diianawawa Urodziłam 22.10.2005 28.10.05, 15:25 Wczesniej prawie tydzień leżałam na patologii ponieważ byłam 10dni po terminie. Położne na patologii bardzo miłe i uczynne czgo nie można powiedzieć o lekarzach mieli wszystko w dupie. Jeden nawet stwierdził jak byłam już 15dni po terminie że cyt."w biblii nie ma napisane że 14dni po terminie trzeba urodzic itd" więc sie spytałam czy tak do grudnia mam chodzić z tym brzuchem, no ale nic. Przez cały tydzień na patologii chciałam żeby zakończyli wszystko cesarką ponieważ dzidzia duża, po terminie tyle dni itd. Ale oni sa nastawieni na naturalne porody i mialam 2 razy preindukcje robioną ,test oksytynowy i wreszcie w sobote podawali mi oksytocyne od 7 rano.Lecz niestety jak sie spodziewałam a męczyłam się do 21.15,parłam 2.5godz prawie i dopiero wtedy zrobili mi cesarke.Lecz musze przyznać ze obsługa była bardzo fachowa, wspaniała położna ANNA HENDIGERY polecam serdecznie, lekarze przy porodzie tez super. Lecz przez Pana ordynatora i zastępce jego jakąś Panią dr niestety ja i moja dzidzia strasznie sie zmęczyłyśmy i wogóle.a przecież to zdrowie dziecka jest najważniejsze więc po co było trzeba czekać tyle. Ola przy porodzie ważyła 4505g i miała 59cm. Teraz troszke jej waga spadła ale apetyt dopisuje Opieka po porodzie też wspaniała.Polecam szpital z całego serca jak wszystko przebiega prawidłowo itd.Jak macie jakies pytania to podaje gg 2207164 albo tu Odpowiedz Link Zgłoś
japik9 ja też urodziłam 22.10.2005 :) 28.10.05, 17:28 Pozdrawiam Cię serdecznie Nasze córeczki urodziły się tego samego dnia, w tym samym szpitalu tylko moja przed 14.00 Może nawet mijałyśmy się na korytarzu-ja leżałam na sali nr8. Życzę Tobie i Oli radosnych dni i spokojnych nocy! Trzymajcie się cieplutko - Odpowiedz Link Zgłoś
kk_pysiak o madalińskiego 28.10.05, 20:12 Dzisiaj byłam tam na KTG,i widziałam dokładniejszy cennik. Otóż jest równiez mozliwość wziecia sali jednoosobowej z hydromasażem (300),i połozną za 150 zł tzw.z zozu, poniewaz w tej sali z wanną rodzaca nie moze być sama ze wzgledu na możliwość poslizgniecia sie w wannie. Pozdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak28 Re: o madalińskiego 29.10.05, 20:06 Skąd wiesz o tej położnej z zozu za 150 zł? Jak tam dzwoniłam nie powiedzieli mi o tym. W cenniku też jest tylko pomoc położnej za 900 zł???? ka siak Odpowiedz Link Zgłoś
kk_pysiak Re: o madalińskiego 31.10.05, 16:39 Coś takiego wyczytałam w cenniku który jest powieszony w przychodni przyszpitalnej, tam jest równiez inna data obowiazywania, nie 1 listopad a 2 listopad. Niestety byłam tam w sobote i rozmawiałam bezposrednio z położna i nic nie wiedziała o tym ze jest taka usługa za 150 zł, powiedziała tez że w ciągu kilku dni moze sie jeszcze wszystko zmienić, bo maja byc jakieś negocjacje z dyr szpitala,. Wiec i tak nic nie wiadomo!!! Pozdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 01.11.05, 19:16 ja ciesze sie, ze wybralam ten szpital. od razu mowie, ze placilam za pokoj dwuosobowy, za porod z polozna i znieczuleniem, lacznie wyszlo jakies 1600pln. przy nowych stawkach (od jutra obowiazuja) to samo wyszloby jakos 2000pln. sam porod mialam b. ciezki i w najgorszym z mozliwych scenariuszy - brak rozwarcia, duzo oksytocyny, duzo znieczulenia a na koncu cesarka (prawie dobe rodzilam). natomiast dziewczyny rodzily po 1.5 godziny porodowka - super, polozne i lekarze tez naprawde super. pozniej lezalam dobe na ogolnej sali, bo braklo miejsca na pooperacyjnej (tej nocy bylo 13 porodow w tym 5 cesarek) i bylo delikatnie mowiac srednio, ale personel naprawde mily, uczynny, wszystko tlumaczy, o wszystko pytali o wszystkim mowili, zartowali, itd. kobiety az do skutku pokazywaly jak przystawiac malucha do piersi pomagali dokarmiac (ja nie mialam pokarmu) - kobiety przychdzily w nocy i pokazywaly co i jak. kazda usmiechnieta, mila, uczynna. naprawde mysle, ze lepszej opieki nie mialabym w prywatnej klinice. byc moze inaczej mowilabym, gdybym lezala na innej sali, ale w dwojce mialam lazienke, telewizor i spokoj i duzo miejsca. pomimo trudnego porodu uwazam, ze jesli bede znowu rodzic, a warunki w tym szpitalu sie nie pogorsza, to bede tam rodzic. naprawde jestem zadowolona, szczegolnie, ze bylam mocno spanikowana koniecznoscia pobytu w szpitalu. aha, na koniec dostalam jakies probki, duzo ulotek. a i jeszcze na odchodnym nieformalnie zostawia sie w szpitalu 5 tetrowych pieluszek takze warto zabezpieczyc sie na te ewentualnosc - ale to uwazam, ze akurat dobry pomysl - wiadomo jaka jest sytuacja szpitali, a to jednak ogranicza im koszty. o i jeszcze jedzenie. w domu bylam przyzwyczajona do naprawde dobrego domowego jedzenia, w szpitalu nie bylo jedzenie moze zbyt obfite, natomiast bylo calkiem niezle. Odpowiedz Link Zgłoś
s.szewczyk Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:02 Hej, a czy slyszalyscie jakas zla opinie o ktorejs z poloznych z Madlainskiego?? Zastanawiam sie nad sensownoscia oplacania poloznej skoro wszystkie sa takie super. Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:06 moze i wszystkie sa super ale jak maja 13 porodow a jest ich 2 na dyzurze to wiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
wiola1004 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:48 rzeczywiście, to zawsze zależy od sytuacji, ja wole jednak miec swoja połozna Odpowiedz Link Zgłoś
aramat_24 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 16:41 Witam młode mamuśki. Jestem już w domu z dzieciaczkiem i nie do końca mogę pozbierać się w nowej sytuacji. Po przeczytaniu ostatnich wypowiedzi stwierdzam, że macie sporo racji. Byłam tam, rodziłam, nie płaciłam za położną i dzięki nie wiem komu, jesteśmy całe i zdrowe już w domu. Na sali porodowej potraktowano mnie jak przedmiot. Nagle zostałam poinformowana (przez położną dyżurną - czarna z długimi, czerwonymi paznokciami), że muszę opuścić ten pokój, bo ja nie zapłaciłam a pojawiła się para do porodu ze swoją położną. Chciałam dodać, że "beznes" kręci się cały czas. Położne, które są na dyżurze cały czas zajęte są udzielaniem informacji na temat porodów rodzinnych, oprowadzają przyszłych rodziców po nowych salach porodowych, prowadzą prywatne rozmowy telefoniczne namawiając kobiety do płatnych porodów. Są przemiłe i grzeczne, chętnie rozdają swoje wizytówki i umawiają się na przyjazd do porodu. Niestety, z przykrością to stwierdzam, nie są zainteresowane pracą na "państwówce" tylko robieniem kasy prywatnej. Leżałam wiele godzin, więc miałam okazję to zaobserwować (czarna i blondyna w dzień), na szczęście zmiana nocna zajęła się mną i urodziłam bardzo szybko. W tej chwili są dwa łóżka porodowe na oddzielnej sali (dla tych za darmo). Nowe sale porodowe są tylko dla bogatych. Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego tak się dzieje, że "plebs" musi rodzić poza Blokiem porodowym. Dlaczego w innych szpitalach (proszę poczytać na forum) można rodzić też w komfortowych warunkach i za darmo? Czy tylko na Madalińskiego jest taka segregacja rodzących? Jest mi przykro, że tak potraktowano mnie, ale jestem szczęśliwa, że mam piękną córeczkę i już nigdy nie wrócę do tego szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek1980 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 19:07 Mam dwie kolezanki, ktore rodzily na Madalinskiego, i maja one skrajne opinie. Jedna nie zaplacila ani grosze i powiedziala ze nigdy wiecej jej noga tam postanie. Druga ktora oplacila polozna i ordynatora wychwala szpital pod niebiosa. Jak ma sie duzo kasy to wszedzie zostaniesz lepiej obsluzona ;-((((. Odpowiedz Link Zgłoś
matulinda Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:34 A czy ktoś rodził z położną Anną Soszyńską, bo się zastanawiam nad porodem rodzinnym a ta położna oprowadzała nas po sali porodowej i wywarła dobre wrażenie i nie wiem czy ją wybrać do porodu czy szukać kogo innego? Odpowiedz Link Zgłoś
m_golightly Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:38 witam w klubie i polecam wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=30404572&a=30404572 Odpowiedz Link Zgłoś
matulinda Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:52 m_golightly napisała: > witam w klubie i polecam wątek > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=30404572&a=30404572 Wielkie dzięki za pomoc - że też sama tego nie znalazłam wcześniej, to chyba przez te moje roztargnienie Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 21:05 tak, ja rodziłam. i mysle, ze warto z nia rodzic. kobieta konkretna i aniol. Odpowiedz Link Zgłoś
aramat_24 Re: Położna Anna Soszyńska 04.11.05, 08:39 Izzunia, strasznie się gubisz w swych opowieściach. Niedość, że płaciłaś za poród, położną, salę to jak sama piszesz: "sam porod mialam b. ciezki i w najgorszym z mozliwych scenariuszy - brak rozwarcia, duzo oksytocyny, duzo znieczulenia a na koncu cesarka (prawie dobe rodzilam), natomiast dziewczyny rodzily po 1.5 godziny" Przepraszam, to za co ty płaciłaś? Czym zachwycasz się i co polecasz innym. Przy indywidualnej opiece położnej tak wygląda poród w tym szpitalu? W innym szpitalu nikt nie trzymałby rodzącej przez dobę. Poczytaj na innych forach. To co opisujesz to jest to normalne zachowanie personelu pracującego w każdym szpitalu. Oczywiście wszędzie są ludzie i "ludzie". Sorry, muszę kończyć bo mała się budzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia Re: Położna Anna Soszyńska 04.11.05, 20:23 placilam za to, ze moja polozna byla ze mna przez 24 godziny (doslownie) caly czas, ze znieczulenie dostalam bez laski (4 dawki + znieczulenie do cc). za pokoj placilam i mialam cisze i spokoj i wlasna lazienke, bez niepotrzebnych gosci co chwilke odwiedzajacych inne poloznice - maz praktycznie codziennie siedzial u mnie do 21 (pozniej kazalam mu isc do domu) - za to placilam. moze i nie trzymaliby przez dobe na porodowce, ale chcialam urodzic naturalnie kiedy juz naprawde nie dalo sie urodzic inaczej fakt, blagalam o cc. i raczej nie gubie sie w opowiesciach - w super szczegoly sie nie wdaje - bo wielu nie pamietam, wiec moglabym sklamac. opisuje to co pamietam. a teraz "najgorszy z mozliwych scenariuszy" to nie miec skurczy, ale zaczac porod od odejscia wod - jedziesz do szpitala zamiast siedziec w domu i sie relaksowac. nastepnie brak rozwarcia mimo skurczy i podawanej oksytcyny, masazu szyjki. kolejne - kiedy juz zrobilo sie rozwarcie dziecko chce wchodzic w kanal rodny ale zle sie ustawia mimo "pracy mamy" (poruszanie sie, skakanie na pilce, i inne, ktore poleca wykonac polozna), a cala reszta to juz konsekwencja w/w. co do dziewczyn rodzacych po 1.5 godziny - przyjezdza do szpitala z rozwarciem na 5 cm troszke sie porusza, poskacze, ewentualnie odrobina oksytocyny i dziecko jest na swiecie. o tym mowilam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! do aramat24 03.11.05, 13:48 gratuluje córeczki! strasznie smutne to co piszesz... ja mam zamiar zapłacic tylko za salę, z ceną za położną imho grubo przesadzili - ciekawe jak mnie potraktują na szukanie innego szpitala nie mam juz czasu ani ochoty ale z tego co wiem to niestety wszędzie tak jest że za coś co powinno byc standardem trzeba płacić Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosik Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 12.11.05, 13:29 Hej! Urodziłam na Madalińskiego 3 listopada mojego szkraba. Mam bardzo dobrą opinię o tym szpitalu- choć przyznam, że byłam klientem płacącym (za poród, położną, salę poporodową itp.). Wcześniej leżałam tam na patologii przez tydzień i też wiem co i jak (przyznam, że dość dokładnie poznałam szpital w sumie przebywałam tam 14 dni z powodu żółtaczki synusia). Poród miałam dość ciężki, bo indukowany, synek ponad 4kg i pchał się bardzo więc większość czasu przeleżałam z seryjnymi skurczami ale po podaniu zzo czas mijał mi bardzo szybko i w końcu udało się osiągnąć rozwarcie i z pomocą lekarza wyprzeć maluszka (sama nie dałabym rady...) Jeśli chcecie coś wiedzieć, postaram się tu zaglądać i odpisywać na pytania. Acha za "pakiet" płaciłam 1700 - bo sala nie była wliczona (choć uważam , że z cennika wynika, że powinna już w sumie 1400 mieścić się sala) byłam pierwszą osobą płacącą za pakiet (powinni mi dać nagrodę ) w sumie było z tym trochę zamieszania (miałam pecha, że nie urodziłam wcześniej ) Pozdrawiam i życzę szybkich i łatwych porodów ! Odpowiedz Link Zgłoś
reniula1 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 12.11.05, 19:35 Cześć. 9 listopada urodziłam na Madalińskiego swoją drugą córeczkę. Rodziłam na sali płatnej 300pln., położna z dyżuru p. Iwona Żakowska (z tego co się zorientowałam można się z nią umówić na indywidualną płatną opiekę), nie zdecydowałam sie na ten wydatek bo jest to wg. mnie niepotrzebne wyrzucanie pieniedzy. Głównie podczas całego porodu pomagała mi p.Iwona, kobietka konkretna w tym co robi, ale również potrafiąca przemówić z czułością lub rozluźnić napiętą atmosfere jakimś żartem. Prócz wymienionej p.Iwony przychodziły też inne położne i doradzały oraz pytały o moje samopoczucie. Sale do porodu są rzeczywiście komfortowe, my z meżem przez cały poród mieliśmy włączone radio z muzyką raczej mało spokojną, nikomu z personelu to nie przeszkadzało, włączone cały czas jedno światło nawet podczas rodzenia się córki, też nikt nie robił z tego problemu. Jedyna wada całego porodu to to że podczas wszystkich badań wewnętrznych lekarze i położne są mało delikatni, ale w sumie i to da się przeżyć. Po porodzie lezałam na sali ogólnej, nic rewelacyjnego sala jak w prawie każdym szpitalu ze skrzypiącymi łóżkami, ale czysto. Mogę sie jedynie przyczepić do czystości toalet, ale to raczej z braku kultury pacjentek niż zaniedbań personelu. Personel na położnictwie miły i kompetentny, acz nie pozwalający wleźć sobie na głowę. Ogólnie szpital mogę polecić, i naprawdę można wykupić sobie salę i zdać się na opiekę z dyżuru bo jest w porządku (dodam na koniec ze w nocy z 8/9 gdy rodziłam było na Madalińskiego sporo porodów a jednak i położne i lekarzee byli do pełnej dyspozycji pacjentki). Pozdrawiam Reniula mama Ani i Zuzi. Odpowiedz Link Zgłoś
paulkaa1 do mam ktore urodziły na madalinskiego w Wawie 16.12.05, 22:19 Dziewczyny, A jak jest na Madalińskiego z opieka noworodków, czy tam jest sprzęt do ratowania zycia? dzieki za info paulka Odpowiedz Link Zgłoś
hkobus urodzilam 21-10 16.11.05, 15:26 Urodzilam 21-10, czyli wg starego cennika, z pania Krysia Golbe, polecam. To byl drugi moj porod, bylam o 3 w nocy, Malgosia urodzila sie o 7.55, wzielam zzo. Rodzilam w niebieskiej sali, ladnie, czytso, ale uwaga: jesli ktos liczy i nastawia sie na kapiel, co bardzo pomaga, momentalnie doszlam do 10cm, to akurat w niebieskiej sali jets kiepsko doprowadzona woda, niskie cisnienie, woda tak akurat, trzeba dlugo czkeac zeby wileka wanna sie napelnila, a woda jest ciepla na krotko...Polozna mial watpliwosci, czy straczy tej cieplej na cala wanne...cos skiepscili z tym remontem..Polozna mila, rzeczowa, doradzla pozycje, pilke, kleczlam, siedzialam, chodzilam.. Pani doktor ginekolog, starsza osoba, wymalowana mocno, podwojne nazwisko, szortska i osrta, ale miala racje zeby nie dokladac znieculenia, parlam 20 min. Dziecko mailam po porodzie 2 h po krotkim ogledzinach, dokladnie mierzyli dopiero po 2h, dobre rozwiazanie, wspomina wciaz blogosc tych 2h. Potem lezalam dwa dni na sali polozniczej, dosc ciasno faktycznie. Z jedzeniem radzilabym uwazac, polozna czy salowa ostrzegla nas przed buraczkami i gorszkiem z marchewka bo kuchnia sypie sode, czy cos i caly oddzial ma kolke potem...u nas dzieci byly marudne po surowwce z kpusty pekinskiej, faktycznie glupota ze to jadlam drugiego dnia po porodzie....Peliegniarki od dzieci bardzo fajne, opiekuncze, ucza przystawiac itd. do tego wszystkiego dodam, ze faktyczne przy wszytkich zaletach czuje sie presje na biznes: plac za polozna, najfajniejsza sale, zzo, potem na indywidualna sale i opieke do dziecka , jak sobienie radzisz. Trzy lata temu bylo jedankl troche wiejcej pomocy przy dziecku szczegolne w piewszej dobie, teraz mozna to sobie wykupic.... Przy mojej pozytywnej opinii o szpitalu i porodzie, uwazam, ze to jednak jest bardzo drogo i coraz drozej, i to jest skandal. Stawiaja nas pod sciana: plac albo oszalej z bolu i niepewnosci. W takiej chwili jak porod, przy takiej swiadomosci matek i ojcow o wadze porodu, wywieranie takiego cisnienia i zadanie takiej kasy, jest nieludzkie i bardzo wyrachowane.... pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sister81 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 12:55 Ja mam termin porodu na 25-26 grudnia. Ciekawe jak to będzie... Ciekawe na jaką położną trafimy. Planujemy rodzić razm z mężem, w nowej sali, ale bez położnej za 900 zł. Ciekawe... Serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamy - te, które juz są z swoimi maluchami "twarzą w twarz" i te ktore na to spotkanie dopiero czekaja Odpowiedz Link Zgłoś
sister81 nowe Mamy z Madalinskiego poszukiwane 18.11.05, 12:57 piszcie prosze o Waszych doswiadczeniach. mysle ze nie tylko ja jestem ich teraz bardzo spragniona pozdrawiam raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
elise5 Re: nowe Mamy z Madalinskiego poszukiwane 19.11.05, 19:15 Moja siostra urodzila 14.11.2005 zdrowego slicznego chlopczyka. Miala porod rodzinny, tzn. wziela sale za 300 zl ale bez poloznej. BYla bardzo milo zaskoczona, ze wszyscy tak bardzo sie nia opiekowali. Generalnie opieka super i nad mama i nad dzieckiem, wszedzie bardzo czysciutko, mimo ze niektore sprzety z czasow PRL-u Ja tam rodzilam dokladnie w marcu 2003 i mam to samo zdanie) Odpowiedz Link Zgłoś
dorota53 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 18:47 Za 900 zl? Z tego co wim porod rodzinny bez poloznej to koszt 300zl. A moze bierzecie jakies inne opcje? Niegdy w tym szpitalu nie bylam wiec bede wdzieczna za informacje o warunkach tam panujacych, to ze po remoncie to wiem, na bloku porodowym przyzwoicie a jak jest na oddz. noworodkowym? Sama nie moge sie zdecydowac na szpital, rozmyslam nad Inflancka no i teraz nad Madalinskiego, ale tylko porod rodzinny bez poloznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ela73 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 18:51 Sala do porodu rodzinnego - 300 zł, a połozona 900. Pocvzytaj dokładnie na ich stronie - jest nie tylko cennik, ale również co trzeba zabrać dla dziecka, siebie i taty. www.szpitalmadalinskiego.pl/phpBB2/portal.php Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: 20.11.05, 21:26 urodziłam 4 dni temu, brałam sale za 300zł bez położnej - mozna tylko z prysznicem , z wanną nie. po porodzie wziełam płatną dwójke z łazienką. jestem b. zadowolona z tych dwóch rzeczy, jak też z personelu - na ogół i reszty. ten szpital to moloch, gdybym nie płaciła za tamto to z pewnoscia nie podobałoby mi sie tak - sale ogolne są mało intymne. na położną przy porodzie trafiłam na Krystyne Golbę - bardzo fajna kobieta. zreszta porod tez miałam prosty i szybki, nie potrzebowałam wiele pomocy. poprosiłam o nienacinanie i udało sie. poersonelu (pielegniarki, położne, lekarze) są straszne ilosci, codziennie kto inny wiec trudno mi powiedziec cokolwiek ale na ogoł byli ok, ja nie miałam jakis szczegolnych problemow wiec nie mam tez zastrzezen. jedno jest dziwne, w kwestii dokarmiania - pielegniarki proponują, czasem wręcz nalegają a pediatrzy mowią stanowcze nie - jakas schozofrenia w tym temacie. jak ktos ma jakies pytania to chetnie odpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ela73 Re: 21.11.05, 08:57 Przede wszystkim gratuluję )) A teraz co do pytań: 1. czy brałaś zzo i czy ewentualnie są z tym jakies problemy czy dają (odpłatnie) bez problemu? 2. jak rozumiem położna z dyżuru zachowuje sie przyzwoicie - pełna opieka? 3. ilu osobowe są sale poporodowe zwykłe, darmowe i jaki jest ich standard? (widziałam tylko nowe sale do porodów oraz odpłatne sale poporodowe). 4. Ile teraz kosztują te sale poporodwe? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Jeszcze raz gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: 21.11.05, 14:58 1. czy brałaś zzo i czy > ewentualnie są z tym jakies problemy czy dają (odpłatnie) bez problemu? nie brałam 2. jak > rozumiem położna z dyżuru zachowuje sie przyzwoicie - pełna opieka? ta moja była ok, z tym że ja naprawde nie potrzebowałam pomocy - zbadła mnie ze 3 razy i parcie, finito. ale wczesniej inna wydarła sie na nas że sie nie rozdwoi itd... widac ze kategoryzują pacjentki wg tego ile kto płaci. choc potem ta wydzierająca sie troche sie zrehabilitowała i była milsza. 3. ilu > osobowe są sale poporodowe zwykłe, darmowe i jaki jest ich standard? (widziałam > tylko nowe sale do porodów oraz odpłatne sale poporodowe). chyba 3-4 osobowe, standard szpitalny czyli niski... ale jesli widziałas te płatne to musiałas prechodzic koło bezpłatnych bo są po drodze 4. Ile teraz kosztuj > ą > te sale poporodwe? > dwojka z łazienką 150/za dobę (za 1 miejsce), jedynka chyba 200 ale jest bez łazienki Odpowiedz Link Zgłoś
