m.u.m.m.y
30.08.04, 10:16
chciałabym Wam opisać mniej więcej jak odbywają się porody w tym szpitalu. gdy
przybyłam do szpitala miałam ok. 3 cm rozwarcia, było to po północy. w trakcie
porodu podłączono mi kroplówkę "na przyspieszenie" bo "bardzo powoli się
rozwierałam". położna przy każdym skurczu masowała mi szyjkę, przebiła pęcherz
płodowy oraz pod koniec "kładła mi się na brzuch" wyciskając dziecko. podczas
porodu cały czas słyszałam, że - szybko urodzę i rzeczywiście tak było, bo już
o 2.10 urodziłam córkę. inną sprawą może mniej ważną jest to, że "podglądają"
Ciebie studenci w trakcie porodu. ja musiałam cały czas prosić męża, żeby ich
grzecznie wyprosił...plusem całej tej sytuacji jest to, że naprawdę szybko
urodziłam i prawie nie odczułam bólu związanego z długim porodem. minus jest
taki, że przy wypisie okazało się, że córka ma złamany obojczyk, ale
tłumaczono mi to tak, że to często się zdarza i to prawie norma. napiszcie czy
też macie podobne doświadczenia. ja rodziłam na początku marca tego roku.