Dodaj do ulubionych

POŁOŻNA CZY WARTO??

07.10.04, 22:21
Witajcie mam pytanie czy warto mieć swoją położną? Znacie może jakąś u
Orłowskiego na Czerniakowskiej w Warszawie kosztuje 500 zł. i niewiem czy się
zdecydować, koszty porodu w szpitalu państwowym są dość wysokie jakby kobieta
chciała skorzystać ze wszystkich luksusów to 500 położna, 500 pokój rodzinny,
500 znieczulenie, 300 za każdą dobę w pojedyńczej sali po porodzie już sama
niewiem na co się zdecydować na wszystko napewno mnie nie stać.
Obserwuj wątek
    • winniczka1 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 08.10.04, 11:03
      Jeszcze raz bardzo proszę o odpowiedz muszę na coś zdecydować termin mam za
      półtora miesiąca.


      • mkostki Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 11.10.04, 00:06
        Ja uważam że warto.
        Przede wszystkim czułam się dzięki temu dużo pewniej, wiedziałam, że każda moja
        wątliwośc i potrzeba będzie brana pod uwagę - i tak było.
        Po drugie - gdyby nie opłacona położna u mnie zapewne skończyłoby się cesarką.
        No owszem - to wszystko razem dośc drogo wychodzi, ale moim zdaniem warto.
        Osobiście z tych wszystkich odpłatnych luksusów zrezygnowałam z ... zzo.
        Pozdrawiam
        magda
      • mysza6 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 13.10.04, 14:45
        Napweno warto ja rodziłąm 2 lata temu i miałam opłaconą położną, która w porę
        wezwała lekarza ponieważ miałam komplikacje i nie wiem jak by to się skończyło
        gdyby jej niebyło cały czas. Z sali jednoosobowej zrezygnowałam a potem
        niemogłam sobie tego wybaczyć ponieważ gdy ja chciałam spać to płakały
        pozostałe noworodki i cały czas świeciło się śwatło w pokoju.
    • catalina1 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 11.10.04, 09:40
      Ja się zastanawiałam nad własną położna i zrezygnowałam z może głupiego powodu,
      ale nie chce żęby moje dziecko przyjmowała osoba, która właśnie kończy swój
      dyżur, albo jest wyciągnięta z jakiejś imprezy. Zdaję się na los i taką położną
      jaką przydzielą mi "z urzędu". Zaznaczam, że będę rodzić razem z mężem i liczę
      na jego pomoc i przytomność umysłu w walce z ewentulaną oporną położną.
    • winniczka1 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 11.10.04, 18:14
      Dzięki za odpowiedzi, cały czas jeszcze się zastanawiam, chodzimy do szkoły
      rodzenia jeszcze tam się popytam co zrobić, bo salę wezmę napewno, co do
      znieczulenia to zobaczę jak będzie przebiegał poród.
      • klubiale1 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 11.10.04, 19:32
        Ja wybrałam poród rodzinny z mężem (akurat na Solcu był bezpłatny). Nie
        chciałam położnej, bo w szkole rodzenia położna pokazała nam film z takiego
        porodu, gdzie był mąż i położna. Mąż strasznie się nudził, bo położna wszystko
        robiła sama - masowała, proponowała zmiany pozycji itd, a mąż nie mógł się
        wykazać.
        Rodziłam z mężem, który uczestniczył w porodzie aktywnie. Położna z dyżuru była
        bardzo miła i nie narzucała się gdy widziała,że dajemy sobie radę. Chociaż w
        razie potrzeby była blisko i można ją było zawołać.
        Z zzo zrezygnowałam, bo moja koleżanka, która rodziła tuż przede mną, miała po
        nim spore komplikacje. źle się wkłóli i miała syndrom popunkcyjny - została w
        szpitalu na tydzień, pod kroplówką z leków przeciwbólowych i nie miała siły,
        aby zajmować się dzieckiem.
        Zawsze można poprosić o znieczulenie w trakcie porodu. Sama koło 8cm rozwarcie
        wrzeszczałam o znieczulenie, ale zanim zdążyli przygotować strzykawkę i się
        wkłóć, już urodziłam. Położne nazywają to kryzysem "któregoś tam centymetra" i
        wiedzą,że wystarczy chwila i znieczulenie nie będzie potrzebne.
        Teraz zastanawiamy się nad drugim dzieckiem i jeśli mąż bedzie musiał zostać do
        opieki nad pierwszym, to chyba wynajmę sobie położną do towarzyszenia w
        porodzie. Nie chciałabym zostać zupełnie sama. Ale jesli znajdziemy opiekę do
        juniora, to zamiast połoeżnej bedzie mój mąż.
        Pozdr i życzę krótkiego porodu
        • kicia031 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 13.10.04, 16:40
          Klubiale, podobalo ci sie w szpitalu na Solcu? jakie masz o nim zdanie? Ja tam
          rodzilam 12 lat temu i teraz sie zastanawiam...
          Kicia 11tc
          • klubiale1 Re: Do Kici 13.10.04, 19:48
            Rodziłam tam w sierpniu 2003. Bardzo sobie chwalę ten szpital. Z następnym
            dzieckiem też chcę tam trafić.

            Lekarze i położne bardzo fajne.Pozwolono mi chodzić aż do momentu parcia.
            Parcie w pozycji siedząco-leżącej na łóżku. Nacinanie krocza miałam niewielkie
            i dodatkowo trochę popękałam, ale zszyto mnie tak, że jest lepiej niż przed
            porodem.

            Sala do porodu dla dwóch porodów oddzielona parawanami, więc słychać. Ale mi to
            nie przeszkadzało, byłam skupiona na sobie i swoich odczuciach. Mąż też mi
            mówił,ze mu to nie przeszkadzało, a nawet podobało mu się,że nie jesteśmy sami,
            czuło się jakby więź z tymi, którzy przechodzą przez to samo co my.

            Siostry noworodkowe super. Miałam problemy z karmieniem i chandrę poporodową, a
            dzięki rozmowom z nimi na nocnym dyżurze wszystko skończyło się dobrze.

            Niektóre pacjentki narzekają na personel w różnych szpitalach, ale ja myślę,że
            pielęgniarki są po prostu zmęczone pracą i zajęte i same nie narzucają się z
            pomocą. Nigdy jednak nie odmówią, gdy się je prosi o pomoc i na uśmiech
            odpowiedzą uśmiechem.
            W każdym szpitalu trzeba po prostu o wszystko pytać, nie wstydzić się nawet
            głupich pytań i być uprzejmym. W końcu pielęgniarki to tylko ludzie.

            Dobrze jest też zaprzyjaźnić się z innymi mamami na sali. Jest wtedy raźniej.

            Sale porodowe były wyremontowane. Sale poporodowe raczej skromne, ale czyste.
            Łazienki mogłyby być lepsze (kabiny się nie zamykały i ciasno, ale prysznice
            ok). Słyszałam ,że w tej chwili jest remont położniczego na Solcu, więc pewno
            zmienią łazienki.
            Na jedzenie też nie narzekałam - jadłam wszystko, co podali i nie miałam
            problemów.
            Pościeli nie zmieniali (bo i po co jak kobieta jest tam krótko), ale jak jedna
            dziewczyna na mojej sali poprosiła o zmianę, to od razu to zrobili.

            Na kiedy masz termin?
            Pozdr
            • kicia031 Re: Do Kici 14.10.04, 13:47
              Dzieki za bardzo pomocne wyjasnienia. Widze z nich, ze jesli chodzi o
              infrastrukture, to niewiele sie na Solcu zmienilo. Ja zapamietalam bardzo
              przyjazne polozne i salowe, z pielegniarkami zajmujacymi sie noworodkami (moj
              Babelek byl w inkubatorze przez pierwsza dobe) bylo troche gorzej. Ale z tego
              co piszesz wynika, ze pod tym wzgledem sie poprawilo.
              Mam termin na 11 maja, wiec moze przedwczesnie sie zastanawiam nad szpitalem,
              ale chcialabym dokonac sensownego wyboru. Z poprzedniego porodu nie mam
              najlepszych wspomnien, nie ze wzgledu na szpital tylko inne okolicznosci
              zdrowotno-rodzinne i tym razem chcialabym to przezyc jako cos wyjatkowego i od
              poczatku w pelni sie rozkoszowac swoim macierzynstwem.
              A ty kiedy?
              Pozdrowienia
              Kicia
              • klubiale1 Re: Do Kici 14.10.04, 16:14
                My jesteśmy narazie w fazie produkcyjnej, wiec jeszcze nie znam terminu.
                Mam nadzieję,że po remoncie Solec będzie wygladał jeszcze lepiej.
                Choć i stan poprzedni szpitala nie mogłam narzekać (lepszy niż na niektórych
                kwaterach w wakcje).
                Spędziłam tam tydzień na patologii i tydzien po porodzie, bo mały miał
                żółtaczkę i 3 doby miał naświetlania. Przez ten czas miałam sznsę poznać
                wszystkie położne i siostry noworodkowe. Nigdy nie spotkała mnie z ich strony
                żadna nieuprzejmość.
                Polecam szkołę rodzenia Krystyny Komosy. Naprawdę warto, szczególnie jeśli
                obawiasz się, ze mogłaś już zapomnieć jak to jest od czasu pierwszego porodu.
                Powodzenia
    • krysanna Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 13.10.04, 14:24
      Moim zdaniem ze wszystkich "luksusów za pieniądze" najlepiej zapłacić za
      położną. Za znieczulenie ewentualne zależnie od rozwoju sytuacji, a
      indywidualne sale - w czasie porodu i tak było mi wszystko jedno co dzieje się
      obok, a "po" wolałam mieć z kim porozmawiać na sali, jak męża nie było.
      Urodziłam dwoje dzieci. Za pierwszym razem miałam cięcie, teraz z perspektywy
      drugiego porodu oceniam, że z winy położnej. Nie pilnowała wstawiania się
      główki dziecka i ta wstawiła się źle, tak że nie dało się urodzić naturalnie.
      Za drugim razem, po tych doświadczeniach, zdecydowałam się na prywatna położną.
      Nie chciałam rodzić z osobą przypadkową, ale poleconą i taką z którą spotkam
      się choć raz wcześniej. Trafiłam wspaniale. Mogłam do niej zadzwonić w środku
      nocy gdy miałam problem, zarówno "przed" jak i "po". Dostałam rozpiskę jak się
      przygotować jadąc do szpitala. Sam poród trwał - od przyjazdu do szpitala do
      urodzenia dzidzi - 1,5 godziny (pierwszy 10 godzin). To prawda, że drugi poród
      zwykle trwa krócej, ale aktywne kierowanie porodu przez położną też w znacznej
      mierze się do tego przyczyniło. Uważam, że warto za to zapłacić 600zł.
      Polecam moją połozną i szpital: Szpital MSWiA w Warszawie przy ul.Wołoskiej,
      położna Ewa Dudkiewicz 0693 841 488.
      Pozdrawiam,
      Krysanna
    • ajap.1 Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 13.10.04, 20:16
      Zdecydowanie tak - WARTO mieć położną przy sobie.Gdyby nie położna nie wiem jak
      by to wszyskto się skończyło...Jak masz pieniądze to umów się prywatnie a
      zobaczysz że było warto.Życze szczęśliwego porodu z super położną!
      • melka_x Re: POŁOŻNA CZY WARTO?? 14.10.04, 17:52
        Zależy gdzie. W Orłowskim chyba akurat nie warto. Na Czerniakowskiej znalazłam
        się przez przypadek, nie planowałam tam porodu, więc nie miałam opłaconej
        położnej. Kiedy zaczął się poród chciałam zapłacić, ale odradziła mi to sama...
        położna. Nie mam do jej pracy żadnej zastrzeżeń, była też druga - równie
        kompetentna i miła. Myślałam, że miałam szczęscie, ale rozmawiałam z wieloma
        dziewczynami i wszystkie chwaliły położne z dyżuru. Jeśli więc położne nie
        róznią się umiejętnościami czy życzliwością to może lepiej przeznaczyć te
        pieniądze na znieczulenie, czy osobną salę? Po porodzie ojciec dziecka będzie
        mógł zostać, a i sam poród w intymniejszej atmosferze będzie lepszy. Mnie
        krzyki rodzącej obok i obecność jej męża, obcego dla mnie faceta przeszkadzały
        bardzo. Nie mówiąc o tym, że w takich warunkach to o piłce, wannie można było
        tylko pomarzyć. No i jeśli planujesz poród rodzinny to weź pod uwagę, że jeśli
        inne rodzące zażyczą sobie, żeby Twój mąż opuścił salę, to niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka