
              wkleslych brodawek.
    • budzik11 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 22:56
      Przygotować trzeba się psychicznie i teoretycznie. Że nie będzie słodko i różowo
      na początku, że może okropnie boleć. Ale to mija, sutki się przyzwyczajają i
      potem jest dobrze. Noworodek ssie z ogromną siłą, nic nie jest w stanie
      przygotować piersi na podobne doznania. A żeby skóra nie pękała, można smarować
      tłustym kremem (Alantan, Bepanthen itp). Chociaż ja smarowałam, a i tak po kilku
      dniach miałam strupki. kazałam m. kupić kapturki, które nic nie pomogły, bo mały
      nie chciał przez nie ssać, mleko przez nie wypływało górą, odklejały się...
      Pękanie skóry i ból podczas ssania to dwie różne sprawy. Poważnemu pękaniu można
      zapobiegać, na ból chyba nie ma rady, nawet jak się prawidłowo przystawia, na
      początku po prostu boli, trzeba to przetrwać.
    • kaeira Re: Przygotowanie do karmienia piersią 22.12.07, 23:19
      Nie, nie peelingowac, nie szorować szczoteczkami, szorstkimi myjkami, itp.! To
      przestarzały mit - stwardniały naskórek bardziej pęka, a w między czasie jeszcze
      jest nieprzyjemnie.

      Jak ktoś koniecznie chce, można delikatnie "masować" chłodnym prysznicem,
      "wietrzyć" sutki, albo (jeżeli rozmiar biustu pozwala) nie nosic stanika (żeby
      dotykiem ubrania przyzwyczaić do częstego dotyku ust dziecka.
      Ale ogolnie naprawdę nie trzeba hartować!
      Zobacz poradę eksperta tu:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79401,3866920.html
      Natomiast na pewno dobrze zrobi zaopatrzenie się zawczasu w "pomoce" - maść do
      sutków (Bepanthen, Purelan), nagietek fix do obmywania (zamiast mydła).

      I jeszcze zobacz mój post tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=66839138&a=73465603
      • tropicielka Re: Przygotowanie do karmienia piersią 23.12.07, 08:15
        czasami te porady w naszych czasopismach np "ja i mama" , właśnie
        edziecko i w ten deseń słabią mnie - jak nie raz wpadnie mi w ręce w
        sklepie , zerkne na artykuły to mam wrażenie , że cofnełam sie 40
        lat do tyłu
        • tropicielka wcisnęłam enter... 23.12.07, 08:17
          dlatego nie czytam - jeżeli będe karmić to na pewno z nakładkami i
          na pewno nie półtora roku
          • moofka Re: wcisnęłam enter... 23.12.07, 08:43
            tropicielka napisała:

            > dlatego nie czytam - jeżeli będe karmić to na pewno z nakładkami i
            > na pewno nie półtora roku

            mozesz wcale smile
            tyle, ze rad jak widze w tym watku udzielają dziewczyny
            ktore o karmieniu mają pojecie i karmia z powodzeniem juz niejedno dziecko
            a tobie sie dopiero wydaje
            ze palec woda = cycek buzia
            ze dziecko zjada piers zywem i rozszarpuje
            itd
            niepotrzebnie
            zamiast hartowania pilingiem i kupowania oslonek sluszniej jest
            R.z.e.t.e.l.n.i.e sie dokstalcic i nie sluchac mitow miedzy innymi takich jak twoje
            a z meczenstwem nie ma to nic wspolnego, po prostu tam gdzie mozna dzialac
            prosciej eliminujac problemy warto wlasnie tak robic
            a nie na dzien dobry je mnozyc
            • osa551 Re: wcisnęłam enter... 23.12.07, 10:32
              Ja karmiłam ponad rok, z czego pierwsze 3 miesiące z nakładkami.
              Gdybym nie zastosowała nakładek na początku, to wogóle nie
              karmiłabym piersią, bo ból był nie do zniesienia a dziecko
              wymiotowało moja krwią.

              Poradnia laktacyjna i wypowiedzi matek polek to jedno, a życie
              drugie. Oczywiście jak przestałam karmić z nakładakami przez
              nastepne 9 miesięcy dziecko nie "rozmemłało" mi brodawek - ot bujda
              w drugą stronę. We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.
              • kaeira Re: wcisnęłam enter... 23.12.07, 10:59
                osa551 napisała:
                > Gdybym nie zastosowała nakładek na początku, to wogóle nie
                > karmiłabym piersią, bo ból był nie do zniesienia a dziecko
                > wymiotowało moja krwią.
                > Poradnia laktacyjna i wypowiedzi matek polek to jedno, a życie
                > drugie.

                Ale nie rozumiem... - przecież właśnie o to chodzi, że nakładki owszem, jak
                najbardziej się przydają w niektorych sytuacjach! Natomiast bez powodu stosowane
                być nie powinny.
                • osa551 Re: wcisnęłam enter... 23.12.07, 11:11
                  mam na myśli opowieści, że "wystarczy prawidłowo przystawiac dziecko
                  do piersi" etc... gdyby to było takie proste to nikt by nie wymyślił
                  nakładek laktacyjnych

                  pomijam fakt, że ja na dzień dobry dostałam uczulenia na własne
                  dziecko, co jeszcze pogłębiło masakrę

                  Zdrowy rozsądek jest chyba najważnieszy. Ja na wszelki wypadek
                  zamierzam przed porodem kupic nakładki, bo nie wiem jak szybko po cc
                  dostanę pokarmu i ile dziecko już zdąży pociągnąć z butli w
                  szpitalu, a to oznacza, że znowu walka o jedzenie z cyca nie bedzie
                  prosta.
                  • kaeira Do osa551 23.12.07, 11:42
                    No wlasnie, butelka podana w pierwszych dniach może strasznie namieszac, dlatego
                    najlepiej jej unikać.

                    Może pomogą ci te wątki z forum KP o pokarmie po CC:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=69376455&a=69376455
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=69171428&a=69171428
      • agapee Re: Przygotowanie do karmienia piersią 25.12.07, 08:36
        Dziękuję za odpowiedzi. Zaprzestaję peelingów i biorę się za lektury linków wskazanych przez Kaeirę. Ja bardzo chcę karmić piersią i spodziewam się że to będzie niesamowite uczucie i przeżycie dla mnie. Dziś to w ogóle śniło mi się, że karmię Kubusia - myślę że to taki prezent pod choinkę od mojego synka smile Wesołych Świąt!
        • gonia28b Re: Przygotowanie do karmienia piersią 25.12.07, 20:39
          powodzenia życzę...
          ja też tak - podobnie jak Ty - przez całe 9 miesięcy żyłam
          w przekonaniu, że będę karmiła piersią
          też studiowałam fachową literaturę, czasopisma...
          ale jakoś tak na przekur losowi... nie udało mi się...
          mimo wielu, wielu starań i mozolnej walki
          zawsze będę uważała, że dzisiejsza wiedza nie jest wystarczająca
          żeby rozwiązac wszystkie problemy związane z karmieniem piersią
          jakie świeżo upieczonej matce mogą się przytrafić.
          a najbardziej ze wszystkiego przeraża mnie panujący w polskich
          szpitalach "terror laktacyjny"
          powodzenia życzę!
    • kaeira Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 10:54
      Tym razem ja wcisnęłam enter...

      Firma Medela, która produkuje m.in. nakładki, i specjalizuje się w produktach
      wspomagających karmienie, pisze tak:

      "Nipple shields are devices that are used to help babies who are not yet
      breastfeeding normally. Medela, Inc. suggests that mothers using nipple shields
      seek advice from a lactation consultant or other trained individual., as well as
      their physicians. Babies should have weight checks frequently to ensure baby’s
      health and good growth.
      The nipple shield is a tool to help solve a specific latch problems. [...] The
      goal is to return to full breastfeeding with no need for special equipment. "

      czyli w skrócie:

      "Nakładki pomagają dzieciom, ktore jeszcze nie umieją normalnie jesc z piersi.
      Firma Medela radzi, aby matki stosujące nakładki konsultowały się z doradcą
      laktacyjnym a także ze swoim pediatrą. Dziec należy często ważyć, aby sprawdzić
      czy dobrze przybierają na wadze.
      Nakładka pomaga rozwiązywać konkretne problemy z przystawieniem. [...] Celem
      jest powrót do normalnego karmienia bez wykorzystywania specjalistycznego sprzętu."

      Tu cały link (ang):
      www.medela.com/newfiles/nipshield.html
      I tu jeszcze inne linki angielskie.
      www.askdrsears.com/html/2/T024500.asp
      www.kellymom.com/bf/concerns/baby/wean-shield.html

      Ale cóż, pewno te biedaczki też są pół stulecia do tyłu...
      • tropicielka Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 12:40
        ja jestem w szóstym mam dwie przyjaciółki które teraz powiły dzieci
        i obydwie mówią , że gdyby nie nakładki to nie karmiłyby wogóle... a
        jednej dziecko prezybiera na wadze az za nadto i obyło sie bez
        bóli , wszyscy sa szczęśliwi itd więc nie rozumiem tej napaści nawet
        na nakładki !! to jakbym powiedziała , że wogóle zastanawiam sie na
        butlą to chyba tutaj zlinczowałybyście mnie - masakra
        powtarzam wiedzę mam z obserwacji nie z jakiś poradników -
        najbardziej jeszcze lubie jak meżczyźni wypowiadaja sie na ten
        tamat - koszmar
        • moofka Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 12:53
          tropicielka napisała:

          > ja jestem w szóstym mam dwie przyjaciółki które teraz powiły dzieci
          > i obydwie mówią , że gdyby nie nakładki to nie karmiłyby wogóle... a
          > jednej dziecko prezybiera na wadze az za nadto i obyło sie bez
          > bóli , wszyscy sa szczęśliwi itd więc nie rozumiem tej napaści nawet
          > na nakładki !!

          napasci?
          duza przesada
          zdrowy rozsadek wlasnie
          nakladek uzywa sie w razie problemow, a i to tylko niektorych, nie profilaktycznie
          jak ty zalecalas
          a tych poki co nie ma, bo dziewczyna jeszcze nie karmi nawet
          dziewczyny z wiekszym doswiadczeniem sprostowaly i juz
          podobnie jak na wszelki wypadek nie stosuje sie leków czy plasterkow smile
          gdzie napasc, ze ktos smie miec inne od twojego zdanie?
          slepa wiara w to, ze nakladki to sposob na udane karmienie moze cie srodze
          rozczarowac

          • margo_kozak Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 13:24
            nakladki zaczelam stosowac gdy mojemu dziecku wyrosly pierwsze zeby.
            niestety nie chcial przez nie ssac, ale jakos udalo nam sie nauczyc
            bez nakladek.
            na poczatku karmienia zle przystawialam malego do lewej piersi.
            skutek - pogryziona czerwona brodawka. pomogly mi muszle aventu i
            bepanten.
            jakos z czasem nauczylam sie glebiej wsadzac cyca i doszlo do tego
            ze karmilam prawie tylko lewym.
            aha karmilam piersia 9 miesiecy w sumie bez wiekszych problemow
        • kaeira Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 16:35
          Jeszcze raz (ostatni), w punktach:

          1. Świetnie, że przyjaciółkom nakładki pomogły. Już wyżej pisałam, że one nie
          muszą ale MOGĄ powodować konkretne problemy.

          2. Dla mnie osobiście wiedzą konsultantki, ktora ma styczność z setkami kobiet
          (a o doświadczeniach tysięcy innych kobiet czyta w fachowej literaturze o
          laktacji) jest szczerze mówiąc bardziej miarodajna niż doświadczenie dwoch
          kolezanek.
          Co nie znaczy, że osobiste doświadczenie matek karmiących nie jest bezcenne.
          Jakby co, zapraszam właśnie po to na forum Karmienie Piersią:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
          3. Jak będziesz się lepiej czuła, używając tych nakładek, to używaj sobie.
          Chodzi nie o napaść, tylko o podkreślenie, że nie jest to coś, co jest potrzebne
          do normalnego, komfortowego karmienia piersią.

          4. Co ma do rzeczy karmienie mieszanką?? Tu jest mowa o tym jak skutecznie
          karmić piersią.

          5. Nie rozumiem, czemu tobie się wydaję, że te zacytowane poglądy fachowców o
          nakładkach są fałszywe. Czy myślisz, że celowo by odradzali, gdyby to był taki
          zloty środek?? Że mają na celu udupienie matki karmiącej, tak aby ją bardziej
          bolało, żeby się bardziej męczyła??

          OK, koniec tematu.
          Over and out.
          • gonia28b teoria a praktyka, o nakładkach czyli... 23.12.07, 21:48
            istotnie, zadziwia mnie ilość postów na forum, w których dziewczyny
            piszą jakim to świetnym wynalazkiem są silikonowe nakładki na sutki..

            zwracam uwagę jednak mimo wszystko, iż wiedza teoretyczna jest
            wiedzą teoretyczną, nie zawsze musi się ona sprawdzać w praktyce.
            zatem tak jak pozostałe dziewczyny napiszę tutaj o tychze nakładkach
            coś z mojego własnego doświadczenia:
            stosowanie ich zaleciła mi położna środowiskowa, którą wezwaliśmy
            już w dzień po powrocie ze szpitala
            twierdziła ona bowiem, że dziecko zbyt płytko chwyta brodawkę
            męża od razu wysłałam do miasta i żeby mi bez tego nie wracał...
            niestety jednak tychże nakładek na moje sutki nałożyć się nie dało
            po prostu się NIE DAŁO! powoli dochodziłam do wniosku, że jestem
            chyba jakimś mutantem. szybko później udałam się do poradni
            laktacyjnej, tam pani położna mówiła mi zupełnie coś innego...
            ale ja doskonale wiedziałam jedno: moje dziecko nie wypijało tyle
            pokarmu ile powininno. To ja jestem matką i chyba najlepiej wiem czy
            moje dziecko jest pojedzone i ile pokarmu w piersiach jeszcze mi
            zostawało po jednym karmieniu, prawda?

            Zatem matkom, które dopiero spodziewają się przyjścia na świat
            swoich pociech, osobiście zalecam przedw wszystkim ZDROWY ROZSĄDEK.
            Same najlepiej wyczujecie co jest dla Was najlepsze i nie dajcie się
            omamić tej maniakalnej "promocji karmienia piersią"
            polecam najnowszy numer "Dziecka" a w nim wywiad z Tracy Hogg smile

            Osobiście bardzo mi się spodobała rada Miki_p: jeszcze przed porodem
            urządźcie sobie dobrze kącik do karmienia smile bardzo przydatna jest
            taka specjalna poduszka w kształcie rogala. U mnie walka o karmienie
            piersią i tak skończyła się fiskiem, ale dzięki tej poduszce w ogóle
            cokolwiek dało się zrobić smile
      • jolie Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 18:31
        Ja nie używałam nakładek, bo znajomy logopeda twierdził, że długotrwałe
        stosowanie nakładek MOŻE powodować pewne wady wymowy ( a wcześniej wadu zgryzu).
        To problem chyba analogiczny do problemu karmienia butelką - taka technika
        ssania (przez nakładki czy smoczek) powoduje, że niektóre mięśnie źle pracują, a
        niektórych (ważnych dla aparatu mowy dziecko w ogóle nie używa). Czy
        spotkałyście się z czymś takim?
        • annia.m Re: Jeszcze o nakładkach 23.12.07, 20:42
          boze co za bzdura! Tropicielko ty chyba wogle nie czytasz tego co ci
          dziewczyny radza. Zadna nie neguje tego, ze w pewnych przypadkach
          kapturki sa potrzebne- np. wklesle lub popękane brodawki, ale po
          cholere używac ich gdy nie ma takiej potrzeby? Chcesz karmic piersia
          to karm i nie zakladaj z góry, że to bedzie męczenstwo. Dla mnie nie
          bylo i nawet masc mi nie byla potrzebna, a jak przeczytalam o tych
          wymemlanych brodawkach to prawie z kanapy spadlam. SORRy, ale to sie
          nadaje do smiechu warte. Mam piersi w rozstepach i zeby nie bylo, ze
          to przez karmienie, bo nabylam je jeszcze w ciazy, ale brodawki
          takie jak byly i nawet mi do glowy nie przyszlo, ze mleko slina
          dziecka moga na nie zle wplynac... Moze poczekaj najpierw az
          urodzisz i wtedy okaże sie czy takie "pomoce" sa ci potrzebne, no
          chyba ze masz wklesle brodawki, to wtedy mozesz sie od razu
          zaopatrzyc.

          LENUSIA 15.09.2007 (godz. 16.30). Nasz największy skarb!
          • werona.2 Re: Jeszcze o nakładkach 24.12.07, 11:12
            Tropicielka ma prawo miec swoje zdanie na temat nakladek. Dlaczego
            jesteś agresywna? To jej sprawa , to jej myśli. Kazdy ma prawo pisac
            i uważac co chce. Ty też masz takie parwo. Ale nic nie upoważna Cię
            do tego by atakowac innych. Daj jej myśleć i doświadczac jak chce.
        • osa551 Re: Jeszcze o nakładkach 24.12.07, 09:54
          Osobiście jakieś dwa miesiące temu odebrałam kartkę od logopedy z
          przedszkola, że moje dziecko nie ma żadnych problemów a wręcz
          przeciwnie, rozwój na 100% w stosunku do wieku (4 lata 7 miesięcy).
          • kasiapro1 Re: Jeszcze o nakładkach 24.12.07, 10:22
            Uzywalam nakladek na poczatku,bo brodawki mialam
            starte,obolale.jakis tydz. mi wystarczyl aby sie zahartowaly,
            Pytanie teraz jest czy autorka jest gotowa karmic bez wzgledu na
            nakladki lub ich brak?
            karmienie spowpdowalo u mnie straszna depresje,okropnie sie z tym
            czulam juz nie mowic o dwoch skarpetach wmietych do granic
            mozliwosci sluzacych TYLKO do karmienia do niczego wiecej.Drugiego
            dziecka nie bede karmila nat.od poczatku butelka.Nie kazdy sie do
            tego nadaje o czym sie juz przekonalam,to jak ze wszytstkim w
            zyciu.ja uwielbiam gotowac,piec,zajmowac sie domem a inne dziewczyny
            nie.
            To takie moje Wigilijne wynurzenia.
            • budzik11 Re: Jeszcze o nakładkach 24.12.07, 12:38
              kasiapro1 napisała:

              > okropnie sie z tym
              > czulam juz nie mowic o dwoch skarpetach wmietych do granic
              > mozliwosci sluzacych TYLKO do karmienia do niczego wiecej.

              Czytam, i czytam, i czytam... i nie rozumiem, o co chodzi z tymi skarpetami do
              karmienia?????????????????????????????
              • kasiapro1 Re: Jeszcze o nakładkach 25.12.07, 09:36
                Wyciagniete skarpety,to cycki z rostepami,rozciagnieta skora,zero
                jedrnosci i jakies 3 rozm. sprzed karmienia
          • jolie Re: Jeszcze o nakładkach 25.12.07, 19:33
            Owszem, jak najbardziej Twoje dziecko może nie mieć żadnych problemów i dlatego
            we wcześniejszym poście napisałam "MOŻE powodować" problemy w nauce mowy.
            Podejrzewam, że zasada jest analogiczna do palenia tytoniu - znajdą się nałogowi
            palacze zdrowi jak ryba, ludzie, którzy nigdy nie palili z rakiem płuc i ludzie,
            którzy gdyby nie palili, byliby zdrowi, ale ponieważ palą mają problemy z
            płucami. I o tę ostatnią grupę wszystko się rozbija.
            • gonia28b Re: Jeszcze o nakładkach 25.12.07, 20:43
              jolie napisała:

              > Podejrzewam, że zasada jest analogiczna do palenia tytoniu -
              znajdą się nałogow
              > i palacze zdrowi jak ryba, ludzie, którzy nigdy nie palili z
              rakiem płuc i ludzie, którzy gdyby nie palili, byliby zdrowi, ale
              ponieważ palą mają problemy z płucami. I o tę ostatnią grupę
              wszystko się rozbija.

              wyjątkowo fatalne porównanie...
              nie można porównać porównywać karmienia dziecka jakimkolwiek innym
              alternatywnym sposobem niż piersią do palenia papierosów!
              • jolie Re: Jeszcze o nakładkach 30.12.07, 19:18
                gonia28b napisała:

                > wyjątkowo fatalne porównanie...
                > nie można porównać porównywać karmienia dziecka jakimkolwiek innym
                > alternatywnym sposobem niż piersią do palenia papierosów!

                No cóż, może oświecisz mnie dlaczego porównanie pewnej ZASADY jest tak wyjątkowo
                fatalne? Chyba nie myślisz, że widzę bezpośredni związek miedzy karmieniem
                piersią a paleniem papierosów... tylko proszę o mniej protekcjonalny ton.
            • tropicielka nie no nie wierzę 26.12.07, 10:06
              juz tutaj nie wchodzę - bo az takim ciamnogrodem dawno sie nie
              spotkałam...sad
              • werona.2 Re: nie no nie wierzę 28.12.07, 12:16
                tropicielka napisała:

                > juz tutaj nie wchodzę - bo az takim ciamnogrodem dawno sie nie
                > spotkałam...sad
                JA TEŻ NIE WIERZE ,ŻE WOGÓLE CZYTAM COS TAKIEGO SERIO JESTEMZ Z
                TOBĄ TROPICIELKO
                • kaeira Re: nie no nie wierzę 28.12.07, 14:36
                  werona.2 napisała:
                  > JA TEŻ NIE WIERZE ,ŻE WOGÓLE CZYTAM COS TAKIEGO SERIO JESTEMZ Z
                  > TOBĄ TROPICIELKO

                  ACH ALE SERIO W CO NIE WIERZYSZ, ŻE MOŻNA KARMIĆ BEZ NAKŁADEK?
                  • werona.2 Re: nie no nie wierzę 02.01.08, 14:18
                    ACH ALE SERIO W CO NIE WIERZYSZ, ŻE MOŻNA KARMIĆ BEZ NAKŁADEK?
                    >

                    zapisz się na aktywny kurs czytania ze zrozumieniem pozdrawiam,m
                • malgosiek2 Kochane foremki nie piszcie wielkimi literami,bo 30.12.07, 22:39
                  w necie oznacza krzyk i jest też łamaniem netykiety smile))


                  werona.2 napisała
                  > JA TEŻ NIE WIERZE ,ŻE WOGÓLE CZYTAM COS TAKIEGO SERIO JESTEMZ Z
                  > TOBĄ TROPICIELKO
                  • werona.2 Re: Kochane foremki nie piszcie wielkimi literami 06.01.08, 21:54

                    bo to był krzyk wink

                    malgosiek2 napisała:

                    > w necie oznacza krzyk i jest też łamaniem netykiety smile))
                    >
                    >
                    > werona.2 napisała
                    > > JA TEŻ NIE WIERZE ,ŻE WOGÓLE CZYTAM COS TAKIEGO SERIO JESTEMZ Z
                    > > TOBĄ TROPICIELKO
                    >
                    >
                    • malgosiek2 Re: Kochane foremki nie piszcie wielkimi literami 06.01.08, 21:57
                      Wiemwink,ale nie powinnaś aż tak bardzo to eksponować.
                      Po prostu za dużo.
                      Co innego podkreślić jedno/dwa słowa,a co innego cała wypowiedź.
                      Pzdr.Gośka
    • budzik11 mylicie dwie rzeczy 24.12.07, 12:49
      co innego nakładki ochronne, np takie:
      familyshop.com.pl/towar.php?id_tow=158
      a co innego nakładki do "wyciągnięcia" płaskich lub wklęsłych sutków:
      familyshop.com.pl/towar.php?id_tow=153
    • mruwa9 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 25.12.07, 11:19
      Zgadzam sie z przedmowczyniami, ktore przede wszystkim zalecaja przygotowanie
      teoretyczne: jak wyglada mechanizm laktacji, kiedy tworzy sie pokarm (przede
      wszystkim podczas ssania, a nie miedzy karmieniami, ergo- nie da sie nigdy
      oproznic piersi do konca), jak wyglada technika ssania piersi vs. ssanie smoczka
      butelki, tez- dlaczego warto karmic piersia (maly element motywacji do karmienia
      wink , jakie problemy moga sie pojawic i jak mozna im zaradzic, dajac
      jednoczesnie odpor przesadom i zabobonom krazacym w spoleczenstwie (jak radzic
      sobie z rzekomym brakiem pokarmu= czeste przystawianie do piersi, jak radzic
      sobie z boalcymi brodawkami: w pierwszych dniach moga troche bolec, z czasem
      mija, jesli brodawki sa pogryzione, to najczesciej w efekcie zbyt plykiego
      uchwycenia brodawki przez dziecko, wtedy trzeba wyjac brodawke z ust dziecka i
      przytawic jeszcze raz, zeby dziecko chwycilo piers jak najglebiej itd).
      Do tego przygotowac sie , ze noworodki i malutkie niemowleta potrafia wisiec
      przy piersi niemal cala dobe i nie jest to objaw braku pokarmu, ale raczej
      potrzeba bliskosci z mama i jest to calkiem typowe, normalne zachowanie
      noworodka. Oraz posluchac rad miki_p, tj. przygotowac sobie otoczenie (uzbroic
      sie w piloty do tv, telefon bezprzewodowy, ksiazki i butelke z woda mineralna),
      aby mozna bylo spedzac z poczatku dlugie godziny z dzieckiem przy piersi...
      Wykarmilam (dlugo- po 1.5-2 lata kazdorazowo) trojke dzieci , to chyba moge sie
      uznac za doswiadczona?
      Nie uzywalam kapturkow, altratorow ani zadnego innego ustrojstwa. Z zakupem
      takich przedmiotow warto zaczekac, az naprawde pojawi sie potrzeba ich uzycia, w
      przeciwnym razie jest to zmarnowany pieniadz.
    • simonkapl Re: Przygotowanie do karmienia piersią 26.12.07, 14:18
      Nie przygotowywalam sie i nie bylo zadnych problemow.
    • izamig Re: Przygotowanie do karmienia piersią 26.12.07, 19:20
      Karmię mojego synka już 6 miesięcy i nie miałam wogóle problemu z
      bolącymi brodawkami, przez parę pierwszych dni w stosowałam po
      każdym karmieniu maść PureLan 100 firmy medela (kupiłam przez
      allegro razem z kosztami przesyłki 50 zł za 37g. )i oczywiście
      najważniejsze przwidłowe przystawienie dziecko do piersi, tak aby
      objęło całą brodawkę. Mnie tak samo mówiły koleżanki o
      przygotowywaniu piersi, nie stosowałam tego na sobie i nieźle sobie
      radzę. Karmienie piersią to najpiękniejsze, zaraz po porodzie
      przeżycie na świecie. Ja sama osobiście radzę Ci zadbać o skórę
      piersi w trakcie karmienia aby nie porobiły się rozstępy i nie
      rozciągnęła się zanadto skóra - ja stosuję specjalny krem z Dove na
      piersi, jest w przystępnej cenie i można używać podczas karmienia.
      POWODZENIA
    • 22max2007 Re: Przygotowanie do karmienia piersią 26.12.07, 21:34
      Przygotowa się można tylko w jeden sposób: iśc do apteki i kupic bepanthen. Te,
      które karmiły potwierdzą wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka