Dodaj do ulubionych

WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!!

    • diianawawa Urodziłam 22.10.2005 28.10.05, 15:25
      Wczesniej prawie tydzień leżałam na patologii ponieważ byłam 10dni po terminie.
      Położne na patologii bardzo miłe i uczynne czgo nie można powiedzieć o
      lekarzach mieli wszystko w dupie. Jeden nawet stwierdził jak byłam już 15dni po
      terminie że cyt."w biblii nie ma napisane że 14dni po terminie trzeba urodzic
      itd" więc sie spytałam czy tak do grudnia mam chodzić z tym brzuchem, no ale
      nic. Przez cały tydzień na patologii chciałam żeby zakończyli wszystko cesarką
      ponieważ dzidzia duża, po terminie tyle dni itd. Ale oni sa nastawieni na
      naturalne porody i mialam 2 razy preindukcje robioną ,test oksytynowy i
      wreszcie w sobote podawali mi oksytocyne od 7 rano.Lecz niestety jak sie
      spodziewałam a męczyłam się do 21.15,parłam 2.5godz prawie i dopiero wtedy
      zrobili mi cesarke.Lecz musze przyznać ze obsługa była bardzo fachowa,
      wspaniała położna ANNA HENDIGERY polecam serdecznie, lekarze przy porodzie tez
      super. Lecz przez Pana ordynatora i zastępce jego jakąś Panią dr niestety ja i
      moja dzidzia strasznie sie zmęczyłyśmy i wogóle.a przecież to zdrowie dziecka
      jest najważniejsze więc po co było trzeba czekać tyle. Ola przy porodzie ważyła
      4505g i miała 59cm. Teraz troszke jej waga spadła ale apetyt dopisujewink Opieka
      po porodzie też wspaniała.Polecam szpital z całego serca jak wszystko przebiega
      prawidłowo itd.Jak macie jakies pytania to podaje gg 2207164 albo tu
      • japik9 ja też urodziłam 22.10.2005 :) 28.10.05, 17:28
        Pozdrawiam Cię serdeczniesmile
        Nasze córeczki urodziły się tego samego dnia, w tym samym szpitalu tylko moja
        przed 14.00 smile
        Może nawet mijałyśmy się na korytarzu-ja leżałam na sali nr8.
        Życzę Tobie i Oli radosnych dni i spokojnych nocy! Trzymajcie się cieplutko smile
        -
        • kk_pysiak o madalińskiego 28.10.05, 20:12
          Dzisiaj byłam tam na KTG,i widziałam dokładniejszy cennik. Otóż jest równiez
          mozliwość wziecia sali jednoosobowej z hydromasażem (300),i połozną za 150 zł
          tzw.z zozu, poniewaz w tej sali z wanną rodzaca nie moze być sama ze wzgledu na
          możliwość poslizgniecia sie w wannie.

          Pozdr Kasia
          • kasiak28 Re: o madalińskiego 29.10.05, 20:06
            Skąd wiesz o tej położnej z zozu za 150 zł? Jak tam dzwoniłam nie powiedzieli
            mi o tym. W cenniku też jest tylko pomoc położnej za 900 zł????
            ka siak
            • kk_pysiak Re: o madalińskiego 31.10.05, 16:39
              Coś takiego wyczytałam w cenniku który jest powieszony w przychodni
              przyszpitalnej, tam jest równiez inna data obowiazywania, nie 1 listopad a 2
              listopad. Niestety byłam tam w sobote i rozmawiałam bezposrednio z położna i nic
              nie wiedziała o tym ze jest taka usługa za 150 zł, powiedziała tez że w ciągu
              kilku dni moze sie jeszcze wszystko zmienić, bo maja byc jakieś negocjacje z dyr
              szpitala,. Wiec i tak nic nie wiadomo!!!

              Pozdr Kasia
    • izzunia Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 01.11.05, 19:16
      ja ciesze sie, ze wybralam ten szpital.
      od razu mowie, ze placilam za pokoj dwuosobowy, za porod z polozna i
      znieczuleniem, lacznie wyszlo jakies 1600pln. przy nowych stawkach (od
      jutra obowiazuja) to samo wyszloby jakos 2000pln.

      sam porod mialam b. ciezki i w najgorszym z mozliwych scenariuszy - brak
      rozwarcia, duzo oksytocyny, duzo znieczulenia a na koncu cesarka (prawie
      dobe rodzilam). natomiast dziewczyny rodzily po 1.5 godzinysmile

      porodowka - super, polozne i lekarze tez naprawde super.
      pozniej lezalam dobe na ogolnej sali, bo braklo miejsca na pooperacyjnej
      (tej nocy bylo 13 porodow w tym 5 cesarek) i bylo delikatnie mowiac
      srednio, ale personel naprawde mily, uczynny, wszystko tlumaczy, o wszystko
      pytali o wszystkim mowili, zartowali, itd. kobiety az do skutku pokazywaly
      jak przystawiac malucha do piersi pomagali dokarmiac (ja nie mialam
      pokarmu) - kobiety przychdzily w nocy i pokazywaly co i jak.
      kazda usmiechnieta, mila, uczynna. naprawde mysle, ze lepszej opieki nie
      mialabym w prywatnej klinice.
      byc moze inaczej mowilabym, gdybym lezala na innej sali, ale w dwojce
      mialam lazienke, telewizor i spokoj i duzo miejsca.

      pomimo trudnego porodu uwazam, ze jesli bede znowu rodzic, a warunki w tym
      szpitalu sie nie pogorsza, to bede tam rodzic.
      naprawde jestem zadowolona, szczegolnie, ze bylam mocno spanikowana
      koniecznoscia pobytu w szpitalu.

      aha, na koniec dostalam jakies probki, duzo ulotek.
      a i jeszcze na odchodnym nieformalnie zostawia sie w szpitalu 5 tetrowych
      pieluszeksmile
      takze warto zabezpieczyc sie na te ewentualnoscsmile - ale to uwazam, ze
      akurat dobry pomysl - wiadomo jaka jest sytuacja szpitali, a to jednak
      ogranicza im koszty.

      o i jeszcze jedzenie. w domu bylam przyzwyczajona do naprawde dobrego
      domowego jedzenia, w szpitalu nie bylo jedzenie moze zbyt obfite, natomiast
      bylo calkiem niezle.
      • s.szewczyk Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:02
        Hej, a czy slyszalyscie jakas zla opinie o ktorejs z poloznych z
        Madlainskiego?? Zastanawiam sie nad sensownoscia oplacania poloznej skoro
        wszystkie sa takie super.

        Pozdraiwam
        • an_ni Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:06
          moze i wszystkie sa super ale jak maja 13 porodow a jest ich 2 na dyzurze to
          wiesz...
          • wiola1004 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 13:48
            rzeczywiście, to zawsze zależy od sytuacji, ja wole jednak miec swoja połozna
            • aramat_24 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 16:41
              Witam młode mamuśki. Jestem już w domu z dzieciaczkiem i nie do końca mogę
              pozbierać się w nowej sytuacji. Po przeczytaniu ostatnich wypowiedzi stwierdzam,
              że macie sporo racji. Byłam tam, rodziłam, nie płaciłam za położną i dzięki nie
              wiem komu, jesteśmy całe i zdrowe już w domu. Na sali porodowej potraktowano
              mnie jak przedmiot. Nagle zostałam poinformowana (przez położną dyżurną - czarna
              z długimi, czerwonymi paznokciami), że muszę opuścić ten pokój, bo ja nie
              zapłaciłam a pojawiła się para do porodu ze swoją położną. Chciałam dodać, że
              "beznes" kręci się cały czas. Położne, które są na dyżurze cały czas zajęte są
              udzielaniem informacji na temat porodów rodzinnych, oprowadzają przyszłych
              rodziców po nowych salach porodowych, prowadzą prywatne rozmowy telefoniczne
              namawiając kobiety do płatnych porodów. Są przemiłe i grzeczne, chętnie rozdają
              swoje wizytówki i umawiają się na przyjazd do porodu. Niestety, z przykrością to
              stwierdzam, nie są zainteresowane pracą na "państwówce" tylko robieniem kasy
              prywatnej. Leżałam wiele godzin, więc miałam okazję to zaobserwować (czarna i
              blondyna w dzień), na szczęście zmiana nocna zajęła się mną i urodziłam bardzo
              szybko.
              W tej chwili są dwa łóżka porodowe na oddzielnej sali (dla tych za darmo). Nowe
              sale porodowe są tylko dla bogatych. Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego tak się
              dzieje, że "plebs" musi rodzić poza Blokiem porodowym. Dlaczego w innych
              szpitalach (proszę poczytać na forum) można rodzić też w komfortowych warunkach
              i za darmo? Czy tylko na Madalińskiego jest taka segregacja rodzących? Jest mi
              przykro, że tak potraktowano mnie, ale jestem szczęśliwa, że mam piękną córeczkę
              i już nigdy nie wrócę do tego szpitala.
              • kwiatek1980 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 02.11.05, 19:07
                Mam dwie kolezanki, ktore rodzily na Madalinskiego, i maja one skrajne opinie.
                Jedna nie zaplacila ani grosze i powiedziala ze nigdy wiecej jej noga tam
                postanie. Druga ktora oplacila polozna i ordynatora wychwala szpital pod
                niebiosa. Jak ma sie duzo kasy to wszedzie zostaniesz lepiej obsluzona ;-((((.
                • matulinda Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:34
                  A czy ktoś rodził z położną Anną Soszyńską, bo się zastanawiam nad porodem
                  rodzinnym a ta położna oprowadzała nas po sali porodowej i wywarła dobre
                  wrażenie i nie wiem czy ją wybrać do porodu czy szukać kogo innego?
                  • m_golightly Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:38
                    witam w klubie i polecam wątek

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=30404572&a=30404572
                    • matulinda Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 13:52
                      m_golightly napisała:

                      > witam w klubie i polecam wątek
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=30404572&a=30404572

                      Wielkie dzięki za pomoc - że też sama tego nie znalazłam wcześniej, to chyba
                      przez te moje roztargnienie
                  • izzunia Re: Położna Anna Soszyńska 03.11.05, 21:05
                    tak, ja rodziłam. i mysle, ze warto z nia rodzic. kobieta konkretna i aniol.
                    • aramat_24 Re: Położna Anna Soszyńska 04.11.05, 08:39
                      Izzunia, strasznie się gubisz w swych opowieściach. Niedość, że płaciłaś za
                      poród, położną, salę to jak sama piszesz: "sam porod mialam b. ciezki i w
                      najgorszym z mozliwych scenariuszy - brak rozwarcia, duzo oksytocyny, duzo
                      znieczulenia a na koncu cesarka (prawie dobe rodzilam), natomiast dziewczyny
                      rodzily po 1.5 godzinysmile"
                      Przepraszam, to za co ty płaciłaś? Czym zachwycasz się i co polecasz innym.
                      Przy indywidualnej opiece położnej tak wygląda poród w tym szpitalu?
                      W innym szpitalu nikt nie trzymałby rodzącej przez dobę. Poczytaj na innych
                      forach. To co opisujesz to jest to normalne zachowanie personelu pracującego w
                      każdym szpitalu. Oczywiście wszędzie są ludzie i "ludzie".
                      Sorry, muszę kończyć bo mała się budzi. Pozdrawiam smile

                      • izzunia Re: Położna Anna Soszyńska 04.11.05, 20:23
                        placilam za to, ze moja polozna byla ze mna przez 24 godziny (doslownie) caly
                        czas, ze znieczulenie dostalam bez laski (4 dawki + znieczulenie do cc).
                        za pokoj placilam i mialam cisze i spokoj i wlasna lazienke, bez niepotrzebnych
                        gosci co chwilke odwiedzajacych inne poloznice - maz praktycznie codziennie
                        siedzial u mnie do 21 (pozniej kazalam mu isc do domu) - za to placilam.

                        moze i nie trzymaliby przez dobe na porodowce, ale chcialam urodzic naturalnietongue_out
                        kiedy juz naprawde nie dalo sie urodzic inaczej fakt, blagalam o cc.
                        i raczej nie gubie sie w opowiesciach - w super szczegoly sie nie wdaje - bo
                        wielu nie pamietam, wiec moglabym sklamac. opisuje to co pamietam.

                        a teraz "najgorszy z mozliwych scenariuszy" to nie miec skurczy, ale zaczac
                        porod od odejscia wod - jedziesz do szpitala zamiast siedziec w domu i sie
                        relaksowac. nastepnie brak rozwarcia mimo skurczy i podawanej oksytcyny, masazu
                        szyjki. kolejne - kiedy juz zrobilo sie rozwarcie dziecko chce wchodzic w kanal
                        rodny ale zle sie ustawia mimo "pracy mamy" (poruszanie sie, skakanie na pilce,
                        i inne, ktore poleca wykonac polozna), a cala reszta to juz konsekwencja w/w.

                        co do dziewczyn rodzacych po 1.5 godziny - przyjezdza do szpitala z rozwarciem
                        na 5 cm troszke sie porusza, poskacze, ewentualnie odrobina oksytocyny i dziecko
                        jest na swiecie. o tym mowilam.

                        Pozdrawiamsmile
              • bazylea1 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! do aramat24 03.11.05, 13:48
                gratuluje córeczki! strasznie smutne to co piszesz... ja mam zamiar zapłacic
                tylko za salę, z ceną za położną imho grubo przesadzili - ciekawe jak mnie
                potraktują sad na szukanie innego szpitala nie mam juz czasu ani ochoty sad

                ale z tego co wiem to niestety wszędzie tak jest że za coś co powinno byc
                standardem trzeba płacić sad
    • kosmosik Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 12.11.05, 13:29
      Hej!
      Urodziłam na Madalińskiego 3 listopada mojego szkraba. Mam bardzo dobrą opinię
      o tym szpitalu- choć przyznam, że byłam klientem płacącym (za poród, położną,
      salę poporodową itp.). Wcześniej leżałam tam na patologii przez tydzień i też
      wiem co i jak (przyznam, że dość dokładnie poznałam szpital w sumie przebywałam
      tam 14 dni z powodu żółtaczki synusia).
      Poród miałam dość ciężki, bo indukowany, synek ponad 4kg i pchał się bardzo
      więc większość czasu przeleżałam z seryjnymi skurczami ale po podaniu zzo czas
      mijał mi bardzo szybko i w końcu udało się osiągnąć rozwarcie i z pomocą
      lekarza wyprzeć maluszka (sama nie dałabym rady...)
      Jeśli chcecie coś wiedzieć, postaram się tu zaglądać i odpisywać na pytania.
      Acha za "pakiet" płaciłam 1700 - bo sala nie była wliczona (choć uważam , że z
      cennika wynika, że powinna już w sumie 1400 mieścić się sala) byłam pierwszą
      osobą płacącą za pakiet (powinni mi dać nagrodę wink) w sumie było z tym trochę
      zamieszania (miałam pecha, że nie urodziłam wcześniej smile)
      Pozdrawiam
      i życzę szybkich i łatwych porodów !
      • reniula1 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 12.11.05, 19:35
        Cześć.
        9 listopada urodziłam na Madalińskiego swoją drugą córeczkę. Rodziłam na sali
        płatnej 300pln., położna z dyżuru p. Iwona Żakowska (z tego co się
        zorientowałam można się z nią umówić na indywidualną płatną opiekę), nie
        zdecydowałam sie na ten wydatek bo jest to wg. mnie niepotrzebne wyrzucanie
        pieniedzy. Głównie podczas całego porodu pomagała mi p.Iwona, kobietka
        konkretna w tym co robi, ale również potrafiąca przemówić z czułością lub
        rozluźnić napiętą atmosfere jakimś żartem.
        Prócz wymienionej p.Iwony przychodziły też inne położne i doradzały oraz pytały
        o moje samopoczucie.
        Sale do porodu są rzeczywiście komfortowe, my z meżem przez cały poród mieliśmy
        włączone radio z muzyką raczej mało spokojną, nikomu z personelu to nie
        przeszkadzało, włączone cały czas jedno światło nawet podczas rodzenia się
        córki, też nikt nie robił z tego problemu. Jedyna wada całego porodu to to że
        podczas wszystkich badań wewnętrznych lekarze i położne są mało delikatni, ale
        w sumie i to da się przeżyć.
        Po porodzie lezałam na sali ogólnej, nic rewelacyjnego sala jak w prawie każdym
        szpitalu ze skrzypiącymi łóżkami, ale czysto. Mogę sie jedynie przyczepić do
        czystości toalet, ale to raczej z braku kultury pacjentek niż zaniedbań
        personelu.
        Personel na położnictwie miły i kompetentny, acz nie pozwalający wleźć sobie na
        głowę.
        Ogólnie szpital mogę polecić, i naprawdę można wykupić sobie salę i zdać się na
        opiekę z dyżuru bo jest w porządku (dodam na koniec ze w nocy z 8/9 gdy
        rodziłam było na Madalińskiego sporo porodów a jednak i położne i lekarzee byli
        do pełnej dyspozycji pacjentki).

        Pozdrawiam
        Reniula mama Ani i Zuzi.

        • paulkaa1 do mam ktore urodziły na madalinskiego w Wawie 16.12.05, 22:19
          Dziewczyny,
          A jak jest na Madalińskiego z opieka noworodków, czy tam jest sprzęt do
          ratowania zycia?
          dzieki
          za info


          paulka
    • hkobus urodzilam 21-10 16.11.05, 15:26
      Urodzilam 21-10, czyli wg starego cennika, z pania Krysia Golbe, polecam. To
      byl drugi moj porod, bylam o 3 w nocy, Malgosia urodzila sie o 7.55, wzielam
      zzo. Rodzilam w niebieskiej sali, ladnie, czytso, ale uwaga: jesli ktos liczy i
      nastawia sie na kapiel, co bardzo pomaga, momentalnie doszlam do 10cm, to
      akurat w niebieskiej sali jets kiepsko doprowadzona woda, niskie cisnienie,
      woda tak akurat, trzeba dlugo czkeac zeby wileka wanna sie napelnila, a woda
      jest ciepla na krotko...Polozna mial watpliwosci, czy straczy tej cieplej na
      cala wanne...cos skiepscili z tym remontem..Polozna mila, rzeczowa, doradzla
      pozycje, pilke, kleczlam, siedzialam, chodzilam.. Pani doktor ginekolog,
      starsza osoba, wymalowana mocno, podwojne nazwisko, szortska i osrta, ale miala
      racje zeby nie dokladac znieculenia, parlam 20 min. Dziecko mailam po porodzie
      2 h po krotkim ogledzinach, dokladnie mierzyli dopiero po 2h, dobre
      rozwiazanie, wspomina wciaz blogosc tych 2h.
      Potem lezalam dwa dni na sali polozniczej, dosc ciasno faktycznie. Z jedzeniem
      radzilabym uwazac, polozna czy salowa ostrzegla nas przed buraczkami i
      gorszkiem z marchewka bo kuchnia sypie sode, czy cos i caly oddzial ma kolke
      potem...u nas dzieci byly marudne po surowwce z kpusty pekinskiej, faktycznie
      glupota ze to jadlam drugiego dnia po porodzie....Peliegniarki od dzieci bardzo
      fajne, opiekuncze, ucza przystawiac itd.
      do tego wszystkiego dodam, ze faktyczne przy wszytkich zaletach czuje sie
      presje na biznes: plac za polozna, najfajniejsza sale, zzo, potem na
      indywidualna sale i opieke do dziecka , jak sobienie radzisz. Trzy lata temu
      bylo jedankl troche wiejcej pomocy przy dziecku szczegolne w piewszej dobie,
      teraz mozna to sobie wykupic....
      Przy mojej pozytywnej opinii o szpitalu i porodzie, uwazam, ze to jednak jest
      bardzo drogo i coraz drozej, i to jest skandal. Stawiaja nas pod sciana: plac
      albo oszalej z bolu i niepewnosci. W takiej chwili jak porod, przy takiej
      swiadomosci matek i ojcow o wadze porodu, wywieranie takiego cisnienia i
      zadanie takiej kasy, jest nieludzkie i bardzo wyrachowane....
      pozdrawiam!
      • sister81 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 12:55
        Ja mam termin porodu na 25-26 grudnia. Ciekawe jak to będzie... Ciekawe na jaką
        położną trafimy. Planujemy rodzić razm z mężem, w nowej sali, ale bez położnej
        za 900 zł. Ciekawe...

        Serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamy - te, które juz są z swoimi
        maluchami "twarzą w twarz" i te ktore na to spotkanie dopiero czekaja
        • sister81 nowe Mamy z Madalinskiego poszukiwane 18.11.05, 12:57
          piszcie prosze o Waszych doswiadczeniach. mysle ze nie tylko ja jestem ich
          teraz bardzo spragniona

          pozdrawiam raz jeszcze
          • elise5 Re: nowe Mamy z Madalinskiego poszukiwane 19.11.05, 19:15
            Moja siostra urodzila 14.11.2005 zdrowego slicznego chlopczyka. Miala porod
            rodzinny, tzn. wziela sale za 300 zl ale bez poloznej. BYla bardzo milo
            zaskoczona, ze wszyscy tak bardzo sie nia opiekowali. Generalnie opieka super i
            nad mama i nad dzieckiem, wszedzie bardzo czysciutko, mimo ze niektore sprzety
            z czasow PRL-usmile Ja tam rodzilam dokladnie w marcu 2003 i mam to samo zdaniesmile)
        • dorota53 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 18:47
          Za 900 zl? Z tego co wim porod rodzinny bez poloznej to koszt 300zl. A moze
          bierzecie jakies inne opcje?
          Niegdy w tym szpitalu nie bylam wiec bede wdzieczna za informacje o warunkach
          tam panujacych, to ze po remoncie to wiem, na bloku porodowym przyzwoicie a jak
          jest na oddz. noworodkowym?
          Sama nie moge sie zdecydowac na szpital, rozmyslam nad Inflancka no i teraz nad
          Madalinskiego, ale tylko porod rodzinny bez poloznej.
          • ela73 Re: urodzilam 21-10 18.11.05, 18:51
            Sala do porodu rodzinnego - 300 zł, a połozona 900. Pocvzytaj dokładnie na ich
            stronie - jest nie tylko cennik, ale również co trzeba zabrać dla dziecka,
            siebie i taty.
            www.szpitalmadalinskiego.pl/phpBB2/portal.php
            • bazylea1 Re: 20.11.05, 21:26

              urodziłam 4 dni temu, brałam sale za 300zł bez położnej - mozna tylko z
              prysznicem , z wanną nie. po porodzie wziełam płatną dwójke z łazienką. jestem
              b. zadowolona z tych dwóch rzeczy, jak też z personelu - na ogół i reszty. ten
              szpital to moloch, gdybym nie płaciła za tamto to z pewnoscia nie podobałoby mi
              sie tak - sale ogolne są mało intymne. na położną przy porodzie trafiłam na
              Krystyne Golbę - bardzo fajna kobieta. zreszta porod tez miałam prosty i
              szybki, nie potrzebowałam wiele pomocy. poprosiłam o nienacinanie i udało sie.
              poersonelu (pielegniarki, położne, lekarze) są straszne ilosci, codziennie kto
              inny wiec trudno mi powiedziec cokolwiek ale na ogoł byli ok, ja nie miałam
              jakis szczegolnych problemow wiec nie mam tez zastrzezen. jedno jest dziwne, w
              kwestii dokarmiania - pielegniarki proponują, czasem wręcz nalegają a pediatrzy
              mowią stanowcze nie - jakas schozofrenia w tym temacie. jak ktos ma jakies
              pytania to chetnie odpowiem.
              • ela73 Re: 21.11.05, 08:57
                Przede wszystkim gratuluję smile)) A teraz co do pytań: 1. czy brałaś zzo i czy
                ewentualnie są z tym jakies problemy czy dają (odpłatnie) bez problemu? 2. jak
                rozumiem położna z dyżuru zachowuje sie przyzwoicie - pełna opieka? 3. ilu
                osobowe są sale poporodowe zwykłe, darmowe i jaki jest ich standard? (widziałam
                tylko nowe sale do porodów oraz odpłatne sale poporodowe). 4. Ile teraz kosztują
                te sale poporodwe?

                Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Jeszcze raz gratuluję smile
                • bazylea1 Re: 21.11.05, 14:58
                  1. czy brałaś zzo i czy
                  > ewentualnie są z tym jakies problemy czy dają (odpłatnie) bez problemu?
                  nie brałam

                  2. jak
                  > rozumiem położna z dyżuru zachowuje sie przyzwoicie - pełna opieka?
                  ta moja była ok, z tym że ja naprawde nie potrzebowałam pomocy - zbadła mnie ze
                  3 razy i parcie, finito. ale wczesniej inna wydarła sie na nas że sie nie
                  rozdwoi itd... widac ze kategoryzują pacjentki wg tego ile kto płaci. choc
                  potem ta wydzierająca sie troche sie zrehabilitowała i była milsza.

                  3. ilu
                  > osobowe są sale poporodowe zwykłe, darmowe i jaki jest ich standard?
                  (widziałam
                  > tylko nowe sale do porodów oraz odpłatne sale poporodowe).

                  chyba 3-4 osobowe, standard szpitalny czyli niski... ale jesli widziałas te
                  płatne to musiałas prechodzic koło bezpłatnych bo są po drodze

                  4. Ile teraz kosztuj
                  > ą
                  > te sale poporodwe?
                  >

                  dwojka z łazienką 150/za dobę (za 1 miejsce), jedynka chyba 200 ale jest bez
                  łazienki
                  • ela73 Re: 21.11.05, 15:15
                    Serdeczne dzięki za informacje. Zazdroszczę Ci, że już jesteś po.
                    No własnie nie widziałam tych sal kilkuosobowych bo oglądałam to wszystko na
                    ostatnich zajęciach w szkole rodzenia (za duzo osób było, więc położne nie
                    chciały żebyśmy przeszkadzali).
                    • kk_pysiak urodziłam na Madalińskiego 21.11.05, 20:17
                      10 listopada urodziłam tam córeczkę . Do szpitala przyjechałam o 5:00 rano,
                      poród trwał długo, Maja urodziła sie o 16:37. Płaciłam za sale indywid.300 zł,
                      -rodziłam z mężem. Wprawdzie nie chciałam zoo, ale po kilku godzinach w
                      bólach,zdecydowalam sie na znieczulenie. Ponieważ miałam wątpliwości ,
                      anestezjolog odpowiedzial na szereg nurtujących mnie pytań, po których podjęłam
                      decyzje o zastosowaniu zoo. Nie opłacałam połoznej, ale przez cały porod była ze
                      mna połozna o imieniu Kasia, naprawde fantastyczna kobieta, jestem jej bardzo
                      wdzięczna za opiekę i podejście. Po porodzie przewieziono mnie na 4-osobowa
                      salę, warunki naprawde przyzwoite.Poza tym ciesze sie, że nie byłam sama na
                      sali, dziewczyny z ktorymi miałam przyjemnośc obcować przez te 3 dni, barzdo mi
                      pomogły i wspierały radą i doświadczeniem. Opieka poporodowa równiez w porządku.
                      Jesli mialabym rodzić to napewno tylko w tym szpitalu, ktory polecam. Chetnie
                      odpowiem na pytania.

                      Pozdr Kasia
                      • wiola1004 Re: urodziłam na Madalińskiego 23.11.05, 22:25
                        za sale 300 zl, a czy dodatkowo trzeba placic za porod z mezem ?
                        dzisiaj byalm w tym szpitalu i tak wlasnie zrozumialam sad
                        • m_golightly Re: urodziłam na Madalińskiego 24.11.05, 07:17
                          za 300 masz właśnie tzw poród rodzinny czyli z mężem na jednoosobowej sali,
                          dodatkowo możesz zapłacić 900 za indywidualną opiekę położnej, pzdr
                          • kwiatek3111 Re: urodziłam na Madalińskiego 04.12.05, 00:55
                            Drogie mamy
                            Czyżby od 24 listopada nikt nie urodził w szpitalu na Madalińskiego ? To chyba
                            niemożliwe.
                            Piszczie proszę o swoich doświadczeniach. Dla wszystkich przyszłych mam są to
                            naprawdę bardzo cenne uwagi i wskazówki. Dziękuję i pozdrawiam mamy i ich
                            pociechy.
                          • marypop Re: urodziłam na Madalińskiego 04.12.05, 17:10
                            A czy jak sie rodzi na darmowej sali (zwyklej porodowej), to nie mozna z mezem?
                            Zeby rodzic z mezem trzeba przynajmniej te 300 zl oplacic??
                            • gosiagrzes Re: urodziłam na Madalińskiego 08.12.05, 09:23
                              Witam,
                              26.11. 2005 rodzilam na Madalinskiego. Z powodu zlego stanu mojego dzidziusia
                              zdecydowano sie na cc za co jestem niezmiernie wdzieczna lekarzom, szczegolnie
                              (niestety nie zapamietalam nazwiska ze stresusad), niskiemu, ciemne wlosy,
                              okulary i bardzo troskliwemu lekarzowi.

                              Musze powiedziec, ze wiele sie w tym szpitalu zmienilo. W 2001 roku rodzilam
                              tam pierwszego synka, ale teraz wszystko wyglada inaczej.

                              Polozne sa bardzo mile i bardzo pomocne. Przez caly okres pobytu w szpitalu,
                              polozne zagladaly do sali gdy tylko uslyszaly placz maluszka. Pomagaly
                              przystawiac do piersi, a kolezance z sali, ktora miala problemy z karmieniem
                              pokazywaly jak przystawiac maluszka i jak walczyc z nawalem pokarmu az do
                              skutku i udalo siesmile

                              Mimo cc maluszek byl ze mna przez caly czas, mimo braku czucia w nogach lezalam
                              i karmilam synka, a polozna co chwile zagladala czy maluszek je, czy zmienic
                              pozycje, naprawde tego sie nie spodziewalam, bo pierwszego synka w 2001 roku
                              zabrano mi na dlugie naswietlania, a tu od razu przyssawka ssalasmile

                              Jezeli chodzi o porody rodzinne w sali ogolenej, to akurat kolezanka rodzila z
                              mezem, a za scianka rodzila inna dziewczyna tez z mezem. Najwazniejsze by ta
                              druga rodzaca wyrazila zgode na obecnosc meza. Poza tym te lozka sa oddzielone
                              i rodzace siebie nie widza..

                              To chyba wszystko. Jestem szczesliwa mamusia i ciesze sie, ze tak troskliwie
                              sie mna zajeto. Dawniej myslalam, ze na temat tego szpitala nic pozytywnego nie
                              powiem, a jednak goraco go polecam. Naprawde zmiany sa zaskakujace.

                              Pozdrawiam,
                              Gosia M.
                              • marypop Re: urodziłam na Madalińskiego 08.12.05, 16:30
                                dzieki za infosmile też tam urodzę, choć podziwiam CIę, ze po takich zlych
                                doswiadczeniach odważylas sie tam wejscsmile
                              • joanka1269 Re: urodziłam na Madalińskiego 16.12.05, 23:00
                                Ja też rodziłam na Madalińskiego 28.11.05. Jestem BARDZo zadowolonona ze
                                szpitala i personelu. Gorąco polecam!!!! Rodziłam z mężem ale bez własnej
                                położnej. To mój drugi raz, więc wiedziałam, że dam sobie radę i udało się! Na
                                oddziale poporodowyw wszyscy super mili łącznie z salowymi!!! Wszyscy
                                uśmiechnięci, chętni nieść pomoc, pytający i proponujący swoja pomoc, naprawdę
                                super! Mam porównanie, bo wcześniej rodziłam na Karowej i nie mam tak dobrych
                                wspomnień. Nawet jedzenie pochwalę, a musicie wiedzieć, że jestem bardzo
                                wymagająca i potrafię wyegzekwować co mi się należy smile
                                Zachęcam do Madalińskiego!
                                • dorota53 Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 10:21
                                  W koncu ktos zdal nowe relacje o porodzie. Ja tez na dniach oczekuje malenstwa i
                                  nadal chodzi mi po glowie Madalinskiego albo Inflancka. Przyznam ze na Mad mam
                                  duzo blizej a chodze juz z 3,5 cm rozwarciem, pelna gotowosc porodowa jak
                                  okreslil to gin, teraz tylko czekac na skurcze. Jesli beda dobre to nie
                                  powiedziano mi ze w 2-3 godziny powinnam sie uporac.
                                  My tez planujemy porod rodzinny, tzn chcemy pojednyncza sale ale bez wykupowania
                                  poloznej. Rozumiemiem ze bralas taka wlasnie opcje. A jak pomoc poloznej z
                                  dyzuru, to tez zalezy ile jest porodow w danym dniu? Nigdy tam nie bylam, z tego
                                  co slyszalam oddzial porodowy odnowiony a jak jest na polozniczym:pokoje ilu
                                  osobowe, jak laziwenki. Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam.
                                  • diianawawa Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 13:31
                                    HEj. JA rodziłam pod koniec pazdzienika co prawda ale już na odnowionym bloku
                                    porodowym.Oddział porodowy super. 5 sal pojedyńczych. Ja co prawda miałam
                                    opłąconą położną ale na bloku porodowym spędziłam około 5 dni ponieważ miałam
                                    wywoływany poród i szczerze to wszystkie położne przychodziły do mnie i
                                    pomagały, pytały czy coś potrzeba i wogóle. Jestem bardzo zadowolona. Jak macie
                                    jakieś pytania to podaje gg 2207164
                                    • lea_m Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 17.12.05, 16:10
                                      Urodzilam na Madalinskiego 8 grudnia slicznego synka. Porod nie nalezal do
                                      najlzejszych , bo zakonczyl sie kleszczami, ale dzieki szybkiej reakcji lekarzy
                                      i poloznej synus jest zdrowy i sliczniutki. Polecam bardzo ten szpital, ja
                                      rodzilam na 1-osobowej sali i mialam ZZO. Anestezjolog bardzo symaptyczny i
                                      profesjonalny, polozna Iwona Zakowska bardzo mi pomagala przy porodzie przez
                                      caly czas. Polecam i mam zamiar urodzic tam kolejne dzieciatko.
                                      • an_ni cennik 19.12.05, 15:20
                                        ktos tu pisal ze za pakiet sala pojedyncza + polozna + znieczulenie daja 400 zl
                                        upustu, czyli 1500 zamiast 1900 zl a ja sie wlasnie dowiedzialam ze jednak
                                        tylko 200 zl mniej - co zreszta i na www w cenniku widac ... szkoda
                                        i nadal sie nie zdecydowalam czy brac prywatnie polozna ...
                                        • diianawawa byłam świadkiem.... 19.12.05, 16:18
                                          sorry ale za szybko nacisnęłam entersmile Więc bylam świadkiem tego iż dziewczyna
                                          która nie miała opłaconej położnej została strasznie potraktowana przez panią
                                          ordynator albo zastępce ordynatora (no mniejsza z tym często bywa na porodówce
                                          mała starsza blondynka).Dokładnie chodziło o to ze w kolejce do porodu na izbie
                                          przyjęc bylo pare dziewczyn a ta urodziła i po 10 czy 15minutach po zszyciu ta
                                          doktor kazała jej wstać i jechac na oddział położniczy zadnej obserwacji ani
                                          nic. No i dziewczyna podniosła się i niestety odrazu zemdlała, ciśnienie jej
                                          spadło głowa bolała i się podnieśc nie mogla. Położne szybko przyleciały i się
                                          nią zajęły. wiec tamta sie wsciekla i gadala na korytarzu glupoty. No ale
                                          podejscie Pani dr to tragedia.gg2207164
                                      • jajofka Re: Pytanie - urodziłam na Madalińskiego 08.01.06, 17:09
                                        dzisiaj ogladalam pokoje do rodzenia i sam oddzial, wyglada slicznie i na pewno
                                        zdecyduje sie tam rodzic, jak wyjdzie w praniu, zobaczymy!!
    • ania1203 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 06.01.06, 19:44
      dziewczyny w ktorym szpitalu (warszawa) macie zamiar rodzic. ja myslalam o
      madalinskiego, bo tam rodzilam pierwsze dziecko(zreszta nie mam zbyt milych
      wspomnien, ale to bylo 5,5 roku temu), ale lekarz przy ostatniej wizycie
      stanowczo powiedzial zebym tam nie rodzila, bo sie strasznie pogorszylo i
      opowiedzial mi kilka bardzo milych przypadkow. zaproponowal inflancka, solec
      albo woloska. na woloska mam najblizej. a jak to u was wyglada?
      31 tc.

    • ania1203 Re: WSZYSTKO O MADALIŃSKIEGO!!! 06.01.06, 19:45
      no wlasnie bardzo sie zdziwilam jak mi lekarz to powiedzial, ale potwierdzil to
      kilkoma przypadkami, zreszta nie tylko z wlasnego doswiadczenia, ale rowniez
      znajomych lekarzy. pierwsza historia: wypuscili kobiete 1 dzien po porodzie nie
      sprawdzajac nawet czy oddaje mocz, nastepnego dnia przyszla do niej polozna i
      jak ja zobaczyla to odrazu zadala pytanie czy jej jeszcze jedno dziecko
      zostawili w brzuchu, bo miala taki duzy i twardy, co sie okazalo to zatrzymal
      sie mocz, pojechali do szpitala na madalinskiego, tam sciagneli z niej 4,5
      litra moczu, ale nawet nie zostawili na obserwacje, nastepnego dnia to samo,
      wiec maz tej kobiety sie wkurzyl w koncu pojechali do damiana, tam jej znowu
      sciagneli spora dawke moczu i zostawili do obserwacji, ale to oczywiscie juz
      kosztowalo odpowiednio duzo.
      nie chce was dziewczyny straszyc, bo kazda ma jakies opinie o szpitalu, a to z
      wlasnego doswiadczenia, a to od znajomych. pisze tylko to co mi powiedzial
      lekarz, a on napewno tych informacji nie czerpie z forum internetowego. inne
      przypadki to dzieci urodzone w zamartwicy, zle naciecie krocza, do tego stopnia
      ze kobiete rozerwalo az do cewki moczowej.
      ja tez myslalam ze przez 5 lat(wtedy rodzilam pierwsze dziecko) to sie wlasnie
      polepszylo, a wprost przeciwnie.
      wiec skoro i ja nie mam najlepszych wspomnien i lekarz mi odradza, to rezygnuje
      z madalinskiego.


      • an_ni urodzilam tm na poczatku stycznia 15.01.06, 13:32
        mialam szybki i latwy porod, bylam zadowolona z poloznej (to byla chyba pani
        Bebel - duza potezna kobieta, blondynka )- nie oplaconej, nie zostawiala mnie
        samej, przychodzila kiedy tylko chcialam, chociaz nie cackala sie ze mna - ale
        to byly tylko 2,3 godziny od przyjecia na porodowke do urodzenia wiec starczylo
        jej cierpliwosci
        i po bezproblemowym porodzie nastapil koszmar - nieudolna lekarka sie nie
        spisala - spie..li mi szycie krocza - stracilam 0,5 litra krwi, nie umiala mnie
        zszyc a naciecie bylo male, cos jej po placami pekalo, a ja podobno bylam
        nadwrazliwa czuciowo wiec mnie w koncu uspili i zawolali inengo lekarza
        obawiam sie ze lekarzy poloznikow nie maja najlepszych ...
        ze mna na sali byla dziewczyna z tym samym problemem, stracila jeszcze wiecej
        krwi a do tego miala koszmarne przygody z rodzeniem na ZZO - wyciskanie
        dziecka, brak czucia skurczy partych, uzycie proznociagu; po porodzie 6 godzin
        nie czula nog - nie umieli chyba dac dobrej dawki znieczulenia .... cos jest na
        rzeczy, skoro na 2 pacjentki na sali powtorzyla sie taka sytuacja
        nie bylam zadowolona z poloznych na poporodowym - oprocz pierwszej doby nie
        zagladaly, nie pomagaly, nie dawaly rad, tylko takie ogolniki na odczepnego;
        moze 1 na nie wszystkie byla rzeczowa i pomocna
        natomiast opieka pediatryczna bardzo dobra
        • joxanna Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 16.01.06, 12:54
          Już opisywałam gdzie indziej mój poród, ale mamy tu taką ładną bazę danych -
          przeklejam:

          Urodziłam na Madalińskiego prawie 3 tygodnie temu, 27 grudnia tuż po północy.. Z
          opłaconą położną (p. Ela Kowal, ale dużo dobrego słyszałam też o p. Żakowskiej i
          Soszyńskiej - też od koleżanek / znajomych z pokoju) i zzo. I byłam bardzo,
          bardzo zadowolona. Położna sama proponowała pozycje, ćwiczenia, także w fazie
          parcia, coś się blokowało, przyszła lekarka i też sugerowała, żeby może uklęknąć
          tyłem - nikt nie upierał się, żeby kłaść mnie na plecach, ale i tak mnie było
          najwygodniej na siedząco i najlepiej mi się parło.

          ZZO - nie wyobrażam sobie bez. Anestezjolog - niestety nie pamiętam nazwiska -
          budził ogromne zaufanie samym sobą. Bardzo sprawnie wszystko zrobił, od wkłucia
          nie poczułam już żandego skurczu, chociaż uprzedzał, że mogę jeszcze 3-4 poczuć.
          Od zzo wreszcie zaczął się świadomy mój poród - nie traciłam świadomości, nie
          wymiotowałam, normalnie rozmawiałam, spacerowałam, ćwiczyłam (musiało się
          dziecko jeszcze dobrze główką ułożyć) i szykowałam się na poród. Już na początku
          parcia jeszcze poszłam do łazienki - nikt nie robił problemu. Poszła nas cała
          wycieczka - ja, mąż, położna i kroplówka (już założyli, bo skurcze się stały
          mniej regularne i podali mi oksytocynę).

          Miałam 2 dawki znieczulenia i trzecią na szycie. I nie słyszałam złych opinii o
          anestezjologach na Madalińskiego. Tydzień wcześniej rodziła tam koleżanka i też
          nie miała problemów ze znieczuleniem, bardzo sprawnie. Natomiast sprawa
          anestezjologa odstraszyła mnie od Żelaznej, gdzie znajoma rodziła na Wielkanoc i
          anestezjolog jakoś spóźnił się na dyżur i nie zdążył podać jej znieczulenia.
          Skoro mój poród mógł wypaść w Boże Narodzenie (i wypadł w zasadzie, przynajmniej
          początek), to nie chciałam tam ryzykować.

          Na co można się poskarżyć - na opiekę poporodową. Położne raczej nie pomogą bez
          wyraźnej prośby, same się nie wychylają. I nie ukrywają, że rooming-in to wygoda
          głównie dla nich.

          Ogólnie - ja jestem zadowolona. Sugerowałabym tylko salę z łazienką na
          przynajmniej pierwszą noc po porodzie - dla mnie było to super. Miałam zdaje się
          dość lekki poród, super warunki, zzo, ale i tak byłam wykończona i cieszyłam
          się, że nie musiałam szukać łazienki, wracać kilka razy po szampon, wkładki itp.

          Z tego, co jeszcze wiem o tym szpitalu - jakieś dwa lata temu szefem całego
          szpitala został niejaki Chazan, wcześniej z Kasprzaka, który stopniowo przyciąga
          ze sobą personel stamtąd - na pewno lekarzy, nie wiem, czy też położne. Eksodus
          w ciągu ostatnich 1-2 lat i z tego, co wiem, to trwa. Koleżanka rodzi w
          czerwcu i ma swoją lekarkę na Kasprzaka, która poleca jej rodzenie właśnie na
          Madalińskiego, a nie u siebie na Kasprzaka.
          • agusiakop Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 13.02.06, 19:45
            Rodziłam na Madalińskiego i poród odbierała mi położna Anna Soszyńska , bardzo
            miła i sympatyczna osoba. Nie była opłacana przeze mnie tylko trafiłam na nią z
            urzędu -trafiłam na nią jak miała ona dyżur. Oceniam ją jako bardzo
            kompetentną osobę i dzięki niej z porodu na Madalińskiego jestem bardzo
            zadowolona.
            • ad_iw Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 16.02.06, 11:39
              Drogie Mamy!
              Ja rodzę w maju i bardzo chciałabym na Madalińskiego - jednak im bliżej terminu,
              tym coraz więcej wątpliwości czy wybrać ten szpital...
              Bardzo proszę o opinie mam które rodziły w styczniu i lutym...
              • ad_iw Re: urodzilam tm na poczatku stycznia 21.02.06, 13:38
                podbijam smile
            • katia1978 wsystko o madalińskiego 18.08.06, 13:51
              .
    • didora Re: Wszystko o Madalińskiego 27.02.06, 20:29
      Mam pytanie odnośnie nacinania krocza na Madalińskiego. Jak jest, czy jest
      szansa,że może nie być nacinane, jeżeli nie jest to bezwzględnie potrzebne.
      Dodam, że będzie to moj 3 poród.
      • idea99 Re: Wszystko o Madalińskiego 14.03.06, 07:58
        Jeśli nie ma takiej potrzeby na pewno Ci tego krocza nie natną. pozdrawiam
        • melenka Re: Wszystko o Madalińskiego 15.03.06, 00:45
          W kwestii personelu-exodus trwa od początku 2005 roku. Ja rodziłam na Kasprzaka
          i teraz przychodząc na Madalińskiego widzę same znajome twarze-lekarzy i
          położnych, i to tych "ważniejszych", z którymi zresztą rodziłam właśnie w IMiD.
          Co jednak cały czas nie uspokaja moich wątpliwości co do rodzenia na
          Madalińskiego, gdzie już odleżałam swoje na patologii ciąży...
          • katia1978 Re: Wszystko o Madalińskiego 01.04.06, 16:10
            Drogie Mamy!
            Ja rodziłam na madalińskiego i faktycznie spoto twarzy znajomych z Kasprzaka -
            powiem krótko że poród wspominam naprawdę miło, położnictwo trochę gorzej ale w
            sumie było OK
    • ilokan Re: wszystko o madalinskiego!!! 06.04.06, 14:53
      witam, ja rodziłam na madalińskiego w październiku'2005. poród wspominam
      okropnie, chciaż gorzej było kiedy zobaczyłam moją córeczkę siną i bezwładną.
      miałam lekarza stamtąd ale niestety nie miał wtedy dyżuru a nie stać mnie na
      zapłacenie.miało być cc od początku jak tylko zaczną się skurcze niestety
      lekarz stwierdził,że można czekać a mi wody odpłynęły, dziecko zrobiło smółkę a
      oni dalej czekali,nie czułam ruchów dziecka i kiedy w końcu kazali mi położyć
      się na stół to po chwili musiałam zejść, bo innej rodzącej na ktg pokazało,że
      dzidzia nie ma tętna. w końcu weszłam na stół i wyjęli mi córcię ale nie mogę
      zapomnieć do dzisiaj (a ma już 6 mies) tego jak ona wyglądała. dostała tylko 7
      pkt. gdyby zrobili cc tej dziewczynie, która dzięki Bogu urodziła moja córeńka
      nie żyłaby. moje 2 koleżanki też miały tam przejścia. jedna w końcu wypisała
      się na własne żądanie i miała cc w szpitalu bielańskim. jak ktoś może zapłacić
      to nie ma problemów, gorzej jak nie ma.opieka po porodzie średnia i od razu
      trzeba zająć się dzieckiem samemu. byłam w tych nowych salach ładne ale nie
      uważm żeby to było ważne. do dziś mam problemy poźle zrobionym cc.
      pozdrawiam
    • ilokan Re: wszystko o madalinskiego!!! 06.04.06, 15:06
      Przepraszam pomyliłam się dostała tylko 6 pkt apgar i miała wylew lewostronny
      głowy.
    • mika99 madalińskiego 06.04.06, 15:41
      mogę tylko napisać za moją siostrę. urodziła rok temu córkę. szpital naprawde
      spoko, połóżne i opieka po porodzie tez nie gorsze. wada to że lekarze zwlekaja
      z cesarką do ostatniego momentu, siostra rodziła tem dwa razy i za każdym razem
      powinna miec cesarkę dziecki urodziły a raczej zosały wypchnięte /uciskanie
      brzucha/ sie owiniętę pepowina i podduszone na szczęście po paru dobach w
      inkubatorze okazało się ze sa naromalne i zdrowe. /tak na marginesie nie wiem
      dlaczego rodziła tam drugi raz/
    • luiza.d madalińskiego 06.04.06, 18:22
      Witam!Rodziłam synka na madalińskiego w styczniu ubiegłego roku.(trafiłam tam
      przez przypadek gdyż szpital, w którym zamierzałam rodzić akurat modernizował
      porodówkę).Pobyt w tej placówce "od momentu porodu" oceniam bardzo
      negatywnie.Piszę "od momentu porodu"bo wcześniej leżałam na oddziale patologii
      ciąży gdzie byłam zadowolona.fantastyczne pielegniarki a co za tym idzie i
      taka sama opieka.ój koszmar zaczął się wtedy kiedy miałam mieć zrobiony test
      oksytocynowy z racji bardzo powikłanej ciąży m.in. cholestazy
      cięzarnych.Zaczęło się od tego,że "pilnować" mnie miały studentki.Nikt nie
      zapytał mnie nawet o zdanie.Jedna z nich nie umiała nawet podłączyć KTG.Kiedy
      się jej wkońcu udało(dzięki pomocy lekarza)to wyglądała na bardzo znudzoną.Cały
      czas ziewała (no cóz miała prawo była to godzina wieczorna)i nie umiała
      odpowiedzieć na moje pytania czy wszystko na zapisie jest w porzadku.Dostałam
      tak potężnych skurczy,że wyglądało na to,że test zakończy sie porodówką.W
      między czasie przyszedł lekarz i zapytał mnie czy czuje ruchy płodu.Ja ich nie
      czułam jakies 5 min. Powiedział,że "dziecko też człowiek i pewnie sobie
      śpi."Zaraz po tym studentka sobie gdzieś poszła. Nie było jej może
      godzinę.Nikogo z personelu medycznego nie było!!!!!!!!!A test w tym samym
      czasie robiony miała także inna dziewczyna także z cholestazą.Byłyśmy same na
      sali.Nikt nie patrzył na zapis KTG!!!!!!!!!A kroplówka z oksytocyny sobie
      kapała.........i ja miałam potężniejsze skurcze.Nie było nawet jak kogoś
      powiadomić. SPo pewnym czasie skurcze sie wyciszyły.Ja nie czułam ruchów z
      godzinę....Personelu medycznego jak nie było tak nie było.Nawet specjalnie się
      nie przejmowałam tym,że nie czułam ruchów bo skoro lekarz powiedział,że dziecko
      śpi....A była to juz 3 godzina testu.Rozmawiałam sobie z dziewczyna obok,gdy
      przypadkiem zauważyłam przechodzącą pielegniarkę.Musiała zobaczyć zapis KTG bo
      Zrobiła zwrot i szybko pobiegła.Wróciłam po chwili z lekarzem, który zapytał
      mnie ile nie czuję ruchów płodu.Odpowiedziałam mu,że dobre pół godziny.Na to on
      do tej pielęgniarki powiedział coś w tym stylu,że "tniemy musimy ratować życie
      dziecka" i że mają na to chyba 15 minut............Dalej wszystko potoczyło się
      już jak na filmie:lekarze biegli jak do ofiary wypadku...Ja byłam w szoku
      wpadłam w chisterię.Szybkie znieczulenie cc i pojawił się mój synek.Byłam w
      szoku!Az strach pomyśleć co by sie stało gdyby nie przypadkiem przechodząca
      pielęgnuiarka.......Może mojego synka by nie było przy mnie..... nie chce o tym
      myśleć.....Małego mi zabrali powiedzieli ile waży i mierzy.Nie wiedziałam ile
      dostał punktów.Wiedziałam,że żyje bo słyszałam jego płacz.Ja byłam tak
      zszokowana,tym,że mogłam stracić dziecko,że odjęło mi mowę.Lekarz który mnie
      szył powiedział,że przyczyna była cholestaza. Czyżby???????Pośrednio może i tak
      ale czy doszłoby do tego gdyby ktoś przy teście był z personelu
      medycznego???????????Mogłam stracić dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Małego dostałąm na sali pooperacyjnej.Plusem było to,że miałam go cały czas
      przy sobie.Cieszyłam się,że żyje i jest ze mną.Nie chcialam myślec i nie
      myślałam o tym,że dopuszczono się zaniedbania.Ważne było moje dziecko. Gdy
      byłam na sali pooperacyjnej była przesympatyczna zmiana pielęgniarek-położnych,
      odrazu przystawiły mi dziecki do piersi(jeszcze działało znieczulenie)i były
      bardzo miłe.Niestety druga zmiana nie była już tak miła.Leżałam jak
      w "rzeźni".Nikt się tym nie przejmował.NIe mial kto przewinąc dziecka........Ja
      po cięciu nie mogłam się ruszać.A było to jeszcze na sali pooperacyjnej.Potem
      przeniesiono mnie na salę do innych matek....Byłam jedna na sali po cc a
      wszystkie inne panie po porodzie naturalnym.-kolejna porażka.NIe m ogłam sie
      ruszać a co mówić o podniesieniu czy przewinięciu dziecka.NIkogo to nie
      interesowało.Panie zaledwie kilka godzin po porodzie naturalnym już sie same
      podnosiły a ja????Było fatalnie byłam zdana na samą siebie no i rodzine jak
      była.ODoszło do tego,że zapłacilismy położnej za nockę "czuwania" to wtedy
      dopiero zajęła sie mną i dzieckiem...Nnnaprawdę było fatalnie!!!!!!!Kryzys
      pomogły mi znieść koleżanki z sali.Między innymi te właśnie przeżycia
      sprawiły,że patrzę na ten szpital z obrzydzeniem.mam nadzieję,że przez rok
      sytuacja sie zmieniła.Chciałam jeszcze nadmienić,że na obchodzie był zawsze
      inny lekarz i każdy mówił co innego.Na obchodzie dziecięcym zazwyczzaj była ta
      sama pani doktor(bardzo miła),któa miała swoje zdanie a trafiła się inna która
      zaprzeczyła pierwszej w kwestii mojego dziecka.Mąż niczego sie nie mógł tez
      dowiedziec w sprawie zdrowia dziecka jak i mojego i co było przyczyną cc.. Mój
      synek ma dzisiaj 13 miesięcy.Jest juz zdrowy.W szpitalu lekarze nie zobaczyli a
      może nie chcieli zobaczyc,że mały miał napięte rączki.Ja z rodziną
      widzielismy.Gdy miał 7 tygodni zaczelismy rehabilitacje metoda Vojty.Mój synek
      na skutek niedotlenienia okołoporodowego mial powazne zaburzenia neurologiczne
      m.in. wzmozone napięcie miesniowe rączek(jak napisałam wczesniej na pierwszy
      rzut oka było widać,że jest cos z nimi nie taak).Rehabilitację zakończyliśmy 3
      tygodnie temu.Jest zdrowy i rozwja się prawidłowo.Gdyby nie był rehabilitowany
      opina neurologa miałby mdotej pory mózgowe porażenie dziecięce.
      Nie lubię tego miejsca.Mam przykre wspomnienia.mam nadzieję,że jest lepiej.Może
      to ja trafiłam tam w złym okresie.Teraz najwazniejsze jest to,że ma zdrowe
      dziecko.
      Pozdrawiam!
    • agnisiaz madaliński 07.04.06, 14:15
      witam
      widze że niewiele się zmieniło od 1999 roku, kiedy to urodziłam córcię. tez
      wtedy zwlekano z cc i kilka koleżanek ze szkoły rodzenia omało nie potraciło
      swoich skarbów. miło wspominam jedynie anestezjologa i Pania Babel(?) z którą
      miałam pryjemność rodzić, niestety póżniej koszmar zero zainteresowania,
      niemiło itp. Myślałam że jest o stokroc lepiej ale widze że nici z tego
      aga mama wiki
      • marek.k72 Re: madaliński 07.04.06, 15:50
        teraz po stracie dziecka w tym szpitalu, przy następnym jak będzie trzeba to
        lekarza za kołnierz przyprowadze tam gdzie ma być - z tym, że na pewno już nie
        w tej "rzeźni"
        • sienaa Madalińskiego!!!! 09.04.06, 00:07
          To co tu czytam jawi się jak najgorszy koszmar. Zaniedbania i ignorancja jakich
          się dopuszczają lekarze i personel tego szpitala to już nawet nie skandal tylko
          bawienie się życiem ludzkim sad sad Od momentu jak przeczytałam na stronie owego
          szpitala (po kilku dniach post został usunięty) rozpaczliwy krzyk mężczyzny,
          którego żona straciła tam dzieciątko (bo zwlekano z cięciem cesarskim)nie
          zaglądałam na żadne posty odnośnie tego szpitala, dopiero dziś chciałam
          sprawdzić czy może sie coś tam zmieniło.... nigdy w życiu Madalińskiego.
          • misz_masz Re: Madalińskiego!!!! 10.04.06, 11:53
            rodzilam na Madalinskiego w tym roku w marcu;
            jestem zadowolona, kolejne dziecko tez tam urodze;
            polozna Ania Soszynska super kobitka, szczerze polecam!
            anestezjolog profesjonalista w kazdym calu - niestety nazwiska nie pamietam -
            wysoki siwy , postawny mezczyzna;

            kazdy ma swoje doswiadczenia z mojego wychodzi , ze szpital moge polecic co tez
            robiesmile
            • irrcia Re: Madalińskiego!!!! 12.06.06, 12:40
              Ja, podobnie jak misz_masz, polecam. Miałam tę samą położną czyli Anię
              Soszyńską, a anestezjolog to dr Ciechanowicz - Twój opis do niego pasuje winkTo
              ordynator oddziału anestezjologii. Super fachowiec! Następne dzieci też tam
              rodzę wink
              • milko2411 Re: Madalińskiego!!!! 12.06.06, 18:52
                Bardzo polecam ten szpital.Pierwszą córcię rodziłam na słynnej żelaznej,gdzie do
                dzisiaj poród wspominam jako koszmar a było to 7 lat temu.Drugą planowałam
                rodzić na Starynkiewicza lecz panowała tam podobno w maju żółtaczka,więc w
                ostatniej chwili zadecydowałam o Madalińskiego.Urodziłam 5 czerwca piękną
                córcię,poród wspominam jak piękne przeżycie.Bardzo fachowa położna(nie była
                opłacona)p.A.Kapitan,pomocna jak nie wiem co,super lekarz p.A.Paplicki-wkładali
                całe serce w wykonywaną przez siebie pracę.Pomimo ogromnego bólu,skupienia na
                porodzie był czas na wymianę uśmiechów-bardzo,bardzo miło będę wspominała swój
                poród.Acha,był to poród rodzinny,nic nie płaciłam,było bardzo dyskretnie,nikt
                bez potrzeby nie przeszkadzał nam a to bardzo ważne w takiej chwili.Było
                naprawdę suupeerr,pa
                • sas30 Re: Madalińskiego!!!! 13.06.06, 19:28
                  Ja urodzilam na Madalinskiego w miniona niedziele, 11 czerwca i jestem bardzo
                  zadowolona. Porod rewelacyjnie prowadzila mi polozna p. Krystyna Golba,
                  szczerze polecam. Wszystko odbylo sie bardzo sprawnie, prawie bez bolu, dzieki
                  zzo, a co dla mnie najwazniejsze bez ciecia krocza, ktore dzieki poloznej udalo
                  sie ochronic. To byl moj drugi porod, po koszmarze, ktory przezylam trzy lata
                  temu na Kasprzaka i naprawde jestem bardzo zadowolona - ja i dziecko jestesmy w
                  swietnej formie. Dodam, ze placilam za opieke poloznej, indywidualna sale i
                  znieczulenie - w sumie 1,7 tys. zl, sporo, ale w porownaniu z 3 tys. za to samo
                  na Zelaznej da sie przezyc. Pozdrawiam.



                  Ja urodzilam na Madalinskiego w miniona niedziele, 11 czerwca i jestem bardzo
                  zadowolona. Porod rewelacyjnie prowadzila mi polozna p. Krystyna Golba,
                  szczerze polecam. Wszystko odbylo sie bardzo sprawnie, prawie bez bolu, dzieki
                  zzo, a co dla mnie najwazniejsze bez ciecia krocza, ktore dzieki poloznej udalo
                  sie ochronic. To byl moj drugi porod, po koszmarze, ktory przezylam trzy lata
                  temu na Kasprzaka i naprawde jestem bardzo zadowolona - ja i dziecko jestesmy w
                  swietnej formie. Dodam, ze placilam za opieke poloznej, indywidualna sale i
                  znieczulenie - w sumie 1,7 tys. zl, sporo, ale w porownaniu z 3 tys. za to samo
                  na Zelaznej da sie przezyc. Pozdrawiam.

















                  • gonia241 do SAS 30 13.06.06, 23:31
                    ja mam termin porodu na 7 lipca, wczoraj byłam w zwiedzać szpital i umówiłam
                    się na indywidualną opiekę położnej Anny Hendigery. Mam jednak do Ciebie
                    pytanie o sale na oddziale położniczym - jakie są warunki. Zastanawiam się nad
                    opłaceniem sali po porodzie, ale to znacznie zwiększy i tak ogromne koszta.
                    • sas30 Re: do SAS 30 14.06.06, 17:20
                      Ja po porodzie bylam w bezplatnej dwuosobowej sali; planowalam, ze zaplace za
                      sale dwuosobowa z lazienka, ale niestety byla zajeta. Z tego co wiem, sale
                      platne pojedyncze nie maja lazienek, wiec uznalam, ze nie ma sensu sie na taka
                      decydowac. Jesli chodzi warunki to sa znacznie gorsze niz na porodowce, ktora
                      jest swiezo po remoncie, ale np. w porownaniu z kasprzaka jest o wiele lepiej.
                      Wspolne lazienki na korytarzu sa czyste, ogolnie jest dosc czysto, a polozne i
                      pielegnarki bardzo mile. Pozdrawiam.
    • magnolia59 Miałam planowe cc na Madalińskiego 14.06.06, 17:16
      Pojawiliśmy się zgodnie z wytycznymi we wtorek 06.06.06 o 8 rano na IP. Potem
      było KTG, litr soli w żyłę i na salę. Anestezjolog super roześmiany chciał sobie
      pożyczyć mój kręgosłup, bo mu się tak podobał. Potem sobie leżałam i czekałam aż
      zdrętwieje. Pojawiły się 2 panie doktor (osobna historia) i cos tam zaczęły
      robić przy moim brzuchu. Widziałam rozkładanie chustek, reszta była za nisko.
      Wtedy dopadła mnie chwila strachu „ja nie che, ja się boje, ja stad zwiewam”.
      Poczułam jak mi się ciężko oddycha, jakby mi ktoś cos położył na splocie
      słonecznym. I już to miałam to powiedzieć, kiedy pani doktor pokazuje mi
      dziecia. Szok zupełny- nie zdążyłam załapać kiedy to się stało. Mignęli mi nim
      przed oczami i zabrali do wycierania i takie tam, a mnie, jak podejrzewam szyli.
      Jak go wytarli to położyli mi na chwile przed nosem. Niewiele widziałam, bo nie
      mogłam ruszyć głową. Potem Darek powędrował na ważenie i pomiary- już z tatą.
      Mnie wykończyli, przenieśli na łóżko i przewieźli do sali pooperacyjnej, gdzie
      małż pojawił się z dzieciem. Mały był zaraz po ułożeniu mnie (jakieś okłady i
      worek z piaskiem na brzuch) przystawiony do piersi. Na podatku dostawałam środku
      przeciwbólowe tak, żeby mnie nie bolało. Znieczulenie zeszło około 15- tzn
      poczułam w pełni nogi. W dzień był ze mną małż, w nocy wzięłam sobie prywatne
      pielęgniarkę, która opiekowała się mną i dzieciem. Rano wstałam umyć zęby, w
      południe przeniosłam się do normalnej sali. W dzień znowu małż i mama, w nocy
      pielęgniarka. Ogólnie zabrała dziecia i budziła mnie tyko na karmienie- nie było
      innego wyjścia, bo popołudniu byłam tak zmęczona, ze film mi się zaczął na
      siedząco urywać i nawet bym się bała zostać sama z maluchem.
      Kolejnego dnia koleżanka cięta godzinę po mnie zapytała gina na obchodzie czy
      może już wyjść. On, ze nie ma nic przeciw, tylko to będzie na własne żądanie, no
      i pediatra musi puścić małą. Poszłam za ciosem- czułam się nieźle i wiedziałam,
      że nic specjalnego już się w szpitalu nie wydarzy. Miałam zdjęty opatrunek, szwy
      za tydzień, nikt mnie nie badał. Nie było tam po co siedzieć.
      W domu było od razy lepiej- swoje łóżko, spokój, opieka i nikt mi nie mierzył
      temperatury o 5 rano !!!

      W temacie szpitala- na porodówce wszyscy byli super mili i fajni. Na położniczym
      to już różnie- 1 doba, jak się nie mogłam ruszać Ok., potem tak sobie- załapałam
      się na 2 położne furiatki. Oczywiście super miłe były te 2, którym płaciłam za
      prywatny dyżur. Warunki w szpitalu przyzwoite- oczywiście łazienki takie sobie i
      łóżka jak to w szpitalu, ale tez bez koszmarów. Na prywatna sale się nie
      załapałam. Ogólnie wydałam 600 zł. Prywatnie wydałabym przynajmniej 5 000. Nie
      sadze, żeby różnica w opiece i traktowaniu była aż tak kolosalna, żeby
      usprawiedliwiać różnicę ponad 4 000. Oczywiście to są wrażenia po cc- gdybym
      rodziła naturalnie to mogłoby być diametralnie różnie
      • martab25 Ginekolog na Madalinskiego 18.06.06, 21:24
        Dziewczyny, czy ktoras z was moze polecic ginekologa na Madalinskiego? Czy ktos
        moze mial doczynienia z dr W.Krzywdzinskim??? Jakie opinie??? Dzieki bardzo za
        odpowiedzi!!
        • susannamotylek Re: Ginekolog na Madalinskiego 26.06.06, 15:17
          Moja młodsza siostra rodziła na Madalińskiego jakieś 6 miesięcy temu. Przez jej
          opowieści o porodzie koszmarnie się boję, bo mnie też to czeka za jakieś 5
          tyg., ale już na pewno nie zdecyduję się na ten szpital. Moja siostra nic nie
          płaciła, więc zostawili ją samą na całą noc w jakiejś salce podłączoną do
          kroplówki z oksytocyną. Ona nie mogła się ruszać, a chciało się jej siusiu,
          niestety przez jakieś 8 godzin nikt się nią nie zajął. Musiała ciągle leżeć, a
          bóle były podobno koszmarne. Dopiero rano ktoś się nią zainteresował, kiedy
          okazało się, że zbliżają się bóle parte, ale ona wycieńczona nie miała już siły
          urodzić o własnych siłach. Po długich zmaganiach zakończyło się próżnociągiem.
          Cały poród trwał podobno 22 godziny. Była tak słaba, że po trzech tygodniach od
          porodu wyglądała jak żywy trup. Blada, wychudzona. Do tego po cięciu krocza
          wdało się zakażenie, co odkryto dopiero na badaniu kontrolnym po wyjściu ze
          szpitala. Cieszyła się jednak, bo mimo tych strasznych przeżyć dziecko urodziło
          się zdrowe.
    • first_baby mój poród 26.06.06, 16:01
      Hej
      Heh, założyłam ten wątek, a nie pochwaliłam się swoim porodem smile
      Sarę urodziłam 22 stycznia w szpitalu na Madalińskiego.
      Poród był szybki - 2h w szpitalu. Rodziłam z Mężem w jednoosobowej sali.
      Trafiłam na świetną położną - p. Bebel czy jakoś tak wink Opieka poporodowa była
      super - leżałam na 4 osobowej sali i nie żałuję, bo koleżanka leżała w
      dwuosobowej i mówiła, że rzadko ktoś z personelu do neij zaglądał, a u nas co
      chwila ktoś przychodził. Ogólnie polecam ten szpital. Aha i miałam wrażenie, że
      miało wpływ to, że lekarzem prowadzącym moją ciążę, był lekarz z tamtejszej
      przychodni - słyszałam, że szeptały sobie do ucha pielęgniarki tę informację smile
      Więcej szczegółów mogę napisać mailen - ale piszcie na priv, bo rzadko zaglądam
      na to forum teraz smile
      • first_baby Re: mój poród 13.07.06, 09:50
        podbijam wątek - bo widziałam, że wiele pytań jest o Madalińskiego, a tu jest
        dużo informacji od dziewczyn smile
        • jade_adas Re: mój poród 18.08.06, 15:26
          A mogłabyś napisać do którego lekarza chodziłaś ? Czy był on przy porodzie ?
          Jak przeczytałam posty to mi się odechciało tego szpitala, ale podejrzewam, ze
          w każdym zdarzają się różne przypadki tego typu.

          Pozdrawiam,
          Jade

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka