delcia
29.12.03, 11:48
Dziewczyny, wspomóżcie dobrym słowem.
Obudziłam się w nocy z silnym ciągłym bólem całego brzucha, brzuch twardy jak
kamień, promieniowania do podbrzusza i krzyża co ok 5-7 minut, potem biegunka
i uderzenia gorąca, robiło mi się też słabo, ale chyba ze strachu. Pierwszy
raz tak silne dolegliwości, termin mam na 7 I, więc mimo, że wody nie odeszły
po ok1,5 godz takich przyjemności pojechaliśmy z mężem na izbę przyjęć. Tam
mnie zbadano: brak rozwarcia, główka wysoko, ale chyba ze względu na 2
poronienia wcześniej przyjęli mnie na salę przedporodową. Początkowo w KTG
rejestrowały się skurcze co ok 7-10minut, po ok 4 godz i moje dolegliwości i
skurcze w KTG znacznie zmniejszyły się.
Było mi strasznie wstyd, bo najmłodszą pierworódką to ja już raczej nie będę,
położne powiedziały mi, że widocznie mam b.niski próg bólowy i odczułam tak
skurcze przepowiadające, co też mnie uraziło, bo zawsze miałam się za
twardziela. Rano wypisałam się na własną prośbę, bo chcieli mnie przenieść na
patologię ciąży na obserwację, a jak pomyślałam, że tam będę leżała jeszcze
do terminu np i wszyscy będą mi z pobłażliwością tłumaczyć, że nie groził mi
poród domowy to się wykończę ze wstydu. Wstydzę się też wrócić tam po raz
drugi. Na razie zaczęłam 2-gi dzień bez skurczów...
Pocieszcie mnie czy słyszałyście o takich panikarach jak ja. Teraz boję się,
że będę się bała tam pojechać i dojadę z dzieckiem w kolanach.
Pozdrawiam. Ola