1283m 30.11.05, 20:17 Jestem w 38tc.Na przyszły tydzień mam zaplanowane cc.Czy jest ktoś, kto miał ten zabieg w Ligocie i może napisac jak to wygląda w tym szpitalu?Szczególnie zależy mi na opinii o lekarzach i pielęgniarkach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ol2 Re: Katowice- Ligota 30.11.05, 20:49 A czy w ogóle jest tam oddział położniczy? Wydaje mi się, że nie! Odpowiedz Link Zgłoś
1283m Re: Katowice- Ligota 30.11.05, 21:37 Tak. Jest na pewno. Mam na myśli CSK Śląskiej Akademii Medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ol2 Re: Katowice- Ligota 01.12.05, 09:15 Sorki, myślałam, że masz na myśli inny szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
aniatomek3 Re: Katowice- Ligota 01.12.05, 14:04 Witam! Co prawda nie miałam cc ale rodziłam tam 1,5 roku temu. byłam po porodzie 10 dni z synem bo miał infekcję. Nie byłam zadowolona z pielęgniarek, położna była ok. Natomiast jest bardzo sympatyczna pani dr neonatolog. Mimo wszystko będę tam rodzić poraz drugi w maju 2006. Jakbyś miała jakieś wątpliwości to radzę od razu rozmawiać z ordynatorem porodówki nazywa się dr. Włoch on jest ok. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ol2 Re: Katowice- Ligota 02.12.05, 10:42 Witam! Czy ten ordynator - dr Włoch jest mężem tej znanej Pani doktor? Odpowiedz Link Zgłoś
aniatomek3 Re: Katowice- Ligota 02.12.05, 11:42 wiem, że jego żona również jest ginekologiem, położnikiem ale czy jest sławna to nie wiem, chyba ma na imię Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
ol2 Re: Katowice- Ligota 02.12.05, 15:35 Tak, o Panią dr Agatę Włoch mi chodziło. Jest bardzo dobrym lekarzem, wykonuje badanie prenatalne. Odpowiedz Link Zgłoś
basia305 Re: Katowice- Ligota 09.12.05, 22:00 Ja miałam cc w Klinice w Ligocie w kwietniu b.r. Któraś z was napisała że ordynatorem jest dr. Włoch. W Klinice są dwa oddziały położnicze. Ordynatorem tam gdzie ja leżałam jest dr. Witek. Jeśli chodzi o personel (położne) mam bardzo negatywne odczucia. Jednak jeśli zdecyduję się na drugie dziecko na pewno tam będę rodzić, ale tylko dlatego że tam pracuje mój lekarz. To on wykonywał cc, i na prawdę się mną interesował. Odpowiedz Link Zgłoś
basia305 Re: Katowice- Ligota 09.12.05, 22:09 jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Przy przyjęciu będą ci wciskali żebyś się zgodziła na obecność studentów przy badaniach itp. Ja stanowczo odmówiłam, co bardzo nie spodobało się pani doktor przyjmującej mnie, ale postawiłam na swoim, i tobie radzę zrobić to samo. Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej odezwij się na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki77 Re: Katowice- Ligota 16.12.05, 10:10 HEJ , ja wczoraj zostałam skierowana do tego szpitala tzn powiedziano mi że jedynie tam powinnam rodzić ze względu na mój stan zdrowia , i mam prosbę jakbys mogła podać namiary na tego lekarza z którego jestes tak zadowolona ja tam kompletnie nie wiem do kogo się zwrócić i możesz tez cos napisać na temat warunków tam panujących dziekuje i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniatomek3 Re: Katowice- Ligota 16.12.05, 21:27 jeżeli chodzi o ginekologa-położnika to pytać o dr Włocha, jeżeli o lekarza peditrę-neonatologa to dr Grabowska jest super Odpowiedz Link Zgłoś
basia305 Re: Katowice- Ligota 20.12.05, 22:27 Lekarz który mnie prowadził przez całą ciążę i wykonywał cc nazywa się Chełmicki, ale w klinice w Ligocie pracuje na innym oddziale. Przyjmuje prywatnie w Katowicach na ul. 1 Maja. Jeśli wybierzesz się do niego prywatnie, na pewno poprowadzi twoja ciążę i będzie przy porodzie. Jest na prawdę rewelacyjnym lekarzem, ma tylko jedną wadę - jest drogi. Natomiast jeśli chodzi o warunki ponujące w klinice to dla mnie był horror. Było to moje pierwsze dziecko, więc o opiece i pielęgnacji nie miałam zielonego pojęcia, w dodatku byłam po cc więc za bardzo mie mogłam się ruszać. Położne które opiekowały się mną były w sumie ok. (za małymi wyjątkami), natomiast panienki które miały pomóc mi przy moim maleństwie dała bym na odstrzał od razu. Były w ogóle obrażone gdy się je poprosiło o jaką kolwiek pomoc. Przewijać moje dziecko nauczyła mnie koleżanka, która przyszła w odwiedziny. Gdy byłam na tyle bezczelna żeby poprosić o zabranie maleństwa bo strasznie płakał a ja nie mogłam się podnieść a do tego zasypiałam bo byłam po środkach znieczulających (kilka godzin po cc) potraktowały mnie jak jakąś wyrodną matkę która nie chce zająć się dzieckiem. Wyszłam ze szpitala z całymi poranionymi brodawkami bo żadna nie chciała nauczyć mnie przystawiać maluszka prawidłowo do piersi (uważały że jak same mi go raz przystawią to następnym razem mam sobie sama dać radę). Także za wyjątkiem mojegolekarza prowadzącego wspomnienie kliniki - koszmar. Byłam szczęśliwa gdy wyszłam do domu. Odpowiedz Link Zgłoś