Dodaj do ulubionych

Poznań, czy Polna=tragedia???

29.11.05, 14:25
Mam pytanie do porodu na Polnej... czy ktos ma pozytywne wspomnienia???
jestem w 6 miesiacu ciazy i jestem zdecydowana na Polna... niby. tzn bylam
dopuki nie poczytalam na temat obslugi, chociaz slyszalam rózne opinie. że
tna krocze bez zgody, ze nikogo nie ma na oddziałach jak cos sie dzieje, ze
wogóle jak krowe kobiete traktują. Czy to aby troche na wyrost nie jest?
Obserwuj wątek
    • michalina78 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.11.05, 17:37
      ja rodziłam 2m-ce temu. Nie miałam ani opłaconej położnej, ani lekarza. poród
      rodzinny. uważam, opieka bardzo dobra podczas porodu. też naczytałam się o
      Polnej w czasie ciąży i bałam się porodu potwornie,ale o Polnej zadecydowało to
      że w razie czego mają super oddział noworodkowy. Nie żałuję że tam rodziłam.
      Opieka bardzo dobra i miło wspominam sam poród mimo ze trwał kilkanaście
      godzin, ale nie zraziłam się. Nie zgadzam się, że nie zajmują się kobietą,
      owszem nie ma lekarza ani głwnej położnej non stop przez te godziny, bo jest
      kilka porodów jednoczesnie a taka położna ma pod opieką kilka kobiet ale gdy
      się coś dzieje to przychodzą. Poza tym ja miałam położną stażystkę dodatkowo (i
      chyba każdy ma bo było ich sporo na oddziale), która była non stop i to ona
      informaowała lekarza i położną o przebiegu porodu (dodam że przemiła kobieta,
      która była bardziej przejęta ode mnie i dodawała otuchy) no i był mąż, bez
      którego sobie tego nie wyobrażam. Przy drugim dziecku też planuje tam rodzić.
      Oczywiście zupełnie inna bajka to opieka na salach po porodzie, tu potwierdzam
      wszelkie negatywne opinie na ten temat. ZERO zainteresowania ze strony
      położnych, ale plus był tego jeden jak przyszłam do domu to wszyscy
      powiedzieli, że nie wygląda jakby to było moje pierwsze dziecko, bo nie miałam
      problemów z opieką żadnych
      Pozdrawiam i nie czytaj tyle zwłaszcza tych negatywnych opinii, bo po co masz
      się denerwować jadąc rodzić.
      Powodzenia
      • hania_szala Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 10:40
        dzieki, jakos mi lepiej sie od razu zrobilo....
    • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 17:26
      Ja rodzilam na Polnej 6 miesiecy temu i mam bardzo pozytywne wspomnieniasmilejak
      rodzic to tylko tam!!!Owszem jest to swego rodzaju kombinat,rodzacych jest duzo
      ale plusy takie:
      -super sprzet
      -nowoczesne i bardzo wygodne lozka porodowe
      -bardzo przytulne, jednoosobowe pokoje gdzie rodzisz (z wlasnym wc i prysznicem)
      -tna krocze ale mowia ze tna, poza tym to nic nie boli (a jakby nie cieli to
      moze bys pekla?)
      -ogolnie oddzial jest wyremontowany,kolorowy i bardzo pozytywne sprawia
      wrazenie
      -daja znieczulenie zoo (jako nieliczni w Poznaniu -wiem to od kolezanki po
      medycynie)sa do niego pozytywnie nastawieni
      MINUSY:
      - rodzacych jest duzo (samych salek porodowych jest 8)wiec faktycznie mozesz
      nie czuc sie dostatecznie w centrum zainteresowania personelu Ale wlasnie
      dlatego ja mialam swojego oplaconego lekarza -polecam!Nawet gdybys sie na takie
      rozwiazanie nie zdecydowala to na oddziale jest pelno stazystek ktore siedza z
      toba i sa bardzo przejete wiec zawsze mozesz z nimi porozmawiac lub o cos
      poprosic.Dodam ze wszystkie pokoje porodowe sa podlaczone do takiego
      centralnego komputera i nawet jak fizycznie z toba nikogo nie ma to przed
      komputerem siedzi zawsze pielegniara i widzi ktg z twojej sali kontrolujac
      sytuacje smile
      -na oddziale poporodowym faktycznie opieka jest troche gorsza ale tutaj duzo
      zalezy od dobrej woli i usmiechu.Pielegniarki to przeciez ludzie a nie maszyny!
      Lezalam z paroma dziewczynami na sali i widzialam jak niektore sie zwracaly do
      pielegniarek sad Ja wspominam ten czas milo- zawsze mozna bylo o wszystko spytac
      czy prosic ! o pomoc (tylko bez fochow ze mi sie wszystko nalezy wink)
      Pozdrawiam serdecznie i zycze szybkiego i pelnego milych wspomnien porodu
      • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 19:36
        ok piszecie że 8salek do porodu no ale co jak wszystkie akurat bedą zajęte a ja
        zaczne rodzić???????????
        • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 21:29
          nic sie nie martw smile to bylo podstawowe pytanie u nas na szkole rodzenia smile
          Porod jak wiadomo troche trwa a na Polnej oprocz owych 8 salek jednoosobowych
          jest kilka takich sal obserwacyjnych (ze je tak nazwe niefachowo smile)
          i tam tez oceniaja postep porodu.
          Kiedy zacznie sie wlasciwa akcja to na pewno zdaza cie przeniesc smile
          Poza tym kiedy widza ze rodzacych jest duzo to do szpitala juz w tym dniu nie
          przyjmuja (chyba ze sie ma swojego lekarza jak w moim przypadku bylo)
          Pozdrawiam serdecznie
          • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 21:34
            czyli akurat trafiłas na dzień ze było dużo porodów?? mam nadzieje ze trafie na
            pustą sale
            • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.11.05, 21:52
              wlasnie trafilam na taki dzien sad
              podobno najbardziej obstawione sa miesiace od kwietnia do czerwca ale moj gin,
              mowi ze nie ma na to reguly.
              Na pocieszenie:jak bylysmy zwiedzac porodowke na Polnej ze szkola rodzenia to
              na calym oddziale byla tylko jedna rodzaca smile
              • mysza781 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 09:15
                Rodziłam na Polnej prawie 4 lata temu. na porodówce super!! Cały czas była przy
                nas starzystka-połozne też wspaniałe. Gorzej na oddziale zwłaszcza że
                spedziłyśmy tam 8 dni. Teraz jestem w 36 tyg. ciąży i ponownie wybieram się na
                Polną. Dla mnie jednak zdrowie maluszka jest najważniejsze, a tam maja najlepszy
                sprzęt. A sale i łózko na porodówce do pozazdroszczenia (przyciemnione swiatło,
                klimatyzacja...).Jak wszystko jest ok to po 2 dobach wypisuja do domu!!
              • viola33 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 09:21
                aguu2 mam do ciebie pytanko bo mam termin na marca, ale ciąża jest moja
                zagrozona jestem obecnie w 26 tyg, ciązy i mam swojego lekarza z polnej, bardzo
                świetną pania Dr Mitkowską , moze ona cos tobie mówi, bo nie wiem czy tez jest
                przy porodach,
                druga rzecz słyszałam, że są sale jedno i dwuosobowe na polnej czy to prawda?
                czy i ile placi sie za takie sale, czy trzeba to zamówić sobie wcześniej?
                sorry że zadaję tyle pytań, chociaż rodziłam tam 11 lat temu, to wszystko tak
                sie pozmieniało, że praktycznie mam echo wiedzy
                miałam rodzic w Raszei ale w związku z tym ze gin z tamtego szpitala zle
                prowadził moją ciążę a na dodatek cos może byc nie tak z moją córeczką,
                zdecydowalismy sie na polna i zmiane lekarza,
                nie wiem w którym tygodniu ciąży jest dobrze rozpocząć rozmowę z lekarzem na
                temat samego porodu,
                pozatym co zabrac do szpitala oprócz osobistych rzeczy swoich a do maluszka?
                pozdrawiam i dziekuje jeżeli odpowiesz
                • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 15:45
                  juz odpowiadam smile
                  -o Dr Mitkowskiej nic nie slyszalam jesli jednak chcesz miec lekarza przy
                  porodzie to porozmawiaj z nia wczesniej ile bierze itp bo jak za duzo to nie
                  bedziesz miala czasu na zmiane lekarza winkwybierz takiego ktory faktycznie jest
                  caly czas przy rodzacej i ktory respektuje twoje widzimisie np znieczulenie smile
                  -sale gdzie rodzisz -jest tam lozko do rodzenia i fotel dla meza sa 1
                  osobowe.Jak pisalam wyzej jest ich 8 i nie trzeba za nie placic ani zamawiac
                  (placi sie tylko za porod rodzinny czyli za obecnosc meza ,ale dodam w sekrecie
                  ze jak masz oplaconego lekarza to i za to nie placisz bo meza wprowadzaja
                  bocznym wejsciem)
                  -sale gdzie lezysz po porodzie sa 2 os. (ja w takiej bylam )ale nie wiem czy
                  wszystkie sa takie
                  -na Polna nie warto zabierac koszuli i szlafroka -to daja, a poza tym szkoda
                  ubrudzic.
                  Zabrac:
                  laktator, jednorazowe reczniki papierowe(do wycierania krocza po myciu),klapki,
                  ladowarke do komorki, 2 butelki wody mineralnej (podczas porodu nie kaza pic
                  ale potem sie chce STRASZNIE), biustonosz do karmienia (przyda sie jak jest
                  nawal pokarmu aby wlozyc do niego wkladki laktacyjne lub liscie kapusty )
                  Dla dziecka:chusteczki do pupy i smoczek reszta(pieluszki, krem, kaftaniki,
                  kocyki)jest.
                  Przy wysciu maz niech doniesie ciuchy dla ciebie (tylko w stare jeansy trudno
                  sie zmiescic smile)i dla dziecka
                  To chyba najwazniejsze UFF ale ze mnie gadula jest
                  w razie watpliwosci pytaj
                  Pozdrowionka
                  • muchomorek23 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 16:35
                    wielkie dziękiwink
                  • viola33 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.12.05, 13:58
                    dzieki ci bardzo jestes kochana, jak bedę miała jeszcze jakieś wątpliwości to
                    napewno zapytam
                    pozdrowionka
              • honiasz Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 15.12.05, 19:39
                do aguu2!
                Czy mogłabyś powiedzieć do jakiej szkoły rodzenia chodziłas i gdzie ona jest
                skoro zwiedzałaś porodówke na Polnej? Bede wdzięczna za odpowiedzsmile
                • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 16.12.05, 11:44
                  chodzialam do szkoly rodzenia przy szpitalu na Polnej (placi sie za nia w
                  kasie szpitala)
                  Zabij a nie pamietam skad mialam numer telefonu smile
                  Jesli jestes nia zainteresowana najlepiej zadzwon do szpitala na Polnej np na
                  izbe przyjec i tam na pewno pokieruja cie dalej.
                  Ogolnie polecam -cwiczenia prowadzi polozna z Polnej, a na wyklady zapraszani
                  sa lekarze i anestozjolodzy z tego szpitala.
                  No i zwiedzanie porodowki w cenie smile
    • muchomorek23 co należy ze sobą zabrać do porodu? 01.12.05, 14:28
      Dziewczyny, a co należy ze sobą zabrać do porodu? Koszulę trzeba mieć swoją czy
      dają i co ze szlafrokiem? a później po porodzie też dają czy mieć swoje?
    • mlodaaga Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 15:42
      jestem w 37tyg.ciąży.pierwszy raz rodziłam 6 lat temu na Polnej,nie było
      tragicznie,tylko położne nie są życzliwe po porodzie jak się nie ma swojej...
      Teraz się zastanawiam nad Sw.Rodziną, ale tam znowu podobno wszystko zacofane i
      porodówki jak za komuny...mój maluch jest w położeniu miednicowym,boję się
      gdzie rodzić,żeby nie cierpieć,bo przy drugim od razu nie robią cesarki...
      odpiszcie.pozdrawiam
      • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 15:50

        Z tego co sie orientuje to ulozenie miednicowe jest wskazaniem do cesarki
        Ja polecam Polna - tam w razie czego z cesarka nie zwlekaja
        Pozdrawiam serdecznie smile
        • jaonna1 aguuu2 01.12.05, 16:20
          agu dzieki za konkretne odpowiedzi, dużo wątpliwosci mi mineło, a no i
          przerażenia ze niby jest tam tak strasznie i nie miło. czyli szlafroka nie
          zabierać ze sobą?nie można mieć swojego?? i co z moimi rzeczami osobistymi typu
          tel skarpetki pasta grzebień itp gdzie to zostaje w szafce przy łozku?? krążyły
          też opinie ze nie do każdego szpitala wpuszczają z torba i ze rzeczy należy
          trzymać w reklamówce... a z jakim lekarzem rodziłaś możesz powiedzieć? i to był
          twój prowadzący?? pozdrawiam
          • aguu2 Re: aguuu2 01.12.05, 18:07
            joasiu
            szlafrok mozesz wziac pizame zreszta tez ale ich szkoda bo -mowiac brutalnie-
            krew leci z ciebie i wszystko jest czerwone smile
            Pielegniary codziennie daja nowa koszule (to ile ty bys ich musiala wziac?) i
            faktycznie nie trzeba sie przejmowac ze sie pobrudzilo.
            Rzeczy osobiste mialam w torbie i szafce przy stoliku. Tylko raz (a lezalam 6
            dni) przed jakims super waznym obchodem lekarzy kazano mi ta torbe schowac za
            lozko.
            A moj lekarz to Dr Piekarski - super czlowiek !chodzilam do niego w ciazy i z
            nim rodzilam
            Pozdrowionka
      • mariejo Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 11.12.05, 10:30
        W sw Rodzinie nie jest wszystko az tak zacofane. Rodzilam niestety cc w koncu
        czerwca i mam dobre wspomnienia. Mialam caly czas dziecko przy sobie. Bardzo
        pomogly mi polozne, na poczatku pomagaly przy kazdym karmieniu, doradzily
        prymitywny laktator na poczatek lepszy niz Isis aventu, doradzily nakladki,
        caly czas jeszcze karmie. Atmosfera byla mila i zawsze moglam liczyc na pomoc.
        Na Polna sie nie zdecydowalam bo super sprzet potrzebny jest nielicznym, nie
        odpowiadaja mi procedury szpitalne, ograniczony czas odwiedzic i niemile
        stosunki, ktore panuja we wszystkich duzych szpitalach. Sw Rodzina to kameralna
        klinika gdzie wszyscy sie znaja. Ok sa wyjatki malo sympatyczne ale dobrze
        wspominam moj porod. Nikt sie nie zastanawial jak byla potrzeba cc zrobiono.
        Nie mialam oplaconego lekarza tylko polozna, uwazam ze najwazniejsza jest
        wlasnie polozna. Na Polnej rodzilabym jedynie wczesniaka. Jesli chodzi o
        operacje ginekologiczne to moja kumpele schrzanili i dopiero w klinice na
        promienistej jej pomogli, na Polnej robili 2 operacje obie nieudane.
    • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 18:25
      a naprawde tak rygorystycznie przestrzegają godzin odwiedzin??
      • aguu2 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 19:04
        z tego co pamietam odwiedziny sa od 15 do 18 i faktycznie wczesniej nie
        wpuszczaja, natomiast moj maz kilka razy sie celowo zasiedzial i nie bylo
        zadnych problemow.
        Jak trzeba cos waznego doniesc zonie to zawsze mozna podac to przez portiernie
        nawet o tak kosmicznej godzinie jak 23 smile
    • kotka.szrotka Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 18:59
      Tak.
      Ja to jeszcze kiedyś dokładnie opiszę. Z tym, że trzeba tu rozróżnić dwie
      sprawy: poród i potem te parę dni na oddziale. Sam poród, piękne przeżycie,
      miłe położne, lekarze, super sala, życzliwość i aż jakoś tak się robi. Ale
      potem to koszmar. Zwłaszcza dla niedoświadczonej mamy. Machina, złośliwe
      położne, nie będą co chwilę przybiegać do maluszka, może leżeć zasrany, nie
      dostawią do nie mogącej się ruszyć kobiety, dziwne uwagi (do doby po porodzie
      dzicko nie czuje głodu), szybko, szybko. A to kąpanie dzieci! No tak, torcik w
      dyżurce czeka. Oczywiście nie wszystkie oddziały są podobne, ja trafiłam na
      jeden z gorszych. Jak można zepsuć coś co mogłoby być tak piękne.
      Czy zdecydowałabym się rodzić tam po raz drugi? Mimo fantastycznego lekarza,
      który prowadził ciążę, był przy porodzie, wypasionej sali porodowej, TV w
      pokoju, niezłych warunków - NIE. Głupota i nieżyczliwość pielęgniarek potrafią
      to wszystko zamazać. Nawet oddział neonatologii nie stanowi już dla mnie
      przynęty, chociaż mały leżał parę dni w inkubatorze. Wybrałabym może Lutycką,
      św. Rodzinę.
      • evette Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.12.05, 21:48
        Hej!
        Zgadzam sie z Toba,ze zyczliwa opieka po porodzie jest bardzo wazna (sa to przeciez najtrudniejsze dni dla mlodej matki), a ja taka wlasnie mialam,rodzac 2,5 m-ca temu w Sw.Rodzinie.I wlasnie tym glownie kierowalam sie przy wyborze szpitala.Przed porodem slyszalam pozytywne opinie o poloznych i podejsciu do pacjentki i tak rzeczywiscie bylo.Jesli tylko poprosilam o pomoc przy dziecku to taka otrzymalam.Lezalam az 7 dni i ani razu nie spotkalam sie z niezyczliwoscia ze strony poloznych.
    • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.12.05, 12:11
      ile obecnie kosztuje poród rodzinny na polnej????? i czy należy wczesniej to
      zgłosić czy wystarczy na izbie przyjęć? i kiedy sie za to płaci przed czy po??
      no i komu??
    • a.prentka Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.12.05, 15:04
      Poród rodzinny kosztuje chyba 150 zł, płaci się przed porodem. W styczniu się
      tam wybieram już po raz drugi. Mam raczej miłe wspomnienia. Swoją drogą nie
      chciałabym, żeby ktoś przewijał moje dziecko. Pamiętam, że robiłam się nerwowa
      jak zabierali ją do kąpieli, czekałam na nią długie 9 m-cy i chciałam żeby była
      przy mnie non stop! Moja kuzynka rodziła w Św. rodzinie i wspomnień miłych nie
      ma, dla mnie to jakieś nieporozumienie te odwiedziny na korytarzu i ogólnie
      jakoś tak brzydko...
      Polecam Polną, najważniejsze jest zdrowie dziecka.
      • jaonna1 do prentka 02.12.05, 15:34
        nie zapomnij później podzielić sie doświadczeniami po porodzie, ja wybieram sie
        tam w kwietniu. pozdrawiam
        • a.prentka jaonna1 04.12.05, 12:52
          Na pewno napiszę, być może nawet już w tym roku bo dzidzia raczej niespokojna i
          już jej się spieszy... Co prawda termin mam na 6.01.06r ale pierwszą córcię
          urodziłam 3 tygodnie przed terminem.
          Pozdrawiam!!!
    • asa.asa Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.12.05, 21:01
      Ja rodziłam tam 18 miesięcy temu. Sam poród był w miarę dobrym przeżyciem -
      miałam swojego opłaconego lekarza i dodatkowo 3 położne. Lekarz mi dużo pomógł -
      sama bym chyba nie urodziła. Jedyne zastrzeżenia mogę mieć do oddziału
      poporodowego. Nikogo od laktacji - karmiłam instynktownie i nie
      potrafiłam "wygodnie" do tego się zabrać. Pomoc pielęgniarek kończyła się na
      kąpieli maluszka. Zero zainteresowania czymkolwiek innym. Jednakże ta "szkoła
      przetrwania" nauczyła mnie że muszę sobie radzić sama i później się to
      przydało.
      • hania_szala Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 03.12.05, 11:44
        Dzięki dziewczyny, troche sie mniej boję już Polnej... bo słyszałam wczesniej
        straszne rzeczy i aż mi ciarkiprzechodziły... a teraz mi troszke lżej jak
        pomyśle o porodzie i o Polnej...

        Hania i Antoś...
        • kamillala Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 05.12.05, 17:50
          Zgadzam sie, ze na Polnej porod i przed porodem (mialam wywolywany) jest super
          i nawet dziwilam sie co takie zle rzeczy ludzie o tej Polnej wygaduja.
          Wprawdzie widzialam, ze dziewczyny, ktore nie mialy oplaconego lekarza lezaly i
          nic nie wiedzialy, zczy bedzie porod, czy wychodza, czy w ogole co bedzie sie z
          nimi dzialo - wprawdzie polozne byly bardzo dla nich mile i pomocne, jak dla
          kazdego.
          Niestty potwoerdzam, ze najgorzej jest po porodzie, tzn. na poporodowym ( w
          sali wybudzen bylo przesympatycznie - mialam ogolne znieczulenie).
          Ja do teraz mam problemy z karmieniem i tylko moj upor pomogl mi wywalczyc choc
          troche, bo zanosilo sie, ze juz nic z tego nie bedzie...
          Po cc nie mialam sily zeby odpowiednio polozyc maluszka a do tego plaskie
          brodawki-nikt nie pomogl! ja tam plakalam i nic! Na dodatek mleka
          modyfikowanego dawali za malo mimo, ze wiedzieli, ze w ogole nie karmie!
          Dziecko plakalo z glodu! Dodam, ze jestem zona lekarza i podobno takie osoby sa
          traktowane "lepiej" - nic z tego, nie wyobrazam sobie, jak sa traktowane inne
          kobiety bez znajomosci!
          Poza tym jak synek wreszcie usnal mimo tego glodu to akurat zabierali np. na
          kapanie (o 11 rano) i mimo, ze prosilam, ze moze za chwile... Dodam, ze kilka
          godzin po cc musialam sama przewinac dziecko-pani przyszla i tak powiedziala,
          ze juz musze sama i tyle! I nie bylo chisteczek, a ja nie mialam sily zeby
          siegnac sowje. na szczescie mialam po reka pieluszke tertrowa, z tym ze wytrzec
          sucha pieluszka smołkę jest naprawde ciezko. A tu ledwo mioglam oddychac z bolu.
          Sorry, ze tak strasze, ale dla mnie to wspomnienie to ciagle koszmar i
          najbardziej boli mnie sprawa tego, ze odebrali mi to co najpiekniejsze -
          spokojne karmienie piersia!
          Nastepnym razem bedzie to Lutycka, no chyba ze w czasie ciazy bedzie cos sie
          dziac - odpukac!
          Uwazam, ze jesli ciaza OK to nie musi to byc Polna!
          • jaonna1 na poporodowym 05.12.05, 19:29
            czy wszystkie mają tak fatalne doswiadczenia na poporodowym na polnej?? i
            naprawde nie pomagają przewinąć?? ja nigdy nie przewijałam nie karmiłam nie
            ubierałam to skąd mam wiedzieć jak???
            • aguu2 Re: na poporodowym 05.12.05, 23:30
              Glowa do gory smile
              poporodowy jest gorszy ale jak dla mnie nie jest to powod aby rodzic gdzie
              indziej.Na odziale poporodowym pracuja pielegniary z dluzszym stazem, co juz
              wiele widzialy smile niektore maja mniej cierpliwosci do mlodej mamy ale naprawde
              mozna z posrod tych wszystkich starych czarownic smileznalesc pare milych osobek i
              je poprosic o pomoc.Pomoga i przewinac i nakarmic - dodatkowo na oddziale sa 2
              pielegniarki od laktacji chodza po salach raz dziennie i siedza z toba tak
              dlugo az nie pomoga. Obie sa przesympatyczne! mimo ze stare smile
              Wiesz moim zdaniem tu jest tak samo jak gdzie indziej: w pracy w biurze, w
              banku etc wszedzie mozna znalesc zyczliwych i okropnych pracownikow ale
              wszedzie tez duzo mozna zdzialac kultura osobista i usmiechem.
              Dla przykladu:
              jezeli w nocy sa 2 pielegniarki na calym oddziale a moja sasiadka z sali co
              chwile dzwoni po pomoc bo dziecko placze i niech cos z tym zrobia (ani prosze
              ani dziekuje )hmmm.....pielegniarka ktora ma caly oddzial na glowie zawsze
              przychodzila ale za ktorym razem z kolei juz cierpliwosci miala malo....
              Jak juz pisalam wyzej siedzialam w szpitalu 6 dni, przez moj pokoj przewinely
              sie 3 dziewczyny - kazda inna, kazda miala te same pielegniarki i pewnie kazda
              ma inne wspomnienia z tego okresu...
              Ja nie mam najgorszych smilei Tobie tez tego zycze
              • viola33 Re: na poporodowym 06.12.05, 09:41
                dziwi mnie jednak jedno, skoro tyle sie w tej klinice zmienia na lepsze, to
                dlaczego opieka poporodowa pozostaje ciągle taka sama?
                rodzilam 11 lat temu, teraz jestem w zagrozonej ciąży i od wielu miesięcy
                przykuta do łóżka ( na szczęście domowego), pamietam brak opieki poporodowej na
                salach , sama to przeszłam , i gdyby nie pomoc kolezanek na sali, to nie wiem
                jak dalabym sobie radę,
                tyle jest stażystek, studentów, chetnych do patrzenia i pomocy na porodówce,
                dlaczego nie moga pomagać młodym mamom i po porodzie?
                szczerze sie przyznam, że choc to moje drugie maleństwo to sama mam obawy czy
                dam sobie radę, to w końcu bylo 11 lat temu, zakladane były pieluszki tetrowe,
                myły dzieciątka w umywalce w pokoju pielęgniarki, i tez nie nauczyły mnie
                niczego, dopiero polozna przychodząc do domku, pokazała mi wszystko
                teraz ze wzgledu na mój stan i mozliwość wystapienia wady serduszka małej będę
                rodzic na polnej,bo wiem ,ze tam maja odpowiedni sprzet, a i stamtąd mam
                lekarza
                jednak gdzies pozostaje obawa własnie tego braku zainteresowania sie pacjentką
                po porodzie
                niestety pozdrawiam p.s słyszałam o działającym przy szpitalu hoteliku, czy
                któraś wie cos więcej na ten temat? czy tam po urodzeniu mozna z maluszkiem
                przebywać? wiem, że to jest odpłatne , ale zastanawia mnie jaka tam jest
                opieka?
                pozdrawiam
            • bebe73 Re: na poporodowym 07.12.05, 16:00
              Rodziłam na Polnej 6 tygodni temu i jeżeli zdecyduję sie na następne dziecko to
              tez będę tam rodzic. Na porodówce bardzo miłe i pomocne położne. Mój poród pod
              koniec troche się skomplikował, gdyby nie pomoc nadzorującego ginekologa i
              neonatologa za mna i maluszkiem mogłoby byc źle. Na położniczym oddziale też
              nie było źle( chociaż byłam na początku przerażona bo tyle się nasłuchałam o
              złośliwych polożnych). Jedne położne miłe inne troche mniej ale zawsze jak
              poprosiłam o pomoc to ja dostałam (bez łaski czy jakiś nieuprzejmych uwag),
              doradca laktacyjna super. bardzo mi pomogła, szczególnie że mój maluszek po
              porodzie był na neonatologii, więc nie mogłam go przystawi do piersi od razu po
              porodzie.Pewnie też zalezy na jaki zestaw dyżurowy się trafi. ja trafiłam jeden
              dzień taki ,że dyzurna położna przyszła późno wieczorem i zapytała się czy
              czegoś nie potrzebujemy. Byłam zszokowana, a jednak może byc normalnie.
              • jaonna1 bebe73 07.12.05, 16:27
                oh bebe dobrze ze na temet polnej napisałas coś pozytywnego, wybieram sie tam w
                kwietniu a też narazie nasłuchałam sie samych nie miłych rzeczy, a chce isc z
                pozytwynym nastawieniem. orientujesz sie może ile obecnie kosztuje poród
                rodzinny? a jak wygladała sala do rodzenia ?
                • bebe73 Re: bebe73 08.12.05, 14:02
                  poród rodzinny 150 zł. sala do rodzenia pojedyncza, wygodne łóżko porodowe i
                  wygodny fotelik dla osoby towarzyszącej i łazienka. Położne czesto do mnie
                  zaglądały i wszystko tłumaczyły co i jak(nie miałam opłaconej położnej). Może
                  dobrze trafiłam na dyżur.
    • mysza781 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 08.12.05, 08:16
      Byłam wczoraj na Polnej na izbie przyjęć i trafiłam na super zmianę. Wszyscy
      mili, usmiechnięci-a mieli straszny młyn od rana!Poprzednio jak lezałam
      podłaczona do ktg to nikt sie nawet nie zainteresował, a teraz co chwilke ktoś
      przychodził, pytał, mówił jak wyglada zapis-poprostu szok!!Jestem w 37 tyg. więc
      lada chwila bedę tam rodzić, ale cały czas mam mieszane uczucia.
      • mlodaaga Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 08.12.05, 11:07
        ja też lada chwila rodzę i się boję tego młynu...mam koniec 38 tyg.
        czy to tylko kwestia szczęścia że się trafi na izbe przyjęć i będzie w miarę
        normalnie???????
      • muchomorek23 do Mysza781 08.12.05, 13:05
        Ja też jestetm w 37 tc i termin mam na 29 a Ty?

        ps.Czy mieszkasz może na POlance1 ( ktoś mnie o to pytał czy ja tu mieszkam ale
        nie pamiętam nicka)
        • mysza781 Re: do Muchomorek23 08.12.05, 13:31
          To ja Cię pytałam o Polanke (tam mieszkam smile)Termin mam na 05.01 ale wszystko
          wskazuje że jeszcze w tym roku urodze (w poniedziałek odstawiam fenoterol) Moze
          spotkamy sie na Polnej smile
          • muchomorek23 Re: do Muchomorek23 08.12.05, 14:58
            no właśnie tak mi się coś kojarzyłowink to trzymam kciuki, żeby wszystko było u
            Ciebie ok. ja tak po cichu liczę że maluch się urodzi przed świętamiwink

            ja miałam się już stąd wyprowadzić ale wszystko się przeciąga i maluszek
            jeszcze tu troszkę pomieszka.
    • nikola313 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 08.12.05, 12:21
      Miesiac temu rodzilam na Polnej i mam bardzo pozytywne wspomnienia.
      Mialam porod rodzinny, na kazde zawolanie przychodzila polozna(nie mialam
      oplaconej), po porodzie rowniez bardzo mile wspominam opieke, jak i nademna i
      dzieckiem.
      Pozdrawiam!
    • mycha231 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 08.12.05, 20:50
      Ja rodziłam na Polnej w lipcu tego roku.Sam poród wspominam bardzo miło chociaż
      było bardzo ciężko,dzidzia miała4300,urodziłam siłami natury tylko dzieki
      wspaniałej położnej Dorocie Wawrzyniak,którą z czystym sersem polecam.O naciecie
      krocza faktycznie nikt mnie nie pytał ale w moim przypadku było to
      konieczne-zreszta to nie jest takie straszne.Co do personelu na oddziale mołabym
      wiele mówic ale jednym słowem KOSZMAR.to co tam przeżyłam nikomu nie
      życzę!Kobieta zostawiona jest poprostu sama sobie,oczywiście na wezwanie przyjda
      piguły ale z łaską.Nic nie pokażą nie wyjaśnia,co przy pierwszym dziecku jest
      wazne!Czułam sie zreszta jak jakaś tredowata.zraziłam sie do karmienia piersią
      bo mnie bardzo bolało,nie uzyskałam żadnej rady moze wtedy bym dalej
      karmiła.Kiedy podjęłam decyzje o karmieniu sztucznym zostłam wyzwana!Ograniczano
      maleństwu sztuczny pokarm choś mała miała duży apetyt,nie pokazano i nie
      powiedziano mi że trzeba ściągać pokarm.Powiedziano mi że jak biorę Bromergon to
      nie muszę i przez to nabawiłam sie zapalenia piersi...wele tu opowiadać...Musisz
      zdecydoać.Jednak z drugiej strony maja tam najlepszy sprzęt.T kilka dni da sie
      wytrzymać...ale.....................j bym drugi raz tam nie rodziła
      • viola33 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 09:22
        dziewczyny a jak wyglada z tym hotelikiem przyszpitalnym? wiecie cos na ten
        temat? czy po urodzeniu dzieciątka mozna tam przebywać? i zastanawia mnie
        jeżeli tak to jaka jest tam opieka skoro za dobe placi sie ponad 100?
        bo jeszcze się nie spotkałam na forum aby któras z was o tym pisała, jestem
        ciekawa jak to wyglada
        pozdrawiam
    • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 11:11
      tak. Tragedia.
      Chyba że nie przeszkadzają ci tłumy studentów gapiacych sie jak rodzisz, a
      później po każdej wizycie, jak goi sie nacięcie zrobione bez pytania,
      zmieniający sie ciągle lekarze, z których każdy podczas trwającego kilkanaście
      godzin porodu koniecznie musi cie zbadać i wypytac o to samo, co ma juz zapisane
      w karcie, grozenie, że jak nie bedziesz rodzić leżąc plackiem , to skrzywdzisz
      dziecko i grożenie, że jak ci nie odpowiada to, że kto chce, to sie na ciebie
      gapi, to cie wyrzucą ze szpitala i będziesz rodzic na ulicy.
      Mojej siostrze po cesarce powiedzieli, że jak chce zobaczyć dziecko, to ma sobie
      pójść, nie dodali, dokąd. Wcześniej dziecko (urodziło się niedotlenione,
      zwlekali z cesarką) w pospiechu zabrali do wykonania jakichś zabiegów, o niczym
      nie informując siostry. Zadzwoniła do chłopaka, przyleciał i zrobił aferę i
      skutek był taki, że ... zakazano używania komórek, bo niby nagle szkodzą
      sprzętowi do ratowania dzieci. Było to kilka lat temu, zakaz chyba juz nie
      obowiązuje. Dzieciak był rehabilitowany 2 lata, wszystko przeszło bez śladu, ale
      tylko dlatego, że siostrę było stać na 2 rehabilitantki na zmianę. Sama nie
      dałaby rady. Za poród płaciła prywatnie lakarzowi, który jednak z jakichś
      przyczyn nie mógł być obecny i przysłał kogoś w zamian.
      Z kolei mojej kuzynce w izbie przyjęć dali koszulę, która nie zakrywała d... i
      kazali tak paradować przez cały szpital na oddział. Dopiero jak poprosiła o
      poinformowanie dr R., z którą była umówiona na poród, to położne się
      zreflektowały i zaproponowały jej inną koszulę.
      Moja przyjaciółka jest lekarką. W czasie studiów musiała tez spędzić pewien czas
      na Polnej. Opowiadała horrory, których nie będę już przytaczać, poza małym
      ostrzeżeniem, że choroba zakaźna nie była usprawiedliwieniem, żeby student nie
      uczestniczył w porodach na Polnej (w tym dotykaniu noworodków).
      • muchomorek23 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 12:04
        Masakra to co opisałaś.
        Ale właśnie przeczytałam w gazecie, że szpital nie podpisał kontraktu na
        przyszly rok z NFZ więc może nie będzie tam możliwości rodzenia- w to jednak
        nie chce mi się wierzyć.
        • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 15:20
          no co ty? To szok! To chyba prywatnie by sie tam rodziło?! Ale by się, kurde, w
          try miga zmienili, gdyby musieli starać sie o płacące pacjentki. Tego im
          serdecznie życzę.
      • bebe73 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 12:21
        Nie musisz się zgadzac na obecnośc studentów przy porodzie. ja rodziłam w
        niedzielę, więc nie było tego problemu, ale na oddziale połozniczym przyszli
        studenci z lekarzem i prowadzący zapytał się mojej sąsiadki "Czy student może
        pani zbadac brzuch" i ona sie zgodziła. Co do koszul do rzeczywiście są one
        różne, ale na izbie przyjęc dostaje się również szlafrok, więc nie pisz że
        musiała chodzi z gołą d... po szpitalu, bo na przykrótką koszulke mogła jednak
        coś narzucic. Poza tym w każdym szpitalu (nie tylko na Polnej) można trafi na
        chamskiego i niedouczonego lekarza, który zwleka, na złośłiwą pielęgniarkę czy
        niemiłą salową.
        • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 15:27
          a nie, szlafroczka nie dostała (było lato).
          Studenci (i cały tłum lekarzy i czort wie, jakich ludzi) chodzili tez w czasie
          obchodu, gdzie trzeba było sie prezentować w całej okazałości.
          W czasie porodu, jak sie nie zgadzała na obecnośc osób postronnych to ja
          straszyli wypisaniem ze szpitala.
          Nieadwno miałam iść na Polną (ostateczność - laparoskopia) i sprawdzałam
          przepisy, Niestety rzeczywiście jest tak, że w szpitalach klinicznych (a takim
          jest Polna) nie obowiązuje ten przepis, który mówi, że możesz sie nie zgodzic na
          obecność osób postronnych w czasie udzielania świadczenia. Możesz sie tylko nie
          zgodzić na demonstrację o charakterze wyłącznie szkoleniowym. Może to był ten
          przypadek z badaniem brzucha.
          Generalnie jest tak, że na Polnej pacjentka stanowi "własność" kliniki. Studenci
          i naukowcy sie przecież muszą na "czymś" uczyć, no nie?
          • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 15:37
            a mi sie jednak cos tu nie zgadza z tym ze bez mojej zgody, mój tyłek oglada
            poł szpitala, może twoja siostra nic nie mówiła wczesniej na ten temat ze sobie
            nie życzy takich oględzin i dopiero po fakcie sie wyżaliła??
            • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 15:53
              ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty:
              Art. 36
              1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek poszanowania
              intymności i godności osobistej pacjenta.
              2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko niezbędny, ze
              względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo innych osób
              wymaga zgody pacjenta i lekarza.
              3. Lekarz ma obowiązek dbać, aby inny personel medyczny przestrzegał w
              postępowaniu z pacjentem zasady określonej w ust. 1.
              4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych
              jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia
              studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie
              niezbędnym do celów dydaktycznych. W przypadku demonstracji o charakterze
              wyłącznie dydaktycznym konieczne jest uzyskanie zgody pacjenta.

              A więc w klinice pacjent nie może nie zgodzić sie na uczestnictwo innych osób
              przy udzielaniu świadczenia (badaniu ginekologicznym, porodzie, szyciu krocza).
              Może tylko nie zgodzic sie na demonstracje o charakterze wyłącznie dydaktycznym,
              a badanie w czasie porodu, poród, szycie krocza itp. nie są taką demonstracją,
              lecz po prostu świadczeniem medycznym.
              Polna tylko dla kobiet o mocnych nerwach.
          • bebe73 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 15:57
            ja nie chciałam żeby przy moim porodzie byli studenci dlatego pytałam się
            swojej ginki(która pracuje na Polnej)jak to jest z tymi studentami.
            Powiedziała, że mam się nie martwic bo jeżeli kobieta się nie zgadza to
            studentów przy porodzie nie ma, choc wiele kobiet nie ma nic przeciwko ich
            obecności.
            • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 16:02
              ginka ginką, przepisy przepisami. Moja siostra nie zgadzała się. Co usłyszała,
              to juz cytowałam. Ale nie było przy niej jej lekarza, tylko inny, który miał go
              zastepować. Przy porodzie kuzynki studentów nie było, ale ona rodziłaze swoja
              lekarką.
              Konkluzja: na Polna tylko ze swoim lekarzem i to takim, któremu można na 100%
              ufać. Dodam, że siostra zapłaciła kupę kasy.
              Ja bym na Polną nie poszła bez niezbędnej konieczności.
              • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 18:57
                wypowiedz earl grey jest chyba jedyna tak ostrą na temat asysty obserwatorów
                przy porodzie wczesniej jakoś nie było az tak straszacych wypowiedzi na temat
                studentów itp. i tak decyduje sie na polną. pozdrawiam
                • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.12.05, 19:26
                  mam nadzieje, że bedziesz miała lepsze wspomnienia niz moja siostra. Tego Ci
                  zyczę. Może zreszta im sie cos poprawiło. Może ta wizja nie podpisania kontraktu
                  z NFZ, o której pisze Muchomorek23 jakos na nich pozytywnie wpłynie. A może w
                  ogóle warunki rodzenia poprawiaja się, wszędzie.
                  • jaonna1 earl 09.12.05, 19:53
                    a kiedy rodziła twoja siostra? w tym roku?
                    • earl.grey Re: earl 10.12.05, 21:22
                      niee. 4 lata temu.
                  • muchomorek23 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 10.12.05, 19:45
                    Z tym NFZ to szpital nie chce się zgodzić na zaproponowany kontrakt, ale nie
                    chce mi się wierzyć że w końcu nie dojdzie do porozumienia i nie
                    podpisze.Pewnie chcą wynegocjować lepsze warunki.
                    • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 10.12.05, 21:28
                      tez mi sie nie chce wierzyć. Ale pomarzyć można. Wyobraźmy sobie, że kontraktu
                      nie podpisali, czyli Polna żyje z budżetu otrzymanego z Ministerstwa Edukacji
                      (bo klinika akademicka) i z.. opłat pacjentek. Ach, jak nagle by sie im odmieniło.
          • viola33 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 14.12.05, 08:36
            dziwię sie temu co piszesz, bo rodziłam tam 11 lat temu, i nie bylo żadnego
            studenta na sali porodowej, chodzili tylko z lekarzami na obchody,i jeżeli nie
            wyrazilam zgody na badanie w ich obecności zostali wypraszani, prawda jest ze
            przychodzili jak byłam na sali przedporodowej że przychodzili ale nie tłumnie
            tylko pojedyńczo, i pytali sie, czy moga posiedzieć, zobaczyc brzuszek jak sie
            czuje itp, żaden ze studentów mnie nie badał ani nie był przy porodzie
            jestem ciekawa jak jest w przypadku potodu rodzinnego kiedy masz własna
            położną, i męża u boku swego, za co placisz czy wtedy też jest tłum gapiów? nie
            chce mi sie w to wierzyć, a co do koszul to fakt mają je w skandalicznym
            stanie, nie zakrywaja tyłka, rosdarte na przodzie, a za moich czasów o
            szlafroczku mozna bylo sobie pomarzyć, nawet nie pozwolili mi założyc majtek,
            ale słyszałam od dziewczyn chodzących do szkoły rodzenia, że można miec swoją
            koszule chociażby po porodzie aby po ludzku paradować
            pozdrawiam
      • milka1974 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 12.12.05, 16:25
        No trochę mi się zagotowało gdy przeczytałam co napisała earl.grey...
        Rodziłam tam niecałe 3 miesiące temu - nie miałam opłaconej położnej ani
        lekarza - to tak na początek...
        Rzeczywiście koszule sa dość zgrzebne ale na pewno nie chodzisz z gołą d... Ja
        mam ponad 180 wzrostu więc byłoby to zupełnie usprawiedliwione a jednak nie
        zdarzyło się ani razu momo że przez 3,5 dnia przebywania w szpitalu wymieniłam
        tych koszul chyba z 10 (na moją prośbę bo brudziłam krwią).
        Rodziąłm bardzo długo bo prawie całą dobę i to bardzo duże dziecko (4280) ale
        nie narzekam - za każdym razem gdy przychodzlili studenci pytano mnie czy mogą
        wejść. Mąż który był przy porodzie zgadzał się ale tylko wtedy gdy były to
        pojedyncze osoby a nie stada - i ci których odesłał odchodzili bez słowa
        komentarza.
        Rodziłam prawie cały czas chodząc albo będąc pod prysznicem - na łóżko kładłam
        się tylko wtedy gdy już byłam naprawdę zmęczona i gdy trzeba było zrobić ktg.
        Nikt na mnie nie krzyknął, nie burknął - przeciwnie gdy grzecznie o coś
        prosiłam zawsze dostawałam...
        Oczywiście można mieć jakieś uwagi np. do jedzenia, czy braku kolorowych
        zasłonek w pokoju ale przecież my tam nie wyjeżdżamy na wakacje!!! Te kilka dni
        bez problemu można przeżyć smile
        I tak jak już ktoś napisał - tam jest po prostu najlepszy sprzęt!!!
        Kilka tygodni przed porodem widziałam jak na Rondzie Rataje przebijała się
        przez korki karetka z noworodkiem jadąca na Polną - pomyślałam że nigdy nie
        pozwolę sobie na takie ryzyko życiem mojego dziecka...
        Gdyby nawet miało być mi niebyt wygodnie wtedy najważniejsze jest życie i
        zdrowie dziecka!!!
        A było całkiem znośnie - ostatnio powiedziałam mężowi że rodzić mogłabym
        jeszcze raz - nie chcę tylko znów chodzić w ciąży smile
        • jaonna1 milka dzieki za słowa otuchy 12.12.05, 19:15
          wybieram sie tam w kwietniu, ale z pozytywnym nastawieniem smile
        • earl.grey Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 13.12.05, 21:21
          cieszę się, że tobie poszło lepiej niż mojej siostrze. Może zresztą i tam
          zmienia się na lepsze, tak jak już pisałam.
          Ale co do sprzętu to bym się nie zgodziła. W przypadku małego mojej siostry też
          sprzęt bardzo sie przydał - dziecko było niedotlenione. Ale gdyby w odpowiednim
          momencie podjęli decyzję o cesarce, zamiast kazać jej się męczyć przez dobę, to
          by do tego nie doszło. Sprzęt sprzętem, ale trochę serca i pomyślunku też się
          liczy.
    • jaonna1 toaleta 10.12.05, 14:53
      jak sie odbywa na polnej jesli podczas porodu zachce mi sie do toalety?? bede
      mogła skożystać czy podsuną podsuwacz??
      • aski.poz polna 11.12.05, 00:58
        a kiedy na polnej wywoluja porod ??? ile musi minac dni od planowanego terminu
        zeby podlaczyli oksytocyne ???
        • muchomorek23 Re: polna 11.12.05, 13:06
          z tego co słyszałam to 2 tygodnie
      • aguu2 Re: toaleta 11.12.05, 15:52
        Gdy rodzisz i lezysz juz w 1-os sali to toalete masz swoja na wyciagniecie reki.
        Podczas 1 okresu porodu mi sie co chwile chcialo siku (za duzo sie napilam w
        domu przed wyjsciem) mowilam i mnie puszczali do toalety. Chociaz czasami
        musialam czekac na lekarza aby sie zgodzil -bo stazystki baly sie mnie
        odczepiac od ktg.
        Niewiem jak jest pozniej (mi sie juz nie chcialo) ale mysle ze w 2 okresie
        porodu bole sa na tyle silne ze nie jestes w stanie stwierdzic czy ci sie chce
        czy nie (no i te bole parte ktore sa odczuwane jak parcie na stolec).
        Dla wszelkiego spokoju ja polecam lewatywe przed
        Pozdrawiam serdecznie
    • lucia1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 12.12.05, 21:16
      Witam, rodziłam na Polnej w październiku zeszłego roku, ale z tego co widze nie
      zmienilo sie na gorsze od tego czasu. Ja byłam zadowolona z opieki, chociaz moj
      przypadek byl chyba dosyc szczegolny - bylam w szpitalu kilka dni przed porodem
      (nie "z ulicy"), a poza tym okazalo sie ze bedzie cc.Tak więc sam porod byl
      szybki (chociaz troche bolesci bylo juz "po wszystkim").Opieka na oddziale
      poporodowym byla poprawna,szczegolnie ze bylam na tym samym co przed porodem
      (bylam juz znana). A pacjentki rzeczywiscie czasami nieszczegolnie traktuja
      polozne. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.
    • muchomorek23 pomiar szerokości miednicy przed porodem 14.12.05, 09:57
      Dziewczyny czy przed każdym porodem robią tam taki pomiar? Czy lepiej zrobić to
      u swojego lekarza?
      • mysza781 Re: pomiar szerokości miednicy przed porodem 14.12.05, 10:09
        Ja miałam taki pomiar robiony już na porodówce. Położne chyba muszą nas
        pomierzyć przed samym porodem.
      • aguu2 Re: pomiar szerokości miednicy przed porodem 14.12.05, 11:25
        miednice mierza na porodowce-sadze ze zawsze bo w karcie maja taka rubryczke do
        wypelnienia smile
        ale moze dla samej ciebie zrob sobie pomiar u gina ?
        U mnie okazalo sie na porodowce ze miednice mam dosyc waska, a dziecko duze-
        skonczylo sie proznociagiem...moze gdybym wiedziala wczesniej walczylabym o
        cesarke ?
        pozdrawiam serdecznie
        • ewelina_24 Re: pomiar szerokości miednicy przed porodem 14.12.05, 22:06
          Rodziłam na Polnej w maju tego roku i jestem bardzo zadowolona. Na porodówce
          super, po porodzie również. Jestem zdania, że tak jak ty traktujesz położną tak
          ona ciebie. Jeżeli ktoś jest nieuprzejmy i traktuje położną jak służącą nie może
          oczekiwać super traktowania. Położne poproszone o pomoc chętnie pomagają i
          pokazują jak postępować z dzieckiem. Dzięki temu, że dziecko jest cały czas przy
          matce nie ma potem problemu z jego "obsługą" w domu. Któraś z was mówiła, że nie
          będzie wiedziała jak np. przewinąć dziecko-tak naprawdę to instynkt podpowiada
          co robić. I zawsze można zapytać koleżanki z sali. Nie bójcie się pytać
          dziewczyn które były już wcześniej w sali. Jeśli nie położne to one wam pomogą.
          Głowy do góry, poród naprawdę nie jest taki straszny. Ja rodziłam 10 godzin i
          większość z tego czasu chodziłam po korytarzu. Nikt nie kazał mi leżeć, a wręcz
          zachęcano do chodzenia, bo akcja wtedy szybciej postępuje. Panie od laktacji też
          super. Pokazują jak przystawić dziecko w różnych pozycjach. Są naprawdę
          cierpliwe. Następnym razem bez wahania będę rodzić na Polnej smile
          • ewelina_24 Re: pomiar szerokości miednicy przed porodem 14.12.05, 22:08
            Zapomniałam. Pomiar miednicy robią na porodówce. W razie wątpliwości- usg, by
            sprawdzić jak duże jest dziecko i wtedy podejmują decyzję o ewentualnej cesarce.
    • ada1077 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 26.12.05, 02:21
      A mojego brata którego mama rodziła ponad 20 lat temu na Polnej uratował
      właśnie student. Brat był bardzo duży i urodził się podduszony, ale nie urodził
      się dzięki temu jak student nacisnął na mamy brzuch i pomógł w ten sposób go
      urodzić.
      Nie znaczy to oczywście że chciałabym być obserwowana i badana w czasie porodu
      przez dziesiątki studentów wink
    • olki21 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 28.12.05, 12:44
      Mam 4miesięczne blizniaki i na Polnej byłam pare razy.Jako pacjentka pod
      obserwacją czy tez rodząca mam takie same odczucia-tzn. zależy na kogo trafisz
      i jakim bęą humorze(to straszne,że od tego zależy nasze być albo nie być)
      Myśl tylko o dziecku bo jak juz powiedziały koleżanki to jeden z najlepiej
      wyposazonych szpitali.
      Gdyby nie ciąża bliźniacza to osobiście zdecydowałabym się na Lutycka albo
      św.Rodziny chociaż jak to mówią-wszędzie dobrze gdzie nas nie ma!
      Pozdrawiam i życze powodzenia!
    • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 09:51
      przeczytałam większość postów i ... nie wiem jak Ty, ale ja zgłupiałamwink
      planuję dzidziusia w najbliższym czasie. Od dłuższego czasu zastanawiam się,
      gdzie rodzić i od tego uzależniam wybór gina, pora zmienić panią z czasów
      studenckich potrafiącą tylko przepisać pigułki.Rozważałam Sw. Rodzinę i Polną,
      prześledziłam zgrubsza informacje na forum i zakręciłam się kompletnie. Mam
      wrażenie, że nie ma reguły. To chyba zależy od szczęście, bo zarówno tu i tam
      można trafić na nieodpowiednie osoby, jak zawsze i wszędzie w życiu zresztą.
      Zapowiada mi się trudna ciąża, bo mam problemy z hormonami i chyba zdecyduję
      się jednak na Polną. Choć jeszcze się waham. Teraz pozostaje mi znalezienie
      odpowiedniego ginawink tak na marginesie kto jest godny polecenia?? pozdrawiam
      wszystkie mamuśki i przyszłe mamuśkismile
      • ada1077 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 11:52
        Ja chodzę do Puacza. Jest świetny i wiele osób go poleca. Polna podobno ma tą
        przewagę nad Św Rodziną, że jest wyremontowana, bardziej sterylna i lepiej
        wyposarzona. Św Rodzina natomiast ma wspaniały ponoć personel i delikatnie
        obchodzą sie z matką i dzieckiem zarówno przed jak i po porodzie. Ale na Polnej
        chyba też nie ma co narzekać, jeśli nie będą ci przeszkadzać obchody i wizyty
        studentów.
        • mysza781 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 11:59
          Urodziła swoja drugą córeczke na Polnej 25.12.2005. W szpitalu byłyśmy 2 dni.
          Było super. Porodówka i ekipa odbierajaca poród wspaniała-złego słowa nie moge
          powiedzieć. Poród ekspresowy - trwał 2 godziny, parcie 5 minut wiec lekarze i
          połozne mieli ubaw ze nastepne rodze w domu smileWody odeszły mi w domu o 5 a o
          7.18 martynka była już z nami. Niesety musieli nacinać krocze, bo nie zdążyli
          zrobić usg ani wymierzyć miednicy a córcia dosyć duża 57 cm i 3590g.Po porodzie
          leżałam na Położnictwie III dostałam wybór oddziału, a ponieważ przy pierwszym
          porodzie byłam na II i nie było ciekawie teraz położyli mnie na III i było
          super!!Nawet połozne!!polecam wszystkim!
          • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 12:15
            gratuluje coreczkismile i rzeczywiscie ekspresowowink ja planuje pierwsze dziecko,
            wiec moze nie byc ekspresowo, ale co tamsmile Nacinanie krocza mnie jakos nie
            przeraza, wbrew temu co mowia wszyscy. W koncu chyba lepsze to, niz mialoby
            mnie rozerwac. poza tym mysle, ze w takim bolu jakim jest porod samego
            nacinania sie nie czuje. No chyba, ze sie mylewink pozdrawiamsmile
          • muchomorek23 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 15:52
            Mysza 781 - Gratuluję!!!!!! Ja mam termin na dziś ale nic się nie dzieje.
            Bardzo mnie twój post podniósł na duchuwink)
            Wszystkiego dobrego!
            • jaonna1 muchomorek23 29.12.05, 16:10
              życze szybkiego porodu i koniecznie napisz co i jak no i wrażenia z polnej.
              pozdrawiam
              • muchomorek23 Re: muchomorek23 29.12.05, 16:48
                Napiszęwink mam nadzieję, że tak jak mysza pozytywniewink
        • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 12:13
          dziekuje za infowink studenci mi na chwilę obecną nie przeszkadzają, a później
          podejrzewam, ze będę mieć w głowie dziecko i wszystko inne nie będzie miało
          znaczenia. (w każdym razie tak mi się teraz wydaje, ze studenci nie beda mnie
          draznicwink ) masz jakis namiar na tego lekarza? gdzie przyjmuje?
          • ada1077 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 14:32
            Telefon do gabinetu Puacza: 843 73 33. Tylko mi tam za dużych kolejek nie
            róbcie wink On ma takie wzięcie, że do niego trzeba się umawiać miesiąc do
            przodu.
            • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 29.12.05, 14:40
              postaram się nie zatamować ruchu w poczekalni, w razie co, po "gazecianej
              znajomości" Cię przepuszczęwink
      • olki21 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 30.12.05, 13:44
        Polecam doc. Kędzia -przyjmuje na ul.Sokoła a oto jego nr601717439 czesto
        bierze swoje kobietki do szpitala na badania,załatwia miejsce na najlepszym
        oddziale.Konkretny specjalista!
        • jaonna1 olki21 30.12.05, 16:00
          ale na oddziale poporodowym? też chodze do tego lekarza narazie jestem
          zadowolona z niego ale na temat porodu jeszcze nie rozmawiałam.
        • bryca poznan na polnej-jak tam jest? 30.12.05, 19:41
          Witam serdecznie. Mam do wyboru rodzic w Poznaniu na Polnej lub w Łodzi. Czy
          ktos wie cos o tych szpitalach? A przede wszystkim czy w Poznaniu na Polnej
          dziecko jest po porodzie caly czas przy matce. W Łodzi juz wiem ze nie a
          zalezalo by mi na tym. Wiem tez ze moja malenka zostanie na obserwacji bo ma
          problem z nerka. Czy jest jakis hotel dla matki?Jak tak to w jakiej cenie?
          Pozdrawiam
      • nureni Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 06.01.06, 19:44
        mysh.a napisała:

        Teraz pozostaje mi znalezienie
        > odpowiedniego ginawink tak na marginesie kto jest godny polecenia?? pozdrawiam
        > wszystkie mamuśki i przyszłe mamuśkismile

        Mysha, polecam gorąco p. doktora Dariusza Szpurka - pracuje na Polnej i
        prowadzi prywatną praktyke na Chwiałkowskiego. Cierpliwy, pomocny, delikatny -
        ma wszystkie cechy świetnego lekarza. polecam i pozdrawiam
    • agatekb1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.01.06, 18:48
      hi!rodzilam 3 tyg temu przez cc-planowana. porod wspominam bardzo milo..nikogo
      nie oplacalam, tylko za porod rodzinny zaplacilismy z mezem 150zl.caly czas
      ktos do mnie przychodzil, sprawdzal, badal-przed cesarka lezalam pod kroplowa
      przez 5 godz. pielegniarki bardzo sympatyczne, na kazde pyt odpowiadaly bez
      problemu.informowaly praktycznie o wszystkim.. po operacji rewelacja-kilka
      godzin spedzilam na sali pooperacyjnej, gdzie pielegniarka siedzi caly czas-
      byla super!nie podobalo mi sie tylko to ze dzidziusia mi nie dali...crying na sali
      operacyjnej tylko pokazali na sekunde czy nazwisko sie zgadza na
      obraczce...dostalam dzidzi po kilku godz po przewiezieniu na oddzial.i tu
      problem- opieka fajna, pielegniarki mile, pomocne, sympatyczne.fakt, ze nikt ci
      nie poazuje jak sie dzidzia zajac-ja tego potrzebowalam, pierwszy raz w zyciu
      mialam na rekach takie malenstwo,a co dopiero zalozyc pieluche...ale,poza tym
      nie moge im nic zarzucic-nawet nie wkurzaly sie jak sie po nie dzwonilo...a
      problem jest z BABAMI od laktacji-masakra!niby wszedzie trabia o naturalnym
      karmieniu, a te kobiety stwierdzily na drugi dzien po porodzie ze mam marne
      szanse zeby karmic piersia...bo zle brodawki, bo malo mleka(zapomnialy ze
      cesarka), ze maly ssac nie umie, ze zle piersi...bylam zalamana... dzieki tym
      paniom mialam cale poranione brodawki,wyjacego z glodu synka(spadl prawie400gr
      w 3 dni)i dosc wszystkiego! pomogla mi w koncu (przyszla wieczorem)mloda
      dziewczyna -tez od laktacji i pielegniarka z oddzialu- ktora sama z siebie
      przyszla i zaoferowala mi pomoc!wrocilam po 3 dniach od porodu do domu, i co?
      karmie piersia, a synek przybral na wadze wiecej niz norma!
      tak wiec polna pomimo opinii kombinatu nie jest zla!
      powodzenia
      • jaonna1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 01.01.06, 20:35
        no ale kto wkońcu ci pomagał przy dzidzi? ja też nigdy nie przewijałam nie
        trzymałam na ręce nawet!!!
        • lodie nawet nie na temat porodu 01.01.06, 21:58
          ale byłam na izbie przyjec na Polnej z opuchnietymi wargami sromowymi i
          owrzodzeniem na nich... swedział, piekło i co tylko... pani doktor stwierdzila
          ze nic mi na to nie poradzi bo tak musi byc bo dziecko uciska...hah trzy dni
          później wizyta u mojej pani doktor i co sie okazuje?? że tak nie może byc!! bo
          wdarła się grzybica... no zapisala leki i juz jest lepiej przede wszystkim juz
          nie swedzi i nie piecze...moge normalnie siedziec... i czy było to potrzebne??
        • agatekb1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.01.06, 12:05
          sama sie nauczylam! ten instynkt macierzynski to nie blef smile)) samo
          przychodzi... lezala ze mna bardziej doswiadczona mama i troche rad dala. jesli
          chodzi o opieke nad dzidzi to nie problem... aha oni kapia dzieciaki.
          pozdro
          • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.01.06, 12:50
            no prosze jaki swiat jest maływink domyślam się, że to Ty Agatkawink i już wiem, od
            kogo ja się będę mogła uczyćwink pozdrawiaki! Monika
            • agatekb1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.01.06, 13:05
              hi!malutki ten swiat smile)))))
              ale widze ze Ty ostro sie wzielas do roboty! jak bedziesz miala ochote to
              wpadnij do nas na tygodniu...pap
              • mysh.a Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.01.06, 13:10
                ochoty 100% z czasem moze byc gorzej, ale sie zdzwonimywink
                • agatekb1 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 02.01.06, 13:30
                  wyslalm Ci 2 photoes maciusia... mam hope ze mysh.a@gazeta.pl jest dobrym
                  adresem
                  • jaonna1 zzo 03.01.06, 11:35
                    ile kosztuje zzo na polnej? któras sie orientuje?
                    • turkusek Re: zzo 04.01.06, 13:21
                      Z tego co się zorientowałam nie ma możliwości wykupienia sobie zzo tak z
                      marszu. Można zapłacić za znieczulenie lekarzowi, który będzie przy porodzie i
                      on wsystko załatwi albo położnej. Ze wskazań lekarskich dają zzo bezpłatnie.

                      Dziewczyny, najważniejsze jest nastawienie. Jeśli nastawicie się, że po
                      porodzie same zajmiecie się dzieckiem i że dacie sobie radę i że wszystko
                      będzie ok. to tak będzie! Jeśli pójdziecie do szpitala z nastawieniem, że
                      będziecie w centrum wszechświata obsługiwane przez stado położnych to się
                      zawiedziecie.
                      A tak serio to na prawdę można liczyć na pomoc a i opieka nad noworodkiem nie
                      jest trudna i wymagająca.
                      Ja bym jeszcze raz wybrała Polną.
                      • viola33 Re: zzo 04.01.06, 17:06
                        całkowicie się z tym zgadzam, w domku też nikt nie bedzie się nad nami
                        rozczulał i same bedziemy musiały się do wielu rzeczy przyzwyczaić, a że na
                        polnej nie każda połozna pomaga cóż, w każdym szpitalu mozna natrafic na zołzę,
                        co do zzo, to moja ginka powiedziała, że jezeli któraś z nas chce na zyczenie
                        to te sprawy załatwia się z anastezjalogiem, i mu się za to płaci,
                        ale nie poleca bo są i wady tego i zalety ,
                        reszta znieczulen jest darmowa, do porodu srodek znieczulajacy,przy różnych
                        zabiegach ktore w wyniku komplikacji musza byc wykonane, oraz przy zszywaniu
                        krocza znieczulenie, a w przypadku wyłyżeczkowania znieczulenie ogólne
                        a tak na marginesie to rodziłam 11 lat temu , i powiem szczerze , ze choc
                        jestem wielka panikara i bardzo boje sie bolu to nie miałam zadnego
                        znieczulenia , dopiero jak córka sie urodziła podano mi zastrzyk.
                        teraz jestem w 31 tyg, i niedługo tez mnie czeka poród i bardziej sie go boje
                        niz ten pierwszy raz , chyba tylko ze wzgledu na nacięcie, i troszke na te
                        zołzy na ktore mozna natrafić, ale staram się byc dobrej mysli, i mam
                        nadzieje, że dzieki mojej gince jakos przezyje te pierwsze dni
                        także głowa do góry
    • karola_pp Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 05.01.06, 21:32
      rodziłam na Polnej bez opłaconej połoznej, bez opaconego lekarza. Jestem bardzo
      zadowolona z opieki zarówno podczas porodu jak i po. Pielęgniarki na odziale sa
      sympatyczne i pomagaja jak sie je o coś poprosi. Jeśli sie nie prosi nie kiwną
      palcem ale taka jest zasada panująca w tym szpitalu: dzieckiem ma zajmować sie
      matka. Nie jest to łatwe, bo po porodzie człowiek jest wymęczony i obolały a
      trzeba wstać i działać. Ale za to po powrocie pewniej czułam się przy
      wykonywaniu wszelkich czynności pielęgnacyjnych przy dziecku.
      Ja polecam ten szpital i nastepne dziecko chciałabym urodzic właśnie tam.
      • joaska_b Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 06.01.06, 16:05
        Ja również należę do grona zadowolonych mam z Polnej. Rodziłam 4,5 miesiąca
        temu. Swietny lekarz, super położna, atmosfera bardzo sympatyczna. Pan doktor
        wpadał co chwilę z jakimś żarcikiem na ustach (oczywiście do czasu kiedy było
        mi jeszcze do śmiechuwink) przed porodem naczytałam się różnych okropnych
        historyjek na temat tego szpitala i okropnie się bałam - okazało się, że
        zupełnie niepotrzebnie. poród był rewelacyjny!!!niemiłe wspomnienia mam tylko z
        oddziału... urodziłam w nocy i kompletnie nie wiedziałam jak mam przystawić
        dziecko, jak trzymać i co zrobić żeby grzecznie spało nie budząc połowy
        piętrawink następnej nocy pielęgniarka na nocnej zmianie położyła się spać, a
        kiedy poprosiłam ją o pomoć bo mała wrzeszczała tak bardzo, że myślałam że coś
        jest nie tak, pani stwierdziła,że od początku jej dyżuru miałam dziecko na
        kolanach i je rozpuściłam!!!!!! kazała mi położyć ją do łóżeczka i iść spać....
        oczywiście jej cudowna rada jeszcze bardziej rozwścieczyła malutką i w końcu
        dałam jej troszeczkę glukozy, którą dostałam wcześniej aby smarować brodawki -
        to miało pomóc w lepszym uchwyceniu piersi.na szczęście pomogło i o 3 w nocy
        zasnęła. bardzo miłe i pomocne są natomiast praktykantki, które są na oddziale
        do godz. 16. jednak dzięki tym doświadczeniom do domu wróciłam już z pewną
        wprawą i bez strachu zajmowałam się dzieckiem. następnym razem też wybiorę
        polną.
        pozdrawiam wszystkie oczekujące przyszłe mamy.
      • jaonna1 karola 06.01.06, 17:13
        karola mam pyt. nie miałas opłacvonej położnej ,, jak wyglada poród czy ona
        jest wtedy i tak wiekszosc czasu z tobą czy tylko w nagłych wezwaniach??? i
        nastepne pyt mam czy dziecko zanim podadzą matce jest myte czy prosto z
        brzuszka??
        • joaska_b Re: karola 07.01.06, 15:43
          co prawda pytanie było do karoli, ale skoro już tu jestem to postanowiłam
          odpowiedziećsmile
          ja również nie miałam opłaconej położnej. w trakcie pierwszego etapu położna
          zaglądała co jakiś czas kontrolując postępujące rozwarcie i wydruk ktg. później
          była z nami przez cały czas. maleństwo jest podawane mamie zaraz po przecięciu
          pępowiny - magiczna chwila...
        • joaska_b Re: karola 07.01.06, 15:56
          właśnie doczytałam, że prowadzi cię dr Kędzia, ja też do niego chodziłam.
          Poleciły mi go dwie koleżanki, które wcześniej rodziły na Polnej. powiedziały,
          że kiedy pytaja przed porodem kto jest Twoim lekarzem to hasło KĘDZIA jest
          trochę magiczne. chyba coś w tym jest, mam wrażenie że zaraz jak to
          powiedziałam zrobiło się jeszcze milej.
          • jaonna1 polna 07.01.06, 16:39
            ja też chodze do niego z polecenia. on odbierał twój poród? bo ja nie umawiam
            sie z nim na tel ze kiedy rodze on jedzie-brak funduszy musze sie zdać na
            lekarza który akurat bedzie miał dyżur. pozdrawiam
            • joaska_b Re: polna 07.01.06, 19:16
              My też z braku funduszy poszliśmy na żywioł. lekarz dyżurny jak sprawdził kto
              mnie prowadzi zaczął żartować, a później co chwilę zaglądał. nie wiem może to
              przypadek, ale moje koleżanki też mają takie odczucia. będzie dobrze!
    • kotka.szrotka Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 06.01.06, 17:52
      Nastawienie nastawieniem, ale jak trafisz na zołzę, która gdy nie możesz się
      ruszyć bo jesteś po znieczuleniu, jest środek nocy a maleństwo płacze metr od
      ciebie w swoim wózku, jest całe mokre bo zostało źle odessane i słyszysz tekst,
      że nikt nie będzie latał co chwila do dziecka bo nie jest od tego to aż brak
      słów na takie chamstwo. Czujesz? Wyobraź sobie, że dotyczy to twojego dziecka.
      Nikomu tego nie życzę. Nie w takiej chwili. Oczywiście możesz trafić na ranek
      kiedy na oddziale jest masa serdecznych i pomocnych praktykantek, w ogóle
      trafić na biały dzień kiedy nawet sąsiadka z łóżka pomoże i przede wszystkim
      trafić na lepszy oddział. I gadanie, że ktoś jest wymagający i zawraca głowę to
      też uogólnianie. Niestety kompletnie nie umiem z niemowlakami, nie miałam
      podobnie małej istoty w życiu na rękach, nie wiedziałam, że pampers ma przód i
      tył. I wystarczyłoby by ktoś życzliwy poświęcił mi 10 min. i pokazał jak
      założyć głupią pieluchę, jak trzymac bezpiecznie małego. Raz pokazać, nauczyć.
      I nie zawracałabym głowy. To byłoby nawet w interesie tych krów, bo bym im
      więcej głowy nie zawracała. A poza tym to ich obowiązek jest właściwie. Przy
      przyjęciu na oddział powinny przeczytać położnicy co należy do ich obowiązków
      (kąpiel, pomoc) itd. Z reguły nie czytają. Wiadomo czemu. Naprawdę wielka
      szkoda, że porody na Polnej mogli uczłowieczyć, natomiast tych parę dni potem
      to mniejszy lub większy koszmar.
      • joaska_b Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 07.01.06, 15:47
        to się zgadza, że te czarownice muszą przeczytać o swoich obowiązkach kiedy
        przyjmują na oddział, ale ja również nie dostąpiłam tego zaszczytu...
    • magda505 Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 07.01.06, 22:13
      Ja rodziłam 1,5roku temu i musze powiedzieć że nie jestem zbyt zadowolona
      ponieważ tak mnie zmasakrowali że aż położne na oddziale były zdziwione,juz nie
      mówiąc o dziecku że dostało 6pkt.Najwięcej mi chodzi o wyciskanie brzucha,ledwo
      co i bym straciła przytomność.Tak mnie nieudolnie dusił po brzuchu że nie
      miałam tlenu w płucach.czyli sie połozył i sobie leżał nie myśląc że ja musze
      nabrać powietrza.Zwróć uwage na to bo ja wyglądałm fatalnie!!!
      • turkusek Re: Poznań, czy Polna=tragedia??? 09.01.06, 16:50
        To ja jeszcze uzupełnię - rodziłam bez własnej położnej i lekarza. Mimo to
        wszystko poszlo super i nie cierpiałam na brak uwagi. Na położnictwie
        pielegniarki pomagały za każdym razem kiedy się poprosiło. Oprócz tego mieliśmy
        do pomocy panów stazystówwink

        Jedyną niemiłą chwilą było przyjęcie na izbie przyjęć - tam rzeczywiście
        położne robiły łaskę
    • muchomorek23 urodziłam na Polnej 12.01.06, 19:58
      W zeszłym tygodniu, w piątek urodziłam na Polnej. Miałam swoją położną i jestem
      z tego bardzo zadowolona. Kosztowalo to 500 zł ale na prawdę warto - dla
      swojego spokoju. Nie będę się wypowiadać jak by było gdybym nie wykupiła
      położnej bo nie wiem.
      Potem leżalm na II z maluchem i nie należy oczekiwać że wszyscy będą Ci
      usługiwać, ale jak się poprosi a nie rząda to można otrzymać pomoc ( oczywiście
      znalazły się babki dla ktorych praca to chyba za karę, ale to były pojedyncze
      przypadki).
      Generalnie pobytu w szpitalu nie wspominam źle i nie ma się co bać tylko
      pozytywnie nastawić. Gdybym miała jeszcze raz wybierać to też bym tam chciala
      urodzić.


      • jaonna1 muchomorku23 12.01.06, 20:36
        moge prosić na priv namiary na położna z którą rodziłas?? i wielkie wilekie
        gratulacje dla ciebie i dzieciątka ( chłopiec czy dziewczynka????
        • muchomorek23 Re: muchomorku23 13.01.06, 19:13
          ups, ale obciach, na żądanie oczywście się tak piszewink

          joanno1, wysyłam Ci namiary na priva.
          Urodziłam Olkę - niezła kluseczka 3950 i 57 cmwink
          • ssyl Re: muchomorku23 13.01.06, 21:21

            ja tez poprosze smile
            dzieki
            i gratulacje!
            syl
            • enka13 Re: muchomorku23 14.01.06, 21:49
              mam pytanie na temat poloznej, czy mialas ja oplacona wczesniej czy dopiero na
              oddziale
              • alexsc Re: muchomorku23 15.01.06, 20:11
                Ja również gratuluję! Wybieram sie tam niebawemsmile
                Poradź co zabrać ze soba do szpitala? czego na pewno tam nie dostaniemy a co
                warto miec?
                • jaonna1 kosmetyki dla maluszka 16.01.06, 21:39
                  czy po urodzeniu maluszka na wyjscie już do domu na polnej dostaje sie zestaw
                  reklamowy kosmetyków??
                  • pasik Re: kosmetyki dla maluszka 17.01.06, 21:04
                    Niestety Polna 6 lat temu jest jednym z b negatywnych przeżyc w moim doczesnym życiu.
                    Wkłucie ZO za 10 razem- nikomu tego nie życzę.

                    Studenci..tja mam elegancką spapraną bliznę właśnie przez studenta poza tym podczas obchodów.

                    Głupie żarty podczas cesartki,
                    Brak opieki przez prawie 6 dni po porodzie.
                    Dziękuję ja postoję.

                    Obecnie jestem w ciązy wybór:Lutycka lub Św.Rodzina
                    • alexsc Re: kosmetyki dla maluszka 17.01.06, 23:21
                      a ja o św. rodzinie mam takie zdaniesad i dlatego teraz wybrałam Polna mam
                      nadzieje ze bedzie o niebo lepiej.
                      • ywwy Re: kosmetyki dla maluszka 18.01.06, 08:51
                        hej! też rodziłam na Polnejsmile pełny profesjinalizm, wszystko tak jak piszecie,
                        tylko nie miałam nikogo opłaconego! prosto z ulicywinkurodziłam bez nacięcia, to
                        moje drugie dziecko, ale pierwsza córeczka. syn ur. się na Engla - też może być.
                        dostałyśmy pudełeczko z próbkami różnych rzeczy dla noworodków m.in. woreczki
                        zapachowe na ... kupki smile
                  • muchomorek23 Re: kosmetyki dla maluszka 18.01.06, 13:02
                    Dostajesz taką walizeczkę ale kosmetyków tam nie ma tylko była pieluszka,
                    skarpetki, próbka proszku doprania i ulotki i gazetki.
                • muchomorek23 Re: muchomorku23 18.01.06, 12:58
                  Warto zabrać husteczki do pupy bo nie ma i smoczek też może się przydać. A dla
                  Ciebie to kosmetyki ręcznik klapki pod prysznic maść bepanthen na brodawki - mi
                  bardzo się przydała i oczywiście woda do picia.
                  • atuta5 Re: muchomorku23 18.01.06, 15:46
                    Dziewczyny, czy macie namiary na dobrą połozną z Polnej? Mam termin na 04.04.
                    Prosze o kontakt na sylwiar2@wp.pl. Z góry dziękuję.
                    • ssyl podnosze watek 02.02.06, 17:16

                      ... bo marzec sie zbliza smile
                      • rekasus Polna 03.02.06, 16:03
                        Witam, jestem w 13 tyg ciazy, od poczatku z ciaza byly problemy zwiazane z
                        krwaweniem, po wizytach u 2 prywatnych ginekologow, z ktorych kazdy mowil co
                        innego, zdecydowalam sie na lekarza panstwowego, na poradnie przyszpitalna na
                        Polnej i dra Banaszewskiego. Na razie wszystko jet ok, lekarz i pielegniarki sa
                        sympatyczni, informuja o wszystkim, nie ma problemu z badaniami i
                        skierowaniami. Mam nadzieje, ze tak bedzie nadal. Mam natomiast pytanie, czy
                        ktos slyszal "cos" o doktorze Banaszewskim? Dzieki za inforacje. Pozdrawiam!
                        • jaonna1 co zabrać do szpitala?? 08.02.06, 19:06
                          • bondyrka Re: SZUKAM POLOZNEJ 09.02.06, 11:28
                            Czesc Dziewczynki,bardzo prosze o namiary na polozna,szukam juz dobre 2
                            miesiace i nikt mi nie umie pomoc,mam termin na 4 kwiecien! I napiszcie jak to
                            jest z lewtywa,kiedy trzeba o nia poprosic? Pozdrawiam
                          • bondyrka Re: Kto mial zzo? 09.02.06, 11:28
                            Czy wklucie tej igly jest bolesne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka