Dodaj do ulubionych

Pytanie o kaszankę

15.04.09, 14:24
Witam. Mam pytanie. Zapomniałam ostatnio spytać o to lekarza, a do
następnej wizyty mam jeszcze sporo czasu. A chdzi mi o to czy w
ciąży można jeść kaszankę? Teraz po świętach dostałam od rodziny
dużo kaszanki, takiej robionej wiejskiej. Czy ktoś może się
orientuje?

Nie mam również przeciwciał na toksoplazmozę i w zwiazku z tym
kolejne pytanie, czy ugotowanie jej przed spozyciem wystarczy? Ile
powinno się gotować by było bezpiecznie? Dziękuje za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:28
      Jak ugotujesz, a jmeiso bylo badane przed produkcja kaszanki, to dlaczego
      mialoby sie os stac?
      • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:31
        annajustyna napisała:

        > Jak ugotujesz, a jmeiso bylo badane przed produkcja kaszanki, to
        dlaczego
        > mialoby sie os stac?

        a ja nie wiem czy mięso było badane niestety... a czy samo gotowanie
        nie wystarczy ?
        • annajustyna Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:33
          Jak nie bylo badane, to nawet bez ciazy bym nie zjadla...
        • mw144 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:34
          W PL nie ma obowiązku badania mięsa na toksoplazmozę. Ugotowanie
          wystarczy, ale coś Ty za kaszankę dostała, że zawiera ona surową
          krew? Ja też kupuję na wsi od znajomego, który sam ja robi, ale
          ZAWSZE dostaję juz ugotowanąsurprised
          • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:38
            mw144 napisała:

            > W PL nie ma obowiązku badania mięsa na toksoplazmozę. Ugotowanie
            > wystarczy, ale coś Ty za kaszankę dostała, że zawiera ona surową
            > krew? Ja też kupuję na wsi od znajomego, który sam ja robi, ale
            > ZAWSZE dostaję juz ugotowanąsurprised

            a może ona i jest ugotowana, ja się nie znam jak robi się kaszankę,
            po prostu chce byc pewna, że jak już sama ugotuje to na pewno będzie
            ok
            • mw144 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:43
              To usmaż ją z cebulką i smacznegobig_grin
          • annajustyna Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 15:43
            Ale za to jest obowiazek badania miesa chocby pod katem wlosienicy.
      • figa33 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:38
        Po 1) nie wprowadzajmy w błąd. Kaszanka nie jest robiona z mięsa
        (przynajmniej w takiej najbardziej klasycznej formie) tylko z kaszy
        (jak sama nazwa wskazuje). Produktem mięsopochodnym jest natomiast
        krew, która spaja całość.
        Na surowo nie zjadłabym nawet nie w ciąży. Jeśli ją wystarczająco
        długo podsmażysz (forma gotowana jakoś kompletnie do mnie nie
        przemawia, pierwszy raz zresztą o tym słyszę), to ja problemu nie
        widzę. Tak samo robiłam z krwistymi stekami z mięsa czy z tuńczyka,
        po prostu smażyłam dłużej, na małym ogniu, pod przykryciem. Wiadomo,
        ze efekt nie ten sam co smażenie "medium", ale lepsze to niż nic.
        Zresztą, zależy kto co lubi.
        Ja kaszankę normalnie smażę (częściej grilluję) dostatecznie długo,
        aby pozbyć się złudzeń, że jest niejadalna.
        • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:41
          figa33 napisała:

          > Po 1) nie wprowadzajmy w błąd. Kaszanka nie jest robiona z mięsa
          > (przynajmniej w takiej najbardziej klasycznej formie) tylko z
          kaszy
          > (jak sama nazwa wskazuje). Produktem mięsopochodnym jest natomiast
          > krew, która spaja całość.
          > Na surowo nie zjadłabym nawet nie w ciąży. Jeśli ją wystarczająco
          > długo podsmażysz (forma gotowana jakoś kompletnie do mnie nie
          > przemawia, pierwszy raz zresztą o tym słyszę), to ja problemu nie
          > widzę. Tak samo robiłam z krwistymi stekami z mięsa czy z
          tuńczyka,
          > po prostu smażyłam dłużej, na małym ogniu, pod przykryciem.
          Wiadomo,
          > ze efekt nie ten sam co smażenie "medium", ale lepsze to niż nic.
          > Zresztą, zależy kto co lubi.
          > Ja kaszankę normalnie smażę (częściej grilluję) dostatecznie
          długo,
          > aby pozbyć się złudzeń, że jest niejadalna.

          apropo smażenia to niestety odpada w moim przypadku bo ja nie mogę
          jeść smażonych rzeczy...
          • figa33 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:46
            paaula1 napisała:

            > apropo smażenia to niestety odpada w moim przypadku bo ja nie mogę
            > jeść smażonych rzeczy...

            No to na grill z nią ! Albo chociaż na patelnię grillową, przecież
            na niej nie smaży się z tłuszczem, więc jak najbardziej "zdrowo" (o
            ile o kaszance można w ogóle w tych kategoriach tongue_out )
            • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 14:52
              figa33 napisała:

              > paaula1 napisała:
              >
              > > apropo smażenia to niestety odpada w moim przypadku bo ja nie
              mogę
              > > jeść smażonych rzeczy...
              >
              > No to na grill z nią ! Albo chociaż na patelnię grillową, przecież
              > na niej nie smaży się z tłuszczem, więc jak najbardziej "zdrowo"
              (o
              > ile o kaszance można w ogóle w tych kategoriach tongue_out )

              no nie posiadam grilla ani takowej patelni z uwagi na to że już od 2
              lat nie smażę niczego...

              czy naprawde nikt nie wie czy wystarczy kaszankę wygotować ileś tam
              minut i jest już pewne, że nie złapię tokso??
              • asiaiwona_1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 15:28
                ale przecież w kaszance nie masz surowej krwi. Ja jadłam przed ciążą
                taką na zimno, jem w ciąży i nie zamierzam rezygnować.
              • figa33 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 15:44
                paaula1 napisała:

                > czy naprawde nikt nie wie czy wystarczy kaszankę wygotować ileś
                >tam minut i jest już pewne, że nie złapię tokso??

                Piekarnika też nie masz ?

                Nikt ani na forum, ani weterynarz, ani gin nie zagwarantuje Ci że
                toxo nie złapiesz.
                Zakładam oczywiście, że nie masz nabytej odporności i wyszło Ci to
                na ostatnich badaniach ?
                Kochana, jak masz się stresować, czy toxo "złapiesz" czy nie, to
                lepiej odpuść sobie jedzenie wątpliwych dla Ciebie produktów. Stres
                spowodowany taką histerią wyrządzi znacznie więcej szkód maluchowi.

                Ja nie mam odporności, pomimo posiadania w domu od zawsze kotów, w
                tym wychodzących (o tym że koty "powodują" tylko 20% przypadków
                przeniesienia toxo na człowieka oczywiście wiadomo), w życiu jadłam
                tony tatara, carpacio, grzebałam się na działce w ziemi i NIC
                niestety mnie nigdy przed ciążą nie wzięło (albo stety). Mięso i
                jemu pochodne ogólnie to również tylko mała część problemu
                związanego z toxo, którą tak na marginesie, naprawdę trudno jest się
                zarazić. Największe zagrożenie niosą niemyte lub źle myte warzywa,
                owoce itp.
                Strzeżonego Pan Bóg strzeże, ale nie można dać się zwariować.
                Ja nie jem w ciąży tylko stricte surowego miesa (czyli tatara),
                chociaż gdybym miała je ze 100% sprawdzonego źródła, to pewnie w
                końcu bym się skusiła, tatar śni mi się codziennie po nocach...

                Upiecz w piekarniku, albo ugotuj, będziesz miała wątpliwości, to nie
                jedz, po co się stresować.
                PS Grillową patelnię polecam bardzo, bo smażenie na niej jest
                zdecydowanie wskazane nawet dla osób, które "normalnego" smażonego
                nie mogą.
              • alice.munro Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 15:53
                paaula1 napisała:

                >> czy naprawde nikt nie wie czy wystarczy kaszankę wygotować ileś
                tam
                > minut i jest już pewne, że nie złapię tokso??


                Skoro wystarczy usmazyc, zeby nie zlapac toxo, to to samo dotyczy
                gotowania. Pasozyt ginie w wysokiej temperaturze. Pytanie tylko jak
                w ogole mozna do ust wziac kaszanke gotowana...
                • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 16:03

                  > Skoro wystarczy usmazyc, zeby nie zlapac toxo, to to samo dotyczy
                  > gotowania. Pasozyt ginie w wysokiej temperaturze. Pytanie tylko
                  jak
                  > w ogole mozna do ust wziac kaszanke gotowana...

                  skoro niektórzy jedzą na surowo to czemu gotowana ma być zła? ja
                  przed ciążą lubiłam
                  • annajustyna Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 16:04
                    Pierogi z nadzieniem z kaszanki sa pycha!
    • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 16:56
      A takie pytanie, czy wczesniejsze trzymanie kaszanki w zamrażarce
      nie zabija przypadkiem ewntualnych cyst?
      • malgosiek2 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 19:15
        Ale marudziszwink
        Jak się tak strasznie boisz i stersujesz to oddaj ją w cholerę dla
        swojego spokoju.
        T.gondii jest mało wytrzymały na wysychanie i przy braku wilgoci
        ginie w ciągu kilku godzin..
        W środowisku płynnym i w temp.pokojowej zachowuje żywotność i
        zjadliwość w ciągu 3 dni,w temp.lodówki(+4 st)ok.10 dni.
        Temperatura 56 st.C ZABIJA go w ciągu 5 MIN.
        • ulatusz Pomysl na kaszanke 15.04.09, 19:25
          Wloz ja na folie aluminiowa, na nia duzo cebuli i pieczarek, posyp
          pieprzem i sola troche (albo innymi przyprawami), zawin w te folie i
          piecz w piekarniku. Skorka sie rozpusci w trakcie a kaszanka pycha.
          Nie jestem specjalnie przewrazliwiona na tle jedzenia (to moja druga
          ciaza, w pierwszej troche panikowalam)i chyba bym zjadla tym bardziej,
          ze wiesz od kogo. Oj, chyba mi apetytu narobilas smile))
        • paaula1 Re: Pytanie o kaszankę 15.04.09, 21:38
          malgosiek2 napisała:

          > T.gondii jest mało wytrzymały na wysychanie i przy braku wilgoci
          > ginie w ciągu kilku godzin..
          > W środowisku płynnym i w temp.pokojowej zachowuje żywotność i
          > zjadliwość w ciągu 3 dni

          z tego by wynikało że kupując owoce i warzyywa, które sobie troche
          od zerwania poleżały na półkach, zarażenie się cytami jest właściwie
          niemożliwe ... to ciekawe
    • mamaady Re: Pytanie o kaszankę 16.04.09, 09:43
      Kaszankę jak najbardziej można jeść w ciąży. Świnia na pewno była
      badana, bo takie badanie kosztuje 10zł, trwa 5 minut, i nikt przy
      zdrowych zmysłach nie ryzykowałby złym mięsem. U mnie na wsi nawet
      najbardziej ciemny rolnik nosi mięso do badania, nikt nie je
      świeżynki dopóki nie opije sie wyniku od weterynarza smileNie sądzę
      żebyś musiała sie obawiać chorób z mięsa. Natomiast kaszanka jest z
      krwi, psuje się łatwo. Jak ją robili, to już parzyli, nie jest więc
      surowa. I teraz moje przepisy na przygotowanie:
      1. Jak masz w flaku, to wrzuć do zimnej wody, niech sie zagotuje,
      ale musisz uważać, bo jak zamocno będzie bulgotało to kaszanka
      popęka i wypłynie. Wystarczy pogotować 3-5 minut,
      2. Wrzuć na patelnię, jak nie możesz żadnego tłuszczu, to wrzuć na
      patelnie teflonową, podlej łyżka wody, i upiecz. Taka możesz robić
      we flaku lub zdjąć go i sama kaszankę wstawić.

      A resztę po prostu zamroź.

      Głodna się zrobiłam...
      • intuicja77 Re: Pytanie o kaszankę 16.04.09, 20:44
        Mam nadzieje ,że masz racje w kwestii badania mięsa , z tym ,że w
        Polsce nie ma obowiązku badania mięsa w kierunku toxoplazmozy.
        Bada się mięso w kierunku wlośnicy / a nie jak ktoś napisał
        wlosienicy smile))/
    • semi-dolce Re: Pytanie o kaszankę 16.04.09, 23:35
      Grilowana i smażona kaszanka stanowiła podstawe mojego wyżywienia przez jakies 2
      miesiace w ciąży. Wcześniej jadłam tylko krewetki, później przerzuciłam się na
      fistaszki. Oboje - ja i mój syn - żyjemy i mamy sie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka