sabiku 11.10.04, 21:43 dziewczyny jak tam jest z opieka i wogóle? prosze odpiszcie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mruwa9 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 11.10.04, 21:57 Nie rodzilam tam, ale wiesc gminna niesie ( i opinie kolezanek), ze mimo starych murow opieka i poziom personelu jest bardzo ok. Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 11.10.04, 22:40 ja też jeszcze tam nie rodziłam Leżałam w dzieiętnastym tygodniu, ale na patologii. Jeśli idzie o personel połoznictwa i warunki sanitarne - to jest całkiem ok.Podobno na noworodkach tak sobie. Mam stamtąd lekarza i jestem bardzo zadowolona z poziomu opieki medycznej, a mam porównanie, bo to moja druga ciąża. Poród rodzinny jest w ofercie :odpłatny - 100 złotych.Zzo też podają za odpłatnością. Jest wanna i aneksy sanitarne na sali porodowej. Mankament: brak oddzielnych pokoi do porodów rodzinnych, tylko trzyosobowa sala przedzielona ściankami.Rodzi sie z zasady na łóżku. Jestem raczej zdecydowana na poród tam właśnie. No i ciekawa jestem opinii innych dziewczyn, które już rodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 12.10.04, 12:59 Między innymi dlatego zdecydowałam się na lekarza i płacenie grubej kasy za całkiem częste prywatne wizyty ( w okresie ratowania mojej ciąży były to cotygodniowe wizyty). Nie od dziś wiadomo, że nasza służba zdrowia nie jest bezinteresowna, a to że płacimy składki na NFZ nikogo nie obchodzi.Ja po prostu nie poszłabym rodzić do szpitala, w którym nie miałabym " swojego lekarza".Zasięgałam opinii o innych szpitalach i żaden z nich nie był pod tym względem wyjątkiem. Zawsze to samo pytanie wyjściowe: czy masz tam swojego lekarza?I tak się szykuję na jakis " upominek " dla położnej itp. My zazwyczaj pytamy o pewne standardowe sposoby działania w danym szpitalu, warunki sanitarne, organizację porodu,najczęściej zupełnie niezależne od łapówki danej lekarzom. Chcemy się po prostu na konkretne rzeczy nastawić. Nadal więc czekamy na opinie mam, które tam urodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
maja-t Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 12.10.04, 13:13 No ja też miałam swojego lekarza, przyjechał specjalnie na moje cc, ale juz do mojej siostry nie dał rady dojechać, zajął się nią b. troskliwie inny lekarz, który akurat miał dyżur i była też zadowolona - dodam ze bez żadnych "dodatkowych" opłat. Ale to chyba wszystko zalezy na kogo się trafi. W razie pytań - zapraszam: maja-t@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 12.10.04, 20:48 zdaję sobie sprawę, że i mnie to się może przydarzyć, że Pani Doktor nie będzie na oddziale, a za asystowanie przy porodzie nie mam zamiaru już płacić - w koncu nie śpię na pieniądzach, a dziecku też się coś nalezy. Ale mam nadzieję, że bedę wtedy miała tyle szczęścia, co Twoja siostra.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maja-t Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 12.10.04, 13:01 Dwa lata temu przyszedł tam na świat mój syn. Co prawda miałam cc wiec o samym porodzie niewiele mogę napisać, ale tak wizualnie blok porodowy zrobił na mnie b. korzystne wrażenie. No i możliwosć zzo. Minus - jak to juz ktoś napisał - pozycja leżąca do porodu(to akurat wiem od siostry, która też tam rodziła). Opieka była moim zdaniem doskonała i to zarówno na oddziale położniczym jak i na noworodkowym. Generalnie bardzo przyjemnie wspominam ten szpital. Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
truskawa8 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 13.10.04, 20:15 Witam!! Rok temu urodziłam na Goduli córeczke, jestem bardzo zadowolana zarówno z opieki w czasie jak i po porodzie. Mojej lekarki niestety przy mnie nie było, nie miała akurat dyżuru, ale zajeli się mną troskliwie inni lekarze. Ale przy samym porodzie najwazniejsza była położna, która była rewelacyjna i bardzo mi pomagała. Na oddziale poporodowym pielęgniarki też były super, bardzo pomagały. Życzę szczęśliwego rozwiązania Asia mama Zosi (03.09.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 15.10.04, 09:48 Ja rodziłam w lutym br. Jestem b.zadowolona, rodziłam swoje drugie dziecko, pierwsze w tym szpitalu. Jestem z dosyć daleka. Opieka była super, położna bardzo mi pomogła, lekarz był cały czas przy porodzie, mężusz oczywiście też. Sale porodowe są trzy oddzielne, nie ma żadnych przedziałek między nimi. Są całkiem niezależne od siebie. Mój poród trwał 1,5 godziny i tylko sam moment wyparcia dziecka spędziłam na łóz ku, chyba lepiej, bo mała była dwa razy owiązana pępowiną. Nie dałam ani grosza za opiekę, a zajmowali się mną super. Ja macie jakies pytania to piszcie na kartom3@poczta.onet.pl, bo żadko mam dostęp do neta Karina Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 17.10.04, 22:44 Super post. A ja się bałam, że ta sala porodowa jest taka jedna wielka. Mojego męża to ucieszy. Sal nie widziałam, tylko mi ktoś mówił. Fajnie, że jesteś zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 19.10.04, 18:15 sorry za błąd ortograficzny, ale to z pośpiechu Karina Odpowiedz Link Zgłoś
moniqe241 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 05.11.04, 22:16 Podnoszę wątek!!! Mam pytanko:jak tam wygląda sprawa z nacinaniem krocza?? słyszałam że rutynowo nacinają tam pierworódkom no i nie wiem jak tam jest z zszywaniem, czy zostają jakies blizny czy szybko sie goją. Dziewczyny jakie są wasze odczucia?? Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 05.11.04, 22:55 Mnie nacinali dopiero wtedy, gdy głowka małej już wyszła, ale miała szerokie barki i nie mogli jej wyjąć - gdyby nie ten problem, to byłoby bez nacinania. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
moniqe241 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 05.11.04, 23:19 Witaj Karina! A jak ci sie goiło, i czy długo?Mialas potem jakies problemy jak np. z siedzeniem czy chodzeniem.. A tak wogóle to jesteś zadowola z tego szpitala?Poleciłabyś go wszystkim... Pozdrawiam - monika Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 06.11.04, 09:35 Goiło mi się trochę, bo mi się wdała infekcja - ropa w jeden szewek i miałam z moją ginekolog bliskie spotkania przez jakiś tydzień. po sciągnięciu ropy z szewka - zgoiło się bardzo szybko. Nie wiem czy to była wina lekarza, czy moja, ale ja zawsze mam takiego typu problemy - po pierwszym porodzie było podobnie. Aha po pierwszym porodzie w poprzednuim szpitalu mi zostawili kawałki łożyska i tutaj w Rudzie profilaktycznie po porodzie czyścuili mi macicę - ale nic nie bolało - a i tak długo krwawiłam - później miałam trudności ze zwijaniem macicy - ale to wszystko moja uroda. A z szpitala byłam bardzio zadowolona - bo nie jestem z Rudy - mieszkam 45 km dalej. Aha dobra informacja jest taka, iż żadnych kobiet, które nie miały robionych badań na HBS, wasermana nie wpuszczają tam na oddział - tylko rodzą dwa piętra niżej na starym oddziale - tam gdzie patologia ciąży. Moja sąsiadka mieszka w Warszawie - jest dyrektorem w firmie farmaceutycznej - i byłam zdziwiona - ale też tam rodziła - a pochodzi z Rybnika, więc nie ma po drodze - może to o czymś świadczy? - fakt, że oprócz tego z pewnością znała ordynatora, no ale w Warszawce tyle dobrych szpitali. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
truskawa8 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 07.11.04, 10:05 Wita! Mnie też nacinali, ale dodam, że był to mój pierwszy wątek. Zszyli super, juz na drugi dzień siedziałam bez problemu, moja mama jak przyszła mnie odwiedzić była bardzo zdziwiona. Rana zagoiła się szybko, bez żadnych problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
moniqe241 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 07.11.04, 22:33 Witaj Truskawa8, mogę spytać kto cie tak wspaniale zszył?Może załapię sie na tę osobę. Chce rodzic na goduli ale przeraza mnie nacinanie krocza... Może polecisż mi jaką położnę lub lekarza który by prowadził ciąże.. pozdrawiam cię serdecznie. ps. To super że tak wyszło u ciebie...tylko pogratulować Odpowiedz Link Zgłoś
truskawa8 Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 10.11.04, 10:40 Witaj Moniqe! Niestety nie znam nazwiska lekarza, który mnie szył, w tym momencie nie interesowało mnie to, więc go nie pytałam jak się nazywa, a później już go nie widziałam. W czasie ciąży prowadziła mnie pani doktor Danuta Piecuch-Gelner, przyjmuje ona w Katowicach i w Olkuszu, a oprócz tego pracuje właśnie na Goduli. Wiem, że położna, która odbierała mój poród miała na imię Halinka, ale nazwiska nie znam, wszyscy mówili o niej Halinka. Nacinanie krocza nie jest takie straszne, przynajmniej w moim przypadku nie było. Nacinania nie czuła, bo było zrobione na skurczu, a zagoiło mi się szybciutko. Z tego co wiem to nie nacinają każdej dziewczyny, tylko wtedy kiedy jest to konieczne, żeby nie porozrywało. Życzę powodzenia i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 10.11.04, 15:45 Hej. Moją ciążę też prowadzi Pani Doktor. Jak na razie nie mogę złego słowa powiedzieć. To mój drugi poród. Za pierwszym razem rodziłam w Wawie - ciężko przeżyłam nacięcie krocza. Wydaje mi się, że bylo po prostu źle zrobione. Mam nadzieję że tym razem nawet jeśli go nie uniknę, to będzie znośniejsze. Two post mnie uspokaja. Odpowiedz Link Zgłoś
krasulas Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 09.12.04, 11:27 Witajcie Ja też jestem po godulskim porodzie w lutym tego roku. Prowadził, odbierał poród i zszywał mnie ten sam lekarz z którego jestem bardzo zadowolona. Poród miałam wywoływany na jego dyżurze - urodziłam w sumie w ciągu 2 godzin. Pozycje w trakcie całej akcji były rózne - łącznie z wanną. Rodziłam już na łóżku. Położne w porządku, pielęgniarki też. Jedyne co nie dokońca było idealne - to zbyt wczesny wypis ze szpitala - ur. w piątek, w niedzielę rano byłam w domu. Ale w sumie OK. Warunki szpitalne jak dla mnie bardzo dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 09.12.04, 15:06 Cześć! Ja rodziłam na Goduli w marcu br. Bez żadnych znajomości i kopert. Poród rodzinny kosztuje 100 zł. Przyjechałąm o 4 rano, akurat trafiłam na niezbyt miłą położną, ale nad ranem była zmiana i pojawiła się bardzo pomocna i miła położna (niestety nie znam nazwiska), także "szefowa" położnych była bardzo ok. Przed parciem mogłam zmieniać pozycje, korzystać z worka sako, prysznica, nawet chodziłam po ziemi na czworakach (bardzo mi ulżyło) . Parcie było już na plecach (lub na boku). Golenia uniknęłam (przygotowałam się wcześniej w domu), ale golić chcą na wypadek ewentualnego nacinania. Mnie nacinali, ale nic nie bolało, goiło się dobrze. Też miałam czyszczenie macicy (nic nie bolało). Szycie rozcięcia tez prawie nie boli. Opieka była całkiem ok, choć musiałam się o wszystko wypytywać i prosić o pomoc, nikt (poza stażystkami) nie wychodził z inicjatywą pomocy np. przy przystawianiu dzidzi do piersi. Opieka nad noworodkami tez całkiem przyzwoita. Urodziłam w czwartek rano, wypisali nas w sobotę. Gdybym miała rodzić drugi raz to też tam, ale załatwię sobie jakoś ZZO ( za pierwszym razem chciałam urodzić bez znieczulenia, żeby wiedzieć jak to jest i znać swój próg bólu ...heheh). Pozdrawiam! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
merci1811 Doktor Gałązka? 05.02.05, 18:37 a czy któraś z was zna i miała do czynienia z doktorem Gałązka? Byłabym wdzięczna za jakieś infos. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
fiordilligi Re: która rodziła na Goduli/ Ruda Śląska? 18.02.05, 15:00 Rodziłam 11 lutego. Opieka całkiem dobra.Na porodówkę pojechałam z rozwarciem 8 cm z patologii na trzecim piętrze, gdzie łaziłam po korytarzu usiłując jak najdłużej wytrzymać. Położne nieco oschłe, ale całkiem profesjonalne.Nie narzekam na poród z nimi, własciwie wymagając ode mnie mobilizowały mnie do skutecznego parcia.Parcie trwało 15 minut. Dziecko 10 pkt. Małego przyniesiono na salę porodową zaraz po tym,jak mnie zszyto i umyto. Mogłam go swobodnie karmić i przytulać. Szycie zrobione dobrze, nie tną rutynowo wieloródek, bo ze mną lezały trzy kobiety, które ciecia nie miały pomimo dużych dzieci . Pierworódki tną właściwie zawsze. Rodzi się na łóżku, na leżąco - nie do przeskoczenia. Osobiście to mi najbardziej nie odpowiadało, wolałabym półsiedzącą pozycję. Lewatywy nie miałam, bo przy ośmiu cm już nie robią. Ogoliłam się sama w domu i nie golono mnie. O porodzie rodzinnym nic nie powiem, bo moj mąż nie zdążył.Można mieć swoje koszule i bieliznę. Sala porodowa ładna, czysta, z aneksem sanitarnym. Po dwoch godzinach jedzie się na salę. Położne tam są miłe, w drugiej dobie wdał mi się lekki obrzek przy ranie krocza, mogłam liczyć na pomoc i opatrunki. Bardzo miło odpowiadały na pytania o laktację . Spokojnie można było prosić o radę czy pomoc w karmieniu. Noworodki tak sobie, zalezy od zmiany. Oddałam małego na noc wtedy, gdy leżałam z opatrunkiem na tym obrzęku i rano dostałam go ze smółką przemoczoną aż do beta. Jak mi się przypomni to jeszcze coś napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś