Dodaj do ulubionych

Szpital Madalińskiego

13.01.10, 11:23
Witam!

Jestem w 38 tygodniu ciąży i zastanawiam się nad wyborem szpitala. Będzie to
mój drugi poród (pierwsze dziecko urodziłam 8 lat temu w 35 tc. w IMiD, ale
nie byłam do końca zadowolona). Słyszałam wiele pozytywnych opinii o Szpitalu
na Madalińskiego, czy któraś z Was ostatnio tam rodziła? Chodzi mi głównie o
czas po remoncie, jestem ciekawa jak wyglądają tam warunki lokalowe, łazienki,
opieka. Czy często odsyłają pacjentki? Dodam, że nie stać mnie na "specjalne
warunki" czy wynajmowanie położnej.
Obserwuj wątek
    • janek-82 Re: Szpital Madalińskiego 13.01.10, 20:36
      Jesteśmy już w domu. Nie płaciliśmy za nic. Warunki lokalowe dobre, łazienki w
      salach po remoncie, opieka raczej w porządku - zależy od ekipy na dyżurze. Jedne
      Panie chętne do pomocy, inne zainteresowane np. szpitalnymi plotkami i knuciem
      intryg - rej wodziła jedna z nich. Szykowała się do rozmowy z dyrektorem i wcale
      nie kryła swojej niechęci do niego. Gdy się zorientowała że słyszałem, starała
      się być miła, ale cóż niesmak pozostał. Ogólnie jesteśmy zadowoleni, opieka
      leakrska OK.
      • izia3 Re: Szpital Madalińskiego 14.01.10, 15:28
        Swój drugi poród również miałam na Madalińskiego. Rodziłam w sali 2-osobowej,
        ale nie był to dla mnie problem, bo w kilka minut po przywiezieniu mnie do sali
        miałam skurcze parte i zaraz urodził się dzidziuś. Jeżeli chodzi o salę
        poporodową to była czysta, z odremontowana łazienką, TV, nowoczesnymi łóżkami,
        podgrzewanym przewijakiem i wanienką (3-osobowa). Położne same wpadały sprawdzać
        czy wszystko w porządku oferując swoja pomoc. W szpitalu dyżuruje również psycholog.
        • madrak1 Re: Szpital Madalińskiego 14.01.10, 16:58
          Bardzo dziękuję za każdą opinię, bo tych ostatnio na forum nie za dużo smile.
          Dzięki nim jestem już pewna, że chcę rodzić właśnie tam, szczególnie wobec
          warunków jakie panowały w ImiDz.
        • anka_ha Re: Szpital Madalińskiego 14.01.10, 20:15
          Ja też jestem po porodzie w tym szpitalu. Podsumowując - jesteśmy zadowoleni.
          Nie miałam żadnych problemów. Sąsiadka trochę się "rozsypała" i ta psycholog to
          porażka. Albo nie ma jej w pracy, a gdy się pojawiła, to tylko wprowadziła
          zamieszanie i niepokój, chyba niestety sama potrzebuje pomocy.
          • zabka_80 Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 09:29
            Ja byłam baaardzo zadowolona z samego porodu (nowiutka sala z wanną,
            super położna, zresztą będziemy z nią rodzić drugi raz). Za to po
            porodzie masakra! Akurat trwał remont, kurz, plątali się robotnicy,
            pielęgniarki opryskliwe (na prośbę o pomoc mówiły, że jedzą
            śniadanie - 5 naraz!), doszło nawet do pomylenia dzieci przy
            szczepieniu (na szczęście to nie moje zaszczepili dwa razy, i jeszcze
            miały pretensje, że to wina matek)!!! Psycholog i doradca laktacyjny
            to fikcja, zupełnie nie pomagają. Nie miałam wcale pokarmu, a doradca
            przyszła raz i stwierdziła, że jest super i karmić, karmić, karmić. W
            3. dobie dziecko odwodnione spadło ponad 15% wagi, więc trzymali nas
            dłużej, wreszcie zgodzili się na dokarmienie, i wtedy jeszcze
            nachodziła mnie ta psycholog... Ogólnie polecam, jeśli ktoś chce
            urodzić w komfortowych warunkach, najlepiej jeśli to nie pierwsze
            dziecko, bo wtedy po porodzie też sobie poradzi bez pomocy.
            • quick-share Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 10:39
              a z jaką położną rodziłaś?
              • zabka_80 Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 11:59
                Z p. Agnieszką Plak. Jest położną, a zarazem pielęgniarką naczelną w
                szpitalu. Ma to swoje plusy, bo pracuje głównie w biurze plus czasem
                przy porodach (ale nie ma dyżurów nocnych, chyba że jej pacjentka
                prywatna rodzi), czyli łatwiej ją w razie porodu "złapać". Wiem, co
                mówię, bo miałam rodzić z inną położną, ale akurat była po nocnym
                dyżurze i dlatego zastąpiła ją p. Agnieszka. Nie narzekam wink W ogóle
                na Madalińskiego trzeba się nastawić na to, że położne są
                rozchwytywane prywatnie plus mają normalne dyżury i nie zawsze uda
                się rodzić z tą wybraną, ale wtedy proponują kogoś na zastępstwo.
            • mama.tusi Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 18:21
              zabka_80 nie mogę milczeć. Rodziłam też z opłaconą położną -
              zakończyło się cięciem cesarskim. Leżałam w trzyosobowym pokoju a
              wspóllokatorka godzinami rozmawiała przez telefon, nie mogłam już
              tego znieść. Nie robiła nic (pomimo zaleceń pediatry i dokładnych
              instrukcji Pani od laktacji), a później płakała, że dziecko ma niską
              wagę, żółtaczkę i muszą zostać w szpitalu. My po trzech dniach
              szliśmy do domu, a ona nadal przyjmowała gości (bez ograniczeń
              czasowych), gadała przez telefon i na wszystko narzekała (kłamała
              też) nie widząc swojej winy.
              • zabka_80 Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 20:33
                Nie bardzo rozumiem "nie mogę milczeć", przeciez ta historia nie ma
                nic wspolnego ze mna. Po prostu opisałam swoje doświadczenia ze
                szpitala. Na Madalinskiego nie przyjmuje sie do wiadomosci, ze ktos
                nie ma pokarmu, przez 3 doby nie pozwolono mi dziecka dokarmic, tylko
                bez przerwy przystawiac, wazyc, a potem bardzo byli zdziwieni, ze po
                3 dniach waga nie wzrosla. To moje pierwsze dziecko, nie mialam
                pojecia, ile tego pokarmu powinno byc ani co ma mnie niepokoic i nikt
                mi nie pomogl. Znajoma polozna ze szkoly rodzenia, ktora przyszla
                potem na wizyte do domu, zlapala sie za glowe, bo oczywiste bylo, ze
                checi checiami, ale dziecko musi cos jesc. Wyszlismy ze szpitala 4.
                dnia po kilkukrotnym nakarmieniu dziecka strzykawka, nareszcie
                wygladalo im pieknie na wadze, pani od laktacji powiedziala "a widzi
                pani, jak pieknie pani karmi" (a wiedziala, ze dziecko dokarmione, po
                prostu hipokryzja, zeby mieli ladne statystyki karmienia
                naturalnego).
                • mama.tusi Re: Szpital Madalińskiego 15.01.10, 21:31
                  Zabka, sorry, oczywiście, że to nie dotyczyło ciebie. Ja tylko opisałam
                  zaobserwowaną przeze mnie sytuację. Pomagają pielęgniarki, tłumaczą i uczą,
                  codziennie dzieci były badane i oglądane przez lekarki, nie było problemów z
                  dokarmianiem!!!. Ale o tym decydowała lekarka i wtedy dopiero było dokarmianie.
                  Ja pierwszego dnia miałam pojedyncze krople mleka (chodziłam do szkoły rodzenia
                  i wiedziałam, że tak będzie, tłumaczyła mi też położna po porodzie), młoda cały
                  czas chciała wisieć na cycu i pozwalałam jej na to. Drugiego dnia już więcej
                  było mleka, a w domu w czwartym dniu mleko wypływało jej nosem. Gdy wychodziłam
                  ze szpitala mała też jeszcze spadała na wadze, ale nie pozwoliłam na dokarmianie
                  tylko ciągle ją przystawiałam. Jak przyszłam na kontrolę po 5 dniach od wyjścia
                  to pani dr nie miała żadnych zastrzeżeń. Teraz rośnie jak na drożdżach.
    • aniolek677 Re: Szpital Madalińskiego 14.01.10, 22:45
      Rodziłam w listopadzie na Madalińskiego.Po przyjechaniu na izbę przyjeć okazało
      się,ze nie ma miejsc i musze podpisac papier,ze decyduje sie czekac 2 godziny na
      wolna sale,podpisalam,ale czekalam 4 godziny w strasznych bolach ... Polozna
      wykupiona,ale co z tego i tak nie przyjechala do porodu,bo byla chora ... Sale
      porodowa miałam oddzielną z prysznicem,pilka,drabinkami,radiem. Warunki
      lokalowe nie zaciekawe,skrzypiące,wysokie łóżka,duchota straszna,nie ma czym
      oddychać ! Łazienka jedna na 3 osoby,takze to ok. Jedzenie wiadomo takie jak w
      kazdym szpitalu,mało i byle jakie. Poród ciężki,brak postepu;5 poloznych
      zebranych nade mna ... i zadna nie wiedziala co robic,w koncu ktoras wezwala
      lekarza,a ten zadecydowal,ze kleszczowe ... Po wielu godzinach ujrzalam w koncu
      wyczekanego synka ...
    • eukaliptus.g Re: Szpital Madalińskiego 23.01.10, 20:29
      Rodziłam w tym szpitalu córeczkę 12.2009 i oceniam go bardzo wysoko.
      Moją położną była Agnieszka Bebel, której dziękuję za pomoc, opiekę i
      słowa otuchy, to ona zdecydowała o cc gdyz mała była ułożona
      wierzchołkowo, i po 12 godz porodu wiadomo było że w kanał się nie
      wstawi. Pani Agnieszka bardzo sprawnie zorganizowała cc, co dla mnie
      - powiem szczerze - cc bylo juz wybawieniem po tych mękach. Potem na
      sali pooperacyjnej również było bardzo dobrze, opieka nad maluszkiem,
      siostry znalazły w torbie wszystko co potrzebne, ja nie mogłam się
      ruszyć. Pomocne są również dziewczyny ze szkoły pielęgniarskiej,
      które rano przebrały dzidzie i podały do karmienia. Potem trafiłam na
      sale dla mam z dziećmi, poznałam świetne dziewczyny, było wesoło.
      Opieka nad maleństwem tak od razu w nocy, po takich przejsciach jak
      cc, zwłaszcza że to był mój pierwszy poród - wydawała się kosmicznie
      trudna, ale można dać radę. Tu chyba najbardziej działa instynkt,
      poprostu wiadomo co robićsmile Opiekę pielęgniarek, lekarzy oceniam
      bardzo wysoko, standard pokoju wysoki, bardzo dobre jedzenie - lekkie
      i korzystne dla maluszka. Korzystałam również z pani od laktacji,
      polecam! Oceniam szpital bardzo dobrze, dziewczyny - warto mieć swoją
      położną, warto brać znieczulenie - ja bym nie dała rady bez
      znieczulenia. Duuuży plus za badania przesiewowe dla noworodków -
      bezpłatne, oraz za znakomitą kadrę pediatrów. Naprawdę polecam.
      • ochra Re: Szpital Madalińskiego 24.01.10, 09:46
        Niestety nie ma już bezpłatnych badań przesiewowych, ale trudno.
        • misiokroolik Jakie koszty ? 05.02.10, 11:24
          Rozumiem, że szpital przechodził ostatnio jakiś remont? Jak taraz
          wyglądają warunki - sale porodowe i poporodowe, łazienki? Z jakimi
          kosztami trzeba się liczyc?
          Dzięki
          • majusia198273 do misiokroolik 05.02.10, 13:25
            Witam,

            rodziłam w tym szpitalu na początku 2008r. Kilka dni temu byłam
            umówić się z położną na drugi poród i przy okazji zwiedziłam troszke
            szpital.Warunki są bardzo dobre. Porodówka i sale poporodowe
            wszystkie odnowione. Łazienki czyste, zadbane. Nie wiem jak z
            łóżkami bo tego już nie sprawdzałam ale w 2008r. była jeszcze część
            starych skrzypiących łóżek ale co do wysokości nie można się było
            przyczepić bo pod każdym łóżkiem był przenośny schodek dzięki czemu
            można było bez zbędnego nadwyrężania mięśni sobie usiąść smile
            Teraz jest ponoć jeszcze druga część sal poporodowych na I piętrze
            ponoć bardzo dobrze wyposażona z nowymi łóżkami i pokoje chyba z
            łazienkami. Ale osobiście ich akurat nie widziałam, wiem to tylko z
            opowiadań koleżanki która leżała na tych salach w grudniu 2009r.
            Na salach porodowych łóżka nowoczesne, można na nich przyjąć dowolną
            pozycję. Sale do porodów ładnie wyposazone. Jedynie dwójka troszke
            gorsza i niestety nadal funkcjonuje choć moim zdaniem po zniesieniu
            opłaty za salę powinni ją przerobić na jedynkę.
            Od 2008r. pojawiły się dwie nowe sale do porodów (miejscowione jakby
            poza blokiem porodowym) ponoć szczególnie dedykowane pacjentkom
            które mają wykupioną położną... sale widziałam - są bardzo ładne z
            super nowoczesnymi łóżkami i łazienkami.
            Cennik jest dostępny na stronie szpitala. Wszystko się zgadza więc
            zapraszam do zapoznania się.
            Jeśli chesz urodzic za darmo to na pewno tak się da smile za sale się
            nie płaci. Kwestia tylko tego czy będą mieli miejsca i nie odeślą.
            Ja żeby sobie zapewnić miejsce w szpitalu zdecydowałam się na
            położną za 1200zł bo bardzo mi zależy żeby tam rodzić po raz drugi.
            Kolejny koszt jaki biorę pod uwagę to znieczulenie (w pakiecie z
            położną to dodatkowe 500zł, jesli nie masz wykupionej położnej to
            standardowo znieczulenie kosztuje 700zł)
            • iws Re: do misiokroolik 05.02.10, 21:02
              to nieprawda, że wszystkie sale poporodowe są wyremontowane. Ja
              rodziłam w X 2009 i leżałam w salce dwuosobowej z umywalką. Łazienka
              (kibelek i prysznic) na korytarzu, stan fatalny, pod prysznicem
              nawet nie było jak sie rozebrać, tak ciasno, w dodatku żadnego
              wieszaka, rzeczy wisiały w reklamówce na klamce.
              I to nie jedyna taka sala, cały korytarz na koncu bloku, w prawo od
              pokoju wypisów dzieci jest jeszcze nieremontowany.
              Łóżko miałam fatalne, stare, skrzypiące, z krzywym materacem -
              siedzenie na nim przy karmieniu z szytym kroczem to był koszmar,
              spanie tezsmile
              Ale ja generalnie jestem ze szpitala zadowolona, dziecko zdrowe, to
              najwazniejsze, a że 4 dni kapałam się w spartańskich warunkach....
              cóż jestem z pokolenia, które zna smak kolonii z dziecinstwa,
              kapieli na drewnianych deskach i obozowych toalet na świeżym
              powietrzusmile
            • quick-share Re: do misiokroolik 06.02.10, 13:44
              ja tez ze dwa tygodnie temu byłam spotkać się z położną (kogo
              wybrałaś jesli mogę spytać? i na kiedy masz termin?) smile
              jeśli chodzi o sale porodowe które są poza blokiem to my widzielismy
              tylko malinową, gdzie jest jeszcze jedna?
              a co do sal poporodowych to jest jeszcze część niewyremontowana ale
              podobno dużo mniejsza niż ta nowa..
              • majusia198273 Re: do misiokroolik 06.02.10, 18:44
                IWS - wiesz ja nie widziałam całego szpitala. Moze i zostało parę
                sal, nie widziałam wszystkich bo zwiedzenie całego szpitala sala po
                sali graniczyłoby z cudem.
                Generalnie nawet w nowych salach nie ma wszędzie prysznica i
                łazienki. A o ile dobrze wiem to na 2 piętrze jest na pewno jedna
                duża ogólna łązienka z wielkim prysznicem z której spokojnie można
                korzystać. Ja akurat najczęściej korzystałam jeszcze z tej
                niewyremontowanej gdzie było chyba tylko 3 - 4 kabiny prysznicowe
                zasłonięte zasłonką bo akurat tą miałam przez ścianę z pokojem w
                którym leżałam ale zdażyło mi się tez korzystać z tej nowej
                wyremontowanej łazienki i nikt się o to nie czepiał że biegam na
                drugi koniec korytarza.
                A jak się chce mieć pokój z łazienką i prysznicem to zazwyczaj
                niestety trzeba wziać ten płatny o podwyższonym standardzie.
                A co do łóżek, to leżałam i na takim skrzypiącym i na nowym i uwierz
                mi ale nie miało to znaczenia bo zarówno na jednym jak i na drugim
                nie mogłam na tyłku usiąść smile
              • majusia198273 quick-share 06.02.10, 18:52
                ja jestem umówiona z Elą Kowal. Pamiętam ją jeszcze z mojego
                pierwszego porodu. Co prawda nie ona go przyjmowała bo akurat
                skończyła zmianę ale badała mnie i przychodziła kilka razy na moją
                prośbę. Ogólnie miła i konkretna kobieta. Najbardziej mi zależało na
                tym aby przyjmowała poród w pozycji wertykalnej również w II fazie
                porodu. Brałam też pod uwagę Anię Soszyńską ale okazało się że
                będzie miała urlop w tym czasie kiedy rodzę.
                Termin mam na 28 lipca
                To ja chyba widziałam tą drugą bo malinowa była akurat zajęta, jak
                skręcasz w prawo od windy to o ile dobrze pamiętam to pierwsza jest
                malinowa a za nią zaraz jest następna. W zasadzie to chyba sa obok
                siebie... ale nie jestem pewna, na pewno są po tej samej stronie.
                Jakoś nie przywiązywałąm bardzo uwagi do ich umiejscowienia smile
                • quick-share Re: quick-share 07.02.10, 17:08
                  a to ja własnie jestem umówiona z Anią Soszyńską smile
                  termin mam na 3 czerwca, mam nadzieje ze wszystko sie uda i pani
                  Ania dojedzie
                  Ele Kowal polecała mi znajoma ale jakos tak wkoncu wyszlo że
                  zadzwoniłam do pani Ani..

                  mam nadzieje tez ze po porodzie uda sie trafić do tej wyremontowanej
                  części hihi
      • hekate_mw Ja teź rodziłam 3.5roku temu z Agnieszką Bebel i 11.02.10, 23:31
        bardzo ją polecam smile Teraz termin mam na 23 kwiecień - i nie wybrałam jeszcze
        szpitala. Madalińskiego stoi pod znakiem zapytania bo nie mają jednoosobowych
        sal poporodowych.
        Kiedyś było tak że pakiet położna(900zł)+ZZO(500zł)+1-os.sala porodowa(300zł) =
        1700zł. Jeżeli brało się tylko tylko dwie rzeczy - ZZO + coś z tego pakietu to
        ZZO wzrastało do 700zł. A teraz jak jest? Biorę położną (któraś pisała że
        1200zł) i mam zagwarantowaną salę 1-osobowa porodową + ZZO wtedy 500zł? Czyli
        nadal mamy 1700zł. A jeżeli chcę samo ZZO to znaczy że trafiam na dwuosobową
        salę porodową, położną z dyżuru i ile płacę za ZZO wtedy?
        A jeżeli dzieciak jest ułożony pośladkowo - to mi jako wieloródce każą najpierw
        rodzić a potem ewentualnie CC czy jak powiem że chcę CC to zrobią? (Bo na
        Żelaznej zrobią ale trzeba się zapisać z 4-5 tyg.wczesniej)
    • ulla83 Re: Szpital Madalińskiego 08.02.10, 09:10
      Moja bratowa rodziła w lipcu 2009 ogólnie była zadowolona, miała
      ciąże zagrożoną i leżała w wielu szpitalach( w międzylesiu, na
      kasprzaka, na inflanckiej i na madalińskiego) Jeden minus jaki
      ciągle wspomina ze po poroddzie była bardzo zmęczona i od razu dali
      jej dziecko i było cały czas w swoim łózeczku " szpitalnym" Mama
      była po cesarskim i nie miała od razu pokarmu wie c dzidzia płakała.
      Bratowa była załamana bo nikt nie przychodził aby jej pomóc. Wkoncu
      rodzina z mężem sie zjawiła, która przewijałą malutką i zabawiała
      noi mamma nauczyłą jak przykłądać dp piersi aby dzidzia zassała
      dzięki rodzinie to mogła się przespac troche. Szpital jak szpital
      tez bym chciałą byc traktowana lepiej bo mma termin na 29 lipca 010
      i chyba wybiorę ten szpital- sprawdzony- tylko minus z tym
      personelem ale mamy najbliżej nha madalińskeigo z piaseczna.
      • majusia198273 ulla83 09.02.10, 08:53
        Hej,
        ja tez jestem z Piaseczna smile i termin mam na 28 lutego więc może się
        spotkamy w szpitalu.
        Ja tez miałam problemy z karmieniem bo córka nie chciała w ogóle
        piersi... pierwszego dnia ssała a później na widok piersi płakała,
        położne stwierdziły że taka już z niej "aparatka" będzie. To mnie
        najbardziej wkurzało ale poszłam do pediatry, wyłozyłam kawe na
        ławe, chyba byłam troszke nieprzyjemna ale w efekcie pediatra
        zaleciła dokarmianie. I nie było najgorzej. Tylko niestety trzeba
        się po prostu o wszystko upominać. Ale rodziłam tez w bardzo gorącym
        okresie kiedy były nawet wstrzymane przyjecia do szpitala bo
        brakowało łóżek i położne miały pełne ręce roboty więc na tą opieke
        poporodową teraz patrzę z drobnym przymrużeniem oka. Tym bardziej że
        moja mama była ze mną cały dzień od rana do wieczora i nikt się o to
        nie czepiał.
        A poza tym z piaseczna masz jeszcze bliżej chyba na Wołoską? ale ja
        akurat tego szpitala wcale pod uwage nie brałam ani dwa lata temu
        ani teraz.
    • garbinada Re: Szpital Madalińskiego 08.02.10, 16:11
      witam,
      urodziłam synka pod koniec stycznia. Miałam wybraną położną w tym szpitalu, ale
      przy przyjęciu nie ma to żadnego znaczenia,jeśli są miejsca, to na pewno nie
      odeślą. Warunki są - jak na szpital niezłe. Po porodzie leżałam w sali 3
      osobowej, łazienka w sali, czysto. Podczas porodu pozycje wybierasz sama,
      położna podpowiadała i mi i mężowi, a poza tym czuwała czy wszystko przebiega
      bez komplikacji. Dla mnie było idealnie, żadnych zbędnych zabiegów, ingerencji,
      stresu. Piłam mnóstwo wody, na początku nawet coś jadłam wink To moje pierwsze
      dziecko i daliśmy radę w niecałe sześć godzin. No i piękne dwie godziny po
      porodzie, kiedy zostawiono nas samych - synek od razu trafił na mój brzuch - i
      tak się cieszyliśmy w trójeczkę wink
      Później mały cały czas był ze mną. Zawsze, kiedy potrzebowałam pomocy ktoś do
      nas przychodził i pomagał wink
      powodzenia!
      • hanka19841 Re: Szpital Madalińskiego 08.02.10, 18:01
        Witajcie..Czytam tak tutejsze wypowiedzi i jak miód na moje serce leją
        sie te pozytywne...Mam termin na połowę maja i już powoli zabieram się
        za planowanie tego wydarzenia.Jak dla mnie z Piaseczna na Madalińskiego
        najlepiej dotrzeć i postanowiłam zapisać sie do tamtejszej
        przychodni.Czy któraś z Was korzystała z porad dr.Czarnockiej???
      • quick-share Re: Szpital Madalińskiego 08.02.10, 18:10
        z kim rodziłaś? smile
        a taka "swoja" położna to jest z nami (czyli rodzącą i np mężem) na
        sali cały czas? czy tylko co jakiś czas zagląda?

        mogę zapytać w jakiej pozycji urodziłaś?
        • garbinada Re: Szpital Madalińskiego 08.02.10, 18:56
          Położna była z nami cały czas, jak tylko akcja się rozkręciła, wcześniej
          zostawiała nas samych zawsze uprzedzając za jaki czas wróci. Podpowiadała
          pozycje, o wszystkim nas informowała, masowała - nie byłam ani badana, ani
          podłączana do ktg na siłę, ani nacinana.
          Byłam ja i moje dziecko, a reszta nas wspierała wink
          dużo czasu spędziłam na stojąco i na kolanach, ostatnich parę skurczy leżąc na
          boku. no i nie byłam znieczulona, a po wszystkim najbardziej bolało mnie...
          gardło - krzyk pomaga wink))
          • misiokroolik Re: do quick-share 08.02.10, 20:47
            Dzięki za info.
            Ja jestem trochę bardziej zaawansowana - termin mam na 1-szą połowę
            maja, ale wstyd sie przyznac - jeszcze nie pomyślałam o położnej...sad
            • ulla1983 Re: do quick-share 09.02.10, 08:40
              Hej a połozna wybiera się w szkole rodzenia? czy trzeba sie umówic
              na specjalne spotkanie i jaki jest koszt takiej połoznej bo jakos
              niechcce mi sie wierzyc ze to gratisowo. A któraś z was rodziła bez
              wybranej konkretnei połoznej? Jesli tak to napiszcie jaki był
              stosunek do rodzącej i czy to ma znaczenie czy sie zapłaci za jej
              specjalna opieke czy nie. Bo nie wiem czy chce wydawać całe becikowe
              na połozna jak moge mieć zagwarantowaną opiekę odgórnie
              • majusia198273 Re: do quick-share 09.02.10, 09:09
                poszukaj na forum, zarówno ja jak i inne dziewczyny nie raz pisały o
                tym jaka jest róznica miedzy położną z dyżuru a własną połozną a
                różnica jest moim zdaniem znaczna.
                Generalnie ja pierwszy raz rodziłam z połozną z dyzuru. Teraz w
                lipcu rodzę ponownie i tym razem z własną połozną. Wcale nie szkoda
                mi tej kasy.... chociażby dlatego że mając własną połozna mam
                gwarancję rodzenia w jednoosobowej sali. Na madalińskiego jest jedna
                dwuosobowa (lezałam tam kilka dni i nie chciałabym tam rodzić).
                Kiedyś można było zapłacić za jedynkę. Teraz opłat za salę nie ma.
                Niby starają się z tej dwójki nie korzystać ale nie oszukujmy się,
                jak będa mieli akurat natłok rodzących to i na dwójce położą a w
                pierwszej kolejności wedrują tam kobiety które nie mają wykupionej
                położnej. Bo jakoś tak od górnie jest przyjęte że musisz mieć
                jedynkę jeśli masz wykupioną połozną, przynajmniej tak było 2 lata
                temu i przypuszczam że wiele się w tym temacie nie zmieniło.
              • quick-share Re: do quick-share 09.02.10, 09:30
                na Madalińskiego położna "kosztuje" 1200zł
                ja pierwszy raz rodziłam z położną z dyżuru ale też w innym szpitalu
                tym razem chce mieć swoją położną z kilku powodów:
                - pewność (wiadomo ze nie 100%) że dostane sie do tego szpitala
                gdzie chcę
                - wiem z kim będę rodzić
                - położna zna moje oczekiwania i wie że chce ochronić krocze, rodzić
                w dowolnej pozycji i wiem że mi to zapewni
                - mogę do niej dzwonić gdybym miała jakieś wątpliwości

                koszt nie jest mały i jak ktoś musi sobie od ust odejmować żeby
                opłacić położną to nie ma to sensu ale jeśli można sobie na to
                pozwolić bez większych wyrzeczeń to uważam że naprawde nei ma sie co
                zastanawiać wink
                • misiokroolik Warunki na poporodowym, umowa z położną 09.02.10, 09:51
                  Chodzi mi o sale, jak są liczne i czy można wykupic jednoosobową?
                  Ja pierwsze dziecko rodziłam na Żelaznej z lekarzem prowadzącym (a
                  co taka fanaberia wink) ale tak naprawdę najbardziej pomogły mi 2
                  położne z dyżuru "nie wykupione" bo maja lekarka przyjechała już na
                  sam koniec.
                  Na Madalińskiego idę, ponieważ mam z tamtąd lekarza prowadzącego
                  ciążę, ale tym razem ograniczę się do położnej przy porodzie.
                  Rozumiem, że w tej umowie z nią zakładamy jakąś alternatywę gdyby
                  ona nie mogła przyjechac?
                  • majusia198273 Re: Warunki na poporodowym, umowa z położną 09.02.10, 10:14
                    jeśli połozna nie może przyjechać to wyznacza zastępstwo. Ale nie ma
                    tego wpisanego w umowie bo wszystko zalezy od tego, kto akurat
                    będzie wolny a tego się nie da ustalić pół roku wcześniej.
                    Moze się też zdarzyć tak że akurat w dniu w którym będziesz rodziła
                    połozna będzie miała dyżur w szpitalu. Wtedy też musi wyznaczyć
                    zastępstwo bo nie może się zająć tylko Tobą.
    • ulla1983 Re: Szpital Madalińskiego 09.02.10, 11:13
      Moja Mama jest pielęgniarka, przez wiele lat pracowała na karowej
      wiec zna reguły panujące w szpitalach. Myslę ze moja mama będzie
      najlepsza połozna dla mnie bo kto ma mnie znac lepiej i chcieć abym
      jak najmniej cierpiała. Wiec mysle ze jednak nie będę korzystała z
      płtnych usług medyczno-piekuńczych. Moze pod koniec rozwiazabia będe
      myslec inaczej ale wiele moich kolezanek i dziewczyn z rodziny nie
      miały połoznej i było ok. A jedna co miała i była w pokoju 1
      osobowym to połozna była tylko do dyspozycji przy porodzie i cchwile
      po a do jej sali połozna z dyzuru przychodziła raz dziennie i na
      sali ogólnej mozna było je spotkac o wiele częsciej i prosic o
      pomoc. Moze po 1 porodzie zmienie zdanie.
    • sloneczkomoje-on-line Re: Szpital Madalińskiego 24.08.10, 23:04
      moze jakies nowe opinie dot. porodu na Madalińskiego?
      Mam termin na 23 paz. 2010 i bede tam rodzila, oczywiscie interesuje mnie kazdy
      watek. Mile widziane dłuzsze wypracowania o tym szpitalu, podzielcie sie kobiety
      swoimi wrazeniamismile
      • moriach [...] 27.08.10, 12:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • milou_milou Re: Szpital Madalińskiego 29.08.10, 17:03
        sloneczko, ja tez mam termin na 23 pazdziernika smile i tez sie wybieram na
        madalinskiego - moze sie spotkamy smile
        • sloneczkomoje-on-line Re: Szpital Madalińskiego 03.09.10, 11:25
          fajnie, moze sie spotkamy, mam nadzieje ze bedziemy mialy pomyslne rozwiazanie i
          same pozytywne wspomnienia z porodu na madalinskiego. Wiem jak wazne sa dla nas
          te opinie dlatego po porodzie opisze wszystkosmile
    • anka_ma_dzidzie Re: Szpital Madalińskiego 07.09.10, 16:55
      Czesc dziewczyny!

      Rodzilam na Madalinskiego 4 dni temu, 03 wrzesnia 2010, wiec mam swiezutkie informacje smile

      1) Izba przyjec
      Po pierwsze, po przyjezdzie do szpitala trzeba wypelnic MASE papierow, we wszystkie wpisujac to samo - imie, nazwisko, adres, nr dowodu pesel aaargh. Doslownie 40 minut pisania ze skurczami w tle... Biurokracja do kwadratu.
      Staraja sie nie odsylac, zwlaszcza dziewczyn z rozwarciem - ja i jeszcze jedna rodzaca czekalysmy na sale porodowe na korytarzu porodowki przy stoliku i akwarium smile
      Nie wiem, czy pomogl fakt, ze wykupilam polozna - na pewno nie zaszkodzil.

      2) Porod
      Jest 8 sal porodowych, w tym jedna dwuosobow ( w sumie 9 lozek) i 3 polozne na dyzurze.
      Sale sa wolne od oplat, niezaleznie od tego, czy rodzimy same, czy z osoba towarzyszaca. Wykupienie poloznej znacznie minimalizuje ryzyko rodzenia na "dwojce".
      Sale sa duze, odnowione, czyste. Sala nr 3 na ktorej rodzilam miala wanne z prysznico-masazem, drabinki, pilki, lozko na pilota i musze przyznac, ze mogla smialo kontrolowac z salami prywatnego szpitala Medicover. Bylam pozytywnie zaskoczona.
      Jak juz pisalam, zdecydowalam sie na indywidualna opieke poloznej i uwazam, ze byla to jedna z lepszych decyzji jakie w zyciu podjelam big_grin Pierwszy porod, bol sprawil, ze wszystkie informacje ze szkoly rodzenia wyparowaly w piec sekund, haha.
      Porod prowadzila polozna Elzbieta Kowal i byla rewelacyjna - konkretna, cierpliwa, ale i zdecydowana. Urodzilam w cztery godziny!
      I tu uwaga - idiotyczna byc moze informacja, ktora przyspieszyla u mnie proces rodzenia o lata swietlne - rodzenia i parcie sa po prostu, kolokwialnie mowiac jak robienie wielkiej kupy smile Do wypchniecia dzidzi uzywa sie tych samych miesni, co przy wyproznianiu, dlatego uczucie parcia na odbyt jest znakiem, ze rodzimy i nie ma sie co krepowac i martwic, ze zdarzy nam sie "wypadek". Trzeba przec pupnie i tyle!

      Porod jest darmowy, ale znieczulenie kosztuje 700 zl!
      Indywidualna opieka poloznej to 1500 zl.
      Jest jeszcze pakiet znieczulenie + polozna 2000 zl

      Na sali porodowej lezy sie z dzidzia ok. dwoch godzin po naturalnym porodzie, podczas ktorych malenstwo jest ogladane przez pediatre, karmione, mama ogladana przez lekarza + ewentualne szycie (u mnie 2 szwy, do przezycia).

      3) Oddzial poporodowy

      Tutaj zakres mojej wiedzy wykracza poza przecietny, poniewaz po porodzie, w zwaiazku z brakiem miejsc zwiedzilam az 4 rozne sale!
      W sytuacji przepelnienia na sale poporodowe adaptuje sie sale porodowe - do jednej wstawiane sa dwa lozka. Sale sa male, ale maja wlasna lazienke.
      Kolejna opcja to sale o podwyzszonym standardzie - koszt to 300 zl za dobe, sale sa swiezo po remoncie, czysciutkie, ladne lazienki, telewizor ale tu tez minimum to dwie osoby. Nie wiem, czy mozna po prostu zaplacic kolejne 300 zl i spac w nich z "osoba towarzyszaca".
      I wreszcie standardowe sale poporodowe - trzy lozka + lazienka, Tv na monety.
      Opcja najgorsza to sale bez lazienki (lazienka na korytarzu), ale w takowej nie bylam.
      Nie ma co liczyc na pomoc w opiece nad dzieckiem. Po oddziale kreci sie milion osob - lekarze, pielegniarki, salowe ale ogolnie panuje lekki chaos i o wszytko trzeba sie upominac. Na wyrazna prosbe otrzymalam 2 minutowa lekcje karmienia. Generalnie wszystko zalezy od tego, kto akurat jest na dyzurze. Sa osoby, ktore naprawde staraja sie pomoc, inne po prostu sa w pracy.

      Generalnie polecam, choc troche zawiodla mnie opieka po porodzie. Czulam sie traktowana instrumentalnie, brakowalo jednej osoby prowadzacej opieke, kazdy kolejny lekarz zadawal mi te same pytania, co po 24 godz. bez snu i po znacznej utracie krwi staje sie niewymownie meczace. Ale jak na szpital panstwowy to i tak przerosl moje oczekiwania.

      Milych porodow!

      • ziutka23 do anka_ma_dzidzie 08.09.10, 10:13
        Witaj, gratuluję porodu i zdrowej Kruszynkismile
        Interesuje mnie następująca rzecz - z jakim wyprzedzeniem trzeba umówić się z położną na indywiduwalną opiekę? Mam termin na początek marca 2011r., a nie chcę przegapić momentu.
        • moriach [...] 08.09.10, 15:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anka_ma_dzidzie Re: do anka_ma_dzidzie 10.09.10, 22:25
          Gratuluje, w takim razie zaczynasz niedlugo drugi trymest smile Mam nadzieje, ze ciaza jest dla Ciebie laskawa big_grin
          Ja zdecydowalam sie na polozna zaledwie kilka tygodni przed porodem i na szesc poloznych z ktorymi nawiazalam kontakt tylko jedna byla wolna. Przypuszczam, ze dobrze jest zaczac poszukiwania okolo dwoch - trzech miesiecy przed porodem, zwlaszcza jesli chcesz osobiscie porozmawiac z kazda "kandydatka" przed podjeciem decyzji. Moje umawianie sie z polozna odbylo sie via 2 smsy i jedno 3 minutowe spotkanie, wiec czulam sie troche tak, jakbym kupowala kota w worku smile Szczesliwie kotem byla Elzbieta Kowal,ktora moge szczerze polecic.
      • sroka75 Re: Szpital Madalińskiego 08.09.10, 12:59
        >rodzenia i parcie sa po prostu, kolokwialnie mowiac
        > jak robienie wielkiej kupy smile
        Do wypchniecia dzidzi uzywa sie tych samych miesn
        > i, co przy wyproznianiu,>Trzeba prze
        > c pupnie i tyle!
        ciekawe...bo na forum Dobry Poród jest watek o skutecznym parciu... zdecydowanie zlecane jest parcie w stronę spojenia łonowego (coś raczej na sikuwink) parcie "pupne" za bardzo obciąża i napina krocze (stąd może min. te nacięcia)...ale podobno jest niewiele położnych które znają i sugerują tę pierwszą technikę ( większość ma wdrukowane i wyuczone "na kupę"! wink)
        • afro.ninja Re: Szpital Madalińskiego 08.09.10, 15:35
          sroka75 napisała:
          > ciekawe...bo na forum Dobry Poród jest watek o skutecznym parciu... zdecydowani
          > e zlecane jest parcie w stronę spojenia łonowego (coś raczej na sikuwink) parcie
          > "pupne" za bardzo obciąża i napina krocze (stąd może min. te nacięcia)...ale p
          > odobno jest niewiele położnych które znają i sugerują tę pierwszą technikę ( wi
          > ększość ma wdrukowane i wyuczone "na kupę"! wink)


          Tak tez ucza na szkole przy madalinskiego. Ze inne jest parcie podczas rodzenia dziecka, a inne na kupe. Pokazywane sa cwiczenia. Oczywiscie w momencie porodu, moga one byc zapomniane, ale szkoda, ze szkola rodzenia jedno, a rzeczywistosc szpitalna drugie.
      • hanka-to-ja Re: Szpital Madalińskiego 08.09.10, 20:04
        anka_ma_dzidzie - dziękuje za relacje. Dzięki Tobie wiem, że podjęłam słuszną decyzję, że nie zamówiłam właśnie tej położnej i wogóle zrezygnowałam z takiej opieki. "Parcie na czas" = szybki poród, "parcie na kupę" = błąd w sztuce, parcie na kasę = brak czasu na pomoc np. krótki instruktaż przy karmieniu dziecka. Kasa ogromna a "bez snu i po znacznej utracie krwi" jak napisałaś, wolę wynająć indywidualną opiekę po porodzie. Pozdrawiam. Hanka
        • afro.ninja Re: Szpital Madalińskiego 08.09.10, 21:18
          hanka-to-ja napisała:

          > anka_ma_dzidzie - dziękuje za relacje. Dzięki Tobie wiem, że podjęłam słuszną d
          > ecyzję, że nie zamówiłam właśnie tej położnej i wogóle zrezygnowałam z takiej o
          > pieki. "Parcie na czas" = szybki poród, "parcie na kupę" = błąd w sztuce, parci
          > e na kasę = brak czasu na pomoc np. krótki instruktaż przy karmieniu dziecka. K
          > asa ogromna a "bez snu i po znacznej utracie krwi" jak napisałaś, wolę wynająć
          > indywidualną opiekę po porodzie.

          Ale na madalinskiego, nie ma takiej opcji by wynajac pielegniarke do opieki po porodzie.
          Szpital to szpital, na cuda nie ma co liczyc, nawet jak sie chce za wszystko zaplacic.

          Ten porod "na kupe" chyba rodzacym odpowiada, to juz nie pierwsza opowiesc, jak to polozna wspaniale prowadzila porod, radzac rodzacej w odpowiednim momencie "przec na kupe".
          • sroka75 Re: Szpital Madalińskiego 09.09.10, 15:04

            >to juz nie pierwsza opowiesc, ja
            > k to polozna wspaniale prowadzila porod, radzac rodzacej w odpowiednim momencie
            > "przec na kupe".
            a potem ..."...niestety trzeba było naciąć...", "...ale nic nie bolało i wszystko się pięknie zagoiło...", to oczywiście moje żarty i proszę się nie przejmować..wink
        • anka_ma_dzidzie Re: Szpital Madalińskiego 10.09.10, 22:45
          Tak, tak, parcie na miesnie spojenia... Niestety przelezalam ostatni miesiac ciazy i w okolicach spojenia podczas porodu nie znalazlam zadnego wsparcia ze strony moich sflaczalych miesni smile
          O "parciu pupnym". ktore jak widze wywolalo wiele emocji powiedziala mi kolezanka z pracy. W obronie poloznej musze powiedziec, ze zastosowala 3/4 pozycji, ktore przerabialam w szkole rodzenia, a o parciu odbytniczym nic nie mowila. Faktem jest, ze na koniec decyzje o tym w jakiej pozycji i przy uzyciu ktorych miesni chcialam przec podjelam sama, a raczej podjelo moje cialo. W moim wypadku wizja swiadomego pordu skonczyla sie po jakims drugim skurczu partym, kiedy bol sprawil, ze swiadomego myslenie ustapilo naturalnym instynktom.
    • ewaa53 Re: Szpital Madalińskiego 16.03.14, 10:17
      Najgorszy szpital!!!! Nie moge powiedziec dobrego slowa o tej placowce. Rodzilam tam w lutym 2014 na izbie przyjec spedzilam w bolu 4 GODZINY przy czym pani polozna przyjela przede mna dwie pacjentki do planowanej cesarki a ja mialam skurcze co 4 min! Musialam podpisac tez oswiadczenie ze zgadzam sie oczekiwac na sale porodowa na korytarzu. A polozne na izbie przyjec badajac mnie zgadywaly sobie czy dotykaja glowki czy raczki! Koszmar! Sam porod przebiegl szybko bez komplikacji . Na sali poporodowej polozne wrecz smialy sie z mojego dziecka ze urodzilo sie duzo mniejsze niz dzieci innych pacjentek. Moj syn nie chcial ssac piersi ale nikt tym sie nie zainteresowal tylko podaly mu sztuczny pokarm. A gdy poprosilam polozna by pomogla mi przy zmianie pieluszki uslyszalam "to co w dziecinstwie lalek pani nie przebierala" . W efekcie mialam dwa tyg depresje pooporodowa a moj synek jest na mm bo stracilam pokarm. Zdecydowanie nie wiedza co to rodzic po ludzku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka