Dodaj do ulubionych

nacinanie krocza

05.02.04, 14:05
Podobno (tak przeczytałam między innymi w postach z wątku o położnych) można
urodzić dziecko bez nacinania krocza (oczywiście bez rozrywania go też).
Czy któraś z was może polecić mi szpital lub położną w Warszawie, gdzie taki
poród jest możliwy. Nie chciałabym trafić do miejsca gdzie nacinanie jest
standardowe i nikt nawet nie próbuje pomóc urodzić bez dodatkowych "atrakcji".
Obserwuj wątek
    • fey Re: nacinanie krocza 06.02.04, 10:17
      Też bym chciała to wiedzieć...
    • wzosia Re: nacinanie krocza 06.02.04, 12:16
      Bez nacinania można urodzić np na Żelaznej w Warszawie. W każdym przypadku
      muszą być spełnione dwa warunki: elastyczne mięśnie rodzącej i dość mały obwód
      główki dziecka. Niestety bez tego albo lepiej nacinać albo samo pęknie.
    • mamamarka Re: nacinanie krocza 06.02.04, 19:11
      Powiem tylko tyle, ze kolezanka rodzila z ochrona krocza, krocze peklo, teraz
      ma straszne problemy z tymi okolicami.
      Mysle, ze na Twoje zyczenie polozna bedzie krocze chronila, musisz sie tylko
      skonsultowac
      A.
      • ainer1 Re: nacinanie krocza 07.02.04, 10:48
        Obecnie WHO nie zaleca nacinania krocza, i np w Holandii nacina sie 15%
        rodzacym, a w Poslce 90% przy czym pierworodkom - 99%.
        Warto sie nad tym zastanowic chwile...

        Krocze pekniete goi sie szybciej (oczywisie do pewnego stpnia pekniete), w
        Polsce zdecydowanie pzresadza sie z tym rutynowym cieciem.
        Kolezanka wlasnie (tydizen tmeu) rodzila na zelqaznej, i mimo ze sie nastawiala
        na nienacinanie krocza i prosila o to i rodzila wczesniaczka (ale wszystko ok -
        wyszlo po standartowym czasie itp) to ja pocieli mowiac :ze maja to robic
        rutynowo przy wczesniakach" bez wzgledu na to czy jej sie to podoba czy nie, czy
        to bylo potzrebne cyz nie.

        Jak dla mnie - idiotyzm.
        Mozesz sie smarowac oliwka z oliwek i cwiczyc cwiczenia jogi rozciaganjace te
        miesnie, ale masz prawie 100% sznas ze i tak Cie potna.
        Jesli chcesz tego uniknac - znajdz wybkwalifikowana polozna, powiedz jej o
        swoich planach w pierwszej fazie i sluchaj jak mas zpzrec w drugiej.
        Jest to ponoc trudne - bo trzeba przec jak nie ma parcia i nie pzrec jak jest -
        ale moze sie udac. To tyle jesli chodzi o moja wiedze od poloznych ze szkoly
        rodzenia smile
        A! na www.rodzicpoludzku.pl mozesz poogladac jak wygladaja statystyki nacinania
        w Polskich szpitalach...
        Renia
        • aniaop Re: nacinanie krocza 07.02.04, 11:26
          Ja rodzilam na Zelaznej i mnie nie nacieli. Mialam malutkie pekniecie sluzkowki
          I stopnia, na ktore nalozyli 2 szwy. Goilo sie rewelacyjnie, nic nie bolalo, od
          razu siedzialam i chodzilam.
          Rodzilam z oplacona polozna i decyzje, co do nacinania zostawilam jej.
          Wiedzialam, ze natnie mnie tylko, jak bedzie taka potrzeba. Chodziaz naprawde
          to nienaciecie bylo dla mnie duza niespodzianka, bo jestem bardzo waska w
          biodrach.
          Apropos nacinania przy wczesniakach. Gosia, moja polozna tez poinformowala
          mnie, ze maja taka procedure i wszystkie porody przed 37 tyg musza byc z
          nacieciem. To jest po to, zeby lekarz mial szybszy i latwiejszy dostep do
          dziecka w razie interwencji. Tak samo przy kazdym porodzie przed 37 tyg (i przy
          porodzie z zielonych wod) jest obecny ginekolog i pediatra (a nie sama polozna)
          i porod obowiazkowo odbywa sie na lozku i na plecach. To podobno wszystko dla
          dobra takiego dziecka.
          • rpg-1 Re: nacinanie krocza 09.02.04, 20:49
            Mialam nacinane krocze i to dosc mocno ale naprawde to nic okropnego ,
            zrastalo sie piec dni , nici rozpuszczalne wiec nic mi nie usuwano , wazne to
            ze do malej byl dostep szybki i dobry. Jestem weterynarzem , robilam wiele
            zabiegow i operacji i naprawde gojenie z naciecia jest szybsze i leprze niz a
            pekniecia , tym bardzej ze pekniecia czesto sa dluge do odbytu i poszarpana
            wiec blizna tez nierowna i potem ze wspolzyciem bywa roznie. Wiadomo ze to nie
            mile i czasem dlugo siedziec nie mozna ale nie jest to tragedia , glowa do
            gory , sama nie myslalam po urodzeniu o tylku tylko o malenstwie , jakie
            slodkie smile. Planuje teraz druga ciaze i juz sie nie boje mimo ciezkiego porodu
            warto !
            • sly11 Re: nacinanie krocza 09.02.04, 22:43
              Ja też byłam nacinana i przez 2 tygodnie nie mogłam usiąść a chodziłam jak
              kaleka.
              Za 2 miesiące znów rodzę i jedyne czego się boję to nacinanie, które dokładnie
              czułam i szycie. Dodam, że rodziłam 1,5 roku temu z położną ze swojej szkoły
              rodzenia, więc był to ktoś mi znany. Wprawdzie poród prowadził lekarz a ona mu
              asystowała. Poród wyglądał super i nie jest to straszny ból. Jednak nacinanie i
              szycie, brrrr
              Podobno rodzenie w wodzie w wielu przypadkach umożliwia poród bez nacinania.
              • lilka.w Re: nacinanie krocza 10.02.04, 00:11
                Ja też długo dochodzilam do siebie po nacięciu w czasie pierwszego porodu.Gdy
                rodziłam drugie dziecko(na Żelaznej)bez nacinania urodziłam synka o
                niebagatelnej wadze 4200 i miałam tylko maleńkie pęknięcie (jeden szew)-mogłam
                natychmmiast normalnie siadać,chodzić ,itp.Bardzo pomaga długa kąpiel w czasie
                pierwszej fazy porodu ,tkanki miękną i staja się bardziej elastyczne.Broniłabym
                się ze wszystkich sił przed nacięciem,ale chyba musi się jeszcze sporo zmienić
                w tej kwestii,jeśli chodzi o mentalnośći..umiejętności tzw.służby
                zdrowia.Przecież nacięcie tego typu jest jedynym nacięciem wykonywanym
                nożyczkami a nie skalpelem i to w dodatku poprzecznie do kierunku ułożenia
                włókien mmięśniowych-i jak to się ma dobrze goić...A sowją drogą słyszałam od
                położnej o matce pieciorga nieco starszych dzieci,która była cięta przy każdym
                porodzie!Horrendum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka