malykwiatuszek
18.01.09, 21:31
Witam wszystkich
Jestem nowa na forum, ale mam nadzieję, że mój post znajdzie jakiś odzew.
Jestem obecnie w 15tc. Mam już za sobą krótki pobyt w szpitalu w 7tc z powodu
niewielkiego plamienia. Od tamtego czasu stale biorę duphaston. Do sylwestra
wszystko wydawało się być ok- miałam nawet stopniowo go odstawiać, kiedy nagle
pojawiły się dziwne bóle brzucha, które określałam jako "kopnięcie
prądem".Cała spanikowana wylądowałam u lekarza- niestety mojego nie bylo tego
dnia w pracy, a sytuacja wydawała mi się nagląca. Pani dr stwierdziła coś co
nazwała niewielkimi wybroczynami na kosmówce, zaaplikowała mi zastrzyk na
podtrzymanie, zwiększyła znowu dawkę duphastonu i kazała leżec. Dla pewności
po kilku dniach poszłam jeszcze do mojego lekarza i ten podczas badania nie
stwierdził żadnych nieprawidłowości. Tydzień później miałam jeszcze usg
genetyczne w 13tc i tam także stwierdzono, że wszystko gra. Uspokoiłam się,
tym bardziej że te dziwne bóle także ustały. Jednak od 2 dni znowu mam jakieś
dziwne kłucia w zasadzie tylko w jednej określonej okolicy- pod pępkiem mniej
więcej na środku brzucha. Kłucie jest niezbyt mocne ale denerwujące i
występuje kiedy się poruszem tzn chodzę, czasem cos podnoszę,napinam mięśnie a
ustępuje w czasie leżenia. Nie wiem co się dzieje- czy to tylko normalne
zjawisko z powodu rozciągania się wszystkiego czy może jednak powinnam się
martwić??? Moj lekarz jutro nie przyjmuje, a nie chcę iść znowu do tej
kobiety, która wypatrzyła te domniemane wybroczyny. Z drugiej strony nie chcę
też wyjść na panikarę i wariatkę, która z byle powodu leci do lekarza. Jest
niedzielny wieczór, więc nawet wizyta na ip niewiele by dała, bo pewnie
zatrzymali by mnie na noc i do jutra i tak nic by mi nie powiedzieli. Co o tym
myślicie?? Ja powoli zaczynam odchodzic od zmysłow. Tylko błagam- nie
wyzywajcie mnie tutaj od histeryczek, bo napewno nie tego mi teraz potrzeba...