mamajul Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.05.05, 10:25 Moje dziecko zostało przyjęte do maluchów doinnego niż wybrane przedszkole. Licze na to, że we wrzesniu zwolni sie w tym wybranym miejsce. Czy jezeli wniosę opłatę za wrzesień w tym przydzielonym to wystarczy, zebym ewentualnie od października ją tam posłała?? Jak przetrzymać to miejsce?? Oczywiscie gdy po dniach adapatcyjnych w czerwcu przedszkole nam się nagle spodoba lub nie to wcześniej podejmiemy decyzję i powiadomimy placówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.05.05, 17:25 Wystarczy , że Pani wniesie opłatę za wrzesień i zgłosi, że dziecko jest np. chore, bądź na wyjeździe. Jeśłi z październiku przeniesie się Pani do oczekiwanego przedszkola, to może Pani odzyskać z tamtego tylko zwrot za żywienie, a opłata stała przepada i oplata na Radę Rodzicow też. Proponuje żeby Pani przy opłacaniu powiedziała, że dziecka napewno nie będzie cały miesiąc i poprosiła o nie pobieranie opłaty za zajęcia dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamajul Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.05.05, 19:34 Dziękuję za odpowiedź. Wydaje mi się nieposyłanie córki we wrześniu własciwsze niż potem ewentualne jej przenoszenie. Może przekonam się na dniach adapatcyjnych do przydzielonej nam placówki, ale zepsuta blokadka (automat) przy bramie, personel, od którego smierdzi papierosami (p.dyr. włacznie), brak barierki dla dzieci przy schodach wejsciowych... Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
monidob czy przedszkole może mieć rachunek bankowy? 13.05.05, 15:24 Witam, dopiero staruję w pzredszkolu. Warszawskim. Pani Dyr. w "moim" na zebraniu zaczeła coś mówić że opłaty w pani intendentki w tych i tych dniach, godzinach, na rachunek nie można, pzredszkole takowego nie posiada. Proszę wybaczyć - ale jak dla mnie to jakowyś ciemnogród - jak to jest czy pzredszkole nie może mieć jakiegoś rachunku? czy to nie ma sensu czy też mojej pani Dyr nie wpadło to do głowy ew., jej sie nie chce M. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: czy przedszkole może mieć rachunek bankowy? 13.05.05, 17:51 Posiadanie rachunku byłoby napewno formą wygodniejszą i bezpieczniejszą. Prosze sobie wyobrazić sen intendentki i dyrektorki gdy w przedszkolu przechowywana jest taka ilość gotówki!!! Jednak nie jesteśmy placowkami autonomicznymi i mamy nad sobą organ prowadzący. Jeśłi mowa o przedszkolu na terenie m.st. W-wy, to w każdej dzielnicy powolane zostały Dzielnicowe Biura Finansow Oświaty ( kolejny, pokomunistyczny twór, który wrócił ). Wielokrotnie, osobiscie apelowałam o założenie nam rachunkow. Wprawdzie wpłaty dokonywałaby pewnie Pani na kilka róznych rachunków ( osobno opłata stala, osobno żywienie, osobno zajecia dodatkowe i osobno rada rodziców ), jednak dla nas byłoby to łatwiejsze. Nadzór nad tym czy wszyscy rodzice wpłacili wymagałby trochę pomysłowości i cierpliwości ale... Niestety nie pozwolono nam założyć rachunków - nie wiem dlaczego. Zbieramy pieniądze w przedszkolach i zanosimy je w odpowiednie miejsca. Nie jest to zła wola dyrektora, a przypuszczenie, że może jej się nie chce, jest dla mnie trochę przykre. Dlaczego tak łatwo snuć domysły o innych? oczywiście najlatwiej te złe. Pozdrawiam i życze więcej pozytywnego nastawienia w kierunku pani dyrektor, której odda Pani swoje dziecko pod opiekę. Napewno gdy widzimy dobrze nastawionych rodziców pracuje nam się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wstreciuchaa Głos z Pomorza 13.05.05, 21:36 Witam! Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam prawie cały wątek...Może dlatego, że moje dziecko nie dostało się do wybranego przeze mnie przedszkola. Nadmienię, że jestem ze Szczecina, i tutaj warunki rekrutacji wyglądają następująco: 1. Oczywiście najpierw przyjmowane są dzieci uprzywilejowane zgodnie ze wskazówkami MEN-u 2. Następnie sześciolatki. 3. Później dzieci już uczęszczające do przedszkola. 4. Tzw. rejonizacja - nie istnieje!!! 5. Obowiązkowe jest potwierdzenie zatrudnienia przez zakład pracy oraz udokumentownie faktu, że samotnie wychowuje się dziecko!!! 6. Dzieci nauczycieli wcale nie mają pierwszeństwa (stosowny zapis został usunięty z Karty Nauczyciela!). Jestem nauczycielką, a mimo to moje dziecko nie dostało się "z braku miejsc". Oczywiście napisałam odwołanie (u nas pisze sie je do Komisji Rekrutacyjnej i składa na ręce dyrektora) i czekam na wyniki komisji odwoławczej...no zobaczymy co z tego wyniknie. Serdecznie pozdrawiam założycielkę wątku. Robi Pani "kawał dobrej roboty". Dorka Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Pytanie o jedzenie ...i adaptację. 17.05.05, 12:18 Witam Panią Dyrektor ! Przede wszystkim dziękuję,że poświęca Pani nam swój czas. Jakiś czas temu, przygotowując się psychicznie do bycia mamą przedszkolaka przeczytałam Pani wypowiedzi. Rady dotyczące adaptacji w przedszkolu wydrukowałam i prosiłam rodzinę o zapoznanie się U nas sytuacja jest taka,że Ola kończy właśnie 3,5 roku i od połowy kwietnia poszła do przedszkola. W domu mamy młodszą siostrę, która zostaje z babcią albo nianią. Początki były rewelacyjne. Ola szła do przedszkola ze śpiewem na ustach. Codziennie dopytywała się, czy do przedszkola pójdzie. Pomijając choroby, wszystko było ok. No i skończyło się niestety. W ostatni piątek rozpłakała się w szatni. Nie udało mi się ustalić dlaczego. Ale od tego czasu, Ola powiedziała, że do przedszkola chodzić nie chce. Po długich namowach powiedział,że chodzi o jedzenie, że ona przecież je śniadanie wdomu i nie chce jeśc w przedszkolu. Rzeczywiście jest tak,że zaprowadzam ją po śniadaniu w domu, bo w przedszkolu jesteśmy w trakcie śniadania. Ale wczesniej nie zgłaszała tego problemu, mówiła co zjadła czego nie i tyle/ Teraz twierdzi,że nawet jak odmówi, to Panie ją namawiają. Powiedziałam,że porozmawiam z Paniami. Nie wygląda na to,że ją uspokoiłam, ale... No właśnie, przepraszam za przydługi wstęp Co zrobić ? W domu nigdy nie namawiało się dzieci do jedzenia. Stad nigdy problemów z jedzeniem nie było. Pomyślałam sobie,że nie chcę,żeby z takiego powodu moje dziecko nie lubiło przedszkola. Z drugiej strony, pomna Pani uwag, nie chciałabym wprowadzać Paniom w przedszkolu swoich "zarządzeń" Sadzę, że Panie do jedzenia nie zmuszają - jedynie namawiają. Może być tak, że nie chodzi o jedzenie, ale zanim dowiem się od Oli o co naprawdę chodzi (jeśli się dowiem)trzyma sie wersji z jedzeniem. I jeszcze jedno. Ola prosi, żeby do przedszkola nie chodzić. Nie mogę użyć argumentu, że rodzice muszą iść do pracy, bo Ola widzi,że w domu zostaje młodsza siostra z babcią albo nianią. Sprawa nie stoi jeszcze na ostrzu noża, bo Ola znowu chora. Ale tak się zastanawiam, czy nie odpuścić i posłać Olę od września, bo w połowie czerwca jedziemy na wakacje. W lipcu i sierpniu przedszkole nie pracuje. We wrześniu znowu jadą nad morze. Wydawało mi się, że to dobry pomysł, żeby przed wakacjami, Ola przyzwyczaiła się do przedszkola (i jak dotąd wszystko wskazywało na to,że tak) Nie wiem czy uda się Pani przebrnąć przez moją historię ) Jeśli tak, bedę niezmiernie wdzięczna za Pani opinię. Pozdrawiam serdecznie Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Pytanie o jedzenie ...i adaptację. 17.05.05, 21:28 WItam. Może nadszedł czas na kryzys. Dzieci, które świetnie dają sobie radę na początku czasami mają kryzys później. Natomiast problem jedzenie moż wcale nie być problemem tylko przykrywką. Dziecko czuje, że ma z czymś problem ale nie wie jak to nazwać i przykrywa to jakimś innym zastęczym tematem :kolega się nie podoba, nie chce spać, jeść itd. Proponuje porozmawiać z pania o jedzeniu żeby powiedziała córci, że może jeść co chce i ile chce. Napewno się na to zgodzi. Dla nas ważniejsze jest żeby dziecko sie zaklimatyzowało niż jadło. Jedzeniem można zająć sie potem. Najlepiej powiedzieć to przy małej, będzie czuła że ma w rodzicach wsparcie. DOpiero na osobności powiedziec nauczycielce o całym problemie. Prosze nie ustępować małej i nie rezygnować z przedszkola. Może się to jeszcze trochę nasilić ale po kilku tygodniach przejdzie. Jej chodzenie do przedszkola wytłumaczyć, że duże dzieci , jak są już tak duże i mądre chodza w nagrodę do przedszkola, a maluszki są za małe i za malo potrafią więc jeszcze siedzą w domu. Zę jak siostra podrośnie i będzie taka mądra jak ona to też pójdzie do przedszkola. Po drodze może okazać się, że córka znajdzie inna wymówkę. Nie należy ustępować, a w domu poświęcić jej po przedszkolu możliwie jak najwięcej czasu. Jeśli teraz Pani odpuści, to Ola będzie wiedziała, że w przyszłości też może się uda i we wrześniu może być jeszcze gorzej. Proszę opowiadać jej o wspólnych wakacjach i nawet wspólnie odliczać dni, np skreślając je czy wicinając kazdego dnia. Ale nie wolno pani zrezygnować. Jeśłi ma Pani możliwość to niech ktoś odbiera małą zaraz po podwieczorku, żeby jej sie nie dłużło, ale nie zrezygnować. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Dziękuję 17.05.05, 22:28 Bardzo dziękuję za Pani opinię. Naprawdę staramy się, żeby Ola weszła w rolę przedszkolaka jak najmniej zestresowana. Jeszcze raz dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
maak3 Re: Pytanie o dopłaty gminy 18.05.05, 22:53 bardzo proszę o informację ile gmina dopłaca do każdego dziecka chodzącego do przedszkola z góry dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Pytanie o dopłaty gminy 19.05.05, 20:56 Koszt utrzymania dziecka w przedszkolu jest różny, zależy od miejscowości, lokalizacji, wykształcenia nauczycieli w przedszkolu itd. W W-wie miesięczny koszt utrzymania to kilkaset słotych - pewnie w granicach 500 - 700 zł. W koszt wlicza się m. in. : komorne, licznikowe opłaty - media, meble, pomoce, usługi i konserwacje, remonty, płace, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda741 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 18.05.05, 08:17 Mam do Pani dwa pytania 1. czy Pani prowadząca grupę np 5-o latków powinna przygotować określoną ilość przedstawień (Dzien MAtki Babci, Jasełka....). czy gdzieś jest napisane ze np nie mniej niż dwa przedstawienia w roku szkolnym. 2. Jak jest rowiązywany problem bezpiecznego wyjścia dzieci na imprezy plenerowe. Czy dopuszczalne jest aby zmotoryzowane mamy zabrały bez fotelików, tylko w pasasch dzieci i przewiozły na miejsce docelowe? Kto w chwili przejazdu odpowiada za dziecko? Jakie grożą konsekwnecje prawne pani nauczycielce jeśli dziecko np złamie rekę w samochodzie ? Czy jest DzU regulujący sposób wychodzenia dzieci w plener? pozdrawiam Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 18.05.05, 17:59 Ilość i jakie to mają imprezy i jak zorganizowane planuje się w rocznym programie rozwoju. Własciwie to może ich nie być wcale ale nie o to w tym chodzi. Imprezy takie są okazję do pokazania czego się dzieci nauczyły, jak radzą sobie w sytuacjach występów przed widzami. Dają możliwość poznania się rodziców między sobą i z pracownikami przedszkola, integrują środowisko. Do tego sa bez względu jak dzieciczki wypadną, wzruszjące i dają mnustwo przeżyc rodzicom i nauczycielom. Nie wiem w jakim kontekście jest zadane to pytanie. Najczęściej organizuje się Dzień Babci i Dziadka, Dzień Mamy i Taty, czasami pasowanie maluchów, wigilie i zawsze pożeganie przedszkola przez dzieciaczki z najstarszej grupy. Sposób wyść z przedszkola regulują przepisy BHP i ( teraz dobrze nie pamiętach ) chyba rozp. MENiS. Wycieczki wyjazdowe powinny być dobrze zaplanowane, a przejazd dzieci tylko autokarem, z firmy, ubezpieczonym autem. Rodzice zawsze moga wezwać wcześniej policje aby sprawdziła stan techniczny autokaru i wiem, że bywało w przedszkolach tak, że firma musiała szybko podstawiac nowy autokar. Dyrektorki czasami też wzywają policje przed dalszymi wyprawami żeby sprawdzić stan techniczny, ale nie ma tekiego obowiązku. Nie dopuszczalne jest przewożenie dzieci tak jak Pani to opisuje. Myślę, że w razie wypadku byłyby problemu z ubezpieczeniem i nie tylko takie. Chyba ... że jest to impreza organizowana tylko przez rodziców, poza przedszkolem, np. jakieś urodziny dziecka gdzieś tam i rodzice po odebraniu dziecka z przedszkola decydują się na taką formę , to już ich sprawa. Przed wyjściem poza teren przedszkolny ( ogród, plac zabaw ) każdy nauczyciel wypelnia kartę wycieczki, którą przedstawia wcześniej dyrektorowi do zatwierdzenia. Jest tam określona ilość dzieci, opiekunów, trasa i cel wycieczki, środek transportu, itp. Przed dalszą wycieczką ( a własciwie każdą ) rodzice musza wyrazić na piśmie na nią zgodę, a dokładnie na uczestnictwo dziecka. Na wycieczce ponosi odpowiedzialność za dzieci przedszkole, jest to forma zajęć przedszkolnych. Na 10 dzieci powinien być jeden opiekun, nie muszą to być sami nauczyciele, np nauczycielka- jako kierownik wycieczki, wożna i rodzic. Odpowiedzialność ponosi nauczyciel. Jeśłi takie wycieczki jak Pani opisuje mają miejsce, ja proponuje stanowczo się przeciwstawić. Wiem, że to tańsza forma, ale jeśłi mam wybierać to wolę już autobus, czy tramwaj, bo i czasami tak dzieci dostają się do muzem, czy teatru. Taka forma jest dopuszczalna oczywiście w najstarszych grupach, przejazd docelowy, bez przesiadek - czyli organizacja z rozsądkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anetek_15 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 19.05.05, 08:46 Moje 4 letnie dziecko nie zostalo przyjete do przedszkola. Czy przedszkola mają obowiązek przyjmowania wszystkich zgłoszonych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 19.05.05, 20:57 Przedszkole, nie ma obowiązku przyjmowac wszytkich zgłoszonych dzieci, czasami jest to nie wykonalne. Gmina musi zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim 6cio latkom zamieszkującym na jej terenie. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda741 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 19.05.05, 08:56 Pani Dyrektor, dziękuję za wcześniejsze informacje. Proszę mi jeszcze powiedzieć czy ja jako rodzic nie będący w Radzie mam prawo do wglądu do karty wycieczki, czy jest to dokument wewnętrzny i osoby postronne (jak ja) nie mogą go zobaczyć. W naszym przedszkolu nigdy rodzice nie wyrażają na piśmie zgody na uczestnictwo dziecka w imprezie plenerowej. Czy jest to jakieś naruszenie, niedopatrzenie ze strony przedszkola? Co mogę zrozbić jeśli nikt więcej (ani rodzice, ani pedagodzy) nie widzą problemu z takimi przejazdami i w tej chwili twierdzą ze po prostu "jak się chce do czegoś przyczepic to zawsze się coś znajdzie". Czy jedynym rozwiązaniem jest zabrać na ten dzień dziecko z przedszkola? A może takie dziecko mozna zostawić np w innej grupie i czy takie praktyki są dopuszczalne? Chcialabym również poznać Pani opinię na temat samego rozwiązania takiego przejazdu. Jesli założymy że jednak te foteliki się znajdą to czy nauczycielka powinna pozwolić dzieciom na jazdę z całkowicie obcymi dorosłymi osobami pod ich opieką? Dzieci nie znają wszystkich rodziców nawet z tzw "widzenia". Czy mam prawo prosić policję żeby sprawdziła np stan techniczny takiego prywatnego samochodu? Bo jeśli jest to transport publiczny (wynajęty autokar) to wiem ze tak, ale jak potraktować prywatny samochód, przeciez właściciel nie koniecznie musi na parkingu zgodzić się na kontrolę pojazdu no i siebie. O przedstawienia pytałam daltego że w grupie mojego dziecka były zorganizowane Jasełka w grudniu i zaraz Dzień Babci z tym samym programem. Nic nie było typowo dla rodziców i prawdę mówiąc nie wiem co w tym roku moje dziecko się nauczyło (wierszyki, piosenki), nie wiem również jak radzi sobie z publicznymi wystepami. Stąd moje pytanie czysto z ciekawosci. Dzieuję Pani za pomoc w rozwiazywaniu tego problemu. O większości formalo - papierkowych rzeczach nie wiedziałam. Dzieuję że Pani niesie kaganek oświaty i proszę mi wybaczyć dociekliwość i ilość pytań. Pozdrawiam Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 19.05.05, 21:05 Myślę, że Rada Rodziców może poprosić o udostępnienie karty wycieczki do wglądu. Rada R to teprezantacja rodziców, dlatego ważne jest kto tam trafia. To bardzo ważne. Moim zdaniem foteliki nie rozwiązują sprawy. Ja gdybym już wpadła na taki "genialny " pomysl przewozu dzieci, poprosiłabym o zgodę na piśmie, że to i to dziecko może jechac na taka wycieczkę z takim rodzicem. Na marginesie : Czy Pani wiem, ze jeżeli dziecko nie zostanie odebrane np. do wieczora przez rodzica z przedszkola, nauczyciel nie może zabrac dziecka do wlasnego domu! Wtedy wystarczy jedno pomówienie, że z dzieckiem w domu n-la działo się cos zlego i koniec. Nawet gdyby nauczyciel ugoscił dziecko nie wiem jak w takiej sytuacji mógłby stracić prace, prawo do zawodu, a nawet wylądowac w sądzie! Myślę, że jeśli chce Pani mojej osobistej rady to zapraszam na priva. W sprawie imprez, to że dzieci mialy ten sam program na wigilii w przedszkolu i na Dniu Babci rozumiem, Czas miedzy tymi imprezami to miesiąc i jeszcze przerwa między świętami.To mało żeby nauczyć dobrze całego programu. Odbiorcy programu tez są inni. Jednak to, że nie ma dnia matki i ojca mnie dziwi. Czasami jednak robi się wspólne zabawy z rodziną, festyny, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
monidob nasadzenia w ogródku przedszkolnym 19.05.05, 10:19 Witam Pani Dyrektor. dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi i mam koleją wątpliwość. W "naszym" przedszkolu w ogródku są rózniste roślinki będące przedmiotem dumy pani dyrektor. Problem w tym że częśc jest trująca, były przypadki że dzieci się potruły. Mam pytanie - czy jest jakaś norma regulacja odnosząca się do tego co można sadzić a co nie w ogródkach pzredszkolnych, czy nalezy się pogodzić z tym że pani dyr sadzi co lubi i co ładnie wygląda gdzie ewentualnie można interweniować. Przepraszam za być może troche ostry ton - ale uważam że choć pewnego ryzyka nie można uniknąc to należy je minimalizować nie sadząc np suma w ogródku dla dzieci. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
monidob nasadzenia _cd 19.05.05, 10:20 Przepraszam, oczywiście miało być sumaka (octowca) w tej ostatniej linijce. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: nasadzenia w ogródku przedszkolnym 19.05.05, 21:08 Sadzenie roślin trujących w ogrodzie jest niedopuszczalne. Nie miałam z taką sprawą do czynienie ale proponuje zadzwonic do wydziału ochrony srodowiska, oni powinni wiedziec coś na ten temat. Nie namawiam oczywiście do donoszenia jedynie do dowiedzenia się czy jest jakiś wykaz własnie takich, niedozwolonych roslin. A może znajdzie sie cos w internecie na ten temat. Może pani dyr. nie zdaje sobie z tego sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
alicja513 Re: Miejsce zameldowania, a przedszkole. 19.05.05, 12:11 Bardzo cieszę się, że zgodziła się Pani Dyrektor wziąść udział w forum i pomóc nam w wyjaśnianiu niektórych spraw i rozwiązywaniu problemów. Bardzo proszę o udzielenie mi informacji - ponieważ nie wiem, gdzie mogę się zwrócić i co mogę jeszcze zrobić w naszej sprawie. Chodzi o to, że zmieniliśmy miejsce zamieszkania (z miasta do sąsiedniej wsi) i mamy teraz problemy, aby dziecko nadal mogło chodzić do dotychczasowego przedszkola w mieście, w którym mieszkaliśmy. Gmina (wieś, w której teraz mieszkamy) nie chce wyrazić zgody, aby dziecko (ma 4,5 roku) mogło kontynuować nadal edukację w dotychczasowym przedszkolu i nie chcą przekazać pieniędzy na ten cel (kwota, którą gmina lub urząd miasta płaci na każde dziecko w przedszkolu). Czy mają prawo mi odmówić i kierować się jedynie swoimi interesami finansowymi, a nie dobrem dziecka? Ja dziecka nie przeniosą do innego przedszkola, ponieważ w obecnym przedszkolu już się dobrze zaaklimatyzowało, chętnie chodzi do przedszkola i ma tam kolegów. Dlaczego mam to psuć i fundować dziecku stres związany z adaptacją do nowego środowiska i zrazić je do chodzenia do przedszkola. Co mogę, co powinnam zrobić w tej sprawie? Gdzie mam się zwrócić (na przychylność gminy nie mam, co liczyć)? Bardzo proszę o radę. Czuję się bezsilna i zmuszana na siłę do czegoś, co uważam nie jest dobre dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Miejsce zameldowania, a przedszkole. 19.05.05, 21:11 Nie miałam z takim problemem do czynienia. W W-wie nie ma problemu z dopłatami do "obcych" dzieci. Byłoby z tym straszne zamieszanie. Proszę zadzwonić do Kuratorium , do osoby od wychowania przedszkolnego, tam powinni Pani pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja513 Re: Miejsce zameldowania, a przedszkole. 19.05.05, 21:15 No właśnie w Kuratorium też nic mi nie pomogli..., ale dziękuję Pani za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Miejsce zameldowania, a przedszkole. 21.05.05, 08:06 Witam wszystkich na forum . Cieszę się że będę z wami .Chętnie porozmawiam z ludzmi z innych miast , można porównać spojrzenie na pewne problemy. Mieszkam w Poznaniu jestem dyrektorem przedszkola publicznego . W Poznaniu jeśli do przedszkola chodzi dziecko z innej gminy / a ta gmina utrzymuje przedszkole/ to jest problem, bo nie chce placić dana gmina za p-le w mieście. Pani dyrektor przedszkole2 , czy byłaby Pani chętna porozmawiać jeśli tak to bardzo dziekuję /z góry/ Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: do dyrektor 000 21.05.05, 10:07 Witam. Oczywiście serdecznie zapraszam do dyskusji. Mam tylko nadzieje, że rodzicom nie pomylimy się co która mówiła na dany temat?(haha ) Czasami padają tu pytania z innych rejonów Polski dotyczące problemów, których w stolicy nie ma, więc przyda się odpowiedź z innego rejonu. A może wartoby było założyć osobny watek dotyczący problemów przedszkoli i przedszkolaków w Poznaniu? Serdecznie zapraszam na priva. Chętnie porozmawiam o problemach przedszkolych i oswiatowych oraz wymienię sie doświadczeniami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
boolva Czy pościel, ubranka dziecka mają być podpisane? 23.05.05, 15:52 Czy rzeczy, które mają być przyniesione do przedszkola jak pościel, piżama i coś na zmianę czy kapcie -mają mieć wypisane nazwisko dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Czy pościel, ubranka dziecka mają być podpisa 23.05.05, 17:03 Tak. Dzieci często nie rozpoznają swoich rzeczy, a w tym zamieszaniu wrześniowym tym bardziej. Kapcie, piżamka, pościel trzeba podpisać, najlepiej wyszyć lub podpisać specjalnym markerem - imię i pierwszą literę nazwiska. Ubranka, awaryjne na zmianę nie trzeba podpisywać, pozostają one najczęściej w szatni, w indywidualnej przegródce dziecka. ALe o takie sprawy najlepiej zapytać w przedszkolu , do którego dziecko będzie chodziło. Co kraj to obyczaj, to dotyczy również tego typu spraw w przedszkolach. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Czy pościel, ubranka dziecka mają być podpisa 23.05.05, 19:40 Witam Panią dyrektor i Mamy . Bardzo lubię gdy dzieci mają podpisane ubranka / 3 i 4 latki ,które są "nowe"/ Drogie mamy proszę sobie wyobrazić 25 koszulek, 25 bluzeczek 25 innych częsci garderoby na dodatek np pięcioro dzieci które twierdzą że to jest ich bluzeczka .Dla spokoju lepiej podpisać . W naszym przedszkolu prosimy o podpisanie także ręczniczka i przyszycie do niego gumki bieliźnianej ,bo się nie zrywa / a dzieciaczki ciągnąc ręcznik zrywają sznureczki,natomiast gumka odskakuje / Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewitek01 Re: Czy pościel, ubranka dziecka mają być podpisa 24.05.05, 13:25 ooo, a w naszym przedszkolu dzieci będą używać jedynie ręczników papierowych (podobno jest to zarządzenie "odgórne") Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Czy pościel, ubranka dziecka mają być podpisa 24.05.05, 18:53 czy może Pani sprecyzować wyraz "odgórne' kto to powiedział i jakie województwo .Pytam z ciekawości , jak przy obecnych systemach finansowania placowka 'zarobi" na te ręczniki . Mam nadzieję że nasz SANEPID nie wpadnie na taki pomysł Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agulka295 Nie przyjemna sytuacja:( 25.05.05, 06:20 Witam serdecznie, a oto mój problem: poszłam po córeczke do sali(4 latka), i widze jak pani przedszkolanka wyciaga do góry dziecko za rączke z krzykiem!cyt. ty juz mi sie dzisiaj dałeś we znaki cały dzień!,(było to nie moje dziecko) stanełam w szoku i nie wiedziałam jak zareagować, pani posadziła dziecko na krzesełku oddzielenie od dzieci koło biurka, a dzieciaczek płakał, wyglądało to drastycznie...dodam że był to dzieciaczek z najmłodszej grupy,tego dnia dwie grupy były razem 3-4 latki, czy powinnam była zaeragować?na tą panią były juz nie raz skargi z tego co wiem...ale wracając do sprawy gdyby to było moje dziecko to chyba bym nie wytrzymała , prosze o odpowiedz jak zaeragować następnym razem na taka sytuacje pozdrawiam Aga i Justynka. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 25.05.05, 19:31 W życiu przedszkolaka bywają różne chwile-lepsze i gorsze . Nie powinno być takiej sytuacji w której n-lka traci panowanie nad swoimi emocjami .Oczywiście że w sytuacji gdy dziecko jest trudne do prowadzenia , nie skutkują żadne prośby ,grożby czy perswazje trzeba wyciszyć malucha , ale nie w tem sposób / tłumaczenie, przykłady , rozmowa odwolanie się do innych takich sytuacji czy posadzenie na krzesełko aby maluch się wyciszył / Twierdzę że do zawodu nie zawsze trafiają odpowiednie osoby . Gdyby każdy tak reagował to połowa świata wyginęłaby na chorobę zwaną złość . Krzyczeć ,szarpać może robotnik na budowie swoją łopatę. Jeśli mogę radzić to proponuję aby Pani obserwowała tę panią i jeśli sytuacja się będzie powtarzała proszę zgłosić dyrekcji. Sytuacja jest tym trudniejsza że to nie pierwszy raz . Nauczyciel zły humor winien zostawiać przed przedszkolem -- Odpowiedz Link Zgłoś
mag132 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 26.05.05, 15:17 raaany! Agulko wyobrax sobie, ze jak Ty wyszłas, to za pół godziny nauczycielka wkurzyła się na Twoja córeczkę i nia tak potrzasała i wrzeszczała, ale inna mama nic nie zrobila tak jak Ty godzine wczesniej. Czy teraz - po wyobrażeniu sobie takiej sytuacji łatwiej byłoby Ci podjąc decyzję ,zeby zaprotestowac??? ja tak robie i to pomaga i daje taką wewnetrzna siłę,zeby nie stac z boku. pozdro - mag Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 26.05.05, 17:09 Droga mag pod słowem groźba nie miałam na myśli maltretowania psychicznego ,ale uświadomienie dziecku że sprawa trafi do rodziców, odsunięcie od zabawy wyciszenie malca . Nigdy nie biłam dzieci i w przedszkolach mi znanych nie ma takich sytuacji , ale nie ukrywam że od czasu do czasu dochodzą do nas takie zdarzenia .Jest to smutne i trzeba z tym walczyć .W placówkach przedszkolnych rodzice nie stoją z boku ale wspódziałają z personelem. Powiem Tobie jeszcze jedno chyba żadna dyrektorka nigdy nie będzie miała 100% pewności że w jej przedszkolu jest idealnie . Mam dobre nauczycielki ale za obsługę nie dam głowy , na pewne sprawy w życiu nie mamy wpływu tak jak nie możemy być całkowicie pewni jak zachowują się nasze dzieci wtedy gdy nas nie ma w pobliżu .Dziękuję za uwagi i jednego się nuczyłam - trzy razy pomyślę zanim coś napiszę . W dalszym ciągu jestem gotowa do dyskusji ale proszę zostawmy emocje na boku -porozmawiajmy żeby czegoś się nauczyć i z szacunkiem dla cudzych poglądów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mag132 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 26.05.05, 20:50 Pani Dyrektor000 czy dobrze zrozumiałam? Jezeli czteroletnie dziecko nie podporzadkowuje sie regułom, to wolno nauczycielce użyć takiej formuły: jak nie przestaniesz .... (wstawic: biegac, piszczec, psuc zabawe innym dzieciom, czy co jeszcze innego)to powiem rodzicom? Prosze mi powiedziec jaki jest zwiazek miedzy zachowaniem dziecka a zaproponowaną karą? Przeciez to szantaz emocjonalny, zastraszenie (tak sobie wyobrazam metody mafiozów, którzy zastraszaja zwykłych ludzi). I co ma odpowiedziec rodzic wezwany w takiej sprawie? Ja pytam sie w podobnych sytuacjach; jak mogę pani pomóc? i z reguły nie słysze zadnej odpowiedzi, bo co nauczycielka ma powiedzieć:niech pani przyjdzie i pilnuje, zeby nie biegało? Moja kolezanka po skardze, ze jej synek (5lat)bił sie z kolega po prostu zlała swojego syna w domu. I jak wyglada taka rozmowa nauczycielki z rodzicem? Nauczycielka wychodzi z dzieckiem do rodzica i mówi: dziś Marysia była niegrzeczna. Biegała po sali i nie chciała sie uspokoić. Żadne moje prośby nie pomogły, a nawet groźba, ze pani powiem. Dopiero jak ją posadziłam do stolika, to przestała biegac... Prosze porozmawiac z dzieckiem w domu... Czy to ma sens, czy dzieki temu dziecko zrozumie dlaczego nie powinno biegac po sali, czy bedzie wiedziało jak moze zaspokoic charakterystyczna dla wieku przedszkolnego potzrebe ruchu (czy jakas inną)w taki sposób, aby pani nie dawac sie we znaki? PS - piszę we własnym imieniu i nie robie żadnych osobistych wycieczek, a jezeli sprwy maja sie inaczej niz tak jak przedstawiam (z własnego rodzicielskiego doswiadczenia), to bardzo Panią (i oczywiscie inne osoby) prosze o zaprezentowanie w watku. Jezeli chodzi o emocje, to widocznie taki mam temperament. mag132 Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 26.05.05, 22:08 Nie ukrywm że gdy pierwszy raz przeczytalam Pani wypowiedź to sie we mnie zagotowało Teraz już ochłonęłam. To że nauczycielka próbuje uspokoić dziecko sadzając je lub odwołuje się do autorytetu rodziców to nie jest maltretowanie emocjonalne .Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bez kar / nie mówię o biciu czy katowaniu/ Czy Pani jako matka nie stosuje kar? Czy Pani nie gniewa się na dziecko ? Czy Pani zawsze jest zadowolona z jego postępowania ? Tak samo ja jako nauczyciel pracując z grupą mówię dziś jestem z was zadowolona ,innym razem nie podobało mi się że bijecie się , popychacie itp Większosc nauczycielek analizuje postępowanie dzieci ,co można zrobić by było lepiej ,dają w czasie zajęć pozytywne przykłady.Jeśli nauczycielka jest pedagogiem z powołania to ma dobry kontakt z dziecmi a maluchy mają do niej zaufanie to nie musi stosować kar. Karą będzie przy wzajemnych dobrych relacjach n-la i grupy "nieciekawa " mina n-lki, mars na czole itp .Prosze obejrzeć się dookoła do czego doprowadza wychowanie bez kar , bez zasad / odnoszę wrażenie że zasady w przedszkolu tyczą jedynie personelu a nie dzieci / Jak Pani zareagowałaby będąc n-lką gdy na pani oczach dziecko gryzie kolegę, kopie , lub dusi wyładowując w ten sposób napięcia i emocje. Sprawa nie jest prosta - nie tylko przedszkole wychowuje . Na proces wychowania wplyw mają rodzice , przedszkole, dziadkowie, rodzeństwo ,koledzy i można tak bez końca .Okres przedszkolny to czas gdy dzieciaczki chłoną wszystko co dobre i co złe. Często obserwuję dzieci które w przedszkolu funkcjonują świetnie a gdy tylko pojawiają się rodzice jest placz i hałas. Nie obwiniam nikogo nie bronię ale popatrzmy na całość procesu wychowania a nie tylko na jeden wycinek . Przyznaję pani słuszność że większośc nauczycielek nie potrafi prowadzić rozmów z rodzicami. Wyplywa to z faktu że rodzice z góry nastawiają się negatywnie do rozmów o dzieciach , nie przyjmują uwag a tylko bronią dzieci . Żadna nauczycielka złośliwie nie "skarży" na dziecko ale by znależć sensowne rozwiązanie problemu. Gdybyśmy się wzajemnie sluchali to możnaby uniknąć w późniejszych latach kłopotów .Często to właśnie n-lki wychwytują problemy emocjonalne ,wady wzroku, postawy .Droga Pani pracuję w przedszkolu już prawie 25 lat a dotychczas spotkałam tylko jedną nauczycielkę którą miałam chęć " udusić " własnymi rękami za stosunek do dzieci ,i jedną króra psuła całej placówce opinię przed rodzicami.Większość n-lek to osoby z powolania , robiące dobrą mrówczą pracę na codzień . Proszę zamiast się oskarżać zwrócić uwagę jakie umiejętności zdobyło dziecko w efekcie pracy nauczycielek , porozmawiać z nią o tym co Pani jako matka chce usłyszeć i zajrzeć w siebie czy ja nie popełniam błędu.Jesli chodzi o bieganie po sali to regulują takie zachowania tzw umowy regulujące współżycie w grupie . Takie umowy zawierają nauczycielki z dziećmi już u 3- latków.......................................................................... .Jeszcze jedno do dziś pamiętam jak dostałam od taty po pupie za to że na sankach w nowej kurtce wjechałam do Warty. Dostałam za to że mogło mi sie coś stac a nie za kurtkę. dostawałam kary a wyroslam na " ludzia" tak mówi jeden chłopczyk w naszym przedszkolu i nie możemy go nauczyc poprawnej formy.Proszę pamiętać że kara to nie maltretowanie .Polecam książkę "Nagrody i kary w wychowaniu" autora nie pamiętam ale gdy któraś z pań będzie zainteresowana to znajdę Pozdrawiam.NIE GNIEWAM SIE Odpowiedz Link Zgłoś
mag132 Re: Nie przyjemna sytuacja:( 26.05.05, 22:41 O, widze, ze i Pani jest osoba z duzym temperamentem... Przede wszystkim nie oskarzam nauczycielek (wogóle), tylko chce sie dowiedzieć jak wygladaja metody wychowawcze w przedszkolu, a nawet konkretnie w takiej sytuacji jaka została opisana. Sama Pani zadaje mi pytanie cyt."Proszę zamiast się oskarżać zwrócić uwagę jakie umiejętności zdobyło dziecko w efekcie pracy nauczycielek..." Prosze mi powiedzieć, czego uczy sie dziecko w opisanej sytuacji, poza tym ,ze ma słuchac dorosłego? Uczy sie tez, ze dorosły (wiekszy, silniejszy) moze krzyczec, szarpać czy potrzasać, grozić, straszyc rodzicami. Poza tym mówimy o małym dziecku (4lata): jak ono ma powiazać 'przewinienie", które odbyło sie przed południem z tym ,ze pani porozmawia o tym z rodzicem po poludniu. Czytałam, ze kara powinna nastepowac od razu po "przewinieniu" wtedy jest skuteczna. Jezeli chodzi o zasady, to absolutnie zgadzam sie z Pania, ze sa bardzo potrzebne - chodzi mi raczej o to jak ich przestrzegania uczyc dziecko. PS Nigdzie nie uzyłam tez sformułowania "maltretowanie emocjonalne" ale kara moze byc maltretowaniem (o takich opowiadali mi moi rodzice, z czasów dzieciństwa - wg nich akceptowane i normalne, ale wg dzisiejszych standardów - mam nadzieje-nie do pomyslenia) mag132 Odpowiedz Link Zgłoś
neciat Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 25.05.05, 19:27 Witam!! Czy odpowiada Pani również na maila?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 25.05.05, 19:39 Tak jeśli sobie poradzę z tą maszynką Odpowiedz Link Zgłoś
gaja24 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 25.05.05, 22:47 Pozwoliłam sobie wkleić mój wczesniejszy post. Ciekawi mnie jak e jest zdanie dyrektora przedszkola na to co się dzieje w tych placówkach. Dodam, że po dzisiejszej rozmowie z wychowaw., dopiero od na dowiedziały sie, że istnieją jakieś bandy. My jako pierwsi rodzice zgłosiliśmy taki problem. Czy w związku z tym to jest normalne???? "Ciekawa jestem, jak wygląda u was w przedszkolu sprawa szantżu między dziecmi i czy w ogóle macie taki problem. U mojego syna w grupie utworzyły się tzw. bandy. Przynalezność do bandy jest czyms bardzo ważnym. Za to, aby nie zostac wypisanym z danej bandy dzieci są gotowe zrobić wszystko. Na początku było to wymuszanie zabawek, np. "jak mi nie dasz się pobawić tą zabawką to wypiszę Cię z bandy" - to jest cytat słów szefa bandy. Szef może wszystko, m.in. wpisywać i wypisywać z bandy. Ostatnio doszło do tego, że na wycieczce jeden szanażował drugiego - "Jak mi nie dasz napoju (batonika), to wypiszę cię z bandy". Doszło do tego, że podczas posiłku jeden drugiego szantażował również o picie. Synowi tak zależy na tej całej bandzie, że oddał to wszystko. W tej chwili jest to szantaz o napoje słodycze (drobne rzeczy), ale od tego jest już tak niedaleko od wymuszeń pieniędzy itp. Przedstawie kolejny obrazek jaki miał miejsce w tym przedszkolu. Otóż jeden chłopiec bił (co prawda zabawką) drugiego i zmuszał go do picia wody z kranu. Czy to jest obecnie normalne??? Czy takie sytuacje są obecnie codziennością w przedszkolach??? Rozmawialiśmy kilkakrotnie z wychowawczyniami, ale nie ma z ich strony żadnej reakcji. Jedna z 2 lata wybiera się na emeryturę, może chce przeczekać i nie angażować się w rozwiazanie takich sytuacji. Nie wiem. Syna wychowujemy mówiąc mu co dobre, a co złe. Jak należy postepować właściwie. Ale wobec takich sytuacji zastanawiam się czy to aby dobrze. Może właśnie nauczyć go takiej samej agresji i szantażu. Tylko jak wówczas (za 20 lat) będzie wyglądało nasze społeczeństwo? Jestem przerażona i boje się co będzie dalej. Jutro mam zamiar porozmawiać z dyr. Może to coś da. Jakie jest wasze zdanie na ten temat." Będe wdzięczna za wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 25.05.05, 23:27 Nie należy tolerować takich zachowań jak najprędzej porozmawiać z nauczycielkami i dyrektorką . Pamietać musimy że czym skorupka za młodu ..... Jeśli nauczycielka będzie kierowala zainteresowania dzieci na inne tematy to mogą być efekty pozytywne - 5 i 6 latki to w tych grupach zdarza się wyodrębnienie przywódcy , jest to silna osobowość ,bystre dziecko które ma silę przebicia i często dużo wie .I tu rola nauczycielki jak to wykorzysta , jeśli zbagatelizuje takie sytuacje to może to przynieść tragiczne skutki.Musicie mi wybaczyć ale takich sytuacji nie można nawet w 25 osobowych grupach ukryć . Jeśli chodzi o slodycze to jest sposób aby tego uniknąć - umawiacie się rodzice z nauczycielkami że słodycze przynoszą dzieci w wybrane dni i dla całej grupy , dzieci częstują przy nauczycielce , papierki lądują w koszu i po kłopocie . Radziłabym eliminowanie sytuacji ktore doprowadzają do tego typu konfliktów. Pytalaś o łazienkę dzieci nie powinny same tam przebywać / bezpieczensto itp/ gdzie jest woźna ?????? Porozmawiaj z innymi rodzicami i nauczycielkami Odpowiedz Link Zgłoś
mag132 Re: do agulki 295 i dyrektor000 26.05.05, 15:08 dyrektor000 odpisala na post agulki 295 cyt: "Oczywiście że w sytuacji gdy dziecko jest trudne do prowadzenia , nie skutkują żadne prośby ,grożby czy perswazje trzeba wyciszyć malucha , ale nie w tem sposób ..." - (chodzi o potrzasanie, krzyk i sadzanie na krzesełko) A ja sie pytam : co to znaczy, ze nie skutkuja zadne prośby i groźby? Zwłaszcza te groźby mnie interesuja. jak to rozumiec? Jak nauczycielka moze grozic gzterolatkowi? Że mama nie przyjdzie jak bedzie niegrzeczne? czy, ze zamknie ja w schowku? czy zaprowadzi do pani dyrektor? czy da klapsa w tyłek? Czy dopiero jak to nie skutkuje, to stosuje sie wymienieone (w dalszej czesci postu) przez Pania metody? Odpowiedz Link Zgłoś
mallard do maga 27.05.05, 00:26 Zgroza mnie ogarnia, kiedy widzę, jak dzisiejsi rodzice zamiast wychowywać swoje dzieci, modlą się do nich i usuwają wszelkie kłody spod nóg. Zobaczymy do czego to doprowadzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mag132 Re: do maga 27.05.05, 09:17 No, cóż, uwazam,ze dzieciom nie trzeba usuwac kłód spod nóg, ale nie warto ich takze rzucać, zwlaszcza jezeli miałby to robic nauczyciel. Przeciez przedszkole to i tak trudna szkoła przetrwania dla dziecka, które przedtem było tylko w domku z mamusia (chocby nie wiem jak rozsadna). A jedyna dorosla osoba w przedszkolu jest nauczycielka i fajnie by było gdyby pomagała dziecku w takich momentach, w jakis ludzki sposób. Upieram sie przy tym ludzkim sposobie. Pomysl sobie, ze to Ciebie, dorosła osobe policjant szarpie i odstawia na komende za to, ze przeszlaś na II strone ulicy nie po pasach. Wyobrazasz sobie cos takiego? Jakie to upokorzenie, strach, ale i wsciekłosć! Pani Dyrektor000 napisała równiez coś co bardzo mi się podobało i o czym czytałam w jednej ksiazce - o umowach z dziecmi i ze sie je z nimi zawiera. Ciekawe jak to sie robi w zyciu (w przedszkolu?)i jak to działa? Odpowiedz Link Zgłoś
asia9931 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.05.05, 18:05 Moja córka idzie w tym roku do zerówki(w przedszkolu), gdy byłam ją zapisać p. dyrektor poinformowała mnie że w czerwcu będzie dzień otwarty i mogę z córką przyjść. Mam pytanie do PAni jak mniej więcej wygląda taki dzień otwarty. Moja córka nigdy nie chodziła do przedszkola. Z góry dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.05.05, 19:30 W różnych przedszkolach - inaczej . Mogą to być swobodne zabawy z dziećmi już uczęszczającymi do przedszkola, mogą być występy -pokazy tego czego nauczyły się dzieci ,mogą być zabawy integracyjne z rodzicami . Możliwości jest wiele w zależności od inwencji personelu przedszkola.Prócz tego rozmowy z nauczycielkami, dyrektorem, oglądanie kroniki, filmów z działalnosci placówki,przegladanie prac dzieci , oglądanie sal , festyn . Mogą być zabawy ruchowe z rodzicami . Często w małych przedszkolach nie organizuje się takich spotkań z uwagi na kiepskie warunki lokalowe i rodzice mogą przychodzić w różnych terminach po uzgodnieniu z nauczycielkami .Dobrze jest gdy zainteresowana mama spisze sobie pytania do nauczycielki bo w natłoku informacji można się pogubić .Proszę przy okazji popytać o wyprawkę by mieć czas na zakup tego co będzie potrzebne.Bywa że rodzice po takich wizytach nie są zachwyceni ale pamiętać trzeba że w takim dniu całe zycie przedszkola jest poplątane . Gdy będzie miała Pani jeszcze wątpliwości to odpowiem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.05.05, 19:33 mam prośbę do Pani Dyrektor z Warszawy -jak u Pani wyglądają drzwi otwarte Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
gizela123 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.05.05, 21:15 Mam prośbę do Pani dyrektor000 z Poznania. Proszę założyć osobny wątek i odpowiadać na pytania skierowane bezpośrednio do Pani.Mam wrażenie że Pani przedszkole2 założyła ten wątek aby sama odpowiadać na pytania Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.05.05, 23:05 Nie będę zakładać osobnego wątku bo moim celem było by porozmawiać z Paniami z innych miast ,porównać poglądy, punkty widzenia i realia.Nie chciałam się zamykać w granicach Poznania / mamy mało możliwości by się spotykać z n-kami z innych miast/ Droga gizelo123 przejrzałam cały wątek i zauwazyłam że chyba pierwszy raz wypowiedziałaś się w nim . Dziwne . Pozdrawiam Panie - milo było wymienić poglądy -choć nie zawsze się zgadzamy . Pani dyrektor przedszkole 2 Ukłony dla Pani i mam nadzieję że nie czuje się Pani urażona . W żadnym przypadku nie miałam złych intencji . Dziwię się paniom dyrektorkom i nauczycielkom że tak mało udzielają się na forum /nie tylko tym/ bo jest to okazja by rozszerzyć swóje widzenie tego co nas interesuje .Pozdrawiam i z uwagą będę śledźić Pań wymiany poglądów i opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
freon2 Gizelo! 27.05.05, 00:33 Może zostaw tę sprawę paniom dyrektorkom?! -Lubisz robić "smrodek" między ludźmi? Odpowiedz Link Zgłoś
freon2 Re: Gizelo! 29.05.05, 00:53 Gizelo, a może przeszkadza Ci, że dyrektor z Twojego miasta wypowiada się na wątku koleżanki z Warszawy?! Odpowiedz Link Zgłoś
iberka 4 latek w grupie 3 latków 26.05.05, 21:57 tak ma wygądać nowa grupa mojego Kuby. Dostał się do przedszkola gdzie chciałam ale do gr 3 latków, a on w listopadzie skończy 4 lata i teraz w przedszkolu gdzie chodzi jest w grupie średniaków. Zatem od września cofnie się. Zależało mi na tym przedszkolu, przy zapisywaniu zgłaszałam,że chcę aby poszedł do 4 latków. Dziś dowiedziałam się ,że do 4 latków nie było naboru- poszły tam dzieci,które w tym roku sa w 3 latkach. Nie chcę aby Kuba cofał się, panie obiecują ,że się nie cofnie ale ja mam bardzo mieszkane uczcucia. Zawiodlam się już na starcie...... Co o tym sądzicie? Czy któreś z Waszych dzieci chodzi do takiej mieszanej grupy?Oni maja gr 3 latków gdzies jest 3:4 latków. W grupie 4 latków też są mieszani i to samo w 6 latkach. iza Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 4 latek w grupie 3 latków a może odwrotnie 09.06.05, 13:34 Droga Iberko, ja mam troszę inną sytuację. Syn poszedł do przedszkola gdy miał 2,5 roku. Był w trzylatkach, rozwinął się ekstra. A teraz Pani dyrektor sama bez konsultacji stwierdziła (mój wniosek), mam za mało dzieci w trzylatkach z nowego naboru więc zrobimy "przemeblowanie" i zatrzymamy do "poiwtórki" wszystkie trzylatki z teraźniejszej grupy. Na sugestie, że nie do końca w taki sposób i bez konsultacji - Ona Państwo robicie nagonkę, on nic nie straci bo w nowej grupie będą TYLKO dzieci z jego rocznika (ok on z marca a nowe dziecko z np. grudnia), więc będzie im łatwiej, i będą wzorem dla innych. I dodatkowo Panie też zostaly podzielone. Ta na której nam zależało zostaje w trzylatkach (więc ześli zostanie, to będzie fajnie) ale to Ona ustalała program, więc wszystko: piosenki, wiersze i inne chyba się powtórzą. A gdzie rozwój do przodu. Nie zabieram dziecku dzieciństwa, chcę tylko dać mu szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: 4 latek w grupie 3 latków 09.06.05, 17:26 dziecko powinno chodzić do grupy zgodnej z rocznikiem urodzenia, czyli do tej z którym pójdzie potem do szkoły. Jeśli stosuje się system grup miesznych ( a tak bywa z różnych powodów ) to liczebnośc grupy powinna być przynajmniej pół na pół albo z niewielką przewagą starszych. Taka grupa nie zaszkodzi ani młodszym, ani starszym. Program 3 i 4 latków jest dość zbliżony. Myślę, że nie powinna się pani na to zgodzić jeśłi 4 ro latków jest tylko kilkoro bądź jedno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 No to się narobiło - pozdrawiam 30.05.05, 17:29 Pozdrawiam wszystkich serdecznie, chociaż ... poczułam się tu trochę jak nie na "swoim" wątku! Wątek ten założyłam żeby zwyczajnie w sposób prosty i zrozumiały odpowiadać na rózne pytania rodziców. Nie chodziło tu o dyskusje, czy przepychanki ale jak widać cos się tu wkradło niepokojącego. No cóż, długi weekend bez komputera i jest. Oczywiście łatwiejby było gdyby Pani dyrektor, która odwiedziła i zagościła na tym watku założyła osobny. Obawiam się trochę, że rodzicom może zacząć się mylic, która pani dyrektor co powiedział. W takim razie - póki co - pozwolę sobie na zwolnienie się z odpowiadania na pytania, prawo oświatowe jest jedno i peadagogika też, więc .. dwa grzybki w barszczu itd. Oczywiście jeśłi pytania bedą kierowane tylko do mnie to z chęcią na nie odpowiem, ponieważ mogą one dotyczyć spraw w-wskich lub ktos bedzie zainteresowany kilkoma opiniami. Pozdrawiam serdecznie moich "forumowych" rodziców i dziękuję za wszystkie miłe słowa, które tu usłyszałam. Oczywiście zaglądać tu będę ale może faktycznie czas oddać pałeczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
gizela123 Re: No to się narobiło - pozdrawiam 30.05.05, 19:19 Witam ! Nie miałam zamiaru narobić fermentu. Jezeli ktoś tak odczuł to bardzo serdecznie przepraszam. Jednak uważam tak jak pani przedszkole2 że pani dyrektor000 powinna załozyć swój wątek i odpowiadać na pytania do niej konkretnie skierowane. Bardzo do tego zachęcam, ponieważ jestem z Poznania i chętnie podyskutuję. Czym innym jest przecież zabranie głosu w sprawie a udzielanie odpowiedzi na pytanie do konkretnej osoby. A pani dyrektor000 udziela odpowiedzi na pytania skierowane nie do niej. Bardzo proszę się nie obrażać. Pani dyrektor przedszkole2!!! Proszę nie opuszczać swojego wątku i dalej odpowiadać na pytania!!! Rodzicom naprawdę potrzebne są fachowe odpowiedzi o czym swiadczy popularność tego forum. Także rady pani dyrektor000 są potrzebne i na pewno będą chętnie czytane. Czekam na nowy wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: No to się narobiło - pozdrawiam 30.05.05, 22:04 Jeszcze raz przepraszam . Nie mialam nic złego na myśli / nie chcialam wprowadzić zamętu , nie chciałam zrywac forum / - mija wina bo nie przeczytałam wątku od samego początku / Pani Dyrektor przedszkole2 proszę wybaczyć !!!!!!!! Z wielką uwagą czytalam wszystkie wypowiedzi , i chyba cierpię na brak kontaktów z ludzmi w natloku codziennych zajęć .Ostatni raz pozdrawiam ale z uwagą będę czytać . Pani dyrektor przedszkole 2 szkoda że nie mieszkamy bliżej . Chyba przeszkadza mi upal proszę o wybaczenie mózg sie ugotował / mój oczywiście / Pamietajcie drogie Panie z forum --dyrektor też czlowiek .... Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 do dyrektor 000 30.05.05, 22:42 Szanowna Pani. Żle mnie Pani zrozumiała. Chodzi zwyczajnie o dobrą orientacje w tym watku. Nie ma sensu żebyśmy obie pisały to samo, np. czy podpisać ubranka, alebo co to sa zajęcia otwarte, To nie ma sensu. Obie dobrze wiemy co jest co i dwie jednakowe odpowiedzi mijają się z celem. Dla nas są to latwe i oczywiste sprawy, dla rodzica jest to problem - co calkowicie jest zrozumiałe. Myślę, że w kwestiach spornych, trudnych ma to sens. Proszę odpisywac na pytania. Ni chodzi ani o ambicje ali dume. Może faktycznie Pani jest tu właściwszą osobą, ja robię to często kosztem swojej rodziny i obowiązkow domowych, co oczywiście mozna i trzeba czytać kosztem wlasnego dziecka. Chętnie zmniejszę ilośc odpowiedzi, a jak będzie do mnie pytanie lub sprawa sporna i trudna to włączę sie do dyskusji. Zapraszałam Panią na priva i nadal chętnie popiszę z Panią na nasze - dyrektorskie problemy - oczywiście nie na forum. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
herr2 Miłe Panie Dyrektorki! 31.05.05, 10:23 Uściśnijcie sobie prawicę (wirtualnie, rzecz jasna) i... Będzie OK! Ludzie na poziomie zawsze się dogadają! Może na przykład dni parzyste niech obstawia Poznań, a nieparzyste Warszawa? Albo odwrotnie? A może miesiąc na miesiąc? Ale tam! Sorry, -nie chcę nic narzucać . Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
muszka11 do przedszkole2 02.06.05, 18:47 Pani Dyrektor - no niech się Pani nie wygłupia i zostanie z nami. Jest to rekordowy post na forum!!! i bardzo poczytny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
herr2 Re: do przedszkole2 03.06.05, 10:25 Muszko! Przecież Pani Dyrektor zakładała ten wątek, żeby odpowiadać na pytania. Tak więc, jeśli ich nie ma, to nie ma też i odpowiedzi, a co za tym idzie, wątek "stoi". Nie sądzę, aby się wycofała, nigdzie tego nie napisała przecież. Pozdrawiam (również Panią Dyrektor) herr2 Odpowiedz Link Zgłoś
morud Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.06.05, 13:12 Proszę o radę. Postaram się zwięźle naświetlić mój problem. Przedszkole prowadzone przez siostry posiadające bardzo dobrą opinię. Od września jedną z grup prowadzi wspaniała świecka dziewczyna dla której to jest pierwsza praca. Ma umowę na rok do końca sierpnia 2005. W połowie roku jedni z rodziców składają na nią skargę o wiele drobiazgów.(W większości są to rzeczy wyssane z palca) Siostra dyrektorka wierzy tymże rodzicom, nie broni swojego pracownika. Co wiecej, nie pozwala zebrać opinii od innych rodziców. Każe milczeć, żeby broń Boże nie dowiedzieli się o tym inni rodzice. Chroni chyba w ten sposób dobrą opinię przedszkola. Dziewczyna jest po prostu zaszczuta. Wczoraj na zebraniu rodzice zadają pytanie siostrze Dyrektorce, czy w przyszłym roku będzie ten sam wychowawca. Dyrektorka mówi, że nie może jeszcze udzielić takiej odpowiedzi. Dziewczyna też nie wie na czym stoi. Pomijając fakt, że obowiązuje wg prawa 3 miesięczne wypowiedzenie dyrektorka chyba powinna już w tej chwili podjac jakąś decyzję. Wszyscy rodzice chcę aby ta dziewczyna została. Jak pomóc?? Jak zmusić dyrektorkę do uczciwości? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.06.05, 15:37 Witam, Mam pytanie odnośnie miejsca zameldowania. Otóż u nas przyjmowane są dzieci z meldunkiem w mieście gdzie są przedszkola, jestem mieszkanką gminy ościennej, gdzie dziecko się nie dostało do przedszkola, przemeldowałam się więc do rodziców i zapisałam dziecko do przedszkola w mieście. Nie miałam innej możliwości. Proszę o odpowiedź czy dziecko powinno być zameldowane ze mną aby móc chodzić do przedszkola tutaj. W jaki sposób urząd to weryfikuje, bo np mogę mieć sytuację że jednak będę musiała wrócić do swojego miejsca zamieszkania( poza miastem). Czy urząd miejski ma prawo i możliwości sprawdzać czy jestem zameldowana( rodzice zamierzają sprzedać mieszkanie w najbliższych miesiącach i się wyprowadzić). Co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.06.05, 17:21 Liczy się miejsce zameldowania dziecka. Dziecko po porodzie melduje się najczęściej automatycznie z matką, a potem to już rodzic podejmuje decyzje o zameldowaniu dziecka. Jeśłi urzędnicy zameldowali dziecko nie widze problemu. Zresztą przedszkole nie weryfikuje tak daleko danych dziecka. Dane te najczęściej pozostają tylko w przedszkolu. Myślę, że nie powinna się pani martwić i pozostawić sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.06.05, 17:17 Jedyne co przychodzi mi do glowy to napisać podejście "od tyłu". Napisać list do siostry prowadzącej przedszkole od grupy rodziców ( tych zadowolonych ). Napisać, że bardzo się cieszą, że wybrali własnie to przedszkole, że nie pomylili się i że przedszkole i jego organizacja oraz prowadzenie jest super i w liście jako drugi mnie ważny wątek tuż po prowadzącej dopisać opinie o nauczycielce. Ze wybor nauczycielki właśnie tej do tej grupy był też bardzo dobrym posunięciem. Napisać jaka to jest dobra nauczycielka itd. Jak kochają ją dzieci i jak jest lubiana przez rodziców. Nie pisać nic o przyszlym roku, takie zwyczajne, eleganckie podziękowanie za cały rok, może z kwiatkami? Nie pisać laurki, to ma być rzeczowy, kompetentny list, z zakończenim, że liczycie na dalszę udaną współpracę. Jest to trochę lisi ruch ale może coś da. Pozdrawiam i trzymam kciuki, trzeba bronić mlodych dobrze rokujących nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
morud Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.06.05, 07:27 Dzięki za odpowiedź. Zostały złożone opinie przez każdego z rodziców osobno jak również wspólne pismo z prośbą o przedłużenie umowy. Ale sądzę że to niewiele pomoże. Żal mi tej dziewczyny strasznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna1 sam nie je, bez pieluchy ale i bez samoobsługi... 09.06.05, 22:23 ... co wtedy.... 1) karmię go bo nie opanował tej sztuki rewelacyjnie - a z racji tego że jest dziekiem które może żyć bez jedzenia karmię go... 2) je tylko wybrane potrawy innymi pluje albo nie chce..... co wtedy... 3) jest bez pieluchy woła zawsze, ale nie wyobrażam sobi samoobsługi w jego wykonaniu po "kupce" ,siku uczę ale skutki są opłakane..... nie daje się dotnąć bo już umie i ..... ubranie kwalifikuje się do prania..... ..i co będzie w przedszkolu??? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: sam nie je, bez pieluchy ale i bez samoobsług 10.06.05, 17:21 Proszę Pani, mamy jeszcze dwa miesiące i jak widzę, powinny być to miesiące pracy z dzieckiem. Jednak z drugiej strony to wielu 3 latków nie potrawi jeszcze jeść samodzielnie, a bywą tacy, ktorzy jedzą w przedszkolu , a w domu nadal chcą być karmione. Co do potraw to dzieci w przedszkolu uczą się jeść wielu nowych potraw. Jednak jeśli nie będzie chcial to ( chyba) go nikt nie zmusi. W ubikacji też maluchy dostają pomoc od pracownikow przedszkola. Proszę podejść do tego spokojnie. Myślę, że ważniejsze jest to, żeby dziecko przeszło dobrze okres adaptacji. Proszę przynieść zapas bielizny na wszelki wypadek i początkowo mieć zapasowy obiad w domu i tyle. Proszę zaufać swojemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: sam nie je, bez pieluchy ale i bez samoobsług 13.06.05, 12:13 mój syn do dzisiaj ma tzw naloty i stwierdza "karm mnie". A ja na to "zwariowałeś" a on uśmiech i stwierdzenie Kocham cię. I co. Czasami karmię, czasami mu przechodzi. Chodzi do przedszkola, je sam. A jeśli chodzi o samoobsługę, to wiadomo, że czasami pupa odparzona, majtki do zmizany. Ale jest ok. panie pomagają, ale on nie zawsze chce pomocy i tak to już jest. Nie denerwuj się. Poszukaj naszych rozważań nt pieluch w przedszkolu, też na forum. Coś ci to powinno podpowiedzieć. A przy okazji, mój syn doszedł do tego, że jada naleśniki z cukrem. Frr jakie to rzedszkolne. Kiedyś naleśnik to było fe, a teraz co najmniej 1 raz w tygodniu Ja muszę je zrobić. No cóż przedszkole. ) Odpowiedz Link Zgłoś
dkropka Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.06.05, 10:13 Witam Czy nie uważa Pani, ze awans zawodowy i zdobywanie kolejnych jego stopni przez nauczycielki, przyniesie dzieciom wiecej złego niż dobrego? Chodzi mi o to, że moje dziecko uczęszczające do przedszkola jest w grupie, w której panie nie zdobywają kolejnego stopnia awansu, w zwiazku z tym nie bardzo się "pokazują", tzn. nie uczeszczają z dziećmi na basen, nie jeżdzą do teatru, kina, do lasu, nie ma spotkań integracyjnych z rodzicami i wielu innych "atrakcji". W przedszkolu, do którego chodzi mój syn jest druga grupa równolatków, w której dwie nauczycielki są na stażu na nauczyciela dyplomowanego. W tej grupie co chwila coś się dzieje, a mnie jest bardzo trudno wyjaśnić synowi dlaczego w ich grupie nie dzieje się nic. Czy to nie trąci dyskryminacją? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.06.05, 17:25 Oczywiście awans zawodowy mobilizuje nauczyciela do dzialań. Ale każdy medal ma dwie strony. We wszystkim potrzebny jest zloty srodek. Czasami nauczyciele robią sztukę dla sztuki w czasie awansu, a tak naprawdę to nie daje żadnych korzyści dzieciom. Czasami po dostaniu tytułu dyplomowanego siadają na laurach i już nic się nie dzieje. Bywa też tak, że nauczyciele nie mając otwartej ścieżki awansu robią naprawdę fantastyczne rzeczy, są kreatywni i pracowici. Myślę, że to zależy przede wszystkim od człowieka, jakie ma podejście do wykonywanego zawodu. Myślę też, że rodzice powinni na zebraniu powiedzieć paniom, że w innych grupach dzieje się dużo i że dzieci to widzą, że czują się przez to gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_79 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 13.06.05, 11:12 Chciałabym się dowiedzieć jakie są kryteria i wogóle zasady przyjmowania dzieci do przedszkola. Pytam dlatego, że już drugi raz moja córka nie została przyjęta. Ma 4 lata i 3 m-ce. Rok temu dyrektorka tłumaczyła, że pierszeństwo mają dzieci, których oboje rodzice pracują. Mąż pracuje, rok temu ja jeszcze studiowałam, w tej chcili szukam pracy, ale to błędne koło- dziecko nie chodzi do przedszkola, bo ja nie pracuję, a ja nawet gdybym dostała propozycję pracy nie wiem czy bym ją przyjęła, bo nie mam z kim zostawić dziecka. Najbardziej denerwuje mnie fakt, że do tego przedszkola (które mam "pod nosem") są przyjmowane dzieci z drugiego końca miasta, a rodzicom i dzieciom takim jak my, proponuje się przedszkole oddalone od miejsca zamieszkania. Dlaczego tak jest i czy mogę coś zrobić? Żal mi córki, bo bardzo chciała chodzić do przedszkola, ale nie chcę za rok czy dwa, kiedy w "naszym" przedszkolu będzie już miejsce, przenosić ją i zmieniać otoczenie. Proszę o radę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 13.06.05, 12:22 A może troszkę poudawaj? Ja nie pracuję tzn. jestem na wychowawczym a od roku syn w przedszkolu. Może z założenia poszukaj troszkę dalej od domu. Teraz tak naprawdę jest dużo mniej dzieci i przedszkola mają miejsca. A może przeczytaj artykuł z GW (jakieś 2-3 tygodnie temu) o tym, jak walczyć o przedszkole (może nawet darmowe). troszkę zacytuję: Masz dziecko w wieku trzech-sześiu lat? Masz prawo za darmo oddać je do przedszkola na pięć godzin dziennie (art. 6 i 14 ustawy z 7 wrzesnia 1991 o systemie oświaty, DzU z 1996 r. nr 67, poz.329, zmiana DzU nr 106 poz. 496 i rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21 maja 2001 w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół DzU nr 61 poz. 624. A najlepiej do wydziału Oświaty w Twoim mieście. A tak najprościej napisz pismo do Pani Dyrektor Twojego przedskzola i zapytaj o powody odmowy przyjęcia dziecka. Napisz co uzuyskałaś ) Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_79 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 13.06.05, 13:00 Hej! Dziękuję, że ktoś się odezwał. W rozmowie z samą panią dyrektor "zwojuję" tyle co rok temu: nie ma miejsc i już. Tylko nie mogę nijak pojąć dlaczego są miejsca dla "obcych" dzieci? Telefonicznie rozmawiałam już z "kimś od przedszkoli", powiedziano mi, że oni nie mogą narzucić dyrektorom kogo mają przyjmować- w zasadzie nie tego oczekiwałam. Ale z drugiej strony powiedziano mi, że w zeszłym roku weszła ustawa, że jeśli nie ma miejsc, to nie przujmuje się dzieci spoza naszej gminy, tylko "nasze", więc wydaje mi się, że to samo powinno dotyczyć okręgu przedszkolnego- każdy ma swoje przedszkole! Na razie czekam. Mam jeszcze jutro dzwonić- zobaczymy. Ale zła jestem aż się poryczałam. Przecież miasto ma obowiązek zagwarantować miejsca dla wszystkich dzieci. A co będzie jak w szkołach podstawowych zabraknie miejsc? Też będą odsyłać rodziców i dzieci z kwitkiem? Ja już nic nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 13.06.05, 14:32 Błagam, nie rycz. TO MOJA DOMENA. A tak naprawdę to napisz sobie pismo tak jak sugerowałam wcześniej i idź je złożyć - ALE ZA POTWIERDZENIEM. zadaj tam pytanie - ale dyplomatycznie - dlaczego nie została przyjęta córka. Pismo jest ważne w takim wypadku, bo będzie musiała udowodnić, że np. twoje zgłosznie było po terminie, że dzieci miała więcej (np. przechodzących, czy zostających). Ale sugeruję Tobie zorientowanie się w innych przedszkolach o miejsca. Jeśli p.Dyrektor jest tak nierefrmowalna jak moja to czasami lepiej obejść ją łukiem i poszukać gdzie indziej. Tym bardziej, że dalej nie znaczy gorzej (dla dziecka), bo dla rodzica to zawsze troszkę kłopot. Ale w tym wszystkim liczy się dziecko. My właśnie toczymy własną walkę z p. Dyrektor i jesteśmy troszkę na bieżąco. Ale to dotyczy tzw. zostawiania dzieci w młodszej grupie. I tu tesz już mamy zaklepane inne przedszkola, chociaż ja chcę to w którym jest. I nie jest to przedszkole pod nosem (a takie mam aż dwa). Czekam na infor Pozdrowienia ) Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_79 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 14.06.05, 11:41 Doradzono mi żebym złożyła odwołanie, wtedy jeśli we wrześniu jakieś dziecko zrezygnuje będę miała szansę, że przyjmą moją córkę. Napisałaś, że inne przedszkole nie znaczy gorzej dla dziecka. Nie zgodzę się z Tobą. Przez całą moją "szkolną karierę" przeprowadzaliśmy się 4 razy- a co za tym idzie tyle razy zmieniałam szkoły. Wiem doskonale, że nie wpływa to dobrze na dziecko. Dlatego nie chcę żeby moja córka musiała zmieniać przedszkole. Chodząc tu na miejscu, ma szansę na łatwiejsze przyzwyczajenie się do szkoły podstawowej, bo prawdopodobnie będą tam dzieci z tego przedszkola. To jest zupełnie bez sensu i im dłużej o tym myślę, tym bardziej się denerwuję; dlaczego mam być w gorszej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 15.06.05, 10:53 Jak najbardziej złożyć odwołanie. Lista rezerwowa tak, bo wiadomo, że nie wszystkie dzieci zaczynają chodzić. Ale z tego co zrozumiałam Twoje dziecko jeszcze nie chodzi do przedszkola, więc wybranie innego nie jest problemem. A jeśli chodzi o szkołę, to ja już teraz wiem, że mój syn ma co najmniej dwie szkoły na osiedlu i nie wiadomo, do jakiej pójdzie. A do mojego przedszkola chodzą dzieci z różnych rejonów miasta i chyba wszyscy nie będą chodzić razem. Jesli tak podchodzisz, to przemyśl sprawę i w momencie gdy będzie sześciolatkiem nie puścić jej do szkonej zerówki. Raczej wtedy będa szły razem. A z grupy przedszkolnej mogą dzielić i najlepsza przyjaciółka będzie w innej klasie. Ja mam sytuację, że pani dyrektor chce "zatrzymać" syna drugi rok w maluchach - bo jej brakuje dzieci. A ja na to się nie zgadzam. I co - złożyłam pismo, a i tak zrobiłam rozeznanie gdzie przyjmą go do starszej grupy. I to nie w najbliżeszej okolicy (a mam jeszcze 2) ale troszkę dalej. I co o tym myślisz? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 14.06.05, 17:45 O kryteriach naboru pisałam już wielokrotnie. Proszę poczytać. Niestety często tak jest, że jak dziecko nie załapie się w pierwszej w grupie, potem już jest ciężko. Proszę czuwać w trakcie roku nad miejsce, czasami się zwalniają. Najlepiej zapytać dyrektorkę, czy lepiej dzwonić, czy może jest jakaś lista awaryjna. Może też Pani zadzwonić do wydzialu oświaty w dzielnicy i zapytać gdzie sa wolne miejsca lub jakie mają rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 14.06.05, 14:46 Pani dytektor, mam pytanie... Zadeklarowałam w podaniu o przyjęcie dziecka do przedszkola pobyt malucha w godzinach 8-16, ale po akcji GW o darmowych 5 godzinach zastanawiam się, czy nie mogłabym tego teraz zmienić. Jestem nauczycielką i dzięki temu syn się dostał do przedszkola(bardzo dużo dzieci odrzucono), a jak wiadomo nauczyciel godzin dydaktycznych tak dużo nie ma, jeśli poproszę swoją dyrektorkę to pozwoli mi ułożyć plan tak, bym codziennie kończyła przed 13 i zdążyła dziecko odebrać. Ale mam wątpliwości, bo deklarowałam inaczej, boję się, że gmina i p.dyr. przedszkola potraktują moje dziecko gorzej przy przyszłorocznej rekrtutacji, np. jako dziecko osoby niepracującej, mimo iż pracować przecież będę?! (tylko krócej niż inni). Dodam, że o pobycie 8-13 myślę tylko w tym roku, bo dziecko małe i na 100% będą kłopoty adaptacyjne(widzę to po dniach adaptacyjnych). A z drugiej strony nie będę skora do zostawiania syna w przedszkolu dłużęj, wiedząc o tym, że mogę go odebrać wcześniej, i sprawa finansowa też jest nie bez znaczenia (wie pani ile nauczyciele zarabiają lepiej niż ktokolwiek inny). Co mi pani radzi? Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 14.06.05, 17:54 Rodzic zawsze może zmienić czas pobytu dziecka w przedszkolu z całego dnia na 5 godzin i odwrotnie. Myślę, że nie powinna się Pani martwić. Jeśłi da Pani radę zaprowadzać dziecko na 8 godz., a odbierać do 13 to proszę to zrobić. Czas z mamą jest najważniejszy, a po obiedzie i tak jest leżakowanie i w przedszkolu nie dzieje się już tak dużo jak do południa. O przyszły rok też proszę się nie martwić, Jest Pani osobą pracującą i tyle. Zresztą ( jeśłi chodzi o w-wę ) raczej unika się nie przyjmowania dzieci, ktore już chodzą. Poza tym moze za rok będzie Pani miala taki plan lekcji, że nie będzie Pani mogla odbierać dziecka o 13stej. Nie ma się co martwić na przyszłość. Zwrócę tez uwagę na fakt bezpłatnych 5 godzin. To nie jest tak do końca. Najprawdopodobniej będzie Pani płacić za obiady, może rytmikę i radę rodziców. Nie płaci się opłaty stałej. A poza tym , niech miasto da odpowiednią ilość pieniędzy na kredki, farby, plastelinę i zabawki , a potem mówi o darmowej podstawie programowej w Warszawie. Bo tak na prawdę na pomoce dydaktyczne mamy jakieś 20 zł na dziecko, na caly rok!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 14.06.05, 20:38 Dziękuję pani za odpowiedź! Zmieszczę się na pewno między 8-13(z rana tata, o 13ja) i chcę tak zrobić tylko w tym roku. Mały jako 4-ro latek będzie mógł być już na dłużej. Chodzi mi tylko o ten pierwszy rok w przedszkolu... Ja o darmowych 5 godzinach wiem, że to jest tylko opłata stała, reszta to wiadomo, że jest płatna. Odpowiedz Link Zgłoś
grzywkaromana Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 15.06.05, 14:42 Witam. Chciałabym prosić o radę. Niedługo przeprowadzam się do Warszawy, moje dziecko ma od września iść do zerówki. Przez około pół roku będziemy wynajmować mieszkanie(trzeba zrobić rozeznanie zanim coś kupimy). Prawdopodobnie będzie to Tarchomin, ewentualnie Targówek, Bródno - tamte okolice.Czy przyjma mojego syna do zerówki- nie będę miała meldunku. Poza tym chciałabym prosić o podpowiedz- które zerówki są godne polecenia. Ja osobiście wolałabym taką przy przedszkolu, bo według mnie panują tam bardziej przyjazne warunki dla dzieciaków, ale może być różnie. Proszę o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 15.06.05, 19:43 Jeśli Pani miałaby meldunek to gmina musi zapewnić dziecku miejsce, w przesiwnym razie to nie. Jednak jeśli przeprowadza się Pani z daleka i nie ma możliwości żeby dziecko chodziło w swojej rodzimem gminie, to proponowałabym już udać się do wydzialu oświaty właściwego dla miejsca, w ktorym będzie Pani mieszkać. Najlepiej przedstawić sytuacje, a może nawet zlożć podanie i opisać je z prośbą o wskazanie miejsca w zerówce. Jeśli dziecko Pani nie rozpocznie edukacji 1 września łamie Pani prawo i szkoła rejonowa będzie pani poszukiwać. Ja osobiście polecam zerówkę przedszkolną, ze względów na które Pani wskazuje.Nie jestem wskazać konkretnej placówki, bo tego nie robię, nie jestem do tego upoważniona. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krachna Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.06.05, 14:03 Mój sym ma 4,5 roku (rocznikowo 5) od września chcę go posłać do przedszkola. W tamtym roku był już zapisany, jednak po 2 dniach euforii strasznie płakał i dlatego zrezygnowaliśmy. Wiem że dużo dzieci płacze i trzeba "to przeżyć" ale ja nie potrafiłam. Szymuś płakał wieczorem, rano przed wyjściem i oczywiście w przedszkolu. Wtedy nie pracowałam i wiedział że wracam do domu do jego młodszego brata. Teraz pracuję synkami zajmuje się babcia i bardzo bym chciała aby Szymuś poszedł do przedszkola. Nie wiem jak go przygotować, zachęcić. Szymuś b. dużo czasu spędza ze swoimi rówieśnikami, w miejcowości w której mieszkam mamy duży plac zabaw na którym praktycznie codziennie sie bawi. Bardzo lgnie do dzieci. Ale czasem jego zachowanie b. mnie martwi. wczoraj chciał iśc na plac zabaw, ale gdy tam poszliśmy i zobaczył że jest b. dużo dzieci (praktycznie sami jego koledzy z którymi normalnie się bawi) tak jakby się przestraszył, miał łży w oczach i wcale nie chciał się iść bawić. Proszę o radę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.06.05, 16:46 Proszę poczytać wcześniejsze posty na moim wątku, dotyczące adaptacji. Drugi start może być trudniejszy. Najwięcej jednak zależy od Pani. Pani musi do tej decyzji dojrzeć i wiedzieć, że tak musi być. Dwa dni płaczu i rezygnacja to złe posunięcie. Dzieci płaczą około 1-3 tygodnie. Trzeba to przetrwać. Proszę poczytać wcześniejsze moje wypowiedzi. No i polecam odwiedzanie przedszkola oraz ( jeśłi są ) spotkania adaptacyjne w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
wenecja4 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.06.05, 10:04 Pytanie do p. dyrektor: kto odpowiada za ogródek przedszkolny- stan urządzeń, czystość itp., skąd przedszkole ma środki na wyposażenie (piasek, sprzęty, zabawki). Ogródek, o który mi chodzi, jest w opłakanym stanie- w paskownicy trochę ziemi i kurz, nie ma piasku, huśtawki - bujawki zepsute, rozklekotane, zagrażają bezpieczeństwu dzieci i są niefunkcjonalne (tzn. nie można się na nich bezpiecznie bawić). Proszę o odpowiedź, co można zrobić z tą sprawą. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.06.05, 16:42 Za ogród przedszkolny i zresztą za wszytko w przedszkolu odpowiada dyrektor. Jednak myślę, że chodzi tu o pieniądze. Jeśli nie ma funduszy, nie ma też za co kupować sprzętu, czy dokonać jakiś innych zmian. Jednak jeśli chodzi o sprzęt, który już jest w ogrodzie to powinien on być konserwowany i na to muszą znaleźć się pieniądze, bądź należy go zlikwidować. Co z tym zrobić. Myślę, że porozmawiać z dyrektorką. Może i rodzice mogliby jakoś pomóc. Może wśród rodziców jest jakiś spec, ktory naprawiłby sprzęt za darmo. Tak wogóle to np. po minimum dwutygodniowej przerwie w działalności przedszkola, dyrektor musi powolać komisję i dokonać przeglądu BHP placówki. Powiadamia o stanie organ prowadzący. Nie wiem jak można dopuścić taki ogród. Sprzęt w ogrodzie musi być bezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
wenecja4 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 17.06.05, 09:00 Dziękuję bardzo za odpowiedź. Nie rozumiem tylko o co chodzi z tą przerwą 2 tyg., czy ma pani na myśli wakacje? Sądzę, że brak jest funduszy, ale ogródek robi strasznie przygnębiające wrażenie. Dyrekcja przedszkola będzie niestety przez dłuższy czas niedostępna, czy myśli pani, żeby zgłosić to gdzieś, tzn. stan rozpadających się urządzeń i do kogo, kto za to odpowiada (BHP), urząd miasta? Proszę jeszcze o informacje, czy przedszkole dostaje odrębe środki na wyposażenie ogrodu i od kogo. Bardzo mnie to martwi, bo moje dziecko mało nie zmiażdżyło sobie palców w rozklekotanym koniku - bujawce. Skromne wyposażenie tego ogródka (metalowe i drewniane) przypomina czasy, gdy ja chodziłam do przedszkola (30 lat temu).Bardzo proszę o radę. Czy rodzice mogą samodzielnie zebrać fundusze na piasek i wyposażenie placu zabaw, jakie to są koszty, a może są jakieś organizacje, które mogą wesprzeć taki cel, czy wie pani coś na ten temat? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 17.06.05, 17:26 Tak jak napisałam, odpowiada za to dyrektor. Nie rozumiem co znaczy, że dyrektor będzie nieobecny przez jakiś czas. W przedszkolu nie ma takiej możliwości. Jeśłi jest dluższa nieobecność to organ prowadzący wyznacza pełniącą obowiązki dyrektora. Oczywiście może Pani napisac do wydziału oświaty ale ma to już charakter skargi. Chyba nie o to chodzi. Na sprzęt ogrodowy nie ma oddzielnego funduszu. Jeśli są to pojedyńcze, tańsze sprzęty to kupuje się je z budżetu przedszkolnego z tzw. paragrafu na wyposazenie, jeśłi koszt jedego sprzętu jest powyżej 3500 to z paragrafu na inwestycje. Jednak budżetu są bardzo cieniutkie i brak tam na to środków. Sprzęt jest bardzo drogi. Pojedyńczy bujak na stalowej sprzężynie, taki np. konik to jakieś ok. 1700zł, duży zestaw ze zjeżdżalnią to od 5000 w góre. Oczywiście , że rodzice mogą zakupić sprzęt do przedszkola. Musi to być sprzęt z odpowiednimi atestami i musi spełniać określone normy.Jednak jest dużo takich firm na rynku. O tej przerwie min 2 tyg. pisałam dlatego, że np. po wakacjach p. dyrektor nie powinna dopuścić niesprawnego sprzętu do użytku. Nie wiem czy są jakies organizacje mogące wesprzeć taką inwestycje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dziubulek111 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 23.06.05, 11:43 Pytanie do p. dyrektor - Czy mogę sobie zażyczyć, żeby mój syn nie oglądał w przedszkolu tv? Najmłodsza grupa czasem ogląda - on na szczęście jest w starszej, ale czasem jest łączenie grup i wtedy - wiadomo. Jak to rozegrać? Bardzo proszę o radę, nie chcę obrazić nikogo, ale szkoda mi cennego przedszkolnego czasu na bajki tv. Pozdrawiam T. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 23.06.05, 16:56 Ogladanie TV nie należy raczej do sposobu realizacji podstawy programowej. Może czasami być tak, że dziecko przyniesie jakiś ładny, ciekawy i wart zobaczenia film i wtedy dzieci oglądają. Jednak powinno dziać się tak tylko czasami. TV i video wykorzystuje się też do projekcji filmów dydaktycznych, jako pomoc dydaktyczną. Wtedy wykorzystuje się to w zajęciu z dziećmi. Są pewne rzeczy, których nie ma możliwosci pokazać dziecku, np. dzikie lub egzotyczne zwierzęta, pracę w kopalni czy prdukcje czegoś w fabryce. Jednak to całkowicie inna sprawa. I uważam, że wtedy zajęcie jest ciekawsze i urozmaicone. FIlmy takie trwają od kilku do kilkunastu minut. Jeśli uważa Pani, że w przedszkolu dzieci zbyt dużo ogladają TV zwyczajnie prosze porozmawiac o tym z nauczycielką. Najlepiej zacząć "od dołu", może da się cos załatwić. Jak nie, to jest dyrektor, może sprawę omowić na zebraniu grupowym z rodzicami. Można przeciez znaleźć "złoty środek", że np. dzieci ogladają bajki w TV tylko jeden dzien w miesiącu, czy coś w tym stylu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dziubulek111 Re: dziękuję 23.06.05, 20:13 Dziękuję za odpowiedź. Na szczęście synek będzie w starszej grupie, wiec może problem nie będzie taki duży... Odpowiedz Link Zgłoś
cmala Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 23.06.05, 14:14 witam, mam pytanie czy za "0" w przedszkolu płacimy. W szkole jest bezpłatna więc dlaczego płacę w przedszkolu, chociaz dziecko jest tylko w nim na czas trwania zajęć zerówkowych, czyli ok. 5 godzin i nie spożwa w nim posiłków? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 23.06.05, 17:01 Za pobyt dziecka w przedszkolu w godzinach 8. 00 do 13. 00 nie wnosi się oplaty stałej.Za posiłki jeśłi dziecko nie je to też nie. Za zjęcia dodatkowe, jak sama nazwa mówi to jeśłi Pani zdecyduje się na jakieś. Jest jeszcze opłata na Radę Rodzicow, z ktorej organizowane są wycieczki, imprezy, prezenty, często zakupowane pomoce do zajęć plastycznych, itd. - z tych dóbr korzystają dzieci raczej wlaśnie do południa. Jest to kwota dobrowolna ale ustala się z rodzicami zazwyczaj kwotę minimalną, żeby nie okazało się że różnice są zbyt duże i nie zawsze proporcjonalne do dochodów rodziców. Prawdę mowiąc gdyby nie rada rodziców w przedszkolu nie dzialoby się nic. Budżety przedszkolne, dawane przez organ prowadzący są "śmieszne". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 27.06.05, 08:58 Witam Panią. Cieszę się, że Pani tu jest i pomaga nam rodzicom Ja jestem jednym z tych rodziców, którzy nie znają swoich praw i chciałabym uzyskać radę (jeszcze się nie przekopałam przez wszystkie posty, więc jeśli była już mowa na ten temat, to proszę mnie odesłać). Moje dziecko od dłuższego czasu chodzi niechętnie do przedszkola. Narzeka, że trzeba się tylko uczyć i uczyć. Zaznaczę, że mój synek rozwija się nieharmonijnie i ma w pewnych sferach opóźnienia, dlatego rozważamy ewentualne odroczenie obowiązku szkonego. Czy ja jako rodzic mogę poprosić panie w przedszkolu, żeby moje dziecko nie było zmuszane do nauki, a jedynie się bawiło? Czy mogę sama z dzieciem w domu "przerabiać" podręcznik? We wrześniu mój synek idzie do zerówki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 27.06.05, 12:12 Droga mamo, nie jestem dyrektorem a także mamą jak Ty. A Ty chcesz dać dziecku chmurkę z nieba. Całe życie sie uczymy. A nie ma czegoś takiego jak TYLKO ZABAWA. Nawet dzieci 3 letnie już się uczą. Według mnie jeśli chcesz aby tylk się bawiło to poszukaj opiekunki, ale takiej która spełni Twoje wymagania. Nie wyobrażam sobie aby Panie w przedszkolu powiedziały 20 dzieci, że np. JAŚ będzie się tylko bawił, bo mama tego chce, a Wy będziecie sie uczyć. Chyba nie o to chodzi. Znajdź genezę słowa PRZEDSZKOLE. O ile pamietam znaczy przed szkołą. A to, że planujecie odroczenie obowiązku szkolnego. Chwali się Wam. Niech powtórzy "pięciolatki" - nie wysyłaj go do zerówki. Ale Ty pozwól Paniom pracować z dzieckiem w przedszkolu, dodatkowo pracuj w domu. I aby nie była to tylko praca, zrób z tego przyjemną naukę-zabawę. Trzeba tylko chcieć. A to, że nie chce chodzić do przedszkola nie wynika przypadkiem z tego, że"jest troszkę słabsze" i dzieci z przedszkola oraz On to widzi? Porozmawiaj z wychowawczyniami, dowiedz się gdzie leży problem i nadrób zaległości. Przepraszam, że troszkę na Ciebie naskoczyłam. Napisz co dalej postanowiłaś. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 27.06.05, 16:52 Ustawa o Systemie Oswiaty oraz rozporządzenie o podstawie programowej MENiS nakład na nas obowiązek realizowania, zarówno podstawy, jak i obowiązku rocznego przedszkolnego przygotowania dzieci 6cio letnich. Raczej nie bardzo może Pani nakazać nauczycielkom, żeby dziecko nie uczyło się w przedszkolu. Jeśli dziecko ma nieharmonijny rozwój, może wystąpić Pani do poradni psychologiczno - pedagogicznej o orzeczenie do kształcenia specjalnego ( niefortunna nazwa - moim zdaniem ). Wtedy sa w niej określone ( powinny być ) zalecone metody, formy pracy z dzieckiem. Ja osobiscie polecam przedszkole integracyjne, tam jest to lepiej realizowane. Jednak dziwię się, że dziecko pobyt w przedszkolu odbiera jako naukę i, że już jest do niej zniechęcone. Podstawową metodą pracy w przedszkolu jest ZABAWA! Przy pomocy zabawy, dzieci nawet bezwiednie się uczą. Mowie tu oczywiscie o zabawie zaplanowej i dobrze organizowanej przez nauczycielkę. Dyrektor nie może wyrazić zgody żeby dziecko nie realizowalo programu w przedszkolu. To jest mniej więcej tak, jakby poprosila Pani w szkole żeby dziecko nie realizowało programu, a pani będzie przerabiać to w domu. Myślę, że błąd lezy w metodach. Poza tym wnioskuję, że dziecko było w 5 latkach, a tam raczej o nauce wprost się nie mówi. Są zajęcia ale tak jak wspomnialam, to podaje się tam wiedzę w sposob ciekawy, zabawowy i aktywizujących maluchów. Gdyby dziecko było w grupie integracyjnej, tam na podstawie orzeczenia możnaby je już zostawić w pieciolatkach. Mialoby jeszcze rok na luz i zabawę i przypuszczam, że za rok byłoby gotowe do podjęcia nauki w zerówce. Proszę jeszcze o tym pomyśleć. Jeśli jest Pani z W-wy to mogę poradzić placowki, gdzie będzie dziecku dobrze, w grupach integracyjnych. Z tym jednak zapraszam na priva.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 27.06.05, 23:11 Pani Dyrektor, Rozporządzenie o podstawie programowej MENiS mówi o wspomaganiu i ukierunkowywaniu rozwoju dziecka ZGODNIE Z JEGO WRODZONYM POTENCJAŁEM I MOŻLIWOŚCIAMI ROZWOJOWYMI. A także o tym, że nauczyciel realizuje zadania DOSTOSOWANE DO POTRZEB I MOŻLIWOŚCI ROZWOJOWYCH DZIECKA. Dlaczego mamy sobie pójść do placówki integracyjnej? Czy to nie program powinien być dostosowany do mojego dziecka a nie moje dziecko do programu? Gdzie są priorytety? Dlaczego ja nie mogę mieć wpływu na to czego i w jakim zakresie uczy się moje dziecko? Czy nie zapewnia mi tego podstawa programowa MENiS: placówki przedszkolne "uzgadniają wspólnie z rodzicami kierunki i zakres zadań realizowanych w przedszkolach"? Pani Dyrektor to są moje spostrzeżenia i bardzo Panią proszę o sprostowanie, jeśli się mylę. Ja podobnie jak Pani bardzo się dziwię a jeszcze bardziej niepokoję faktem, że moje dziecko, które jeszcze na dobrą sprawę nie rozpoczęło nauki, a już czuje do niej awersję. I też upatruję przyczyny w metodach (w ubiegłym roku dziecko miało inną panią i do przedszkola leciało jak na skrzydłach). Proszę mi wierzyć, że bardzo bym chciała, by mój synek wyniósł jak największą wiedzę z przedszkola. Ale jeśli ma się to odbywać takim kosztem, to chyba już lepiej pozwolić dziecku zdobywać doświadczenia poprzez spontaniczną zabawę? Albo faktycznie zmienić przedszkole (niestety nie jestem z Warszawy, ale dziękuję za chęć niesienia pomocy . Problem w tym, że można wpaść z deszczu pod rynnę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 29.06.05, 16:58 Witam. Oczywiście to co pani pisze jest prawdą, lecz przedszkole musi realizować podrawę programową, oczywiście dostosowuje stopień trudności zajęć do możliwości dzieci, jednak musi też przygotować dzieci do nauki w szkole. Jeśli dziecko na koniec zerówki nie może sprostać wymaganiom szkoły, jest jeszcze niedojrzale do rozpoczęcia nauki, ma duże problemy, przedszkole proponuje odroczenie obowiązku szkolnego, tak aby mogło jeszcze rok poświęcić na spokojne dojrzewanie. Z tego co pamiętam, w pierwszym poście pytała Pani, czy może pani wogóle zrezygnować z nauki dziecka w przedszkolu, tak aby w przedszkolu bawiło się, a w domu uczyło. Odpowiedziałam pani, że nie - bo tak wyglada sytuacja od strony prawnej, szczególenie jeśli chodzi o tzw. zerówkę. Jeśłi dziecko nie radzi sobie z programem obejmuje się je pracą wyrownawczą, współpracuje ze specajlistami i z domem, tak aby mu pomóc. Jeśłi nadal są problemy, tak jak wspomnialam odracza się dziecko, bądź proponuje się odpowiednią placówkę szkolną ( integracyjną, specjalną, itp. ).ROdzice mają głos decydujący co do wyboru placówki i dalszych losow dziecka. Priorytetm jest oczywiście dziecko, a w szczególnosci dobre przygotowanie go do dalszego etapu życia, czyli szkoły. Rodzice mają oczywiscie wpływ na program realizowany w przedszkolu ale nie mogą zabronić realizowania podstawy. Własciwie to rodzice są ( rada rodziców ) organem doradczym i opiniujacym. Mogą nie zgadzać się na pewne imprezy lub programy ale podstawa programowa jest święta i nie do ruszenia. A placówkę integracyjną zaproponował dlatego, że wspominała Pani, że dziecko ma problemy rozwojowe, a w takich placowkach jest większa możliwość indywidualizacji kształcenia i rozpoznawania potrzeb i możliwosci dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 29.06.05, 23:12 Witam Panią serdecznie, Przyznam się Pani, że nie czytałam innych przepisów oprócz podstawy programowej i byłabym wdzięczna za wskazanie tych, które obligują przedszkole do zrealizowania programu edukacyjnego. Jakie sankcje dla przedszkola/przedszkolanki/dyrektora przewiduje prawo w przypadku nie zrealizowania programu autorskiego? Zastanawia mnie dlaczego taka babcia, która siedzi z wnukiem nie musi realizować żadnego programu Czyli przedszkolaki są bardziej pokrzywdzone od "domowych" dzieci? Bo MUSZĄ się uczyć a dziecko w domu uczy się tylko wtedy gdy CHCE? Przynajmniej dopóki nie pójdzie do "zerówki". Taka sytuacja spowodowała, że moje dziecko traktuje pójście do przedszkola jak karę. Wiem, z opowiadań pań przedszkolanek, że nie tylko mój synek wzbrania się przed nauką. A może w innych przedszkolach jest podobna sytuacja? Zastanawiam się nad taką sytuacją: pani przedszkolance w "zerówce" przez cały rok nie udaje sie nakłonić dziecka do zabaw dydaktycznych (przecież nie przywiąże dziecka do krzesełka, żeby siedziało przy stoliku przed książką z ćwiczeniami? Dziecko tylko się bawi. Pod koniec roku przychodzi pani psycholog, która bada dziecko i stwierdza, że to dziecko posiada "gotowość szkolną". Czy nie zrealizowanie z tym dzieckiem przez panią przedszkolankę programu ma jakieś znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkole2 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 30.06.05, 16:50 Widzę, że trudno Panią przekonać, ale nie taki jest moj zamiar. Ja tłumaczę tylko, że musimy w przedszkolu realizować podstawę programową ( m. in. Ustawa o Systemie Oswiaty ). Program autorki gdy jest wprowadzany opiniowany jest przez Radę Rodz. i przyjęty uchwałą przez Radę Pedagogiczną, tak więc jeśłi zapisuje Pani dziecko do przedszkola powinna Pani zorientować się na co się Pani decyduje i dowiedzieć się jakiego typu programy realizowane są w przedszkolu. Jeśłi dziecko nie osiągnie gotowości szkolnej, jak już pisalam, proponuje się rodzicom odroczenie. Dalej to już decyzja rodzicow. Jeśli nie zgodzą się i dziecko pójdzie do szkoly to konsekwencje moga być różne. Pisząc o dziecku z babcią ma Pani oczywiście na myśli dziecko do momentu pójścia do zerówki. Jeśłi rodzice wolą babcie to ich decyzja, jeśłi zapisują do przedszkola to przyjmują do wiadomości, że nie jest to tylko bawialnia i przechowalnia ale placówka oświatowa. ^ latek nie posiedzi już z babcią w domu, bo takie mamy prawo. Poza tym nauka w przedszkolu, to nie siedzenie z książką. Książka w zerówce to tylko pomoc dydaktyczna i ma wspomagać, a nie przywiązywać. Wszytko zależy od metod, myślę że tu jest problem. Jeśłi w przedszkolu, do którego chodzi pani dziecko nie ma zajęć zgodnych ze specyfiką przedszkola ale są "lekcje" to wcale się nie dziwie, że maly nie chce chodzić tam. Myślę, że nie powinna pani zastanawiać sie jak ominąć naukę na terebnie przedszkola, tylko wspólnie z nauczycielkami porozmawiać jak zachęcić dziecko do przedszkola i wspólnie znależć metodę na to żeby dziecko jednak chciało brać udzial w zajęciach. Dziecko powoli powinno przezwyczajać się do uczestniczenia w zajęciach i zdobywania nowej wiedzy. Prosze pomyśleć przyszłościowo o szkole. Czy tam też zaproponuje Pani żeby dziecko się nie uczylo tylko bawiło? W przedszkolu dzieci naprawdę mają szklarniane warunki, rodzice zresztą też. DOceniają to dopiero po pójściu do szkoły, wtedy rodzice wspominają te czasy z tęsknotą. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: Czy moje dziecko może się TYLKO bawić? 30.06.05, 22:24 Witam Panią serdecznie, Rozmawiałam z psychologiem z PPP i dowiedziałam się, że istnieje możliwość zwolnienia dziecka z zajęć. Nawet w "zerówce". Okazuje się, że problem jednak nie tkwi w nauce. Skąd o tym wiem? Dwa tygodnie temu poprosiłam panie przedszkolanki, żeby zwolniły moje dziecko z zajęć dydaktycznych. Panie broniły się, że muszą realizować program ale w efekcie poszły na kompromis i dawały mojemu synkowi jedno łatwe zadanie w ciągu dnia. Co na to moje dziecko? Już nie narzekało, że trzeba się uczyć. Zaczęło mówić wręcz, że nie lubi przedszkola i pań. Tak więc dzięki temu małemu eksperymentowi odkryłam, że problem tkwi gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś