Dodaj do ulubionych

Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ?

04.11.08, 19:28
Czy któraś tak miała ? za kilka dni będę w 8 tygodniu i mam pojawić się
jeszcze raz u ginekologa by to jeszcze raz potwierdzić a potem ewentualanie
już tylko szpital sad Czy jest nadzieja ?
Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe Mamusie i wszystkie w stanie błogosławionym.
Obserwuj wątek
    • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 04.11.08, 20:18
      Spokojnie.
      Idź na USG. Może to być puste jajo płodowe, ale nie musi. Mi
      zarodek, też się późno pokazał. To może zależeć np. od tyłozgięcia
      trzonu macicy.
      Poszperaj w internecie, a znajdziesz takie historie.
    • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 04.11.08, 20:20
      Aha, i jeszcze jedno. Często maluch jest młodszy niż wynika z OM.
      Więc na razie czekaj i nie stresuj się zbytnio.
      Poszperaj w necie. Mi to bardzo pomogło, jak miałam podobną sytuację.
      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 04.11.08, 20:49
        Klarci, dziękuję Ci bardzo za słowa pocieszenia.Byłam dziś u ginekologa bo
        wczoraj miałam straszne skurcze jelit, problem na ubiakacji, wymioty i biegunka
        co pewnikiem było u mnie wynikiem zjedzenia jakiegoś pokaramu na który jestem
        uczulona. Bardzo się po tym incydencie niepokoiłam i poszłam dziś na badanie usg
        - niestety po zarodku ani śladu. Kolejna wizyta w poniedziałek - zobaczymy sad
        Poszperałam w necie i widze, że cuda też sie zdarzają smile
        Pozdrawiam
        • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 04.11.08, 21:28
          Oj zdarzają. Jeden taki cud mam w brzuszku. Też się strasznie boję,
          bo jutro idę na USG. Ale cały czas wierzę, że będzie dobrze. Bo
          inaczej możnaby zwariować.
          • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 06:57
            Klarci wierzę, że będzie dobrze smile skoro cud się już zdarzył to do samego końca
            na pewno będzie już dobrze! Przecież nie można ciągle przechodzić przez
            psychiczne katusze.
            Mój Maż ciągle mówi, że to maleństwo się po prostu schowało, że przyodziało
            niewidzialny płaszczyk wink
            Pozdrawiam serdecznie

            klarci napisała:

            > Oj zdarzają. Jeden taki cud mam w brzuszku. Też się strasznie boję,
            > bo jutro idę na USG. Ale cały czas wierzę, że będzie dobrze. Bo
            > inaczej możnaby zwariować.
            • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 22:05
              Masz cudnego męża. Przy okazji pozdrowienia dla niego.
              Mój, jak lekarz powiedział, że coś mały ten pęcherzyk, stwierdził,
              że fajnie będziemy mieli szczupłą laseczkę smile
              To fajnie jak faceci potafią obrucić pewne rzeczy w żart, no
              oczywiście z wyczuciem.
    • dorka_katowice Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 04.11.08, 22:59
      przeżyłam dokładnie to samo, a teraz moje puste jajeczko ma juz 4 tygodnie i po
      urodzeniu ważyło 4,5 kg ...;o)
      także spokojnie wszystko będzie dobrze
      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 06:53
        Dziękuję Ci Dorka_katowice smilei z serca gratuluje ślicznej pociechy smile!
        Możesz coś więcej napisać ? czy też stwierdzili brak zarodka w 7 tygodniu ciąży
        ? czy to możliwe, że jest aż taka złośliwość rzeczy martwych ?
        Pozdrawiam Cię serdecznie
        • anikust Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 09:28
          ania294, a jaka jest wielkość Twojego pęcherzyka ciążowego? To jest
          na tym etapie ważniejsze niż wiek od OM. Mi lekarz mówił, że jeśli w
          pęcherzyku powyżej 25-30mm nie ma zarodka to jest mała szansa, ze
          się jeszcze pojawi. Jeśli Twój pęcherzyk jest mniejszy to nic
          straconego i wszystko może być w całkowitym porządku.
          Trzymaj się cieplo, uściski.
          • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 09:35
            Anikust, właśnie oglądałam zdjęcie z USG i mój pęcherzyk jest raczej prawidłowy
            bo ma 25 mmm więc raczej już nie ma chyba szans sad
            • ae_iwona_83 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 15:23
              ciaza naprawde moze byc mlodsza, u mnie mlodsza o 2 tygodnie sie okazala

              jak poszlam na usg to myslalam ze to 8tc a to byl ledwo poczatek 6...wiec ty
              mozesz byc w 5 tc...a zaraodek jeszcze maly...
              • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 16:31
                ae_Iwonko dziękuję za słowa otuchy.
                Niestety licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki wychodzi 7 tydzień i
                chyba lekarz nie mógł się pomylić bo mi i w sieci wychodzą te same obliczenia.
                No chyba, że liczy się to jakoś inaczej ?
                Poza tym wielkość pęcherzyka odpowiada wielkości 8 tygodnia tj. 25 mm sad
              • anikust Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 16:35
                ania294, rzeczywiście pęcherzyk jest już dosyć spory więc jeśli nie
                widać tam jeszcze zarodka to rzeczywiście może być różnie. Masz
                jeszcze 5 dni do kolejnego usg (idzesz w poniedziałek o ile odbrze
                pamiętem), może zarodek się pojawi albo ustawi tak, zeby go było
                widać. Słuchaj a byłaś u jednego lekarza? Może warto iść do innego,
                który zrobi badanie na innym sprzęcie i zobaczy coś innego? A
                robiłaś betę, bo jeśli by przyrastała prawidłowo, to daje nadzieję,
                ze zarodek się może pokazać, bo ciąża się rozwija. Będę trzymać
                kciuki smile Trzymaj się dzielnie.
                Uściski.
                • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 17:14
                  Anikust dziękuje! Wszystkie jesteście wspaniałe! Na tym forum naprawde wiele się
                  można dowiedzieć - dziękuję!
                  Anikust, pamiętasz b.dobrze -na USG ide w poniedziałek, do tego samego lekarza.
                  To najlepszy i najbardziej znany lekarz w moim mieście.
                  Lekarz powiedział, że jeśli w poniedziałek nie zobaczy zarodka to od razu
                  skieruje mnie do szpitala na szereg badań, gdzie mam nadzieje przebadają czy nie
                  popełnili błędu. Bety nie robiłam, może jutro zrobie bo będe w przychodni na
                  innych badaniach w tym grupie krwi, którą włąsciwie to znam i jest ona RH-.
                  Jeśli zrobie bete jaki wynik jest prawidłowy?
                  Będe z Wami w ciągłym kontakcie i na bieżąco będe informować.
                  P.S. już powoli pakuje się do szpitala bo lekko ale czasami pobolewa mnie
                  podbrzusze sad
                  • fabiankaa Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 17:40
                    ania294 napisała:


                    > Jeśli zrobie bete jaki wynik jest prawidłowy?

                    Na wyniku powinny byc normy dla braku ciazy i dla poszczegolnych
                    tygodni ciazy.

                    • anick5791 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 18:39
                      * hCG under 5 mIU/ml: Negative. Not pregnant
                      * hCG between 5-25 mIU/ml: "Equivocal". Maybe pregnant maybe not. Repeat
                      test in a couple of days
                      * hCG over 25 mIU/ml: You are pregnant!

                      To ze strony: babymed.com/faq/content.aspx?13508

                      Badanie trzeba powtórzyć po 48-72 godzinach, wtedy powinien być znaczny przyrost
                      (najlepiej jakby się beta podwoiła)
                      • anick5791 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 18:49
                        babymed.com/faq/Content.aspx?14374 - tu są normy dla kolejnych dni ciąży.

                        To, że pobolewa Cię podbrzusze, jeszcze o niczym nie przesądza. Trzymam kciuki
                        • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 19:13
                          Dziękuję jeszcze raz Anick to na pewno się te stronki przydają by samemu ocenić
                          stan ciąży.
                          Dziękuje za słowa pocieszenia.
                      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 19:11
                        Dziękuję Ci Anick, jutro biegne do przychodni wykonać badanie.
                  • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 05.11.08, 23:17
                    Jeżeli masz siłę, żeby zaczekać, to możesz się z betą wstrzymać do
                    USG. Jeżeli będzie konieczność pójścia do szpitala, to tam Ci zrobią
                    nieodpłatnie. Tylko to trochę trudne tyle dni czekać. A co do
                    wartości, to ważny jest przede wszystkim przyrost. Przestrzegam Cię
                    też przed interpretowaniem samej, bo można się wystraszyć. Ja miałam
                    robioną betę dwa razy (właśnie w szpitalu) i przyrost był znikomy.
                    Ciąża jak na razie ma się dobrze smile
                    • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 09:24
                      Dziękuję Ci Klarci.
                      Właśnie wróciłam z laboratorium - zrobiłam badania: beta hcg, grupa krwi,
                      toksoplazmoza, cała morfologia i mocz. W sobote pojade jeszcze raz zrobić bete
                      by w poniedziałek wszystkie wyniki pokazać lekarzowi.
                      Klarci informuj mnie na bieżąco jak się ma Twoje maleństwo smile
                      Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego smile
                      Ja jakoś do poniedziałku musze wytrwać sad
                      • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 11:40
                        A dziękuję , chętnie się pochwalę. Więc wczoraj byłam na USG
                        kontrolnym w sprawie łożyska. Serducho bije jak trzeba, a pępek tak
                        szybko rośnie, że termin z badania jest prawie 2 tygodnie
                        wcześniejszy niż z OM.
                        Jak widzisz nigdy nie warto się poddawać. Ja też w szpitalu chciałam
                        płakać jak usłyszałam, że pęcherzyk jest podejrzany. Dlatego
                        zaczekaj i staraj się myśleć pozytywnie. Z tego co czytałąm, to na
                        prawdę większość historii kończy się happy endem. Najwyraźniej nawet
                        technika jest za słaba wobec praw natury.
                        Nie żebym ja się nie bała. Cały czas sobie coś muszę bzdurać, aż
                        lekarz mnie uspokaja. Teraz moim głównym zmartwieniem jest to, że
                        raz na jakiś czas czuję coś w stylu skurczy a jż chciałabym odstawić
                        No-spę. Ale wierzę, że musi się udać.
                        Tobie też życzę szczęśliwego zakończenia i wierzę, że tak będzie smile
                        • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 13:40
                          Klarci, cieszę się, że wszystko u CIebie tak pomyślnie się układa. A w którym Ty
                          miesiącu jesteś ? Sugestia - może zamiast tej nospy (bo to zawsze dodatkowa
                          chemia) jogurty z musli, suszone śliwki z rana, activie, acitmele, siemie lniane
                          do jogurtu lub wypić co rano ? tak mi lekarz poradził i mi to pomogło.
                          Dziś niestety ja czuję się fatalnie, głowa mi pęka sad Troche się przspałam ale
                          to nic nie dało sad
                          Pozdrawiam
                          • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 15:41
                            No-spa wydaje mi się bezpieczna. Niestety oprócz sera żółtego nie
                            jadam nabiału. Źle się po nim czuję (brak enzymów do trawienia, nie
                            pamiętam nazwy - dużo dorosłych to ma), ale o reszcie pomyślę. A
                            przed Actimelem Cię przestrzegam, to nic dobrego, a uu niektórych
                            nawet może zaszkodzić. W internecie sporo już jest na ten temat
                            (badania).
                            Teraz jestem w 19 tc, ale mały wygląda na 20.
                            Bóle głowy też mi dokuczały. U mnie sprawdziło się przeczekanie. Jak
                            masz możliwość to rób sobie drzemki, ale nie za długie. Niektórzy
                            mówią, że Apap jest bezpieczny, ale ja jestem raczej przeciwna, tak
                            jak kawie, w I trymestrze (pomijając gorączkę). I tak jak mówię u
                            mnie przeszło, ale po 2-3 tygodniach. Tylko u mnie to było między
                            innymi dlatego, że odstawiłam kofeinę. I kawę i herbatę. Za to jak
                            colę zobaczyłam, to był koniec. ale starałam się pić tylko czasami i
                            nie więcej niż trzy małe łyczki. Itak nic nie jadłam (schudłam 4-5
                            kilo), a jakbym jeszcze kofeinę połykała, to dzieciak wogóle by
                            witamin nie miał.
                            Koniecznie napisz jak już będziesz wiedziała. Ja w sobotę wyjeżdzam
                            do rodziców, gdzie nie ma Onternetu, ale w poniedziałek postaram się
                            coś wykombinować, żeby tu zajrzeć i sprawdzić co u Ciebie.
                            Trzymam kciuki i jak coś pisz na maila.
                            Maleństwo w brzuszku, to tak cydowne uczucie, że życzę go wszystkim,
                            którzy tego pragną.
                            Ściskam i pamiętaj, że wierzymy, że Ci się uda smile
                            • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 15:57
                              Dziękuje po raz kolejny Klarci!
                              Możesz coś więcej o tym Actimelu napisać bo pierwsze słyszę. Co do kawy to pije
                              ale taką z expresu ciśnieniowego bardzo lekką. Herbatki to tylko owocowe i
                              melisa z pomarańczą - moja ulubiona smile Coli nie moge bo wszystko co gazowane mi
                              szkodzi - niestety alergia. W poniedzialek o ile od razu od ginekologa nie
                              pojade do szpitala to napisze. Gdybym była w szpitalu od razu po wyjściu tu
                              naskrobie.
                              Ty pracujesz ? czy odpoczywasz od początku w domu ?
                              Ja pracuje ale obecnie przez ten incydent jestem na chorobowym w domu bo w pracy
                              psychicznie bym swiksowała sad
                              Moja siostra jest mniej więcej też w 19 tygodniu ciąży więc Wy już macie z górki
                              smile Wierzę, że wszystko będzie oksmile
                              Pozdrawiam cieplutko
                              P.S głowa nadal boli - ide w objęcia Męża - może pomoże smile
                              • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 16:19
                                Nie mam linków więc skopiuję to co znalam na innym forum, ale na
                                prawdę w inernecie masz tego więcej i to bardziej ostre opinie (że u
                                niektórych osób może powodować trwały problem z jakimiś bakteriami i
                                że actomel jest dla osób chorych na brak tej bakterii, anie dla
                                zdrowych).
                                ""Na zlecenie AFFSA (Franuska Agencja ds Bezpieczeństwa Sanitarnego
                                Żywności) przez sześć miesięcy podawano actimel dzieciom (najmłodsze
                                miały 6 miesięcy, najstarsze - dwa lata). U wszystkich zaobserwowano
                                krótsze biegunki i spadek ich częstotliwości. Naukowcy z Agencji
                                zauważyli, że po odstawieniu actimela bakterie L. casei defensis
                                znikają z przewodu pokarmowego. AFFSA badała też wpływ jogurtu na
                                komórki hodowlane pobierane od pacjentów. W styczniu tego roku AFFSA
                                wydała opinię, że spośród dziesięciu twierdzeń na etykiecie actimela
                                jedynie uzasadnione jest: "produkt pomaga wzmacniać naturalne siły
                                obronne organizmu". Zasugerowała jednak zmianę jego treści
                                na: "produkt uczestniczy w procesie wzmacniania naturalnych sił
                                obronnych organizmu". Reszta stwierdzeń zdaniem AFFSA jest
                                nieprecyzyjna lub nieuzasadniona naukowo. Za twierdzenia nie do
                                przyjęcia naukowcy uznali m.in. "reguluje układ odpornościowy", a
                                sformułowanie "walka z codziennymi zagrożeniami" jest nieprecyzyjne
                                i nie-zrozumiałe. Agencja poleciła Danone umieszczenie na etykiecie
                                informacji, że korzystne działanie actimela jest uzasadnione tylko
                                podczas spożycia i ustaje bardzo szybko po zaprzestaniu. Rozmawiam z
                                Elżbietą Sieliwanowicz z Federacji Konsumentów, na których stronie
                                (www.federacja-konsumentow.org.pl) znalazłam raport AFFSA. Okazuje
                                się, że Danone kilkakrotnie zwracał się do Federacji z prośbą o
                                zdjęcie raportu z internetu. - Ludzie przeważnie nie czytają
                                informacji na opakowaniu, a z przekazu reklamowego wynika, że
                                actimel uchroni nas przed infekcjami - mówi Elżbieta Sieliwanowicz. -
                                Tak być nie może. Przecież nie jest to zabezpieczająca szczepionka.
                                Rzecznik Danone pisze, że "opinia wydana przez AFFSA potwierdziła
                                ogólne właściwości zdrowotne Actimela". - Owszem, uznała za
                                prawdziwe jedno z dziesięciu stwierdzeń - mówi jeden z pracowników
                                Federacji Konsumentów, który chce zachować anonimowość. - Ale
                                dziewięć zanegowała. I co najważniejsze, Danone nie zastosował się
                                do sugestii AFFSA, żeby zmienić treść tego jedynego prawdziwego
                                stwierdzenia. Nadal podaje je w starej formie." Magdalena
                                Grzebałkowska "Z pamiętnika młodej konsumentki"


                                Oczywiście nie odpowiadam za treść tego tekstu, ale mam informację z
                                pierwszej ręki (laborantki), że jest tak jak w artykule.

                                Mężowskie ramiona zawsze pomagają wink
                                • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 16:21
                                  Aha i kupując tego rodzaju produkty czytaj wszystko na naklejce.
                                  Czasami jest napisane, że nie polecane kobietom w ciąży. Na Actimelu
                                  nie sprawdzałam, bo nigdy go nie kupowałam.
                                  • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 17:55
                                    No dziękuje, ciekawy artykuł. Koniec z actimelami.
                                    Najgorsze jest to, że wręcz w niektórych czasopismach i książkach dla Matki i
                                    Dziecka są reklamy actimela - widocznie zdania są podzielone. Mąż, jednak przed
                                    chwilą też mi powiedział, że już kiedyś coś podobnego czytał i wywnioskował z
                                    tego, że te bakterie nie są dla wszystkich i niestety uzależniają a po
                                    odstawieniu tego zaczynają się problemy zdrowotne.
                                    Ramiona Meża zawsze są ukojeniem ale ból głowy niestety nie daje za wygraną ..
                                    • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 19:15
                                      To jest reklama, bezwzględna.
                                      Dzisiaj czytałam wątek o krwi pępowinowej i też już nie wiem wierzyć
                                      czy nie.

                                      A co do reklamy to koleżanka opowiadała mi ostatnio ciekawostkę.
                                      Podobno wodę Żywiec badali jacyś zagraniczni eksperci i okazało się,
                                      że tak na prawdę niewiele różni się od wody z filtra. No a
                                      rekomendację Instytutu Matki i Dziecka ma. Podobno taki certyfikat,
                                      czy rekomendację dostaje się za pieniądz, a nie za przedstaienie
                                      konkretnych wyników badań. Kolejna dziura w prawie?
                                      Wracając do alctimela, to osoby, które go badały podobno twierdzą,
                                      że korzyści są takie same jak przy jedzeniu jogurtu naturalnego. I
                                      to słyszałam od zaufanej osoby. Według innej opinii (z internetu), o
                                      której już wspomniałam, actimel rozleniwia organizm, który przestaje
                                      produkować te, czy podobne, bakterie. I co gorsza po dłuższym czasie
                                      zapomina jak to się robi. Ale to już opinia gdzieś przeczytana.

                                      Co do bólu to tak jak mówiłam. Ja osobiście wolałam przeczekać, ale
                                      poszykaj może można Apap. Ja wiem na pewno, że nie można Ibuprofenu
                                      i Etopiryny.
                                      Może też spróbuj ciepły prysznic. Zresztą lepiej znasz swój organizm.
                                      A co do kawy, to mi lekarz wogóle zabronił. Chociaż czasami też mam
                                      ochotę na Espresso. No, ale ja mam do niego zaufanie. Jak on mówi,
                                      żeby nie pić to nie piję.
                                      Zieeewać mi się chce, chyba idę się położę.
                                      Buźka smile
                                      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 06.11.08, 20:08
                                        Tak tak woda Żywiec - uwielbiałam ją do czasu kiedy z Mężem zobaczyliśmy w
                                        telewizji program gdzie zaprezentowali wyniki badań różnych wód. Faktycznie
                                        okazało się, że niektóre wody w tym Żywiec opierają się wyłącznie na korupcji i
                                        kłamstwie w stosunku do klienta. Od tamtego czasu nie pije tej wody - teraz
                                        preferuje Krople Beskidu. Siostra jednak preferuje zupełnie inną wode jakąś dla
                                        Mamy i Dziecka ale nie pamiętam nazwy. Wydaje mi się, że powinnam się w nią
                                        zaopatrzyć.
                                        Tabletki chyba nie wezme może do jutra mi przejdzie.
                                        Spij spokojnie
                                        • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 00:59
                                          Ja zawzyczaj Primawerę - wiesz coś o niej?
                                          Kroplę beskidu też długo piłam.
                                          A o tej dla mamy i dziecka słyszałam, ale będąc w kilku sklepach nie
                                          mogłam jej znaleźć. Może to była jeszcze nowość.
                                          • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 10:38
                                            Klarci, mam wyniki sad Niestety dopiero teraz obliczylam, że jestm od dziś w 9
                                            tygodniu a podczas ostatniej wizyty byłam już w 8 tygodniu a nie w 7 sad Więc
                                            wynik beta 24130 jest jednak za mały sad
                                            • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 12:30
                                              Zaczekaj do poniedziałku. Nie masz gwarancji kiedy doszło do
                                              zagnieżdzenia. Ja na Twoim miejscu bym na razie nic nie przesądzała.
                                              U mnie na początku zarodek był no tydzień młodszy niż wynikało z OM,
                                              a co najlepsze i z faktu kiedy mogło dojść do zapłodnienia. Poczekaj
                                              na dwugą betę i idź do lekarza. Zrobisz jeszcze USG i wtedy będziesz
                                              wiedziała.
                                              U mnie beta była co prawda bardzo duża na pierwszym wyniku, ale za
                                              to rosła niemrawo. Więc ja przez pobyt w szpitalu przynajmniej dwa,
                                              trzy razy miałam powód się załamać.
                                              Zaczekaj, tego jak jest nie zmienisz, ale jeżeli jest dobrze nerwami
                                              nie pomożesz. Wiem, że to trudne, ale nie myśl o tym. Nie czytaj już
                                              nic. Bierz męża i wyjedź gdzieś na weekend, najlepiej do przyjaciół,
                                              bliskiej rodziny, albo nie wiem do Kazimierza (nie wiem gdzie
                                              mieszkasz). I jakbyś pojechała do znajomych poproś, żeby nie
                                              wchodzić na ten temat. Nie wiem, czy dla Ciebie też, ale dla mnie to
                                              najlepsze lekarstwo.
                                              Kup jakieś ulubione lody (wyobraź sobie, że za oknem jest piękna
                                              pogoda), zróbcie Twoją ulubioną potrawę. I głowa do góry !!!
                                              • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 13:21
                                                Klarci, po raz kolejny Ci dziękuję - jesteś moim wielkim oparciem smile
                                                Jakoś już przywykłam do tej myśli, że raczzej nic z tego nie będzie ale jakoś
                                                się trzymam i jeszcze czekam na wyniki poniedziałkowe - właśnie zrobiłam na
                                                obiad lasagne ze szpinakiem smile
                                                Na weekend nie wyjedziemy bo mamy swój nowo postawiony domek, dobrze się tu
                                                czujemy i znajdujemy w nim ukojenie smile Ale myśle, że jakieś egzotyczne wczasy
                                                wykupimy na sylwestra smile
                                                P.S. mieszkam na śląsku
                                                Udanego weekendu smile
                                                • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 19:01
                                                  Zajrzyj na skrzynkę.
                                          • martag25 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 11:09
                                            Witaj ja czekam na @ powinna przyjść dziś test beta robiłam 5
                                            listopada i wyszło 1,18 wg mojego laboratorium normy u nich sa takie
                                            ze mieszcze sie w 3 ty nie wiem co mam myslec
                                        • memphis90 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 22:09
                                          Siostra jednak preferuje zupełnie inną wode jakąś dla
                                          > Mamy i Dziecka ale nie pamiętam nazwy. Wydaje mi się, że powinnam się w nią
                                          > zaopatrzyć.
                                          Dziewczyny, nie dajcie się reklamie! Po co specjalna woda (w specjalnej
                                          cenie...) dla matki czy dziecka? Zwykła kranówka- przegotowana lub z filtra
                                          wystarczy. Podobnie jak actimel nie sprawi, że będziemy pogodoodporni. Krew
                                          pępowinowa to też póki co tylko i wyłącznie wyciąganie kasy, bo wykorzystać się
                                          tego w praktyce raczej nie da...
                                          • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 22:18
                                            Ale o to nam między innymi chodziło, że woda butelkowana, to często
                                            to samo co przefiltrowana. I tylko ma napisaną rekomendację, nic nie
                                            wartą. Ale ja uwielbiam (w ciąży wyjątkowo) pić dużo wody, więc
                                            butla jest niezbędna. Dlatego warto wiedzieć co jest warte swojej
                                            ceny. A prawda jest taka, że te tanie wody są nieraz lepsze od
                                            popularynch drogich.
                  • neemii Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 21.11.08, 13:49
                    Witam Was. Przeczytałam wasze wypowiedzi i postanowiłam się
                    dołączyć. Mam następujące zmartwienie. OM miałam 20 września czyli
                    prawie 9 tygodni temu, usg wykonywałam 19 listopada. Niestety lekarz
                    nie miał dla mnie dobrych wieści, podejrzewa puste jajo sad tzn
                    podczas innego ujęcia na usg było coś widać w jaju ale nie miał
                    pewności co to i polecił powtórzyć badanie 27 listopada (dla odmiany
                    na innym sprzęcie), dodatkowo zlecił bhcg wykonać dwukrotnie. Lekarz
                    aby mnie pocieszyć powiedział że jak się przyjrzymy jednemu ujęciu
                    na usg możemy się dopatrzyć małego ogonka, ale 100% pewności nie ma.
                    Możliwe że ciąża jest młodsza w stosunku do OM co by się zgadzało z
                    moimi wyliczeniami co do zapłodnienia. Pierwszy wynik bhcg wskazuje
                    że jestem w 7 lub 8 tygodniu ciąży. Dziś odbiorę drugi wynik i
                    zobaczymy czy jest wzrost. Poza tym mam sporadyczne brunatne
                    plamienia. Lekarz zastanawia się nad lekami na podtrzymanie ale
                    czekamy wpierw na wyniki bety, póki nic mnie nie boli i nie ma krwi
                    mam nie panikować. Czy był ktoś w podobnej sytuacji? Szczerze mówiąc
                    to się już pogubiłam jak liczyć tygodnie ciąży, kiedy może
                    najpóźniej pojawić się zarodek? Orientuje się ktoś ile mierzy jajo
                    płodowe a ile zarodek w 7-8 tygodniu ciąży?
                    • merci77 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 21.11.08, 22:01
                      moge jedynie powiedziec o moej ciazy,wg OM jestem w 9 tygodniu
                      ciazy,mialam usg 4 juz jak do tej pory,1 usg 22 pazdziernika widac
                      bylo pecherzyk,pozniej kolejne usg to 30 pazdziernika,gdy zaczelam
                      plamic,wowczas byl widoczny zarodek 3,8 mm i zaobesrwowano akcje
                      serca,to usg mialam w szpitalu-nagle wieczorem pojechalam w zwiazku
                      z tymi plamieniami,a kolejne usg zrobil mi juz moj lekarz 3
                      listopada,gdzie zobaczyl odklejanie sie kosmowki,zwiekszyl dawke
                      leku dufaston,ktory zapisano mi kilka dni wczesniej w szpitalu oraz
                      scopolan,no i po ponad 2 tyg kolejna wizyta,plamienia ustaly,duzo
                      odpoczywalam,to bylo w ten poneidzialek 8 tydzien ciazy plus 4 dni
                      zarodek o wielkosci 1,5 cm.Tyle moge jedynie o wielksoci mojej
                      dzidzi pwoiedziec.Lekarze licza ciaze od OM.
    • martag25 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 11:11
      3 wks 0-5
      4 wks 3-426
      5 wks 18-7,340
      6 wks 1,080-56,500
      7-8 wks 7,650-229,000
      9-12 wks 25,700-288,000
      13-16 wks 13,300-253,000
      17-24 wks 4,060-65,400
      25-40 wks 3,640-117,000
      to normy miedzynarodowe zastanawiam się czy mój wynik nie jest za
      niski moze to ok 2 tyg wg owulki byłby 2
      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 13:27
        martag25, z szczerego serca bym Ci pomogła ale bete robie pierwszy raz i raczej
        się na tym nie znam. Zobacz sobie normy, które masz na wyniku badania. Wydaje mi
        się, że możesz być 2 tygodniu ale nie potrafie tego stwierdzić. Wydaje mi się,
        ze trochę za wcześnie robisz te badania.
        Pozdrawiam cieplutko
        • agnieszkafijalko Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 13:39
          ANIA
          a co z TOBą , dobrze pamiętam że dzisiaj idziesz do lekarza?
          byłaś już?
          • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 13:56
            Agnieszko, do lekarza ide w poniedziałek - niestety dzisiejszy wynik bety jest
            fatalny jak na 8 tydzien sad bo jedyne 24130 mIU/ml co odpowiada 7 tygodniowi sad
            Zobaczymy co będzie jak jutro zrobie drugi raz bete. Wyniki będą w poniedziałek
            i pewnikiem od razu we wtorek do szpitala na czyszczzenie sad
            Dziękuje za troske...
            • kakmi Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 19:20
              tak się zamartwiasz, że muszę się wtrącić smile nie wiem skąd masz
              informacje, żeby sprawdzać tydzień ciąży badając betę wink tak się nie
              robi, i tak się nie da sprawdzić. Robienie bety ma sens wtedy i
              tylko wtedy jak robisz dwa lub wiecej badan w odstepie parodniowym i
              wtedy mozna sprawdzic czy i ile przyrasta. Normy na wyniku nie
              pokazują jednoznacznie w ktorym jestes tygodniu! A jeśli już się
              przy tym upierasz to masz wynik jak najbardziej w normie :
              tydzień ciąży mlU/ml
              3-4 ---------
              • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 22:42
                Kasiu, dziękuję smile Te forum jest wspaniałe.
                Mój tydzień ciąży jest obliczony przez lekarz i wynik bety widze, że jest
                nieprawidłowy w stosunku do norm laboratorium tj:
                5 - 6 tc ( 217.0 - 7 138)
                7 tc ( 3 697 - 163 563)
                8 tc ( 32 065 - 149 571)
                Przypomne, że mój wynik na koniec 8 tygodnia to: 24130 mIU/ml
                Oczywiście, motto forum jest jak najbardziej do stosowania smile
                Pozdrawiam
                • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 23:18
                  A ja uparcie i na przekór będę twierdzić, że to nic nie przesądza.
                  Wystarczy, że ciąża jest młodsza niż wychodzi z OM. To się często
                  zdarza i dlatego warto jeszcze zaczekać.
            • id.kulka Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 21:47
              ania294 napisała:

              > Agnieszko, do lekarza ide w poniedziałek - niestety dzisiejszy
              wynik bety jest
              > fatalny jak na 8 tydzien sad bo jedyne 24130 mIU/ml co odpowiada 7
              tygodniowi :
              > -(

              Nie, nie i jeszcze raz nie smile Tak się nie interpretuje wyników
              bety. Normy są baaardzo szerokie dla poszczególnych tygodni (zwróć
              też uwagę, czy są to tyg liczone od OM, czy od rzeczywistego
              poczęcia - w moim laboratorium od poczęciawink)) i nie określa się na
              podstawie wartości tygodnia ciaży. Mając 2 wyniki badań, wykonanych
              w odstępie 48 lub 72 można już powiedzieć nieco więcej: bo nie jest
              tak istotne, ILE wynosi beta, ale jakie są PRZYROSTY w czasie.
              Poczytaj tu...
              www.forumginekologiczne.pl/txt/a,1911,2
              "Ważniejsze od bezwzględnych wartości HCG są przyrosty jego stężenia
              w czasie !

              W prawidłowej ciąży poziom HCG wzrasta przynajmniej o 66 % w ciągu
              48 godzin i o 114 % w ciągu 72 godzin. Im ciąża starsza tym wzrost
              stężenia HCG wolniejszy i w przedziale 1200 mIU/ml-6000 mIU/ml
              poziom HCG podwaja się średnio w czasie 96 godzin (4 dni), a dla
              stężeń przekraczających 6000 mIU/ml ten czas może być jeszcze
              dłuższy."

              To 25 mm w wielkości pęcherzyka to taki punkt graniczny ("powyżej 25
              mm echo zarodka powinno być już widoczne"). Życzę Ci serdecznie, byś
              na usg w poniedziałek zobaczyła małego człowieka w potężnym
              gabarycie co najmniej kilku mm wink
              • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 07.11.08, 22:57
                Kulka, mój tydzień ciąży jest obliczony przez lekarza i wynik bety widze, że
                jest nieprawidłowy w stosunku do norm laboratorium tj:
                5 - 6 tc ( 217.0 - 7 138)
                7 tc ( 3 697 - 163 563)
                8 tc ( 32 065 - 149 571)
                Przypomne, że mój wynik na koniec 8 tygodnia to: 24130 mIU/ml
                Na wyniku z laboratorium nie ma interpretacji od kiedy liczone są normy, jest
                tylko informacja, że jest to metoda ECLIA wg SOP 19.
                Bete robiłam wczoraj tj. czwartek - jutro, tj. sobota ide powtórzyć.
                Obiecuje, ze w poniedziałek zamieszcze tu wyniki i relacje ze spotkania u lekarza.
                Dziękuje za słowa ukojenia smile
                Pozdrawiam
                • id.kulka Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 08.11.08, 09:57
                  ania294 napisała:

                  > Kulka, mój tydzień ciąży jest obliczony przez lekarza

                  A w jaki sposób lekarz wyliczył wiek ciąży? Zazwyczaj jest to
                  liczone od daty ostatniej miesiączki - przy założeniu, że kobieta ma
                  28 cykle i owuluje w środku cyklu. Nawet jeśli dr uwzględnił, że
                  masz np. krótsze/dłuższe cykle, skąd pewność, że owulacja się nie
                  przesunęła o, dajmy na to, 5 dni? A to na tak wczesnym etapie
                  bardzo, bardzo duża różnica.
                  Życzę zdrowia i szczęśliwej ciaży wink
                  • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 08.11.08, 13:07
                    Dziękuję Kulka, może faktycznie wszystkie macie racje a ja dramatyzuje
                    niepotrzebnie smile
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • agnieszkafijalko Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 12:17
                      ANIA
                      daj znać co u Ciebie
                      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 12:43
                        Witam wszystkich, troszczących się o mój los.
                        Właśnie wróciłam od lekarza i niestety...sad
                        Wiara czasami dużo może zdziałać ale nie w tym przypadku sad
                        Pęcherzyk jest zdeformowany, w środku jest coś, niewiadomo co, bicia serca nie
                        ma. Jest to już 9 tydzień i zgodnie z lekarzem stwierdziliśmy, że zabieg jest
                        niezbędny. Lekarz wyraził się wręcz, że to może być wada genetyczna. Nie bardzo
                        rozumiem tego stwierdzenia. W rodzinie wszyscy jesteśmy zdrowi.
                        Apel do wszystkich innych dziewczyn: wierzcie zawsze w cud !!! i nie sugerujcie
                        się moim przypadkiem.
                        Dziękuje wszyskim, którzy dawali mi nadzieję.
                        Pozdrawiam

                        • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 14:22
                          Odnośnie jeszcze mojej powyższej negatywnej wiadomości..
                          Na jakiejś stronie wyczytałam, że:
                          "W związku z tym, iż nie do końca poznane są przyczyny powstawania tej patologii
                          (pusty pęcherzyk), poronienie pustego jaja płodowego powinno skłonić kobietę do
                          wykonania badań genetycznych"
                          Czy tak jest konieczne, co to są za badania ? na czym one polegają ?
                          • uleczka.pl Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 19:12

                            Witam , bardzo Ci współczuje sad czytam wcześniej co pisałaś . Na
                            pocieszenie moge Ci powiedzieć iż też tak miałam , no może u mnie
                            troszke inaczej nazwane ,,ciąża obumarła" - tzn gdy byłam w 3
                            miesiącu , zaczełam plamić i zgłosiłam się do lekarza , po czym
                            stwierdzono iż ciąża zatrzymała się na etapie 1 miesiąca , był tylko
                            pęcherzyk sad. Też nie wiem dlaczego tak się stało .No ale oczywiście
                            mam 2 wspaniałych dzieciaków , no i 3 w drodze smile. Także wiem że
                            może ciężko będzie Cię pocieszyć w tym momencie , ale zobaczysz że
                            wszystko jeszcze będzie dobrze , kolejna ciąża na pewno będzie
                            owocna i tego Ci życze smilepozdrawiam smile
                            • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 20:19
                              Dziękuję Ci Uleczko - jakoś już się z tym pogodziłam. Widocznie los
                              tak chciał sad W środe ide do szpitala na ostatnie badania i zabieg.
                              Oby juz było po wszystkim sad
                              Teraz tylko szukam przyczyny i wydaje mi się, że wiem co jest grane.
                              TSH tarczycy wyszło mi 0,718 to za mało co stwierdził i lekarz i ja.
                              Nie wiem teraz tylko czy mam nadczynność czy niedoczynność tarczycy
                              bo sieci na każdej stronie piszą coś innego.
                              Jakiś czas temu byłam u endokrynologa i mam guzki, które nie są
                              złośliwe. Miałam badanie usg i biopsje. Nie zalecono mi póki co
                              leków, kolejną wizyte mam w lutym ale chciałabym ją przyspieszyć,
                              ponieważ naczytałam się, że chora tarczyca w ciaży to poważny
                              problem.
                              Pozdrawiam
                              • yadrall Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 20:33
                                Przytulam mocno i moze zechcesz zajrzec na promyczka?
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45523
                                Ps. jak masz problemy z tarczyca to bym zrobila przeciwciala anty TPO i inne
                                tarczycowe (przy hasimoto). Moze sieokazac,ze to nie zame hormony tarczycy,a
                                przeciwciala. Pozdrawiam.
                                • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 10.11.08, 20:46
                                  Dziękuje, na promyczka na pewno jutro zaglądne.
                                  Co do tej tarczycy to wiele póki co mi to nie mówi ale wiem, że
                                  konsultacje u lekarza są niezbędne.
                                  Pozdrawuan
                                  • id.kulka Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 11.11.08, 11:27
                                    Ania, przykro mi...
                                    Co do tsh: niskie wskazuje raczej na nadczynność tarczycy. Jest to
                                    hormon, który stymuluje działanie tarczycy: jeśli hormonów tarczycy
                                    jest mało, tsh rośnie, jeśli za dużo, spada. Radzę znaleźć dobrego
                                    endokrynologa, bo nieunormowana gospodarka hormonalna tarczycy może
                                    doprowadzić do zawirowań w stężeniach innych hormonów, a to dla
                                    powodzenia ciaży nie ejst bez znaczenia.
                                    Trzymaj sie ciepło.
                                    A badania genetyczne bym odpuściła. Ja odpuściłam - u mnie
                                    namieszała tarczyca właśnie (najprawdopodobniej).
                                    • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 11.11.08, 11:50
                                      Dziękuje Kulka za porade na pewno się badaniami po wyjściu ze
                                      szpitala zajme ...
                                      Pozdrawiam
                                      • pixella Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 13.11.08, 11:47
                                        Aniu...bardzo mi przykro, wiem dokładnie co przezylaś...bo w lipcu
                                        spotkało mnie to samo....a teraz wieści zupełnie dobre na otarcie
                                        twoich lez i każdej, która przezyje puste jajo płodowe i
                                        łyżeczkowanie...zaszlam kolejny raz w ciążę po 2@ i jest teraz juz
                                        7t5dc..maluszka widziałam na usg już tydzień temu, miał 7,6mm i mu
                                        biło serduszko smile...Głowka do góry i do Ciebie słoneczko niedługo
                                        powróci....
                                    • memphis90 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 18.11.08, 21:52
                                      Ale TSH 0.7 jest w granicach normy! Nie wspominając o tym, że w ciąży wartość
                                      TSH spada, więc NIE rozpoznaje się chorób tarczycy na podstawie TSH. Trzeba
                                      zbadać fT3 i fT4.

                                      Co do genetyki- tak już jest, że zmiany w materiale genetycznym są podstawą
                                      ewolucji, zachodzą cały czas. Czasem naturze się uda i powstaje potomek
                                      zdrowszy, o jakichś ulepszonych cechach, a czasem popełnia błąd sad Każda z nas
                                      ma pewne niewielkie ryzyko, że jajeczko albo plemnik będą miały -przypadkiem-
                                      jakąś wadę, która nie pozwoli zarodkowi się rozwijać. Nie trzeba mieć chorób w
                                      rodzinie. Badania genetyczne powiedzą tyle, czy żadne z Was nie ma jakichś
                                      dużych zawirowań w chromosomach (np. translokacji, kiedy jeden chromosom łamie
                                      się i odłamany fragment przykleja się do innego, zdrowego chromosomu)- na pewno
                                      nie wykluczą wszystkiego. Niemniej IMO warto zrobić takie badania.
                        • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 11.11.08, 22:06
                          Witaj.
                          Strasznie mi przykro.
                          Wada genetyczna - chyba chodziło o to, że zarodek miał jakiś błąd
                          genetyczny. To większość powodów martwych i poronionych ciąż.
                          Mam nadzieję, że się trzymasz.Jak tylko będę miała dostęp do
                          normalnego internetu, to napiszę do Ciebie. O ile sobie tego życzysz.
                          Ściskam Cię crying
                        • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 11.11.08, 22:10
                          I co do tej wady, to ona się po prostu zdarza i rzadko kiedy
                          świadczy o jakimś stałym problemie. Więc to raczej nic co utrudni Ci
                          kolejne ciąże. Po prostu maleństwa są zbyt chore i poddają się, ale
                          w większości przypadków jest to wada "jednorazowa". O ile może Cię
                          to pocieszyć.
                          Pozdrawiam Cię jeszcze raz i jak coś to pisz.
                          • ania294 Już po zabiegu 14.11.08, 09:12
                            Dziewczyny jestem już po. Dziękuje wszystkim za wsparcie i słowa
                            pocieszenia. W szpitalu przeżyłam koszmar. Gdy pierwszego dnia
                            pobytu podano mi dwie tabletki dopochwowo po paru godzinach miało
                            dojść do zabiegu - nie doszło. Tego samego dnia na porannej wizycie
                            powiedziałam lekarzom o mich problemach z przed kilku lat z
                            całkowitym znieczuleniem - kazano mi o tym powiedzieć
                            anestezjologowi przed zabiegiem i to uczyiłam. Jakież było moje
                            oburzenie kiedy to pani anestezjolog na wieść o tym, że kiedys przy
                            zabiegu ustawała mi akcja serca, musiano mnie ranimować i nie
                            potrafiono mnie wybudzić - oburzyła się i powiedziła, ze Ona tu
                            przyszła wykonać taki sposób uśpienia i żaden inny więc mam podpisać
                            zgodę. Potraktowała mnie jak smarkule, nie podała innego rozwiązania
                            i nie pozwoliła mi porozmawiać z Mężęm. Długo by opowiadać jak Ta
                            pani wyżyła się na mnie i potraktowała jak smarkule, której
                            zachciało się dziecka. Na koniec skończylo się tym, że nie
                            wytrzymałam i poprosiłam o więszy szacunek i poważanie w stosunku do
                            mojej osoby. Lekarz po tym incydencie przyszedł mnie uspokoić i
                            powiedział, że poczekamy może do samoistnego poronienia. Nstępnego
                            dnia na obchodzie poinformowałam ordynatora i cały personel o tym
                            zajściu, że ta pani chciała tylko zrobić swoją robotę, bez względu
                            na konsekwencje, umyć ręce i mieć to z głowy. Powiedziałam też, że
                            na etyce lekarskiej to ona się na pewno nie zna i nie życze sobie by
                            była ewentualnie przy moim zabiegu. Na sali zapałda cisza i nikt nie
                            odpowiedział na moją uwagę. Zainteresowała się tym tylko położna,
                            która przeprosiła za ten incydent i powiedziała, ze nie tak to
                            powinno wyglądać. Później podano mi znowu dwie tablekti, doStałam
                            takich bóli, ze nie potrafiłam wytrzynmać a, że kiszki grały mi
                            marsza poprosiłam o kroplówke i coś przeciwbólowego. Niestety
                            przyszli lekarze i powiedzieli, że nic mi nie podadzą, że mam albo
                            zgodzić się na zabieg albo męczyć niewiadomo jak długo do
                            samoistnego poronienia. Strasznie się zdenerwowałam i podpisałam
                            papiery, oczywiście z uwagą, że chcę widzieć na sali innych
                            anestezjologów, którzy w razie czego będą potrafili mi pomóc. Tak
                            też się stało. Na sali po godz 12:00 byly dwie przemile panie,
                            które podały mi jakieś inne całkowite znieczulenie. Ogólnie na sali
                            bylo 8 osób i czulam się znacznie bezpieczniej niż dzień przed.
                            Po zabiegu czułam się fatalnie i dostałam morfine. Tego samego dnia
                            wieczorem około godz 20:00 wyszłam do domu i dzięki Bogu.
                            Nie dostałam w szpitalu recepty przeciwko zakażeniu czy to niezbędne?
                            Dziewczyny, jak widzicie trzeba walczyć o swoje i nie dać się
                            traktować przedmiotowo a na pewno wszystko dobrze się skończy.
                            Teraz troche odpoczne i zaczne robić badania tarczycy i jelit bo
                            chyba to główna sprawka mojego poronienia.
                            Proszę jeszcze o pomoc, kiedy po tym zabiegu powinnam zgłosić się do
                            swojego lekarza ?
                            Pozdrawiam
                            • carolinecat Re: Już po zabiegu 14.11.08, 09:18
                              Ania, strasznie Ci współczuję. a jeszcze jak przeczytałam o Twoich przejściach z
                              anestezjologiem, to mnie zmroziło. przecież to jest kryminał.
                              Ważne, że jesteś już w domu, dbaj o siebie.
                              • martag25 Re: Już po zabiegu 14.11.08, 09:29
                                Aż strach jacy ludzie konczą uczelnie medyczne Aniu trzymaj się
                                napewno wszystko sie ułozy ja myśle że ok tygodnia i powinnas sie
                                zgłosic do swojego lekarza żeby sprawdział czy wszystko ok
                                • anick5791 Re: Już po zabiegu 14.11.08, 09:59
                                  Bardzo współczuję przeżyć. Ja miałam się zgłosić na kontrolę po 2 tyg., ale
                                  zabieg robiła moja ginekolog. Po zabiegu dostałam czopki - właśnie po to żeby
                                  zakażenie się nie wdało. Brałam je chyba też ok. 2 tyg. Może powinnaś już teraz
                                  zadzwonić do swojego gina i spytać, czy czegoś przeciwko zakażeniu by Ci jednak
                                  nie dał?
                                  • pixella Re: Już po zabiegu 14.11.08, 11:30
                                    Aniu...bardzo mi przykro, wiem dokładnie co przezylaś...bo w lipcu
                                    spotkało mnie to samo....na sprawdzenie poszłam po pierwszej@ której
                                    dostałam po 28dniach...dostałam antybiotyk przeciwzapalny po
                                    zabiegu...po 1@ miałam tez usg badania na tsh, toxo, cytom, cytol.
                                    itd... ale nic nie znaleziono....
                                    a teraz wieści zupełnie dobre na otarcie
                                    twoich lez i każdej, która przezyje puste jajo płodowe i
                                    łyżeczkowanie...zaszlam kolejny raz w ciążę po 2@ i jest teraz juz
                                    7t5dc..maluszka widziałam na usg już tydzień temu, miał 7,6mm i mu
                                    biło serduszko ...Głowka do góry i do Ciebie słoneczko niedługo
                                    powróci....
                            • klarci Re: Już po zabiegu 16.11.08, 18:02
                              Przykro mi, że spotkałaś się z takim podejściem.
                              Ja ogólnie nie narzekałam na szpital, ale przy przyjęciu też czułam
                              się strasznie.
                              Pominę to, że chciałam uciec z izby przyjęć i prosiłam męża, żeby
                              mnie trzymał. Miałam taki rozstrój żołądka, że niestety musiałam
                              skorzystać z toalety (zwijało mnie z nerwów). Miałam nadzieję, że
                              przed badaniem uda mi się wskoczyć pod prysznic. Niestety okazało
                              się to niemożliwe i dostałam ochrzan od lekarki, albo pielęgniarki
                              (już nie pamiętam), że jak ja mogłam skorzystać z toalety. Potem
                              dokumenty i rubryka, której nie mogłam z nerwów zrozumieć. Lekarka
                              na moje pytanie, o co chodzi zaśmiała się ze mnie, przy ludziach, że
                              niby z wyższym wykształceniem, a ma problem z takim pytaniem.
                              Pomogli mi dopiero studenci/praktykanci. To było upokarzające.
                              Ale to jak Ciebie potraktowano, to już przegięcie, nie mówiąc o
                              prawach pacjęta. No, ale lepiej już o tym nie myśl. Chociaż z tego
                              co ja pamiętam, to takie rzeczy najbardziej zapadają.

                              Ja nie dostałam żadnej recepty przy wyjściu.

                              Na wypisie ze szpitala może masz napisane po jakim czasie powinnać
                              się zgłosić. Ja myślę, że może dopiero po pierwszej miesiączce, o
                              ile nie będzie niepokojących objawów.

                              Życzę Ci, żebyś szybko doszła do siebie. Nie ma sensu chyba nic
                              więcej pisać, bo wszystkie słowa będąnieodpowiednie. Ale trzymaj się
                              i daj sobie czas. A potem dopiero badania. Za drugim razem musi się
                              udać.
                              • ania294 Re: Już po zabiegu 16.11.08, 18:45
                                Dziękuję Ci Klarci za wszystko ! Napisałam Ci na poczte, prywatnego maila.
                                Gdybyś miała ochotę to zawsze możesz napisać. Może ja też się kiedyś na coś
                                przydam i odwdzięczę za miłe słowo.
                                Mam nadzieję, że dobrze się czujesz i wszystko jest ok.
                                Pozdrawiam
                                • klarci Re: Już po zabiegu 18.11.08, 01:27
                                  Ciężko dobiera się słowa. Wiem jak to boli i jak denerwujące mogą
                                  być niektóre "pocieszenia". Szczególnie w stylu, że to się zdarza i
                                  nie ma się czym przejmować. Dlatego trochę się bałam o tym pisać,
                                  tym bardziej cieszę się, że Ci to choić troszkę "pomogło".
                                  W wolnej chwili napiszę maila.
                                  Póki co do badań, to przypomniałam sobie, że mi polecono USG. I
                                  takowe wykonałam jakieś 3 miesiące po zabiegu. Żeby sprawdzić, że na
                                  pewnowszystko w środku jest gotowe na ewentualną ciążę. Chociaż
                                  lekarz itak zalecił mi 6 miesięcy przerwy. Tak też zrobiliśmy.
                                  Nie wiem, czy pisałam Ci już o kwasie foliowym dla partnera.
                                  Powinien zacząć go brać przynajmniej 4 miesiące przed planowaną
                                  ciążą. To wzmacnia nasienie, a mój lekarz twierdzi, że ponad połowa
                                  martwych ciąż i pustych jaj płodowych to problem nasienia. No i
                                  oprócz Foliku bardzo ważne: bielizna, nie trzymanie laptopa przy
                                  kroczu, unikanie infekcji itp.
                                  Pozdrawiam Cię i na pewno niedługo napiszę.
                                  • ania294 Re: Już po zabiegu 18.11.08, 07:29
                                    Dziękuje za tyle ciekawostek !
                                    Mam kilka pytać :
                                    - to USG dopochwowo?
                                    - czekałaś aż 6 miesięcy ? mi powiedziano, że trzy wystarczy - może to od
                                    organizmu zależy ?
                                    - Folik dla Męża ? to też ciekawe - musze dziś kupić smile
                                    - co masz na myśli pod pojęciem bielizna ? np. zero stringów ? no i czysta
                                    bawełna czy coś jeszcze ?
                                    - laptopa ciągle trzymałam na kolanach siedząc na kanapie, po Twojej informacji
                                    od razu położyłam go na stole.
                                    Uściski dla Maleństwa w brzuszku smile
                                    Pozdrawiam
                                    • klarci Re: Już po zabiegu 18.11.08, 21:35
                                      USG dopochwowe oczywiście.
                                      Co do 6 miesięcy, to powiedział mi dobry lekarz, który zresztą kazał
                                      też mężeowi brać Folik. Facet konkretny i posługiwał się konkretnymi
                                      argumentami. Pół roku to szersza kwestia. Nie chodzi tylko o
                                      biologię, ale także psychikę. Z psychologii wiem, że taka żałoba
                                      trwa około pół roku właśnie. Dlatego kobieta jest bardziej gotowa
                                      na ciążę, której pragnie, a jednocześnie się boi. Moje
                                      doświadczenie to potwierdziło. A, no i wracając do biologii, to ten
                                      lekarz podał konkretne dane, że 6 miesiącach gwałtownie spada
                                      prawdopodobieństwo poronienia (udowodnione statystycznie). Poza tym
                                      zabieg wyłyżeczkowania zazwyczaj pozostawia jakieś konsekwencje. U
                                      mnie prawdopodobnie jego konsekwencją było łożysko niskoschodzące.
                                      Ale to moje domysły.
                                      No, ale to Twoja decyzja, ja wolałam dla czystego sumienia odczekać.
                                      Chociaż odliczałam dni, tak ciężko mi było czekać.
                                      Bielizna tylko bawełniana (spodnie też - najlepiej 100%), krój
                                      podobno nie ma znaczenia.
                                      Laptop to przede wszystkim źródło ciepła (niektórzy twierdzą, że też
                                      promieniowania - mój mąż twierdzi, że raczej nie aż tak dużego),
                                      które jest zabójcze dla plemników. Dlatego też jajeczka naszych
                                      facetów są na zewnątrz - aby miały przewiew. Dlatego też lepsze są
                                      chłodne kąpiele, niż gorące nasiadówy.
                                      No i wiadomo stres i zanieczyszczenie powietrza też szkodzą, ale na
                                      to już mamy ograniczony wpływ.
                                      Warto szczególnie gorliwie unikać infekcji.

                                      Wracając do laptopa, mój mąż ma zakaz brania go na kolana, a jak się
                                      upiera to dostaje taką drewnianą deseczkę (półkę z safeczki) i to
                                      zawsze trochę izoluje.

                                      Dziękujemy za uściski.
                                      Właśnie się trochę martwię, bo jest dużo starszy niż z OM. I już
                                      zaczynam się bać, czy to normalne.
                                      Także Cię pozdrawiam i postaram się napisać obiecanego maila.
                                      • annobr Klarci! 18.11.08, 22:23
                                        klarci napisała:
                                        > Właśnie się trochę martwię, bo jest dużo starszy niż z OM. I już
                                        > zaczynam się bać, czy to normalne.

                                        Czy masz tu na myśli wiek ciąży? Moja Szwagierka dopiero w 4 miesiącu się
                                        dowiedziała, że jest w ciąży, bo wcześniej miała TRZY miesiączki. Może tak jest
                                        też u Ciebie. smile
                                        Serdecznie pozdrawiam!
                                        • klarci Re: Klarci! 18.11.08, 23:51

                                          Wiem o czym piszesz, ale to inny przypadek. Ja wiem dokładnie w
                                          którym cylku zabrzuszyłam. Chodzi o to, że na wszystkich USG (a
                                          trochę ich było) z I trymestru młody był młodszy o pięć dni, niż by
                                          wynikało z OM. A już w drugim trymestrze przyspieszył. I na
                                          dzisiejszym USG był starszy już o 13 dni w stosunku do OM. Czyli
                                          sumując rośnie o 18 dni szybciej, niż wynikałoby to z pierwszych
                                          badań. A to 21 tydzień, więć to spora różnica. Poza tym z tego co
                                          się orientuję dopiero w trzecim trymestrze dziecko nabiera ciałka i
                                          tłuszczyku, więc w I i II trymestrze wielkość płodu powinna
                                          świadczyć o rozwoju, a nie indywidualnych różnicach. Ale mam
                                          nadzieję, że się mylę. I, że to po prostu "taka uroda" mojego
                                          maluszka, że rośnie szybciej. Za 10 dni mam USG połówkowe i wtedy
                                          dopytam lekarza.
                                    • annobr Ania284 18.11.08, 22:38
                                      ania294 napisała:
                                      > - czekałaś aż 6 miesięcy ? mi powiedziano, że trzy wystarczy - może to od
                                      > organizmu zależy ?

                                      Droga Aniu!
                                      Ja też miałam zabieg usunięcia pustego jaja płodowego w czerwcu zeszłego roku. W
                                      ciążę zaszłam od razu w lipcu po pierwszej @. Teraz moja Sarunia skończyła już 7
                                      miesięcy. Podczas ciąży leżałam w szpitalu 1,5 miesiąca, mogłam wstawać tylko do
                                      toalety, ponieważ miałam niewydolność ciśnieniowo - szyjkową, czyli przedwczesne
                                      rozwieranie i skracanie się szyjki macicy. Być może było to spowodowane zbyt
                                      szybkim zajściem w ciążę po zabiegu, ale lekarz mi powiedział, że tego nikt
                                      nigdy nie będzie wiedział... Decyzja należy do Ciebie. Wszystko częściowo zależy
                                      od Twojego nastawienia psychicznego. Także trzymam kciuki, żebyś już niedługo
                                      cieszyła się ciążą.
                                      Serdecznie pozdrawiam!
                                      Ania
                                      • annobr Przepraszam, Ania294 :) 18.11.08, 22:39

    • narvill Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 18.11.08, 09:47
      głowa do góry! ja w lutym br. straciłam ciążę w 9 tygodniu, tak jak Ty. Prawdopodobna przyczyna: błąd genetyczny.Lekarz powiedział mi, że jeżeli chcę to mogę skorzystać z "górki hormonalnej" i zajść jeszcze raz. Po 2 miesiącach byłam już w ciążysmile obecnie jestem w 30 tygodniu, dzidzia zdrowa ( zrobiłam porządne usg genetyczne w 18 tyg. ) Nie przejmujcie się tak bardzo tym ile trzeba odczekać, to zależy od każdej z osobna ale jak wszytko zagojone to myślę, że jeżeli psychicznie czujesz sie ok to można próbować smile Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • pixella Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 18.11.08, 10:01
        Aniu...ja tez uważam, zę to ile odczekasz zalerzy od twojego
        stanu...a to najlepiej sprawdzic badaniem usg dopochwowym, ktore
        sprawdzi stan macicy, endometrium i jajeczkowanie...ja robiłam w 12
        dniu drugiego po zabiegu cyklu i juz było wszystko w
        normie...poczekałam tylko na wyniki badań hormonalnych i innych...i
        jak wyszły ok to po 2@ zadziałalismy...a teraz czekam az minie
        pierwszy trymestr...
        co do witaminek to nie dawałam m foliku, ale dawałam mu inne
        witaminki na wzmocnienie nasieniasmile ....
    • day_dreamer26 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 18.11.08, 21:30
      Aniu
      Twoja historia mnie poruszyła.Czytałam w niej o...sobie. Dokładnie ten sam
      problem, ten sam okres czasu, te same stracone nadzieje...Dziś byłam w szpitalu.
      Na razie nie miałam zabiegu bo organizm się sam oczyszcza.Boli jednak nie tylko
      ciałosad
      Dziewczyny!Ja myślę,że takie ciężkie przeżycia czasem pozwalają naszemu życiu
      wskoczyć na właściwe tory. Zobaczyć co jest tak naprawdę ważne. Sprawdzić siłę
      miłości i przyjaźni.Dostrzec zrozumienie tam gdzie go się nie spodziewacie.I
      wiecie co? Świat jest pełen wspaniałych ludzi, którzy się nami przejmują i
      troszczą o nas. A ja przekonałam się dziś, że mojemu mężowi brakuje trzech
      rzeczy: skrzydełek i aureolki.To taki mój Anioł Stróż.I to jest moją siłą.
      Szkoda, że przechodzimy takie próby.Ale może tak musi być?
      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło. Mam nadzieję, że spotkamy się wkrótce na
      innym, bardziej radosnym forum.Chociaż z drugiej strony...ja się tylko dodatkowo
      nakręcałam i dołowałam. Więc może powinnam Wam jednak życzyć: Obyśmy nigdy
      więcej nie spotkały się w sieci?wink
      • klarci Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 19.11.08, 00:03
        Oczywiście bardzo Ci współczuję.
        Jesteś kolejnym dowodem na powiedzienie, że "prawdziwych przyjaciół
        poznaje się w biedzie".
        Co do forum, to muszę Cio powiedzieć, że to na prawdę zależy. Ja po
        stracie też się dołowałam czytając posty o poronieniu. Chociaż
        dowiedziałam się tam mnóstwa ważnych rzeczy, o których od lekarzy
        nigdy nie usłyszałam.
        Na początku drugiej ciąży miałam doła, jak lekarz mi powiedział, że
        pęcherzyk jest za mały na wiek ciąży i, że może to być powtórka. I
        wtedy pomogły mi informacje z for w sieci. Okazało się, że takich
        przypadków jest masa i z nich rodzą się zdrowe dzieci. To mnie
        podniosło na duchu. Uwierzyłam i zaoszczędziłam sobie i dziecku masę
        stresu. Więc mi to akurat bardzo pomogło.
        Nie każdy przypadek kończy się happy endem, ale dzięki netowi wiemy,
        że nie tylko nas to dotyczy. Ze nie jesteśmy z tym same. Myślę, że
        to trochę ułatwia pogodzenie się z losem.
      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 19.11.08, 10:34
        Dziewczyno, trzymam za Ciebie. Wiem, że to ciężkie chwile ale musisz wytrwać. Na
        pocieszenie powiem Ci tak, spotkamy się na tym forum za jakiś czas z Klarcią i
        innymi Dziewczynami, które będą już w zaawansowanej ciąży, które będą już za
        parę chwil rodzić albo już urodzą smile Będziemy się ich radzić i cieszyć z
        każdego dodatkowego kilograma smile Będziemy omawiać każde kopnięcie nóżką i nasze
        zmiany w życiu. To co nas spotkało jest dla nas czymś nielogicznym i na pewno
        pytasz - dlaczego ja ? ale widocznie tak miało być by później było nam to
        wynagrodzone. Powiem Ci jeszcze jedno - takie przeżycie bardzo umacnia związek i
        w takich chwilach wiesz, że Mąż to największy skarb, który w ciężkich chwilach
        jest przy nas.
        Pozdrawiam i informuj nas o sytuacji ...
    • day_dreamer26 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 19.11.08, 14:35
      Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy. Powiem Wam, że wchodziłam na różne fora ale nigdzie nie napisałam. Dopiero jak weszłam tutaj i przeczytałam historię Ani, historię tak dobrze mi znaną, to coś we mnie pękło. Poczułam, że jak z siebie tego nie wyrzucę to chyba wyląduję w szpitalu. Psychiatrycznymsad
      Na żadnym forum nie widziałam tak dużego odzewu, takich słów wsparcia jakie tutaj sobie nawzajem udzielałyście. Jesteście super. To niesie pewną nadzieję.
      Karolcia!Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo. Ja w pierwszej chwili pomyślałam, że nigdy już nie będę chciała mieć dzieci.Nie przeżyję tego po raz kolejny.Ale jak czytam to co tutaj piszecie, to duch walki we mnie wstępuje.I tak sobie myślę, że może jednak będzie dobrze i może zobaczę kiedyś, już niedługo, uśmiech mojego dziecka. Dzięki Wam dziewczyny łatwiej jest w to uwierzyć. Pozdrawiam Was bardzo ciepło.
      • ania294 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 19.11.08, 19:38
        Cieszę się, że chociaż troszkę Ci lepiej, choć wiem, że w tej chwili wszystkie
        słowa pocieszenia są wręcz zbyteczne. Ja, będąc tydzień po zabiegu czuję się już
        dobrze - naprawde czas leczy rany. Postanowiłam, że jak będe w następnej ciąży
        to dowiedzą się tylko najbliżsi, ponieważ teraz zbyt duża ilość pytań i "gapiów"
        sprawia mi więcej przykrości niż pocieszenia. Powiem Ci też, że w szpitalu
        ciągle mówiłam, że szybko to ja nie pomyślę o dziecku ale teraz już wiem, że
        CHCĘ i to szybko smile Chcę być Mamą i Kobietą spełnioną ! Chcę by mój Mąż czuł, że
        nie tylko ma mnie, ale jeszcze nasz wspólny Skarb! Proszę Cię musisz tak myśleć
        a na pewno wszystko będzie dobrze ! Pozdrawiam Cię serdecznie i głowa do góry.
        Chmury kiedyś przejdą i zaświeci dla nas słońce tak jak dla Kalorci smile
        Odzwywaj się do nas i informuj jak się masz.
        • ania294 Przepraszam - Klarci oczywiście 20.11.08, 07:08
          • klarci Re: Przepraszam - Klarci oczywiście 20.11.08, 12:52
            smile
      • day_dreamer26 Klarcia, przepraszam 20.11.08, 09:52
        Z tego wszystkiego pomyliłam jeszcze imionasad
        • ania294 Re: Klarcia, przepraszam 20.11.08, 10:31
          ja też sad
          • klarci Re: Klarcia, przepraszam 20.11.08, 12:55
            Tk na prawde, to itak tylko pseudonim smile
            Aniu jak się czujesz?
            Muszę tego maila napisać, ale obecnie mam troche roboty i wpadam
            tylk na forum na chwilę.
            Uściski smile
            • ania294 Re: Klarcia, przepraszam 20.11.08, 14:33
              Czuję się już dobrze fizycznie i chyba psychicznie też. Wracam do pracy i
              codziennych obowiązków. Odwiedzają mnie znajomi a Mąż w tym wszystkim to
              największy Skarb.
              Klarci, mam nadzieję, że Ty też dobrze się czujesz i uważasz na siebie i swoje
              Maleństwo.
              Oszczędzaj się prosze i do jakiegoś na prywatnej poczcie.
              Pozdrawiam
              • klarci Re: Klarcia, przepraszam 20.11.08, 23:36
                Cieszę się, że u Ciebie nieźle. Ja niestety doła złapałam dopiero po
                jakimś czasie, ale ogólnie jestem nadwrażliwcem, więc może to u mnie
                tak wyglądało. Strasznie zamknęłam się w sobie. Nie miałam siły
                nawet płakać.
                Dobrze, że masz bliskie osoby obok.
                A tak przy okazji, na pewno i do Was uśmiechnie się słońce. Cieszę
                się, że tak piszesz i mam nadzieję, że w to wierzysz.

                Ja czuję się nieźle. Czasami boli mnie brzuch i wtedy oczywiście mam
                stracha, ale poza tym mam nadzieję, że najgorsze za mną. Mały tak
                mnie szturcha, tak że wczoraj to aż nie mogłam zasnąć (oczywiście
                żartuję, z przyjemnością "nasłuchiwałam"). Chociaż dziwię się, bo
                kopniaki są ok, ale to mizianie bywa nieprzyjemne. Może to ja jestem
                dziwna wink No, ale oczywiście nie narzekam, bardzo to lubię itak.
                Co do oszczędzania, to ciągle na L4 i już nie mam zamiaru wracać do
                pracy, bo mam za ciężką.
                Pozdrawiam Cię i życzę, abyś jak najszybciej miała powód do radości.
                Nie pamiętam już czy Tobie pisałm o badaniach po stracie. Jeżeli nie
                to daj znać. Trochę tego pościągałam z netu i bardzo się cieszę, że
                zrobiłam te badania. Są dość kosztowne, ale warto. Dla czystego
                sumienia.
                Buźka.
              • klarci Re: Klarcia, przepraszam 20.11.08, 23:44
                Przypomniało mi się jeszcze coś.
                Jak mi czasami smutno z powodu mojego aniołka to sobie przypominam,
                że gdyby potoczyło się to inaczej nie miałabym teraz mojego skarba.
                Termin miałam na 8 lipca a w drugą ciąże zaszłam gdzieś w połowie
                miesiąca. Widocznie tak miało być. Jeżeli (a innej opcji nawet nie
                chcę brać pod uwagę) ten maluszek jest zdrowiutki, to warto było
                przejść to wszystko. Teraz dla odmiany mam cykora, czy będę
                dobrąmamą. Ja to normalnie muszę mieć jakiś problem wink
    • anik801 Re: Brak zarodka w 7 tygodniu ciąży ? 20.11.08, 18:19
      Zaraz po 13tyg.ciąży okazało się,że maluszek nie żyje.Wcześniej na
      usg było wszystko ok.Lekarz dał mi skierowanie na zabieg do CZMP.
      Potraktowano mnie tam strasznie!Już na wywiadzie pielęgniarka
      zadawała mi pytania takim tonem jakbym to ja była winna temu co się
      stało.Lekarz,który mnie badał miał mnie gdzieś.Podnosił na mnie
      głos,że i powiedział że chyba sobie to wymyśliłam,że miałam operację
      na nerkę,bo on tego w moich papierach nie widzi!Musiałam mu wskazać
      palcem gdzie to jest napisane.A jak stwierdził,że rzeczywiście to
      nawet nie przeprosił.Gdy mnie badał rozmawiał sobie w tym czasie
      przez telefon z kolegą!I jeszcze jego zdanie do telefonu "nie mogę
      teraz gadać,bo mam rękę między nogami"i śmiech!Tacy idioci nie
      powinni być lakarzami!Byłam zbyt załamana stratą ciązy,by reagować
      na to traktowanie.Teraz bym nie pozwoliła na coś takiego!Niby taki
      znany szpital,a nie było ani jednej miłej osoby.Położyli mnie na
      salę z dziewczyną z wielkim brzuchem i musiałam słuchać jej ktg
      wyjąc w poduszkę.Starałam się o to dziecko przez półtora roku,ale
      nikgo to nie obchodziło i każdy patrzył na mnie jak na
      kretynkę,która ryczy z byle powodu.Naprawdę jeszcze w żadnym
      szpitalu nie spotkałam się z takim traktowaniem,a leżałam już w
      wielu szpitalach.Na pocieszenie powiem Ci,że z drugą ciążą było
      ok.Mam już 5 letnią córcię i staram się o kolejne dziecko(choć
      strach pozostał).Moja kuzynka straciła dwie pierwsze ciąże,a teraz
      ma 2 dzieci.Czasem tak się zdarza i trudno powiedzieć dlaczego.
    • day_dreamer26 Nie wiem co myśleć:( 20.11.08, 20:06
      Byłam dziś na kontrolnym usg.Porażka.Badała mnie jakaś dwójka "chłopców", z
      których jeden podobno był lekarzem a drugi...chyba się dopiero uczył, bo nawet
      nie wiedział co jest na monitorze i nie umiał trzymać głowicy usg.Przed badaniem
      panowie ci bardzo usilnie starali się dowiedzieć jak się nazywał lekarz, który
      mnie poprzednio badał, a którego nazwiska niestety nie zapamiętałam.Doszło nawet
      do absurdalnej sytuacji gdy opisywali mi wygląd lekarzy a ja miałam zgadywać czy
      to ten(!)No i genialne pytanie:Czy jest pani pewna, że była u nas dwa dni
      temu?Nie!Zmyśliłam to sobie!Tak naprawdę to byłam na Księżycu!-Na szczęście nie
      powiedziałam im tego.
      Potem usg i kolor purpury na twarzach tych profesjonalistów.Strasznie się
      wstydzili i bardzo odwlekali badanie.No i wydanie opinii,że trzeba jednak
      łyżeczkować(mimo,że pęcherzyk już wydaliłam). Na moje pytanie czy to naprawdę
      konieczne, bo przecież krwawienie jeszcze trwa i organizm może się jeszcze
      wyczyści,dowiedziałam się,że zabieg jest wskazany przy poronieniu bo mogę dostać
      zakażenia."Zgadza się, ale położna i Pana kolega twierdzili ,że jest spora
      szansa na samooczyszczenie a dla organizmu jest to lepsze niż czyszczenie
      mechaniczne." Kto zgadnie jaka była reakcja "Pana Doktora"?. Odwrócił się na
      pięcie i stwierdził:" To proszę poczekać w poczekalni a ja jeszcze
      popytam"(!).Potem 15min czekania w poczekalni,"pan doktor" miotał się miedzy
      kilkoma salami robiąc bardzo "profesjonalny"wyraz twarzy.W końcu zostałam
      zaproszona na salę porodową,gdzie za ścianą krzyczała jakaś kobieta.I czego się
      dowiedziałam?Że mogę się sama oczyścić ale nie muszę(Eureka!).Że można to
      monitorować jeszcze jakiś czas i nic się nie będzie działo ale mogę też w dwa
      dni dostać zakażenia i być bezpłodna "na zawsze".I generalnie pan doktor zaleca
      zabieg.Bo tak jest lepiej.
      Nie zdecydowałam się po tym całym cyrku. Poczekam jeszcze dwa dni na następne
      usg i zobaczę co dalej. Myślicie,że dobrze zrobiłam? A może lepiej mieć to z głowy?
      Aha!Mimo usilnych prób dowiedzenia się jak się nazywał lekarz, który mnie badał
      poprzednio,nie dowiedziałam się.Bo w tym szpitalu nie ma listy dyżurów i nie
      można sprawdzić kto miał dyżur w taki a taki dzień o tej o i tej
      godzinie:/Ciekawe na kogo trafię następnym razemuncertain
      Teraz pytanie:Czy można przyjść na zabieg i wyjść jeszcze w ten sam dzień? Czy
      ktoś bliski może być przy mnie przed zabiegiem i przy usypianiu?Bardzo się tego
      wszystkiego boję:.(
      Pozdrawiam
      • klarci Re: Nie wiem co myśleć:( 20.11.08, 23:25
        To pewnie zależy od szpitala. U mnie mąż mógł być przy mnie
        (niestety musiał na kilka godzin pojechać do pracy) na sali chorych.
        Nawet po 22 go nie wyganiali. Sam poszedł, żeby nie krępować innych.
        Natomiast przy znieczuleniu już raczej nikt nie może być z Tobą, bo
        to odbywa się już na fotelu zabiegowym. Poza tym powiem Ci szczerze,
        że ja to bym nawet nie chciała. Wyobraź sobie, że Ty zasypiasz, a
        Twój facet patrzy na Ciebie na fotelu, w wiadomej pozycji jak Ci
        zakładają maskę tlenową, welfron, czujniki i usypiają. Myślę, że nie
        warto tego robić facetowi. My to inaczej odbieramy, dla mężczyzny to
        może być zbyt trudne. Znam historie facetów, którzy po porodzie
        rodzinnym nie mogli dotknąć kobiety. A zabieg jest mniej naturalnym
        i bardziej traumatycznym przeżyciem.
        Po zabiegu zazwyczaj wychodzi się tego samego dnia. Mnie zostawili
        na noc na obserwację, podobno dlatego, że ciążą dyła już spora (6
        tydzień - więc nie wiem). Myślę, że większy wpływ miało to, że
        dopiero po miesiącu lekarze się zorientowali, że zarodek obumarł.
        Chyba mnie mocno wyczyścili, bo nawet nie krwawiłam. Tylko przez
        jakieś 2 godziny po zabiegu i koniec.
        Co do traktowania, to jest okropieńswto. Przecież dla nas to jeden z
        najtrudniejszych dni w życiu. Szkoda, że wykształceni lekarze bywają
        na tyle tępi, że to do nich nie dociera.
        Z zabiegiem moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Tylko koniecznie idź do
        lekarza na kontrolę. Jak nie masz takiego sprawdzonego to
        polecam "białą listę ginekologów" na forum.gazeta.pl lub
        www.zanylekarz.pl
      • ewa-krystyna Re: Nie wiem co myśleć:( 21.11.08, 01:03
        dziewczyno,dobrze,ze sie nie zgodzilas na zabieg u takiego "profesjonalisty"...
        ja przeszlam samoistne poronienie w zeszlym roku ... zarodek przestal sie
        rozwijac w 6t4d a dopiero usg w 8tc wykrylo,ze nie ma serduszka... moja lekarz
        prowadzaca zabronila mi isc na zabieg, stwierdzila,ze w tak mlodej ciazy
        organizm sam sobie poradzi z oczyszczeniem ... i miala racje smile uniknelam
        zabiegu smile pozniej dopiero sie dowiedzialam,ze po zabiegu z kolejna ciaza
        musialabym czekac 6 miesiecy,a po samoistnym moglam rozpoczac starania po
        pierwszym calym cyklu smile poronilam w ostatnim tygodniu sierpnia a 10 listopada
        bylam znowu w ciazy ( mam bardzo krotkie cykle) i 11 lipca urodzilam zdrowiutka
        coreczke,ktora sobie smacznie spi obok smile
        mam nadzieje,ze los wam rowniez pomoze szybko cieszyc sie malenstwem smile a nasze
        Aniolki pozostana na zawsze w naszych sercach i pamieci smile
      • ania294 Re: Nie wiem co myśleć:( 21.11.08, 07:30
        Day, po ostatnim moim pobycie w szpitalu już mnie nic nie zdziwi. Znieczulica
        totalna lekarzy, brak profesjonalizmu - bo Tata albo Mama są lekarzami i danemu
        "młodzianowi" też tak wypada ciągnąć tradycje rodzinną. Faktycznie nasze
        historie są podobne i na dodatek obie w takich chwilach nie miałyśmy szpitalnej,
        fachowej opieki ani zrozumienia - to straszne! Odnośnie samoistnego poronienia
        to radziłam się mojego prywatnego ginekologa bo w szpitalu Ci porady nie
        udzielą. Otóż na zachodzie zabiegi łyżeczkowania ponoć wykonywane są
        sporadycznie, ponieważ są zwolennikami samoistnego poronienia we wczesnej ciąży.
        Niestety w Polsce nie mają takich dobrych tabletek, ponieważ u nas są one bardzo
        drogie, szpitale oszczędzają, dlatego podają zamienniki, które niestety nie mają
        dobrej rekomendacji. Ja więc ze wzgledu na problemy z całkowitym znieczuleniem
        też miałam na takowe poronienie czekać - ale w szpitalu. Niestety dostałam
        takich bóli po tych "beznadziejnych" tabletkach, że musiałam się zgodzić na
        zabieg bez względu na konsekwencje, bo lekarze nie chcieli mi podać środka
        przeciwbólowego. Jeśli zdecydujesz się na zabieg narób troche szumu tak jak ja,
        u mnie poskutkowało i przy zabiegu bylo dwóch anestezjologów, paru lekarzy i
        pare pielęgniarek. Czasami trzeba walczyć o swoje i kazać się traktować poważnie
        i z szacunkiem. Jeśli nimi nie potrząsniesz będą Cię traktować przedmiotowo.
        Przeważnie zabieg jest tego samego dnia co wychodzisz. Ja jednak w szpitalu
        leżałam dwa dni ponieważ pierwszego dnia nie zgodziłąm się na zabieg przy Pani
        anestezjolog, która wydawała mi się odpowiedzialna tylko za swoje życie prywatne
        a nie pacjentów.
        Pozdrawiam
        i daj znać co postanowiłas.
      • day_dreamer26 Re: Nie wiem co myśleć:( 21.11.08, 13:07
        Dzięki dziewczyny za wsparcie. Dlaczego większość z nas jest jeszcze bardziej stresowana i to w dodatku tam, gdzie powinnyśmy otrzymywać pomoc i zrozumienie?
        Wczoraj postanowiłam, że jeśli jutro lekarz stwierdzi jakieś pozostałości w macicy to dam się oczyścić. Dziś znalazłam taki fragment w necie i znowu nie wiem co robićsadNie mam gorączki(36.9),krwawienie coraz bardziej skąpe, coraz mniej bólu.
        "Jeśli badanie ultrasonograficzne wykazało niewielkie pozostałości tkanek (wskazujące na niecałkowitą aborcję) lub jeśli po 3 tygodniach nadal występuje u ciebie niewielkie krwawienie, ALE nie masz innych objawów takich jak ból, gorączka lub silne krwawienie, zabieg łyżeczkowania nie musi być wykonywany. Niewielkie pozostałości tkanek mogą być usunięte za pomocą kolejnej dawki Misoprostolu lub możesz też poczekać do kolejnej miesiączki (w wyniku skurczów podczas miesiączki resztki tkanek powinny zostać wydalone). W większości przypadków macica jest w stanie oczyścić się sama."
        Co dalej???Czyścić czy czekać na kolejną@ i dopiero wtedy monitorować? I czy takie czekanie może być groźne?
        Pozdrawiam
        P.S. Do tej pory myślałam, że Polska to kraj w którym rodzącym rutynowo nacina się krocze. Teraz zaczynam sądzić, że to także miejsce gdzie łyżeczkowanie po poronieniu to też rutyna.A wszystko po to, by mądrym,nieomylnym i wszystkowiedzącym lekarzom było wygodniej:/A pacjentka? To tylko "kolejny przypadek medyczny">uncertain
        • klarci Re: Nie wiem co myśleć:( 21.11.08, 13:19
          To pytanie do lekarza. Napisałam Ci wcześniej stronki, na których
          możesz poszukać jakiegoś odpowiedniego. Nikt bez przygotownia
          medycznego i przebadania Ciebie nie powinien podejmować takich
          decyzji.
          • aisakg Re: Nie wiem co myśleć:( 13.12.08, 21:24
            hej.Dziewczyny pomóżcie.Okres miałam 21 października 2008.Dziś jest 13
            grudnia.Ciążą-super tylko który to tydzień.Patrzyłam 2 kalkulatory (jeden mi
            mówi że 5tc,1 dz a drugi że 8 tc).Cykl miałm 31 dniowy.Nie mam pojęcia wkońu
            który to tydzień.Robiłam badania i
            24 listopada hcg wynioslo 1180
            12 grudnia 34178.
            Boję się bo widzę że hcg rośnie a lekarz mi powiedział że ciąża pusta(pęcherzyk
            jest ale nie ma zarodka)-nie za wcześnie żeby tak wnioskować?Wszelkie objawy
            mam(częste oddawanie moczu-no teraz minimalnie mniej, muli mnie czasami,piersi
            mi mało nie pękną )
            Poradzcie
            • klarci Re: Nie wiem co myśleć:( 14.12.08, 23:30
              Zaczekaj z tydzień i zrób drugie USG. Ja też usłyszałam od lekarza,
              że nie widzi zarodka, a jest ok. Powodzenia smile
            • day_dreamer26 Re: Nie wiem co myśleć:( 16.12.08, 20:26
              aisakg byłaś ponownie u lekarza?Czego się dowiedziałaś? Mocno trzymam za Ciebie kciuki.
        • day_dreamer26 Sprostowanie 21.11.08, 13:23
          Jeśli chodzi o Misoprostol, to dopiero doczytałam co to jest(sorki). Chodzi mi przede wszystkim o to, czy jest szansa na samooczyszczenie przy następnej@(bez żadnych dodatkowych leków)i czy jeśli teraz coś zostanie to powinnam poddać się zabiegowi już teraz czy odczekać jeszcze miesiąc?
          Pozdrawiam i przepraszam.
        • day_dreamer26 Już po wszystkim 22.11.08, 20:23
          Kochani
          Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w tych ciężkich dla mnie chwilach. Jestem już po zabiegu. Wszystko odbyło się szybko i sprawnie. Trafiłam na świetny zespół lekarzy w tym samym szpitalu(!)Przed narkozą położna trzymała mnie za rękę i uspokajała.
          Teraz garstka info, które udało mi się wygrzebać na innych forach(ale pewnie to już wiecie) smile
          Badania, którym warto się poddać przed kolejną ciążą: toxo,chlamydia,ureoplazma,mykoplazma.
          Zarówno przyszły tata jak i mama powinni bezwzględnie rzucić palenie i zacząć się odpowiednio odżywiać.
          Przyszły tata może brać następujące preparaty: kwas foliowy, cynk, wit.C.
          Dobrze jest też zrobić wymaz, bo okazało się, że ja miałam gronkowca i jakieś jeszcze inne świństwo.
          Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo, bardzo ciepło.Dziś u nas spadł śnieg.Liczę, że to dobry znak dla nas wszystkich smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka