Dodaj do ulubionych

w czym do porodu...???

05.01.04, 17:43
pewnie to glupi temat i moj maz sie ze mnie smieje,ale w co mam sie ubrac
gdy przyjdzie ten dzien... nie lubie i nie mam ochoty rodzic nago w
otoczeniu obcych ludzi eksponowac cielsko wieloryba!
wiem co powiecie,ze potem bedzie mi wszystko jedno,jak zaczenie sie ból ,ale
ja naprawde chcialabym ocalic resztke intymnosci ... macie jakies
doswiadczenia?? poradzcie,prosze i z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: w czym do porodu...??? 05.01.04, 18:12
      Ja byłam w mojej ulubionej koszuli nocnej z bawełny, średniej długości. Powodzenia.
      • aniaop Re: w czym do porodu...??? 05.01.04, 18:25
        Ja mialam bawelniana koszulke mini nocna z krotkim rekawkiem (z motywem
        dzidziusia wyskakujacego z pudelka- prezent od przyszlej babci- az sie polozna
        smiala). Na szkole rodzenia polecano dluzszy t-shirt, np meza, zeby zakrywal
        pupe
        • joasiiik24 Re: w czym do porodu...??? 05.01.04, 18:30
          fajny watek...tak malo sie o tym mowi dobrze ze ktos o to spytal.
          nawet ja nie pomyslalam....teraz juz nie jedna przyszla mama bedzie gotowa do
          tak waznej chwili.


          asia i 25 tyg Kamilka
          • asiulek11 Re: w czym do porodu...??? 05.01.04, 19:44
            Ja "wystapilam" w szpitalnej koszuli. Mysle, ze to jest najwygodniejsze, z tego
            wzgledu, ze zmieniaja Ci koszule jak tylko jest taka potrzeba. Mi podczas
            podoru chyba z 5 razy zmieniali. A poza tym, nie musisz potem tego prac, a
            wiadomo, na takiej koszuli moze sie znalezc niemal wszystko.
            Powodzenia

