Poród w XXI wieku!!!

11.10.03, 16:16
Uważam, że w dzisiejszych czasach kobieta powinna mieć możliwość wyboru czy
chce rodzić naturalnie czy przez cesarskie cięcie.
Naturalny poród jest bardzo długi, bolesny i skomplikowany często kończący
się kalectwem dziecka (porażenie mózgowe,złamanie ręki,urwanie głowy!)
Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe kalectwo lub śmierć?
Dlaczego operacje typu: wycięcie wyrostka robaczkowego lub przepukliny
wykonuje się pod narkozą a rodzić trzeba "na żywo". Czym różni się poród od
operacji?
Kobiety powinny walczyć o prawo wyboru odnośnie porodu.
A tak w ogóle to dlaczego w szpitalach porodówki są 2 lub 3 osobowe???!!!

    • maja252 Re: Poród w XXI wieku!!! 11.10.03, 17:44
      Mowiąc szczeze to nie uwarzam żeby poród to było coś wymagajacego operacji na
      zyczenie to czysta fizjologia i interwencja chirurga moim zdaniem powinna
      mnieć mniejsce jeśli jest taka konieczność...moim zdaniem już samo cięcie
      krocza jest już zbyt duża ingaręcją...są mamy które rodziły również i bez tego
      i nie wspominają porodu jako koszmaru w mekach ...ja urodziłam dwujkę
      dzieci ...pierwsze długo i boleśnie drugie szybko i przyjemnie...ale mimo
      bolesnego pierwszego porodu nawet przez mysl mi nie przeszło żeby inaczej
      rodzić drugie dziecko ..niedługo ma się urodzić moja trzecia dzidzia i też
      urodze ją naturalnie tym razem bez cięcia...myślę że to iż jest to już XXI nie
      ma tu nic do rzeczy ......zresztą cesarskie cięcie to naprawdę powarzna
      operacja i jak każde rozwiązanie niesie za sobą ogrom powikłań zarówno dla
      kobiety jak i dla dziecka

      Pozdrawiam Maja
    • katarzyna.br Re: Poród w XXI wieku!!! 11.10.03, 18:00
      30 września tego roku urodziłam córeczkę ("siłami natury" - czyli moimi). Na
      początku ciąży chciałam mieć cesarskie cięcie - bardzo bałam się porodu, jednak
      później stwierdziłam, że mimo wszystko spróbuję urodzić naturalnie.
      Bolało, ale jest to ból do zniesienia (mąż stwierdził, że nie spodziewał się
      tego, że będę taka dzielna), i powiem wam szczerze - mimo takiego bólu był to
      najpiękniejszy dzień mojego życia.

      Wszystkim oczekującym na poród życzę wszystkiego najlepszego - naprawdę nie
      wiecie jakie dzrzemią w was siły, napewno dacie sobie radę i będziecie z siebie
      dumne.

      Pozdrawiam
    • kassik Re: Poród w XXI wieku!!! 11.10.03, 21:01
      Były tu już dyskusje na temat cc i porodu naturalnego. Każdy ma swoje zdanie,
      nie będę się tu powtarzać ale kilkuosobowe sale porodowe to dla mnie
      przeżytek. Gdzie tu intymność??? Ja miałam cc ale widziałam sale w "moim"
      szpitalu. eleganckie, czyściutkie jedynki. Jedna nawet z wanną. Nic tylko
      rodzić. I to uważam za standard. Prysznice i toalety też były nowiutkie i
      czyściutkie. W każdej toalecie i kabinie poręcze to podtrzymywania się
      (naprawdę przydatne zwłaszcza pod prysznicem) i dzwonki żeby wezwać położne w
      razie problemu (np. zasłabnięcia). To mi się tam naprawdę podobało. W stuczniu
      będę rodzić znów (też cc), mam możliwość Załatwienia wszystkiego bez problemu
      dzieki znajomej ale w szpitalu o gorszym standardzie sal itp. Chyba się nie
      zdecyduję bo cc i tak będę miała a wolę przeżyć te 5 dni w komfortowych
      warunkach, myć się pod bezpiecznymi i czystymi prysznicami itp. Szkoda, że nie
      we wszystkich szpitalach tak jest.
    • gochagocha Re: Poród w XXI wieku!!! 11.10.03, 22:40
      W dzisiejszych czasach kobieta ma jak najbardziej prawo wyboru w jaki sposob
      chce rodzic i o nic nie musi walczyc. Przeciez dzisiaj wszystko mozna zalatwic
      i kazda kobieta w ciazy o tym doskonale wie. Trzeba tylko pamietac o tym ,ze
      porod silami natury to zjawisko fizjologiczne a cesarka to operacja wiazaca
      sie z przecieciem 4 powlok brzusznych. Oczywiscie i tu i tu mozliwe sa
      komplikacje ale nie przesadzajmy. Pamietacie glosne na cala Polske zdarzenie
      gdy chlopczyka uspili zeby zeszyc mu paluszek bo tak wolala jego matka, zeby
      mu oszczedzic stresu i chlopczyk sie juz nie wybudzil wskutek bledu lekarza?
      Dodam jeszcze tylko jedno: mam juz jeden porod naturalny za soba, teraz jestem
      w 19 tygodniu i tez nie chce innego porodu jak silami natury, choc nie byloby
      problemem zalatwienie sobie cc.
      A Ty Maju nie popadaj w skrajnosci, jak sama zauwazylas mamy XXI wiek i nigdy
      rodzenie dzieci w sposob naturalny nie bylo tak bezpieczne. A dlugie,
      bolesne, skomlikowane porody oczywiscie sie zdarzaja ale tak samo czesto jak
      szybkie, latwe i niemal przyjemne.
      Pomysl jeszcze o jednym - po porodzie naturalnym mozesz tej samej doby wstac i
      zaczac normalnie funkcjonowac (pomijajac bol krocza). Po cesarce dosc duzo
      czasu zajmuje dochodzenie do siebie, i nic dziwnego - w koncu to normalna
      operacja.
      Pomijam tu kwestie, gdy do cc sa wskazania. Wtedy nie ma dyskusji ani wyboru -
      trzeba dac sie ciac, nie ma wyjscia.
      • taka_sobie_2 Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 14:04
        > Pomysl jeszcze o jednym - po porodzie naturalnym mozesz tej samej doby wstac i
        > zaczac normalnie funkcjonowac (pomijajac bol krocza). Po cesarce dosc duzo
        > czasu zajmuje dochodzenie do siebie, i nic dziwnego - w koncu to normalna
        > operacja.

        Skąd wiesz jak to jest po cc, ja wiem bo miałam cesarkę i równiez tej samej doby już wstałam i mogłam zajmować się dzieckiem. Co dla ciebie znaczy normalnie funkcjonować? Tuż po porodzie nic nie jest do końca normalne, tak jak przed, chyba nikt nie oczekuje od nas, że będziemy tak samo dużo sprzatać, gotować, biegac po sklepach kilka dni po porodzie. Jesli od ciebie tego rodzina oczekuje to bardzo współczuję. Ja przez tydzień zajmowałam się tylko dzieckiem i dużo odpoczywałam, mąż miał trochę wolnego więc on ogarniał chatę - co to za filozofia? Gotować też w razie czego by potrafił ale miałam trochę obiadów zamrożonych wczesniej i jeszcze nam rodzinka podrzuciła smile
        No nie wiem czy z bólem krocza można od razu tak normalnie funkcjonować?? Ponoć niektóre nie mogą normalnie siedziec czy się załatwiać. Pomijam sprawy seksu, to musi być masakra... (no ale to już mowa o późniejszym czasie). Dobrze, że mnie to ominęło smile
    • kasik8 Re: Poród w XXI wieku!!! 11.10.03, 22:45
      Strach nie powinnien brac gory nad rozsadkiem.
      Ja rowniez baje sie porodu naturalnego..pomiom a moze zwlaszcza dlatego, ze
      juz raz pordzilam i nie wspominam tego najmilej. I zaczelam doszukiwac sie
      zalet CC i zalet naturalnego porodu. W kazdym z nich da sie cos dobrego i cos
      ryzykownego znalesc. Zacznijmy od tego ze porod naturalny jest jak sama nazwa
      wskazuje naturalny...jestesmy do tego stworzone czy nam sie tak wydaje czy tez
      nie. Pewnie ze bol...odbiera checi..ale tak naprawde rodzimy dla
      bezpieczenstwa dziecka..nie mozemy patrzec tylko na siebie. Statystycznie CC
      jest bardziej ryzykowne niz porod naturalny. Poprostu CC jest operacja...a
      kazda operacja wiaze sie z ryzykiem i wykonuje sie ja (w Polsce) pod wplywem
      ryzyku..wybiera sie poprostu mniejsze zlo dla dziecka.
      Zbieranie sie po porodzie ponoc jest gorsze niz sam porod. Moja kolezanka
      urodzila trojke dzieci...dwojke naturalnie i jedno cesarkim cieciem. Najgorzej
      wspomina CC pomimo tego, ze wydawaloby sie, ze przeciez nic ja nie bolalo...i
      szybko poszlo...dochodzila ponoc do siebie bardzo dlugo po tym zabiegu.
      Pewnie zwolenniczki CC beda bronic swoich racji a naturalnego swoich.
      Ja rodzilam naturalnie... i teraz tez bede...Bolalo mnie bardzo...ale CC chyba
      boje sie jeszcze bardziej.
      Salki jednoosobowe masz w szpitalach...( u mnie w miescie jesli za to
      zaplacisz)..generalnie wszystko masz --za pieniadze..niesety.
      Pozdrawiam Kasik
    • ania_w2 Re: Poród w XXI wieku!!! 12.10.03, 10:44
      Witam,
      rzeczywiście wiele już było wypowiedzi na tym forum odnośnie zalet i wad tak
      cesarskiego cięcia jak i porodu naturalnego. Jest niewątliwie wiele argumentów
      za i przeciw i dotyczy to obu rozwiązań. Mam też wrażenie, że każda z kobiet,
      mająca doświadczenie porodu za sobą ma swoje zdanie na ten temat i wiele trzeba
      by użyć argumentów, by taką subiektywną opinię zmienić - do porodu wszak
      podchodzimy zwykle w kategoriach emocjonalnych, jest dla nas niezwykłym
      przeżyciem.
      W związku z tym chciałabym jedynie zwrócić uwagę na coś innego - dobór
      argumentów w poście cbmaya - piszesz bowiem:
      "Naturalny poród jest bardzo długi, bolesny i skomplikowany często kończący
      się kalectwem dziecka (porażenie mózgowe,złamanie ręki,urwanie głowy!)".
      Twierdzenie w ten sposób skonstruowane niestety nie może być argumentem w
      rzeczowej dyskusji, a na pewno nie może być argumentem za cesarskim cięciem.
      Na podstawie jakich badań taki wniosek został wyciągnięty? W jakim kraju je
      przeprowadzono? W jakim przedziale czasu? Kiedy? Jak liczna populacja została
      przebadana? Ile dzieci na 10, 100 czy 1000 wskazanych przypadków urodziło się w
      wyniku porodu naturalnego z urwaną głową, złamaną ręką czy porażeniem mózgowym?
      I czy liczba ta upoważnia do użycia określenie tych przypadków jako "częste"?
      Twierdzienie to jest zbyt pochopne i nieoparte na współczesnych medycznych
      statystykach.
      Podobnie pytanie "Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe
      kalectwo lub śmierć?" - sugeruje, że takim skazywaniem naszych dzieci jest
      zgoda czy przyzwolenie na poród naturalny. Na jakiej podstawie można uznać tą
      implikację za prawdziwą? Ile porodów naturalnych kończy się śmiercią dziecka
      czy jego kalectwem, by móc postawić pytanie, które zadajesz?
      Na pewno są przypadki, zarówno przy porodzie naturalnym jak i cesarskim cięciu
      nieszczęśliwych pomyłek lekarskich, błędnych diagnoz, błędów w sztuce. I każda
      śmierć niewinnego dziecka jest dla nas o wiele bardziej wymowna niż 100 czy
      nawet 500 udanych porodów. I za każdym razem jest to tragedia rodziców, o
      której nie ma co nawet dyskutować.
      Używajmy w naszych dyskusjach rzeczowych argumentów, a jeśli są oparte na
      sprawdzonej wiedzy i informacjach mogą być przydatne i potrzebne tym, które
      szukają tu na forum odpowiedzi na swoje pytania i chcą rozwiać swoje
      wątpliwości. Po to między innymi jest to forum, by móc korzystać z doświadczeń
      innych i na ich podstawie podejmować decyzje. Jednostkowe przykłady też są
      bardzo potrzebne, ale niestety nie mogą być podstawą do wysnuwania daleko
      idących wniosków ogólnych.
      A tak na marginesie - ja też jestem za tym, by WSZYSTKIE porodówki były
      jednoosobowe, zapewniające intymność i prywatność tak potrzebną rodzącym mamom.
      Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję, i o to naprawdę warto walczyć. O
      prawo do wyboru również - ale świadomego, opartego na rzetelnej wiedzy
      medycznej.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i przyszłe mamy,
      Ania


      • pitupitu90 Re: Poród w XXI wieku!!! 26.05.14, 10:33
        odgrzewam. Nie uważam żeby argumenty cbmaya były nie właściwe, może i nie są naukowo poparte ale są jak najbardziej właściwe. Minęło trochę czasu od waszej dyskusji, a i moje podejście się zmieniło, jestem w drugiej ciąży i lęki są inne. Gdy pierwszy raz byłam w ciąży bałam się różnych rzeczy, ciąża była dla mnie nowością, ja miałam ledwo 20 lat, bałam się bólu, bałam się znieczulenia (wkłucia w kręgosłup) bałam się nacięcia krocza i tego co zostanie z mojej pochwy po porodzie... Teraz wiem że będąc w ciąży i podchodząc do porodu najbardziej trzeba się bać o życie dziecka... poród naturalny może i jest naturalny, może i jest bardziej bezpieczny dla nas, ale na pewno nie dla dziecka. CC jest operacją owszem, ale komplikacje mogą nastąpić i po poradach naturalnych i to wcale nie mniej groźne, komplikacje mogą nastąpić nawet po czyszczeniu uszu. Prawda jest taka że cc jest po to żeby ratować życie dziecka, stosuje się je gdy są jakieś powody dla których nie można rodzić naturalnie, i gdy poród naturalny przebiega z komplikacjami. CC to ratunek, osoby które twierdzą inaczej boją się tego faktu że jest to operacja, interwencja w naszą naturę przez chirurga. Ale nie słyszałam nigdy o czymś takim że dziecko zmarło ponieważ matka miała cc zamiast rodzić naturalnie, natomiast w drugą stronę bardzo często. " lekarze za późno podjęli decyzję o cesarskim cięciu, dziecko zmarło, dziecko się udusiło, dziecko jest niedotlenione" itd. itp. są setki przykładów. Przed pierwszym porodem spędziłam w szpitalu ponad miesiąc, widziałam matki i dzieci po porodach siłami natury jak i po cc. Tego się nie da porównać, na mojej sali dziewczyny zmieniały się kilka razy w tygodniu a ja tkwiłam. Wiem teraz jedno, poród naturalny to zwykłe barbarzyństwo, gratuluję dziewczynom którym się udało, które dobrze to wspominają, Cieszę się naprawdę, ale nie próbujcie wmówić kobietom które dziecko straciły, bo czekały, bądź lekarze czekali,bądź których dzieci zostały uratowane dzięki cesarskiemu cięciu że jest ono gorsze i bardziej niebezpieczne bo to jest bzdura. Tak jak mówiłam widziałam wtedy wiele, matki po cc, leżały dłużej, początkowo czuły się gorzej, ale dzieci były zdrowe, a to jest najważniejsze. Natomiast matki po porodach naturalnych parę godzin po już chodziły po sali czuły się lepiej, ale przez ten miesiąc dwoje dzieci nie dożyło końca porodu, jedno miało złamany mostek a drugie obojczyk, a trzecie wyrwane włoski z głowy bo położna stwierdziła że się zaklinowało i wyciągnie je za włosy (!) i tak na szczęście dla dzieciątka skończyło się cc. Ja też o mały włos swojego dziecka nie straciłam i to jest prawdziwy cud że nie ma żadnych powikłań po niedotlenieniu którego doświadczyła, jest zdrowa i mądra i nie były by jej ze mną gdyby nie i tak już bardzo późna decyzja o cc, bo pomimo iż lekarze wiedzieli 6h wcześniej że dziecko jest niedotlenione, (miałam zielone wody, teraz wiem że jest to pierwsza oznaka stresu dziecka wywołanego niedotlenieniem, wtedy tego nie wiedziałam) czekali aż urodzę naturalnie, odmówili mi znieczulenia bo " jestem po terminie i nie chcą zatrzymać akcji porodowej" ból był zdwojony bo oprócz skurczy porodowych cały czas odwarstwiało się łożysko, zabrali mnie na cc gdy dziecko straciło puls... I mam nadzieję że nie wiecie jakie to uczucie słyszeć na ktg jak twoje dziecko umiera jak ze 140/160 uderzeń robi się 90, 60,30 aż nic nie słychać, wszyscy nagle zaczynają panikować, jedna baba cię przebiera druga goli, trzecia dzwoni na operacyjną, czwarta daje ci papiery do podpisania, jedziesz na tą salę i wiesz że to koniec, a można było tego uniknąć gdyby nie czekali, gdyby zabrali cię tam wcześniej tak jak prosiłaś. Na sali operacyjnej nie było czasu na znieczulenie, dostałam maskę na twarz i odleciałam, pamiętam że przebudziłam się jak mnie zszywali, było cicho nie słyszałam żadnego dziecka, gdy zawieźli mnie na pooperacyjną znów się ocknęłam, zapytałam "co z moim dzieckiem", pielęgniarka odpowiedziała że "wszystko ok". Córka przeżyła i jest w 100% zdrowa, ale mogło tak nie być. I teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że poród naturalny jest dobry TYLKO dlatego że jest naturalny i TYLKO pod warunkiem że jest udany, ale cesarskie cięcie to dar od medycyny, i jest po to by pomóc nam gdy ta natura niedomaga, co się niestety zdarza bardzo często. I nie chodzi tu o naukowe statystyki i argumenty ani o moje własne przeżycie, ale obserwacje. zdaje sobie sprawę że matka która urodziła naturalnie i jej się udało, to nawet jeżeli jej dziecko miało złamany obojczyk przy porodzie, nigdy nie powie że cc jest lepsze, tylko pytanie czy ona wie, że temu dziecku by nic nie było gdyby nie rodziła siłami natury, która w tym przypadku nie zawiodła jej ale zrobiła krzywdę jej dziecku. Każdy ma swoje racje, przeżycia i poglądy, ale mam wielką nadzieję że przyjdzie czas gdy bez wykładania kilku tysięcy będzie można samodzielnie podjąć decyzję w jaki sposób chcę rodzić. będę podchodzić do porodu naturalnego, ale to nie zmieni faktu że boję się o życie mojego drugiego dziecka.
        • boo-boo Re: Poród w XXI wieku!!! 26.05.14, 13:32
          Większość z tego co piszesz to jest pomieszanie z poplątaniem - poród SN o ile jest przeprowadzony w sposób odpowiedni to sam w sobie nie jest zagrożeniem dla matki ani dla dziecka. Zagrożeniem dla dziecka jest SN kiedy nie jest prowadzony wg określonych standardów i wtedy kończy się źle- gdy personel nie stosuje się do przyjętych zaleceń i nie działa nawet w granicach zdrowego rozsądku.
          CC to poważna operacja- porównywalna do postrzału brzucha drugiego stopnia i o ile w sytuacjach ratujących życie i zdrowie matki jest błogosławieństwem o tyle na życzenie jest głupotą- poczytaj o tym jak przebiega SN i jakie mechanizmy uruchamia w matce i dziecku przede wszystkim. Poczytaj o wynikach badań na temat SIDS- dlaczego ten wskaźnik jest wyższy wśród dzieci urodzonych SN.
          Przeszłam dwa porody SN- pierwsze dziecko 4100 i ponad 30 godzin bez znieczulenia- na własne życzenie nie chciałam, drugie dziecko kilogram mniejsze i poród na oksytocynie- krótszy ale równie przerypany- i wiesz co ?- nigdy w życiu nie dałabym się pokroić na własne życzenie. Zaraz po porodzie wstałam i poszłam sama pod prysznic. Moje porody były przeprowadzone przez dobre położne- tylko i wyłącznie. Więc da się- najpierw to trzeba zadbać o dobry personel bo jak będzie do d...y to i nawet cc na życzenie nie będzie dobrą alternatywą.

          I niech będzie jasne- wszystko mi jedno jak sobie która zażyczy urodzić tylko niech nikt nie pisze, że cc to bułka z masłem i w porównaniu do dobrze przeprowadzonego porodu SN jest tak samo dobry i nie ma różnicy- bo owszem jest i to wielka. Rozumiem, że antybiotyki też na zapas bierzesz w okresie zimowym żeby czegoś nie złapać- skoro poród cc ma być asekuracją na wszelki wypadek..........
          • pitupitu90 Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 15:56
            Ale poród SN nie zależy od personelu tylko od Ciebie i Twojej natury, personel tutaj tylko asekuruje, nie oni mówią Ci kiedy masz mieć skurcz, jak szybko będziesz miała rozwarcie itd. o tym wszystkim decyduje Twoje ciało, personel co najwyżej może asekurować, może dopomagać (indukcje, kroplówki i inne)a i tak nie mają gwarancji jak organizm zareaguje, (dwa razy próbowali mi poród wywołać indukcją bez żadnego rezultatu) i nie od personelu zależy jak to wszytko przebiegnie. Natomiast przy cc wszytko jest kontrolowane, jest to operacja zaplanowana od początku do końca, owszem wtedy wszystko zależy od personelu, jeżeli będzie to jakiś konował to może coś pójść nie tak, ale po to mamy możliwość wyboru u którego lekarza prowadzimy ciąże. I naprawdę nie uważam żeby operację można było porównywać z postrzałem, bo kulą nie pokierujesz, tak samo jest z pęknięciem krocza co się zdarza bardzo często pomimo iż zastosowane było nacięcie. Tak jak pisałam wcześniej osoby które uważają że cc jest złe, boją się faktu operacji "nie dadzą się pokroić". Owszem jest to poważny zabieg nie mówię że nie, ale nie mniej od porodu SN który i tak udaje się bardzo rzadko, wystarczy przebywać czasem w szpitalu by widzieć jak mało jest kobiet którym udaje się urodzić SN bez dodatkowych komplikacji, i nie chodzi mi o to że tych porodów jest mało, bo tak nie jest, chodzi mi raczej o to, że ani matce ani dziecku nic nie dolega, a poród można powiedzieć że naprawdę się udał. Z kilkunastu moich znajomych które mają dzieci tylko dwóm się to udało, i uważam że to za mało by można było powiedzieć że jest to takie dobre.
            • boo-boo Głupoty piszesz. 28.05.14, 14:37
              Te wszystkie porody SN co poszły nie tak to właśnie od personelu zależały- bo ktoś w kogoś wlał litry oksytocyny i za długo czekał na rozkręcenie się akcji porodowej zamiast ciężarną skierować na cc etc- poród to by zależał tylko i wyłącznie od ciebie gdybyś rodziła sama i w domu.

              Nie pisz bzdur, że przy cc wszystko jest kontrolowane bo tak nie jest- to nie jest zabieg kosmetyczny tylko poważna operacja- jedyną rzeczą, która jest kontrolowana to czas kiedy na świat przyjdzie dziecko- i nic poza tym.

              Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem- to co napisałam odnośnie "rany postrzałowej" - bo chyba nie bardzo potrafisz....więc jak krowie na rowie- "spustoszenie" jakiego dokonuje chirurg podczas nacięcia w cc jest takie samo jak postrzelenie.

              "tak samo jest z pęknięciem kr
              > ocza co się zdarza bardzo często pomimo iż zastosowane było nacięcie."
              Kolejna rzecz- jakoś statystyki pokazują, że właśnie nacięcie krocza zwiększa ryzyko pęknięcia niż jego nie nacięcie.
              Dwoje dzieci- pierwsze waga 4100 bez nacięcia i miałam dosłownie 2 szwy, drugie dziecko mniejsze znacznie i nawet otarcia nie zaliczyłam- też bez nacięcia. taki prosty przykład z życia- co łatwiej rozerwiesz- nacięty kawałek materiału czy nie nacięty ? Jakimś dziwnym trafem odsetek nacięć w Pl jest najwyższy ze wszystkich krajów europejskich...


              Zanim wypisywać bzdury o nieudanych porodach SN bo "byłaś w szpitalu i widziałaś" podaj linka do wiarygodnych informacji na ten temat. Mogę równie napisać tak- z 10 dziewczyn u mnie na sali 9 rodziło SN- wszystkie kilka godzin po same po sali biegały i się dziećmi opiekowały- żadnemu dziecku nic nie było, wypisane wszystkie w drugiej dobie- była jedna po cc co już 4-ty dzień na sali leżała- zgięta w pół ledwo co chodziła, dziecko darło się dosłownie dzień i noc i w dzień mojego wyjścia czyli w jej piątej dobie zrobiło się z dzieckiem nieciekawie skoro nagle dwie położne i dwóch neonatologów przyleciało biegiem.

              Piszesz o komplikacjach podczas SN- jeszcze raz jak krowie na rowie- większość tych komplikacji to jest wynik źle przeprowadzonego porodu, a odsetek tych niepowodzeń z powodu fizjologii samej to jest minimalny.

              Nie pisz bzdur dziewczyno bo jeszcze ktoś to przeczyta i serio potraktuje.
              • pitupitu90 Re: Głupoty piszesz. 29.05.14, 11:44
                Super że miałaś dwa szwy i przy drugim w ogóle widocznie fizycznie byłaś dobrze przystosowana. Gratuluje naprawdę, jesteś jedną z tych nielicznych dziewczyn którym poród się udał i tak jak pisałam w pierwszym poście, nie neguje tego że to jest ok. Ale skoro uważasz że poród naturalny który nie przebiegł jak powinien bo np odkleiło się łożysko to wina lekarza to już jest twoja sprawa, ale ja ci spróbuje zobrazować że ten lekarz tam nie siedzi i za to łożysko nie ciągnie, on ci może co pół godziny czy 15 min robić ktg żeby sprawdzić czy jest ok a uwierz mi że i to za długo bo to są sekundy kiedy masz już po dziecku, a i nikt we mnie żadnej oksytocyny nie wlewał, samo jakoś się spieprzyło, wiec personel nie miał tu nic do tego, chcieli żebym urodziła naturalnie bo to "lepsze jest" i to "lepsze" o mały włos nie zabiło mi dziecka.

                Co do dochodzenia do siebie każdy przechodzi to inaczej, dziewczyna którą widziałaś widocznie źle się czuła, moja ciotka też kiepsko przeszła cc, tzn cc było bez zarzutu ona potem źle się czuła, natomiast ja na drugi dzień sama już chodziłam po sali, tak samo jak reszta dziewczyn po cc które znam (oprócz ciotki) ajest ich wiecej niż tych które przeszły przez poród naturalny. Dzieckiem zajmowałam sie już po 12h (tyle czasu spędziła w inkubatorze przez to jak się poddusiła), tylko musiałam leżeć, więc jak ktoś u mnie był ewentualnie pielęgniarka podawali mi dziecko i zabierali, nie przewijałam bo nie wstawałam, ale karmiłam tuliłam usypiałam, robiłam wszystko co tylko mogłam, a na drugi dzień sama się wszystkim zajęłam. Po trzech tygodniach już nic nie sprawiało mi problemu, a w czwartym tygodniu rozpoczęłam współżycie, jeszcze w okresie połogu i zgadnij co? Nic, wszystko było w najlepszym porządku. Natomiast jeszcze wczoraj rozmawiałam z koleżanką która rodziła naturalnie, twierdzi że poród naturalny jest super i w ogóle nie chciała by cc i tak dalej, super jej sprawa, tylko bardzo mnie rozbawiło jak mi powiedziała że przez dwa miesiące nie mogła usiąść na dupie, popękała w każdą możliwą stronę. Za to przy drugim dziecku wcale, pytanie tylko dlaczego? odpowiedź sama ciśnie się na usta. Każdy dochodzi inaczej po rzeczach które spotykają jego ciało, ja uważam, że spiąć tyłek i funkcjonować jak człowiek po cc to nie problem zależy tylko od psychiki kobiety która miała zabieg, tak samo jak przy sn. Dla mnie ważniejsze jest żeby dziecku nic nie było, żebym miała gwarancję, że kiedy lekarz będzie pakował we mnie rękę żeby sprawdzić rozwarcie, to że moje dziecko w tym momencie nie umiera. A ja się wyliżę ze wszystkiego, można przeżyć sn to i można cc.

                I proszę dziewczyny które rodziłyście naturalnie i lepiej lub gorzej to wspominacie, nie wmawiajcie matkom które były zmuszone do wykonania cc (nie mówię tu o cc na życzenie, bo te kobiety nie mają porównania) bo dziecko się nie odwróciło, bo matki miały za ciasny kanał rodny, bo odklejało się łożysko, bo dziecko owinęło się w pępowinę, jednym słowem bo trzeba było je ratować, bo natura by tu nie pomogła, nie wmawiajcie im że cc jest do d... bo to że sn było dobre dla was nie znaczy że dla nich, bo gdyby nie cc nie miały by dziecka, ale przynajmniej brzuchy były by całe! (w tym momencie ironizuję, to tak w razie jakby ktoś nie załapał)

                I dobrze niech czytają, każdy ma swój rozum i umie wybrać co jest dla niego właściwe.
              • pitupitu90 Re: Głupoty piszesz. 29.05.14, 11:53
                I poczytaj sobie pod koniec tematu uruchomiła się świeża dyskusja (te z 2014). W pełni się z nimi zgadzam, jeśli nie zrozumiałaś tego co ja pisałam (widocznie mówimy w różnych językach) może one wyrażają się bardziej zrozumiale.
                • miacasa medykalizacja porodu 29.05.14, 12:20
                  Pitupitu, miałaś dwa razy przeprowadzoną indukcję porodu, odklejenie łożyska było tego konsekwencją a cięcie uratowało dziecko. To medykalizacja porodu była przyczyną problemów. Sama myślałam, że lekarze uratowali moje dziecko i wykonali cc gdy tętno zaczęło spadać do 60 ud/min ale dopiero po latach doszłam do wniosku , ze ledwo z życiem moje dziecko uszło bo pan ordynator wpadł na pomysł indukować poród w 34. t.c. oksytocyną przy niedojrzałej szyjce macicy (to nie ma prawa zadziałać na tym etapie ciąży) i przebił pęcherz płodowy przy nie ustalonej głowie (ryzyko wypadnięcia pępowiny) i po 11 godzinach wykonano cc ratunkowe a tak na prawdę to powinno zostać przeprowadzone jako planowe z powodu zagrażającej śmierci wewnątrzmacicznej (miałam galopująco postępującą cholestazę ciężarnych). Po latach udało mi się jeszcze urodzić sn ale stanowczo odmówiłam oksytocyny, uznałam, że albo poród przebiegnie naturalnie albo nie i wtedy cięcie ale bez żadnych poprzedzających indukcji, "puszczania wód" czy masaży szyjki macicy. Życzę Ci powodzenia przy drugim porodzie, masz szansę na naturalny ale też prawo do cc, wybierz sama, świadomie i tego się trzymaj.
                  • pitupitu90 Re: medykalizacja porodu 29.05.14, 14:10
                    bardzo mnie zaintrygowało to co napisałaś o Twoim porodzie. Wczoraj właśnie to oznajmiłam szwagierce, że nie mam zamiaru zgodzić się na żadne kroplówki i te inne cuda wywołujące poród naturalny, że albo będzie naturalny albo cc. Dokładnie tak jak Ty postąpiłaś. Szwagierka oczywiście stwierdziła że lekarze się na to nie zgodzą, ale chyba nie zdaje sobie sprawy że nie mają prawa zrobić nic bez mojej zgody, taka niestety jej natura, aczkolwiek zaczęło mnie zastanawiać jaka będzie reakcja lekarzy, na moją decyzję, domyślam się że będą marudzić, namawiać, przekonywać itd.. Jak zareagowali Twoi lekarze, czy musiałaś użyć jakiś konkretnych argumentów, no i w końcu jakim porodem się skończyło. Wiem, że lekarze stanowczo odradzają cc, a odmowa wspomagaczy znacznie zwiększa na nie szanse. Mało tego jestem 12 miesięcy po amputacji szyjki, też gdzieś przeczytałam że jest to zalecenie do cc zwłaszcza jeżeli planuje się mieć jeszcze dzieci, a chcemy z mężem starać się jeszcze o syna, bądź trzecią córkę jak się syn nie trafi smile, do tej pory nie poruszałam tych tematów u mojego lekarza, znów przyjęłam że co zadecydują tak będzie, ale ostatnio trochę więcej się nad tym zastanawiam i na wizycie w przyszłym tygodniu, chcę omówić ten temat. Niestety nie wiem na jakiej jestem pozycji, z reguły przyjmuję wszytko tak jak mi dadzą, teraz chciałabym w końcu spróbować to zmienić.
                    • miacasa Re: medykalizacja porodu 29.05.14, 19:12
                      Jak zareagowali Twoi lekarze, czy musiałaś użyć jakiś ko
                      > nkretnych argumentów, no i w końcu jakim porodem się skończyło.

                      Nie sugeruj się reakcjami lekarzy, wielu z nich jest dość zadufanych w sobie i trudno im przyjąć odmowę ze strony pacjentki. Lekarka, która mnie badała na sali porodowej uznała, że nie mam warunków i nic z tego nie będzie więc "podamy oksytocynę" a ja powiedziałam tylko, że chcę spróbować bez oksytocyny czy poród sam nie ruszy (sączyły się wody płodowe bez czynności skurczowej). Usłyszałam, że skoro do tej pory nie ruszył to pewnie nie ruszy a przeze mnie moje dziecko urodzi się z wrodzonym zapaleniem płuc bo narażam je na infekcję wewnątrzmaciczną. A i spytała się dlaczego w domu nie rodzę skoro mam własne pomysły na poród smile Potem orzekła, że w takim razie natychmiast na stół ale przez to moje dziecko będzie miało mokre płuca i to będzie moja wina. Powiedziałam, że nie ma potrzeby żebyśmy w takiej atmosferze rozmawiały, że ja tylko chcę spróbować i że jeśli nie pójdzie to oczywiście jestem rozsądna i chcę cc. Pobrano mi krew na badania czy nie zaczyna się stan zapalny (leukocyty i crp) - wynik był dobry. Urodziłam za 8 godzin naturalnie bez oksytocyny, bez znieczulenia, bez nacięcia i bez rozejścia blizny na macicy. Na kwitach przy przyjęciu napisałam, że nie wyrażam zgody na użycie kleszczy ani vacum (mam o nich trochę pojęcia i wiem, że gdyby faktycznie były niezbędne to bym zmieniła zdanie).
                      Boo-boo ma rację, że trzeba odróżnić poród naturalny (który przebiega prawidłowo, fizjologicznie i nie jest zakłócany interwencjami medycznymi) od zmedykalizowanego porodu drogami natury, gdzie dziecko jest przewleczone przez kanał rodny i oboje z matką maja obrażenia.

                      Wiem, że lekarz
                      > e stanowczo odradzają cc, a odmowa wspomagaczy znacznie zwiększa na nie szanse.

                      Tu się mylisz, wszelkie wspomagacze zwiększają ryzyko porodu zabiegowego, szczególnie u kobiet po cięciu nie zaleca się agresywnej indukcji a jedynie rozważną stymulację czynności skurczowej gdy jest to konieczne (a rzadko jest KONIECZNE).

                      Niestety nie wiem na j
                      > akiej jestem pozycji, z reguły przyjmuję wszytko tak jak mi dadzą, teraz chciał
                      > abym w końcu spróbować to zmienić.

                      Jesteś dorosła, nie musi być miło w rozmowie z lekarzem, ma być bezpiecznie i zgodnie z Twoimi i dziecka potrzebami. Przygotuj się, poczytaj o próbie porodu drogami natury po przebytym cięciu cesarskim. Masz duże szanse na powodzenie. Tu masz artykuł, przebrnij przez niego:

                      www.ptmp.pl/kliniczna/tom43-4/KPG_434-4.pdf
                • boo-boo Re: Głupoty piszesz. 29.05.14, 14:38
                  A ja nadal proszę o linki do wiarygodnych badań na ten temat- na ile ciąż zakończonych SN zakończyło się tragicznie dla dziecka i matki bez popełnienia błędu ze strony personelu.
                  Bo jak na razie twoje stwierdzenia, że większość porodów SN kończy się uszczerbkiem na zdrowiu dziecka i rodzącej to są puste frazesy.
                  Znajomych mam multum i wierz mi- 98% z nich rodziło SN i wszystkie dzieci i matki zdrowe.
    • moni025 Re: Poród w XXI wieku!!! 12.10.03, 17:04
      Ja urodzilam coreczke 2 lata temu. W ciazy tez panicznie balam sie pierwszego
      porodu i chcialm miec cesarke.chodzilam do szkoly rodzenia i tam powoli
      oddalala sie mysl na temat cesarki na zyczenie.dzien wczesniej bylam na
      kontrolnej wizycie u lekarza. okazalo sie ze mam 4 cm rozwarcia chodz nie
      czulam jeszcze zadnego bolu. pojechalam do szpitala na luzie, myslalam ze jak
      sobie nie poradze to poprosze o znieczulenie. rodzilam z mezem. na porodowce
      spedzilam tylko 2,5 godziny i juz trzymalam klaudusie w ramionach. nie bolalo
      prawie nic. i tak naprawde nigdy jeszcze nie slyszalam zeby jakiemus dziecku
      urwano przy porodzie glowe. owszem byly kiedys i moze jeszcze sie zdarzaja
      zwichniecia, ale mysle ze lepiej poszukac swietna polozna niz sie ciac na
      zyczenie. po porodzie bez problemu opikowalam sie mala sama, a inne panie po
      cesarce byly na srodkach przeciwbolowych i musialy lezec przez minimum
      tydzien.uwazam ze cesarka powinna byc tylko w koniecznych sytuacjach dla
      ratowania zycia matki i dziecka. a my kobiety powinnysmy sie lepiej
      przygotowtwac do tego niepowtarzalnego dnia. wiecej wiary w siebie. pozdrawiam
      wszystkie przyszle mamusie. Monika
    • praktycznyprzewodnik Re: Poród w XXI wieku!!! 12.10.03, 18:50
      Zdarza sie,ze poród konczy sie kalectwem albo smiercią dziecka, ale to się
      zdarza rzadko. Wiekszość komplikacji jest do przewidzenia zawczasu.
      Pozostałe... cóz zdarzyc sie moga komplikacje i w czasie cesarki.
      Dla mnie istotne jest takze to,ze w dwie godziny po porodzie byłam już
      przebrana, wykapana, z czysta głową i zajadałam sobie pieczonego kurczaka. I
      nie było problemu z odwiedzaniem mnie juz od razu, samoobsługa.A po cesarce
      lezenie, ciezar na brzuchu, głodówka, dieta, kleiki, cewnik i lewatywa. No i
      lezy sie na sali pooperacyjnej o wiekszym rezimie higieny. Nie zawsze da sie
      tak ciąć brzuch, zeby blizna była nisko, czasem trezba inaczej na przykład
      wzdłuż bo jest inna blizna (po innej brzusznej operacji).

      Pokoje kilkuosobowe moga byc zaletą. Po jednym z porodów nie mogłysmy się
      rozstać - tak nam sie gadało. A kolezanka po cesarce tylko prosiła ( zaratmi):
      przestańcie już, bo mi od smiechu szwy popekają", tak nam było wesoło.
      Od współpołoznic mozna sie wiele dowiedziec, szczególnie jak rodziły kilka
      razy. Maja doswiadczenie w przepisach szpitalnych, powiedza Ci o co mozesz
      poprosic, do czego masz prawo. Będzie Ci raXniej.
    • praktycznyprzewodnik Re: Poród w XXI wieku!!! 12.10.03, 18:51
      Sale porodowe sa róznie urzadzone, czasem sa przegrody wybudowane, czasem tylko
      parawany ustawione.Teraz rodzi sie tak mało dzieci, ze na pewno nie spotkasz na
      sali nikogo. A jak spotkasz, to bedziesz miała z kim pogadac.
    • cbmaya Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 20:28


      W moim liście napisałam, ze rodzaj porodu powinien być do wyboru
      Kobieta, która chce rodzić naturalnie niech sobie rodzi natomiast ta, która nie
      chce powinna mieć c.c na życzenie.
      90% kobiet woli mieć c.c, wystarczy spojrzeć na znane kobiety (w Polsce i za
      granicą) wybierają prywatne kliniki aby rodzić przez c.c.
      Po naturalnym porodzie jest więcej komplikacji min: depresja poporodowa,
      zakażenie rany, zaburzenia seksualne (pochwica, bolesne stosunki), wypadanie
      macicy, strach przed kolejną ciążą i porodem, a u dziecka min: niedotlenienie,
      porażenie mózgowe, złamanie obojczyka, , trwałe kalectwo, urwanie głowy.
      O zaletach naturalnego porodu mówią tylko lekarze (bo tak im wygodniej – niech
      kobieta sama się męczy)._
      A propo komplikacji po c.c (jeżeli takie w ogóle występują) to lepiej , żeby
      miała je kobieta niż dzieciaczek.








      • kassik Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 20:41
        cbmaya - miałam cc i jestem za cc ale to co piszesz o porodach naturalnych to
        przesada. Po cc dziecko też może mieć problemy, częściej niż po porodzie
        naturalnym zdarza się np. zachłyśnięcie wodami płodowymi a to z kolei prowadzi
        do zapalenia płuc baaaardzo groźnago dla noworodka. Natomiast urwanie głowy
        (sic!), złamanie obojczyka to są bardzo rzadkie przypadki. Nawiasem mówiąc skąd
        wiesz o tym urwaniu głowy?!
        • praktycznyprzewodnik Re: Poród w XXI wieku!!! 16.10.03, 22:43
          Gdyby juz rozpatrywac od strony lekarzy, to może własnie namawiają na cc by
          sobie zarobić ? Nie przyszło ci to do głowy.

          mojej kolezanki dziecko upuszczono na porodówce. Ma sześc lat, ale nawet nie
          podnosi główki, choc urodziło sie zdrowe i przez cesarskie ciecie.
      • iwonka50 Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 12:42
        Komplikacje po cc rzeczywiście występują częściej u kobiety, szczególnie jeżeli
        się nie wybudzi z narkozy. Umieralność matek przy porodzie naturalnym to
        1:10000 a przy cesarce 1:2500. Liczby mówią same za siebie.
      • kasik8 Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 18:15
        Sory..ale troche Twoj post mnie wkurza.
        Byla juz jedna maja...ktora miala obiekcje co do porodu..czy cc czy naturalny.
        Tylko ze Ty wcale nie chcesz znac zdania innych kobiet..Ty sie wypowiedzialas.
        i strasznie upierasz sie przy swoich racjach nie wiedzac czemu?? dziewczyny
        udzielaja Ci odpowiedz co do wad porodu naturalnego i cc...ale Ty dalej
        uwazasz ze dzieci umieraja lub staja sie kalekami porzez pord naturalny. Gdyby
        faktycznie tak bylo to wiekszosc z nas bylaby teraz kalekami...lub powinnysmy
        dziekowac Bogu ze zyjemy. To troche glupie z Twoje strony. Jesli jestes
        przekonana ze chcesz miec CC to zaplac za nia..jesli chcesz miec sale 1
        osobowa to zaplac za nia. Piszesz ze kobiety na calym swiecie rodza przez CC
        (slawne kobiety)...moze jest im poprostu latwiej..cale zycie latwe maja..jak
        im nie odpowiada faldka na brzuchu robia sobie operacje a nie ida
        pocwiczyc...i o tym rowniez pisza brukowce..ale tego nie przytaczasz!!!
        Wlasnie wrocilam od kolezanki, ktora miala porod przez CC..niechciany..tak
        wyszlo pomimo tego ze cala ciaze miala ok. zdrowa i dzidzia tez...i co?? ona
        jest w domku dziecko w inkubatorze w ciezkim stanie, niedowaga, trudnosci w
        oddychaniu..moze dostanie je w grudniu.
        I tak jak pisala kolezanka wczesniej..jesli lekarzom jest wygodniej mowic by
        kobiety naturalnie..a cc jest platne na zyczenie..to czemu nie namawiaja do
        tego??? przeciez mogliby zarobic - sa przeciez tacy biedni!!!...
        Zastanow sie w jakim kraju zyjesz ( kobiety i w Polsce i za granica nie maja
        tego na zyczenie jak piszesz!!!)...i czy wogle chce Ci sie rodzic..czy jestes
        zla ze musisz to zrobic.
        Kasik
    • gochagocha Re: Poród w XXI wieku!!! 17.10.03, 18:38
      A czy Ty wogole jestes w ciazy?
    • majcia74 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 20:29
      Miałam nie pisać w tym wątku bo zdanie na temat rodzaju porodu mam
      ugruntowane /gdyby ktoś chciał mi coś zarzucić to marzy mi się naturalny poród,
      mam za sobą cesarkę i naturalny poród martwy/, ale czytam cały ten wątek i
      Wasze Drogie Panie posty i zastanawiam się czy nie chodzi tu o złe zrozumienie
      tematu...? Może za bardzo gotujemy się myślą, który poród jest lepszy,
      bezpieczniejszy etc., a za mało mówimy o wolności wyboru. Myślę, że o to
      chodziło na początku. Co prawda przytoczone dramatyczne argumenty nie pozwalają
      bez emocji zastanowić się, nad moim zdaniem sednem sprawy, ale to chyba o to
      właśnie chodzi. O wolność wyboru! Są opcje za i przeciw. Każdy ma swoje racje,
      ale czy można odmawiać osobie wolnego wyboru tylko dlatego, że wg lekarzy czy
      statystyk tak będzie dla niej lepiej? Temat jest trudny i różnica zdań też jest
      trudna do zaakceptowania przez strony przeciwne, ale myślę że właśnie ten
      bardziej filozoficzny pogląd na sprawę w obecnych czasach, które każdy możliwy
      wybór czynią bezpieczniejszym niż jeszcze 50 lat temu jest tu meritum sprawy.
      Nie sądzę żeby było warto przekrzykiwać się w swoich racjach nie biorąc pod
      uwagę wolnego wyboru jednostki. Jak ktoś chce i jest świadom tego jak może
      sobie pomóc lub zaszkodzić to dlaczego zabraniać mu podejmowania decyzji o
      swoim życiu i pozbawiać możliwości wpływania poprzez wolną wolę? Dlaczego wciąż
      chcemy podejmować decyzję za kogoś?...

      Maja i Groszek /27 tyg./
      • maja252 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 20:46
        wszyscy myśle wiemy że chodzi tu o wolność wyboru...ale moje zdanie na ten
        temat jest określone ....gdyby był taki wybór to większość porodów kończyła by
        się cesarką tylko z tego względu że kobiety się boją porodu...to oczywiście
        zupełnie normalne ale napewno cc na życzenie nie jest dobrym rozwiązaniem
        ponieważ jest to jednak operacja i to dość poważna....pozatym chyba oddziały
        połozniecze nie miały by czasu na to żeby przeprowadzać kilka czy kilkanaście
        cesarek dziennie...a tak by to wyglądało...
        • majcia74 Re: Poród w XXI wieku!!! 18.10.03, 21:14
          Ha! No właśnie! I żeby tego uniknąć nie uważasz, że jest to miejsce na
          działalność szkół rodzenia, edukację w szkołach, poradniach no nie
          wiem...kościołach...czy wreszcie w mediach etc.?... Ja zawsze chciałam mieć cc
          ze strachu, potem miałam gestozę i rozwiązał się mój problem - zdecydowano o
          cc, ale stało się też tak, że rodziłam naturalnie. Mam więc takie małe, swoje
          porównanie... Jestem osobą przewlekle chorującą, tak że jak przypuszczam
          lekarze zdecydują za mnie jak rodzić i tu się z nimi zgodzę bo mam dla kogo żyć
          i muszę im zaufać, choć oswoiłam się z myślą o naturalnym porodzie i zaczęłam
          nawet o nim marzyć, to wątpię czy się zgodząsmile
          Dziwi mnie natomiast nagonka na kogoś kto sam chce decydować o sobie jeżeli
          jest pewien swojego wyboru... Może dlatego, że sama jestem osobą bardzo
          niezależną i tylko twarde argumenty do mnie przemawiają nie potrafię w tej
          sprawie zrozumieć takiego narzucania swojej woli oraz "kultury" tej dyskusji,
          która przecież nie polega na zdyskredytowaniu czy wyśmianiu rozmówcy, ale na
          przekonaniu jej do swoich argumentów. Czytając wiele postów w tym wątku na
          forum, albo na forum emama można zacząć się bać przedstawiania własnego
          zdania...bo to grozi publicznym linczem, a nie przekonującą dyskusją. A może ja
          jestem poprostu idealistką i chciałabym żeby każdemu było dobrze, a
          jednocześnie żeby każdy umiał uszanować zdanie innych nie potępiając go za
          odmienność poglądów...smile

          Maja i Groszek /27 tyg./
          • kasik8 Re: Poród w XXI wieku!!! 19.10.03, 20:11
            Witaj Maja
            Wlasnie ostatnio pisalam o dwoch roznych Mjajach ktore pisza prawie to
            samo..czyz to nie dziwny zbieg okolicznosciwink?

            Wytykasz tu brak wolnosci slowa ale wlasnie o to poszlo mnie i innym Paniom..o
            brak respektu do wolnosci rozmowy i slowa....pani ktora zapoczatkowala ten
            watek nie dopuszczala innej wersji porodu niz swoja..podawala przyklady
            smierci dzieci przez porod naturalny..urywanie glowy itp...
            Czy Ty masz obiektywne poglady na ten temat??? przeciez sama stracilas dziecko
            przez porod naturalny i marzysz o kolejnym naturalnym , gdyz jak sama
            okresilas nie masz co na niego liczyc. Ja tez marze o wielu rzeczach nie majac
            na nie szans..to takie zludne gadanie.
            Mysle ze najbardzoej obiektywni sa lekarze...nie my!!! kobiety, ktore raz czy
            dwa rodzily i nasluchaly sie o porodach kolezanek, ktorym stala sie
            przykrosc....Oni (lekarze) stykaja sie z tym na codzien, wiele razy.
            Tak sama mozna by porownywac palaczy biernych i normalnych..kto czesciej ma
            raka?? i tak mozna na kazdy temat... Tylko dyskusja to jedno..a nie szanowanie
            dyskusji to drugie.

            "Nie sądzę żeby było warto przekrzykiwać się w swoich racjach nie biorąc pod
            uwagę wolnego wyboru jednostki. Jak ktoś chce i jest świadom tego jak może
            sobie pomóc lub zaszkodzić to dlaczego zabraniać mu podejmowania decyzji o
            swoim życiu i pozbawiać możliwości wpływania poprzez wolną wolę? Dlaczego
            wciąż
            chcemy podejmować decyzję za kogoś?..."

            Tak jak sama napisalas..nie probuj podejmowac decyzji za kogos...tylko
            porozmawiac.
            Kasik
            • majcia74 Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 11:43
              Cześć Kasia smile
              Chyba nie zrozumiałaś tego co napisałam... albo ja już nie mam "lekkiego
              pióra" smile
              1. Nie straciłam dziecka przez czy podczas porodu naturalnego. Rodziłam takie,
              które umarło już we mnie wcześniej i było to okropne przeżycie, ale głównie
              duchowo.
              2. Nie jest przekreślona moja szansa na poród naturalny i to właśnie w
              przeciągu najbliższego miesiąca się wyjaśni /po wizycie u mojego
              prof.gastroenterologa/. Jestem dobrej myśli smile
              3. Paradoksalnie od tamtego martwego porodu naturalnego, który był dla mnie
              traumatycznym przeżyciem, ja zaczełam właśnie marzyć o urodzeniu naturalnie
              dzieciątka. Poprostu oswoiłam się z tym i zobaczyłam, że da się to przeżyć
              nawet w tak skrajnej sytuacji.

              Reasumując, uważam że wiem jak wyglądają obie strony medalu i miałam na myśli
              uszanowanie strachu innych, a nie ośmieszanie go. Jeżeli to forum jest po to by
              sobie radzić to zróbmy tak by dziewczyna przestała powtarzać zasłyszane
              historie, uwierzyła w siebie i mniej się bała, a nie drwijmy z niej bo to do
              nieczego nie prowadzi. O reszcie już pisałam.

              Pozdrawiam
              Maja i Groszek /28tyg./
              • majcia74 Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 13:41
                Zastanawia mnie jescze jedno... Czy nadal są takie porodówki gdzie kilka
                rodzących oddziela tylko parawan? Widziałam taką "akcję" w Bielańskim, ale to
                było dawno temusad Jeżeli tak jest nadal, to czy może być wtedy przy porodzie
                mąż? Czy to nie przeszkadza innym? Czy jest się wtedy zmuszonym do zapłacenia
                za pokój do porodu rodzinnego? Jak to wygląda teraz np. w Orłowskim czy na
                Solcu?

                Maja i Groszek /28 tyg./
              • kasik8 Re: Poród w XXI wieku!!! 20.10.03, 15:24
                witaj Maju

                Mnie rowniez nie chodzilo o to by sie sprzeczac...poprostu wole romawiac niz
                byc na sile przeciagana na pewna storne. Zadna z nas tak naprawde sie nie zna
                na porodach..a czasami sie zastanawiam czy i lekarze sie znaja. Pewnie..zyjemy
                tysiac lat za murzynami i to mnie przeraza. Slyszy sie na okraglo o jakis
                przypadkach krzywd, ktore spotkaly rodziny i kazda z nas chce sie ustrzec
                przed tym. Nigdy bym nie zniosla tego co znioslas Ty ze swoim dzieckiem i za
                to Cie podziwiam...i pewnie wiekszosc z nas rowniez.
                Strach jesy rzecza ludzka..poprstu jesli zaczynamy taki watek zrobmy to tak by
                sprawy w nim byly realne a nie powodowaly jeszcze wiekszego strachu. Ty i ja
                rodzilysmy ale sa tez kobiety ktore czytajac to po raz pierwszy poteguja ten
                strach..a powinny sie uspokoic.
                Pozdrawiam kasik
    • jabw Re: Poród w XXI wieku!!! 25.10.03, 13:35
      Jestem w 30-ym tygodniu pierwszej ciąży i to co powiem nie będzie obiektywne.
      Skończyłam studia medyczne, ale to nie sprawiło, że będę obiektywna.
      Nie jestem ginekologiem.
      W mojej rodzinie nie mamy szczęścia do porodów naturalnych. Moja babcia po 3 na
      5 porodów miała krwotok a następnie zakrzepicę kończyn dolnych i przez miesiąc
      musiała leżeć bez ruchu (wtedy nie znano innego leczenia). Moja mama swój
      pierwszy poród wspominała jako koszmar. Przy drugim porodzie (mojej siostry)
      zmarła. Zmarła z powodu bardzo rzadkiej przyczyny- zatoru wodami płodowymi. U
      innej osoby z mojej rodziny przy porodzie musiano użyć kleszczy i dziecko
      urodziło się z bardzo zdeformowaną głową. Dzięki Bogu po pół roku głowa się
      wyrównała, a dziecko rozwija się prawidłowo. Brat mojego męża urodził się z
      powstałym w czasie porodu porażeniem splotu barkowego. Przeszedł rehabitilację
      i po roku był pełni sprawny. Do cięć cesarskich również nie mamy szczęścia.
      Mojej cioci w czasie cięcia przecięto pęcherz moczowy. Został zszyty bez
      powikłań.
      Poród naturalny ma mnóstwo zalet. Jest bezpieczniejszy niż cięcie dla kobiety.
      I chociaż mam smutne doświadczenia, statystyki mówią, że śmiertelność kobiet
      przy porodzie naturalnym jest mniejsza. Natomiast śmiertelność dzieci jest
      większa. W wyniku porodu naturalnego częściej dochodzi do dziecięcego porażenia
      mózgowego, złamań obojczyków, porażeń splotu barkowego, zachłyśnięcia wodami
      płodowymi, krwiaków śródmózgowych, przedgłowia, skutków niedotlenienia i innych
      powikłań. Dlatego, jeśli jest zagrożone życie dziecka częściej dochodzi do
      cięcia. Słabe dzieci mają większe szanse przy cięciu. Oczywiście, jeśli
      najpierw przez wiele godzin próbowano porodu siłami natury, a cięcie zrobiono w
      ostatniej chwili, dziecko może być niedotlenione. Dla dziecka cięcie ma tylko
      jedną wadę- nie jest wyciskana woda z płuc przy przechodzeniu przez kanał
      rodny. Zazwyczaj nie stanowi to problemu. No i przy cięciu w znieczuleniu
      ogólnym mogą być problemy z pierwszymi oddechami dziecka. Nie jest to problem
      dla dobrego neonatologa (specjalista pediatrii od noworodków).
      Nie słyszałam, aby urwano dziecku głowę przy porodzie. Literatura jednak nie
      wyklucza takich przypadków. Może do tego dojść w czasie porodu miednicowego,
      kiedy urodzi się już całe ciałko, a głowa została wewnątrz i kanał rodny
      okazuje się dla niej, jako dla najszerszej części ciała, za wąski. Ponieważ
      pępowina jest uciśnięta między główką , a ścianą miednicy kobiety, dziecko jest
      niedotlenione- jeżeli pępowina nie tętni- trzeba ciągnąć. Ale to teoria.
      Literatura opisuje też przypadki, że trzeba było ciąć wielkimi szczypcami
      spojenie łonowe kobiety, jeśli dziecko jest zaklinowane w kanale rodnym. Ale po
      to właśnie teraz robi się cięcie cesarskie, jeśli są wskazania, żeby do takich
      sytuacji nie dochodziło. Także bądźcie absolutnie spokojne. To was nie spotka.
      Takie rzeczy zdarzały się dawno temu.
      Jeśli chodzi o matkę to oba porody mają wady.
      Przy porodzie siłami natury niemal zawsze dochodzi do mikroskopijnych
      wewnętrznych pęknięć w obrębie mięśni dna miednicy i drobnych nerwów krocza
      (nie chodzi mi o zewnętrzne pęknięcie lub nacięcie krocza, które się zszywa).
      Szczególnie przy wielokrotnych porodach powoduje to po latach obniżenie lub
      nawet wypadanie narządu rodnego, wysiłkowe popuszczanie moczu. Nierówne zszycie
      pochwy po nacięciu może potem powodować ból przy współżyciu.

      Zupełnie na marginesie-Chociaż nie mam na to dowodów (nawet nie wiem, czy były
      takie badania)sądzę też, że nawet po dobrym szyciu, a tym bardziej jeśli nie
      było nacięcia krocza (większe napięcie tkanek przy przechodzeniu dziecka i
      więcej pęknięć wewnętrznych), przyjemność z seksu jest potem mniejsza
      (odnerwienie pochwy). Może bredzę. Po prostu boję się, że zostałabym z kapciem
      zamiast pochwy. wink

      Przy porodzie przez cięcie zamiast uszkodzeń krocza dochodzi do uszkodzenia
      ściany brzucha. Goi się wolniej, może zropieć (choć krocze też może), może
      zostawić brzydką bliznę. Cięcie nie wyklucza następnych porodów siłami natury.
      Mówiono nam na ćwiczeniach z ginekologii, że dopiero czwarta ciąża po trzech
      cięciach ma większe ryzyko pęknięcia macicy w czasie ciąży lub porodu. Więc,
      jeśli ktoś planuje więcej niż troje dzieci, niech próbuje rodzić naturalnie.
      Po cięciu, w czasie gojenia, mogą powstać wewnętrzne zrosty, które nawet po
      wielu latach mogą powodować przewlekłe bóle, zaburzenia pracy jelit. Chociaż
      nie zdarza się to często.
      Nie chcę się wypowiadać na temat bólu przy jednym bądź drugim porodzie.
      Poczucie bólu jest indywidualne dla każdego człowieka. Ja nie doświadczyłam
      narazie żadnego z tych bólów.
      Starałam się w tym liście wypowiadać rzeczowo i nie dać się ponieść emocjom.
      Z pewnością poród siłami natury może być piękny. Z pewnością może też być
      koszmarem.
      Skoro są operacje plastyczne na życzenie (płatne), dlaczego nie miałoby być tak
      z cięciem?
      Ja wiem, zaraz minie zakrzyczycie, że to przecież co innego. Racja. Przecież na
      samym początku pisałam, że nie jestem obiektywna.

      Ja jednak, ze względu na mój paniczny lęk przed porodem, który obawiam się
      mógłby mi w czasie porodu odebrać rozum i nie pozwolić na czynny udział w
      porodzie, zrobię co w mojej mocy, żeby mieć cięcie. Jeśli sądzone mi umrzeć jak
      mamie, to chcę to zrobić we śnie i bez bólu. Chociaż do niczego złego nie
      dojdzie. Mama przeczuwała swoją śmierć (nikt jej nie wierzył), ja nic złego nie
      przeczuwam. Nie nawracajcie mnie. Wielu już próbowało. Jeśli by to było możliwe
      dałabym się uśpić już dzisiaj, żeby sie obudzić za 2 i pół miesiąca z wyjętym
      przez lekarzy dzieckiem w ramionach. Ale też nie sugerujcie się moim
      przypadkiem. Wiele moich koleżanek urodziło szybko i prawie bez bólu. Tak
      będzie i z Wami.
      Co by się jednak nie zdarzyło kocham to dziecko już teraz.
      Rodzaj porodu nie ma nic do miłości.
      • mausi12 Re: Poród w XXI wieku!!! 25.10.03, 14:27
        Kazda kobieta ma wybor,ale jesli jest zdrowa to nie ma wskazania aby porod byl
        przez cesarke.Zaden lekarz bez konkretnych przyczyn zdrowotnych tego nie
        wykona,chyba ze masz sakiewke pieniazkow-to...nie ma problemu!Ja osobiscie
        uwazam,ze to glupota jesli piszesz o calym przebiegu porodu.Ja,jak rodzilam
        pierwsze dziecko myslalam,ze nie dam rady...bo strach ma duze oczy!No i tu
        wielkie zaskoczenie i niespodzianka!Dano mi czopek,aby porod szybciej
        postepowal(strasznie sie balam),po2 godz.mialam juz rozwarcie na 6 cm,a po 1
        godz. zaczynala sie akcja porodowa.Przez te dwie godziny,kiedy wzielam czopek
        chcialam zostac sama bez meza i skupilam sie tylko na oddechu-pomoglo!Wiem,ze
        duzo kobiet ma bole przy samym parciu,ale ja w takim momencie kiedy parlam-
        poprostu czulam ulge i 0% bolu!Chcialabym miec teraz taki sam szybki porod jak
        za pierwszym razem.Porod naturalny,to dla mnie byl egzamin,ktory zdalam i
        bylam z siebie w tamtym momencie bardzo dumna,ze dalam rade.Nie kazdy porod
        jest dlugi i ciezki-to bzdura.Te porazenia mozgowe i inne rzeczy o ktorych
        piszesz-to tez duuuza przesada,ale tak to juz jest,ze jak sie czegos boimy to
        wymyslamy niestworzone rzeczy.Kobiety rodzily od zawsze naturalnie i kiedys
        malo sie zdarzalo powiklan,a wlasnie w tych naszych czasach przez caly
        ten "burdel",ktory sie dzieje na swiecie-rodzi sie tak duzo chorych
        dzieci.Tylko 20 lat temu byl bardzo maly procent dzieci z alergia,30 lat temu
        nie bylo dzialu w medycynie-alergia,nie mowiac juz o lekarzu alergologu!Jesli
        kobieta jest zdrowa,dziecko i ma sie dobrego lekarza to male jest
        zagrozenie,ale...zagrozenie jest wszedzie.Przedawkowanie witamin tez nie jest
        zdrowe.Jesli kobieta nie moze urodzic naturalnie to ciecie cesarskie jest
        bezpiecznym wyjsciem dla niej i dziecka,ale ja jestem za rodzeniem naturalnym!
    • adzia_a To może podniesiemy składkę ZUS? 25.10.03, 16:24
      ...przecież z czegoś trzeba to finansować, prawda?
      • aniaop Re: To może podniesiemy składkę ZUS? 26.10.03, 10:22
        Ja tylko powiem, ze rodzilam naturalnie, a moja pochwa kapcia nie przypomina. A
        sex jest nawet lepszy niz przed ciaza. Pozdrawiam
    • yuppiki Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 14:16
      cbmaya napisała:

      > Uważam, że w dzisiejszych czasach kobieta powinna mieć możliwość wyboru czy
      > chce rodzić naturalnie czy przez cesarskie cięcie.
      > Naturalny poród jest bardzo długi, bolesny i skomplikowany często kończący
      > się kalectwem dziecka (porażenie mózgowe,złamanie ręki,urwanie głowy!)
      > Dlaczego musimy skazywać malutkie dzieciaczki na trwałe kalectwo lub śmierć?
      > Dlaczego operacje typu: wycięcie wyrostka robaczkowego lub przepukliny
      > wykonuje się pod narkozą a rodzić trzeba "na żywo". Czym różni się poród od
      > operacji?
      > Kobiety powinny walczyć o prawo wyboru odnośnie porodu.
      > A tak w ogóle to dlaczego w szpitalach porodówki są 2 lub 3 osobowe???!!!
      >
      Piszesz bzdury, nie każda kobieta rodząca sn rodzi dlugo, a i powiklania nie sa wcale takie czeste.
      Cesarka to operacja, po samej narkozie mozesz juz sie nie wybudzic, zreszta oslabia bardzo serce.
      Poród powinien być dobrany do stanu ciezarnej , a nie jej strachu przed chwilowym bolem.
      • ashraf Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 14:40
        A gdzie wykonuje się cesarki pod narkozą? big_grin Chyba fantazja nieco cię poniosła. Pomijając cesarki wykonywane w celu ratowania dziecka podczas komplikacji sn i zdeformowane kręgosłupy, do cc zawsze zakłada się znieczulenie pp (albo zzo, ew. kombinację).
        • kremka2014 Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 16:35
          Ja chcę druga cc, nie dlatego, ze boje sie bólu, tylko dlatego,iż chce mieć Pewność, tak -Pewność i piszę to z wielką świadomością,że dziecko będzie zdrowe. Bol to pikuś. Jestem po utracie nerki i 3 operacjach w sumie. Gdybym miala Pewność że on będzie zdrowy, to rodzilabym sn.
          • miacasa Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 18:30
            iż chce mieć Pew
            > ność, tak -Pewność i piszę to z wielką świadomością,że dziecko będzie zdrowe.


            Kto by nie chciał mieć pewności, że dziecko będzie zdrowe? Niestety przy cięciu na zimno ryzykujesz zespół mokrego płuca u dziecka więc o pewności nie może być mowy sad
            • ashraf Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 19:55
              Na szczęście dzisiaj rodząca nie jest bezwolną istotą, której można coś nakazać... można żądać przeprowadzenia cc po rozpoczęciu akcji porodowej, nikt nikogo nie pokroi na siłę.
            • kremka2014 Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 21:06
              Tam gdzie będę rodzić nie ma cc ba zimno. Zawsze samoistne skurcze lub Oksy. Mam na myśli bardziej niepełnosprawność MPD, neurologiczne czyli domeny sn. Naogladalam sie w robocie wystarczajaco
        • yuppiki Re: Poród w XXI wieku!!! 29.05.14, 18:28
          to dobrze, ze teraz narkozy sie nie podaje, 30 lat temu jednak podawano. jestem dzieckiem z cc
      • bea-luz Re: Poród w XXI wieku!!! 27.05.14, 20:54
        Trzeba rozróżnić poród siłami natury a poród instrumentalny, który tym siłami natury już nie jest a dziś stosowany jest częśto. Chwyt Kristellera, szczypce, vacu, nacięcie, to wszystko jest stosowane zatrważająco często aby tylko nie robić cesarki, bo cesarka jest zwyczajnie droższa i wymaga większego nakładu zespołu medycznego. Naturalne porody, w tym instrumentalne ale nie tylko, kończą się w 25% wylewami u maluchów. Na szczęście ogromna większość tych wylewów nie daje o sobie znaków bo zwyczajnie krew się szybko wchłania i nawet nie wiadomo, że takie zdarzenie nastąpiło. U nas nie było niestety tak fajnie i przyjemnie. Rodziłam o czasie, siłami natury w pełnym tych dwóch słów znaczeniu.

        klik
        • yvona73pol Re: Poród w XXI wieku!!! 28.05.14, 11:23
          No i jeszcze nikt nie wspomnial o malo fizjologicznej pozycji "na biedronke" w porodzie SN, ktora to powoduje, ze wypycha sie dziecko wbrew grawitacji, a koncowka kregoslupa, ktora normalnie na finiszu powinna sie nieznacznie (acz znaczaco dla samego porodu) odgiac, nie ma takiej szansy. I ze sama ta pozycja niejako generuje komplikacje, ktore moga wystapic podczas porodu. Wszelka zbeda ingerencja medyczna, bywa, ze podawana w dobrej wierze, ale tez i dla wygody personelu (zeby urodzila na mojej zmianie, czyli szybciej - a gdyby nic nie ruszac i rodzacej pozostawic swoje tempo, moze te dwie godziny dluzej, ale za to w zgodzie z jej cialem i fizjologia, byloby to dla niej niezapomniane przezycie).

          I ile z tych postulujacych za cesarkami naprawde zglebilo fachowa literature i wszelkie za i przeciw, a opieraja sie glownie na tym, co zaslyszaly i przeczytaly w necie, na swoich strachach, na opiniach innych bliskih kobiet, gdzie kazda historia jest inna. To co dla jednej bedzie super wyjsciem, dla innej bedzie mordega.
          Jedna po cesarce wstanie tego samego dnia, inna po miesiacu bedzie miala problemy z chodzeniem, dzwiganiem czegokolwiek, byc moze z blizna.
          • ashraf Re: Poród w XXI wieku!!! 28.05.14, 11:55
            Ja moge mowic za siebie - zapoznalam sie z za i przeciw, kwalifikacja do cesarki w CH (kazdej, tej ze wskazan medycznych i tej na zyczenie) obejmuje m.in. rozmowe z lekarzem. Przy czym lekarz nie straszy, tylko informuje, takze o wadach i zaletach sn. Kazdy sam podejmuje decyzje - ty urodzilas sn i jestes zadowolona, ja mialam cc i bylo to piekne, rodzinne przezycie, po ktorym wieczorem wstalam, a leki przeciwbolowe oddawalam personelowi. Po 10 dniach nie pamietalam juz o cc. A komplikacje zdarzaja sie zawsze, dlatego nie wiem czemu podkresla sie tylko te wystepujace po cc. Ani ty mi nie dasz gwarancji, ze urodze bez problemow sn i dziecko nie zaklinuje sie w kanale rodnym albo nie dorobi sie MPD, ani ja tobie, ze przy cc nie uszkodza ci pecherza ani ze dziecko nie bedzie miec w przyszlosci astmy. Dlatego postuluje wolny wybor - oparty o pelna informacje.
    • memphis90 Re: Poród w XXI wieku!!! 29.05.14, 15:47
      > Uważam, że w dzisiejszych czasach kobieta powinna mieć możliwość wyboru czy
      > chce rodzić naturalnie czy przez cesarskie cięcie.
      A masz widzę pozwalającą na realne ocenienie zagrożeń wynikających z cc dla matki i dziecka? Raczej nie... Aktualnie coraz więcej ciąż kończy się cc na życzenie, ilość uratowanych noworodków osiągnęła już stały pułap, za to zaczyna wzrastać liczba powikłań po cc. Dalsze zwiększanie operacyjności nie poprawi już dobrostanu noworodków, za to dalej będzie rosła liczba powikłań.

      często kończący
      > się kalectwem dziecka (porażenie mózgowe,złamanie ręki,urwanie głowy!)
      Urwanie głowy??? No chyba żartujesz... uncertain 80% porażeń mózgowych ma charakter przed - i poporodowy, a nie okołoporodowy, więc cc niczego nie zmieni. A wiesz, jak wyciąga się dziecko w cc- łapie się za głowę (albo palec w buzię i ciągnie za szczękę) i wyszarpuje przez ten mały nacięty otwór.

      > Dlaczego operacje typu: wycięcie wyrostka robaczkowego lub przepukliny
      > wykonuje się pod narkozą a rodzić trzeba "na żywo".
      Bo wyrostek i przepuklinę operuje się poprzez wycięcie dziury w powłokach brzusznych, czego nikt nie jest w stanie wytrzymać bólowo, a poród naturalny nie wymaga żadnego cięcia? I wiele dobrze poprowadzonych porodów to wcale nie taki gigantyczny ból, żeby wymagał znieczulania jak operacja?
Pełna wersja