ela73 Re: 21.11.05, 15:15 Serdeczne dzięki za informacje. Zazdroszczę Ci, że już jesteś po. No własnie nie widziałam tych sal kilkuosobowych bo oglądałam to wszystko na ostatnich zajęciach w szkole rodzenia (za duzo osób było, więc położne nie chciały żebyśmy przeszkadzali). Odpowiedz Link Zgłoś
kk_pysiak urodziłam na Madalińskiego 21.11.05, 20:17 10 listopada urodziłam tam córeczkę . Do szpitala przyjechałam o 5:00 rano, poród trwał długo, Maja urodziła sie o 16:37. Płaciłam za sale indywid.300 zł, -rodziłam z mężem. Wprawdzie nie chciałam zoo, ale po kilku godzinach w bólach,zdecydowalam sie na znieczulenie. Ponieważ miałam wątpliwości , anestezjolog odpowiedzial na szereg nurtujących mnie pytań, po których podjęłam decyzje o zastosowaniu zoo. Nie opłacałam połoznej, ale przez cały porod była ze mna połozna o imieniu Kasia, naprawde fantastyczna kobieta, jestem jej bardzo wdzięczna za opiekę i podejście. Po porodzie przewieziono mnie na 4-osobowa salę, warunki naprawde przyzwoite.Poza tym ciesze sie, że nie byłam sama na sali, dziewczyny z ktorymi miałam przyjemnośc obcować przez te 3 dni, barzdo mi pomogły i wspierały radą i doświadczeniem. Opieka poporodowa równiez w porządku. Jesli mialabym rodzić to napewno tylko w tym szpitalu, ktory polecam. Chetnie odpowiem na pytania. Pozdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
wiola1004 Re: urodziłam na Madalińskiego 23.11.05, 22:25 za sale 300 zl, a czy dodatkowo trzeba placic za porod z mezem ? dzisiaj byalm w tym szpitalu i tak wlasnie zrozumialam Odpowiedz Link Zgłoś
m_golightly Re: urodziłam na Madalińskiego 24.11.05, 07:17 za 300 masz właśnie tzw poród rodzinny czyli z mężem na jednoosobowej sali, dodatkowo możesz zapłacić 900 za indywidualną opiekę położnej, pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek3111 Re: urodziłam na Madalińskiego 04.12.05, 00:55 Drogie mamy Czyżby od 24 listopada nikt nie urodził w szpitalu na Madalińskiego ? To chyba niemożliwe. Piszczie proszę o swoich doświadczeniach. Dla wszystkich przyszłych mam są to naprawdę bardzo cenne uwagi i wskazówki. Dziękuję i pozdrawiam mamy i ich pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
marypop Re: urodziłam na Madalińskiego 04.12.05, 17:10 A czy jak sie rodzi na darmowej sali (zwyklej porodowej), to nie mozna z mezem? Zeby rodzic z mezem trzeba przynajmniej te 300 zl oplacic?? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiagrzes Re: urodziłam na Madalińskiego 08.12.05, 09:23 Witam, 26.11. 2005 rodzilam na Madalinskiego. Z powodu zlego stanu mojego dzidziusia zdecydowano sie na cc za co jestem niezmiernie wdzieczna lekarzom, szczegolnie (niestety nie zapamietalam nazwiska ze stresu), niskiemu, ciemne wlosy, okulary i bardzo troskliwemu lekarzowi. Musze powiedziec, ze wiele sie w tym szpitalu zmienilo. W 2001 roku rodzilam tam pierwszego synka, ale teraz wszystko wyglada inaczej. Polozne sa bardzo mile i bardzo pomocne. Przez caly okres pobytu w szpitalu, polozne zagladaly do sali gdy tylko uslyszaly placz maluszka. Pomagaly przystawiac do piersi, a kolezance z sali, ktora miala problemy z karmieniem pokazywaly jak przystawiac maluszka i jak walczyc z nawalem pokarmu az do skutku i udalo sie Mimo cc maluszek byl ze mna przez caly czas, mimo braku czucia w nogach lezalam i karmilam synka, a polozna co chwile zagladala czy maluszek je, czy zmienic pozycje, naprawde tego sie nie spodziewalam, bo pierwszego synka w 2001 roku zabrano mi na dlugie naswietlania, a tu od razu przyssawka ssala Jezeli chodzi o porody rodzinne w sali ogolenej, to akurat kolezanka rodzila z mezem, a za scianka rodzila inna dziewczyna tez z mezem. Najwazniejsze by ta druga rodzaca wyrazila zgode na obecnosc meza. Poza tym te lozka sa oddzielone i rodzace siebie nie widza.. To chyba wszystko. Jestem szczesliwa mamusia i ciesze sie, ze tak troskliwie sie mna zajeto. Dawniej myslalam, ze na temat tego szpitala nic pozytywnego nie powiem, a jednak goraco go polecam. Naprawde zmiany sa zaskakujace. Pozdrawiam, Gosia M. Odpowiedz Link Zgłoś
marypop Re: urodziłam na Madalińskiego 08.12.05, 16:30 dzieki za info też tam urodzę, choć podziwiam CIę, ze po takich zlych doswiadczeniach odważylas sie tam wejsc Odpowiedz Link Zgłoś
joanka1269 Re: urodziłam na Madalińskiego 16.12.05, 23:00 Ja też rodziłam na Madalińskiego 28.11.05. Jestem BARDZo zadowolonona ze szpitala i personelu. Gorąco polecam!!!! Rodziłam z mężem ale bez własnej położnej. To mój drugi raz, więc wiedziałam, że dam sobie radę i udało się! Na oddziale poporodowyw wszyscy super mili łącznie z salowymi!!! Wszyscy uśmiechnięci, chętni nieść pomoc, pytający i proponujący swoja pomoc, naprawdę super! Mam porównanie, bo wcześniej rodziłam na Karowej i nie mam tak dobrych wspomnień. Nawet jedzenie pochwalę, a musicie wiedzieć, że jestem bardzo wymagająca i potrafię wyegzekwować co mi się należy Zachęcam do Madalińskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
dorota53 Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 10:21 W koncu ktos zdal nowe relacje o porodzie. Ja tez na dniach oczekuje malenstwa i nadal chodzi mi po glowie Madalinskiego albo Inflancka. Przyznam ze na Mad mam duzo blizej a chodze juz z 3,5 cm rozwarciem, pelna gotowosc porodowa jak okreslil to gin, teraz tylko czekac na skurcze. Jesli beda dobre to nie powiedziano mi ze w 2-3 godziny powinnam sie uporac. My tez planujemy porod rodzinny, tzn chcemy pojednyncza sale ale bez wykupowania poloznej. Rozumiemiem ze bralas taka wlasnie opcje. A jak pomoc poloznej z dyzuru, to tez zalezy ile jest porodow w danym dniu? Nigdy tam nie bylam, z tego co slyszalam oddzial porodowy odnowiony a jak jest na polozniczym:pokoje ilu osobowe, jak laziwenki. Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
diianawawa Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 13:31 HEj. JA rodziłam pod koniec pazdzienika co prawda ale już na odnowionym bloku porodowym.Oddział porodowy super. 5 sal pojedyńczych. Ja co prawda miałam opłąconą położną ale na bloku porodowym spędziłam około 5 dni ponieważ miałam wywoływany poród i szczerze to wszystkie położne przychodziły do mnie i pomagały, pytały czy coś potrzeba i wogóle. Jestem bardzo zadowolona. Jak macie jakieś pytania to podaje gg 2207164 Odpowiedz Link Zgłoś
lea_m Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 16:10 Urodzilam na Madalinskiego 8 grudnia slicznego synka. Porod nie nalezal do najlzejszych , bo zakonczyl sie kleszczami, ale dzieki szybkiej reakcji lekarzy i poloznej synus jest zdrowy i sliczniutki. Polecam bardzo ten szpital, ja rodzilam na 1-osobowej sali i mialam ZZO. Anestezjolog bardzo symaptyczny i profesjonalny, polozna Iwona Zakowska bardzo mi pomagala przy porodzie przez caly czas. Polecam i mam zamiar urodzic tam kolejne dzieciatko. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni cennik 19.12.05, 15:20 ktos tu pisal ze za pakiet sala pojedyncza + polozna + znieczulenie daja 400 zl upustu, czyli 1500 zamiast 1900 zl a ja sie wlasnie dowiedzialam ze jednak tylko 200 zl mniej - co zreszta i na www w cenniku widac ... szkoda i nadal sie nie zdecydowalam czy brac prywatnie polozna ... Odpowiedz Link Zgłoś
diianawawa byłam świadkiem.... 19.12.05, 16:18 sorry ale za szybko nacisnęłam enter Więc bylam świadkiem tego iż dziewczyna która nie miała opłaconej położnej została strasznie potraktowana przez panią ordynator albo zastępce ordynatora (no mniejsza z tym często bywa na porodówce mała starsza blondynka).Dokładnie chodziło o to ze w kolejce do porodu na izbie przyjęc bylo pare dziewczyn a ta urodziła i po 10 czy 15minutach po zszyciu ta doktor kazała jej wstać i jechac na oddział położniczy zadnej obserwacji ani nic. No i dziewczyna podniosła się i niestety odrazu zemdlała, ciśnienie jej spadło głowa bolała i się podnieśc nie mogla. Położne szybko przyleciały i się nią zajęły. wiec tamta sie wsciekla i gadala na korytarzu glupoty. No ale podejscie Pani dr to tragedia.gg2207164 Odpowiedz Link Zgłoś
jajofka Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 08.01.06, 17:09 dzisiaj ogladalam pokoje do rodzenia i sam oddzial, wyglada slicznie i na pewno zdecyduje sie tam rodzic, jak wyjdzie w praniu, zobaczymy!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania1203 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 06.01.06, 19:44 dziewczyny w ktorym szpitalu (warszawa) macie zamiar rodzic. ja myslalam o madalinskiego, bo tam rodzilam pierwsze dziecko(zreszta nie mam zbyt milych wspomnien, ale to bylo 5,5 roku temu), ale lekarz przy ostatniej wizycie stanowczo powiedzial zebym tam nie rodzila, bo sie strasznie pogorszylo i opowiedzial mi kilka bardzo milych przypadkow. zaproponowal inflancka, solec albo woloska. na woloska mam najblizej. a jak to u was wyglada? 31 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
ania1203 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 06.01.06, 19:45 no wlasnie bardzo sie zdziwilam jak mi lekarz to powiedzial, ale potwierdzil to kilkoma przypadkami, zreszta nie tylko z wlasnego doswiadczenia, ale rowniez znajomych lekarzy. pierwsza historia: wypuscili kobiete 1 dzien po porodzie nie sprawdzajac nawet czy oddaje mocz, nastepnego dnia przyszla do niej polozna i jak ja zobaczyla to odrazu zadala pytanie czy jej jeszcze jedno dziecko zostawili w brzuchu, bo miala taki duzy i twardy, co sie okazalo to zatrzymal sie mocz, pojechali do szpitala na madalinskiego, tam sciagneli z niej 4,5 litra moczu, ale nawet nie zostawili na obserwacje, nastepnego dnia to samo, wiec maz tej kobiety sie wkurzyl w koncu pojechali do damiana, tam jej znowu sciagneli spora dawke moczu i zostawili do obserwacji, ale to oczywiscie juz kosztowalo odpowiednio duzo. nie chce was dziewczyny straszyc, bo kazda ma jakies opinie o szpitalu, a to z wlasnego doswiadczenia, a to od znajomych. pisze tylko to co mi powiedzial lekarz, a on napewno tych informacji nie czerpie z forum internetowego. inne przypadki to dzieci urodzone w zamartwicy, zle naciecie krocza, do tego stopnia ze kobiete rozerwalo az do cewki moczowej. ja tez myslalam ze przez 5 lat(wtedy rodzilam pierwsze dziecko) to sie wlasnie polepszylo, a wprost przeciwnie. wiec skoro i ja nie mam najlepszych wspomnien i lekarz mi odradza, to rezygnuje z madalinskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni urodzilam tm na poczatku stycznia 15.01.06, 13:32 mialam szybki i latwy porod, bylam zadowolona z poloznej (to byla chyba pani Bebel - duza potezna kobieta, blondynka )- nie oplaconej, nie zostawiala mnie samej, przychodzila kiedy tylko chcialam, chociaz nie cackala sie ze mna - ale to byly tylko 2,3 godziny od przyjecia na porodowke do urodzenia wiec starczylo jej cierpliwosci i po bezproblemowym porodzie nastapil koszmar - nieudolna lekarka sie nie spisala - spie..li mi szycie krocza - stracilam 0,5 litra krwi, nie umiala mnie zszyc a naciecie bylo male, cos jej po placami pekalo, a ja podobno bylam nadwrazliwa czuciowo wiec mnie w koncu uspili i zawolali inengo lekarza obawiam sie ze lekarzy poloznikow nie maja najlepszych ... ze mna na sali byla dziewczyna z tym samym problemem, stracila jeszcze wiecej krwi a do tego miala koszmarne przygody z rodzeniem na ZZO - wyciskanie dziecka, brak czucia skurczy partych, uzycie proznociagu; po porodzie 6 godzin nie czula nog - nie umieli chyba dac dobrej dawki znieczulenia .... cos jest na rzeczy, skoro na 2 pacjentki na sali powtorzyla sie taka sytuacja nie bylam zadowolona z poloznych na poporodowym - oprocz pierwszej doby nie zagladaly, nie pomagaly, nie dawaly rad, tylko takie ogolniki na odczepnego; moze 1 na nie wszystkie byla rzeczowa i pomocna natomiast opieka pediatryczna bardzo dobra Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 16.01.06, 12:54 Już opisywałam gdzie indziej mój poród, ale mamy tu taką ładną bazę danych - przeklejam: Urodziłam na Madalińskiego prawie 3 tygodnie temu, 27 grudnia tuż po północy.. Z opłaconą położną (p. Ela Kowal, ale dużo dobrego słyszałam też o p. Żakowskiej i Soszyńskiej - też od koleżanek / znajomych z pokoju) i zzo. I byłam bardzo, bardzo zadowolona. Położna sama proponowała pozycje, ćwiczenia, także w fazie parcia, coś się blokowało, przyszła lekarka i też sugerowała, żeby może uklęknąć tyłem - nikt nie upierał się, żeby kłaść mnie na plecach, ale i tak mnie było najwygodniej na siedząco i najlepiej mi się parło. ZZO - nie wyobrażam sobie bez. Anestezjolog - niestety nie pamiętam nazwiska - budził ogromne zaufanie samym sobą. Bardzo sprawnie wszystko zrobił, od wkłucia nie poczułam już żandego skurczu, chociaż uprzedzał, że mogę jeszcze 3-4 poczuć. Od zzo wreszcie zaczął się świadomy mój poród - nie traciłam świadomości, nie wymiotowałam, normalnie rozmawiałam, spacerowałam, ćwiczyłam (musiało się dziecko jeszcze dobrze główką ułożyć) i szykowałam się na poród. Już na początku parcia jeszcze poszłam do łazienki - nikt nie robił problemu. Poszła nas cała wycieczka - ja, mąż, położna i kroplówka (już założyli, bo skurcze się stały mniej regularne i podali mi oksytocynę). Miałam 2 dawki znieczulenia i trzecią na szycie. I nie słyszałam złych opinii o anestezjologach na Madalińskiego. Tydzień wcześniej rodziła tam koleżanka i też nie miała problemów ze znieczuleniem, bardzo sprawnie. Natomiast sprawa anestezjologa odstraszyła mnie od Żelaznej, gdzie znajoma rodziła na Wielkanoc i anestezjolog jakoś spóźnił się na dyżur i nie zdążył podać jej znieczulenia. Skoro mój poród mógł wypaść w Boże Narodzenie (i wypadł w zasadzie, przynajmniej początek), to nie chciałam tam ryzykować. Na co można się poskarżyć - na opiekę poporodową. Położne raczej nie pomogą bez wyraźnej prośby, same się nie wychylają. I nie ukrywają, że rooming-in to wygoda głównie dla nich. Ogólnie - ja jestem zadowolona. Sugerowałabym tylko salę z łazienką na przynajmniej pierwszą noc po porodzie - dla mnie było to super. Miałam zdaje się dość lekki poród, super warunki, zzo, ale i tak byłam wykończona i cieszyłam się, że nie musiałam szukać łazienki, wracać kilka razy po szampon, wkładki itp. Z tego, co jeszcze wiem o tym szpitalu - jakieś dwa lata temu szefem całego szpitala został niejaki Chazan, wcześniej z Kasprzaka, który stopniowo przyciąga ze sobą personel stamtąd - na pewno lekarzy, nie wiem, czy też położne. Eksodus w ciągu ostatnich 1-2 lat i z tego, co wiem, to trwa. Koleżanka rodzi w czerwcu i ma swoją lekarkę na Kasprzaka, która poleca jej rodzenie właśnie na Madalińskiego, a nie u siebie na Kasprzaka. Odpowiedz Link Zgłoś
agusiakop Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 13.02.06, 19:45 Rodziłam na Madalińskiego i poród odbierała mi położna Anna Soszyńska , bardzo miła i sympatyczna osoba. Nie była opłacana przeze mnie tylko trafiłam na nią z urzędu -trafiłam na nią jak miała ona dyżur. Oceniam ją jako bardzo kompetentną osobę i dzięki niej z porodu na Madalińskiego jestem bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
ad_iw Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 16.02.06, 11:39 Drogie Mamy! Ja rodzę w maju i bardzo chciałabym na Madalińskiego - jednak im bliżej terminu, tym coraz więcej wątpliwości czy wybrać ten szpital... Bardzo proszę o opinie mam które rodziły w styczniu i lutym... Odpowiedz Link Zgłoś
didora Re: Wszystko o Madalińskiego 27.02.06, 20:29 Mam pytanie odnośnie nacinania krocza na Madalińskiego. Jak jest, czy jest szansa,że może nie być nacinane, jeżeli nie jest to bezwzględnie potrzebne. Dodam, że będzie to moj 3 poród. Odpowiedz Link Zgłoś
idea99 Re: Wszystko o Madalińskiego 14.03.06, 07:58 Jeśli nie ma takiej potrzeby na pewno Ci tego krocza nie natną. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
melenka Re: Wszystko o Madalińskiego 15.03.06, 00:45 W kwestii personelu-exodus trwa od początku 2005 roku. Ja rodziłam na Kasprzaka i teraz przychodząc na Madalińskiego widzę same znajome twarze-lekarzy i położnych, i to tych "ważniejszych", z którymi zresztą rodziłam właśnie w IMiD. Co jednak cały czas nie uspokaja moich wątpliwości co do rodzenia na Madalińskiego, gdzie już odleżałam swoje na patologii ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
katia1978 Re: Wszystko o Madalińskiego 01.04.06, 16:10 Drogie Mamy! Ja rodziłam na madalińskiego i faktycznie spoto twarzy znajomych z Kasprzaka - powiem krótko że poród wspominam naprawdę miło, położnictwo trochę gorzej ale w sumie było OK Odpowiedz Link Zgłoś
ilokan Re: wszystko o madalinskiego!!! 06.04.06, 14:53 witam, ja rodziłam na madalińskiego w październiku'2005. poród wspominam okropnie, chciaż gorzej było kiedy zobaczyłam moją córeczkę siną i bezwładną. miałam lekarza stamtąd ale niestety nie miał wtedy dyżuru a nie stać mnie na zapłacenie.miało być cc od początku jak tylko zaczną się skurcze niestety lekarz stwierdził,że można czekać a mi wody odpłynęły, dziecko zrobiło smółkę a oni dalej czekali,nie czułam ruchów dziecka i kiedy w końcu kazali mi położyć się na stół to po chwili musiałam zejść, bo innej rodzącej na ktg pokazało,że dzidzia nie ma tętna. w końcu weszłam na stół i wyjęli mi córcię ale nie mogę zapomnieć do dzisiaj (a ma już 6 mies) tego jak ona wyglądała. dostała tylko 7 pkt. gdyby zrobili cc tej dziewczynie, która dzięki Bogu urodziła moja córeńka nie żyłaby. moje 2 koleżanki też miały tam przejścia. jedna w końcu wypisała się na własne żądanie i miała cc w szpitalu bielańskim. jak ktoś może zapłacić to nie ma problemów, gorzej jak nie ma.opieka po porodzie średnia i od razu trzeba zająć się dzieckiem samemu. byłam w tych nowych salach ładne ale nie uważm żeby to było ważne. do dziś mam problemy poźle zrobionym cc. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ilokan Re: wszystko o madalinskiego!!! 06.04.06, 15:06 Przepraszam pomyliłam się dostała tylko 6 pkt apgar i miała wylew lewostronny głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mika99 madalińskiego 06.04.06, 15:41 mogę tylko napisać za moją siostrę. urodziła rok temu córkę. szpital naprawde spoko, połóżne i opieka po porodzie tez nie gorsze. wada to że lekarze zwlekaja z cesarką do ostatniego momentu, siostra rodziła tem dwa razy i za każdym razem powinna miec cesarkę dziecki urodziły a raczej zosały wypchnięte /uciskanie brzucha/ sie owiniętę pepowina i podduszone na szczęście po paru dobach w inkubatorze okazało się ze sa naromalne i zdrowe. /tak na marginesie nie wiem dlaczego rodziła tam drugi raz/ Odpowiedz Link Zgłoś
luiza.d madalińskiego 06.04.06, 18:22 Witam!Rodziłam synka na madalińskiego w styczniu ubiegłego roku.(trafiłam tam przez przypadek gdyż szpital, w którym zamierzałam rodzić akurat modernizował porodówkę).Pobyt w tej placówce "od momentu porodu" oceniam bardzo negatywnie.Piszę "od momentu porodu"bo wcześniej leżałam na oddziale patologii ciąży gdzie byłam zadowolona.fantastyczne pielegniarki a co za tym idzie i taka sama opieka.ój koszmar zaczął się wtedy kiedy miałam mieć zrobiony test oksytocynowy z racji bardzo powikłanej ciąży m.in. cholestazy cięzarnych.Zaczęło się od tego,że "pilnować" mnie miały studentki.Nikt nie zapytał mnie nawet o zdanie.Jedna z nich nie umiała nawet podłączyć KTG.Kiedy się jej wkońcu udało(dzięki pomocy lekarza)to wyglądała na bardzo znudzoną.Cały czas ziewała (no cóz miała prawo była to godzina wieczorna)i nie umiała odpowiedzieć na moje pytania czy wszystko na zapisie jest w porzadku.Dostałam tak potężnych skurczy,że wyglądało na to,że test zakończy sie porodówką.W między czasie przyszedł lekarz i zapytał mnie czy czuje ruchy płodu.Ja ich nie czułam jakies 5 min. Powiedział,że "dziecko też człowiek i pewnie sobie śpi."Zaraz po tym studentka sobie gdzieś poszła. Nie było jej może godzinę.Nikogo z personelu medycznego nie było!!!!!!!!!A test w tym samym czasie robiony miała także inna dziewczyna także z cholestazą.Byłyśmy same na sali.Nikt nie patrzył na zapis KTG!!!!!!!!!A kroplówka z oksytocyny sobie kapała.........i ja miałam potężniejsze skurcze.Nie było nawet jak kogoś powiadomić. SPo pewnym czasie skurcze sie wyciszyły.Ja nie czułam ruchów z godzinę....Personelu medycznego jak nie było tak nie było.Nawet specjalnie się nie przejmowałam tym,że nie czułam ruchów bo skoro lekarz powiedział,że dziecko śpi....A była to juz 3 godzina testu.Rozmawiałam sobie z dziewczyna obok,gdy przypadkiem zauważyłam przechodzącą pielegniarkę.Musiała zobaczyć zapis KTG bo Zrobiła zwrot i szybko pobiegła.Wróciłam po chwili z lekarzem, który zapytał mnie ile nie czuję ruchów płodu.Odpowiedziałam mu,że dobre pół godziny.Na to on do tej pielęgniarki powiedział coś w tym stylu,że "tniemy musimy ratować życie dziecka" i że mają na to chyba 15 minut............Dalej wszystko potoczyło się już jak na filmie:lekarze biegli jak do ofiary wypadku...Ja byłam w szoku wpadłam w chisterię.Szybkie znieczulenie cc i pojawił się mój synek.Byłam w szoku!Az strach pomyśleć co by sie stało gdyby nie przypadkiem przechodząca pielęgnuiarka.......Może mojego synka by nie było przy mnie..... nie chce o tym myśleć.....Małego mi zabrali powiedzieli ile waży i mierzy.Nie wiedziałam ile dostał punktów.Wiedziałam,że żyje bo słyszałam jego płacz.Ja byłam tak zszokowana,tym,że mogłam stracić dziecko,że odjęło mi mowę.Lekarz który mnie szył powiedział,że przyczyna była cholestaza. Czyżby???????Pośrednio może i tak ale czy doszłoby do tego gdyby ktoś przy teście był z personelu medycznego???????????Mogłam stracić dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Małego dostałąm na sali pooperacyjnej.Plusem było to,że miałam go cały czas przy sobie.Cieszyłam się,że żyje i jest ze mną.Nie chcialam myślec i nie myślałam o tym,że dopuszczono się zaniedbania.Ważne było moje dziecko. Gdy byłam na sali pooperacyjnej była przesympatyczna zmiana pielęgniarek-położnych, odrazu przystawiły mi dziecki do piersi(jeszcze działało znieczulenie)i były bardzo miłe.Niestety druga zmiana nie była już tak miła.Leżałam jak w "rzeźni".Nikt się tym nie przejmował.NIe mial kto przewinąc dziecka........Ja po cięciu nie mogłam się ruszać.A było to jeszcze na sali pooperacyjnej.Potem przeniesiono mnie na salę do innych matek....Byłam jedna na sali po cc a wszystkie inne panie po porodzie naturalnym.-kolejna porażka.NIe m ogłam sie ruszać a co mówić o podniesieniu czy przewinięciu dziecka.NIkogo to nie interesowało.Panie zaledwie kilka godzin po porodzie naturalnym już sie same podnosiły a ja????Było fatalnie byłam zdana na samą siebie no i rodzine jak była.ODoszło do tego,że zapłacilismy położnej za nockę "czuwania" to wtedy dopiero zajęła sie mną i dzieckiem...Nnnaprawdę było fatalnie!!!!!!!Kryzys pomogły mi znieść koleżanki z sali.Między innymi te właśnie przeżycia sprawiły,że patrzę na ten szpital z obrzydzeniem.mam nadzieję,że przez rok sytuacja sie zmieniła.Chciałam jeszcze nadmienić,że na obchodzie był zawsze inny lekarz i każdy mówił co innego.Na obchodzie dziecięcym zazwyczzaj była ta sama pani doktor(bardzo miła),któa miała swoje zdanie a trafiła się inna która zaprzeczyła pierwszej w kwestii mojego dziecka.Mąż niczego sie nie mógł tez dowiedziec w sprawie zdrowia dziecka jak i mojego i co było przyczyną cc.. Mój synek ma dzisiaj 13 miesięcy.Jest juz zdrowy.W szpitalu lekarze nie zobaczyli a może nie chcieli zobaczyc,że mały miał napięte rączki.Ja z rodziną widzielismy.Gdy miał 7 tygodni zaczelismy rehabilitacje metoda Vojty.Mój synek na skutek niedotlenienia okołoporodowego mial powazne zaburzenia neurologiczne m.in. wzmozone napięcie miesniowe rączek(jak napisałam wczesniej na pierwszy rzut oka było widać,że jest cos z nimi nie taak).Rehabilitację zakończyliśmy 3 tygodnie temu.Jest zdrowy i rozwja się prawidłowo.Gdyby nie był rehabilitowany opina neurologa miałby mdotej pory mózgowe porażenie dziecięce. Nie lubię tego miejsca.Mam przykre wspomnienia.mam nadzieję,że jest lepiej.Może to ja trafiłam tam w złym okresie.Teraz najwazniejsze jest to,że ma zdrowe dziecko. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agnisiaz madaliński 07.04.06, 14:15 witam widze że niewiele się zmieniło od 1999 roku, kiedy to urodziłam córcię. tez wtedy zwlekano z cc i kilka koleżanek ze szkoły rodzenia omało nie potraciło swoich skarbów. miło wspominam jedynie anestezjologa i Pania Babel(?) z którą miałam pryjemność rodzić, niestety póżniej koszmar zero zainteresowania, niemiło itp. Myślałam że jest o stokroc lepiej ale widze że nici z tego aga mama wiki Odpowiedz Link Zgłoś
marek.k72 Re: madaliński 07.04.06, 15:50 teraz po stracie dziecka w tym szpitalu, przy następnym jak będzie trzeba to lekarza za kołnierz przyprowadze tam gdzie ma być - z tym, że na pewno już nie w tej "rzeźni" Odpowiedz Link Zgłoś
sienaa Madalińskiego!!!! 09.04.06, 00:07 To co tu czytam jawi się jak najgorszy koszmar. Zaniedbania i ignorancja jakich się dopuszczają lekarze i personel tego szpitala to już nawet nie skandal tylko bawienie się życiem ludzkim Od momentu jak przeczytałam na stronie owego szpitala (po kilku dniach post został usunięty) rozpaczliwy krzyk mężczyzny, którego żona straciła tam dzieciątko (bo zwlekano z cięciem cesarskim)nie zaglądałam na żadne posty odnośnie tego szpitala, dopiero dziś chciałam sprawdzić czy może sie coś tam zmieniło.... nigdy w życiu Madalińskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
misz_masz Re: Madalińskiego!!!! 10.04.06, 11:53 rodzilam na Madalinskiego w tym roku w marcu; jestem zadowolona, kolejne dziecko tez tam urodze; polozna Ania Soszynska super kobitka, szczerze polecam! anestezjolog profesjonalista w kazdym calu - niestety nazwiska nie pamietam - wysoki siwy , postawny mezczyzna; kazdy ma swoje doswiadczenia z mojego wychodzi , ze szpital moge polecic co tez robie Odpowiedz Link Zgłoś
irrcia Re: Madalińskiego!!!! 12.06.06, 12:40 Ja, podobnie jak misz_masz, polecam. Miałam tę samą położną czyli Anię Soszyńską, a anestezjolog to dr Ciechanowicz - Twój opis do niego pasuje To ordynator oddziału anestezjologii. Super fachowiec! Następne dzieci też tam rodzę Odpowiedz Link Zgłoś
milko2411 Re: Madalińskiego!!!! 12.06.06, 18:52 Bardzo polecam ten szpital.Pierwszą córcię rodziłam na słynnej żelaznej,gdzie do dzisiaj poród wspominam jako koszmar a było to 7 lat temu.Drugą planowałam rodzić na Starynkiewicza lecz panowała tam podobno w maju żółtaczka,więc w ostatniej chwili zadecydowałam o Madalińskiego.Urodziłam 5 czerwca piękną córcię,poród wspominam jak piękne przeżycie.Bardzo fachowa położna(nie była opłacona)p.A.Kapitan,pomocna jak nie wiem co,super lekarz p.A.Paplicki-wkładali całe serce w wykonywaną przez siebie pracę.Pomimo ogromnego bólu,skupienia na porodzie był czas na wymianę uśmiechów-bardzo,bardzo miło będę wspominała swój poród.Acha,był to poród rodzinny,nic nie płaciłam,było bardzo dyskretnie,nikt bez potrzeby nie przeszkadzał nam a to bardzo ważne w takiej chwili.Było naprawdę suupeerr,pa Odpowiedz Link Zgłoś
sas30 Re: Madalińskiego!!!! 13.06.06, 19:28 Ja urodzilam na Madalinskiego w miniona niedziele, 11 czerwca i jestem bardzo zadowolona. Porod rewelacyjnie prowadzila mi polozna p. Krystyna Golba, szczerze polecam. Wszystko odbylo sie bardzo sprawnie, prawie bez bolu, dzieki zzo, a co dla mnie najwazniejsze bez ciecia krocza, ktore dzieki poloznej udalo sie ochronic. To byl moj drugi porod, po koszmarze, ktory przezylam trzy lata temu na Kasprzaka i naprawde jestem bardzo zadowolona - ja i dziecko jestesmy w swietnej formie. Dodam, ze placilam za opieke poloznej, indywidualna sale i znieczulenie - w sumie 1,7 tys. zl, sporo, ale w porownaniu z 3 tys. za to samo na Zelaznej da sie przezyc. Pozdrawiam. Ja urodzilam na Madalinskiego w miniona niedziele, 11 czerwca i jestem bardzo zadowolona. Porod rewelacyjnie prowadzila mi polozna p. Krystyna Golba, szczerze polecam. Wszystko odbylo sie bardzo sprawnie, prawie bez bolu, dzieki zzo, a co dla mnie najwazniejsze bez ciecia krocza, ktore dzieki poloznej udalo sie ochronic. To byl moj drugi porod, po koszmarze, ktory przezylam trzy lata temu na Kasprzaka i naprawde jestem bardzo zadowolona - ja i dziecko jestesmy w swietnej formie. Dodam, ze placilam za opieke poloznej, indywidualna sale i znieczulenie - w sumie 1,7 tys. zl, sporo, ale w porownaniu z 3 tys. za to samo na Zelaznej da sie przezyc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia241 do SAS 30 13.06.06, 23:31 ja mam termin porodu na 7 lipca, wczoraj byłam w zwiedzać szpital i umówiłam się na indywidualną opiekę położnej Anny Hendigery. Mam jednak do Ciebie pytanie o sale na oddziale położniczym - jakie są warunki. Zastanawiam się nad opłaceniem sali po porodzie, ale to znacznie zwiększy i tak ogromne koszta. Odpowiedz Link Zgłoś
sas30 Re: do SAS 30 14.06.06, 17:20 Ja po porodzie bylam w bezplatnej dwuosobowej sali; planowalam, ze zaplace za sale dwuosobowa z lazienka, ale niestety byla zajeta. Z tego co wiem, sale platne pojedyncze nie maja lazienek, wiec uznalam, ze nie ma sensu sie na taka decydowac. Jesli chodzi warunki to sa znacznie gorsze niz na porodowce, ktora jest swiezo po remoncie, ale np. w porownaniu z kasprzaka jest o wiele lepiej. Wspolne lazienki na korytarzu sa czyste, ogolnie jest dosc czysto, a polozne i pielegnarki bardzo mile. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia59 Miałam planowe cc na Madalińskiego 14.06.06, 17:16 Pojawiliśmy się zgodnie z wytycznymi we wtorek 06.06.06 o 8 rano na IP. Potem było KTG, litr soli w żyłę i na salę. Anestezjolog super roześmiany chciał sobie pożyczyć mój kręgosłup, bo mu się tak podobał. Potem sobie leżałam i czekałam aż zdrętwieje. Pojawiły się 2 panie doktor (osobna historia) i cos tam zaczęły robić przy moim brzuchu. Widziałam rozkładanie chustek, reszta była za nisko. Wtedy dopadła mnie chwila strachu „ja nie che, ja się boje, ja stad zwiewam”. Poczułam jak mi się ciężko oddycha, jakby mi ktoś cos położył na splocie słonecznym. I już to miałam to powiedzieć, kiedy pani doktor pokazuje mi dziecia. Szok zupełny- nie zdążyłam załapać kiedy to się stało. Mignęli mi nim przed oczami i zabrali do wycierania i takie tam, a mnie, jak podejrzewam szyli. Jak go wytarli to położyli mi na chwile przed nosem. Niewiele widziałam, bo nie mogłam ruszyć głową. Potem Darek powędrował na ważenie i pomiary- już z tatą. Mnie wykończyli, przenieśli na łóżko i przewieźli do sali pooperacyjnej, gdzie małż pojawił się z dzieciem. Mały był zaraz po ułożeniu mnie (jakieś okłady i worek z piaskiem na brzuch) przystawiony do piersi. Na podatku dostawałam środku przeciwbólowe tak, żeby mnie nie bolało. Znieczulenie zeszło około 15- tzn poczułam w pełni nogi. W dzień był ze mną małż, w nocy wzięłam sobie prywatne pielęgniarkę, która opiekowała się mną i dzieciem. Rano wstałam umyć zęby, w południe przeniosłam się do normalnej sali. W dzień znowu małż i mama, w nocy pielęgniarka. Ogólnie zabrała dziecia i budziła mnie tyko na karmienie- nie było innego wyjścia, bo popołudniu byłam tak zmęczona, ze film mi się zaczął na siedząco urywać i nawet bym się bała zostać sama z maluchem. Kolejnego dnia koleżanka cięta godzinę po mnie zapytała gina na obchodzie czy może już wyjść. On, ze nie ma nic przeciw, tylko to będzie na własne żądanie, no i pediatra musi puścić małą. Poszłam za ciosem- czułam się nieźle i wiedziałam, że nic specjalnego już się w szpitalu nie wydarzy. Miałam zdjęty opatrunek, szwy za tydzień, nikt mnie nie badał. Nie było tam po co siedzieć. W domu było od razy lepiej- swoje łóżko, spokój, opieka i nikt mi nie mierzył temperatury o 5 rano !!! W temacie szpitala- na porodówce wszyscy byli super mili i fajni. Na położniczym to już różnie- 1 doba, jak się nie mogłam ruszać Ok., potem tak sobie- załapałam się na 2 położne furiatki. Oczywiście super miłe były te 2, którym płaciłam za prywatny dyżur. Warunki w szpitalu przyzwoite- oczywiście łazienki takie sobie i łóżka jak to w szpitalu, ale tez bez koszmarów. Na prywatna sale się nie załapałam. Ogólnie wydałam 600 zł. Prywatnie wydałabym przynajmniej 5 000. Nie sadze, żeby różnica w opiece i traktowaniu była aż tak kolosalna, żeby usprawiedliwiać różnicę ponad 4 000. Oczywiście to są wrażenia po cc- gdybym rodziła naturalnie to mogłoby być diametralnie różnie Odpowiedz Link Zgłoś
martab25 Ginekolog na Madalinskiego 18.06.06, 21:24 Dziewczyny, czy ktoras z was moze polecic ginekologa na Madalinskiego? Czy ktos moze mial doczynienia z dr W.Krzywdzinskim??? Jakie opinie??? Dzieki bardzo za odpowiedzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
susannamotylek Re: Ginekolog na Madalinskiego 26.06.06, 15:17 Moja młodsza siostra rodziła na Madalińskiego jakieś 6 miesięcy temu. Przez jej opowieści o porodzie koszmarnie się boję, bo mnie też to czeka za jakieś 5 tyg., ale już na pewno nie zdecyduję się na ten szpital. Moja siostra nic nie płaciła, więc zostawili ją samą na całą noc w jakiejś salce podłączoną do kroplówki z oksytocyną. Ona nie mogła się ruszać, a chciało się jej siusiu, niestety przez jakieś 8 godzin nikt się nią nie zajął. Musiała ciągle leżeć, a bóle były podobno koszmarne. Dopiero rano ktoś się nią zainteresował, kiedy okazało się, że zbliżają się bóle parte, ale ona wycieńczona nie miała już siły urodzić o własnych siłach. Po długich zmaganiach zakończyło się próżnociągiem. Cały poród trwał podobno 22 godziny. Była tak słaba, że po trzech tygodniach od porodu wyglądała jak żywy trup. Blada, wychudzona. Do tego po cięciu krocza wdało się zakażenie, co odkryto dopiero na badaniu kontrolnym po wyjściu ze szpitala. Cieszyła się jednak, bo mimo tych strasznych przeżyć dziecko urodziło się zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
first_baby mój poród 26.06.06, 16:01 Hej Heh, założyłam ten wątek, a nie pochwaliłam się swoim porodem Sarę urodziłam 22 stycznia w szpitalu na Madalińskiego. Poród był szybki - 2h w szpitalu. Rodziłam z Mężem w jednoosobowej sali. Trafiłam na świetną położną - p. Bebel czy jakoś tak Opieka poporodowa była super - leżałam na 4 osobowej sali i nie żałuję, bo koleżanka leżała w dwuosobowej i mówiła, że rzadko ktoś z personelu do neij zaglądał, a u nas co chwila ktoś przychodził. Ogólnie polecam ten szpital. Aha i miałam wrażenie, że miało wpływ to, że lekarzem prowadzącym moją ciążę, był lekarz z tamtejszej przychodni - słyszałam, że szeptały sobie do ucha pielęgniarki tę informację Więcej szczegółów mogę napisać mailen - ale piszcie na priv, bo rzadko zaglądam na to forum teraz Odpowiedz Link Zgłoś
first_baby Re: mój poród 13.07.06, 09:50 podbijam wątek - bo widziałam, że wiele pytań jest o Madalińskiego, a tu jest dużo informacji od dziewczyn Odpowiedz Link Zgłoś
jade_adas Re: mój poród 18.08.06, 15:26 A mogłabyś napisać do którego lekarza chodziłaś ? Czy był on przy porodzie ? Jak przeczytałam posty to mi się odechciało tego szpitala, ale podejrzewam, ze w każdym zdarzają się różne przypadki tego typu. Pozdrawiam, Jade Odpowiedz Link Zgłoś