pola260
31.03.09, 11:21
Byłam na USG w 7 t 2 d cyklu ale biorąc poprawkę na owulację w 20 dc
(monitorowana) należy liczyć 6 t 3 d. Byłam na USG bo wcześniej miałam w
macicy krwiaka 12 mm, co prawda krwiak się zmniejszył i przestał być problemem
ale co innego mnie gryzie. Poprzednie USG było tydzień wcześniej i wtedy
pęcherzyk był (13mm) ale nie było zarodka), tydzień później natomiast
pęcherzyk się powiększył, był zarodek 6mm ale nie było akcji serca. To był
właśnie 7 t 2 d ale uwzględniając opóźniona owulację należy to traktować jak 6
t 3 d. Lekarz opisując badanie z jednej strony powiedział, że ciąża się
rozwinęła, jest zarodek ale martwi go ten brak tętna, włączył nawet dopplera,
żeby tego tętna poszukać. Poszłam jeszcze po skierowanie do drugiej pani
ginekolog która znowu oglądając wynik badania powiedziała, że na tym etapie
nie ma się co martwić i serce może zacząć bić w każdej chwili. Dodam, ze
jestem podziębiona - wirusówka, pierwszy lekarz powiedział, że to może nawet
dziecko zabić , a ta lekarka, ze nie ma się czym przejmować i że lekka
wirusówka nie powinna w żaden sposób zaszkodzić.
Głowa mnie boli od tej dwoistości wypowiedzi, w czwartek mam kolejne USG które
wszystko wyjaśni.
Czy ktoś tak miał? Że zarodek był a tętna nie, a potem było ok?