W 21tyg. ciaży byłam na usg połówkowym. I niby wszystko jest w
porządku, ale lekarz robiac badanie zaczął rozmawić sobie z
pielęgniarką która notuje. Jego słowa "widzisz widać całą odbytnicę
to może świadczyć ze jest zrośnięta" (napewno nie rozmawiali o mojej
bo wiem że z nią wszystko ok).
Na moje pytanie czy coś jest nie tak powiedził, że wszystko jest w
porządku. Żadnej adnotacji na wyniku nie ma, a mnie nie daje to
spokoju, może iść na jeszcze jedno usg do innego specjalisty-gbura?
A i nie wiem czy powiedzieć mu na wstępie co mnie nurtuje czy
poczekać aż zrobi badanie?
Dodam jeszcze ze zawsze chodziłam do jednego lekarza na usg, są inni
lekarze ale ten taki miły, wszystko pokaże itd. na tym ostatnim
badaniu mnie zawiódł

Dobrym specjalistą jest jego ojciec ale to
buc okropny i się go boję!
Co byście zrobiły na moim miejscu, bo ja spać po nocach nie mogę?