aida82
08.05.08, 16:11
Witam,
Jestem po porodzie 4,5 tyg, a więc w okresie połogu.Podczas porodu miałam
nacinane krocze (standardowo 2-3 szwy).Przez pierwsze 2 tygodnie dużo
odpoczywałam,leżałam, wietrzyłam krocze ile się da, przemywałam po każdej
wizycie w toalecie wodą z szarym mydłem, tak aby szybko krocze się zagoiło.
Miałam dość duży obrzęk w miejscu nacięcia, który zszedł.Z czasem zaczęłam
normalnie funkcjonować i niby wszystko wróciło do normy, ale...No właśnie...Od
kilku dni znowu zaczęło mnie boleć miejsce nacięcia (swędzenie i delikatne
pieczenie mimo, że cały czas podmywam się wodą z szarym mydłem-a może znacie
jakieś inne sprawdzone sposoby?), zwłaszcza gdy noszę synka lub w ogóle po
jakimś większym wysiłku (takie uczucie "ciągnięcia, rwania" w kroczu)i nadal
muszę uważać jak siadam (nie ma jeszcze pełnego komfortu przy siadaniu). Dodam
jeszcze, że mam cały czas plamienia (nie jakieś kolosalne ilości, ale
jednak...)takiej brązowej wydzieliny czasami połączonej z krwią. Wiem, że
okres połogu trwa 6 tygodni i te wyżej opisane wszystkie rzeczy mają prawo
mieć miejsce, ale z tego co czytałam w podobnych wątkach dziewczyny
wypowiadały się, że w zasadzie po 2 tygodniach już nie było śladu po porodzie.
Czy któraś jeszcze tak miała?Czy te moje dolegliwości są normalne?I czy
faktycznie po tych 6 tygodniach wszystko minie?Bo jeśli tak to będę cierpliwa
i poczekam te 1,5 tygodnia...Serdecznie pozdrawiam i czekam na jakiekolwiek
odpowiedzi...