            Asia i 28tyg Matyldzia
            • kasik8 Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 00:24
              Ja rowniez rodzilam w szpitalnej koszuli. wyglada nieco jak ze szpitala
              psychiatrycznego hehe..bo z przodu jest zbyt dluga (ja moze na taka trafilam)
              z pieczacha szpitalna..a z tylu masz gola pupe i dwa lub trzy wiazania
              sznurkowe. Nic nie widac, wiec sie nie obawaij. Bylo to co prawda jakis czas
              temu. Czy teraz cos sie zmienilo? nie wie. Zwlaszcza ze bede rodzic w innym
              szpitalu i moze tam obyczaje sa inne. Wole jednak w "ichniej" koszuli rodzic
              niz w swojej, ktora dostalam w prezenciecrying za niemale
              pieniazki..taka "oddychajaca " hehe i szkoda by mi jej bylo zuzyc na
              poplamienie i ciezko sprawalne sie plamy.
              Nie pamietam tylko jak to jest z ostatnia faza porodu. Malo co zreszta
              pamietam z takich szczegolow. Moze jakas mama mi pomoze. Mam maly dylemat,
              gdyz wtedy rodzilam sama i jakos pozniej (zwlaszcza w ostatniej fazie) nie
              patrzylam na to gdzie jest moja koszula..ale chyba byla troche
              porwinieta..teraz jednak zamierzam rodzic z mezem a wolalabym mu zaoszczedzic
              krwawych widokow. Wiadomo, ze w pierwszej fazie nikt mi tej koszuli nie
              bedzie "zadziral" ale jak jest pozniej? czt daja jakas plachte na kolana?
              Sama tez wolalabym sie nie ogladac hehe
              Pozdrawiam Kasik
              P.S. Fajny wateksmile
              • aniaop Re: w czym do porodu...??? 07.01.04, 10:45
                W moim szpitalu tzeba miec swoja koszule do porodu. Szpitalne daja tylko do
                cesarki paniom, ktore z ulicy karetka przywioza.
                Zadnej plachty na kolana nie bylo, koszule sama podciagnelam do gory,
                zeby ,male od razu wyladowalo na golym brzuchu mamusi i moglo sie do niego
                przytulic i bijacego serducha posluchac.
                A na koszuli nie mialam ani jednej plamki krwi do prania i sama nie bylam tez
                we krwi umorusana.
    • omn3 Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 00:40
      Witam.Ja rodzilam z koszuli meza.Teraz jak ja zaklada to jest caly szczesliwy.
      Pozdrawiamy.Madzia&Oliver(03/11/2002)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7528092&v=2&s=0
    • allunia77 Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 09:47
      Witaj
      ja rodziłam w swojej koszuli nocnej i bardzo tego żałowałam, gdyż taka koszula
      poporodzie nadaje się od razxu do prania.A ponieważ na zaminę miałam tylko
      jedna to mąż nie nadążał mi ich prać. Wiadomo później kobieta też się bardzo
      poci i koże poplamić krwią. Radzę więc rodzić w szpitalnej koszuli - nie są
      one ładne, ale jak pojawi Ci się pierwszy prawdziwy skurcz to bedzie Ci
      wszystko obojętne. A poza tym na taką koszulę możesz mięc aż do skurczów
      partych założony szlafroczek.
      pozdrawiam
      Magda
    • mamaoli Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 11:46
      czesc! ja rodzilam w mini koszulce rozpinanej z przodu. to bardzo wygodne, bo
      gdy klada ci dzidziusia na brzuszku, wystarczy rozpiac guziki i nie trzeba
      podciagac koszuli az po brode. na wszelki wypadek mialam przygotowana taka
      sama na zmiane, ale urodzilam tak szybko, ze nie zdazylam sie przebrac w
      trakcie (a to pechsmile) radze ci przygotowac sobie do szpitala kilka koszul, bo
      tak jak pisaly dziewczyny, po porodzie tez zdazaja sie "awarie". szczesliwego
      rozwiazania.
      p.s. aha, wiem, ze niektore kobiety rodza owiniete w duzy recznik kapielowy.
      pozdrawiam. mama i ola (20.11.2002) i Ktos (czerwiec/lipiec 2004)
      • agmar3 Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 11:54
        rodziłam w szpitalnej koszuli. Niezmienie praktyczne, polecam. Sięgała mi do
        kolan. Mogłam ją wymieniać kiedy chciałam a wierz mi bylo to potrzebne.
        pozdrawiam
        • cysia.b Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 12:37
          Dziewczyny, a w czym się skacze(ćwiczy)na piłce. Przecież chyba nie siedzi się
          na niej z gołą pupą????
          Pozdrawiam
          Cysia
          • nastka_7 Re: w czym do porodu...??? Do Cysi 06.01.04, 17:31
            Ja mam to właśnie za sobą. Położna położyła na piłce podkład , na którym sobie
            siedziałam (oczywiście bez majtek). Co jakiś czas położna musi sprawdzić
            rozwarcie więc zakładanie majtek nie ma sensu. Pozdrawiam serdecznie.
            • marta.szramka Re: w czym do porodu...??? Do Cysi 06.01.04, 18:40
              W moim szpitalu sugerują wzięcie własnych ciuchów do porodu - chyba się
              zdecyduje upaprać T-shirta męża, takiego, którego można wywalić bez żalu (T-
              shirta, nie męża smile).

              Na "po porodzie" mam przygotowane 4 koszule.
    • jola.wie Re: w czym do porodu...??? 06.01.04, 22:46
      Ja bym tam wzięła (to znaczy wezmę) własne koszule, choćby takie olbrzymie
      t_shirty z targu za 5 złotych (w roli jednorazówek). Rodziłam w szpitalnych
      koszulach i nie wspominam tego najmilej: nie było żadnego przebierania, a
      koszula była szorstka, ciasna, za krótka, piła mnie pod pachami i śmierdziała
      szpitalną pralnią. Czułam się w niej strasznie. Z ulga wskoczyłam we własną,
      ale to już po porodzie. Zakładam, że czasy się zmieniły smile))), jednak wezmę
      swoje rzeczy.
      pozdrawiam
    • malagao Re: w czym do porodu...??? 07.01.04, 10:49
      Do porodu w dobrym humorze, z pozytywnym nastawieniem i w skowronkach że to
      jużwink Pozdrawiam. Malaga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka