31.12.2005 urodziłam na Żelaznej Zuzię, 4100, 58 cm. Moje obserwacje po
porodzie:
1. poród na oksytocynie boli i warto chyba wziąć znieczulenie (ja nie wzięłam
i o mało nie padłam przy 1,5 godzinnym parciu
2. nacięcie krocza nie jest takie okropne, jestem 4 dzien po porodzie i
siedzę bez problemu, już prawie go nie czuję a było spore, bo mała rodziła
się z ręką przy buzi, no i sama w sobie była duża.
3. szpital na Żelaznej jest super, aż mi się nie chciało wychodzić do domu,
musieli mnie namawiać, żebym wyszła

Nie miałam opłaconej położnej, ta z
dyżuru zajęła się mną naprawdę dobrze i to dzięki niej nie wspominam porodu
jako koszmaru chociaż był naprawdę ciężki.
pozdrawiam serdecznie wszystkie oczekujące Mamy. Nie bójcie się porodu

Chętnie odpowiem na ewentualne pytania (w miarę możliwości, jak tylko Młoda
da mi usiąść przy komputerze