Dodaj do ulubionych

hartowanie brodawek a oksytocyna?

24.11.03, 09:17
hej dziewczyny,
jestem w 7 mcu ciąży i ostatnio naczytałam się trochę nt. przygotowania
piersi do karmienia i zaczęłam hartować brodawki poprzez ich pocieranie
szorstkim ręcznikiem. Później w innej książce przeczytałam, że takie
działanie nie jest wskazane, bo wtedy wydzielana jest oksytocyna, która
wywołuje skurcze macicy.
No więc jak to jest. Hartować czy nie hartować.
A poza tym jak jest z tymi skurczami, przecież podczas np. orgazmu również
następują skurcze macicy, a jeśli nie ma przeciwskazań, to lekarze uważają,
że seks w ciąży jest bezpieczny (oczywiście nie mówię o seksie przed samym
terminem porodu).
Poradźcie,
Asia
Obserwuj wątek
    • luncia1 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 10:09
      hej Asieńko. Mój lekarz zabronił mi podczas wklepywania kremu w piersi,
      masować brodawki, właśnie z tego powodu. Zapytaj się swojego co o tym sądzi,
      ale myśle, że przyjdzieczas i Twoje brodawki się zahartuja, chcąc niechcąc.
      Więc po co je męczyć przed czasem. smile))
      Pozdrawiam
      • gochagocha Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 10:21
        Mnie lekarz w poprzedniej ciazy nakazal masowanie brodawek (rano i wieczorem
        po godzinie) na dwa tygodnie przed terminem porodu. Dziecko urodzilo sie jeden
        dzien przed terminem. Wczesniej zabranial to robic.
        • kasik8 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 10:56
          Szczerze mowiac nie wiem czemu ma sluzyc hartowanie brodawek..to chyba jakas
          nowoscwink Ja rowniez czytalam o tym by nie draznic brodawek, gdyz wydzielaja
          oksytocyne, ktora jest odpowiedzialna za skurcze prodowe. Wiec zwlaszcza w tym
          ostatnim okresie bym tego odradzala. Z sexem jest podobnie..i tu tez
          szczegolna uwaga pod koniec ciazy. W spermie znajduje sie prostaglandyna ,
          ktora jest odpowiedzialna za skurcze ale tez rowniez jest to srodek
          przeciwbolowy...wiec jesli jestes po terminie..to masuj brodawki i kochaj sie
          do woli...moze szybciej pojdziesmile)
          Kasik
          • majcia74 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 11:09
            Kasik to nie nowość.
            To "stara Starość"! smile
            Pamiętam ulotki z gabinetu ginekologicznego albo ze szpitala gdy byłam pierwszy
            raz w ciąży, a dodam że było to 10 lat temu... i tam też mądrale pisali takie
            rzeczy o hartowaniu brodawek. Nawet sobie nie chcę wyobrażać jakie to musi być
            nieprzyjemne brr szorstki ręcznik i moje nadwrażliwe cycuszki?! Rany! sad
            Ja nie hartowałam i z powodzeniem od poczatku karmiłam.
            Teraz też nie hartuję bo boję się porodu przedwczesnego ponadto wiem, że nie ma
            zwyczajnie po co, a mojego niemęża to nawet leciutko strofuję gdy zaszaleje
            podczas pieszczotek - tak sie boję tej cholernej oksytocyny bo to już początek
            8 miesiąca.

            Maja i Groszek /33tyg./
            • madeyowa Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 12:16
              Ja też szczerze mówiąc nie hartowałam, chociaż namawiała mnie do tego moja
              mama. Twierdziła, że jeśli tego nie zrobię będę bardzo cierpieć przy karmieniu.
              Nic takiego nie miało miejsca, owszem cycuszki bolały przez parę dni podczas
              pierwszych karmień, więc smarowałam Bepanthenem i było po kłopocie. Karmiłam
              synka z powodzeniem przez 2 lata, a córkę karmię od 6 miesięcy. Zdecydowanie
              jestem przeciwna hartowaniu.
              • ala_ben Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 16:18
                karmilas dwa lata???
                a dlaczego tak dlugo....
                ile sie tak optymalnie powinno karmic dziecko? bo dwa lata to przyznam szczerze
                ze pierwsze slyszesmile

                pozdrawiam
                Ala
            • kasik8 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 16:55
              Majcia...no ja rodzilam 9 lat temu i takich rzeczy nikt mi nie mowil..a nawet
              chodzilam wtedy do szkoly rodzenia ktora nie byla wtedy jeszcze tak powszechna
              jak teraz. Tylko powiedz mi po co to ma sie robic?? bo tyle co sie orientuje
              to ma to dac..."lepsza kondycje" piersi podczas karmienia...ale czy od tego to
              zalezy? wiadomo, ze na poczatku sie zawsze troche cierpi wskutek karmienia..bo
              nagle piersi sa uzywane codzien i podrazniane wiec nie ma co...bolec musza i
              peknac jesli dziecko jest np. zle dostawiane....ale czy to zapobiega? ja
              jestem bardziej za wklepywaniem kremow w ciazy, masazem ale piersi a nie
              samych brodawek..z czysto kosmetycznych powodow. Wydaje mi sie ze jesli
              bedziemy je podrazniac to dadza o sobie znac wczesniej..np. wyplywajacym
              mlekiem...co jest dosc klopotliwe jeszcze w ciazy....bo juz trzeba latac z
              wkladkami.Ale moze sie myle? Jakie powody "Ci madrzy" podaja?
              Kasia
              • majcia74 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 17:07
                Kasik! smile)
                Ja już nie pamiętam, bo nie zgłębiałam tematu jak sobie wyobraziłam
                nieprzyjemne uczucie podczas takiego zabiegu smile)) Poza tym mam wrażenie, że
                tamta ciąża sprzed 10 lat jakoś tak sama się odbywała bez książek, forum, szkół
                rodzenia i co najważniejsze bez sprzecznych informacji i całego tego strachu
                wynikacjącego z większej wiedzy na ten temat. Czasami niewiedza popłaca, a już
                na pewno ułatwiała mi życie smilei wiem co mówię smile)
                Myślę, że przez hartowanie rozumieć tu należało przyzwyczajanie piersi do
                ich "maminej" funkcji żeby nie pękały, ale to jest jakieś bez sensu bo lepiej
                jest nauczyć się dziecko dobrze przystawiać do piersi i też nic nie boli i jest
                dobrze smile Myślę, że w tym należy się raczej dokształacać, a w zupełności
                wystarczy by osiagnąc sukcesik smile

                Brrr

                Aż mnie swędzą... smile))

                Maja i Groszek /33tyg./
                • kasik8 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 22:12
                  Czasami niewiedza popłaca, a już
                  > na pewno ułatwiała mi życie smilei wiem co mówię smile)

                  Swieta racja. wiesz ze mam takie same refleksje. Ja owszem chodzilam sobie
                  wtedy na szkole rodzenia, ktora bardzo sobie chwale..ale jakos nie
                  przejmowalam sie tak bardzo tyloma rzeczami co teraz i to mnie troche
                  przeraza...z drugiej strony zrzucalam to na barki mej "starosci" hehe...
                  Teraz jakos bardziej sie wszystkiego boje, mam wieksza swiadomosc tego co moze
                  sie stac zlego i dobrego tez (to akurat pomaga) i jakos bardziej to przezywam.
                  No i panicznie boje sie pordu bo juz wiem co to znaczy "ten" bol.
                  Czasami wolalabym byc pierwiastkawink a z przystawianiem to faktycznie tak
                  jest..jak sie to umiejetnie robi to mniej boli.. i tu mi sie to doswiadczenie
                  przydaje..choc tez boje sie masy bledow, ktore moge powtorzyc. Jakas
                  pesymistka sie ze mnie robi hehhe
                  Szczerze pozrawiam Kasik
    • kasiasz9 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 24.11.03, 17:21
      Moim zdaniem nie hartować. Kiedy byłam w 9 miesiącu i lekarz obawiał się, że
      przenoszę dziecko zalecił właśnie masaż brodawek w celu wywołania skurczu i
      przyśpieszenia porodu. U mnie słabo to działało tzn. skruczów prawie nie było,
      ale słyszałam, że u innych dziewczyn wywołało to akcję porodową.
      Skurcze wywołane orgazmem są innego rodzaju i przy prawidłowo przebiegającej
      ciąży nie szkodzą dziecku. Kasia
      • ankat2 Re: hartowanie brodawek a oksytocyna? 25.11.03, 12:16
        mojej przyjaciółce lekarz zalecił drażnienie brodawek w szpitalu aby
        przyspieszyć akcję porodową i pomogło.Ale dla mnie to brzmi jak scenariusz z
        pornosa..
        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka