Ja juz nie moge!!!Ok 20tej odeszly mi wody, tak mi sie wydawalo ze
to wody, cieply strumien wody i to dosc spory strumien.Ale skurczy
nie bylo.Pojechalam do szpitala, podlaczyli mnie do maszynki i tak
lezalam 30 min.Po czym kazali jechac do domu i zadzwonic do szpitala
w sobote.Acha w szpitalu zaczely sie juz delikatne skurcze, takie
jakby miesiaczkowe.Wrocilam wiec do domu i od tamtej pory nie moge
wytrzymac, wody sacza sie ze mnie dalej, do tego zabarwione
krwia...nie wiem skad ta krew, wczesniej byly przezroczyste!Moze po
badaniu ginekologicznym ktore mi zrobili?No i pojawily sie skurcze,
nieregularne, raz co 5 min raz co 10 min, ale bol jest nie do
zniesienia, juz nie wiem co ze soba zrobic, i jak ja mam to
wytrzymac do soboty???Nie wiem czy dam rade, ja juz nie chce

((